Reklama
Reklama

Dworczyk: program „Strzelnica w powiecie” ruszy w 2018 roku [WIDEO]

10 grudnia 2017, 19:23

Podczas konferencji „Sokół - Strzelnica w powiecie” na stadionie PGE wiceminister obrony Michał Dworczyk ogłosił, że już w 2018 roku MON przeznaczy kilkadziesiąt mln zł na budowę nowych oraz rewitalizację istniejących strzelnic. - Chcemy, żeby to był program masowy, powszechny. Jesteśmy zdeterminowani na dofinansowanie prostych rozwiązań, które zapewniają duże możliwości szkoleniowe, ale nie są zbyt drogie – stwierdził wiceminister. 

Podczas konferencji na stadionie Narodowym obecnych było niemal 100 samorządowców i kilkuset przedstawicieli organizacji proobronnych oraz organizacji pozarządowych zaangażowanych w popularyzację strzelectwa. Odbyły się intensywne dyskusje podczas paneli poświęconych wszelkim aspektom tworzenia, zarządzania, finansowanie i funkcjonowania strzelnic. W części paneli udział brał m. in. wiceminister obrony Michał Dworczyk oraz posłanka PiS Anna Maria Siarkowska, która zaangażowana jest w inicjatywy legislacyjne związane z popularyzację strzelectwa i zwiększaniem dostępu Polaków do broni.

We wspólnej dyskusji zwrócili oni m. in. uwagę na rosnące zainteresowanie obywateli kwestiami obronności i posługiwania się bronią, przy jednoczesnym spadku tych umiejętności, wynikającym m. in. ze zlikwidowania zasadniczej służby wojskowej. Jednym z celów działań jest więc poza popularyzacją strzelectwa również zwiększenie zainteresowania służbą wojskową i odbudowa systemu rezerw Wojska Polskiego. Stąd intensyfikacja wsparcia MON dla organizacji proobronnych, klas mundurowych oraz stowarzyszeń i organizacji pozarządowych popularyzujących wiedzę historyczną oraz strzelectwo.

Jak podkreślił wiceminister Dworczyk, duże nadzieje pokładane są tez w programie „strzelnica w powiecie” który ma na celu utworzenie infrastruktury dla upowszechnienia strzelectwa sportowego, obronnego czy histrycznego. Ma to również wesprzeć proces szkolenia żołnierzy, gdyż obecnie wojsko dysponuje jedynie 52 strzelnicami dla broni długiej i 33 dla pistoletów. Poza siłami zbrojnymi i służbami funkcjonuje mniej niż 200 tego typu obiektów. Tymczasem np. w niemieckiej Federacja Strzelców Sportowych funkcjonuje ponad 15 tys strzelnic. Dlatego MON na tworzenie nowych, „niskokosztowych” obiektów przeznaczy w przyszłym roku kilkadziesiąt mln złotych. Jest to początek wieloletniego planu, który docelowo ma zapewnić infrastrukturę na terenie całego kraju.

Ten program ruszy w styczniu 2018. Zakładamy że będzie to program wieloletni. Chcemy w pierwszym rzędzie skupić się na pięciu województwach w których istnieją już brygady Wojsk Obrony Terytorialnej, a więc: podlaskim, lubelskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim i mazowieckim. Priorytetem objęte też będą gminy i powiaty, w których stacjonują wojska operacyjne, ale nie ma tam czynnych strzelnic. (…)Strzelnice mają być obiektami typu otwartego z osią strzelecką długości 100 metrów i szerokości nie mniej niż 45 metrów. Chcemy też, żeby na terenie stacjonowania każdego batalionu (WOT –przyp. red), czyli czterech-pięciu powiatów, był jeden większy obiekt o osi co najmniej 300 metrów długości.

Michał Dworczyk, wiceminister obrony narodowej

Strzelnice budowane w tym systemie mają kosztować nie więcej niż 2 mln zł i należeć do samorządu lub organizacji proobronnej. Wiceminister kilkukrotnie podkreślał, że obiekty te mają być dostępne dla wszystkich zainteresowanych, również dla sportowców i indywidualnych pasjonatów broni. Jednocześnie jednak będą one służyć do ćwiczenia żołnierzy formacji wojsk operacyjnych i Wojsk Obrony Terytorialnej, oraz funkcjonariuszy służb mundurowych.

Czytaj też: O strzelnicy w każdym powiecie na PGE Narodowy

Pani poseł Anna Maria Siarkowska zwróciła uwagę na to, że prawo jest obecnie dostosowywane do tego, aby możliwe było wspieranie tego typu inicjatyw przez MON. Z jednej strony dotyczy to wprost ustawy umożlwiającej ministerstwu dotowanie budowy lub rozbudowy strzelnic, która została przyjęta przez Sejm. Z drugiej strony to takie inicjatywy, jak zmiany w prawie umożliwiające organizacjom proobronnym i klasom mundurowym pozyskanie broni samoczynnej oraz amunicji wojskowej. Są to zmiany korzystne również dla MON, gdyż pozwalają zbyć broń i amunicję zmagazynowaną, zamiast ponosić koszty utylizacji amunicji której np. niebawem upłynie termin ważności, ale może zostać zbyta i wykorzystana do szkolenia obywateli.

Jest to projekt, który wzbudził pewne kontrowersje. Jedna z organizacji zarzuciła, iż jest to zawężenie tematu, ale chciałabym podkreślić, że jest to jedynie pierwszy krok. Nowelizacja ustawy o broni i amunicji z pewnością będzie, ale wymaga znacznie szerszych konsultacji. Myślę, że taka ustawa będzie w przyszłym roku również procedowana. Na chwilę obecną uważam, że ważne, aby możliwie szybko weszły w życie takie uregulowania, które pozwolą organizacjom proobronnym na tańsze i szybsze szkolenie obywateli. To jest krok w dobrą stronę.

Anna Maria Siarkowska, Poseł PiS, Członek KON

 

Pani poseł podkreśliła, że elementem wymaganym w ustawie dla możliwości pozyskiwania przez organizacje proobronne amunicji i broni wojskowej jest umowa z MON na realizację szkolenia strzeleckiego. Zapewni to powiązania sił zbrojnych z systemem niemilitarnym i powszechnym.

Powyższej kwestie to jedynie kilka wybranych elementów szerokiej dyskusji jaka miała miejsce podczas trwającej dwa dni konferencji. Eksperci, przedstawiciele MON, służb mundurowych, samorządów i organizacji proobronnych intensywnie omawiali i dyskutowali wszelkie kwestie związane z tworzeniem infrastruktury strzeleckiej w Polsce. Były to często bardzo szczegółowe i intensywne dyskusje i analizy. Ze względu na planowany powszechny charakter inicjatyw proobronnych tego typu szeroka konsultacja zdaje się być uzasadniona i konstruktywne. Zwłaszcza w kontekście dalszego planowanego poszerzenia zakresu inicjatyw mających na celu zwiększenie dostępu obywateli do broni. 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Olkit
niedziela, 10 grudnia 2017, 22:03

Problemem nie są strzelnice bo tych często w powiatach jest kilka czynnych lub nie ale broń i instruktorzy bo tych dwóch ostatnich rzeczy brakuje.

testo
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 14:49

no widzisz, ja np jestem wykwalifikowanym instruktorem, ale pracy w zawodzie znaleźć nie mogę.

Belzebub
niedziela, 10 grudnia 2017, 21:39

"Strzelnica" to jedno z hasel Grzegorza Brauna. Dobrze że się wkońcu zmienia podejście naszego kraju do nauki strzelania. Dobra inicjatywa

CB
niedziela, 10 grudnia 2017, 20:31

Pytanie, czy te "organizacje proobronne" będą budować strzelnice za własne pieniądze czy wybuduje MON i podaruje im w prezencie? Jeśli już ma być w ogóle taki program, to niech ministerstwo pomoże w budowie samorządom, które będą to później utrzymywać, a nie znowu jakieś uwłaszczanie na majątku narodowym. Tak samo nie podoba mi się, że zezwolenia na posiadanie broni przez takie grupy i organizacje ma przyznawać uznaniowo MON. Warunki powinny być jasne i klarowne dla wszystkich i wszyscy powinni być tak samo traktowani, a nie na zasadach, że ci są za nami, to im damy, a tym z "opozycji" nie.

zdruzgotany
niedziela, 10 grudnia 2017, 19:58

Ministerstwo Dziedzictwa Narodowego (nawet dziewictwa) zwane potocznie MON-em ma dar do rozwalania pieniędzy wszędzie tam gdzie nie chodzi o modernizację armii!

say69mat
niedziela, 10 grudnia 2017, 19:35

@def24.pl: Dworczyk: program „Strzelnica w powiecie” ruszy w 2018 roku say69mat: Mamy dwudziesty pierwszy wiek, technologiczny wyścig zbrojeń. A 'chopaki' bawią się jakby nigdy nie wyrośli z ... piaskownicy. Tylko czekać aż wpadną na pomysł programu broń w ... geesie ;))) Tylko, że ten technologiczny wyścig zbrojeń jakoś 'chopakom' nie może zaskoczyć. 11 lat na integrację wyrzutni MANPADS z systemem artyleryjskim, to ciutkę ... przydługo. Program na miarę uroczej sjesty pod ... geesem, w upojny lipcowy wieczór.

box
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 01:57

I znowu wszystko zle: nic nie robia zle, robia cos zle. Co ma jedno do drugiego? Jak cie nie stac na nowa kuchenke to nie kupisz sztućcow? W niemczech 15tys strzelnic - u nas 200. Napewno to nie ma znaczenia jesli chodzi o ilosc obywateli potrafiacych poslugiwac sie bronia, ale po co cos zmieniac. W koncu nie od dzis wiadomo ze po co nam stocznie skoro sa w niemczech, po co nam kopalnie skoro mozna je zamknac i sprzedac niemcom, po co nam cpk skoro mozna sie przesiadac w niemczech? To w sumie po co nam wlasna armia, przeciez jest bundeswera

X
niedziela, 10 grudnia 2017, 23:44

strzelnice + nauka manewrowania w tempie 120 kroków na minutę(w każdym powiecie) i....mogą wyruszać w realia z okresu wojen napoleońskich.

Cudworth
niedziela, 10 grudnia 2017, 18:49

Tak samo trzeba z samolotami zrobić. Jest dużo Aeroklubów w każdym gdyby wymienić An-2 na PZL m-28 to wojsko by miało dodatkowa flotę do mobilizacji. Skoczkowie mogliby korzystać z nowoczesnych maszyn tak jak wojsko a utrzymanie byłoby z klubów. Czemu nikt o tym jeszcze nie pomyślał?

xDDD
niedziela, 10 grudnia 2017, 22:13

Pomysł ciekawy i możliwy do zrealizowania, jednak wojsko powietrzno-desantowe trzeba raczej traktować jako jednostki ofensywne - do obrony mogą się nie przydać. Przed 2 WŚ ZSRR bardzo mocno inwestowało w ten rodzaj wojska i pamiętamy jak się to skończyło - Niemcy podeszli pod Moskwę.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama