Reklama
Reklama

Estońsko-francuski robot przeciwpancerny

18 lutego 2019, 15:40
Milrem THeMIS-IMPACT (1)
Pojazd bezzałogowy THeMIS IMPACT. Fot. Milrem

Estońska firma Milrem Robotics wraz z koncernem MBDA zaprezentowała prototyp bezzałogowego pojazdu THeMIS z napędem hybrydowym, uzbrojonego w dwa pociski kierowane MMP o zasięgu 4 km i karabin maszynowy 7,62 mm. Premiera miała miejsce podczas wystawy przemysłu obronnego IDEX-2019 w Abu Zabi, stolicy Arabii Saudyjskiej.

Bezzałogowy niszczyciel czołgów powstał w ciągu ośmiu miesięcy od zawarcia przez europejski koncern zbrojeniowy MBDA umowy z estońskim producentem platform bezzałogowych Milrem. Docelowo może on zastąpić przenośne wyrzutnie w pododdziałach wsparcia, zapewniając nie tylko wyższą mobilność i większa siłę ognia, ale też możliwość prowadzenia ognia bez wystawiania na ostrzał żołnierzy obsługujących wyrzutnię. Celem projektu jest stworzenie rozwiązania o niskiej sygnaturze termicznej, zdolnego do operowania wewnątrz budynków i w innego typu trudnych warunkach, mogącego skrycie prowadzić rozpoznanie lub podejść na odległość skutecznego ognia do celów o szczególnym znaczeniu.

Szybki rozwój systemu był możliwy dzięki integracji gotowych rozwiązań. Milrem THeMIS to zdalnie sterowana platforma gąsienicowa o nośności 750 kg napędzana systemem hybrydowym złożonym z silników diesla i elektrycznych. Całość napędu i sterowanie znajduje się w modułach bocznych, wewnątrz gąsienic które obiegają całość dookoła. Pojazd może poruszać się do 10 godzin, w tym około 90 minut w trybie „cichym”, gdy wykorzystuje tylko napęd elektryczny. Prędkość maksymalna to około 35 km/h a zasięg zależy od warunków terenowych, gdyż sterowanie pojazdem jest realizowane przez operatora droga radiową. Oprócz sterowania pojazdem, jego sensorami i systemem uzbrojenia, możliwe jest również transmitowanie zebranych przez niego danych, np. w postaci obrazu, do systemu dowodzenia.

Uzbrojenie pojazdu THeMIS stanowi zdalnie sterowany moduł uzbrojenia MBDA IMPACT (ang. Integrated MMP Precision Attack Combat Turret) o masie 250 kg, wyposażony w karabin maszynowy oraz dwa pociski rakietowe MMP (fr. Missile Moyenne Portée). MMP od 2017 roku sukcesywnie zastępują w armii francuskiej wykorzystywane dotąd ppk Milan i Javelin a częściowo również cięższe HOT i Eryx. Pociski wyposażone są w wielozadaniowe, tandemowe głowice kumulacyjne o przebijalności 1000 mm RHA. MMP mogą prowadzić ogień w kilku trybach - z widocznością celu z samonaprowadzaniem lub korekcją man-in-the-loop za pomocą światłowodu oraz do obiektów, które nie są widoczne. W tym ostatnim przypadku cel jest namierzany w trakcie lotu pocisku. Rakieta posiada dwusystemową głowicę naprowadzającą, z niechłodzoną kamerą termowizyjną oraz telewizyjną. Masa pocisku MMP to 15 kg a zasięg wynosi do 4 km.

Tego typu zdalnie sterowany system przeciwpancerny czy szerzej ujmując, bojowy, nie jest pomysłem nowym, natomiast THeMIS w tej konfiguracji jest prawdopodobnie pierwszym tak zaawansowanym projektem w Unii Europejskiej. Estonia jest krajem wiodącym w finansowanym z PESCO programie zintegrowany lądowy system bezzałogowy (ang. Integrated Unmanned Ground System, UGS) w którym uczestniczy m. in. Polska i Francja, będąca jednocześnie krajem wiodącym kilku programów rakietowych. Wynikiem współpracy może być system bezzałogowy, który wejdzie na uzbrojenie we Francji a być może również innych krajach UE.

Na ubiegłorocznym salonie przemysłu obronnego Eurosatory 2018 było widać zacieśnienie estońsko-francuskiej współpracy w tym zakresie. Oprócz licznych zapowiedzi, w tym zaprezentowanej właśnie wersji przeciwpancernej, pojazd bezzałogowy Milrem THeMIS był prezentowany w 3 różnych konfiguracjach, m. in. na stoisku firmy Nexter, uzbrojony w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia OPTIO-X20 z automatyczną armatą Nexter 20M621 kalibru 20 mm.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
wiem coś o tym
środa, 20 lutego 2019, 01:27

Uderzenie ze wschodu będzie tak nagłe i nieoczekiwane, że każda broń która JUŻ nie jest na pozycji, gotowa do odpalenia, i w dodatku pilnowana antydywersyjnie, będzie bezużyteczna. Dotyczy to oczywiście wszystkich mostów, zapór mogących zalać tereny itp. W RFN NATO miało w kluczowych miejscach miny atomowe pod drogami, czołgi stały ogrzewane elektrycznie porozrzucane w małych leśnych bazach, aby w kilka minut być w drodze. To była realna siła obronna, tak to powinno wyglądać. A te "robociki przeciwpancerne" i inne gadżety, które będą zalegały w magazynach, to mówiąc nieładnie o kant.

wiem coś o tym
środa, 20 lutego 2019, 00:50

Szalom, w Niemczech też ich pełno. Siedzą w Bundeswerze, przemyśle zbrojeniowym, dosłownie wszędzie a w głowie mają nadal Sowieta i wierność Kremlowi. Paranoja ale fakt, są nawet bardziej sowieccy niż Rosjanie w Rosji bo wyemigrowali pod koniec ZSRR, posiadając jakieś tam pradawne niemieckie pochodzenie. Nie chcę tu lobbować, ale jeśli chcemy działające w razie W uzbrojenie, to kupujmy je w USA, Korei Poł., czy nawet Japonii.

Lord Godar
wtorek, 19 lutego 2019, 20:36

Z pod ziemi , z ziemi , z nad ziemi ... generalnie mamy praktycznie wszystko co potrzeba , aby móc efektywnie oddziaływać na broń pancerną i inne pojazdy przeciwnika . Mamy w tym doświadczenie bo "nasza" specjalność , to miny w szerokim zakresie aż po te inteligentne i systemy pól minowych. Nośniki z PIAP też są , lub można odpowiednie stworzyć . Takie pojazdy z ppk były by idealnym uzupełnieniem pól minowych czy innych pułapek , zapór minowych , bo czekając w ukryciu aktywowane mogły by być po wejściu przeciwnika w takie zapory i eliminowały , dobijały na odległość cenniejsze cele . Ciekawym pomysłem , co już kiedyś pisałem mogły by być samobieżne pola minowe oparte na czymś w rodzaju naszych robotów miotanych , tylko odpowiednio większych , które kierowały by się w kierunku pojazdów przeciwnika , a uzbrojone by były w ładunek którym mogły by atakować pojazd od dołu z pod pojazdu , czy lekko z boku pojazdu. Takie "sfory" kilku , kilkunastu samobieżnych min były by dobrym spowalniaczem na licznej sieci dróg , które są i będą budowane w naszym kraju. Nawet nie chodzi o zniszczenie pojazdu , bo nawet uszkodzenie , unieruchomienie i wymuszenie na przeciwniku spowolnienia działań , rozpoznania zagrożenia , wprowadzenie przeciwdziałania to duży sukces .

pan rakietowy
wtorek, 19 lutego 2019, 20:12

To jakieś chore. Oni nie mają tam śmigłowców Mi 2 czy czołgów T 72 żeby je sobie pomodyfikować?

Szalom
wtorek, 19 lutego 2019, 14:57

@Junger, bez względu na wspomiane relacje licencja na Spiki to kompletna wtopa i trzeba z tego uciekać. To Rafael zablokował nam możliwość integracji Spików z wieżami, a Bóg jeden wie jakie jeszcze niespodzianki siedzą w Spikach. Jakby nie było w Izraelu rządzą teraz emigranci z Rosji (operacja Most i później).

Extern
wtorek, 19 lutego 2019, 11:41

Ale fajną platformę Estończycy opracowali. PIAP przeskocz do wagi ciężkiej, małe roboty saperskie są OK ale teraz jak widać są potrzebne większe platformy, już bojowe.

hmm
wtorek, 19 lutego 2019, 10:42

Moim zdaniem to jest łatwe do rozpracowania, nawet przy daleko posuniętej autonomii wymaga łączności, ustalenie częstotliwości na których działa nie będzie stanowiło problemu, i oczywiście te częstotliwości będą na potęgę zakłócane. Oraz jest możliwość namierzenia tego radia. Pomijam że przeciwnik przy pomocy swojej agentury może zdobyć kody dostępowe i co wtedy. Po wtóre, w tak zróżnicowanym terenie jak w Europie to sobie zwyczajnie nie poradzi. Więc mały pojazd z ppk owszem ma sens ale jednak z ludzką załogą.

Rzyt
wtorek, 19 lutego 2019, 08:50

O to Emiraty zostały anektowane przez saudow i stolicę sobie od razu przenieśli...Londyn, Lądek Zdrój

Marek
wtorek, 19 lutego 2019, 08:26

@Junger Dokładnie to samo chodzi mi po głowie.

laesir
wtorek, 19 lutego 2019, 06:47

My za to uczymy francuzów jeść widelcem.

KLP wms
poniedziałek, 18 lutego 2019, 23:22

Polska nigdy nie będzie miała armii większej od agresorów ale może mieć ją lepiej wyszkoloną i musi mieć lepiej wyposażoną. W zasięgu naszych możliwości leży szybkie wykonanie podobnych wyrobów. Taki produkt jesteśmy w stanie opracować w rok - bo głowica optyczna jest gotowa. Wystarczy tylko decyzja MON, by zamówić pierwszą partię do testów. Idealne rozwiązanie dla Zmechu / piechoty lekkiej, to takie trzy, cztery roboty wsparcia na kompanię. Właściwie większość elementów produktu już mamy w Polsce gotowe. Jedyne co, to dogadać się z producentem PPK. Przykładowy zestaw wsparcia dla kompanii, to 1x Wielolufowy karabin maszynowy WLKM systemu Gatlinga (ZM Tarnów), zasilany amunicją 12,7 mm x 99 NATO, oraz w Zdalnie Sterowany Moduł Uzbrojenia ZSMU-1276 A3 (7,62 mm) zintegrowany z zestawem PPK (ZM Tarnów). Nosiciel PIAP.

Marek1
poniedziałek, 18 lutego 2019, 22:57

Tymczasem IU/MON nadal MYŚLI jakie ppk wybrać dla WP. Mysli już tak ... 4 rok. Na razie wymyślono piękne nazwy dla programów zbrojeniowych dot. lekkich(przenośnych) i ciężkich(pojazdowych/śmigłowcowych) ppk - Pirat, Pustelnik, Karabela. Jest wiec progres wbrew szyderstwom złych ludzi(niepatriotów). Nazwy są, ppk NIE MA, ale to w końcu drobiazg jest, a i durny elektorat wcale wiedzieć nie musi ...

KAR
poniedziałek, 18 lutego 2019, 21:58

Ciekawy koncept.

Asdf
poniedziałek, 18 lutego 2019, 21:02

W pierwszym zdaniu to chyba pomylka. Biorac pod uwage Polskie doswiadczenia w dialogach technicznych powinno tam pisac osiem lat a nie miesiecy.

Victor
poniedziałek, 18 lutego 2019, 20:29

Czy nasz PIAP nie mógłby opracować i wytwarzać podobnych pojazdów? U Estończyków widać pewną wizję, której brakuje naszym decydentom.

pomz
poniedziałek, 18 lutego 2019, 19:59

No tak...A my remontujemy 1000 kamizelek kuloodpornych KLV i OLV, coś około 4000 zł za sztukę...

Gustlik
poniedziałek, 18 lutego 2019, 19:47

No i macie niszczyciel czołgów. Po co wyważać otwarte drzwi. Taką zabawkę zbuduje zespół uczniów technikum elektronicznego o specjalności automatyk/machatronik we współpracy z gościem od modeli zdalnie sterowanych. A same rakiety to już niech sobie wojsko dołoży. Ja bym tą wyrzutnię zrobił na uchylnym ramieniu, tak jak podnosi się Soła żeby można było skrycie podjechać jak najbliżej i dopiero wtedy podnieść ramię z pociskami dla lepszego trafienia. Wyobrażacie sobie minę załóg nacierających czołgów kiedy nagle wokół zaczynają się podnosić z zamaskowanych stanowisk takie "niespodzianki" :-) W końcu ewentualna marszruta Gwardyjskiej Armii Pancernej jest oczywista.

dim
poniedziałek, 18 lutego 2019, 18:31

Są w youtube pomysły: Oto z pod powierzchni gruntu wyłaniają się nagle dziesiątki zautomatyzowanych wyrzutni, wykańczając przejeżdżające w pobliżu zgrupowanie czołgów. Oto i ich technologia, gotowa, prezentowana już w takim samobieżnym robocie. Proszę zauważyć, że o ile wszystko, co ponad powierzchnią ziemi, można unieszkodliwić "wypaleniem korytarza" jakąś rosyjską bronią - jak radzieccy ruscy planowali "oczyścić" swą drogę na Zachód, w wypadku III wojny światowej - o tyle tego, co oczekuje pod jej powierzchnią, raczej się tak nie uszkodzi, można byłoby jedynie bezpośrednimi trafieniami. Ale Witajcie w Polsce ! Przecież my nie produkujemy (po pierwsze) żadnych własnych ppk !

Junger
poniedziałek, 18 lutego 2019, 17:47

Jeśli relacje z Izraelem będą układały się w taki sposób jak obecnie to warto w większym stopniu zainteresować się produktami MBDA, tj. CAMM/CAMM-ER (negocjacje w toku), Brimstone (dla Kruka i myśliwców) i może właśnie celem uzupełnienia ppk - Missile Moyenne Portée.

windy_city
poniedziałek, 18 lutego 2019, 17:32

robot przeciwpancerny a karabin 7,62...

Stefan
poniedziałek, 18 lutego 2019, 17:30

Jakoś wszyscy dookoła potrafią dogadać z Europą, tylko my musimy być skłóceni i krótkowzroczni. Nawet Węgrzy okazali się pragmatyczni. Zamiast współpracować z Europą, musimy płacić ciężką kasę USA.

Michał
poniedziałek, 18 lutego 2019, 17:24

Abu Zabi. Panowie Abu Zabi to stolica ZEA, jak też stolica emiratu o tej samej nazwie. ZEA i Arabia Saudyjska znacząco różnią się jak wiecie jeśli chodzi o politykę militarną i gospodarczą.

Tomek
poniedziałek, 18 lutego 2019, 16:54

taka mała ESTONIA możne, a Polska nie tylko dialogi i dialogi iiiiiii

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama