Indie i ZEA coraz bliżej w sektorze obronnym

31 października 2020, 12:06
1246px-United_Arab_Emirates_soldiers_in_U.S._Coast_Guard_training
Fot. U.S. Navy, Mass Communication Specialist 2nd Class Nathan Schaeffer - www.news.navy.mil

Indie oraz Zjednoczone Emiraty wojskowe poszukują nowych formatów w zakresie zacieśniania współpracy w sektorze zbrojeniowym. W tym celu, w warunkach pandemii odwołano się do zroganizowania specjalnej konferencji on-line, mającej angażować głos ze strony polityków, wojskowych i przemysłu. 

Indie oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) planują zacieśnianie współpracy w zakresie przemysłów zbrojeniowych w kolejnych latach. Chodzi zarówno o możliwość łatwiejszego pozyskiwania produktów zbrojeniówek przez wspomniane państwa, ale również o współpracę w zakresie projektów badawczy i rozwojowych nowych systemów w perspektywie przyszłości. Indie i ZEA miały omawiać, tego rodzaju kwestie, w zeszłym tygodniu w ramach przeprowadzonej on-line (z racji pandemii COVID-19) konferencji - webinarium.

Uczestniczyli w niej przedstawiciele zarówno ministerstw obrony, politycy odpowiedzialni za nadzór nad sektorem zbrojeniowym w gospodarce oraz handel produktami specjalnymi, ale też sami reprezentanci przemysłu. Oba państwa zapewne bardzo dobrze rozumieją, że będąc dotychczas w pierwszej kolejności odbiorcami przede wszystkim produktów zewnętrznych firm zbrojeniowych, muszą szukać nowych możliwości rozwoju własnych przedsiębiorstw.

Co więcej, muszą tego dokonać przy zwiększonej rywalizacji na międzynarodowych rynkach, będącej pochodną ograniczenia finansowania sił zbrojnych w związku z efektami ekonomicznymi pandemii. Jeszcze przed pandemią koronawirusa, wysokie delegacje Indii oraz ZEA wizytowały swoje targi zbrojeniowe i prowadziły rozmowy o możliwościach współpracy. Istnieje również wspólna komisja, odnosząca się do współpracy ekonomicznej, gspodarczej, itp. w relacjach bilateralnych.

Samo, potencjalne zbliżenie Indii oraz ZEA w zakresie przemysłu zbrojeniowego, może być wysoce efektywne dla obu stron. Mamy bowiem do czynienia z bardzo chłonnymi rynkami zbrojeniowymi, co więcej oba państwa widzą potrzebę szybkiego dozbrajania się w związku z sytuacją w ich otoczeniu systemowym. W przypadku ZEA chodzi oczywiście o politykę Iranu, ale też Turcji, zaś dla Indii punktem odniesienia jest oczywiście Pakistan, ale po niedawnych starciach granicznych o wiele ważniejsze stały się Chiny.

Trzeba zauważyć, że oba państwa oprócz współpracy w segmencie zbrojeniowym, prowadzą od kilku lat współpracę wojskową. Owocem tego są bilateralne, wspólne ćwiczenia z udziałem lotnictwa czy też marynarek wojennych. Trzeba również zauważyć, że wojskowi ze ZEA szkolą się na indyjskiej Akademii Wojskowej. Generalnie, zbliżenie jest datowane od 2015 r. i przełomowych wówczas wizyt kluczowych polityków obu państw.

Sygnałem o zbliżeniu w sferze zbrojeniowej obu państw jest chociażby kwestia kontraktu na niemal 100 tys. sztuk nowych karabinów dla wojsk indyjskich (93 895). W październiku tego roku media indyjskie informowały, że firma Caracal International wywodząca się właśnie ze ZEA, będzie jednak realizować dostawy karabinów CAR 816 (mówi się o tym od 2018 r.). Co więcej, jej oferta miała być ściśle powiązana z możliwością odniesienia się do kontrowersji wokół wymogu „made in India”, poprzez zaangażowanie podmiotów przemysłowych z tego państwa do produkcji broni.

Oczywiście obecnie, ograniczeniem ma być pilna potrzeba operacyjna wojsk indyjskich, stąd możliwy mniejszy udział podmiotów lokalnych. Jednakże, finalnie firma z ZEA mogłaby przenieść produkcję do samych Indii. Stymulatorem takiej inwestycji byłaby możliwość realizacji prognoz dotyczących zamówienia na karabiny dla indyjskich wojskowych, nawet do poziomu 350 tys.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
Milutki
niedziela, 1 listopada 2020, 01:58

W ZEA mieszka 5mln ludzi a obywateli jest tylko 1 mln, reszta to pracownicy okresowi (nawet kilkadziesiąt lat mieszkania i od urodzenia to wciąż w ZEA okresowość). ZEA ma możliwości finansowe ale zero know-how. Te milion obywateli to wojskowi i kierownicy którzy trzymają pozostale 4mln w poddaństwie i nad nimi dominują, właściwie to te milion trzyma jeszcze jakieś 120mln Arabów za granicą w poddaństwie po to aby utrzymać własną władzę i uprzywilejowane niewzruszone.

abc1
poniedziałek, 2 listopada 2020, 09:04

Dokładnie tak to wygląda. Z tych 4 milionów okresowych pracowników 3 miliony to pół niewolnicy, papierowe mocarstwo.

biker
sobota, 31 października 2020, 16:23

Na zdjeciu kaski rowerowe pierwsza klasa.

Tweets Defence24