Manewry „Kawkaz-2020” wsparte Kalibrami spod wody

28 września 2020, 09:57
2-550(30)
Fot. mil.ru

W czasie manewrów „Kawkaz-2020” jeden z okrętów podwodnych Floty Czarnomorskiej wykonał strzelanie rakietą manewrującą na odległość około 180 km atakując cele znajdujące się w strefie przybrzeżnej. Epizod ten był zabezpieczany przez około 20 jednostek pływających oraz samoloty lotnictwa morskiego, ponieważ na akwenie Morza Czarnego użyto pocisku o zasięgu ponad 2000 km.

Zgodnie z komunikatem Minoborony strzelanie rakietą manewrującymi systemu „Kalibr” przeprowadzono z okrętu podwodnego „Kołpino” projektu 636.6 typu „Warszawianka”, wchodzącego w skład 4. samodzielnej brygady okrętów podwodnych Floty Czarnomorskiej rosyjskiej marynarki wojennej.

„Aby ćwiczyć umiejętności posługiwania się inteligentną bronią, załoga „Kołpino” wystrzeliła jeden pocisk z pozycji zanurzonej. Pocisk manewrujący uderzył w wyznaczony cel na lądzie, na poligonie oddalonym o około 100 mil morskich”

Rosyjskie ministerstwo obrony

Nie jest to pierwsze strzelanie „Kalibrami” wykonane z tej jednostki. To właśnie „Kołpino” znajdujący się na Morzu Śródziemnym wraz z bliźniaczym „Wielikim Nowgorodem” zaatakował 14 września 2017 roku siedmioma rakietami 3M14 cele znajdując w odległości około 600 km od terytorium Syrii.

Podobny atak, zespołu okrętowego w takim samym składzie przeprowadzono 5 października 2017 roku. Tym razem na cele w Syrii wystrzelono jednak już dziesięć „Kalibrów”, co oznacza, że na uzupełnienie zapasu rakiet na okrętach podwodnych przebywających na Morzu Śródziemnym potrzebne były Rosjanom trzy tygodnie. Trzecie strzelanie bojowe z „Kołpino” odbyło się 3 listopada 2017 roku. I tym razem były atakowane cele w Syrii oddalone o ponad 650 km.

Po trzech latach załoga “Kołpina” ponownie odpaliła rakietę, tym razem jednak w czasie ćwiczeń i do celu pozornego. Uderzenie pocisku w wyznaczone miejsce miało być według Minoborony zarejestrowane z bezzałogowego aparatu latającego, jednak filmu rejestrującego to trafienie jak dotąd nie ujawniono.

Całe wydarzenie jest o tyle ważne, że pokazuje w jak szeroki sposób Rosjanie zamierzają wykorzystywać swoje diesel-elektryczne okręty podwodne. Jak się okazuje, nie mają one służyć tylko do patrolowania i przerywania morskich linii komunikacyjnych, ale również do aktywnego wspierania działań własnych wojsk na lądzie. W tym celu wszystkie nowe okręty podwodne, bez względu na zastosowany napęd, mają być wyposażone w rakiety manewrujące systemu „Kalibr”. Przypuszcza się nawet, że na każdym okręcie projektu 636.6 przenoszonych jest w sumie nawet dwanaście takich pocisków, na dwie salwy (okręty typu „Warszawianka” mają sześć dziobowych wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm i miejsce na 18 sztuk uzbrojenia).

By takie wsparcie dla działających aktywnie sił lądowych sprawdzić w praktyce wykorzystano jedno z największych, tegorocznych rosyjskich ćwiczeń wojskowych „Kawkaz-2020”. Jego najważniejsza część trwała od 21 do 26 września br. i była nadzorowana osobiście przez szefa rosyjskiego sztabu generalnego generała Walerija Gierasimowa. Zaangażowano w nich w sumie około 80 tysięcy żołnierzy – głównie z Południowego Okręgu Wojskowego oraz z Rosyjskiej Gwardii Narodowej. Ale aktywne działania toczyły się również na akwenie Morza Kaspijskiego i Morza Czarnego.

Rosjanie zadbali dodatkowo, by manewry miały charakter międzynarodowy. W niektórych epizodach pomimo koronawirusa ćwiczyło więc w sumie ponad 1000 żołnierz z Armenii, Białorusi, Chin, Mjanmy (Birmy) i Pakistanu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Reklama
Kasta nadzwyczajnych ludzi
wtorek, 29 września 2020, 09:17

Ciekawe jak tam nasze okrety podwodne z możliwością wystrzeliwania rakiet manewrujacych;

dim
poniedziałek, 28 września 2020, 19:50

"...miało być według Minoborony zarejestrowane... jednak filmu rejestrującego to trafienie jak dotąd nie ujawniono..." - Strzelanie na pewno oceniono jak zwykle, czyli na "otliczno" (wzorowo). A film ujawnią, gdy uda im się kiedyś trafić w cel. Nie, to nie sarkazm z mojej strony, a zwyczajne przypominanie sobie co opisywali nasi żołnierze, jeszcze w PRL. Trzy rakiety w stronę nieba, gdzie należało, czwarta poszła zupełnie gdzie indziej, wyniku trafień nikomu nie pokazano, ale oczywiście informacja przyszła, że "strzelanie wykonane otliczno". A pamiętacie film, jak to rosyjski bombowiec bombardował w Syrii jakiś obiekt ? Bomby spadły ewidentnie o kilkadzieści metrów od budynku i ileż było potem śmiechu, docinków na forach... Więc ruscy nic nie pokazują. Gdy i tak nie ma czego.

Perun Shogun
czwartek, 8 października 2020, 00:17

Może jestem zbyt stary by nie przejmować się tym że akurat Rosjanie mają rakiety a Polska nadal nie ma antyrakiet. Problem moim zdaniem jest taki, że FR może wystrzelić wszystko co posiada zanim my to zrobimy. Bez skutecznych systemów antydostępowych niewielką robi dla Polski różnicę, że będą celowali w Katowice a trafią w Kraków lub vice-versa. Oczywiście możemy liczyć, że nasi piloci w F-ach będą zmieniać ich kierunek jak Dywizjon 303 pociski V ale nadal Rosjanie mają więcej rakiet niż my samolotów. To cię nie niepokoi?

Xd
wtorek, 29 września 2020, 05:49

"Opisywali żołnierze" słyszałeś kiedyś określenie "marynarskie opowieści" ja słyszałem bajkę jak to rosjanie w vzasach pierestrojki czyli jak byli demokratyczni więc biedni lecieli śmigłowcem i po drodze ladowali i tankowali śmigłowiec z kanistrów paliwem otrzymanym od ludności cywilnej albo bajki o nakładkach do f35 trochę rozsądku

chateaux
wtorek, 29 września 2020, 14:26

Powinienes czytać tez bajki polskich operatorów Scudów, po ćwiczeniach na poligonach w ZSRR, o ktorych opowiadali ze pocisk poleciał zupełnie nie tam gdzie powinien, ale zadanie mieli zaliczone wzorowo.

andys
piątek, 2 października 2020, 09:58

Nie rozumiem twojej ironii. Nawet jesli tak było, to chłopaki prawidlowo wykonali czynności przygotowawcze , prawidłowo nacisneli knopke, sledzili, dopóki to było mozliwe, rakiete i cel, sporzadzili odpowiednie sprawozdanie - to nie ich wina , że rakieta byla felerna.

Keras
poniedziałek, 28 września 2020, 19:07

Wystrzelono JEDNĄ rakietę kalibr?! Takie zadęcie w mediach i ruscy strzelają JEDNĄ rakietą? Ruskim chyba się kończy kasa albo coś innego jest na rzeczy bo wyraźnie schodzi z nich powietrze. Najpierw rozruchy w Chabarowsku, potem Białoruś, teraz wojna w Górnym Karabachu. To zaczyna przypominać koniec lat 80-tych gdy ruski kolos zaczynał się chwiać.

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 09:18

Warszawianka z Kaliningradu też ma Kalibry może aegis ashore nam pomoże?

NEMO
poniedziałek, 28 września 2020, 17:21

Obecna władza na początku rządzenia też zapowiadała 3 a nawet 4 nowe OP z pociskami manewrującymi tymczasem nabywamy 30-sto letni podwodny złom ze szwedzkiego szrotu :)

h
poniedziałek, 28 września 2020, 16:21

Pocisk odpalony w wynurzeniu, więc nie jest t jakaś sensacja.

FrankDux
poniedziałek, 28 września 2020, 17:55

to nie sensacja???? to może niech jakiś polski okręt, nawet nawodny wystrzeli pocisk rakietowy na odległość 180km i trafi w cel, ciekawe który tak zrobi???

GB
poniedziałek, 28 września 2020, 21:54

Okręty rakietowe typu Orkan to potrafią. O co chodzi?

Adam
wtorek, 29 września 2020, 07:42

A czym ty te pociski z sypiących się Orkanów naprowadzisz na 180 km ??? MJR też strzela na 50 bo dalej nie widzą :) To jest geniusz nieudaczników z MON,jest trochę rakiet ale niema dalekiego rozpoznania

GB
wtorek, 29 września 2020, 15:10

Rozpoznanie satelitarne NATO ma opanowane perfekcyjnie... Samoloty rozpoznawcze (w tym drony) NATO też posiada.

Davien
wtorek, 29 września 2020, 14:49

A uzyje INS/GPS i/lub TERCOM a potem głowicy IIR, wystarczy? A cel wskaze mi chocby Bryza czy F-16.

Rhotax
poniedziałek, 28 września 2020, 21:18

Gdyby Holowniki miały dalekosiężne łuki mosiężne to ho,ho !!!

Dawo
poniedziałek, 28 września 2020, 15:50

Według USA pociski te maja zasięgi Ok 850 km. Po przekręceniu takiej odległości kilka z nich spadło w Iranie i nie wybuchło. Miały puste zbiorniki.

poniedziałek, 28 września 2020, 18:58

Przypadkiem spadło...na terenie Iranu...no spadły no...no znaleźliśmy je no...no dobra to je przechowajcie,no nie chcemy ale okej

Davien
poniedziałek, 28 września 2020, 16:57

Dawo zasięg pociskó 3M-14 to 1500/2500km zależnie czy z głowicą konwencjonalna czy jadrowa. Zasieg pocisków 3M54/54-1 to maks 500km.

Rain Harper
poniedziałek, 28 września 2020, 15:41

Ciekawe czy strzelania S-400 są kontynuowane po tym jak jedna z rakiet spadła z powrotem na wyrzutnię

andys
piątek, 2 października 2020, 10:02

Ta wyrzutnia pewnie nie, ale pozostałe -tak.

Lekarz
poniedziałek, 28 września 2020, 19:35

Zapewne tak bo nasze migi 29 ciągle latają... Już chyba bez części zamiennych bo produkować się już boją a nowych nie mają.

chateaux
poniedziałek, 28 września 2020, 14:30

Podczas tych samych ćwiczeń, w wystrzelonym metodą zimnego startu pocisku S-400 nie uruchomił sie silnik rakietowy i pocisk spadł z powrotem na wyrzutnię. Nie trzeba dodawać, co z niej zostało.

Davien
poniedziałek, 28 września 2020, 16:57

To co zwykle czyli rozerwany eksplozja wrak.

chateaux
poniedziałek, 28 września 2020, 14:24

Równie dobrze moga je wystrzeliwać spod wód Bałtyku.

Jabadabadu
poniedziałek, 28 września 2020, 14:02

Typ "Warszawianka" w wersji podstawowej, bez sekcji rakietowej, to "Orzeł".

Davien
poniedziałek, 28 września 2020, 16:58

Orzeł to 877E czyli Paltus a nei Warszawianka czyli 636.

R
poniedziałek, 28 września 2020, 13:09

"Podobny atak, zespołu okrętowego w takim samym składzie przeprowadzono 5 października 2017 roku. Tym razem na cele w Syrii wystrzelono jednak już dziesięć „Kalibrów”, co oznacza, że na uzupełnienie zapasu rakiet na okrętach podwodnych przebywających na Morzu Śródziemnym potrzebne były Rosjanom trzy tygodnie." Panie Dura to nic nie oznacza.

Davien
poniedziałek, 28 września 2020, 16:59

Oznacza prosty fakt że pociski Kalibr na OP moga byc uzupełniane wyłacznie w bazie. Było to wiadome juz w 2003r.

R
wtorek, 29 września 2020, 13:01

Zapomniales dodac, ze to wedlug Ciebie, jak cala twoja "wiedza"

dim
poniedziałek, 28 września 2020, 19:52

A w Syrii bazy nie ma ?

Davien
poniedziałek, 28 września 2020, 20:50

Nie wiem czy w bazie w Tartus jest to możliwe i czy w ogóle maja tam pociski Kalibr w wersji dla OP.

Desmond
poniedziałek, 28 września 2020, 13:09

Rakiety, rakiety i jeszcze raz rakiety w wojskach lądowych, lotniczych i marynarce Rosji. Może nie tak precyzyjne i często się psujące, ale w olbrzymiej liczbie i dużej siłę rażenia. A po naszej stronie jakie mamy rakiety i w jakiej liczbie? Tak wiem, analizy do dialogów i dialogi do analizy, zapewnienie miejsc pracy, konsultacje ze związkami zawodowymi, offset itd. itp.

GB
poniedziałek, 28 września 2020, 15:24

NSM będzie z 74 sztuk, RBS-15Mk3 z 24 sztuk, i chyba 8 RBS-15Mk2. Jak na rosyjską Flotę Bałtycką mającą swoją główną bazę kilkadziesiąt km od polskich potencjalnych pozycji Morskiej Jednostki Rakietowej to całkiem dużo. Te rakiety mogą roznieść w pył najsilniejsze rosyjskie jednostki nawodne rosyjskiej Floty Bałtyckiej.

Rhotax
poniedziałek, 28 września 2020, 21:40

Teoretycznie . W realu -- po jakim czasie od upadku pierwszego Iskandera i minięcia granicy przez pierwsze Frontowyje Bombarderowszcziki zdązą się zebrać pełne obsługi Baterii ? A jak zaatakują w długi weekend ? Albo jakieś święto ? Albo po 17.00 ? Ilu żołnierzy jest na stałe w jednostkach w takich momentach ? Ile rakiet oberwie ze zwykłych karabinów anty-sprzętowych jeszcze na wyrzutniach ? ...na bank zaatakuja z partyzanta bez narastania konfliktu bez ostrzeżenia .

GB
poniedziałek, 28 września 2020, 21:59

Dlaczego teoretycznie??? Historyczne polskie rozpoznanie i wywiad był całkiem niezły. Powiedziałbym że w wojnach XX wieku był jednym z najlepszych w Europie. Jeśli chodzi o Rosję sowiecką to w wojnie 1920 roku nasz wywiad bił na głowę radziecki i był jednym z głównych czynników zwycięstwa. Jeśli chodzi o 2 wojnę to znowu polski wywiad włożył olbrzymi wkład w pokonanie III Rzeszy. Doczytaj o polskim wywiadzie.

R
wtorek, 29 września 2020, 13:00

Historycznie, slowo opisuje wszystko.

GB
wtorek, 29 września 2020, 15:12

A jak chcesz faktycznie to rozpoznanie satelitarne NATO działa, rozpoznanie lotnicze (w tym drony) też, masz też rozpoznanie radiotechniczne. Wszytsko to jest sprzęt i standardy NATO.

zz
wtorek, 29 września 2020, 09:53

Największy sukces Nasz wywiad odniósł we wrześniu 39r. w Bydgoszczy.taki był przygotowany ,że nawet archiwum nie zdążył spalić.

GB
wtorek, 29 września 2020, 15:13

Nie. Największy sukces to było rozszyfrowanie Enigmy. To miało większy wpływ na DWS niż niejedna armia.

dim
poniedziałek, 28 września 2020, 19:57

Człowieku, to oni pierwsi zaatakują, nie my ! Zrobią to rakietowo z lądu, spod wody, dronami i specnazem. Obawiam się przy tym , że dobrze będą wiedzieli gdzie uderzać - maskowanie jak u tych tam... Armenów i Azerów... stara ruska szkoła, tyle że to właśnie Rosjanie z niej już się wydobyli. A my tkwimy.

GB
poniedziałek, 28 września 2020, 22:07

Zaatakują państwo NATO??? Rosja to póki co nie może pokonać Ukrainy, nie radzi sobie z Turcją w Syrii i Libii. Ma olbrzymie problemy na Białorusi, a do tego to strategiczne bombowce amerykańskie latają kilkaset km od Moskwy. I niby Rosja ma nas zaatakować? Poza tym skąd będą wiedzieć gdzie są polskie baterie MJR? Ja widziałem to rosyjskie maskowanie w Syrii. Su-57 jeszcze dobrze nie zdarzyły wylądować a już były ich zdjęcia w necie. Widziałem masakrowanych Wagnerowcow w Syrii. Jakoś się nie ukryli. Cały Okręg Kaliningradzki jest pod dokladną obserwacją, a okrętów nawodnych się nie ukryje. Jedyne co mogą zrobić to uciec do Kronsztadu i tyle.

ito
niedziela, 11 października 2020, 11:10

Jak to fajnie patrzeć na kogoś, kto żyje w świecie baśni i samozadowolenia. Rosja walczy z Ukrainą? Obudź się- Ukraińcy od sześciu lat opowiadają baśnie na użytek zachodnich społeczeństw, bo bez pretekstu w postaci Rosji te społeczeństwa już dawno zmusiłyby swoje rządy do pozostawienia reżimu walczącego z własnym narodem samemu sobie. Akurat w Syrii minimalnymi siłami skasowali amerykańskiego sojusznika , czyli ISIS, zmuszając Stany manewrem medialnym do porzucenia tegoż sojusznika i robiąc potworny bałagan w stosunkach wewnątrznatowskich. Żadne z założeń NATOwskiego ataku na Syrię, czyli wywalenie Rosjan z bazy nad Morzem Śródziemnym, obalenie Assada i przejęcie kontroli nad Syrią nie zostało zrealizowane- a wszystko to przy dość mizernym zaangażowaniu sił zbrojnych Rosji. W Libii nawet nie angażują wojska tylko najemników (pamiętasz Irak i Blackwater? dziś Academi?) i mają spore szanse na utrzymanie, lub poszerzenie, swoich wpływów w kraju, którego dyktatora NATO skasowało kiedy tylko spróbował zmienić swoją orientację z prorosyjskiej na pronatowską. Na Białorusi kolorowa rewolucja też nie przeszła... Zgoda, że raczej nie zaatakują NATO póki nie zostaną do tego zmuszeni, ale pomału zaczynają być spychani na pozycje jak Niemcy przed pierwszą wojną- albo wojna, abo koniec z nami. A wtedy nagle się okaże, do jakiego stopnia kontrolujemy Kaliningrad i co potrafi tych kilkanaście rakiet z Redzikowa. A Polska po raz kolejny stanie się polem bitwy.

Bursztyn
poniedziałek, 28 września 2020, 13:01

W CO trafił KROPIDLO? Pocisk miał polecieć na poligon kapustin jar a przeleciał nad Soczi

Tweets Defence24