Celem Dudy przekonanie Trumpa do budowy baz. Szczerski zapowiada wizytę prezydenta w USA

17 września 2018, 13:11
Krzysztof Szczerski. Fot. Krzysztof Sitkowski / KPRP
Krzysztof Szczerski. Fot. Krzysztof Sitkowski / KPRP

Rozwój i pogłębianie polsko-amerykańskiej współpracy w zakresie technologicznym i sprzętowym ma być elementem deklaracji, jaką we wtorek mają podpisać w Waszyngtonie prezydenci obu państw. Andrzej Duda ma także przekonywać Donalda Trumpa do budowy stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce – zapowiedział w poniedziałek prezydencki minister Krzysztof Szczerski.

Szef gabinetu Andrzeja Dudy i jego główny doradca w sprawach zagranicznych przedstawił w poniedziałek dziennikarzom szczegóły wizyty prezydenta w Waszyngtonie. Duda będzie tam we wtorek, przede wszystkim spotka się z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Szczerski potwierdził, że obaj prezydenci mają przyjąć wspólny dokument. Negocjacje nad jego treścią zakończyły się w sobotę. – Jeśli prezydenci go zaakceptują, to przyjmą wspólną deklarację o pogłębieniu i umocnieniu partnerstwa strategicznego między Polską i USA – powiedział Szczerski. Dokument – tłumaczył prezydencki minister – ma być nową wersją przyjętej 10 lat temu polsko-amerykańskiej deklaracji o strategicznym partnerstwie.

Nowa deklaracja ma składać się z trzech filarów. Pierwszym ma być rozszerzenie współpracy w zakresie obronności i bezpieczeństwa. Drugi filar to energetyka, w tym wspólne stanowiska na temat inwestycji infrastrukturalnych i handlu oraz sprzeciw wobec Nord Stream 2. Trzecim filarem ma być współpraca gospodarcza i inwestycje. – To będą trzy filary nowego partnerstwa strategicznego między Polską a USA – powiedział Szczerski.

W tekście deklaracji ma paść stwierdzenie o rozwoju i pogłębianiu polsko-amerykańskiej współpracy wojskowej w zakresie technologicznym i sprzętowym – zapowiedział Szczerski.

Prezydencki minister powiedział, że deklaracja jest przewidziana na wiele lat i dlatego ma charakter ogólny. Dopytywany o trwałość dokumentu Szczerski podkreślił, że jego zabezpieczeniem jest wspólnota interesów, a ta obecnie jest bardzo wyraźna.

Pytany o ewentualną stałą bazę wojsk USA w Polsce, szef gabinetu prezydenta zaznaczył, że jest to proces.

Musi dojść do zgody wszystkich uczestników, którzy tę decyzję podejmują. To jest i Biały Dom, i Pentagon, i Departament Stanu, ale także struktury wojskowe amerykańskie, także Kongres. Wszyscy muszą być zgodni co do tego pomysłu, zakresu, form, terminów. My chcemy do tego doprowadzić zgodnie z logiką takiego procesu decyzyjnego. Tu nic się nie da przyspieszyć, nic się nie da zrobić na skróty.

szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski

Dodał, że budowa stałej amerykańskiej bazy w Polsce byłaby przełomem geopolitycznym – następnym po szczycie NATO w Warszawie, gdzie potwierdzono decyzję o rozmieszczeniu w naszej części Europy sojuszniczych jednostek bojowych. – Taka decyzja (o amerykańskiej bazie – przyp. red.) musi wykuwać się w procesie, który trwa. I oczywiście dyskusja w Białym Domu będzie kolejnym etapem tego procesu, kolejnym etapem uzyskiwania polsko-amerykańskiej zgody co do tego ruchu – powiedział Szczerski.

Amerykański Kongres, przyjmując budżet na przyszły rok fiskalny, zobowiązał Departament Obrony do przygotowania do początku marca 2019 r. raportu na temat ewentualnej bazy w Polsce. – Dopóki Kongres z tym raportem się nie zapozna, to oczywistym jest, że ten proces będzie trwał – zwrócił uwagę Szczerski w poniedziałek.

Ważne jest to, żeby każdy z tych wszystkich uczestników procesu był do niego przekonany. Prezydent Duda za swój cel stawia przekonanie do tego prezydenta amerykańskiego, a równolegle pracuje MON z Pentagonem, struktury wojskowe z swoimi strukturami wojskowymi, polski MSZ z dyplomacją amerykańską i polscy politycy z politykami w Kongresie.

szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski

Prezydencki minister nie chciał jednak odpowiedzieć, jak ocenia szanse na budowę amerykańskich baz w Polsce.

Wizyta Andrzeja Dudy w Białym Domu będzie pierwszą za kadencji obecnych prezydentów Polski i USA. Podczas wizyty prezydentowi Polski będzie towarzyszył m.in. minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Prezydent we wtorek odwiedzi także Senat Stanów Zjednoczonych, gdzie spotka się z przedstawicielami polskiej grupy parlamentarnej, Poland Caucus. Złoży też wieniec na Grobie Nieznanych Żołnierzy na Cmentarzu Narodowym w Arlington oraz na grobie Jana Karskiego w Mount Olivet Cemetery. Na zakończenie wizyty para prezydencka weźmie udział w przyjęciu wydanym przez ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Raptor
czwartek, 20 września 2018, 13:08

Skoro Polska może bazę kupić... To Rosjanie mogą zapłacić żeby tej bazy nie było. USA potrafi zarabiać. Gruzja też tak myślała. W 2008 roku walczyła sama...

Cynik
czwartek, 20 września 2018, 13:05

Prezydent USA napewno przyjedzie i wytarguje od naszych „bystrzaków” bazę nie za 2 mld dolarów a za 4 mld dolców. Bo nasi to twardzi negocjatorzy. Na koniec powie kilka pięknych frazesów w nawiązaniu do naszej historii a w głębi duszy pomyśli sobie „ale frajerzy” biznes zrobiony.

bęcki
wtorek, 18 września 2018, 13:47

@LLd Sześć państw z czego trzy to państwa mikro to nie cały Świat. Co do reszty mogę się zgodzić chociaż to i tak oferta podobna i równie wątpliwa geopolitycznie jak absolutnie wszystkie alternatywy. Jak się nie ma własnej broni taktycznej i strategicznej to wszelkie porównania obcego sprzętu i dywagacje o wyższości tego nad innym są li tylko pustosłowiem. Na Amerykanów bym nie liczył. Sojusz sojuszem ale w realiach wojny wielkich zapasów w europejskim kotle (nasze terytorium zawsze nim jest) nie będzie. Za to być może możemy liczyć na uzupełnienia podsyłane drogą lądową ale to i tak tylko przez pierwsze trzy może cztery dni. Za dużo strzelania tez nie będzie bo jeśli konflikt ma być z użyciem środków klasycznych to w gęsto zurbanizowanej i w miarę równomiernie zaludnionej Polsce straty osobowe szybko przełożyły by się na Pokój za wszelką cenę, nawet cenę utraty suwerenności czy państwowości. To drugie w dzisiejszym świecie nikomu nie jest na rękę bo lepiej mieć krowę i ją doić niż ją zarżnąć i zjeść na raz.

Lewak
wtorek, 18 września 2018, 12:40

Pociski do LYNXA sami wyprodukujemy w naszych fabrykach!!! Nowe rakiety EXTRA mają zasięg 150 km i precyzję trafienia w cel nawet 1m! Pociski 122 mm Accular , wystrzeliwane z naszych zmodernizowanych LANGUST również są bardzo precyzyjne. IMI zbuduje w Polsce fabrykę rakiet! Tymczasem LM obiecuje nam dostarczanie gotowych rakiet o zasięgu 70 km , bez żadnego transferu technologii! Jeżeli wojska USA w Polsce chcą rakiet z USA to kupmy od LM rakiety o dużym zasięgu , ale od IMI rakiety EXTRA i Accular.

LLd
wtorek, 18 września 2018, 10:56

Lewak, co ty opowiadasz? Cały świat używa Himarsa, a ty chcesz wchodzić w Lynxa? Skąd weźmiesz dziesiątki tysięcy pocisków w razie W? Wystrzelamy się ze swoich skromnych zapasów i co dalej? Izrael nam dowiezie? W Polsce są tysiące amerykańskich żołniezy, którzy będą mieli swoje magazyny a w nich pociski do himarsa. To jest argument, który unieważnia wszystkie bajania o tym dlaczego powinniśmy kupić Lynxa. Może i jedna wyrzutnia lynx jest lepsza od wyrzutni himarsa, ale cały system i jego otoczka oraz uwarunkowania geopolityczne i logistyczne nakazują wybór himarsa.

Lewak
poniedziałek, 17 września 2018, 18:03

Całe szczęście , że w trakcie wizyty prezydenta Dudy w Białym Domu , nie zostanie podpisana umowa na HIMARSA , CZEGO WSZYSCY OBAWIALI SIĘ. Mam nadzieję ,że w polskim rządzie zwycięży rozsądek i troska o polskie interesy i nasz kraj kupi LYNXA. Podpisywanie jakichś nic nie znaczących deklaracji o współpracy wojskowej z USA jest zadaniem polityków a \"stałe bazy\" USA w Polsce będą dużo kosztować amerykańskich podatników i wcale nie jest wykluczone , że zostaną zlikwidowane przez następnych prezydentów USA.

rozczochrany
poniedziałek, 17 września 2018, 17:59

Pojedzie przekonywać Trumpa by USA założyło u nas swoje bazy? Przecież to tylko gadanie dla ludzi nie mających pojęcia o realiach. Tak naprawdę to USA zależy bardzo na bazach armii amerykańskiej w Polsce. Zależy im tez bardzo na sprzedaży do polski gazu. To my możemy w tej sytuacji żądać w zamian za zgodę na bazy korzyści dla Polski i negocjować cenę gazu dla nas po najkorzystniejszych warunkach. Tak samo możemy żądać wycofania się określonych środowisk z nieuzasadnionych roszczeń majątkowych oraz pomocy w sprzęcie wojskowym. Ale skoro prezydent Duda jedzie prosić to już widzę jak będą wyglądały \"negocjacje\" i ile uzyskamy. Myślę że \"polscy\" politycy wiedzą, że mogli by wiele ugrać, ale nie wykorzystają tego, bo są sprzedajni.

felek
poniedziałek, 17 września 2018, 16:27

stale bazy dla polski to jest jakies minimum jesli chodzi o przedstawianie usa jako naszego stalego sojusznika.

nikt ważny
poniedziałek, 17 września 2018, 15:28

Taktycznie i strategicznie to jest pozbawione zasadności chyba że w miarę równomiernie zaludniona i gęsto, nie licząc kilku większych ośrodków miejskich, Polska jest postrzegana wyłącznie jako \"collateral damage\" a nie jako ludzie. Ktoś tu był słaby z geografii Polski albo w niejasny sposób \"zaliczył\" przedmiot, bo kilka baz ma się nijak do obrony Polaków, chyba że chodzi wyłącznie o ochronę Polski bez Polaków, tudzież głównym i niejawnym zadaniem ma być ew. pacyfikacja ludności wobec możliwego przewrotu wewnętrznego.

Tweets Defence24