Coraz ostrzej na linii Turcja - Armenia

29 września 2020, 10:25
120476490_1463804887136840_8960776265209964081_o
Fot. Ministerstwo Obrony Armenii

Armenia oskarżyła w poniedziałek Turcję o udzielanie bezpośredniego wsparcia wojskowego Azerbejdżanowi w starciach, które rozgorzały w niedzielę o sporny Górski Karabach. Ankara oświadczyła, że Erywań musi zaprzestać okupowania ziem w Azerbejdżanie.

Tymczasem według najnowszych doniesień władz Górskiego Karabachu z poniedziałku kolejnych 28 jego żołnierzy zginęło w walkach z siłami azerbejdżańskimi, zwiększając tym samym dotychczasowy bilans ofiar śmiertelnych do 59.

Ministerstwo spraw zagranicznych Armenii oświadczyło, że Turcja ma "bezpośrednią obecność w terenie". Jak stwierdzono, tureccy eksperci wojskowi "walczą ramię w ramię" po stronie Azerbejdżanu, który - jak dodano - używa także tureckiego uzbrojenia, w tym dronów i samolotów bojowych. Azerbejdżan zaprzeczył tym zarzutom.

Władze Turcji oświadczyły z kolei że Armenia musi zaprzestać okupowania ziem w Azerbejdżanie i - jak to ujęto - odesłać z powrotem "najemników i terrorystów", których sprowadziła z zagranic. "Armenia musi natychmiast powstrzymać swoje ataki, odesłać najemników i terrorystów, których sprowadziła z zagranicy i wycofać się z ziem Azerbejdżanu" - powiedział minister obrony Turcji gen. Hulusi Akar. Dodał, że potrzebne jest zawieszenie broni i pokój.

Zaraz po nim w Stambule głos zabrał prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, który oświadczył, że Armenia musi natychmiast wycofać się z okupowanych przez nią ziem w Azerbejdżanie oraz, że nadszedł czas, żeby zakończyć kryzys w Górskim Karabachu, kontrolowanej przez Ormian separatystycznej enklawie na terytorium Azerbejdżanu.

Turcja zapowiedziała jednocześnie, że będzie wspierać Azerbejdżan w starciach o Górski Karabach, w których zaciekle już drugi dzień ścierają się siły armeńskie i azerbejdżańskie.

Ambasador Armenii w Rosji Wardan Toganjan oświadczył wcześniej w poniedziałek, że Turcja wysłała ok. 4 tys. bojowników z północnej Syrii do Azerbejdżanu w związku z walkami o Górski Karabach. Z kolei ministerstwo obrony Azerbejdżanu oznajmiło, że "ludzie, którzy przybyli z Syrii i innych krajów Bliskiego Wschodu", walczą po stronie Armenii.

Parlament Armenii potępił w poniedziałek - jak to ujęto - "atak militarny na pełną skalę" ze strony Azerbejdżanu na Górski Karabach. Parlament podkreślił, że zaangażowanie Turcji w kryzys może grozić destabilizacją regionu. "Społeczność międzynarodowa winna podjąć aktywne działania, aby zapobiec nie tylko agresji ze strony Azerbejdżanu, ale także ambicjom Turcji do zaangażowania się w (...) konflikt, który doprowadzi do destabilizacji regionu" - zakomunikował przewodniczący parlamentu Ararat Mirzojan.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
Ech
środa, 30 września 2020, 03:02

95% mieszkancow Gornego Karabachu to Ormianie, moze zamiast walczyc o ziemie ktora tylko formalnie nalezy do Azerbejdzanu podpisali by uklad pokojwy i zrzeczenie sie tych terenow. W sumie stytualacj apodbna jak na Krymie.

Niuniu
środa, 30 września 2020, 00:15

Armenia do niedawna wierny i ważny sojusznik Rosji. Ale czy nadal? Po ostatniej rewolucyjnej zmianie władz w tej republice jej nowy przywódca wyłoniony przez niewielkie grupy demonstrantów obrał jawnie pro amerykański kurs. Sojusz Rosji z Armenią znacznie osłabł. Do tego Armenia to worek bez dna w który w dobie kryzysu Putin inwestuje coraz niechętniej. przypominam, że wszystkie "zakupy" uzbrojenia w ostatnich latach ormianie dokonują w ramach kredytu który dostali od Moskwy i do tego w cenach niższych niż płaci rosyjska armia. W tym samym czasie Azerowie przyjęli rosyjski dyktat w sprawie podziału i zarządzania morzem Kaspijskim a rosyjskie firmy i rosyjski kapitał gra pierwsze skrzypce w azerskim przemyśle petrochemicznym i wydobywczym. Do tego Baku nadal kupuje 80% uzbrojenia w Rosji płacąc rynkowe ceny w twardej walucie. czyli może jednak to Rosji ten konflikt się opłaca? Armenia zostaje usadzona - gepolityczne realia są oczywiste - jeśli nie My to nikt inny Armeni nie pomoże. Albo wracacie na łono Moskwy i zapominacie o próbach flirtu z USA albo Baku przy wsparciu Rosji zrobi z Wami porządek. A do tego nadal Azerbejdżan jest Nam przychylny i mimo współpracy z Turcją to Moskwa rozdaje tam karty. Nie ma to sensu? Jak na razie wspólnie z Turcją Rosja zyskała wszystko co chciała w Syrii i Libii. Teraz oba kraje w ramach strategicznego sojuszu robią porządek na Zakałkaziu. Docelowo na Bliskim Wschodzie i w basenie morza Śródziemnego wykrystalizuje się regionalne mocarstwo skonfliktowane z UE i USA o celach sprzecznych z Arabią Saudyjską i Izraelem a dogadane i przyjazne Rosji. Nie jest to wspaniała perspektywa dla Moskwy? Nawet kosztem odstąpienia czegoś czego i tak Moskwa nie miała czyli części kontroli na Zakałkaziu w Syrii i Libii. Przecież jeśli nie Turcja to byli by tam Amerykanie.

niefw
wtorek, 29 września 2020, 14:21

czyżby wojna proxy Turcji z Rosją?

Jacek
wtorek, 29 września 2020, 20:45

A jest taka w Libii i Syrii? Jak na razie Rosja wszędzie Turcji ustąpiła. Pewnie tym Razem będzie podobnie. Rosja od lat Azerów którzy są znacznie bogatszymi klientami niż Ormianie. W imię czego miała by ich sobie zrażać?

femd
wtorek, 29 września 2020, 22:00

konkurencja pod kątem wydobycia ropy, konkurencja pod kątem wydobycia gazu, Armenia jest chrześcijańska, a Azerowie to Islam, Azerowie są sojusznikiem Turcja, a Turcja w długim okresie jest konkurencją dla Rosji, zachowanie wpływów w Erywaniu, rosnący szybciej niż azerskie PKB (znacznie szybciej) itp. Mozna by wymieniać dość długo.

dim
środa, 30 września 2020, 09:34

Wskażę Panu jeden z błędów, ale podstawowy. - Rosja jest tylko CHWILOWO JESZCZE chrześcijańska. Pomiędzy 2050-2060 muzułmanie stanowić będą już w tym państwie większość, a potem także miażdżącą większość. I z nimi nie bywa tak miękko, jak w Mińsku, z Białorusinkami. Rosja rozumie to już dziś.

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 14:03

Erdogan nareszcie dał armii tureckiej zajęcie Teraz już nie SPISKUJĄ

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 14:00

Erdogan nareszcie dał armii tureckiej zajęcie JUZ NIE SPISKUJĄ

Marek
wtorek, 29 września 2020, 13:23

Czemu mnie to wcale nie dziwi?

Jabadabadu
wtorek, 29 września 2020, 22:25

O ile pamiętam to już kiedyś twórca tego państwa urządził rzeź Ormian.

Olo
wtorek, 29 września 2020, 13:01

Turcja. Członek....NATO !?

Pax romana
środa, 30 września 2020, 00:07

od 1952. Nawet przed Niemcami. przeciwko Nato powstał układ Warszawski 1965r.

Bartos18
wtorek, 29 września 2020, 16:49

Mnie to ciągle zadziwia, że Turcja będący członkiem NATO toczy wojny z innymi państwami. Przecież państwo NATO-wskie nie może ot tak wojować na czyich wojnach.

środa, 30 września 2020, 12:02

jakoś USA to nie przeszkadza.

Marek
środa, 30 września 2020, 08:40

A pamiętasz choćby Francuzów i Libię?

Monkey
środa, 30 września 2020, 01:05

@Bartos18: Państwo NATO nie może wojować na czyichś wojnach?USA,Wielka Brytania,Francja i nawet Polska nie mają więc prawa należeć do NATO.Za Afganistan,Irak,Libię,Mali,Syrię...

billabongpl
wtorek, 29 września 2020, 22:43

''Przecież państwo NATO-wskie nie może ot tak wojować na czyich wojnach.'' A to niby czemu ?? ja nie widze przeszkod :)

edek
wtorek, 29 września 2020, 20:18

Trzeba pamietac ze Turcja to szorstki sojusznik i członek NATO. Patrzac lata wstecz bedąca w objeciach Rosji. Chcąć unikną tej styuacji NATO przyjeło ich jako członka by niejako móc na Turków wpływać, jak widać z nędznym efektem. Natomiast stara prawda mówi że przyjaciół trzymaj blisko ale wrogów jeszcze bliżej ;) Dlatego NATO godzi sie na tzw wyskoki Turcji bo co innego moze zrobic...

KomBrat
środa, 30 września 2020, 02:15

Turcja w NATO jest po to by kupować F-16, a nie MIGI. Business as usual.

Pax romana
środa, 30 września 2020, 00:32

Wymyślasz..Turcja została zaproszona do nato 1952r. przeciwko komunistom a póżniej przeciwko układu Warszawskiego żeby zatrzymać sowietów. Otoczyć krajów komunistycznych od północy-norwegia do południa- Turcja. Turcja była najważniejszym krajem żeby zatrzymać sowietów przed panowaniem terenów gdzie jest bogastwo surowców- ropa i gazu. nie udało im sie przebić turcję i zaatakowali od strony Afganistan 1979r żeby dążyć do energii i ciepłych mórz...(po tylu latach Rosja już jest w syrii-libii a może tez będzie w arabii saudyjskiej) Ten kraj był geostrategiczny i dalej będzie..bo nie gdzie nie idzie. Jest między Europą, Azja i Afryką.. tz środek świata. Wiec każdy będzie chcial wejść z nią w sojusz z TURCJĄ. jest 2. armią w nato i równiez która też się zgodziła wejścia Polski do nato 2004r. jaka dyplomacja była wtedy od strony Polskiej? czemu i często byli władze/rząd polski w Ankarze?? trzeba goolować i przeczytać...

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 12:42

Jak Armenia broni karabachu? Jako separatystyczne terytorium ala nadniestrze i Osetia powinno przyjąć rosyjska FLAGĘ INACZEJ KICHA

ddo
wtorek, 29 września 2020, 14:32

a jak kebaby okupują północny Cypr to jest wszystko ok? Erdoganowi to nie przeszkadza.

Turkologia
środa, 30 września 2020, 11:18

Historia stosunków polsko-tureckich spowodowała jednak, że w języku polskim przyjęło się wiele zapożyczeń z języka tureckiego,- przyszła do polszczyzny- do dziś obecnych w codziennym użyciu.Oto przykładowe turcyzmy, które tak mocno zakorzeniły się w języku polskim, że współcześni jego użytkownicy nie zdają sobie zupełnie sprawy z tego, że są to wyrazy obce Bazar, Bakalie, Kawa, Chałwa, Filiżanek, Kajmak, Kefir, Koza, Baran, Baca, Torba, Atłas, Papuci, Jaśki, Sofa... Najciekawsze są: Ułan ( chłopak w j. tureckim) Bohater (imiona dla chłopców - bahadirhero) Słów jest więcej nie da tu wszystkiego wymienić...

Hektor
środa, 30 września 2020, 09:49

W czasie trwania wojny turecko-rosyjskiej w latach 1876–1878 Wielka Brytania, w porozumieniu z Francją, mając na celu uniemożliwienie Imperium Rosyjskiemu objęcia kontroli na Morzu Śródziemnym i umocnienia się na Bałkanach, rozpoczęła okupację Cypru. W wyniku umowy z sułtanem tureckim Wielka Brytania miała przeciwstawić się traktatowi rosyjskiemu z San Stefano. W zamian za to miała dostać we władanie Cypr. 4 czerwca 1878 r. Anglia i Turcja podpisały tajną konwencję cypryjską kwestionującą postanowienia Pokoju z San Stefano. Na jej podstawie Anglia objęła w użytkowanie CYPRu, tz. nie na własności. Turcja nie zrzekła się z cypru. Dowód Turcja,Anglia i Grecja dalej są gwarantami nad cyprem aż do dziś.... Pucz wojskowy w Grecji w 1967r. to jest organizacją CIA przeciwko komunistom(zimna wojna) i póżniej wspólnej państwie grecko-tureckiej na Cyprze. Grecy byli zawsze tradycyjnym-religijnym sojusznikiem Rosji. w okresie zimnej wojny najwięcej głosów miała partia komunistyczna na Cyprze i w Grecji. Dlatego lepiej było najpierw zorganizować pucz w Grecji żeby wojskowi mogliby przyłączyć (Enosis- Megalo idea) wyspę do Grecji. I taki rozwiązanie byłoby najbezpieczniejszy.(z jednym ruchem pod kontrolą jest Grecja i Cypr). Oto dzisiejszy problem skąd... Po zamachu stanu w Grecji 1967 junta wojskowa obalenia rządu w Grecji i na Cyprze(wspólny państwo grecko-turecki) Turcja 2 razy się zgłosiła w ONZ że jest zamach stanu i jest Enosis- megalo idea. Jednocześnie warto pamiętać,że Cypr leżący w Azji i takimi problemami przystąpiła do EU dzięki zgody Turcji jako gwarant. Bez jej zgody nie doszłoby do tego(projekt Annana, Turcy w cyprze zagłosowali za przyjęciem ). Trzeba pamiętac, przed 2004r. Grecja szantażowała EU albo razem ze cyprem albo nikt nie przystąpi. gdyby potrwał ten konflikt powiedz mi 30-40 lat teraz bylaby zupewnie inna Unia. Więc turcja nie okupuje cypr!!!

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 08:52

Hektor dwa słowa Traktat z Lozanny obalają twoje zmyslenia na temat Cypru i Turcji.

No ale
wtorek, 29 września 2020, 16:19

Cypr miał wtedy być w całości wchłonięty przez Grecję stąd nastąpiła inwazja turecka trudno się dziwić że cypryjscy Turcy nie chcieli mieszkać już w Grecji tylko dalej na Cyprze

Tweets Defence24