Amerykańsko-turecki spór o Kurdów. "Dewastacja ekonomiczna" i "fatalny błąd"

14 stycznia 2019, 11:50
840_472_matched__pk8n10_SyriaSDF1
Fot. Sgt. Mitchell Ryan/US Army

Donald Trump ostrzegł w niedzielę Turcję przed katastrofą gospodarczą w przypadku ataku tureckiej armii na Kurdów po wycofaniu wojsk amerykańskich z Syrii. Prezydent USA wezwał jednocześnie syryjskich Kurdów, aby nie "prowokowali" Ankary.

"Stany Zjednoczone zdewastują Turcję ekonomicznie, jeśli zaatakuje ona Kurdów" - napisał na Twitterze Donald Trump. "Rosja, Iran i Syria są największymi beneficjentami długotrwałej walki USA z Państwem Islamskim, my też na tym korzystamy, ale teraz jest czas, aby naszych żołnierzy sprowadzić do domu. Stop wojnom bez końca" - dodał amerykański prezydent.

Kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) stanowią trzon Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które w sojuszu z USA prowadzą walkę z Państwem Islamskim (IS) w Syrii. W połowie grudnia Donald Trump zapowiedział wycofanie sił USA z Syrii, ale wkrótce stwierdził, że do zakończenia tego procesu wspierać będzie oddziały Kurdyjskie.

Kilka dni temu amerykański doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton także uzależnił wycofanie się USA z Syrii od udzielenia przez Turcję gwarancji, że nie zaatakuje sprzymierzonych z Amerykanami Kurdów. Tymczasem w piątek turecki minister obrony Hulusi Akar zapowiedział, że atak na oddziały sprzymierzonych z USA Kurdów nastąpi w "odpowiednim czasie i miejscu". Jeden z tureckich generałów stwierdził, że Kurdowie zostaną "zakopani w rowach, które wykopali", odnosząc się w ten sposób do umocnień zbudowanych przez YPG na wypadek tureckiej agresji.

Do słów Trumpa bardzo ostro odniósł się Ibrahim Kalin, rzecznik tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Stwierdził, że amerykański prezydent popełnił "fatalny błąd", a Ankara oczekuje, iż USA będą honorować strategiczne partnerstwo z Turcją.

"Panie Donaldzie Trump, to fatalny błąd, bo nie można syryjskich Kurdów porównywać z PKK (Partią Pracujących Kurdystanu), która znajduje się na liście terrorystów w USA, i z ich syryjskim oddziałem PYD/YPG (Partia Unii Demokratycznej/ Ludowe Jednostki Samoobrony). Turcja zwalcza terrorystów, a nie Kurdów. Będziemy chronić Kurdów i innych Syryjczyków przed wszystkimi zagrożeniami terrorystycznymi (...) Terroryści nie mogą być waszymi partnerami i sojusznikami. Turcja oczekuje, że Stany Zjednoczone będą honorować nasze strategiczne partnerstwo i nie chce, aby propaganda terrorystyczna rzucała się na nie cieniem (...) nie ma różnicy między Daesz (arabski akronim Państwa Islamskiego), PKK, PYD i YPG. Będziemy dalej walczyć z nimi wszystkimi".

Ibrahim Kalin, rzecznik tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana na Twitterze

Stosunki między dwoma sojusznikami w NATO są napięte w związku z poparciem USA dla kurdyjskiej milicji w Syrii YPG, którą Turcja uważa za przedłużenie zdelegalizowanej i separatystycznej PKK. Turcja w 2018 roku prowadziła wojskową ofensywę w Afrinie, kurdyjskiej enklawie na północnym zachodzie Syrii. Ta operacje wywołała napięcia między Turcją a USA. 

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
Tweets Defence24