Reklama
Reklama
Reklama

ILA 2018: Europejski myśliwiec przyszłości. Przemysł łączy siły

26 kwietnia 2018, 10:52
Unknown
Fot. A.Hładij/Defence24.pl

Airbus i Dassault Aviation wspólnie zajmą się rozwojem i produkcją maszyny w ramach pogramu wielozadaniowego samolotu bojowego przyszłości (FCAS), który ma wejść na wyposażenie francuskich i niemieckich sił powietrznych po 2040 roku. Umowę podpisano podczas trwającej w Berlinie wystawy ILA 2018.

Powstały w ramach niemiecko-francuskiego programu myśliwiec ma stanowić uzupełnienie, a docelowo być następcą eksploatowanych w tych krajach samolotów Eurofighter i Rafale, w latach 2035-2040. Umowę między Airbusem oraz Dassault Aviation podpisano podczas obywających się w Berlinie targów ILA 2018. 

Nigdy wcześniej Europa nie była bardziej zdeterminowana by chronić i wspierać swoją polityczną i przemysłową autonomię oraz suwerenność w sektorze obronnym. Airbus i Dassault Aviation zdecydowanie mają odpowiednią wiedzę by kierować projektem FCAS.

Dirk Hoke, prezes Airbus Defence and Space

Prezes Airbusa przypomniał również, że obie firmy realizują już wspólnie projekt nowego bezzałogowca klasy MALE. Jak dodał FCAS ma być kolejnym przykładem udanej współpracy. 

Prace nad FCAS mają rozpocząć się natychmiast, m.in. ze względu na napięty harmonogram programu. Pierwszym krokiem, o którym jeszcze na początku kwietnia mówiła francuska minister obrony Florence Parly, będzie określenie "jak sprostać wymaganiom i terminom ustalonym przez" Francję i Niemcy. Jak zaznaczył Dirk Hoke, niezwykle ważne na tym etapie jest rozpoczęcie wspólnych, wstępnych badań dotyczących wyznaczenia wspomnianych celów. 

Jesteśmy przekonani, że wdrażając wspólną wiedzę Dassault i Airbus mogą w najlepszy sposób sprostać wymaganiom operacyjnym wojsk dotyczącym rozwoju tego krytycznego dla Europy programu. (...) Nasz wspólny harmonogram zawierać będzie propozycje opracowania demonstratorów FCAS w 2025.

Eric Trappier, prezes i dyrektor generalny Dassault Aviation

Szef Dassault Aviation podkreślił również, że w jego opinii suwerenność i autonomia strategiczna Europy może być zapewniona wyłącznie dzięki niezależnym europejskim rozwiązaniom, a program FCAS "wzmocni polityczne i wojskowe więzi między narodami Europy i ożywi ich przemysł lotniczy".

Jak przypomina Airbus, FCAS ma stanowić systemem systemów, które łączyć będą szeroką gamę elementów działających wspólnie, m.in.: wielozadaniowy samolot bojowy nowej generacji, bsl klasy MALE, istniejącą flotę samolotów bojowych (które nadal będą eksploatowane po 2040), przyszłe pociski samosterujące i roje bezzałogowców. 

Ten pierwszy krok

Jeszcze na początku kwietnia br., podczas oficjalnego wystąpienia minister obrony Francjipo spotkaniu z swoją niemiecką odpowiedniczką Ursulą von der Leyen, poinformowała, że w programie FCAS wkrótce osiągnięty zostanie kamień milowy dzięki porozumieniu między sztabami sił powietrznych Francji i Niemiec. Minister zapowiedziała wtedy, że podczas rozpoczynających się 25 kwietnia w Berlinie ILA 2018 możliwe będzie wykonanie „pierwszego kroku” we wspomnianym programie. Według nieoficjalnych źródeł chodziło o 10-stronicowe, wspólne wymagania operacyjne dla nowego samolotu. 

Jak wiadomo, maszyna przyszłości zastąpić ma w obu krajach maszyny Eurofighter i Rafale. W ten etap zaangażowane będą nie tylko Airbus i Dassault Aviation, ale także takie marki zbrojeniowe, jak: MBDA, Thales oraz Safran. Firmy te mają spędzić niecały rok nad opracowywaniem specyfikacji technicznych maszyny, a następnie po wypracowaniu wspólnego stanowiska i podpisaniu umowy przejść do prac. Etap ten, zgodnie z deklaracjami prezesa Airbusa, ruszy natychmiast, co ma umożliwić rozpoczęcie programu jeszcze w latach 20. 

FCAS to dwustronny projekt Francji i Niemiec, który rozpoczął się w lipcu 2017 roku. Planuje się „otworzenie” programu na inne kraje europejskie, ale jak zaznaczyła na początku kwietnia szefowa resortu obrony Francji, najpierw musi on zostać odpowiednio rozwinięty. Prawdopodobnie nowy samolot powstanie z pełnym uwzględnieniem wymogów technologii obniżonej wykrywalności, tak aby w dłuższym okresie zarówno Francja, jak i Niemcy zyskały możliwość operowania maszynami stealth, szczególnie przydatnymi w środowisku przeciwdziałania przeciwnika. Jest to o tyle ważne, że dziś zarówno Francja jak i Niemcy mają na wyposażeniu maszyny tzw. 4.5 generacji - Rafale i Eurofighter, ale żaden z nich nie był w pełni i od podstaw budowany z uwzględnieniem cech obniżonej wykrywalności (stealth). Co za tym idzie, jedynym na razie dostępnym na rynku eksportowym samolotem 5. generacji jest amerykański F-35. 

Airbus przeciwko F-35

Prezes Airbusa Dirk Hoke przestrzegł również niemieckie władze przed zakupem myśliwców F-35, które mogłyby zastąpić maszyny Tornado. Jak podkreślił, taka decyzja będzie wiązała się z przerwaniem wszelkiej współpracy z Francją, a dotyczącej projektów lotniczych. Ostrzeżenie argumentował tym, że Europa musi być niezależna w sektorach obronności i przemysły kosmicznego. 

Pod koniec 2017 roku wysoki oficer niemieckich sił zbrojnych przyznał, że F-35 spełnia większość wymagań jakie Luftwaffe określiła dla następcy maszyn Panavia Tornado, a przy tym oferuje kilka dodatkowych korzyści. Niemcy poszukują obecnie maszyny, która w latach 2025-2030 mogłaby wypełnić lukę w możliwościach operacyjnych. Przedstawiciel Airbus poinformował w trakcie targów ILA Defence24.pl, że koncern jest gotowy dostosować samoloty Eurofighter do przenoszenia bomb jądrowych B-61. Obecnie tę rolę, w ramach NATO-wskiego systemu Nuclear Sharing pełnią Tornado, natomiast Eurofightery nie są zdolne do użycia broni jądrowej. Ta kwestia była wcześniej podnoszona jako jedna z przewag konstrukcji amerykańskich.

Zarówno deklaracja o możliwości dostosowania Eurofightera do użycia broni jądrowej, jak i podpisane porozumienie świadczą o woli do realnego wzmacniania przemysłu obronnego w Europie. W jednym przypadku przełamano bowiem "tabu", w drugim - swoje zdolności w porozumieniu połączyły dwie firmy, które wcześniej ze sobą konkurowały.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
A.K
piątek, 27 kwietnia 2018, 17:29

No faktycznie, cała Europa to niemcy i Francja. Gratulacje.

Umpapa
piątek, 27 kwietnia 2018, 13:50

Yyyyy, po 2040 roku? Może ja gdzieś indziej żyję, ale z wszystkich moich obserwacji jasno wynika że w 2040 roku to pilot będzie słabym ogniwem, liczyć będą się tylko drony.

czarny
piątek, 27 kwietnia 2018, 12:49

..tzn..., że Chińczycy już go produkują!!!!!

Lotnik
piątek, 27 kwietnia 2018, 11:23

To niestety tylko pobożne życzenia. Prace nad F-35 trwały ponad 15 lat,a, a z chwilą wejścia na uzbrojenie USA rozpoczęły prace nad 6- tą generacją. Można włączyć się do nowego konsorcjum które zapewne powstanie z inicjatywy USA, podobnie jak powstało JSF do opracowania F-35, ale opracowanie nowej konstrukcji europejskiego samolotu bojowego bez udziału innowacyjnych, militarnych amerykańskich technologii jest tylko marzeniem polityków.

kals
piątek, 27 kwietnia 2018, 00:17

Po 2040? to Amerykanie już będą pracować nad następcą F 35, a oni dalej nie będą mieli 5th gen.

Rafal
piątek, 27 kwietnia 2018, 14:34

Nie 5th tylko 6th

Lala
piątek, 27 kwietnia 2018, 09:09

Nie po. W latach 3035-2040 będą zastępować Tajfuny i Rafałki, a uzupełniać je i latać będą wcześniej. Czytajcie ze zrozumieniem, proszę.

gregorx
piątek, 27 kwietnia 2018, 14:25

Przecież ten samolot nie ma szans by wejść do służby wcześniej niż pod koniec lat 30. Od oblotu demonstratora/wczesnego prototypu do osiągnięcia wstępnej gotowość operacyjne trza liczyć minimum 15 lat (w przypadku poprzedniego międzynarodowego programu czyli EF trwało to prawie 20 lat), a kiedy oblatają pierwszą maszynę doświadczalną? Aktualnie są na etapie definiowania wymagań, podziału prac i co najwyżej wstępnego projektu. Minie kilka długich lat nim zobaczymy ją w powietrzu.

Lala
piątek, 27 kwietnia 2018, 20:38

No właśnie, ef niecałe 20 lat. Obecnie szybciej się projektuje, są lepsze maszyny, komputery i ogólnie sprzęt. Za 15 lat nie będzie \'\' po 2040\'\'. Umiecie liczyć?

DG
czwartek, 26 kwietnia 2018, 22:50

EAP Euroflighter jest typowym przykładem jak to myśliwiec zestarzeje się wcześniej niż się pierwszy raz oderwie od ziemi, to też wróżę takim projektom.

Piesek preriowy
czwartek, 26 kwietnia 2018, 22:42

Bardzo mądre i dobre rozwiązanie. Francja i Niemcy stworzą samolot bojowy V generacji, i nowy czołg, i nowy bsl klasy MALE, i nowe pociski samosterujące itd. Europejczycy chcą wdrażać własne technologie wojskowe i mieć gotowe produkty na eksport. Brawo Berlin i brawo Paryż. Przepraszam, a jakie produkty zbrojeniowe ma do zaoferowania światu współczesna Polska?

Dan
czwartek, 26 kwietnia 2018, 16:27

Ileż to już razy Niemcy i Francja zapowiadały wspólny projekt zbrojeniowy i nic z tego nie wyszło? Straciłem już rachubę. Dodatkowo nowy samolot będzie dostępny po 2040 r. Śmiech na sali. Amerykanie będą wtedy mieli już samoloty kolejnej generacji.

Czesio
piątek, 27 kwietnia 2018, 03:25

Śmiech na sali? U nas dalej Su-22 oraz Mig-29 będą wtedy latały, i to jest śmiech, tyle że rozpaczy.

.....
czwartek, 26 kwietnia 2018, 14:18

w 2040nie bedzie juzFrancji ani Niemiec ani EU Będzie Północny Kalifat. W prognozach demograficznych na rok 2050 jest to pewnikiem. Trójmorze to szansa na ucieczkę europejczyków przezd nieuchronnym. Ale i tak bedziemy w kleszczach miedzy islamem z zachodu i tym z byłej rosji.... Pozostaje Grenlandia...

Draco
piątek, 27 kwietnia 2018, 01:02

Ehhhh. Wiesz jaka jest różnica między muzułmanami z Europie zachodniej a z Rosji? Taka że ci europejscy są ludnością naplywową, nie mają żadnego związku z europejską kulturą oraz domagają się aby to gospodarze dopasowali się do ich kultury. Zaś muzułmanie rosyjscy to ludność miejscowa. Od prawosławnych Rosjan różni ich tylko religia. Z resztą z tą religijnością rosyjskich muzułmanów różnie bywa, większość sporzywa alkohol nie widząc w tym nic złego. Tacy muzułmanie z nazwy. A żeby było ciekawiej to w Rosji można wyróżnić kilka odmian islamu, między innymi muzułmanie pochodzenia azjatyckiego których wiara jest mieszaniną islamu z rodziną wiarą. Czym samym nie wiele mają wspulnego z islamem wyznawanym przez imigrantów zalewających Europę zachodnią. Co najważniejsze każdy muzułmanin będący obywatelem FR ma głęboko w czterech literach kalifat. A emigracji z Kaukazu no cóż jeśli taki emigrant przez rok nie będzie pracował to o ile nie zdechnie z głodu to zostanie deportowany (FR to nie Europa zachodnia, Rosjanie darmozjadów utrzymywać nie będą). A jeśli takowy imigrant znajdzie pracę to raczej czasu na marzenie o kalifacie miał nie będzie.

gregorx
piątek, 27 kwietnia 2018, 14:34

Bajki rodem ze Sputnika, popytaj przeciętnego moskwiczanina jak się integrują ze społeczeństwem imigranci z Kaukazu czy Azji środkowej. I jak sobie z ich dyscyplinowaniem radzą rosyjskie władze. Problem radykalizacji muzułmanów też występuje a odsetek muzułmanów w Rosji wyższy niż we Francji.

ZZZ
piątek, 27 kwietnia 2018, 13:48

Najwyraźniej w życiu nie był Pan w Rosji ani nie miał kontaktu z ich muzułmanami.

rmarcin555
czwartek, 26 kwietnia 2018, 18:26

Widziałeś prognozy demograficzne dla Polski, bo chyba nie bardzo.

bobo
czwartek, 26 kwietnia 2018, 14:00

Kto wie, może będziemy na tyle bogaci, że wzorem niektórych państw będziemy jednocześnie kupować samoloty z Ameryki i Europy. Taki rodzaj dywersyfikacji uzbrojenia. Tak więc w 2030 Migi i Suchoje zostaną zastąpione przez F 35 a kilkanaście lat później następcą polskich szesnastek zostanie Euromirage.

Birma is a war zone
czwartek, 26 kwietnia 2018, 19:28

Zakupy będą uzależnione od rządzącej nami w danym czasie opcji tj. USA, Niemiec lub Rosji

Draco
piątek, 27 kwietnia 2018, 01:05

Niestety u nas tak zawsze. Mam nadzieję że doczekam czasów w których rządy będą kierować się interesami a nie sympatiami.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama