Reklama
Reklama

Amerykańskie samoloty coraz mniej sprawne [ANALIZA]

31 lipca 2019, 09:18
usaf
Amerykańskie F-16C. Fot. USAF

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych borykają się z najniższą od sześciu lat dostępnością operacyjną swoich samolotów. Pomysłów na to co składa się na tą sytuację jest wiele, podobnie jak i recept na poprawę sytuacji…

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że flota maszyn eksploatowanych przez US Air Force jest z roku na rok coraz starsza. O ile np. w 1991 roku średnia wieku myśliwców, czyli najbardziej narażonych na zużycie maszyn tej formacji, wynosiła 10 lat, to w ubiegłym roku było to już lat… 28. W tej sytuacji spadek wskaźników gotowości nie może nikogo dziwić. I to mimo coraz szerszego strumienia fabrycznie nowych samolotów wchodzących do użycia w związku z postępami programu myśliwca F-35A, a także różnych doraźnych kroków podejmowanych, aby tej sytuacji zaradzić. Jednostajny spadek trwa od 2012 roku, kiedy to gotowych do wykonywania zadań było 77,9 proc maszyn. Jak dowiedział się Air Force Times wskaźnik ten spadał przez kolejnych pięć lat do 71,3 proc. w 2017 roku, a w roku ubiegłym przekroczył psychologiczną barierę 70 proc. osiągając 69,97 proc. gotowych do akcji samolotów spośród 5413 posiadanych.

Obecnie USAF eksploatuje 87 różnego rodzaju platform lotniczych, z czego spadki poziomu gotowości dotyczą aż 39. Nie chodzi przy tym wyłącznie o konstrukcje starsze. Przykładowo w porównaniu z 2017 rokiem spadek odnotowały F-35A, których gotowość spadła o 5 proc. i w ubiegłym roku gotowych do działania było ich 49,6 proc. O 7 proc. w analogicznym okresie spadła też gotowość CV-22 Osprey. Ma to związek z problemami, jeżeli chodzi o dostawy części, sygnalizowane choćby wiosną tego roku, ale także przyczyną mogą być szkolenia – personelu latającego i naziemnego – w obsłudze tych najnowszych statków powietrznych.

Z kolei w przypadku starszych konstrukcji brakuje źródeł części zamiennych. Zazwyczaj pozyskiwało się je dotąd (i często nadal tak jest) drogą kanibalizacji z „cmentarzyska” samolotów, które znajduje się w bazie Davis-Monthan w Tuscon w Arizonie. Źródło to jednak powoli wysycha i coraz częściej trzeba zamawiać części fabrycznie nowe. To jednak jest kosztowne (niska skala produkcji to duży koszt za egzemplarz) i czasochłonne.

Do zwiększenia gotowości nie przyczyniło się też przejście kilka lat temu na organizację obsług samolotów w trybie dwupoziomowym. Tryb ten w dużej mierze polega na obsługach prowadzonych w wyspecjalizowanych w danej dziedzinie centrach remontowych. Miało to na celu konsolidację różnych wyspecjalizowanych rodzajów prac w najodpowiedniejszych miejscach. Dzięki temu z wielu względów, m.in. logistycznych udało się obniżyć koszty remontów.

Wiąże się to jednak z problemem tzw. „wąskich gardeł”. Pojedyncze ośrodki po prostu często nie są w stanie wystarczająco szybko naprawiać i odsyłać napływających samolotów. Nie mają też wystarczających mocy przerobowych, a to nakłada się na inne wspomniane problemy – poszukiwania odpowiednich części i coraz więcej pracy wymaganej przy coraz starszych samolotach. Rozwiązaniem byłoby przywrócenie przynajmniej części prac do baz wojskowych, gdzie inżynierów i techników lotniczych jest więcej (choć tutaj też występują problemy kadrowe, a powstała luka pokoleniowa jest dopiero wypełniana). Tu jednak oznaczałoby ponowne podniesienie kosztów.

Nie wiadomo jak w ten sytuacji uda się zrealizować dyrektywę sekretarza obrony USA, która zakładała podniesienie gotowości operacyjnej trzech typów myśliwców USAF do co najmniej 80 proc. Chodzi o F-16C/D (w ubiegłym roku miały wskaźnik niecałych 70 proc.), F-22 (51,7 proc. choć tutaj akurat zanotowano poprawę o 2,7 proc.) i F-35. Ma to zostać zrealizowane do… końca wrześnie bieżącego roku. Podobno od 2018 roku sytuacja się jednak poprawiła i znacznie wzrosły m.in. dostawy części dla F-16. Tutaj akurat mogła pomóc ekonomia skali, ponieważ samolotów tych pozostaje nadal w służbie ponad 1200, nie wspominając o setkach służących u klientów eksportowych.

Co dalej?

Obecna sytuacja rodzi niepokój, ale jak uspokajają przedstawiciele USAF dostępność samolotów nie do końca odzwierciedla zdolność do działania całej formacji. W dodatku podejmowany jest szereg inicjatyw dla poprawy sytuacji a inne są rozważane.

Do poprawy ma przyczynić się wprowadzenie w następnej dekadzie kolejnych nowoczesnych platform lotniczych. Wydają się one powoli wychodzić z epoki „chorób wieku dziecięcego” (F-35 czy tankowiec KC-46 Pegasus) a programy innych – po bolesnych doświadczeniach z F-35 – mogą nie wiązać się z aż tak dramatycznymi epopejami. Duża pewność siebie cechuje np. Pentagon jeżeli chodzi o bombowiec B-21 Raider. Sytuację ma poprawić też lepsza łączność zapewniona ośrodkom remontowym, obsługowym, bazom USAF z magazynami części i dostawcami. To wraz z nowymi technologiami jak druk części w 3D, przewidywanie zapotrzebowania na części z wyprzedzeniem dzięki zastosowaniu inteligentnych algorytmów czy zwiększenie zakresu obsług prowadzonych na bazie stanu faktycznego ma zmniejszyć zatory w remontach, a co za tym idzie przyczynić się do wzrostu dostępności operacyjnej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 131
Reklama
Andrettoni
sobota, 3 sierpnia 2019, 01:10

Co by nie mówić F-35 wymagają bardzo dużo starań obsługi naziemnej, a są "oczkiem w głowie", więc dla innych samolotów brakuje odpowiedniej uwagi. Gdzie waszym zdaniem trafili najlepsi technicy? O ile ilość techników da się zwiększyć stosunkowo szybko, to ich wyszkolenie wymaga czasu, a cierpi na tym "gorszy sprzęt".

Mateusz Politański
piątek, 2 sierpnia 2019, 21:15

I co zrobią jak zabraknie samolotów?

Lis
piątek, 2 sierpnia 2019, 01:11

O akurat F-18 rozbił się w Kalifornii w dolinie śmierci.

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 13:12

Panie Lis, same F-18 lataja znacznie intensywniej niz całe rosyjskie lotnictwo wojskowe więc nic dziwnego że co pewien czas jakis z 1000Hornetów/SuperHornetów sie rozbije.

obalaczmitow
piątek, 2 sierpnia 2019, 16:27

A ile tak latają - konkretnie - ile ma nalotu każdy F18 rocznie - wiesz czy bajdurzysz jak zawsze i o wszystkim. A ja mówię że jeden Su lataj więcej w rok niż wszyskie F18 i co? udowodnij że jest inaczej - tylko konkretami a nie wymyśleniami- ale czego ja wymagam

Komentaor absurdalnego komentarza.
piątek, 2 sierpnia 2019, 14:53

A co ma do tej katastrofy rosyjskie lotnictwo? Kolejny twój absurdalny komentarz.

Naprawdziwsza prawda.
piątek, 2 sierpnia 2019, 14:38

To lepiej napisz ile czasu zajęło skompletowanie pełnego na stanu na lotniskowiec na jedna z zamorskich eskapad?

piątek, 2 sierpnia 2019, 21:19

W listopadzie 2017r. US Navy zgromadziły u wybrzeży Półwyspu Koreanskiego trzy wielkie lotniskowce atomowe USS Nimitz, USS Theodore Roosevelt i USS Ronald Regan operujacy w rejonie Pacyfiku oraz jeden mniejszy śmigłowcowiec oraz kilkanaście krążowników i niszczycieli. Każdy lotniskowiec ma na pokładzie około 40-50 maszyn wielozadaniowych F/A-18 Super Hornet i kilkanaście dodatkowych samolotów oraz śmigłowców, w tym latające radary E-2 Hawkeye. Razem znajdowało sie tam około 200 maszyn latających. US Navy mogłaby wystawić spokojnie jeszcze dwie takie armady z samolotami F-18 i kilka mniejszych, już bez lotniskowców.

sobota, 3 sierpnia 2019, 13:40

Ale to nie odpowedż na pytanie- ile czasu im to zajęło. Bo to że zgromadzili po kilku mesiącach poszukiwań. Napisz też jaką to wielką moc uderzeniową ma taki F18 jak jego czas patrolu to kilkadziesiąt minut i 20% z nich służy jako tankowce dla pozostałych i na jaką odległość mogą dolecieć i wrócić. I jakie uzbrojenie zabiera taki samolot bo to ciekawe i co może nim zniszczyć. Bo okazuje się że ta grupa lotnicza zajmuje się głównie ochroną samego lotniskowca przed atakami innych samolotów i może co najwyżej przeprowadzić bardzo ograniczone punktowe uderzenia na cele oddalone o kilkadziesiąt km od lotniskowca - czyli chronią samego siebie sam lotniskowiec ma 0 siłę uderzeniową - czyli latają wokół bezbronnego statku aby go chronić - zaiste wspaniała taktyka.

sobota, 3 sierpnia 2019, 16:26

Co to znaczy ile czasu zajęło? USN ma na wyposażeniu 10 dużych lotniskowców z czego może w każdej chwili sformować trzy duże armady okrętów złożone z trzech LGU każda.

Już tłumacze skoro nie rozumiesz.
niedziela, 4 sierpnia 2019, 00:06

To ci już tłumacze. Znaczy to, że nie mieli sprawnych samolotów na swoją eskapadę. Musieli jeździć i szukać żeby żebrać tyle żeby była ich odpowiednia liczba na lotniskowcu. A powyżej napisano ci że zajęło im to kilka miesięcy. Więc jednak nie może w "każdej chwili sformować trzy duże armady okrętów złożone z trzech LGU każda", no chyba że wyśle lotniskowce bez samolotów.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 06:44

To ciekawe bo w/w trzy grupy lotniskowcowe wchodzą na stałe w skład floty Pacyfiku więc stale operują w tamtym regionie.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 14:25

No ciekawe. Może bez sprawnych samolotów.

Whiro
wtorek, 6 sierpnia 2019, 09:14

Jesteś poważny? Wyślą za miliardy lotniskowiec z zepsutymi samolotami. Zapewniam cię że USA ma całkiem sprawne samoloty. Np ostatnio czytałem że na 16 tu 160, 7 jest sprawnych. A ich su rozbijały się o pokład na Kuzniecow w Syrii.

środa, 7 sierpnia 2019, 22:51

A co do tematu dyskusji mają Tu-160? Lądują one na amerykańskich lotniskowcach?

poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 16:35

Nagle się zepsuły? Powtarzam, według wypowiedzi eksperta komentujacego wydarzenie z listopada 2017r. USN jest w stanie wystawić trzy takie armady ze sprawnymi samolotami (9 lotniskowców po 40-50 maszyn F-18).

środa, 7 sierpnia 2019, 22:52

Chyba tak. Latać to może i mogły, ale latać a walczyć to dwie różne sprawy.

ito
piątek, 2 sierpnia 2019, 00:26

"Optymalizacja kosztów" zazwyczaj się tak kończy. Póki konflikt jest na etapie pyskowania mają czas żeby jakoś sytuacji zaradzić. Najskuteczniej będzie strumieniem zielonych.

Bardzo Jasnowłosa
czwartek, 1 sierpnia 2019, 18:49

Amerykańskie samoloty coraz mniej sprawne [ANALIZA] - [WNIOSEK]: konsekwentnie zacieśniajmy sojusz militarny z Amerykanami budując na nim nasze poczucie bezpieczeństwa

Fanklub Daviena
piątek, 2 sierpnia 2019, 20:57

To długa polska tradycja: stawianie na przegrywającego konia...

Phe
czwartek, 1 sierpnia 2019, 15:54

Dzialy planowania usterek / generowania dochodu nie omijaja wojska. Znane dobrze z VW,BMW,Audi i nie tylko.

ziemek
czwartek, 1 sierpnia 2019, 12:15

Wpompowanie 5 mld w polskie firmy pozwoli nam na podniesienie znacznie naszych możliwości obronnych, a zakup 32 szt. F 35 spowoduje tylko ubytek /tak ogromnej/ kasy i ciągłe koszty.

waza
czwartek, 1 sierpnia 2019, 12:10

Co dopiero będzie jeśli znajdą się u nas? Będą pomnikami, które tak bardzo kochamy, tyko, że za ogromną kasę, ktorej .................

R
czwartek, 1 sierpnia 2019, 11:48

6 zdolnych do lotu B-1B, USAF w pelnej formie.

Davien
czwartek, 1 sierpnia 2019, 16:16

Panie R, ładnie tak kłamać:) 6 B-1B jest zdolnych do natychmiastowego uderzenia na przeciwnika, reszta przechodzi przeglądy i modernizację ale jak najbardziej zest zdolna do latania wiec kolejna wtopa.

ito
piątek, 2 sierpnia 2019, 00:23

Jeśli przechodzą przeglądy i modernizacje to nie mają prawa być zdolne do lotu. Po prostu się nie da- prawdopodobnie są w znacznej części rozmontowane (muszą być do przeglądu lub modernizacji).

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 13:14

Ito, nie sa wszystkie naraz temu poddawane, obecnie w przeglądzie jest 15 maszyn, inne w modernizacji. I to i to może byc przerwane jeżeli nie dotyczy elementów krytycznych w razie potrzeby. Aha NI nie może się zdecydować ile ich jest, 1 sierpnia podawali juz że 7:)

Zapraszam cię do lektury.
niedziela, 4 sierpnia 2019, 00:08

Dzisiaj jest taki artykuł na portalu Defence 24 pod tytułem: "Prawie wszystkie B-1 uziemione". Zapraszam do lektury. Dziękuję.

sobota, 3 sierpnia 2019, 23:00

Czytałeś dzisiaj tu artykuł na portalu o fatalnym stanie floty B-1B? Sprawnych jest 6, reszta ma problemy techniczne. Daj już spokój i odpuść sobie, przegrana sprawa...

Gnom
czwartek, 1 sierpnia 2019, 23:15

Pojęcia do przyswojenia: gotowość techniczna, gotowość bojowa itp. Samolot na obsługach innych niż bieżące, a już napewno wyprowadzony z jednostki bojowej, nie jest zdolny do użycia bojowego. Nilkt nie podał zakresu obsług. Ale modernizacja oznacza, że napewno nie będzie z powrotem gotów do walki nawet w kilkanaście dni, a już napewno nie w godzinę, czy krócej. Proszę pozbądź się bezkrytycznego uwielbienia dla USA. To tylko zwykłe państwo i ludzie, choć silne i bogate.

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 02:04

Panie Gnom, wg artykułu na którym sie tu wszyscy opierają z NI 6B-1B jest gotowych do natychmiastowego uderzenia na przeciwnika, pozostałe sa w przeglądach i modernizacjach . Sa zdolne do lotu i sprawne, a przegląd czy modernizację można przerwac, nie wymieniaja silników czy innych krytycznych elementów.

Gnom
piątek, 2 sierpnia 2019, 15:12

Powtarzam: pojęcia do przyswojenia .... - inaczej to Tey w Opolu w 1980 roku: "co z tego że trzy (koła) są dobje jak cały tjaktoj jest do dupy! - powiedział Bolek (Rudi Szubert). Jak cos jest na dłuzszych pracach to nie moze być dostepne do zadań bojowych. Prace muszą byc zakończone a zdemontowane elementy zabudowane i sprawdzone, a to trwa i wacale nie godziny.

Boczek
środa, 31 lipca 2019, 22:00

Jeszcze mała uwaga dla kolegów. To co dziś w czasie pokoju jest "niesprawne", w przypadku W jest jak najbardziej sprawne. Przykład; rysa w szybie samochodu w polu widzenia kierowcy eliminuje go dziś z ruchu - nie w czasie W.

Fanklub Daviena
piątek, 2 sierpnia 2019, 11:53

Raczej odwrotnie: coś, co jest "sprawne" w czasie pokoju - vide serbskie MiG-29 po latach sankcji, które zdrajca Jelcyn przestrzegał, w czasie wojny jest fizycznie eliminowane np. z powodu niesprawnego systemu ostrzegającego przed namierzeniem radarem czy niesprawnego systemu WRE. W czasie pokoju taka usterka nie przeszkadza - można nawet wykonywać dyżurne loty na przechwycenie... Ciekawe ile z naszych AMRAAMów z amerykańskimi silnikami jest sprawne - vide związane z tym afery w Korei Południowej i Singapurze - Amerykanie do swoich rakiet nie biorą własnych silników, tylko z Norwegii... :)

R
czwartek, 1 sierpnia 2019, 13:03

Boczek ogarnij sie, polecam poczytac o problemach z powlokami RAM na F-22, czy takie samoloty beda sie nadawaly na misje stealth w czasie W?

Davien
czwartek, 1 sierpnia 2019, 16:17

Panie R, naprawde archiwalne informacje nikogo nie obchodza:)

anda
czwartek, 1 sierpnia 2019, 18:03

NO właśnie pokazali jak wygląda powłoka po locie - no coś ślicznego

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 02:09

A patrzyłeś co to za maszyna?? Bo to akurat F-22 bioracy udział w pokazach lotniczych, problem wystapił całe 2 razy i jest juz rozwiązany ale popłakałes sobie:)

JW
piątek, 2 sierpnia 2019, 01:11

Tylko dziwnym trafem gotowość F-22 wzrosła o 2,7%. Powłoka po locie tego egzemplarza F-22 została uszkodzona w czasie operacji w trudnych warunkach w Syrii. Obecnie w trakcie prac konserwacyjnych Raptor otrzymuje nowa powłokę, nowej generacji która jest znacznie bardziej odporna niż prezentowana. Stąd coraz lepsza gotowość bojowa tych maszyn.

anda
piątek, 2 sierpnia 2019, 22:41

to znaczy ile sztuk może latać? jak wzrosła o 2,7 % wychodzi że 5 samolotów doprowadzono do lotu. A co do tego pokazanego na zdjęciu to jeszcze długo będzie trwała jego naprawa

JW
sobota, 3 sierpnia 2019, 13:41

"While there is no doubt that the Raptor is far and away the best air superiority fighter ever built, the U.S. Air Force only has about 186 surviving Raptors in its inventory. Of those 186 remaining Raptors, only 123 are “combat-coded” aircraft with another twenty that are classified as backup aircraft inventory machines. The rest are test and training assets." 123 maszyn posiada status "combad-coded", 20 stanowi rezerwę a pozostałe ze 186 sztuk przeznaczone są do szkoleń.

sobota, 3 sierpnia 2019, 23:01

Twoje newsy są tak samo wiarygodne, jak te o badaniach przeprowadzonych na samolocie F-35 przez Rosjan z instytutu CAGI, tak samo wiarygodne jak bajki o technologii zwiększania wytrzymałości płatowca na większą od maksymalnej poprzez zmianę oprogramowania, teraz jeszcze dochodzi bajeczka o analizie rejestratora lotów japońskiego F-35, który się rozbił, mimo informacji samych Japończyków, że rejestrator jest kompletnie zniszczony, w stopniu uniemożliwiającym odczytanie czegokolwiek. Wisienką na torcie jest natomiast brat pracujący w fabryce kubeczków i piżamek z F-35.

BUBA
czwartek, 1 sierpnia 2019, 12:56

Podobnie jak w przypadku francuskich śmigłowców problem z samolotami Made in USA jest taki że remonty podzespołów wykonują firmy komercyjne a nie wojskowe zakłady remontowe. Stąd choćby remont w USA dość powszechnej stacji radiolokacyjnej AN/APG-68(V)9 trwa aż trzy miesiące. W tym czasie "polski" F-16 nie nadaje się do pełnienia dyżuru bojowego. Mamy od 2006 roku tylko jeden zapasowy radiolokator na 48 samolotów...wymieniamy z niego dobre podzespoły i wysyłamy spreparowanego trupa do USA..................................................................................................................... ........................................................................................................................................................................... Latać można za to na pokazy dla VIP typu "Jesteśmy mocni w sojuszach", "Silni Zwarci i Gotowi"..... ............................................................................................................................................................................. W wypadku F-35 gotowość powinna jeszcze spaść po zerwaniu przemysłowej współpracy z Turcją... ........................................................................................................................................................................... Przy tak dużej flocie utrzymuje się w sprawności najnowsze egzemplarze. Około 10 lat temu była podobna sytuacja. Wycofano wtedy 35 myśliwców F-15C/D, 112 F-16C/D oraz 3 uderzeniowych A-10. Remont i modernizacja była nieopłacalna. Nomen omen Polacy byli zainteresowani tymi 112 trupami za Kownackiego i Macierewicza.

obalaczmitow
czwartek, 1 sierpnia 2019, 10:50

Tak jasne bo w czasie wojny to masz wszędzie mnóstwo części, ludzi, bez problemowe zaopatrzenie, i czas. W czasie wojny jest jeszcze gorzej - bo samolot operuje w realnych warunkach bojowych z ryzykiem ostrzelania OPL. Intensywność lotów wzrasta, z uwagi na mniejszą dostępność sprzętu - utrata samolotu, awaria - a ktoś musi misję wykonać - więc leci ten co jest sprawny po krótkim przeglądzie. Większa intensywność wymaga wykonywania częściej przeglądów, napraw - a do tego potrzebne części, które trzeba wyprodukować /znaleźć/ , dowieźć itp - to czas i ludzie. Więc to nie chodzi o "rysę" na szybie. Im bardziej skomplikowany sprzęt tym gorzej. Ostatnio w sieci robi furrorę zdjęcie F22 ze złuszczoną powłoką w okolicy owiewki. I na tym cudzie widać zwykłe NITY jak na Su-30. Wiec naprawa takiego cudaka w warunkach bojowych to koszmar - nie da się tego zrobić "gdziekolwiek" i jakkolwiek. Do tego dochodzi problem zaopatrzenia w benzynę lotniczą o określonych parametrach. Z niesprawnym czujnikiem ciśnienia powietrza samolot nie poleci, bez wymiany oleju w określonym czasie nie poleci, bez inspekcji silnika po określonym czasie nie poleci - bo polecieć może ale nie wiadomo czy wróci

Kajetan
czwartek, 1 sierpnia 2019, 20:41

Na niektórych zdjęciach F-22 wyglądają jakby były z jakiegoś złomowiska, oskrobane jakieś takie... Aż przykro patrzeć.

abc technologii
czwartek, 1 sierpnia 2019, 17:40

Panie obalacz, nadal obalasz mity, które sam tworzysz. Współczynnik gotowości dla Raptora wynosi dokładnie 49,01, a to oznacza, że ok 90 samolotów jest w ciągłej gotowości do wypełniania misji bojowych z ogólnej liczby 187 samolotów F-22 będących na wyposażeniu USAF. Jednak wszystkie te wskaźniki decydujące o zakwalifikowaniu samolotu jako zdatnego do wykonywania zadań dotyczą wyłącznie czasu pokoju. W warunkach konfliktu zbrojnego klasyfikacja ta jest już zupełnie inna. Nikt wtedy nie patrzy na jakieś drobne usterki wynikłe w czasie eksploatacji, a normy i zalecenia w armii USA są pod tym względem bardzo rygorystyczne. Po drugie liczba F-22 gotowych do wykonywania zadań bojowych jest i tak większa niż Rosja ma wszystkich Su-35 i dużo większa niż w kolejnych 6 latach będzie mieć Su-57. Dotyczy to także każdej innej spośród 5400 posiadanych maszyn będących na wyposażeniu lotnictwa USA. Rosja posiada ogółem ponad 2100 samotów z których gotowość do wykonania zadań na pewno panie kolego nie wynosi 100%. Powiem wiecej: z tego co wygadał się kiedyś Szojgu sytuacja w siłach powietrznych FR wcale nie jest lepsza niż w USAF. Na gotowość wszystkich samolotów będących w służbie sił powietrznych USA ma wpływ przede wszystkim program modernizacji myśliwców i przeglądy techniczne. Do końca września 2019r. wskaźnik gotowości samolotów F-16, F/A-18, F-22 i F-35 może nie przekroczy 80% zgodnie z tym co zarzadził były Sekretarz Obrony USA James Mattis, ale sytuacja ulegnie znacznej poprawie. Gdyby stało się inaczej to wiele osób straci stanowiska więc jest o co walczyć. Dlatego w USAF realizuje się program mający na celu znaczna poprawę obecnej sytuacji o czym pisze w końcowej części artykułu.

Fanklub Daviena
sobota, 3 sierpnia 2019, 14:56

ŻADEN F-22 przed Block 30/35 nie ma i nie będzie miał gotowości operacyjnej, bo mają wady i przestarzałą awionikę i USAF uznały, że nie da się ich doprowadzić do stanu używalności bojowej a co najwyżej stanowią kosztowne maszyny treningowe. Daje to najwyżej 143 maszyny minus 20 szt. w rezerwie na uzupełnianie strat minus maszyny rozbite (np. przez huragan). W żadnym momencie USA nigdy nie dysponowało większą niż 61 szt. ilością F-22 zdatnych do walki! :)

obalaczmitow
piątek, 2 sierpnia 2019, 11:43

Mity? To po pierwsze już nigdy nie będzie 187 gotowych do lotu F22 - bo ok 20 jest już spisanych ze stanu i służy do kanibalizacji na części dla pozostałych - więc zdolnych do bycia gotowym do lotu jest ok 150 z tego połowa nadaje się do latania - czyli ok 70 a ile jest zdolnych do wykonania misji - no ostatnio wielka misją było przebazowanie 10 maszyn do AS - i to się ledwo udało z kłopotami - gdzie "misją" był zwykły przelot z puntu A do punktu B. Amerykanie bardzo łatwo marketingowo wymyślili V generację chociaż tak dokładnie nie wiadomo co to dokładnie oznacza? "Stealth" jest tak naprawdę nie do końca określony - bo był testowany i opracowywany na radary z poprzedniej epoki i OPL z poprzedniej epoki. Nikt wtedy nie myślał o tym że będą radary na fale długie, że będą mocniejsze radary pokładowe itp. Zrobiono "cudaka" którego po 10 latach przestano produkować "nie wiadomo dlaczego" tłumacząc kosztami po czym wydano na kolejnego bubla jeszcze więcej kasy. Powłoka stealth rady nie daje to widać i problemu nie rozwiązano - bo jest to problem termiczny z nagrzewaniem się płatowca. Powłoka nie jest idealnie gładka więc występuje tarcie które rozgrzewa ją do takiej temperatury że zaczyna się po prostu topić i odpadać albo traci swoje właściwości. Niewielkie wloty powietrza, oraz kanały dolotowe pokręcone powodują problemy z wydajnością silników - i mityczny supercruise jest do osiągnięcie przez niecałe 200 km - bo później albo braknie paliwa albo z uwagi na ciepło silnik ulega dematerializacji, paliwa tyle co na lekarstwo / bo trzeba było gospodarować miejsce na luki na uzbrojenie/ - i oto cała V generacja - która lata gorzej niż IV , używa broni IV generacji; Zabiera jej niewiele i musi jej towarzyszyć stado tankowców aby gdzieś dolecieć, jej utrzymanie kosztuje 10-20x więcej . Ale na pokazach wygląda fajnie. A 80% misji wykonuje F16 i to starych wersji, F15 - bo zabiera dużo broni i ma ogromny zasięg. A stealth - to mit i koszty. Jak go projektowano nikt nie myślał o pociskach z aktywną głowicą naprowadzania. Bajacie o NEZ-ach itp - ale już dzisiaj wiadomo że strzelanie do celu wysokomanewrującego powyżej 100 km to strata pocisku bo w nic nie trafi - tak jak AMRAM-y nie trafiły w Su-30 Hindusów - bo po prostu nie miały na to szans - a samolot lecący z 4 pociskami pow-pow w tym 2 dalekiego i 2 krótkiego to brązowe gacie pilota. Do realnej walki pow-pow dochodzi na dystansach ok 20-30 km nie dalej - a wtedy liczy się właśnie manewrowość i zdolność do zerwania z wiązki naprowadzania pocisku - i tutaj każdy samolot IV generacji ma przewagę ogromna nie mówiąc o Su 30 czy su-35 z wektorowaniem ciągu. A bajki o strzelaniu do samolotu myśliwskiego ze 100 km to dzieciom można opowiadać. Tyle razy to tłumaczyłem ale to nie dociera - jak się strzela z odległości powyżej 30 km to samolot który strzela musi CIĄGLE oświetlać radarem cel - i poprzez link prowadzić rakietę pow-pow w kierunku celu. Sama rakieta jest widoczna jak i samolot który skupia wiązkę radaru na celu też jest widoczny bo inaczej się nie da - więc jak to zrobi ze 100 + km to po pierwsze - musi użyć całej mocy radaru aby uzyskać dokładną pozycję celu więc według waszego towarzystwa "świeci wtedy jak choinka" . I dlatego całkowicie inne są odległości dla możliwości naprowadzenia na cel na kursie spotkaniowym kiedy samolot leci bezpośrednio na drugiego a całkiem inne przy kursie kiedy goni cel - i wtedy musi zbliżyć się duuużo bliżej. Do tego te zasięgi rakiet dotyczą maksymalnej prędkości i wysokości nosiciela - im wolniej leci i im niżej tym zasięg spada. Ile F22 może lecieć z pełna prędkością 100? 200? ile spali paliwa ? musi przecież wrócić na lotnisko. Do tego dochodzą pułapy obu celi itp itd. Wiec walki pow-pow przeniosą się na 20-30 km a maksymalnie 50km i wtedy Su-widzą te cudaki na swoich radarach jak na dłoni a mają powieszone 2x tyle rakiet więc do każdego mogą strzelać po 2 rakiety z różnym sposobem naprowadzania. co utrudnia obronę. I to tylko w waszych gierkach jak na samolot będą lecieć 4 rakiety to pilot będzie sobie spokojnie siedział i wierzył w "stealth" co najwyżej zadzwoni do waszego grona aby się upewnić że to ruski złom i go nie trafi. Ale piszcie sobie dalej. Ostatnio jeden z was pisał że X-37B można bez problemu przekształcić w rakietę hipersoniczną - no jaja jak berety. A i jeszcze wasze ulobione zakręty orczykowe jak to F35 staje na ogonie jak surykatka i pilot orczykiem wskazuje cel - tylko po co mu kask który wskazuje cele - no ale skoro tak pisał pilot o pseudonime stealth to tak musi być.

Yugol
piątek, 2 sierpnia 2019, 20:24

Pięknie opisane tylko że do fanatyków tę fakty nie docierają

abc technologii
piątek, 2 sierpnia 2019, 16:27

Kolejny raz panie recenzencie dałeś popis swojej ignorancji. Radary metrowe istnieją od dziesięcioleci, a nie od kilku lat dyletancie. I co z tego? Radary metrowe nie zapewniają dokładności potrzebnej dla systemów naprowadzania i kierowania ogniem więc nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla obiektów stealth. Przykladem radaru już z lat 40-tych ubiegłego wieku jest amerykański radar SCR-527 o długość fali 1,43 m. Ciekawostką może być fakt, że radary te wraz z radarami AN/TPS-3 i SCR-584 (wszystkie po jednym egzemplarzu) trafiły po wojnie do Polski wraz z armią sowiecką. Radary te były produkcji jankeskiej i stanowiły pomoc materialną USA dla chwilowego sojusznika. Samoloty stealth od początku swego istnienia byly projektowane dla radarów pracujących w pasmach milimetrowym (radary kierowania ogniem), centymetrowym (radary obserwacyjne i śledzące) i decymetrowym (radary wstępnego wykrywania) w których działa większość nowoczesnych radarów obrony przeciwlotniczej i pokładowe stacje radiolokacyjne. Problem z kolegą jest taki, że nie masz pojęcia co to jest stealth. Należy bowiem podkreślić, że nie ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie całkowicie niewidzialnego statku powietrznego.Tak naprawdę konstruktorom wcale nie o to chodziło i należałoby raczej użyć sformułowania trudno wykrywalny lub podstępny. Istotą techniki stealth jest zmniejszenie do minimum prawdopodobieństwa wykrycia środków napadu powietrznego przez OPL i radary pokładowe samolotów, a nie ich całkowite ukrycie. W związku z tym wszystkie samoloty stealth posiadają odpowiednie charakterystyki, utrudniające ich wykrycie przez radar czy środki pasywne. Jeżeli statek powietrzny tego typu zostanie wykryty, nastąpi to zbyt późno, aby przeciwnik mógł podjąć skuteczną obronę. Jeżeli nawet WRE będzie w stanie wykryć opromieniowanie radarem przy naprowadzaniu kpr. średniego zasięgu będzie to trwalo bardzo krótko (pocisk większość trasy do celu podąża kierowany układem inercyjnym zanim cel nie przejmie głowica aktywna), a wtedy będzie za późno na reakcję. Pilot samolotu-celu będzie w panice zajmował się manewrami unikowymi przed rakietami, a nie myślał o zaatakowamiu przeciwnika. Jednocześnie dąży się do tego, by taki statek powietrzny mógł bezpiecznie wykorzystać własne urządzenia biernej obserwacji metodami elektrycznymi i dokładnej lokalizacji obiektów (latających i naziemnych), a następnie dokonać ataku, zanim sam zostanie wykryty przez środki obrony przeciwlotniczej i stacje pokładowe. To już daje F-35 i F-22 ogromną przewagę nad samolotami konwencjonalnymi i dlatego świat przestawia się na samoloty nowej 5 i 6 generacji wykonane w technologii stealth. Podobnie jak wciąż opracowuje się pociski powietrze-powietrze średniego i dalekiego zasięgu jak np. Meteor i AIM-260 z naprowadzaniem aktywnym panie kolego, a nie półaktywnym wymagających stałego podświetlenia celu przez radar pokładowy. Kolejne bzdury jakie kolega tutaj serwuje dotyczą sprawności F-22 Raptor. Jak podaje w The National Interest Dave Majumdar 123 samoloty F-22 stanowią "combat-coded", a kolejnych 20 znajduje się w rezerwie operacyjnej, a nie jako dostarczyciele cześci - to zwykła kłamstwo. Reszta przeznaczona jest do testów i szkoleń. Raptory dysponuja starszą technologicznie powłoką RAM (np. od F-35), która faktycznie sprawia dość dużo kłopotu i jest główną przyczyną niskiej gotowości bojowej tych samolotów. Jednak Lockheed Martin opracował nową, bardziej odporną powłokę, która jest systematycznie nakładana na poszczególne samoloty F-22 podczas rutynowych czynności konserwacyjnych. Według wstępnych szacunków proces ten potrwa jeszcze co najmniej trzy lata. Efekty panie kolego już są widoczne w postaci poprawy gotowości tych samolotów o 2,7% czyli z 49 do 51,7% i pewne jest, że wraz z nową powłoką nastąpi dalsza poprawa zdolności tych maszyn do walki z zakładaną niewykrywalnością przez radary przeciwnika. Tak na marginesie... Niedawno ukazał się w necie artykuł w którym podano, że rosyjski państwowy ośrodek badania opinii publicznej WCIOM opublikował wyniki sondażu telefonicznego wśród 1,6 tys. dorosłych Rosjan, wśród których aż 67 proc. uważa, że rosyjska marynarka wojenna jest najpotężniejszą na świecie. Gdyby o to samo zapytać Rosjan w stosunku o siły powietrze pewnie wynik byłby podobny, a kolega z pewnością dołączył by do tych 1,6 tyś. Rosjan twierdzacych o calkowitej dominacji Rosji w każdej z formacji wojskowej.:). Prawda panie obalaczmitów?

acb teknomaster
sobota, 3 sierpnia 2019, 21:01

Dobrze ze nie zadzwonili do tych biednych rosjan i nie powiedzieli im o wynikach opisywanych przez ciebie badan przeprowadzonych na samolocie F-35 przez prestizowy moskiewski instytut CAGI (ang. TsAGI). Jak by im powiedzieli, ze wedlog badan ich wlasnego instytutu F-35 lata lepiej od SU-35, to chyba by wszycy z tej Rosji uciekli. Cieszyc sie tez Rosjanie powinni, ze nikt do nich nie zadzwonil i nie powiedzial o super technologii, opisywynaej takze przez ciebie, a polegajacej na wiekszeniu wytrzymalosci platowca na wieksza od dopuszczalnej poprzez zmiane oprogramowania. Wtedy to by chyba zeszli oni na zawal. Ale oni mieli szczescie.

acb (tekno master)
sobota, 3 sierpnia 2019, 19:42

Kiedys wyklucales sie ze mna, ze jest wiecej niz 123 combat coded F-22, a kiedy ci przytaczalem ten sam artykul Dave'a Majumdara ktory tu wkleiles, to pisales ze ten pan nie jest wiarygodny. A teraz jest wiarygodny? Jak to w koncu jest? Zapomniales dodac jeszcze, ze jest to juz dosyc leciwy artykul , z 2016 roku albo wczesniej o ile dobrze pamietam

Obalaczmitow
sobota, 3 sierpnia 2019, 13:24

Znowu bajki i ogólniki - czyli nie mam dowodów i wiedzy ale mi się wydaje to się wypowiem. Radary na fale długie były od dawna tak jak i na fale krótkie ale tak jak i jedne tak i drugie się rozwijały. I obecnie radar na fale długie posiada dokładność wykrycia celu w odległości 100 km rzędu 2,5-3 km a to już nie jest problem dla rakiety aby uchwycić cel w odległości 10 km od celu. I taki radar bez problemu naprowadzi rakietę na taka odleglosc ze uchwyci cel swoim własnym radarem , podobnie jak można naprowadzić na cel samolot który nie będzie leciał gdzieś tylko w kierunku celu .3 km w odległości 100 km to nie jest problem. Rakieta pow-pow to gdzie inercyjnie poleci ? Cel zmieni pułap o 2 km i w co trafi. Jaka jest wielkość takiej rakiety, jaka powierzchnia anteny radaru się tam może zmieścić ? A zdolność do uchwycenia celu zależy właśnie od mocy radaru i apertury anteny / czyli w skrócie jej wielkości/ w pocisku ani moc nie może być duża ani pow anteny wiec fizyki się nie oszuka i pocisk przy pomocy datalinku musi być doprowadzony w ok 20-30 km od celu i nic tutaj się nie zmieni. Chcesz pocisk pow-pow dalekiego zasięgu z możliwością uchwycenia celu i naprowadzania na niego samodzielnie powyżej 50 km - musi miec duża antenę, duża moc radaru i sporo paliwa - musi być wielki i nie zmieści się w lukach wewnętrznych. Powłoka stealth jak na razie nie ma szans aby stać się trwała - próbują to już 30 lat i nadal jest problem - do prędkości poddźwiękowych i wysoko gdzie nie ma dużego tarcia z uwagi na rozrzedzenia atmosfery jakoś daje radę. Im szybciej i niżej tym bardziej płatowiec się nagrzewa i powłoka ulega zniszczeniu. Dlatego samolot latający na pokazach lata nisko gdzie powietrze jest gęste i tarcie duże i widać jak się to kończy. Rosyjski su wyląduje podczepia mu nowe rakiety i nawet znodlazaca farba poleci za 20 min znowu. Cudaki f22/f35 musza po każdym locie zostać obejrzane i jak odlazi farba to pomalowane a nie jest to malowanie pędzlem. Dlatego Rosjanie wiedząc o tym w su-57 założyli ze ma on być zdolny do operowania z dowolnego lotniska od soczi do syberii. Może nocować na płycie lotniska przy -30 stopniach i ma wbudowany własny system uruchamia silników tak aby nie być zależnym od obsługi lub jej braku. O f22 i f35 lepiej nie wspominać w tym względzie. Cudak f35 po 5 latach produkcji i naklepaniu 400 sztuk dopiero rok temu przeszedł próby realne operowania w ujemnych temperaturach , bo wcześniej to były symulacje , i okazało się ze ma problemy z akumulatorami w takich warunkach. A pozostawienie go na dworze na cała noc przy śnieżycy i - 30 stopniach pewnie go zniszczy całkowicie , podobnie jak f22, który na Alasce stacjonuje w klimatyzowanych hangarach. No i pomalować się go nie da na dworze. To samoloty paradne a nie realnie bojowe. I Amerykanie to wiedza tylko nie maja już wyboru i nie planują żadnej wojny z silnym przeciwnikiem.

abc technologii
poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 06:21

To prosze wskazać ignorancie konkretny system OPL oparty o radary metrowe skoro są takie skuteczne w pokonywaniu obiektów stealth. Samoloty wykonane w technologii utrudnionego wykrycia będą nadal konstruowane jak europejskie projekty Next Generation Fighter dlatego bo daje to wymierne korzyści w misjach bojowych pomimo dodatkowych kosztów i czasu na konserwację powłok RAM. Oceny biura Suchoja mówią wyraźnie - dziesięciokrotne zmniejszenie skutecznej powierzchni odbicia samolotu zwiększa jego szansę przeżycia o 40%. To bardzo dużo - tak dużo, że postanowiono w Rosji inwestować w technologię utrudnionego wykrycia. No, ale niestety lata zaniedbań zrobiły swoje i Rosja ani Chiny nie są dzisiaj w stanie dogonić technologicznie USA w produkcji samolotów stealth. Rosjanie, po rozpadzie Związku Radzieckiego, polegali na imporcie technologii i maszyn (np. obrabiarek) z Zachodu, przede wszystkim z Europy. Po wprowadzeniu sankcji nie posiadają siły technologicznej i produkcyjnej do masowego montażu maszyn stealth Su-57. Ale propaganda musi to jakoś uzasadnić. Stąd wysyp tylu trolli podważających sens produkcji tego typu samolotów czyli tego w co dzisiaj inwestuje się na świecie także w Rosji. Chinski portal china.com zauważył, że „niewykrywalność jest (...) obowiązkowym wymogiem dla myśliwca piątej generacji, a jego wdrożenie w Su-57 zawsze było kwestionowane i stanowiło poważny problem”. Radary metrowe istnieją od dziesięcioleci i pewnych cech fizycznych nie jesteś w stanie zmienić. Nigdy nie będzie tak, że radar metrowy stanie się na tyle precyzyjny, że nie tylko wykryje ale naprowadzi pocisk na cel typu stealth. Aby radar mógł wyznaczyć dane dla systemów naprowadzania rakiet systemów OPL muszą być podane dokładne współrzędne śledzonego celu. Nie ma takiej fizycznej możliwości aby radar metrowy spełniał takie warunki. Co innego wykrycie, a co innego śledzenie obiektu żeby można było przeprowadzić atak. W celu jednoznacznego umiejscowienia wykrytego celu w trójwymiarowej przestrzeni, należy określić precyzyjnie jego trzy współrzędne aby odpalić rakietę. Wymaga to precyzyjnej wiązki sondującej co w przypadku nawet nowoczesnych rosyjskich i chińskich  radarów metrowych jest niemożliwe. Dla ciebie 3-kilometrowe pole martwe to żadna przeszkoda aby system radarowy precyzyjnie śledził obiekt stealth? Tobie dyletancie wydaje się że odpalisz sobie rakietę gdzieś w niebo blisko takiego F-22 lub F-35, a ona  z odległości 3 km od lecącego samolotu sama sobie poradzi i zniszczy cel? Człowieku zanim napiszesz kolejną bzdurę, zapoznaj się może jak precyzyjny musi być sygnał śledzacy cel aby pocisk mógł zejść z wyrzutni. Radary metrowe emitują fale elektromagnetyczne w kierunku obiektu z niską częstotliwością przez co czas pomiędzy nadajnikiem, a odbitym od celu echem radarowym jest stosunkowo długi. Tak długi, że współrzędne położenia samolotu odrzutowego, który przemieszcza na dużych prędkościach szybko się zmieniają. Tak szybko, że radary metrowe nie mogą ani śledzić ścieżki celów ani naprowadzać pocisków ziemia-powietrze. Pracy radaru towarzyszy wiele zjawisk fizycznych które mają wpływ na pracę radaru. Także charakterystyki samego obserwowanego obiektu (RCS, predkość poruszania) powietrznego także mają wpływ na wykrycie i śledzenie. Radary metrowe pracują na niskich częstotliwościach pozwalających wygenerować falę o długości 0.9-6 m. Jest chyba oczywiste, że długość fali jest znacznie większa niż obserwowany obiekt co powoduje, że tylko część nadanego sygnału powróci w postaci echa do odbiornika. Wtedy o kształcie wiązki decydują własności falowe promieniowania, z których wynika tzw. prawo rozpraszania Rayleigha. Tylko dzięki tym zjawiskom możliwe jest wykrywanie obiektów typu stealth. Jednak w ten sposób odbity obraz celu jest bardzo niedokładny ze względu na dyfreksję systemu pogłębiającą się wobec celów o dużej prędkości. Niska częstotliwość i wielkość systemu antenowego która zmniejsza szybkość obrotową anteny, a więc zwiększa czas po jakim jest odnawiana sytuacja radiolokacyjna też nie sprzyja dokładności w śledzeniu celów. Dlatego radar metrowy może tylko z grubsza określić rodzaj celu, ale nigdy współrzędnych, naprowadzać inne samoloty czy śledzić cel i naprowadzać pociski ziemia-powietrze. Dlatego takie radary nadają się wyłącznie jako elementy systemu wczesnego ostrzegania. Radary milimetrowe i centymetrowe charakteryzują się zaś wysoką częstotliwością przez co krótka fala radiowa szybko powraca do odbiornika co umożliwia określenie koordynat obiektów i ich śledzenie przez radar. Dlatego tylko takie radary stosuje się w systemach obrony przeciwlotniczej i w głowicach aktywnych pocisków. Jednak ta krótka fala wysokiej częstotliwości jest mało dokładna na technologie utrudnionego wykrycia przez co nie określa szczegółów obiektów i technologie stealth są mało widoczne na ekranach radarów. Praw fizyki nie da się zmienić i wszelkie radary w tym te z rodziny Nebo tego też nie zmienią. Technologia stealth polega na tym, aby stopień tłumienia odbitego od celu sygnału był jak największy. Dotyczy to przede wszystkim radarów pracujących w pasmach fal mikrofalowych, szczególnie podatnych na tłumienie sygnałów radarowych w eterze. Stosowane obecnie techniki stealth są szczególnie efektywne w zakresie częstotliwości pasma fal milimetrowych i centymetrowych tj. w zakresie częstotliwości, w których pracuje większość stacji radiolokacyjnych systemu obrony powietrznej naprowadzających rakiety na cel. Z drugiej strony mamy wspomniane radary naziemne pracujące na niższych pasmach częstotliwości np. VHF, na które mają mniejszy wpływ zakłócenia atmosferyczne i występuje u nich mniejsze tłumienie fal co przedkłada się na większy zasięg, ale nie zapewniają takiej dokładności określenia położenia celów, jak w przypadku stacji pracujących w pasmie mikrofal dlatego nie mają zastosowania w systemach OPL. Radary metrowe nie są złotym środkiem na wykrycie samolotów wykonanych w technologii stealth. Zasady fizyki dotyczą także emisji promieniowania elektromagnetycznego przez anteny tych radarów, dlatego zasięg wykrycia i tak będzie mniejszy niż samolotu wykonanego w technologii klasycznej. Dlatego na miejscu przeciwników technologii stealth nie obiecywałbym sobie zbyt wiele po tych radarach jako pogromców "stealth". Tym bardziej że zasięg bomby SDB/JDAM wynosi ok. 100 km. Zasady fizyki są oczywiste i nie da się żadnym urządzeniem emitującym fale radiowe przeciwdziałać skutecznej technologii tłumienia fal elektromagnetycznych, które jest zjawiskiem fizycznym. Dlatego od dawna konstruktorzy lotniczy pracują nad  obniżeniem RCS nowych konstrukcji, nie mówiąc już o konstrukcjach typowo stealth.  Wystarczy porównać SPO konstrukcji 4 generacji jak  F-15, Su-27 do Eurofightera, Super Horneta czy Rafale i Gripena. Panie obalacz tak zapytam, czy upchniesz do samolotu i głowicy rakiety naprowadzanej aktywnie radar metrowy? W jaki sposób chcesz naprowadzić pocisk na cel z głowicą aktywną posiadającą malutki radar pracujący w zakresie fal mikrofalowych, szczególnie podatnych na technologię stealth? Nigdy nie będzie tak, że radar metrowy stanie się na tyle precyzyjny, że nie tylko wykryje ale naprowadzi pocisk na cel typu stealth. Jeszcze żaden producent radarów nie zmienił praw fizyki. Zawsze między radarem, a obiektem utrudnionego wykrycia będzie istnieć dystans i nie ma mowy aby radar metrowy stał się panaceum na technologie o utrudnionym (zwracam uwagę na to słowo) wykryciu. To prawda, że powstają coraz doskonalsze radary ale technologie stealth też nie stoją w miejscu. Gdyby pasmo VHF było wystarczającym i skutecznym panaceum na wykrywanie, identyfikowanie i śledzenie celi to w radarze Nebo-M nie połączono by stacje pracujące w trzech różnych zakresach: metrowym, decymetrowym i centymetrowym. Informacje z nich napływające są przetwarzane na wspólnym stanowisku dowodzenia, które w trybie automatycznym sumuje informacje ze wszystkich trzech radarów lub wybiera dane z tego z nich, który najlepiej "widzi" konkretny cel. Jednak żaden z tych zakresów nie będzie całkiem skutecznym sposobem na samolot typu stealth. Niektórzy producenci radarów metrowych próbowali to obejść, wprowadzając oprogramowanie w którym odpowiedni algorytm miał niwelować te ułomności (estymacja komputerowa kolejnego położenia obiektu). Niestety nie jest to efektywne rozwiązanie. Samoloty wykorzystujące np. technologie "supercruise" mają większe szanse na przeżycie ponieważ ich prędkość znacząco utrudnia określenie koordynat dla systemów pracujących nawet w zakresie centymetrowym. Problem akumulatorów w niskich temperaturach został rozwiązany przez wprowadzenie aktualizacji oprogramowania i systemu sterowania nagrzewnicą akumulatora. Test dotyczący wytrzymałości F-35B w niskich temperaturach został przeprowadzony we wrześniu 2014 roku. Samolot został poddany próbom od 120 stopni do -40 stopni Fahrenheita (49 do - 40 stopni Celsjusza) i do tej pory spełniał oczekiwania. F-35 powoli wychodzi z problemów i program nabiera wiatru w żagle. Co do F-22. Portal The Drive podaje liczbę gotowych do natychmiastowego użycia "combat-coded" już 125 samolotów F-22 z ogólnej liczby 186 samolotów. "At present, the Air Force has around 186 F-22s in total, but only around 125 of them are assigned to combat-coded units. ". Informacja pochodzi z 24 czerwca 2019r i jest więc jak najbardziej aktualna. Gotowość bojowa F-22, F-35 i innych platform lotniczych będzie stale się poprawiać wbrew temu co głoszą niektórzy "fachowcy" od awiacji.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019, 19:43

Twoje newsy są tak samo wiarygodne, jak te o badaniach przeprowadzonych na samolocie F-35 przez Rosjan z instytutu CAGI, tak samo wiarygodne jak bajki o technologii zwiększania wytrzymałości płatowca na większą od maksymalnej poprzez zmianę oprogramowania, teraz jeszcze dochodzi bajeczka o analizie rejestratora lotów japońskiego F-35, który się rozbił, mimo informacji samych Japończyków, że rejestrator jest kompletnie zniszczony, w stopniu uniemożliwiającym odczytanie czegokolwiek. Wisienką na torcie jest natomiast brat pracujący w fabryce kubeczków i piżamek z F-35.

DSA
piątek, 2 sierpnia 2019, 01:20

te drobne usterki, mają kluczowe znaczenie dla echa radarowego samolotu stealth. F-35 zapewne nie poleci gdy komputer "widzi" status usterki i dlatego obsługa tak narzeka na ALIS. Nie bardzo rozumiem o co Panu chodzi z tym, że Rosja ma problemy z samolotami. Dla nas to dobra wiadomość. Zła jest zaś taka, że nasz kluczowy sojusznik ma problemy ze swoimi maszynami. A zaklinanie rzeczywistości to typowa krecia robota.

abc technologii
piątek, 2 sierpnia 2019, 16:31

Nie ma powodu panie DSA aby się martwić o stan lotnictwa naszego sojusznika. Naprawdę. Obecnie US Air Force użytkuje 5413 samolotów ogółem. Z czego blisko 70% czyli ok 3800 samolotow USAF jest zdolnych do wykonania misji. Dużo to czy mało panie DSA? Bo mnie sie wydaje, że bardzo dużo. Teraz proszę mi wskazać inne siły powietrzne które dysponują taką flotą gotowych do akcji maszyn. Rosja ma ogółem 2176 samolotów czyli zakładając nieprawdopodobny wariant, że 100 procent floty jest gotowych do boju to i tak ich potencjał liczebny będzie wyraźnie mniejszy niż w pełni sprawnych maszyn USAF. Przecież trzeba jeszcze doliczyć grubo ponad 1000 samolotów US Navy i Marine Corps i mamy obraz jaka przepaść dzieli te dwa kraje. Rosyjski publicysta militarny Michaił Bolszakow jak donosił The National Intetest w odpowiedzi na sugestie Kremla co do możliwości Su-57 napisał w grudniu 2018r. praktyczną odpowiedź: Ameryka leci setkami samolotów F-22 i F-35, a Rosja anuluje masową produkcję Su-57. Do końca 2018 r. Rosja nie ma jeszcze seryjnej produkcji Su-57, podczas gdy Stany Zjednoczone wydały już 187 seryjnych F-22 i ponad 320 seryjnych F-35 - pisze Bolshakov. Krytykuje wprost niewielką liczbę rosyjskich samolotów czwartej generacji (późnej zimnej wojny), takich jak Su-30 i Su-35. Od początku 2018 r. tylko 194 Su-30 jednostek różnych modyfikacji i 70 jednostek Su-35 znajduje się w rosyjskich Siłach Powietrznych. Ponadto nie wiadomo, ile z tych maszyn jest naprawdę gotowych do walki. W związku z tym, biorąc pod uwagę flotę pojazdów czwartej generacji, Rosyjskie Siły Powietrzne są znacznie gorsze od Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, a tym bardziej połączonej siły lotniczej państw NATO - pisze Bolszakow. Uważasz panie DSA, że nie ma racji? No to zobaczmy: łącznie do 2022 roku US AIR FORCE będą posiadać ponad 400 głęboko zmodernizowanych nowej generacji F-15 (196 F-15C/D + 217 F-15E + 8 nowych F-15EX docelowo 144) wyposażonych w najnowocześniejszą awionikę i przynajmniej 300-350 nowoczesnych F-16 zmodernizowanych do wersji V. Ile samolotów Su-30 i Su-35 łącznie ma posiadać Rosja? Do roku 2019 rosyjskie siły powietrzne planują otrzymać 88 sztuk Su-30SM, a do roku 2020 dokładnie 98 sztuk Su-35. Czyli łącznie WWS ma posiadać tyle samolotów Su-30/35 co USAF ma samych tylko F-22. Nie wiem czy jest sie czym martwić skoro Rosja planuje przyjąć 186 dość przestarzałych samolotów i w dalekiej perspektywie do 2028r. 76 sztuk Su-57. Matematyka jest prosta i w naszym przypadku niezbyt sympatyczna dla Rosjan. Do 2022 roku WWS będzie posiadać ok. 200 w miarę unowocześnionych maszyn (ale nie nowoczesnych). Ile napawdę nowoczesnego lotnictwa posiadać będzie USA? Ponad 400 nowoczesnych samolotów F-15, ponad 300 równie nowoczesnych F-16, ponad 180 samolotów 5 generacji F-22 i 1000 samolotów z rodziny F-35 (docelowo 1763 sztuk samych tylko F-35A). Czyli prawie 2000 nowoczesnych samolotów myśliwskich do 2022 r., ktorych gotowość bojowa przekroczy na pewno przynajmniej 70%. 10x więcej niż Rosja licząc tylko w tym okresie czasu. Do tego dochodzi ponad 1000 samolotów F-18 i F-35B/C należących do USN i USMC. W perspektywie USN ma otrzymać 480 F-35C, a USMC 609 F-35B. Te samoloty przykryją ruskie lotnictwo skrzydłami panie DSA. Takie są różnice potencjałów tych dwóch krajów i to są fakty z którymi trudno w ogóle dyskutować. Powłoka RAM F-22 jest systematycznie wymieniana na bardziej odporną i trwałą w czasie planowanych czynności konserwacyjnych co już przynosi efekty w postaci wzrostu gotowości bojowej tych maszyn stealth. ALIS w F-35 jest cały czas doskonalony, eliminowane są zgłaszane przez Pentagon mankamenty i obecnie działanie systemu ALIS jak podaje LM nie ma już wpływu na wykonanie misji czy bezpieczeństwo lotu.

obalczmitow
sobota, 3 sierpnia 2019, 13:56

Nawaliłeś kupę liczb, z których nic nie wynika. Bo porównywanie F16 do Su-30 to śmiech na sali. To nie flota transportowa że liczy się tylko liczba. W porównywaniu sił powietrznych ma znaczenie zasięg operacyjny samolotu, możliwość przenoszenia uzbrojenia, zdolność do otworzenia gotowości do lotu, zdolność do operowania z lotnisk przygodnych. Aby to tobie uzmysłowić podam prosty przykład - możesz mieć 200 F22 i jeden tankowiec powietrzny a misja ma być wykonana 1500 km od lotniska z którego zdolny jest operować ten typ samolotu /bo ma odpowiednią obsługę i części/ to ile możesz na raz wysłać samolotów? 200? i co pospadają z powodu braku paliwa albo nie dolecą do celu w ogóle. A po drugiej stronie masz 20 samolotów IV generacji ze zdolnością do operowania z dowolnego nawet uszkodzonego lotniska oddalonego o 100 km od celu mający zasięg na paliwie wewnętrznym 2x taki jak cudowny F22/F35 i zabierający 2x więcej broni. I kto wtedy ma przewagę? Kilka /5/ f22/F35 + jeden tankowiec czy 20 Su-30 bez tankowca ? Więc liczbami można się przerzucać tylko to nie ma żadnego sensu. Więc Rosjanie opracowali S500 nie do niszczenia myśliwców na 600 km od wyrzutni ale do niszczenia właśnie latających cystern i AWACS-ów - a bez tego te cudaki F22/F35 są nic nie warte bo nigdzie nie dolecą. Podobnie F16 ma tragiczny zasięg z pełnym uzbrojeniem i wtedy co zostaje - a zostaje garstka samolotów które wcale nie będą stanowić realnej siły bojowej bez pomocy AWAC-sa czy cysterny latającej. W swojej manipulacji pominąłeś Su-34, pominąłeś MIGi-31 , pominąłeś zmodernizowane Su-27 - to wszystko ciężkie samoloty o dużym zasięgu na paliwie wewnętrznym i dużej masie zabieranego uzbrojenia czy zasięgu. A czym NATO zniszczy Rosyjskie AWAC-sy czy Tankowce - siłą myśli. To tak w skrócie

Davien
wtorek, 6 sierpnia 2019, 15:05

Biorac pod uwage że te F-22 wybiją twoje Su-30 jak kaczki a F-35 skasuja nieistniejący jeszcze S-500 to kiepsko cos ci wyszły te zmyslania:) Aha żeby cos zniszczyc to najpierw rosja musiałaby to mieć a u nich z tankowcami kiepsko:))

wtorek, 6 sierpnia 2019, 20:43

Tia, skasują, jak im wcześniej farba nie odpadnie. Widziałeś zdjęcia F-22 z dziurami w miejscach gdzie odpadła farba?

abc technologii
niedziela, 4 sierpnia 2019, 02:56

Zapominasz panie obalacz, że amerykańskie F-16, F-15 i F-35 mogą startować z licznych baz NATO w Europie i baz amerykańskich rozmieszczonych wokół Rosji. Stacjonowanie samolotów bojowych USAF zdolnych do działań militarnych w zasięgu Rosji z łatwością może dosięgnąć obiektów zlokalizowanych w centralnym regionie przemysłowym kraju, dużych miast, w tym Moskwy... nie, to nie ja podaje tylko nie byle kto bo były naczelnik departamentu bezpieczeństwa wojskowego Rady Bezpieczeństwa, były dowódca Sztabu Generalnego Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego generał pułkownik Wiktor Jesin. Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju określił samoloty zdolne do przenoszenia bomby B61-12 głównie amerykańskie F-15 Eagle i F-16 Fighting Falcon, a także myśliwiec piątej generacji F-35 Lightning II, bombowiec strategiczny B-52, B-2 Spirit oraz samolot bombowy o obniżonej wykrywalności B-21 Raider. Z samej oceny byłego szefa rosyjskiego Sztabu Generalnego Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego wynika jasno, że ani lotnictwo FR ani rosyjskie bastiony A2/AD nie będą w stanie zatrzymać hipotetycznego ataku lotnictwa USA na strategiczne cele w Rosji. Jak widać gen. Jesin nie podziela pana optymizmu co do partyzanckiej taktyki WWS jako skutecznego sposobu na powstrzymanie amerykańskiego ataku. Zapewniam, że rosyjski generał na emeryturze dobrze wie co mówi. Każdy samolot czy okręt NATO panie obalacz jest nośnikiem uzbrojenia, który na współczesnym polu walki ma decydujące znaczenie: tym uzbrojeniem są niewątpliwie pociski i bomby precyzyjne PGM (precision-guided munition) czyli inteligentna broń kierowana naprowadzana laserowo, GPS inercyjnie, na podczerwień, termowizyjnie itp itd...USA posiada ok 5600 pocisków manewrujących typu ALCM (powietrze-ziemia) i SLCM (woda-ziemia). Doliczając do tego do całe arsenały NATO mamy ok. 8000 ALCM i SLCM. Znaczna większość ALCM i SLCM w arsenale NATO to pociski stealth. Dodatkowo NATO posiada około 4000 beznapędowych zasobników szybujących z różnymi głowicami wykonanych w technologii stealth o zasięgu do 150 km. Tutaj można wymienić: JSOW (USA, Grecja, Turcja, Polska, Kanada, Holandia) - 3650 szt. i Apache (Francja) - 140 szt. Trzecia grupa takiej amunicji to bomby szybujące będące albo nowymi konstrukcjami albo zmodernizowanymi broniami już istniejącymi. Tutaj należy przede wszystkim wymienić bomby małogabarytowe GBU-39/40 SDB, GBU-53/B SDB II które posiadają zasięg przy zrzucie z dużej wysokości 60-100 km i bardzo małą SPO (rozmiar bomby Mk-81 plus cechy stealth). Zasięg JDAM (kilka tysięcy w arsenale NATO) to do 28 km a najnowsza ich modernizacja to LJDAM, która przy pomocy desygnatora laserowego umożliwia rażenie celów ruchomych (na poligonie trafiały one pojazdy jadące z szybkością do 60km/h). Kolejne pociski samosterujące na samolotach amerykańskich to JASSM i JASSM-ER (370 - 1000 km, całkowite zamówienie może sięgać 3700 sztuk). Ostatnią grupę uzbrojenia stanowią rakiety antyradarowe AARGM i ALARM, które zresztą też po części będą mogły być zastąpione pociskami samosterującymi stealth. Aktualnie w arsenale NATO znajduje się około 20000-25000 takich rakiet. Są one dalej modernizowane i najnowsze AARGM posiadają na przykład odbiornik GPS oraz radar umożliwiający samonaprowadzanie się punktowo na wyłączony wcześniej radar, stanowisko dowodzenia, łączności lub wyrzutnie systemów OPL. Tak więc generalnie można powiedzie, że pakt NATO ma w swoim arsenale DZIESIĘĆ TYSIĘCY pocisków samosterujących oraz zasobników szybujących (w większości stealth) o zasięgu 100-1500 km oraz KILKASET TYSIĘCY bomb PGM o zasięgu 30-100 km! Są to bronie samonaprowadzające się na cel o CEP poniżej 10 m, które po części będą mogły trafiać w ruchome cele a także być przenoszone przez praktycznie wszystkie samoloty bojowe paktu. Są to środki, które można bardzo szybko wprowadzić do działań w przypadku napaści na któreś z państw NATO. Kto panuje w powietrzu wygrywa nie tylko bitwy, ale całe wojny. Przedsmak tego mieliśmy już w 1991r. w czasie I Wojny w Zatoce. Współczesną wojnę coraz mniej mierzy się ilością luf czołgowych i tzw. mięsa armatniego na polu walki tylko jakością nowoczesnego sprzętu zdolnego razić przeciwnika z dużych i bardzo dużych odległości, paraliżując systemy dowodzenia, łączności i sprzętu wroga na polu walki. To przede wszystkim wojna w cyberprzestrzeni tzw. cyberwafare, jednostki US Navy (okręty i samoloty) oraz siły powietrzne z ich samolotami. Cała koncepcja polega na ścisłej współpracy poszczególnych jednostek US Navy z USAF z użyciem międzykontynentalnych uderzeń hipersonicznych i samolotów bezpilotowych i szeroko pojętej broni precyzyjnej. Operacje będą miały charakter "multi domain operation center" czyli takie centrum dowodzenia, które będzie zdolne do prowadzenia operacji we wszystkich przestrzeniach jednocześnie: na morzu, lądzie i w powietrzu, ale także cyberprzestrzeni i kosmosie.. To wszystko oznacza, że taki na przykład rosyjski system OPL zostanie ominięty poprzez swoje niezliczone dziury i dowie się o rozpoczęciu ataku dopiero gdy systemy broniące bezpośrednio obszaru celów zdążą coś wykryć. Jednakże odległości wykrycia takich PGM połączona z intensywnością ataku oraz stosowaniem zakłóceń radioelektronicznych sprawią, że system OPL nie będzie w stanie zareagować na czas a więc jego kluczowe elementy jak i ochraniane cele zostaną zniszczone. Oczywiście dobre zaplanowanie takiego ataku (uderzenia jednocześnie z wielu kierunków i na różnych wysokościach, kolejne fale PGM) jeszcze pogłębia katastrofę. Dodatkowo należy wspomnieć, ze większość broni tego typu posiada głowice penetrujące zdolne przebić kilku metrów żelbetu. Wyśmienicie nadają się więc one do zniszczenia elementów triady jądrowej bazowania lądowego takich jak silosy rakiet ICBM oraz wyrzutnie mobilne takich rakiet (niektóre z tych PGM mogą wykrywać i naprowadzać się na ruchome cele). Tak panie Obalacz, na koniec można powiedzieć, że to oraz kilka innych faktów z dziedziny militarnej oznacza, że Rosja zostanie skutecznie zepchnięta do roli surowcowego dodatku do Zachodu i Chin nie mając czym i jak odbudować swoich wpływów w nowym ładzie globalnym. Putin bardzo dobrze sobie z tego zdaje sprawę. Pozostanie im tylko głoszenie głupkowatej propagandy o wyższości rosyjskiej floty nad amerykańską dla uciechy i ogłupiania prostej rosyjskiej gawiedzi. W razie wojny USA bezproblemowo mogłyby zmontować w Moskwie takie samo widowisko jak w Bagdadzie w 2003 roku podczas "Shock & Awe" i Rosjanie bardzo dobrze o tym wiedzą. Co więcej, oni także bardzo dobrze wiedzą, iż nie są w stanie stworzyć systemu OPL/OPRak, który mógłby ich przed atakiem lotniczo-rakietowym USA obronić.

wtorek, 6 sierpnia 2019, 20:42

Twoje newsy są tak samo wiarygodne, jak te o badaniach przeprowadzonych na samolocie F-35 przez Rosjan z instytutu CAGI, tak samo wiarygodne jak bajki o technologii zwiększania wytrzymałości płatowca na większą od maksymalnej poprzez zmianę oprogramowania, teraz jeszcze dochodzi bajeczka o analizie rejestratora lotów japońskiego F-35, który się rozbił, mimo informacji samych Japończyków, że rejestrator jest kompletnie zniszczony, w stopniu uniemożliwiającym odczytanie czegokolwiek. Wisienką na torcie jest natomiast brat pracujący w fabryce kubeczków i piżamek z F-35.

;)
sobota, 3 sierpnia 2019, 23:04

Ty to się nie znasz, przecież davien pisał że nasz F-16 Block 5/52 jest lepszy od najnowszych SU-35S / 30SM ;)

Davien
wtorek, 6 sierpnia 2019, 15:06

No popatrz ichtamnietku jak kłamiesz:)) Pisałem że jest lepszy od rosyjskiego okrojonego Su-30MKI czyli Su-30SM, ale gorszy od Su-35S ale jak widać jestes za.... by to zrozumiec:)

czwartek, 8 sierpnia 2019, 14:57

Tia, SU-30SM to okrojony SU-30MKI. Większej bzdury nie słyszałem. No ale u ciebie to norma i twój standard.

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 13:17

Panie DSA, poleci , komputer pokładowy nie blokuje tego , podobnie jak ALIS nie ma zadnego wpływu na to co dzieje sie w samolocie. Aha F-22 jakos z tym latał w Syrii w 2016r bo z tamtego okresu pochodziło zdaje się to zdjecie.

piątek, 2 sierpnia 2019, 23:21

Wide początkowe problemy 787 z nadmiernym diagnozowaniem problemów.

tobie się tylko zdaje.
piątek, 2 sierpnia 2019, 21:59

Zdaje się... No właśnie. A to co się tobie zdaje, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Widz
czwartek, 1 sierpnia 2019, 14:44

Wwyobraz sobie ze przeciwnik bedzie miał te same problemy,wiec wygra ten kto bedzie miał lepsza logistyke i przemysł, wiec wygra USA.

biały
czwartek, 1 sierpnia 2019, 19:20

tak jak w Afganistanie z którego się wycofują , czy tak jak w Wietnamie , pokonanie armii a podbicie kraju to czasem dwie inne kwestie

Greg
czwartek, 1 sierpnia 2019, 18:12

A skąd taka pewnosc iz to USA? Przemysł i logistyka amerykanska- przemysł upada a ich logistyke widzimy u nas gdzie alokacja jednostek pancernych stanowi nielada problem.

Widz
piątek, 2 sierpnia 2019, 17:13

Pokaz mi gdzie ten przemysł upada? W Rosji napewno....Co do Logistyki to Us Army potrafi przerzucic tysiace zołnerzy,sprzetu i samolotów w dosc krotkim czasie,gdzie Rosja w tym samym czasie wysyła jeden dymiacy lotniskowiec w asyscie holownika...Czujesz roznice?

anda
czwartek, 1 sierpnia 2019, 18:06

Akurat co do logistyki i załatwiania problemów to amerykanom daleko do ruskich no i o polakach nie wspominając my jesteśmy w pewnych sprawach mistrzami

wolverine
środa, 31 lipca 2019, 16:40

mimo iz srednia wieku samolotow wzrosla drastycznie to za tak duzy spadek odpowiada nisku wskaznik dostepnosci nowych maszyn F35

Marek
czwartek, 1 sierpnia 2019, 10:07

Za tak duży spadek dostępności odpowiada pan Barack Hussein Obama.

R
czwartek, 1 sierpnia 2019, 14:04

A co Obama ma wspolnego z F-35?

Stirlitz
środa, 31 lipca 2019, 16:36

Ruskie samoloty mają gotowość 120%, bo za podanie innych informacji grozi dożywocie w łagrach ;) I to byłoby na tyle ;)

biały
czwartek, 1 sierpnia 2019, 10:06

ruskie mają wyższy wskaźnik bo samoloty nie w pełni sprawne czy ukompletowane mogą latać , przykład strącenie podczas manewrów jednego samolotu przez drugi z powodu niedziałającego tam jakiegoś urządzenia żal pl

16BPanc
czwartek, 1 sierpnia 2019, 09:08

Aż miło twój komentarz przeczytać.Jaka głęboka mądrość z niego bije.

Stirlitz
czwartek, 1 sierpnia 2019, 13:27

Wiem, że was to boli ale prawda czasami jest okrutna. Niestety stan gotowości lotnictwa sowietów jest porażająco niski. Podobna sytuacja jest we flocie - 20 letni remont Nachimowa wciąż trwa, a ostatni przykład remontu Kuzniecowa to tylko czubek góry lodowej ;)

lukas123
czwartek, 1 sierpnia 2019, 01:07

Typowy jankeski troll. Artykuł o us army a ten o rosjanach.

R
czwartek, 1 sierpnia 2019, 14:05

Normalka tutaj, duzo tutaj chlopakow z przyczep w Montanie.

Stirlitz
piątek, 2 sierpnia 2019, 10:36

jakby co dofinansuje ci jakieś porządniejsze lokum niż barak za Uralem ;)

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 13:19

Stirlitz, raczej go zdecydowanie przeceniasz:) Na barak jest za słaby, maks to ziemianka na syberii:)

środa, 7 sierpnia 2019, 22:54

Bo na przyczepę ogrzewaną kotłem opalanym oparami benzyny to trzeba sobie zasłużyć :))

Hym108
środa, 31 lipca 2019, 15:58

f35 w skali calej armii to klapa, to nie moze byc samolot ktory zastapi inne. on moze byc jako dodatek. predzej czy pozniej sie obudza z tej proagandy marketingowej. oby nie naszym kosztem tez.

Komentator
środa, 31 lipca 2019, 14:37

I pomyśleć że wszystko idzie w stronę spełnienia proroctwa Mc Namary, który już pół wieku temu stwierdził, że 2050 siły zbrojne USA będą miały jeden samolot, używany od poniedziałku do środy przez US Air Force, od czwartku do soboty przez US Navy, a w niedzielę będzie latać US Marine Corps.

AKWARIUM
środa, 31 lipca 2019, 14:29

spokojnie wzorem wielkiego brata polska zdolność operacyjna 48 sztuk F-16 oscyluje na poziomie 19 maszyn a pełna zdolność bojowo/operacyjna z możliwościami wykonywania lotów bojowych oscyluje na poziomie 12 maszyn...więc norma jest zachowana

ccc
środa, 31 lipca 2019, 13:56

A jak to wygląda u nas ktoś wie? Wiem, że Su-22i MiG-29 0 %, a F-16 ?

NNN
środa, 31 lipca 2019, 13:17

Dla wszystkich rusofili: Szojgu oficjalnie twierdzi, że 63% rosyjskich samolotów jest sprawnych. "Kommiersant" z kolei mówi, że mniej, niż 50%.

Yugol
środa, 31 lipca 2019, 12:25

Od lat się o tym pisze i gada nie tylko bajecznie bogata Ameryka ale i Niemcy. Funklub niedowiarków i tak tego posta okrzyknie jako propagandę.

-CB-
środa, 31 lipca 2019, 15:46

A w Polsce jest inaczej? Raczej jeszcze gorzej, jak policzysz ciągle uziemione MiGi. Praktycznie wszystkie kraje borykają się z tym samym, ale akurat USA czy nawet Niemcy, ze względu na dużą ilość maszyn, jakoś jeszcze mają czym latać.

DSA
środa, 31 lipca 2019, 19:18

W Polsce jest prawdopodobnie gorzej nawet jeśli uwzględnimy tylko F-16 gdzie największym problemem jest brak części. A to oznacza, że w przypadku F-35 problemy mogą być zdecydowanie większe.

Boczek
środa, 31 lipca 2019, 13:41

Przyczyny były znane (kasa) i przynajmniej w D i F zostały zlikwidowane. I to samo będzie w USA. Swoja drogą warto postawić sobie pytanie, czy w przypadku F-35 nie jest winny Trump - analogicznie do VW i Lopez'a przed wielu laty. I czy tu, w przypadku F-35, producent nie zrobił outsourcingu zarabiania pieniędzy poza linię produkcyjną.

aktualizator
środa, 31 lipca 2019, 12:25

Jakoś nie doczytałem się w artykule pełnej informacji o katastrofalnej gotowości do lotów samolotów F35 i nie wiem czemu: cytuję "Do tej pory półoficjalne informacje mówiły o poziomie gotowości operacyjnej F-35 wersji A, B i C na Bliskim Wschodzie, w Azji i Pacyfiku oraz w Europie sięgającym 60-70% przy oczekiwaniach Pentagonu na poziomie 80%. Tymczasem okazało się, że w FY2018 rzeczywista sprawność F-35A wyniosła zaledwie 49,55%, spadając w stosunku do poprzedniego roku aż o 5,12%. Działo się to przy zapewnieniach producenta – Lockheed Martina, że gotowość operacyjna samolotów tego typu już w 2020 osiągnie wymagane 80%." Jesli dodamy do tego, że z Turcji wycofa sie produkcje elementów do F35 to sprawność tych samolotów jeszcze bardziej poleci na dobrze będzie jak wyniesie 25% .

Edi
środa, 31 lipca 2019, 14:52

Przecież produkcja z Turcji zostanie przeniesiona do USA i Izraela.

środa, 31 lipca 2019, 21:10

Tylko pytanie kiedy.

R
środa, 31 lipca 2019, 17:32

Kiedy?

Adam
środa, 31 lipca 2019, 12:13

Czyli jak kupimy te super F-35, w ilosci 16 sztuk. To bedzie ich latało 6? Super, nie ma co.

Jack
środa, 31 lipca 2019, 19:41

Na parady wystarczy.

Pim
środa, 31 lipca 2019, 15:36

Co jakiś czas pojawiają się informacje "podawane półgębkiem" o stanie gotowości F-16 naszego lotnictwa. Ponieważ mamy ograniczone zdolności serwisowe i część elementów jest wysyłana do USA, mamy do czynienia również z kanibalizacja. Czasową ale zawsze. Wynika to z faktu, że amerykanie nie śpieszą się z dostawami. W przypadku F-35 pewnie będzie jeszcze lepiej, bo to bardziej skomplikowana konstrukcja i od nas nic nie będzie zależeć.

Edi
środa, 31 lipca 2019, 14:51

Dlatego kupimy 32 żeby jakieś 14-16 było zdatnych do lotu.

Fanklub Daviena
środa, 31 lipca 2019, 12:04

Autor pominął dramatycznie ważny wątek: odejście przez USA od zakupu sprzętu "z prawami intelektualnymi" i serwisowaniem oraz modernizowaniem własnym na rzecz zakupu sprzętu bez takich praw i zlecanie serwisowania różnym naciągaczom tylu Lockheed Martin. Z tego powodu przejechanie 1 mili Abramsem (serwisowany samodzielnie przez US Army) jest... dużo tańsze niż przejechanie 1 mili Strykerem (monopol na serwisowanie i modernizowanie dla "kontraktorów" z General Dynamics) choć Stryker był projektowany jako ekspedycyjny pojazd "z małymi wymogami logistycznymi"... Tak się jakoś "dziwnie" złożyło, że przejście wojsk USA z samodzielnego serwisowania sprzętu na obsługę przez komercyjnych "kontraktorów" ma jakąś "zaskakującą" korelację ze spadkiem gotowości bojowej i dramatycznym wzrostem kosztów serwisowania... :)

ech...
środa, 31 lipca 2019, 13:45

coś jak u Nas NFZ który płaci prywaciarzom

DSA
środa, 31 lipca 2019, 11:54

Z nieznanych przyczyn autor nie podał wskaźnika dla F-35A. Wynosi on 49,6% i spadł o ponad 5% w porównaniu do roku 2017. O tym, że ani F-22 ani F-35 nie osiągną poziomu 80% wyznaczonego przez Mattisa też już poinformowano. Prawdziwy dramat jest we flocie B-1B. Dane z tego roku mówią, że tylko 10% samolotów jest zdolnych do wykonywania misji.

GB
środa, 31 lipca 2019, 13:25

Według tego raportu gotowych do lotu jest 51,75% B-1B (spadek w stosunku do 2017 roku o 1,04%). Wskaźnik dla F-35A wynosi 49,55% (spadek o 5,12%).

Fanklub Daviena
środa, 31 lipca 2019, 20:43

Dziś National Interest podaje, że sprawnych jest 6 szt. (słowie SZEŚĆ) B-1... :)

Davien
czwartek, 1 sierpnia 2019, 02:39

Tylko zapomniałes dodac funku że sprawne sa wszystkie 61 tylko poza 6-ioma w pełnej gotowosci bojowej( to i tak wiecej niz wy macie Tu-160 na chodzie) reszta przechodzi modernizacje i przeglady. Czyli jak zwykle wtopiłes na całego:)

R
czwartek, 1 sierpnia 2019, 13:41

Jednak uwierze w to nie tobie "The B-1 fleet is in the midst of an intensive slate of maintenance work and upgrades. Of the 61 jets, 15 are in depot maintenance and 39 aircraft are down for inspections or other issues, Sen. Mike Rounds, a South Dakota senator, said during the hearing" Czyli jak byk pisze ze, do akcji jest zdolnych 6 z 61, 15 na przegladach a 39 uziemionych z roznych powodow, ale to nic nowgo u Ciebie wtopa z wtopa dzieciaku.

Bartek Z.
piątek, 2 sierpnia 2019, 12:30

39 uziemionych z powodu wykrytych problemów z systemem katapultowania. Problemem jest kasa, której jest za mało żeby przyczynę uziemienia szybciej usunąć, stąd interwencja polityków, żeby rząd dał więcej kasy bo aktualnie jest tylko 6 maszyn gotowych do akcji.

płacz funboja rani serce
czwartek, 1 sierpnia 2019, 22:34

"Kapitana America" nawet z tego sprawy sobie nie zdaje. On ma "ścisłe wytyczne" i ma się ich trzymać. I tyle.

R
środa, 31 lipca 2019, 17:33

Zdatnych do lotu to nie to samo co zdatych do wykonwyania misji bojowych.

i tyle w temacie ...
czwartek, 1 sierpnia 2019, 12:17

@R Oczywiście, zawsze można samolot zakopać i używać jako bunkra ....

Davien
czwartek, 1 sierpnia 2019, 02:42

Panie R, zdolnych do wykonywania misji bojowych jest znacznie więcej, ale poza 6-cioma reszta przechodzi przeglądy i modernizację

Komentator
czwartek, 1 sierpnia 2019, 17:17

Davien, jeżeli ta reszta "przechodzi przeglądy i modernizację", to jest zdolna by ją zatankować i wysłać w powietrze, czy jednak będzie potrzeba zaczekać aż te przeglądy i modernizacje się zakończą? Ile trwa "przegląd i modernizacja" bombowca strategicznego? Tyle ile mojego Volvo po 50 tys km? Kiedy te bombowce przechodzące "przegląd i modernizację" będą zdolne do lotu bojowego? Bo jeżeli są w fabrykach "na przeglądzie i modernizacji" to te prace trzeba zakończyć, wykonać niezbędne testy, fabryczni piloci muszą te maszyny oblatac, dopiero później będzie je można przekazać do jednostek. Zdążą do jutra? Jeżeli nie, a rozkaz startu przyjdzie właśnie jutro, to ile z nich wzbije się w powietrze? Tylko te sześć sprawnych, czy również te, które "przechodzą przegląd i modernizację"?

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 02:17

Panie komentator, przegląd zawsze mozna pzrerwać, podobnie jak kolejke do modernizacji bo nie pzrerabiają naraz 40 bombowców wiec powodzenia. A jakby rozkaz przyszedł jutro to na pewno poleci więcej niz 6:)

biały
sobota, 3 sierpnia 2019, 14:27

modernizację można przerwać , lol jeśli są zdemontowane podzespoły które miały zostać zamienione nowocześniejszymi to ponowne zamontowanie starych podzespołów trochę potrwa , nie wiem jak w stanach ale u nas rozebranych na śrubki zostało sporo leopardów przechodzą modernizację myslisz ze w dzien by to złozyli z powrotem no chyba jaja sobie robisz

Komentator
piątek, 2 sierpnia 2019, 19:08

Davien, znowu bzdury na kółkach. Przegląd można przerwać? Przegląd to PROCEDURY do spełnienia opisujące krok po kroku, co należy sprawdzić, co wymienić, w jakiej kolejności itd. Wszystkie te PROCEDURY są spisane w standardowe czynności, wraz z czasem ich trwania. Bombowiec strategiczny jest zbyt skomplikowany, a przede wszystkim zbyt DROGI, aby można iść na skróty. Jeżeli chodzi o pozostałe, cytat z twojego wcześniejszego postu: "reszta przechodzi modernizacje i przeglady", koniec cytatu. Zwracam uwagę na wyraz "PRZECHODZI". Na czym polega to "przechodzenie"? Na oczekiwaniu pod bramą fabryki? Sprawnych samolotów? A nie lepiej kierować je na tą modernizację sukcesywnie? Jak sobie to wyobrażasz? Sztabowcy trzymają kilkadziesiąt sprawnych samolotów, zdolnych do wykonywania lotów bojowych w kolejce "DO MODERNIZACJI", a w tym czasie PILOCI NIE MAJĄ CZYM LATAĆ? A gdzie gotowość bojowa, bieżące szkolenie itd? Obiły ci się o uszy takie pojęcia?

R
piątek, 2 sierpnia 2019, 12:29

Tak Davien napewno poleci wiecej niz 6, 7 moze? Nie zmyslaj dzieciaku znafco.

Davien
wtorek, 6 sierpnia 2019, 15:09

Dzieciaku, ponad 30 jest uziemionych z powodu foteli. Tzreba będzie to polecą wiec jak zwykle zrobiłęs z siebie ...

Fanklub Daviena
piątek, 2 sierpnia 2019, 12:09

Jak się z tych "przeglądanych" wyciągnęło części, by przynajmniej te 6 szt. mogło latać, to takiego "przeglądu" przerwać się nie da... :)

obalaczmitow
piątek, 2 sierpnia 2019, 11:49

Można przegląd przerwać - a to ciekawe? a wiesz chociaż jak wygląda taki przegląd - aa jasne - silniki wyjęte z płatowca, podwozie rozkręcone dla wymiany części wrażliwych - a tutaj nagle rozkaz - i nasz "kapitan Ameryka" mówi lecimy - ale nie mamy silnika - to nic nie szkodzi - lecimy. Kolejka do modernizacji ? a to jak jest w kolejce to jest niezdolny do misji? ale jak to? Szkoda tego komentować. Jak USA miało postraszyć KIM-a to aby znaleźć jedną sprawną eskadrę lotnicza na lotniskowiec F18 - który jest w miarę nowym i prostym samolotem to musieli z całego USA ściągać kilkanaście samolotów i kanibalizować resztę aby się to udało - a ty dalej swoje.

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 16:25

Obalacz sa rózne przeglady, ten co podajesz to nie przegląd ale remont generalny ale dla ciebie to i tak nie do odróznienia:)) A co do F-18 to maszyna jest rówiesnikiem F-16 i nie mieli problemów by zebrać ta eskadre w odróznieniu od Rosji która nie ejst ws tanie tego dla Kuzniecowa zrobic jak im 2 spadły:)

???
wtorek, 6 sierpnia 2019, 20:47

Tia, a jak przegląd silnika bez wyciągania go???

R
czwartek, 1 sierpnia 2019, 13:36

Swiat swoje a Davien swoje jak byk pisza ze na chwile obecna dostepnych jest 6 SZESC B-1B i twoje bzdurne tlumaczenie niczego nie zmieni.

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 02:15

Panie R, pisza ze 6 jest gotowych do uderzenia na przeciwnika a nie ze tylko 6 jest sprawnych więc nie zmyslaj w tak załosny sposób:)) Aha może NI się zdecyduję bo dzis twierdza że juz 7:))

R
piątek, 2 sierpnia 2019, 11:09

"The B-1 fleet is in the midst of an intensive slate of maintenance work and upgrades. Of the 61 jets, 15 are in depot maintenance and 39 aircraft are down for inspections or other issues, Sen. Mike Rounds, a South Dakota senator, said during the hearing" PIsz co chcesz ale ja wierze senatorowi a nie takiemu znafcy jak ty.

DSA
środa, 31 lipca 2019, 17:29

Przecież napisałem, że w przypadku B1-B chodzi o dane za rok 2019. Dokładniej rzecz ujmując obecnie gotowych do misji jest 6 samolotów.

Davien
czwartek, 1 sierpnia 2019, 02:40

Panie DSA, dlatego ze reszta przechodzi przeglądy i modernizację.

eeee
czwartek, 1 sierpnia 2019, 17:03

A to zmienia ze tylko 6 jest dostepnych

Davien
piątek, 2 sierpnia 2019, 02:18

Dostepnych a sprawnych pane eeee to dwie rózne rzeczy, wiesz chyba o tym?:)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama