Reklama
Reklama

Amunicyjno-artyleryjska karuzela w Sejmie. Prace nad pociskami dla Raka, Kraba, Leopardów…

16 listopada 2016, 17:24
Artyleryjska wyrzutnia rakietowa Langusta. Fot. st. chor. Adam Roik/anakonda.do.wp.mil.pl
Strzelanie z Leoparda 2A5. Fot. chor. R.Mniedło/11LDKPanc.
Po modernizacji Leopardy 2A4 zyskają nowe możliwości, także w zakresie wykorzystania amunicji przeciwpancernej. Fot. chor. R.Mniedło/11LDKPanc.
Fot. Jerzy Reszczyński

Polski przemysł zbrojeniowy prowadzi prace nad budową amunicji precyzyjnej dla systemów artyleryjskich Krab i Rak. Projekty B+R w tym zakresie mają się zakończyć już w przyszłym roku. Z drugiej jednak strony, opracowywanie amunicji dla moździerzy samobieżnych Rak, czy modyfikacji pocisków M-21OB „Feniks” jest znacząco opóźnione. Z kolei prace nad nową amunicją dla czołgów Leopard 2PL prowadzone są dwutorowo – odpowiedni potencjał chce zbudować Mesko, ale realizowane są też negocjacje dotyczące współpracy z Rheinmetall - poinformowano w Sejmie.

Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stałej ds. polskiego przemysłu obronnego oraz modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP przedstawiono informację MON oraz Polskiej Grupy Zbrojeniowej na temat stanu realizacji programów dotyczących Wojsk Rakietowych i Artylerii. Przewodniczący podkomisji, poseł Wojciech Skurkiewicz, poprosił obecnych przedstawicieli MON i przemysłu na posiedzeniu o zwrócenie szczególnej uwagi na sprawę amunicji.

Komunikat MON przedstawił I zastępca szefa Inspektoratu Uzbrojenia płk Piotr Imański. Jako pierwszy z programów modernizacji wymieniony został program pozyskania dywizjonowych modułów ogniowych Regina (uzbrojonych w armatohaubice Krab). Umowa na pierwszy moduł (24 działa) jest realizowana i ma zostać zamknięta w przyszłym roku – według oczekiwań IU w pierwszej połowie 2017 roku. Z kolei kontrakt na dostawę czterech kolejnych dywizjonów w latach 2017-2024 jest negocjowany - zawarcie umowy przewidywane jest na przełomie listopada i grudnia.

Również kompanijny moduł ogniowy moździerza Rak powstaje w ramach pracy rozwojowej. Termin jej zakończenia został przesunięty na 30 czerwca 2017 roku. Wcześniej - jak zaznaczył płk Imański - zakładano, że uda się to zrobić w roku 2014. W pierwszej połowie br. zawarto kontrakt na dostawę moździerzy i wozów dowodzenia systemu Rak (ale nie jest pozyskiwany cały moduł). Trwają badania kwalifikacyjne artyleryjskiego wozu amunicyjnego, a badania innych elementów modułu zostały zakończone.

W toku są także negocjacje dotyczące dywizjonowego modułu ogniowego systemu artylerii rakietowej Homar. Inspektorat Uzbrojenia oczekuje na przedstawienie przez wykonawcę pełnej oferty (na początku roku otrzymał formularz ofertowy). Płk Imański zaznaczył, że w celu realizacji programu Homar konieczne będzie pozyskanie od partnerów zewnętrznych technologii, którymi nie dysponuje obecnie polski przemysł obronny.

Innym programem modernizacji jest pozyskanie radiolokacyjnych zestawów rozpoznania artyleryjskiego Liwiec. Pierwotnie przewidywano ich dostawy w latach 2015-2017, ale zostały one opóźnione. Nowy harmonogram zakłada ich realizację w latach 2017-2019.

Płk Imański odniósł się też do zakupów amunicji dla systemów Rak, Krab i Langusta. W odniesieniu do moździerza samobieżnego prowadzona jest praca rozwojowa. Pierwotnie przewidywano jej realizację w latach 2012-2014, następnie do 2015 i do listopada 2016 roku. „Wiemy o tym, że umowa ta nie będzie zrealizowana do 30 listopada 2016 roku” – podkreślił płk Imański.

Krab 1
Fot. Jerzy Reszczyński

Zawarto też umowę na dostawę naboi 155 mm dla armatohaubic Krab, z elementami polonizacji, na lata 2017-2018. Dostawcą jest firma Dezamet należąca do PGZ. Obecnie powstają one na licencji słowackiej w ramach współpracy przemysłowej. 

Dostawa 155 mm naboi z pociskiem odłamkowo burzącym. Zawarliśmy umowę z firmą Dezamet na dostawę tych naboi na dostawę tych naboi. Jest to proces troszeczkę dłuższy. Umowa jest zawarta na lata 2017-2018. Umowa również zawiera w sobie elementy polonizacji tego wyrobu, tak żeby od 2019 155 mm naboje były spolonizowane.

I Zastępca szefa Inspektoratu Uzbrojenia płk Piotr Imański

Płk Imański odniósł się też do umowy na modernizację 122 mm pocisków rakietowych z głowicami odłamkowo-burzącymi, która została zawarta w 2013 roku. Jej realizacja jest opóźniona, ale przewiduje się zawarcie kolejnego porozumienia z wykonawcą.

Ostatnim wyrobem, który oczekujemy że powinien być wprowadzony do sił zbrojnych, jest modernizacja 122 mm pocisku rakietowego M-21 OB znanego bardziej jako Feniks. Jest to umowa realizowana przez Mesko, umowa zawarta w 2013 roku powinna być zrealizowana w 2014 roku. (…) Wskutek różnego rodzaju problemów umowa do tej pory nie została zrealizowana i przewidujemy, że podpiszemy kolejne porozumienie z wykonawcą. Ponieważ oczekujemy i widzimy możliwość zakończenia tego programu w przyszłym roku. Jesteśmy coraz bliżej zakończenia tego programu. Przewidujemy podpisanie porozumienia z wykonawcą do 31 października przyszłego roku.

I Zastępca szefa Inspektoratu Uzbrojenia płk Piotr Imański

Przemysł wyjaśnia opóźnienia

Po przekazaniu informacji przez przedstawiciela Inspektoratu Uzbrojenia głos zabrali reprezentanci przemysłu. Prezes PGZ Arkadiusz Siwko zwrócił uwagę, że „podstawowym obowiązkiem” Grupy jest zabezpieczenie udziału przemysłu obronnego w programach modernizacji sił zbrojnych. PGZ zakłada podpisanie jeszcze w tym roku umów na programy: Pilica, Regina i Piorun.

Prezes zakładów Mesko Waldemar Skowron odniósł się do informacji o opóźnieniu modernizacji pocisków 122 mm.

Jeżeli chodzi o Feniks, październik w roku 2017 jest tematem realnym do zrealizowania, a poziom, który został osiągnięty po tych kilku latach jest poziomem myślę który usatysfakcjonuje również użytkowników. Takie są dzisiaj opinie.

Prezes Zarządu Mesko SA Waldemar Skowron

Prezes Skowron zwrócił uwagę, że jednym z powodów pojawienia się opóźnień jest brak dostępu w Polsce do poligonów, na których można byłoby przeprowadzić strzelania na odległość ponad 40 km, a maksymalny zasięg tych pocisków ma wynosić 42 km. Dlatego, w trakcie testów konieczne było dokonanie prób na poligonie w Szwecji. Wskazał, że pewne badania będą też realizowane na poligonie w Ustce. „Produkt jest oczekiwany, oczekiwany przez Siły Zbrojne i produkt jest na bardzo dobrym poziomie jeżeli chodzi o działania i skuteczność tego wyrobu” – zaznaczył Waldemar Skowron.

Langusta
Artyleryjska wyrzutnia rakietowa Langusta. HSW prowadzi prace nad budową systemu Homar o zasięgu 300 km, do ich realizacji potrzebne są jednak decyzje polityczne. Fot. st. chor. Adam Roik/anakonda.do.wp.mil.pl

Prezes Mesko zwrócił też uwagę, że spółka prowadzi prace nad amunicją precyzyjnego rażenia kalibru 120 mm i 155 mm. Grupa Mesko realizuje te programy m.in. ze środków uzyskanych z Ministerstwa Skarbu Państwa. Prace badawczo-rozwojowe mają się zakończyć w roku 2017, natomiast kwestia ich wdrożenia oraz dostaw pozostaje otwarta. Dokładność rażenia ma wynosić ok. 1,5 m.

Jak zaznaczył Waldemar Skowron, nie ma ścieżki wprowadzania na uzbrojenie amunicji opracowanej z własnych środków. Przesunięcie programu o rok było spowodowane przez „komplikacje z partnerem zagranicznym”. Odnosił się najprawdopodobniej do budowy pocisków kierowanych laserowo, budowanych we współpracy z przemysłem ukraińskim.

Z kolei Członek Zarządu Dezametu Leszek Pabian poinformował, że już w tamtym roku dostarczono 2 tys. sztuk amunicji 155 mm dla armatohaubic Krab, co pozwoliło na realizację programów szkoleniowych. W październiku 2016 roku podpisano umowę na 6 tys. pocisków, w tym 2 tys. z gazogeneratorem (o zwiększonym zasięgu). Pierwsze dostawy przewidywane są na rok bieżący, choć Dezamet zobowiązany jest do ich przekazania w roku 2017.

Podpisaliśmy umowę w październiku 2012 roku, można powiedzieć z poślizgiem 3-letnim w stosunku do rozpoczęcia prac nad moździerzem. W związku z tym że musieliśmy dopasowywać amunicję do już wykonanego moździerza nastąpiły pewne trudności, ograniczenia. Spowodowały one zaburzenia w uzyskaniu odpowiedniego skupienia. Oraz postawione wymagania w WZTT do tej amunicji były bardzo wysokie.

Leszek Pabian, Członek Zarządu Dezamet SA

Przedstawiciel Dezametu stwierdził, że wśród przyczyn trudności z opracowaniem i dostawą amunicji do moździerzy samobieżnych 120 mm Rak znalazły się: konieczność dopasowania jej do już wykonanego moździerza, a także bardzo wysokie wymagania zawarte we Wstępnych Założeniach Taktyczno-Technicznych. Wskazał, że z analiz spółki wynika, iż żadna ze światowych firm nie produkuje obecnie amunicji spełniającej warunki armii.

Można powiedzieć, że z analiz które przeprowadziliśmy, nie ma na rynku, na świecie, żadna firma nie produkuje amunicji, która spełniałaby wymagania postawione w WZTT. Dezamet poświęcił mnóstwo czasu, przeprowadził badania, uzyskał wyniki pozytywne jeżeli chodzi o balistykę pocisku. - stwierdził Leszek Pabian. W toku prac rozwojowych prowadzonych przez Dezamet SA miano uzyskać wymagany przez wojsko zasięg oraz skupienie. Najwięcej problemów sprawiła jednak kwestia zapalnika.

Przeprowadziliśmy rozmowy z kilkoma firmami produkującymi amunicję i zapalniki. Niestety żaden z zapalników, który jest na dzień dzisiejszy stosowany w innych krajach nie spełnia wymagań WZTT. My w chwili obecnej jesteśmy pierwszym można powiedzieć producentem, który będzie wykonywał zapalnik spełniający wymagania Stanagu, czyli norm amerykańskich. Wymaganie dotyczy zabezpieczenia od dwóch niezależnych zjawisk fizycznych.

Leszek Pabian, Członek Zarządu Dezamet SA

Przedstawiciel Dezametu stwierdził, że - po wielu próbach i korektach - ostatnie badania, przeprowadzone 10 listopada, pozwoliły na uzyskanie satysfakcjonującego poziomu niezawodności zapalnika. Badania muszą być powtórzone przy wyższej prędkości. Do końca listopada przewiduje się zakończenie prac konstrukcyjnych.

Następnie musi zostać przygotowana partia do badań wstępnych i komisyjnych, która - jak zaznaczył Leszek Pabian - „pozwoli na dostawy amunicji w przyszłym roku”. Przedstawiciel spółki stwierdził, że wystąpiono z wnioskiem o jej aneksowanie w związku z przedłużeniem umowy do końca listopada (co jest niewystarczające dla Dezametu). Według informacji uzyskanych przez spółkę w Inspektoracie Uzbrojeniu, aneks raczej nie wchodzi w grę, ale możliwe jest podpisanie porozumienia, na podstawie którego praca będzie realizowana do końca. Następnie, po uzyskaniu oczekiwanych wyników i przeprowadzeniu testów, ma dojść do podpisania umowy na zakup amunicji.

Dezamet opracowuje obecnie trzy typy amunicji: bojową odłamkowo-burzącą, oświetlającą i dymną. Jednocześnie podpisano umowę na modernizację istniejących pocisków moździerzowych (pierwotnie przeznaczonych do holowanych moździerzy). Pierwsza partia została przekazana do WITU do badań certyfikujących. Jej dostawy mają umożliwić szkolenie obsług moździerzy Rak, jeszcze przed dostawami docelowej amunicji.

Przewodniczący Skurkiewicz zwrócił również uwagę na temat amunicji do czołgów Leopard 2. W odpowiedzi na pytanie parlamentarzysty, prezes Mesko stwierdził, że dostawy pocisków podkalibrowych i odłamkowo-burzących do czołgów w posiadanej obecnie wersji są realizowane zgodnie z harmonogramem. Jak zaznacza prezes Mesko, w programie modernizacji czołgu Leopard 2A4 do standardu Leopard 2PL nie zostały natomiast uwzględnione środki na amunicję o podwyższonej przebijalności, z której będą mogły korzystać czołgi po modernizacji.

Leopard 2A4
Fot. chor. R.Mniedło/11LDKPanc.

Według prezesa Mesko, koszt opracowania amunicji o lepszych parametrach (zmodernizowany Leopard będzie mógł strzelać także istniejącymi pociskami, ale nie wykorzysta w ten sposób swoich zdolności) wynosi około 80 mln zł. Spółka może uzyskać w wypadku podpisania stosownej umowy finansowanie z NCBiR, ale kwota nie będzie wystarczająca dla zabezpieczenia pełnej realizacji prac.

Jednocześnie prowadzone są, m.in. z udziałem Mesko, negocjacje dotyczące licencyjnej produkcji amunicji niemieckiej, budowanej przez koncern Rheinmetall. Prezes Waldemar Skowron zaznaczył, że „trudno być do końca zadowolonym”. Rheinmetall ma dążyć bowiem do tego, żeby najważniejsze elementy były nadal produkowane w Niemczech. „Kluczowe elementy chcą sobie zostawić u siebie w produkcji, co nas zupełnie nie satysfakcjonuje” – zaznaczył. Na razie jednak wysiłki w tym zakresie są na etapie negocjacji.

Obecny na posiedzeniu Członek Zarządu PGZ Maciej Lew-Mirski zaznaczył, że Grupa podjęła się koordynacji, prowadzenia tych negocjacji, aby po polskiej stronie znalazł się partner równorzędny dla Rheinmetall, a strona niemiecka wiedziała, że za grupą Mesko i każdą z poszczególnych spółek stoi cała PGZ i tym samym Ministerstwo Obrony Narodowej. Negocjacje z Rheinmetall toczą się od kilku miesięcy, a kolejny etap ma mieć miejsce dzisiaj.

Maciej Lew-Mirski zwrócił uwagę, że Rheinmetall aspiruje do wzięcia udziału w programach modernizacyjnych, w tym dotyczących wojsk pancernych i pojazdów.

I to jest bardzo ważny sygnał dla Rheinmetall, który wie że nie może mieć takiego bardzo sztywnego stanowiska w tych negocjacjach. Bo to zamknie temu koncernowi drogę do udziału w kolejnych planach. A Rheinmetall ma naprawdę też duże aspiracje. Chciałby w tych programach pancernych i pojazdowych brać udział. Ta oferta kształtuje się całkiem nieźle.

Członek Zarządu PGZ Maciej Lew-Mirski

Członek Zarządu PGZ zaznaczył, że współpraca w zakresie modernizacji Leopardów do standardu 2PL jest „bardzo dobra”, co stanowi podwaliny do jej ewentualnego poszerzenia.

W dyskusji zwracano też uwagę na konieczność uzyskania zdolności przez Polskę produkcji prochów wielobazowych. Wskazywano również na znaczenie ustanawiania własnych zdolności badawczo-rozwojowych w zakresie amunicji - również w kontekście ewentualnego eksportu. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 77
Łukasz
piątek, 18 listopada 2016, 09:56

bełkot "niezatapialnych" prezesów, Niemcy mają PGZ w dalekim poważaniu, chcecie mieć amunicje do czołgów, to ją u nas kupujcie, zadnej technologii nie sprzedadzą

Sssss
czwartek, 17 listopada 2016, 21:39

Fakt, również to zauważyłem. Niemal każdego dnia widać wojskowe ciężarówki przejeżdżające przez Lublin.

Igor43
czwartek, 17 listopada 2016, 10:35

"Jak zaznacza prezes Mesko, w programie modernizacji czołgu Leopard 2A4 do standardu Leopard 2PL nie zostały natomiast uwzględnione środki na amunicję o podwyższonej przebijalności, z której będą mogły korzystać czołgi po modernizacji." - czyli minister Macierewicz ostro krytykuje poprzedników za Raki, do których nie było amunicji, a w tym samym czasie zleca modernizację Leo ale zapomina, że trzeba też wyprodukować do niego amunicję - wyborne!

mc
czwartek, 17 listopada 2016, 12:27

Decyzja o modernizacji Leo zapadła w trybie ekspresowym, żeby nie przepadły pieniądze na koniec ubiegłego roku. Tą swoją wyborność - skieruj do poprzedników, którzy dłuuugi czas planując modernizację Leo, o tym "drobiazgu" zapomnieli. Dodaj do tego fakt że trzeba odbudować od podstaw zakłady amunicyjne (w 2012 ZS Pionki uległy likwidacji, były nawet plany o zbudowaniu nowej fabryki ale skończyło się na niczym). Może to źle że teraz się "tylko mówi" o planach i opóźnieniach, ale dla mnie to oznacza że ktoś dostrzegł problem.

PP
czwartek, 17 listopada 2016, 11:21

Chyb anie bardzo wiesz o czym piszesz. Amunicja do 120mm armat jest tylko nie w wersji o podwyższonej przebijalności, to po pierwsze. Po drugie program modernizacji Leopardów to program podpisany przez PIS ale przygotowany przez PO. Po trzecie. Amunicja do Raka to odrębny temat bo takowej w ogóle nie było. Trzeba było zaprojektować zupełnie nową. I to projektowanie z różnych względów się przedłużało a nie zapewniono żadnej alternatywy np modernizacji starych granatów moździerzowych.

Wieloletni_czytelnikWyborczej81
niedziela, 20 listopada 2016, 14:47

Proste. 3 rodzaje pocisków + 4 dla Leoparda + gdzieś tam od lat integracja Spike z Rosomakiem + gdzieś tam od lat wieża bazzałogowa z działkiem dla Rosomaka Wykonać = produkować. Co w tym trudnego ? Nie ma zakładów czy technologii to się kupuje licencje bądź za granicą. Nie od tego są związki, ministerstwo i sejm by sobie cyrk i wesołe miasteczko z produkcją robić. To Sejm jest czy dom wariatów z zamiejscowym odziałem w MON ? O tych licznych dowództwach nie od produkcji a od zakupów nie wspominając.

JK
środa, 16 listopada 2016, 22:00

Pojawia tu się krytyka polskiej amunicji czołgowej- szczerze to nie jestem ekspertem, ale doskonale wiem, że np pocisk ćwiczebny, jeśli zostanie umieszczony w lufie to musi być wystrzelony! NAGMINNIE zdarza się łamanie tej zasady. Swego czasu był artykuł w "Raporcie" na ten temat. Tu świętych krów nie ma...

życie
czwartek, 17 listopada 2016, 00:25

Szanowny Panie. Opierając się wyłącznie na wziętych z.. (no właśnie skąd?!) dociekań "Raportu" ekspertem Pan niestety nie zostanie. Zapewniam Pana, że pocisk ćwiczebny umieszczony w >komorze< lub jak Pan woli w lufie NIE musi być wystrzelony. Niestety w związku z tym, że producent nie posiada infrastruktury niezbędnej do przyjęcia i utylizacji zwrotu felernego egzemplarza do czasu wypadku na poligonie w Świętoszowie był nacisk aby strzelić za wszelką cenę. I to jest właśnie łamanie zasad bezpieczeństwa! Wadliwy produkt (niewypał, przekos, widoczne uszkodzenia korpusu, widoczne poprawki szlifierskie, ubytki farby, pęknięcia, ruchome elementy itd.) powinien zostać zwrócony producentowi. I tu pojawia się problem, bo producent nie przewidział zwrotów.

Rex
środa, 16 listopada 2016, 21:53

13 mld utopione w 1 platformę śmigłowcową w zamian za technologię produkcji prochu bez prawa do modyfikacji i odsprzedaży amunicji ? Dajcie spokój !!!

Ciekawostka
czwartek, 17 listopada 2016, 00:14

Pomyśl bez emocji, masz firmę transportową i 100 TIRów, kupujesz 30 Manów, 30 Scanii, 40 Volvo? Czy kupujesz jednej firmy, przeszkalasz Pana Mietka i dwóch pomocników i masz naprawy w warsztacie...

zLoad
poniedziałek, 21 listopada 2016, 12:50

Najwazniejsze sa lekkie pojazdy zwiadu dla wojska - potem technologia idzie co cywila , zarabia pieniadze i wraca do armii w formie zamowien. Amunicji malo rozwinieta gospodarka duzo nie wyprodukuje. Inaczej sie nie da sie obawiam.

niestety rozbawiony
poniedziałek, 21 listopada 2016, 12:49

W przeciwieństwie do samobieżnej armatohaubicy Krab, to w odniesieniu do samobieżnego moździerza Krab nie zostały określone warunki stosowania amunicji precyzyjnego rażenia. MON niestety nie podjął oferty złożonej już dwa lata temu przez CRW Telesystem-Mesko. Jednak czegóż można oczekiwać po resorcie obrony (obecnie - wojny), który wykazał się totalnym brakiem koordynacji działań i fatalną realizacją postępowania w sprawie pozyskania docelowej amunicji. Zanosi się więc, na to (ale nie - NATO), że dostawy seryjnych pojazdów Rak wyprzedzą przekazanie pierwszej partii pocisków OF843B, które co należy wspomnieć wręcz ze zgrozą, mają pochodzenie radzieckie, czy raczej posowieckie, jak się teraz mówi zgodnie z zasadami tzw.politycznej poprawności... ;-)

prodżekt menedżer
czwartek, 17 listopada 2016, 15:22

O kurcze wszystko opóźnione, a opóźnienie idzie w lata. Gdyby w mojej firmie projekty opóźniały się o tygodnie to by była rzeźnia, a HR by pracował 24/7. Ja rozumiem, wojsko, skomplikowane technologie, coś się może zdarzyć ale na miłość boską nie w każdym projekcie bo to świadczy o bardzo złym działaniu systemu zarządzania, badań i produkcji. To po prostu NIE DZIAŁA.

M150
czwartek, 17 listopada 2016, 20:42

To co ma działać działa, tj. zarobki co miesiąc są wysyłane na konto, organizuje się wiele uroczystości, przyznaje medale, prowadzi dialogi techniczne, opracowuje założenia i redefinicje. Inne sprawy są drugorzędne.

prorok czy co
czwartek, 17 listopada 2016, 15:22

Wniosek: Liczy się to by przemysł miał prace a nie wojsko uzbrojenie. Stąd nie ma problemu z terminami, który nie dotrzymywany żaden.

Extern
piątek, 18 listopada 2016, 00:23

Obie te rzeczy się liczą, bez silnej gospodarki i tak nie będzie silnej armii, A bez własnego przemysłu obronnego załatwi nas pierwsze lepsze nieformalne embargo na broń jakie tylko nastąpi po pierwszych poważnych napięciach politycznych. Wystarczy spojrzeć na to co się działo na Ukrainie gdy nikt im nie chciał sprzedać broni, gdzie by dziś byli bez własnego przemysłu obronnego?

Fanatico
czwartek, 17 listopada 2016, 20:18

Może mi ktoś wytłumaczyć jedna rzecz? Mianowicie jeżdżę często na odcinku trasy Warszawa - Terespol i nie ma dnia żebym nie mijał jakieś kolumny pojazdów wojskowych np. Dźwigi, ambulansy, ciężarówki itp. Od dłuższego czasu już. Domyślam się ze cięższy sprzęt typu czołgi czy bwp są transportowane koleją. Chodzi mi o to czy coś się świeci na granicy ? Bo oczywiście media i rząd milczy nie zdziwiłbym się jakby coś było zatajone. Może ktoś mieszka na granicy i może powiedzieć coś więcej ?

Wariat
piątek, 18 listopada 2016, 13:35

Przygotowywany jest atak na Ukrainę w ramach rewanżu za Wołyń

Realista33
czwartek, 17 listopada 2016, 21:17

Prawdopodobnie trwa ewakuacja wszystkich od Odry na wschód .... be obaw to normalna procedura w krajach NATO

kaba
czwartek, 17 listopada 2016, 21:05

To Niemcy atakują - od wschodu dla zmyłki - pewne info. Polskojęzyczne media już dawno kupione przez wrogów, zakazali im mówić. Antek ponoć negocjuje odkupienie Mistrali za 2$ by odwrócić losy kampanii - OT przeprowadzi z nich desant.

por. Gruber
czwartek, 17 listopada 2016, 20:32

W Siedlcach odtwarzają jednostkę

Ciekawostka
środa, 16 listopada 2016, 20:52

Polski przemysł aby dostać zamówienie, dowodzi, że potrafi coś zrobić. Następnie dostaje zamówienie i wtedy wychodzi, że wszystko ich przerasta. po 6-7 zmianie terminu dostawy zamawiający zaczyna się łapać, że został oszukany i kupuje się na zachodzie. Czas i pieniądze stracone. Związki zawodowe zadowolone. Nikt nie dba o obywateli tego kraju, jedyne co to piękne słówka.

anakonda
czwartek, 17 listopada 2016, 08:53

bo zle sa prowadzone programy opracowywujac nowe rozwiazania ( złe zarzadzanie i finansowanie) wiele spraw powiezamy osobom niekompetentnym pchajacym sie do koryta po trupach a nie posiadajacych podstawowej wiedzy.Projekty sa tez uwalane za niezgodnosc polityzna i to raczej w najwiekszym stopniu bo tak u nas robia polityke z jednej strony ruskie a z drugiej niemcy ( nadmienie ze media tj wprost to ruski szmatlawiec a newsweek jest sponsorowany przez niemcow) .Cała wine mozna zwalic a nawet trzeba za nonszalancje lub biernosc (imitowanie działan) czy poddanstwo układowi i nie dbanie o nasze ineresy.

asrz
środa, 16 listopada 2016, 22:50

jako pracownik naszej zbrojeniówki muszę Ci przyznać rację

Wojciech
środa, 16 listopada 2016, 22:31

Niestety, masz całkowitą rację. Każdy kto obserwuje, to widzi ten mechanizm, działa on w kółko. Dlatego jestem w ogóle negatywnie nastawiony do państwowego przemysłu w Polsce.

Edek z fabryki ostrych kredek
czwartek, 17 listopada 2016, 14:14

Podstawa, to by w tych zakładach wprowadzone system motywacyjny. Oprócz pensji stałej pracownik powinien otrzymywać określone premie zadaniowa za wykonanie (projektu zespołu czy zadania). Bo obecnie tylko zarządom się wydaje, że oni powinni zarabiać duże pieniądze, a na pracownikach trzeba szukać oszczędności kosztów…. i dlatego to kuleje. BEZ SYTEMU MOTYWACYJNEGO W POLSKICH ZAKŁADACH BĘDĄ OPÓŹNIENIA, A WYNIKI PRAC BĘDĄ NIEZADOWALAJĄCE.

minc
wtorek, 22 listopada 2016, 17:02

ale problem,pociski termiczne 3000 stopni,pociski rakietowe wystrzeliwane z czołgów z rdzeniem wolframowym pokryte grafenem,pociski ,,szklane ,, z kondensatorem 100 tyś amperów,każdy z nich rozwali te t14, dodać miny szklane, dla pojazdów praktycznie niewykrywalne i pułapki tesli na drogach i spać spokojnie.

nad wyraz rozbawiony
środa, 23 listopada 2016, 01:28

Proponuję jednak zdecydowanie zamiast literatury sciene-fiction, wziąć się poważnie za studiowanie fachowej literatury z zakresu techniki wojskowej XXI wieku (taki mamy obecnie, żeby nie było wątpliwości)... Ewentualnie oczywiście, jeżeli fantastyka naukowa jest bliższa, to można przecież zmienić forum... ;-)

krys
czwartek, 17 listopada 2016, 01:45

Za jakie grzechy jest tovw ten sposob jest robione. Pojazdy bez amunicji... Amunicja unikalna.. Z mega wymaganiami...od tak. Opracowanie amunicji do Leo 2.. koszt 80 mln zl...... Jak ci nasz bedny przemysl ma realizowac co kolwiek dysponujac takimi kwotami do tego spelniajac kosmiczne wymagania... PMT wszystko w 2018 roku.... Dramat. Nie dziwi powolanie OT tylko niech mundury kupia i beryli.... Zalesic kraj, latwiej bedzie sie bronic.

Lewandos
piątek, 18 listopada 2016, 06:40

...polnische wirtschaft... Bez względu na opcję polityczną...

tak tylko...
środa, 16 listopada 2016, 20:07

Trzeba przyznać, że Putin swoją agresją na Ukrainie ustawił do pionu nasz MON. Myślę, że wysiłki Putina dadzą owoce i ok. 2022-24 powinniśmy mieć całkiem nieźle uzbrojoną armię. To będzie dobry okres dla Polski, jeden z lepszych, jakie mieliśmy w swojej 1000-letniej historii. Gospodarka się rozwija, wzrost PKB nieustannie jest na plusie, nasz odwieczny wróg, czyli Rosja ma przed sobą 20 letni okres stagnacji (to opinia rosyjskiego ministerstwa rozwoju, a nie moja, więc wyluzujcie trolle), to szansa dla nas. Do 2035 roku możemy mieć PKB niewiele mniejszy od Rosji, a wtedy może wrócić koniunktura jakiej nie mieliśmy od czterech wieków. Cała nadzieja w Putinie, że pozostanie u władzy jak najdłużej, a tylko on jest gwarantem tego, że w Rosji nie będzie żadnych reform które pozwoliły by Rosjanom rozwinąć skrzydła. Trzeba trzymać kciuki, aby w Rosji nadal panowała nomenklatura, oligarchowie, KGB. Niech nadal panuje tam bezprawie i korupcja, one są gwarantem zacofania i stagnacji Rosji. My róbmy swoje...

Marek
czwartek, 17 listopada 2016, 09:40

"Trzeba przyznać, że Putin swoją agresją na Ukrainie ustawił do pionu nasz MON." Coś mi się widzi, że nie tylko nasz. Na szczęście kilka innych zaczyna budzić się także.

Ponury Podatnik
środa, 16 listopada 2016, 22:33

Gospodarka hamuje z 3,6 % na może 2,5% w tym roku. Inflacja powraca. Złoty najsłabszy 1$ po 4,15zł Eksport wyhamował. Inwestycje stanęły.

miki
czwartek, 17 listopada 2016, 13:51

Przyznaję-nie jestem specem. Odnoszę wrażenie że 90% kontraktów jest znacznie opóźniona.Wszystko to ma ogromny wpływ na nasze bezpieczeństwo, koszty oraz nieskuteczne planowanie. Należy więc zadać sobie pytanie czy ci co decydują o terminach są niedouczeni czy realizujący te cele celowo przeciągają prace aby uzyskiwać większe finansowanie. Wbrew pozorom uporanie się z tym problemem ma strategiczne znacznie dla naszego bezpieczeństwa. Czy nie można porządnie weryfikować zamówień oraz podpisując umowę płacić za realizację do tego naliczając kary za zwłokę ,a nie utrzymywać te stadka "myślicieli" bezterminowo? Tak jak w zwykłym biznesie!

rybak
czwartek, 17 listopada 2016, 21:20

Problem w tym, że każąc taką państwową firmę każesz siebie bo te firmy są własnością skarbu państwa i to nic nie zmienia. Problemem są przerosty zatrudnienia w radach nadzorczych, setki kierowników, prezesów, menadżerów, którzy chcą zarabiać grube pieniądze nic nie robiąc. A ciotka czy wujka przecież nie zwolnią a tak wygląda zatrudnienie w takich firmach, że minimum 80% personelu to ludzie z układami i znajomościami! Reszta jest do harowania za pozostałych. W takich firmach nie ma osób odpowiedzialnych za daną rzecz do wykonania tylko za jest kilka równoważnych i równorzędnych osób co podejmuje decyzję. W razie niepowodzenia nie zwalnia się winnego bo nawet nie wiedzą kto zawinił. Taki burdel postkomunistyczny w państwowych firmach panuje. I wiem to z autopsji niestety.

mario
środa, 16 listopada 2016, 19:54

Czy zauważyliście że słowo opóźnienia jest obecne dosłownie przy każdym projekcie modernizacyjnym prowadzonym przez mon . Uważam że jnspektor uzbrojenia jest zbyt spolegliwy względem leniwych prezesów Polskiej zbrojeniówki .Zgadzam się że Polski przemysł powinien być promowany ale nie na zasadzie weżmiemy wszystko co nam dacie i kiedy dacie . Brak konkurencji za bardzo rozleniwia .

Facetoface
środa, 16 listopada 2016, 22:05

Opóźnienia i to w okresie Zielonej Wyspy? To może być niekonstytucyjne :)

Extern
środa, 16 listopada 2016, 21:22

A zauważyłeś np. ten fragment o tym że wymagania stawiane przez IU np. wobec amunicji do Raków są tak wyśrubowane że żaden producent na świecie nie oferuje amunicji o takich parametrach jak oni chcą. MON i IU od dłuższego czasu stosują ten numer z wymaganiami wziętymi z sufitu czy to są jakieś dziwne fotele do Raków czy zdalny moduł ogniowy na Baobabie wymagający przebudowy całej szoferki, zawsze jest to tak pomyślane aby było upierdliwe i wymagało sporo niepotrzebnych zmian konstrukcyjnych w gotowym już wyrobie.

JK
środa, 16 listopada 2016, 19:45

Wygląda na to że poza brakiem sensownego poligonu największym problemem jest brak kompleksowego myślenia w wojsku- brak uruchomienia programu amunicyjnego do moździerza Rak równolegle do z programem Rak.

grundy
środa, 16 listopada 2016, 23:33

Produkcja moździerza przy jednoczesnym braku projektowania do niego amunicji nie świadczy o braku kompleksowego myślenia. Wręcz przeciwnie, takim stawianiem sprawy sprawia się, że ludzie łatwiej łykną zwykłą "niekompetencję onych" niż to, że ktoś zadał sobie sporo trudu by taki chaos powstał. W ostatnich latach pojawiło się tyle śladów, że zwyczajnie nie da się tego przykryć tajemniczą plagą niekompetencji nad którą tylko ludzie pokiwają głowami albo zgrzytną zębami.

ciekawski
środa, 16 listopada 2016, 19:34

Jeżeli chodzi o Mesko i amunicję do Leoparda to jest chyba skandal stulecia :-D Taniej wyszłoby kupić od Niemców całą technologię niż zostawiać to majster-klepkom z Mesko. Czy ktoś jest w stanie policzyć ile milionów poszło w błoto przez niedorozwinięte pociski podkalibrowe składane w Mesko?! Ilu ludzi straciło zdrowie i życie?! Ilu odniosło kontuzje ze względu na latające po przedziale bojowym kryzy bijące głównie w radiostacje i ładowniczych?! Jaki jest koszt wymiany wszystkich(!) armat w naszych Leopardach ze względu na zużycie spowodowane spartoloną amunicją?! Czy naprawdę zapalnik guw-7 jest tak niedościgniony, że nie jesteśmy w stanie skonstruować swojego?! itd. itp.

Marek
czwartek, 17 listopada 2016, 09:43

Armaty w naszych leosiach bym chętnie wymienił. Na L55

rabbit
środa, 16 listopada 2016, 23:08

taaak kupujmy wszystko z zachodu, wschodu, północy i południa. "zawsze taniej wyjdzie" szczególnie kiedy zrobi się gorąco. czy wiesz jaki przelot miały armaty "podarowanych" czołgów? czy myślisz, że wypadki z użyciem supernowoczesnej zachodniej amunicji się nie zdarzają? takie myślenie pokutuje do dziś.

Extern
środa, 16 listopada 2016, 21:53

Ale w tekście jest właśnie napisane że Niemcy nie chcą nam sprzedać całej technologii produkcji tych pocisków tylko produkcje kluczowych elementów chcą zostawić u siebie. I właśnie po to nasze "majster-kliepki" sami próbują coś zrobić aby się w trakcie napięcia politycznego nie okazało że ważniejsze niż umowy z Polakami jest dla nich aby nie drażnić niedźwiedzia. Dawno było ignorowanie dramatycznych próśb Ukrainy o sprzedaż im uzbrojenia? Czy może ten fragment niedawnej historii niektórzy przespali?

sorb
czwartek, 17 listopada 2016, 00:43

Dlaczego strzelają w Szwecji, a nie w Czechach, czy na Słowacji? W którym z tych krajów strzelali przecież z Kraba na maksymalny zasięg. Kolejny przekręt z kasą? U sąsiada bliżej i taniej.

romek
czwartek, 17 listopada 2016, 17:14

sorb - strzelali na Słowacji, wyglądało to tak, że armaty stały poza terenem poligonu a strzelali "na poligon", bo zasięg był zbyt duży,tak jak u nas. Co by było, gdyby pociski nie "doleciały" i spadły bliżej?

zbafca
czwartek, 17 listopada 2016, 00:32

>Rheinmetall ma dążyć bowiem do tego, żeby najważniejsze elementy były nadal produkowane w Niemczech. „Kluczowe elementy chcą sobie zostawić u siebie w produkcji, co nas zupełnie nie satysfakcjonuje”< Tak się wychodzi gdy nie ma się własnych wyrobów, własnych zakładów.

anakonda
czwartek, 17 listopada 2016, 08:58

ale o co ci chodzi? przecież wszyscy wiedzieli ze nie mamy wlasnych wyrobow a kazda inwestycja z jeszcze ryk w tyl patrzac przyciagala cala mase naciagaczy wyludzaczy chochsztaplerów z wielkim ryjem i twardymi łokciami majacymi na uwadze wyprowadzenie kazdej sumy z odradzajacej sie polskiej gospodarki,Tych wszystkich zlodziei ktorym sie udowodni przekret powinno sie sadzic nie za wyludzenie ale dzialanie na szkode panstwa polskiego i karac zgodnie z obowiazujacym paragrafem czyli dożywotnia praca w kamienoiołomie

wppll
wtorek, 20 grudnia 2016, 17:41

Własna nowoczesna amunicja to podstawa bezpieczeństwa iniezależności i to powinno być dobrze dofinansowane i nadzorowane

osa
środa, 16 listopada 2016, 18:52

Należy zmienić przepisy dotyczące bezpieczeństwa strzelań na poliginach ze względu na ważny interes obronności państwa i stosować go w wyjątkowych, pojedyńczych i uzasadnionych przypadkach. Np. Połączyć obszar największego w Polsce poligonu drawskiego z lotniczym w Nadarzycach + obszar dawnego poligonu ZSRR w Bornym Sulinowie i już mamy ok 50-60 km długości od biedy. Ew jeśli konieczne wysiedlić z tego terenu kilka rodzin, to obszar słąbo zaludniony. A przede wszystkim strzelać np z Homara, z poza tego poligonu, kierując ogień w jego środek, oczywiście nie nad miastami, tylko nad obszarami słabo zamieszkanymi i sprawa załatwiona.

lo
środa, 16 listopada 2016, 22:18

przecież to ściema z tym poligonem! biorą grube mln na badania, potem na produkcję i nie stać ich na kilka wyjazdów do Szwecji na strzelanie p.s. wszystkim czekającym na BWP za rok, dwa, trzy polecam zobaczyć terminy PGZ ws. amunicji. Tylko licencja sprawdzonego BWP plus ppolonizacja i produkcja da nam szansę z tym programem ruszyć a potem wierzę, że usprawniamy ten BWP jak należy. I lepiej bez nadmiernych wymagań bo lepszey średni BWP w ilości 300 szt na start niż czekać długie lata za Naszym-drogim i wcale nie super BWP w ilości 200 szt.

Ernest Treywasz
środa, 16 listopada 2016, 18:40

Orbital ATK. Po pierwsze - upgrade, jeśli to tylko jest możliwe. Są zapasy starej amunicji, trzeba ja jak najnizszym kosztem przystosować do strzelania precyzyjnego, najlepiej na bazie jednego, wspólnego rozwiązania. To jest w tej chwili tak pilne zadanie, że warto nawet trochę przepłacić, kupując hurtem dużą ilość tych zestawów, ale przede wszystkim licencję (bez możliwości eksportu, inaczej nie sprzedadzą), tak byśmy mogli jak najszybciej uruchomić kilka linii produkcyjnych, które powinny dziłac na trzy zmiany. Jeśli mamy własne rozwiązania amunicji precyzyjnej gotowe do produkcji, to trzeba je wykorzystać do stworzenia własnego upgrade-kit, byle tylko szybko! I oczywiście drony obserwacyjno-wskazujące, bez których ta ammu jest bez sensu. I drony myśliwskie, do zwalczania tych pierwszych i osłony własnych. Też szybko, bo bez nich możemy sobię całą ta zabawe w precyzyjne rażenie darować.

Max Mad
czwartek, 17 listopada 2016, 12:22

A o Krylu cisza... jakby go nigdy nie było.

GUMIŚ
czwartek, 17 listopada 2016, 17:55

Przez kretyński wymysł MON , polegający na zdolności Kryla do transportu samolotem, zbudowano zbyt lekką ciężarówkę, którą później dociążano. Powstał w ten sposób samochód , który nie nadaje się na nośnik haubicy Kryl. Okazało się też , że niektóre elementy KRYLA trzeba importować z Izraela i cała haubica będzie bardzo droga.

=t=
czwartek, 17 listopada 2016, 16:41

Małe ptaszki ćwierkają, że izraelczycy tylko prasowo byli tacy gotowi wszystko przekazać do produkcji licencyjnej, zaś sam Kryl nie jest w obecnym układzie aż tyle tańszy od Kraba - zwłaszcza, że odkąd w HSW są nowe maszyny pozwalające kompleksowo robić wieże i kadłuby, oraz kompletna linia produkcji luf armatnich (poza Polską, w europie zachodniej istnieją jeszcze dwie zdolne do obróbki luf 155mm/L52 - Rheinmetalla i Nextera), to rentowność robienia Krabów skoczyła kilkadziesiąt procent. Z kolei wojskowi, odkąd zobaczyli jak niezawodny i mobilny robi się Krab na nowym podwoziu, też jakoś specjalnie się nie palą do kupowania nieopancerzonych, aeromoblinych strzelających ciężarówek, a w każdym razie nie, zanim nie zbuduje się solidnej bazy systemów samobieżnych, czyli Krab i Rak.

Marek1
środa, 16 listopada 2016, 23:50

Sugeruję urzędasom z IU NIE wymienianie b. długiej listy opóźnionych programów modernizacyjnych(prawie wszystkie), lecz w kilku słowach/zdaniach wyszczególnienie tych, które NIE są opóźnione. Zajmie to dosłownie 1-2 min. i oszczędzi wszystkim mnóstwo czasu. No i "wisienka na torcie" ... "Jak zaznacza prezes Mesko, w programie modernizacji czołgu Leopard 2A4 do standardu Leopard 2PL nie zostały uwzględnione środki na amunicję o podwyższonej przebijalności, z której będą mogły korzystać czołgi po modernizacji" ... proszę mi wytłumaczyć JAKIM cudem matoł/matoły, które opracowywały program modernizacji Leo2/A4 do stand. Leo 2PL i decydowały o jego uruchomieniu pracują ciągle w MON po TAKIEJ kompromitacji ?!?!?! W praktyce oznacza to, że nowe, zmodernizowane za setki mln PLN czołgi będą nadal strzelać nieskuteczną i archaiczną amunicją z lat 70/80-tych ub. wieku.

Niki
czwartek, 17 listopada 2016, 19:27

I tak nasz przemysł nie jest w stanie takiej amunicji opracowac i wyprodukowac. Chofzi glownie o super twardy rdzeń pocisku jak i odpowiedni proch o bardzo wysrubowanych parametrach. Pociski o zwiekszonej przebijalnosci zostana kupione za granicą oczywiscie jesli bedzie kasa.

BBB
czwartek, 17 listopada 2016, 12:15

Spytaj poprzedniego ministra, Antek ten kontrakt tylko podpisał.

Yt
środa, 16 listopada 2016, 18:23

No dobra, skoro testy Feniks przechodzi w Szwecji z powodu braku poligonu ponad 40 km więc gdzie w przyszłości strzelania testowe będzie przechodził Homar?

MONdrala
środa, 16 listopada 2016, 21:48

Z Homara strzelań nie będzie, bo to za drogie zabawki, tak jak NSM.

uka
środa, 16 listopada 2016, 18:21

Bravo!!!

Q jak...Kuuu...
środa, 16 listopada 2016, 18:20

no tak... u nas sejm będzie debatował o amunicji dla raka... a może trzeba pomyśleć o zwiększeniu siły ognia i zbudować wersję raka... rak duo.... czyli rosomak z dwu lufową wieżą moździerzową ?!! coś na wzór fińsko-szwedzkiego amosa ?!!

WWW
środa, 16 listopada 2016, 19:11

Nie bo nie ma potrzeby Rak ma automat. Szwedzi mają AMOSA i NEMO.

USS_Missouri
środa, 16 listopada 2016, 18:01

Osiemdziesiąt milionów na opracowanie nowej amunicji do Leoparda.... a tymczasem na modernizację całej fabryki w Pionkach, gdzie produkowana jest ta amunicja (Mesko S.A Oddział w Pionkach) przewidziano 44 miliony złotych...... w tym z przeznaczeniem środków na nowe prochy wielobazowe... Na razie oprócz zakupu kilku urządzeń to modernizacja fabryki polega na remontach dachów budynków, remontach łazienek i instalacji elektrycznych - w budynkach, które pamiętają czasy międzywojennej sanacji.....

gagarin
środa, 16 listopada 2016, 22:59

żeby napisać wiarygodny, odpowiadający prawdzie komentarz trzeba wiedzieć o czym się pisze ...

WWW
środa, 16 listopada 2016, 19:15

Koszt B+R dla pocisków przeciwpancernych to około 1 mld $. Takie oferował nam w ramach offsetu Airbus, a teraz nie wyprodukujemy nic. Składamy pociski do Twardych o RHA około 530, i tylko składamy wszystkie elementy są z importu. Nie chcieliśmy od Francuzów technologii będziemy kupować gotowe od tych złych Niemców.

Turbo Szwej
środa, 16 listopada 2016, 17:56

Kiedyś coś słyszałem o pociskach dla Langusty o zasięgu ok 70 km. Czy są planowane kolejne Langusty??

Realista33
środa, 16 listopada 2016, 20:18

Langusty maja byc zastapione systemami Uragan i do 2022 cale WL osiagnać okolo 85% zdolnosci operacyjnej na kierunku zapad

Kokot
czwartek, 17 listopada 2016, 11:42

Biedny prezes dezametu musiał dostosować amunicję do moździerza... nie to co wcześniej, przy moździerzach 60mm, do których pasuje tylko i wyłącznie ich amunicja i żadna inna.

Marek
czwartek, 17 listopada 2016, 22:13

Co ty nie powiesz? Jeśli miałbym rzucać jadem, to wyłącznie dlatego, że nikomu z decydentów nie przyszło do głowy to, że Krabowi z urzędu należy się amunicja kasetowa.

Podbipięta
czwartek, 17 listopada 2016, 13:17

Do Raka też pasować ma generalnie tylko nasza i nic złego w tym nie widzę poza kłopotami z jej wdrożeniem.Poczytaj pan jak to jest z tą ,,jednolitą "amunicją możdzierzową w NATO. Szczególnie fajnie wygląda to ze 120mm .

Pytam
środa, 16 listopada 2016, 17:50

Czy wszystkie typy amunicji będziemy budowali w 100% w kraju czy będziemy w jakikolwiek sposób zależni od zewnętrznych dostawców? Co jak co, ale to chyba jest w zasięgu naszego potencjału żeby być niezależnym od zagranicznej polityki. Jak wiemy z historii wola polityków na świecie jest jak chorągiewka na wietrze, np. dzisiaj Włosi zapewniają nam dostawy, a jutro możemy zostać z ręką w nocniku. Co to też za technologię do produkcji amunicji do czołgów mieliśmy rzekomo pozyskać od Francuzów?

WWW
środa, 16 listopada 2016, 19:16

W kraju nie produkujemy penetratorów, prochu łusek - amunicja czołgowa, produkujemy stara amunicję do Goździków.

Jaksar
środa, 16 listopada 2016, 18:49

Francuzi chcieli nam przekazać technologię na produkcję prochu bezdymnego co dało by naszemu przymasłowowi zbrojnemu duże korzyści. Np. przy produkcji nmowoczesnych z większym zasięgiem i siłą rażenia pocisków. Nie mamy w Polsce takiego zakładu a obecnie stosowane przestarzałe prochy nie raz przyczyniły się do wypadków w tym śmiertelnego kiedy to zginął żołnierz przy obsłudze Leoparda. To co m,ówią przedstawiciele przemysłu zbrojeniowego to wyklepana dobrze przez strategów wyreżyserowana wypowiedź której celem jest mydlenie oczu i zagwarantowanie napływu kolejnych milionów!

Davien
środa, 16 listopada 2016, 18:44

Airbus nie mógł dac nam technologii produkcji pocisków bo nie była jego. Oferowali nam inne rzeczy ale Macierewicz wykorzystał ten fakt by zerwac negocjacje.

Marek
środa, 16 listopada 2016, 18:38

Coś takiego jak niezależność w produkcji nie istnieje jest to buda wciskana naiwniakom

...
środa, 16 listopada 2016, 22:59

Umowa na kolejne kraby na przelomie pazdziernika i listopada ??? Ktorego roku ? Juz mamy polowe listopada !!!

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama