Reklama
Reklama

Northrop Grumman o kontrakcie na IBCS dla Polski

15 marca 2019, 12:23
IBCS_PL
Fot. Northrop Grumman.

Koncern Northrop Grumman odniósł się w komunikacie do kontraktu zawartego przez Pentagon na system IBCS dla Polski. Poinformował, że umowa dotyczy kompletnego systemu dla pierwszej fazy Wisły wraz ze wsparciem i aktualizacjami, a jej całkowita wartość to 713 mln dolarów.

Zgodnie z komunikatem koncernu umowa obejmuje produkcję centrów kierowania działaniami Engagement Operations Center (EOC) oraz radiolinii Integrated Fire Control Network (IFCN), jak i dostawę „sieciocentrycznego dowodzenia i kontroli IBCS” dla czterech jednostek ogniowych (a więc dla kompletnej pierwszej fazy systemu Wisła). Centra kierowania zostaną zintegrowane z oprogramowaniem IBCS, które „maksymalizuje potencjał bojowy sensorów i systemów uzbrojenia”. Według spółki systemy EOC i IFCN będą transportowane z użyciem polskich ciężarówek Jelcz.

W komunikacie Northrop Grumman wartość umowy została określona na 713 mln dolarów, podczas gdy w informacji wydanej przez Pentagon podano kwotę 349,4 mln. Rzecznik Northrop Grumman powiedział Defence24.pl, że kwota 349,4 mln to progowa wartość dla finansowania programu, gdyż całe projekty zwykle nie są finansowane w jednym momencie. W praktyce oznacza to, że wartość kompletnego programu objętego umową to 713 mln dolarów, a w tej chwili Pentagon przyznał fundusze na kwotę 349,4 mln.

Rzecznik Northrop Grumman potwierdził też, że umowa obejmuje IBCS dla dwóch baterii (czterech jednostek ogniowych), planowanych do dostawy do 2022 roku. Oprócz tego zobowiązania kontraktowe do połowy 2026 roku dotyczą utrzymania (aktualizacji) oprogramowania oraz wsparcia logistycznego. To kolejne potwierdzenie informacji, przekazywanych wcześniej przez polski resort obrony.

W wydanym wczoraj komunikacie MON zapewnił, że pierwsza faza Wisły przebiega planowo, osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej przewidziane jest na lata 2023/2024, a dostawa – na rok 2022. Podał też: „W tym tygodniu delegacja polska pod przewodnictwem płk. Michała Marciniaka, pełnomocnika do spraw realizacji programu WISŁA, prowadzi w Huntsville rozmowy dotyczące realizacji I fazy programu WISŁA, w tym m.in. omawia szczegóły udziału polskich przedstawicieli w testach poligonowych (strzelaniach) IBCS, które planowane są na sierpień 2019 r.”. Przedstawiciele koncernu podkreślają, że dzięki pozyskaniu IBCS Polska uzyska zdolności konfigurowania swojej obrony powietrznej, a budowana architektura obrony powietrznej będzie interoperacyjna z US Army.

Dan Verwiel, vice president and general manager, missile defense and protective systems w koncernie Northrop Grumman stwierdził, że Polska będzie mieć możliwość rozważenia dowolnego radaru i systemu przechwytującego, optymalizacji integracji efektorów i sensorów oraz rozwijania systemu w odpowiedzi na ewolucję zagrożeń. Tarik Reyes, vice president, business development, missile defense and protective systems w Northrop Grumman powiedział z kolei, że firma współpracuje z MON i polskim przemysłem w ramach realizacji programu offsetowego, i oczekuje na współpracę w ramach tego i przyszłych etapów programu Wisła.

Umowy wykonania offsetu wciąż czekają

Nadal trwają natomiast negocjacje dotyczące umów wykonania zobowiązań offsetowych związanych z pierwszą fazą Wisły, zawieranych między polskimi przedsiębiorcami a amerykańskimi partnerami. Nie ma też ostatecznej decyzji co do konfiguracji drugiego etapu programu Wisła, w związku z czym do strony amerykańskiej nie wysłano wniosku Letter of Request. 

14 marca poinformowano natomiast o zawarciu porozumienia między HSW i Raytheon, związanego z produkcją wyrzutni. Część z elementów (m.in. wyrzutnie systemu PATRIOT) będzie zamawiana przez stronę amerykańską w spółkach PGZ wchodzących w skład Konsorcjum Wisła. Jak podkreśla PGZ, jest to zamówienie będące częścią dostawy objętej kontraktem międzyrządowym i w żadnym wypadku nie można zaliczać go do realizacji zobowiązań offsetowych. Realizuje ono zadeklarowaną przez amerykański przemysł alokację 50% wartości całego zamówienia dot. programu Wisła w polskim przemyśle obronnym.

W drugiej fazie Polska zamierza pozyskać sześć baterii, z radarami dookólnymi kierowania ogniem i większą partią pocisków, z systemem IBCS mają też zostać zintegrowane polskie sensory – radary wstępnego wykrywania: pasywne PCL-PET i aktywne P-18PL. Jeżeli chodzi o stacje radiolokacyjne kierowania ogniem, Polska planuje wdrożyć ten sam system co Amerykanie w programie LTAMDS, natomiast w zakresie pocisku rozważany jest „niskokosztowy” SkyCeptor, choć nie jest to jedyna alternatywa.

Z systemem Wisła powinien współdziałać zestaw krótkiego zasięgu Narew. W budowie Narwi kluczową rolę ma odgrywać polski przemysł, będący dostawcą zdecydowanej większości (jeśli nie wszystkich) sensorów, rakiety mają być budowane w kraju na licencji, rozważa się transfer technologii części elementów dowodzenia (np. w zakresie współdziałania z Wisłą). Na razie jednak program jest wciąż w fazie analityczno-koncepcyjnej i nie podjęto żadnych decyzji. – Ministerstwo Obrony Narodowej jest zdeterminowane, by możliwie szybko zakończyć fazę analityczno-koncepcyjną dla wymagania operacyjnego NAREW oraz rozpocząć fazę realizacyjną. W programie NAREW rozważa się powierzenie wiodącej roli w jego realizacji polskiemu przemysłowi obronnemu. Jednakże ostateczna decyzja zostanie podjęta po zakończeniu fazy analityczno-koncepcyjnej – poinformował w odpowiedzi na pytania Defence24.pl Wydział Prasowy CO MON.

KomentarzeLiczba komentarzy: 23
razdwatri
niedziela, 17 marca 2019, 12:44

A na co nam teraz IBCS? Co będziemy z nim integrować? Wyrzutnie Piorun i Grom ? Bo Narwi nie ma i pewnie długo nie będzie . Czyli zintegrujemy 16 wyrzutni Patriot/w2026r ?/ bo więcej też szybko nie kupimy . Zakup tego systemu to czysty przykład niemyślenia . Korzystniej było zbudować własnymi siłami Narew / z pomocą MBDA/ a w drugiej kolejności po uzyskaniu operacyjności przez IBCS w amerykańskiej armii, kupić go i zintegrować z wyrzutniami krótkiego zasięgu. Wcześniej uzupełnić ochronę OPL bardzo krótkiego zasięgu . Tym sposobem do czasu zakupu Patriota z pełni sprawnym IBCS już posiadalibyśmy ochronę bardzo krótkiego i krótkiego /Narew/ zasięgu . A co mamy teraz - niewiele . Trochę Vshorad a reszta w lesie . Na dodatek chyba nie ma kasy na drugi etap Wisły .

hjghjkftui
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:14

Polska powinna prowadzic co najmniej jeden duży nowatorski projekt (Jak WIsła), i wielele, wiele mniejszych. Całkowicie nas na to stać, USA zaś to bardzo dobry partner do tego typu projektów. Idąc twoim tokiem myslenia nie powstał by F35, bo przecież lepiej, prosciej i taniej było by rozwijać i ulepszać istniejące modele. W takich projektach jak Wisła rodzi się przewaga.

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:26

No i zapłaciłby pan grube pieniadze za integracje z IBCS, a tak własnie za nas je zintegrowali sami. A wyrzutni Patriot ma byc 48 a nie 16 i druga faza Wisły bedzie.

Marek1
sobota, 16 marca 2019, 11:07

Warto zwrócić uwagę na zamieszczone zdjęcie - operatorzy sytemu EOC i IFCN stanowiących element IBCS siedzą w ... namiocie. Takie "harcerskie" podejście do zagadnienia jest typowe dla US Army, która NIGDY nie spotkała się z przeciwnikiem o porównywalnym potencjale bojowym i w warunkach innych niż pełne panowanie w powietrzu. Klasycznym tego przykładem są np. systemy kierowania ogniem(SKO) dla zestawów artylerii rakietowej Himars/MLRS AFATDS 6.0, które właśnie są rozstawiane pod namiotem stojącym pośrodku okręgu wyznaczonego przez stojące do siebie tyłem 4 samochody terenowe HUMVEE. Ponieważ US Army nigdy nie korzystała z w/w SKO w konflikcie z przeciwnikiem posiadającym zdolności rozpoznawcze/kontrbateryjne kwestia czasu koniecznego do rozwinięcia/zwinięcia namiotowego stanowiska SKO nie miała żadnego znaczenia. W polskich warunkach bezkrytyczne przyjęcie tego rozwiązania przez MON(zakup dywizjonu Himars) oznacza, że każdy rozwinięty SKO w powyższym standardzie AFATDS z dużym prawdopodobieństwem zostanie zniszczony z powietrza lub ogniem kontrbateryjnym. Bez namiotowego SKO wyrzutnie M-142 Mimars są bezużyteczne, bo NIE posiadają własnych SKO jak np. polskie Kraby/Raki/Langusty w postaci rodzimego syst. Topaz.

zdrugiejstrony
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:46

Trzeba cały sprzęt wpakować do wozów jak w Krabie i po problemie. Nie liczyłbym na wsparcie lotnicze w każdej fazie konfliktu a na pewno nie w początkowej.

Daniel
niedziela, 17 marca 2019, 13:30

Bzdura, taki namiot można bardzo łatwo i skutecznie zakamuflować a panowanie w powietrzu i tak USA zachowają przez XX lat ze względu na ogromną ilość samolotów stealth.

Marek1
poniedziałek, 18 marca 2019, 08:52

1. O braku zdecydowanej przewagi w powietrzu i wynikających z tego konsekwencjach w przypadku pełnoskalowego konfliktu z Rosją/Chinami mówią i piszą prawie wszyscy analitycy w USA. No, może poza p. Danielem ;) 2. Nie chodzi o możliwość zamaskowania namiotu lecz o małą mobilność tego rozwiązania(czas rozstawienia/czas zwinięcia) i całkowity brak zabezpieczenia w przypadku jakiejkolwiek kontrakcji przeciwnika tak z powietrza jak i ziemi. Zdecydowanie lepszym i bardziej mobilnym rozwiązaniem jest np. posadowienie aparatury SKO w lekko opancerzonych kontenerach na podwoziach 6x6/8x8.

jet
sobota, 16 marca 2019, 18:28

Bardzo trafne spostrzeżenie

Gorol
sobota, 16 marca 2019, 00:20

Odchodząc od głównego tematu chciałbym zwrócić uwagę na zdjęcie ilustrujące ten materiał. Nocna Środkowa Europa, Berlin. Praga, Bratysława, ba nawet Szczecin i Górny Śląsk jasno świecą ale w miejscu gdzie powinna być Warszawa chyba chwilowo wyłączyli światło. Czy Northrop Grumman nie wie gdzie jest stolica kraju któremu sprzedaje zabawki za grube miliony ?! Słabo to o nich świadczy.

prawieanonim
sobota, 16 marca 2019, 23:46

Ocenianie kompetencji firmy na podstawie jakiejś grafiki z działu marketingu świadczy słabo jedynie o tobie.

Gorol
niedziela, 17 marca 2019, 18:21

A ja myślę, że słabo świadczy właśnie o dziale marketingu tej firmy ;)

prawieanonim
niedziela, 17 marca 2019, 23:03

To jesteś w błędzie bo takie detale nie są istotne nawet w najmniejszym stopniu.

chateaux
piątek, 15 marca 2019, 19:54

Całe szczęście że Amerykanie nie znają Dialogów Technicznych.

jhkghgkhgk
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:06

Każdy zna dialogi techniczne. Nawet kupując zwykłą komórkę i porównujac co mają rózne modele prowadzisz dialog techniczny.

Boczek
poniedziałek, 18 marca 2019, 11:43

Nie ma czegoś takiego jak brak dialogów technicznych! Nie ma! Kupując z żoną zwykłe karnisze przeprowadzasz najpierw dialog techniczny. Nawet biorąc sprzęt z półki go przeprowadzasz, bo nie ma na świecie dwóch takich samych umów na to samo, bo to samo nigdy nie jest tak samo wyposażone. Znakomitym przykładem jest tu kontrakt Brazylijski na H225M i ich horrendalna cena, która z resztą ciągle rośnie.

prawieanonim
sobota, 16 marca 2019, 23:46

Każdy cywilizowany kraj je zna i mało tego prowadzi je na wiele większą skalę niż Polska.

Gustlik
piątek, 15 marca 2019, 19:51

"Systemy EOC i IFCN będą transportowane z użyciem polskich ciężarówek Jelcz." Hurrraaa! Sukces na skalę międzynarodową!

df
piątek, 15 marca 2019, 17:47

"rozważa się podjęcie wiodącej roli" czyli już nawet nie jest pewny wiodący nie mówiąc o 100% udziale polskiego przemysłu w Narwi.

matrioszka
piątek, 15 marca 2019, 15:14

Coś ten Northrop Grumman za bardzo się tłumaczy . Żeby się nie okazało ,że ten cały IBCS długo jeszcze będzie nieoperacyjny , z bolączkami wieku niemowlęcego. W tej sytuacji kupiliśmy za grube pieniądze coś z czego długo nie będziemy mieli pożytku . Będziemy za to na klęczkach prosić NG by dostarczony system doprowadzili do stanu używania . Tak zawsze kończy się kupowanie kota w worku przez mądrych inaczej z MON-u . Teraz czas na kolejny ich zakup pt. F-35 .

fdgdfhfgjhf
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:03

Coś za bardzo siejesz defetyzm, na razie kontrakt przebiega zgrubsza zgodnie z harmonogramem, co w języku biznesowym oznacza, że jest OK.

Daniel
niedziela, 17 marca 2019, 13:34

Kolego, to jest system, który zostaje wprowadzany do armii USA jako absolutny priorytet i zakończenie prac nad nim będzie oznaczać całkowitą dominację NATO nad jakimkolwiek przeciwnikiem. Polska jest JEDYNYM, pierwszym zagranicznym odbiorcą tego systemu co sprawia, że naprawdę możemy stać się potęgą za 7-10 lat. Wszystko zależy od polityków, niestety.

Marek1
poniedziałek, 18 marca 2019, 08:57

Jakość intelektualna i mentalna polskiej klasy politycznej wręcz wyklucza możliwość odgrywania przez Polskę jakiejkolwiek znaczącej roli w Europie i na świecie.

chateaux
sobota, 16 marca 2019, 20:30

Jasne, lepiej kupić system 30-letni. Sprawdzony.....

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama