Amerykańskie rakiety Javelin dla Ukrainy?

3 lutego 2015, 15:35
Fot. U.S. Army
Fot. Sgt. Michael Crawford/US Army
Reklama

Administracja USA rozważa dostarczenie na Ukrainę broni i amunicji, w tym przeciwpancernych pocisków kierowanych Javelin. Głównym czynnikiem wstrzymującym decyzję jest niepewność co do reakcji Moskwy.

Jak donosi The Wall Street Journal, administracja USA rozważa poszerzenie pomocy dla Kijowa, która obecnie obejmuje głównie hełmy i kamizelki, środki obserwacji, lekkie radary przeciwartyleryjskie czy motorówki. Dotąd Waszyngton wstrzymywał się z przekazywaniem broni, uzbrojenia i amunicji, polegając raczej na drodze dyplomatyczno-ekonomicznej.

Ostatnie działania separatystów, brak zainteresowania z ich strony pokojowym rozwiązaniem i groźba eskalacji konfliktu, zdają się wpływać na stanowisko Białego Domu. Coraz wyraźniej mówi się o możliwości przekazania rządowi w Kijowie nowoczesnej broni, zwłaszcza pocisków przeciwpancernych potrzebnych do powstrzymania ciężkich pojazdów i czołgów tzw. separatystów, dostarczanych bezpośrednio z Rosji. Działania w tym zakresie poparł w miniony weekend gen. Breedlove, głównodowodzący sił NATO w Europie,  w wypowiedzi dla New York Times.

Fot. U.S. Army

Wśród uzbrojenia jakie w pierwszej kolejności może trafić na Ukrainę, powołujący się na anonimowych pracowników administracji The Wall Street Journal wymienia przede wszystkim broń ręczną i lekkie, przenośne wyrzutnie kierowanych pocisków przeciwpancernych Javelin.  Jest to nowoczesna i łatwa w transporcie oraz obsłudze broń, wykorzystywana m. in. przez oddziały specjalne U.S. Army.

Lekki system przeciwpancerny Javelin jest produkowany w USA przez konsorcjum firm Lockheed Martin i Raytheon. Lekki i tani zestaw przeciwpancerny waży 18 kg wraz z gotowym do strzału pociskiem i w najnowszej wersji posiada zasięg do 4750 metrów. Pociski mogą być odpalane z wnętrza budynków lub schronów bojowych. Oprócz sił zbrojnych USA ppk Javelin wykorzystują wojska co najmniej 12 innych krajów. W ostatnim czasie na zakup systemów Javelin zdecydowało się też kilka krajów Europy Wschodniej, w tym Czechy, Litwa i Estonia.  

Amerykańskie think tanki zainteresowane obronnością sugerują, że wraz z tymi zestawami należy wysłać na Ukrainę również opancerzone wozy terenowe HUMVEE dla zwiększenia mobilności, oraz bezzałogowce i radary rozpoznawcze. Łączną wartość potrzebnej obecnie pomocy oszacowano na 3 mld dolarów. Raport waszyngtońskiej grupy Atlantic Council, mówi również o potrzebie szerszego zaangażowania w pomoc militarną krajów takich jak Kanada, Wielka Brytania, kraje bałtyckie i Polska. Zwłaszcza państwa, posiadające zapasy posowieckiego uzbrojenia, mogłyby w krótkim czasie zasilić Ukrainę sprzętem który jest tam dobrze znany i nie wymaga dodatkowego szkolenia.

To co wstrzymuje Biały Dom od bardziej zdecydowanego wsparcia Ukrainy, a zwłaszcza przekazania do tego kraju broni i amunicji, jest niepewność co do reakcji Rosji na tego typu działania. Jednak jak zapewniają zaangażowani w sprawę Ukrainy specjaliści, tacy jak były ambasador USA w Kijowie John Herbst, Kreml pokazał wielokrotnie, że nie jest zainteresowany pokojowym rozwiązaniem konfliktu. Natomiast militarnie Ukraina nie jest w stanie pokonać Rosji, która jest faktyczną strona konfliktu, kryjącą się za plecami „separatystów”. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 61
Reklama
Gawrobryk
środa, 4 lutego 2015, 14:20

..."Głównym czynnikiem wstrzymującym decyzję jest niepewność co do reakcji Moskwy"... Jaka niepewność. Ja jestem pewien. Moskwa ucieszy się na sto procent.

qqqq
wtorek, 3 lutego 2015, 17:11

Co im pomoże Javelin w terenie naszpikowanym partyzantami? Ukraińcy i bez Javelinów niszczą czołgi seperatystów. Czołgi nie są problemem! Problemem jest brak możliwości uderzenia na zaplecze seperatystów. Lotnictwo odpada. Zostaje artyleria. AMUNICJA PRECYZYJNA + ŚRÓDKI ZWIADU (np. dobrej jakości bsl) są potrzebne. Celem powinny być: kolumny transportowe na zapleczu, drogi, mosty, broń przeciwlotnicza, artyleria seperatystów składy, magazyny. Bez penetracji zaplecza seperatystów Javeliny nie pomogą, zostaną zniszczone przez artylerię seperatystów. Wróg używa amunicji Krasnopol, to nie takie proste "dać im Javeliny i wygrają". Tam nawet NATO musiałoby użyć Tomahawków aby opanować sytuacje. Ukraińcy posiadają dużo haubic Pion, zamiast Javelinów bardziej przydałyby się im pieniądze na amunicje do nich, a może nawet jakąś nową amunicję. Taki Pion z amunicją z wspomaganiem rakietowym ma zasięg 55km. Można wystrzelić 2 razy i odjechać zanim pierwszy pocisk spadnie. Tylko aby to wykorzystać musi być dobry zwiad i amunicja pozwalająca trafiać po jak najmniejszych poprawkach w baterie artylerii, opl, drogi, mosty. Hummve, broń ręczna mogą zmienić bieg wydarzeń w afryce albo jakiejś nikaragui. Nie tutaj. Poza tym artyleria posowiecka wspomagana zachodnimi bsl + nowoczesną amunicją nie razi w oczy tak jak hummve i javeliny. Hummve, symbol USA w donbasie, to będzie niepotrzebna pożywka dla propagandy rosyjskiej.

tank_buster
wtorek, 3 lutego 2015, 21:52

Zapomniałeś o sztabach, które powinny być celem priorytetowym z tej racji, że skutek ich zniszczenia dałby efekt psychologiczny o dużo większym znaczeni niż zniszczenie mostów czy kilka pojazdów plot. To by w mniejszym lub większym sposób sparaliżowało dowodzenie separatystów - oficerowie żyli by w ciągłym strachu wiedząc, że artyleria może ich dosięgnąć. Drugi pod względem ważności celów to składy pojazdów i amunicji bez których nie da się prowadzić walki. Zniszczenie ich artylerią gdy są z dala od frontu będzie tańsze i szybsze niż własnymi żołnierzami i pojazdami, gdy będą nie nie nacierać. Artyleria o dużym zasięgu ognia i precyzyjną amunicją ukróciłaby też dostawy sprzętu z Rosji. Te pokazywane na zdjęciach i filmikach kolumny aż się proszą o to. Tylko artyleria może sobie z nimi poradzić - lotnictwo nie da rady wlecieć w głąb opanowanego obszaru, tak samo czołgi, bo zaraz zostałyby wykryte, zaatakowane i zniszczone. One i tak nie nadają się do rajdów, bo zanim by dojechały, to wrogiej kolumny dawno nie było by na miejscu. Tylko artyleria jest w stanie podołać temu. Brak artylerii z precyzyjną amunicją jest jednym z powodów przegrywania przez Ukraińców. U nas wcale nie jest lepiej i w najbliższym czasie nie zapowiada się, żeby się coś zmieniło, więc w razie hipotetycznego ataku Rosji tak samo byśmy ugrzęźli w walce, jak nasi sąsiedzi (lub było by gorzej).

Grzegorz
wtorek, 3 lutego 2015, 19:52

Javelin dobrze się sprawdzi w obronie miasta wystrzeliwany "z ramienia". Separatyści powszechnie użytkują bojowe wozy piechoty i czasem pewną ilość czołgów w każdym natarciu. Na odparcie bezpośredniego ataku to najlepsza broń w ich warunkach. To co piszesz o Tomahawkach to możesz włożyć miedzy bajki. Nikt tam nie podpłynie i nie wystrzeli Tomahawków (które de facto już są niemal wycofane). Ukraina sama produkuje dobą amunicję a na rozwijanie jeszcze lepszej już nie ma czasu. Zestawy BSL w dużych ilościach jak najbardziej potrzebne. Sprawna artyleria niezbędna ale jeszcze nigdy samą nawet najbardziej sprawną artylerią wojny nie wygrano. Jeszcze gorzej jak musisz bez przerwy cofać artylerię od frontu. Ponadto wojskowi rosyjscy dokładnie wiedzą jaki jest zasięg (nawet ten teoretyczny) artylerii ukraińskiej.

vladimir
wtorek, 3 lutego 2015, 19:05

to sie wlasnie mylisz. ukraina cierpi na brak dobrych ppk i dlatego rosjanie wykorzystuja tak intensywnie t-64 i t-72. z javelinami sytuacja znacznie pogorszylaby sie dla stronie rosyjskiej bo pancerze ich czolgow za slabe na javeliny to z koleji uniemozliwiloby ostrzeliwanie nimi pozycji ukrainskich.

vladimir
wtorek, 3 lutego 2015, 17:09

jestem za i podpisuje sie za tym obiema rekami. t-72 i bwp-1 czy tez brdm u nas jest pod dostatkiem a maja znikomą wartość bojową. O ile wiem to rówinież Holadnia planuje pozbycia się CV9035

Grzegorz
wtorek, 3 lutego 2015, 19:28

BWP-1 rozumiem, bo w tej chwili mamy ich nadmiar a cześć ich zadań przejmują Rosomaki. Natomiast T-72 musimy mieć czym zastąpić zanim przekażemy. Z całym sercem jestem za Ukrainą ale nie możemy obniżać swojego potencjału. Najlepsze rozwiązanie: amerykanie przekazują nam pewną liczbę Abramsów a my wyzbywamy się naszych T-72 na rzecz Ukrainy.

Maciek
wtorek, 3 lutego 2015, 23:07

Przecież te jaweliny można spokojnie nabyć w każdym wielobranżowym na Ukrainie.

manfred
wtorek, 3 lutego 2015, 22:53

Cały układ NATO powinien dać broń i putinowi powiedzieć że dostarczyły go zielone ludki .

z prawej flanki
wtorek, 3 lutego 2015, 22:27

"Raport waszyngtońskiej grupy Atlantic Council, mówi również o potrzebie szerszego zaangażowania w pomoc militarną krajów takich jak Kanada, Wielka Brytania, kraje bałtyckie i Polska" ; a gdzie Niemcy ,Francja czy nawet Włochy? Sporą ilością posowieckiego sprzętu dysponują oprócz nas również takie kraje jak na ten przykład ; Słowacja , Czechy ,Bułgaria ,Rumunia ,no i oczywiście Węgry - dlaczego o nich zapomniano? Czyżby byli niegodni ponoszenia kosztów politycznych owej braterskiej pomocy? Szczególnie interesujące jest ,co takiego Ukrainie ze swego potencjału mogą zaoferować państwa bałtyckie - skoro same dopominają się o pomoc? Czegoś tu nie rozumiem.

Geoffrey
środa, 4 lutego 2015, 09:38

Ukraina potrzebuje nowoczesnego, skutecznego sprzętu do wyposażenia swoich świetnie wyszkolonych i doświadczonych 6 - 8 brygad, które niosą ciężar obrony wschodniej Ukrainy. Takie wyposażenie radykalnie zwiększyłoby ich skuteczność. Natomiast postsowieckiego złomu Ukraina ma mnóstwo, i często jest to lepszy sprzęt od tego, którego chciałyby się pozbyć Polska, Słowacja czy Węgry. ( np T-64, które Ukraina potrafi modernizować niemal do poziomu współczesnych rosyjskich czołgów). Ale jednostki wyposażone w postsowiecki sprzęt i złożone z kiepsko wyszkolonych rezerwistów i poborowych nie są w stanie przeciwstawić się rosyjskim siłom uderzeniowym, To mają być raczej siły "terytorialne" mające na celu wybicie Putinowi z głowy pomysłu masowego ataku na Ukrainę przy pomocy równie kiepskich rosyjskich sił drugiego rzutu, które mogłyby zająć Ukrainę tylko w przypadku braku jakiejkolwiek obrony.

Damian
wtorek, 3 lutego 2015, 16:27

Sprzedać kilkanaście starych polskich AK i część starych beryli oraz wyborowych 9K111 Fagot (w zamian przyśpieszyć produkcję/wymianę nowych MSBS i BOR dla WP :-); sprzedać zalegające w magazynach 9K111 Fagot RPG 7 i większość z 90 tys. granatników typu komar, których polska i tak nie może korzystać z powodu braku zapalnika z samolikwidatorem (w zamian dokupić przenośne zestawy grom i Spike oraz przyśpieszyć to co polska za rok i tak planuje, a mianowicie pozyskanie nowej generacji granatników RPG); sprzedać za grosze wszystkie 300 zmagazynowanych t-72 (oczywiście te, które jeszcze jeżdżą) w zamian zrobić coś w końcu z polską pancerną!!; sprzedać z 200 BWP-1, 70 sztuk grad(a zastąpić polskimi wyrzutniami Langusta), sprzedać stare radzieckie 2s1 Godzik i rozkręcić produkcję polskiego Kraba, Sprzedać 100 armatohaubic Dana i zastąpić AHS Kryl; Za rok lub półtorej można pomyśleć o śmigłowcach tj. Mi-2, Mi 8 oraz Mi-24 w zależności jak będzie przebiegało pozyskiwanie BlackHawk-ów i śmigłowców Apache Guardian :-) Wiem, że może zachowuje się jak bohater, kórego grał Nicolas Cage w filmie pan życia i śmierci ale nam to zalega, a tam chłopaki nie mają czym walczyć z okupantem.

pół żartem ,pół serio ale z prawej flanki
wtorek, 3 lutego 2015, 23:01

faktycznie ; tyle tego dobra nam zalega ,że tylko opchnąć a jeszcze jakiś bonus dorzucić jak wezmą wszystko na pniu - może obydwie wycofane do rezerwy Tarantule? Byłyby jak znalazł na morze Czarne a ukraińską marynarkę wzmocniłyby niczym naszą ohapy... No i dobrze się chyba wszystko składa w tym interesie ,bo przecież nasza Margaret Thatcher niedawno linię kredytową im otworzyła a nie ma to jak kasa w kraju zostaje. Brawo! Świetny pomysł.

ppp
wtorek, 3 lutego 2015, 20:45

Kto w razie "W" będzie przejmował się zapalnikiem bez samolikwidatora? Nikt. Będziemy walić czym popadnie ;)

miki
wtorek, 3 lutego 2015, 20:43

Jak chcesz sprzedać wyrzutnie Grad i zamienić je Langustami? Przecież to te same wyrzutnie tylko zmienia się nośnik czyli ciężarówka Jelcz . Można to nazwać Polską modernizacją Grada do standardu Langusta , zrozumiałeś ?

jastrząb
wtorek, 3 lutego 2015, 17:48

Oczywiście Twoje propozycje są jak najbardziej realne sęk w tym że my myślimy jak żołnierze a za wszystkim kryje się polityka, nie wiem chyba nie zdają sobie sprawy że jak agresor już chyba postanowił i starcia raczej nie da się uniknąć.

vladimir
wtorek, 3 lutego 2015, 17:13

kolega chyba nie wie co pisze. fagot to zlom i tego ukrainie nie potrzeba. tak samo AK, które będą przekazane policji. co do bwp-1 to jak najbardziej ale mamy je zastapic dopiero w 2020 a t-72 mamy zmagazynowane 500 sztuk. bm-21 to mamy za malo langust aby to zrobic i tak samo z gozdzikami czy danami, o smiglowcach nie wspominajac. tu nie chodzi o pozbyciu sie sprzetu i byc bezbronnym ale o to by dac nadwyzki lub pomoc je modernizowac. KRYL i KRAB są w powijakach i to nie jest tak ze nowe haubice stoja na podworku i wybierasz sobie kolor.

pomocTAK
wtorek, 3 lutego 2015, 17:08

Tego zlomu to Ukraincy maja na peczki. Im potrzebny jest bardziej nasz system radarowy Liwiec, system Gunica, ew. nasze mig 29 ale na zasadzie zastapienia ich f-16 lub eurofighterami z nadwyzek sojusznikow. Ponadto noktowizja i termowizja z PCO, systemy lacznosci z Radmoru, dowodzenia i rozpoznania z WB Electronics. Problem w tym ze Ukraina nie bedzie miala jak za to zaplacic. Bedą wiec musieli dac cos w zastaw. A to juz temat na inna bajke.

wojt
wtorek, 3 lutego 2015, 16:11

Javeliny na ruchliwych, szybkich i opancerzonych Humvee w rekach dobrze wyszkolonych grup żołnierzy, to b. skuteczna broń na ruskie kolumny pancerno-zmotoryzowane. Ale właśnie z tym wyszkoleniem może być problem - wymaga to CZASU i instruktorów na miejscu(na Ukrainie). Można by również szkolić Ukraińców razem z Polakami w używaniu tej broni na polskich poligonach. Korzyść dla WP ewidentna i nie do pogardzenia.

Damian
wtorek, 3 lutego 2015, 16:36

Oba zestawy są bardzo dobre, jeżeli polska zakupiła już 450 przenośnych zestawów i ok. 2560 rakiet powinna pozostać przy konstrukcji spike, a nóż polska myśl techniczna dołoży coś od siebie. Spike posiada fire-and-forget ale Javelin posiada również zalety, których nie ma np. Spike min. brak możliwości podpalania rakiet z budynków. pozdrawiam.

Geezer
wtorek, 3 lutego 2015, 16:06

Pytanie do znajacych temat: co lepsze Spike czy Javelin?

Garry
wtorek, 3 lutego 2015, 18:14

Pytanie z cyklu: co lepsze, SUV czy pick-up? Zależy dla kogo i do czego. To dwie różne bronie, choć o tym samym przeznaczeniu, nie można porównywać w ten sposób.

kielbasa
wtorek, 3 lutego 2015, 17:59

Javelin, sa bardziej poreczne, zakladasz na ramie, strzelasz i uciekasz, zanim zlozysz i rozlozysz trojnog spike upywaja cenne sekundy ktore moga kosztowac zycie.

Oko
wtorek, 3 lutego 2015, 16:36

Moim zdaniem Javelin gdyż pocisk atakuje cel od góry czyli od najmniej opancerzonej strony, nawet jeżeli nie zniszczy celu to zmiecie elektronikę. Po za tym Spike naprowadzany jest wiązką laserową i można się przed nim ustrzec, w przypadku Javelinów nie ma tego problemu. Sam poczytaj wyrób sobie zdanie.

zen
środa, 4 lutego 2015, 11:31

Jestem za tym aby cena za agresję na Ukrainę była dla Rosji jak najwyższa. Cały czas prą do przodu i nikt nie wie gdzie się zatrzymają. Wydaje mi się, że plan minimum to całe okręgi Doniecki i Ługański. A jak już raz przełamią Ukraińców to i pójdą do Krymu. Przykre to ale póki straty u rosyjskiego agresora nie przekroczą masy krytycznej to się nie zatrzymają.

dsa
środa, 4 lutego 2015, 12:33

i w ofiarach też?

zen
środa, 4 lutego 2015, 11:26

Wiem, że dozbrajanie Ukrainy to drażliwa sprawa ale uważam, że już czas zacząć to robić. Gadanie, że możemy im sprzedawać to ściema bo nie mają na to kasy. Mają też bardziej rozbudowany przemysł zbrojeniowy niż my. Ale własną produkcję też trzeba finansować. Dlatego trzeba bez kamer i fleszy wysyłać do nich to czego im brakuje w starciu z nowoczesnym rosyjskim uzbrojeniem. M.in. system Javelin. Myślę, że gdyby je mieli teraz to Rosjanie mogliby zapomnieć o kotle Debalcewskim. Dobrze rozmieszczeni operatorzy wyrzutni skutecznie powstrzymaliby atak czołgów i transporterów. A bez nich atak separatystów tylko z bronią ręczną nie wystarczyłby na okopanych Ukraińców. Tego typu wyrzutnie są świetną bronią w defensywie. Skoro separatyście (nie rosyjska armia przecież!!??) mają dostawy znikąd to i armia Ukraińska może mieć.

cosmo-pl
środa, 4 lutego 2015, 17:10

Można im sprzedać na kredyt, albo za surowce. Tak czy inaczej, by się opłacało. Z gwarancjami, mogą u nas kupować, tylko tyle że nie wiadomo czego oni tak naprawdę potrzebują. Kraby albo Raki.. być może na nowym podwoziu byłoby to dobre rozwiązanie.

xx
środa, 4 lutego 2015, 13:35

zgadzm sie.takie realia

Grzegorz
środa, 4 lutego 2015, 11:54

Dobre podsumowanie.

ppp
wtorek, 3 lutego 2015, 20:34

Jestem za wsparciem Ukrainy z naszych zapasów, pod warunkiem, że dostaniemy zachodnie uzbrojenie w stosunku 1:1. Z drugiej strony Ukraina, przynajmniej na czas konfliktu powinna zaprzestać eksportu uzbrojenia. Przypomina mi to widok z ulicy. Podchodzi do mnie kolo i prosi o datek na chleb, kiedy mu daję dokłada do reszty i kupuje jabola. Ukraina jest trochę obłudna. Domaga się darowizn uzbrojenia, jednocześnie eksportując swoje.

kryty
środa, 4 lutego 2015, 00:01

Ukraina potrzebuje broni ale jeszcze bardziej potrzebuje pieniędzy. Zrywanie kontraktów może być bardzo kosztowne.

Moon
wtorek, 3 lutego 2015, 22:11

Z jednej strony masz rację, ale z drugiej strony trzeba pamiętać o tym, że na większość z tej broni były pewnie podpisywane odpowiednio wcześniej kontrakty i wycofywanie się z nich może skutkować potężnymi karami i utratą rynków, na które z przyjemnością wejdą Rosjanie. Zresztą z tego co postulują specjaliści, chodzi w dużej mierze o konkretną, nowoczesną broń do niszczenia celów opancerzonych, stanowisk artylerii plus radary kontrbateryjne, czyli elementów uzbrojenia, których chyba nie mają na zbyciu. Tam wciąż jeszcze gospodarka nie jest przestawiona na tryb wojenny i mam nadzieję, że uda się tego uniknąć

dd
wtorek, 3 lutego 2015, 20:06

Sytuacja WIN-WIN: - Ameryka przekazuje Polsce nowoczesną broń - Polska swoją sprzedaje Ukrainie - na kredyt oczywiście pod zastaw. - Ukraina ma broń i może się bronić. -Ameryka ma czyste ręce lecz wzmacnia Ukraine. - Polska się dozbraja- wzmacniając tym samym wschodnią flankę NATO

kryty
środa, 4 lutego 2015, 00:00

... ale minus taki, że to my stajemy się dla Rosji wrogiem nr1. Tego nikt nie chce wziąć na swoje barki. Co, później zachód nam pomoże gdy nam gaz odetną? Sankcjom by nie było końca. Jedyna możliwość to podesłać jakiś stary sprzęt z magazynów "po cichu".

pół żartem ,pół serio ale z prawej flanki
wtorek, 3 lutego 2015, 22:29

będę ten dowcip znajomym opowiadał ; przedni!

brawo
sobota, 7 lutego 2015, 15:07

jestem za...dobry krok Ameryki...Rosja dostarcza najnowsze uzbrojenie to tym bardziej Ameryka tez tak może robic...czas skruszyć ta pancerna piesc Moskwy...w Afganistanie nie było problemów aby afganska partyzantke wspierać... to tym barziej tu powinni to zrobić na wieksza skale

laik_wojskowy
wtorek, 3 lutego 2015, 20:04

A czy siły ukraińskie mają coś na kształt Toczki ? Tak żeby zniszczyć z dystansu zgrupowania sprzętu ? Domyślam się, że bez rozpoznania z powietrza to jest mało warty zestaw ale przy wsparciu USA i ich systemów kierowania ogniem może dałoby radę "odgryzać" się tzw. separatystom ? Czy takie pociski mają sens w tego typu walkach ?

bubu
środa, 4 lutego 2015, 07:13

mają i strzelają toczkami trzeba na YT filmiki oglądać , kanały :Kr. Obzor ,TheMedvedova ,Review News

ja
wtorek, 3 lutego 2015, 22:49

mają. krążyły plotki, że użyli w okolicach lotniska w Doniecku rozwalając takie zgrupowanie sprzetu i ludzi. Nie wiem ile w tym prawdy

Grzegorz
wtorek, 3 lutego 2015, 22:07

Powinni mieć. O ile są sprawne. Toczki mają CEP ok 100m. Zgrupowania na otwartym terenie można próbować niszczyć. Blisko zabudowań już nie. Natomiast mi się wydaje, że są trzymane by utrzymać w szachu rosjan przed ewentualnym otwartym atakiem rakietowym z ich strony. Czyli jako atak odwetowy.

Aro
wtorek, 3 lutego 2015, 19:31

Czołg T 72 w Polskiej armi jest trzymany na stanie tylko dlatego że starsza rezerwa pamięta te czołgi co ja uważam za słuszne , uważam że masowy pobór do wojska powinien być co np 5 lat wtedy będziemy mieli chociaż rezerwę którą nie trzeba z marszu w przypadku kryzysowym szkolić na danym sprzęcie wtedy i tak będzie już za późno

qwerty
czwartek, 5 lutego 2015, 09:22

Osobiście mam mieszane uczucia co do dostarczenia Ukrainie natowskich ppk III gen. Może i chwilowo by to powstrzymało separatystów i wspierających ich Rosjan od szalonych rajdów pancernych, ale obawiam się, że nie minałby dzień lub dwa i na YT już by były filmiki z uśmiechniętymi od ucha do ucha bojcami otwierającymi skrzynie z Javelinami porzuconymi przez Ukraińców. Jaka pożywka medialna dla Rosji na arenie międzynarodowej. Na miejscu Amerykanów raczej wsparłbym finansowo ukraiński przemysł zbrojeniowy w zwiększeniu produkcji np. ppk Stugna-P, nowoczesniejszych rpg czy różnorakich przyrządów do obserwacji i identyfikacji celów. Ukraina to wszystko produkuje, ale z braku środków finansowych tylko w bardzo małych ilościach. Jak już kilka osób podkreśliło w komentarzach Ukraina produkuje sprzęt wojskowy, który radzi sobie ze wszystkim co separatyści/Rosjanie mogą na nich rzucić, ale jest tego mało a żołnierze ukraińscy są słabo wyszkoleni (poborowi).

Grzegorz
czwartek, 5 lutego 2015, 12:11

Dużo racji ale produkcja uzbrojenia też długo trwa. Ukraińskie wojsko potrzebuje sprzętu już teraz. Dostarczenie już wyprodukowanego znacznie przyśpiesza dozbrajanie. Dlatego potrzebne jest kompleksowe rozwiązanie tego problemu. Najpierw broń, później pomoc finansowa na produkcję.

Sibi
czwartek, 5 lutego 2015, 12:09

Zgadzam się z tym. Wesprzeć finansowo produkcję uzbrojenia, a osiągnie się co najmniej dwa cele. 1/ Dodatkowy dobry i znany sprzęt dla armii. 2/ Obniżenie bezrobocia, a może i obudzenie większego patriotyzmu wśród tych, którzy uciekają przed służbą. Mieli by wtedy cel ochronę bytu rodzin.

polskiCham
środa, 4 lutego 2015, 09:33

wyślijcie Ukraińcom Fairchild A-10/OA-10 Thunderbolt II a Polsce dobry system walki elektronicznej pod F-16 . razem damy radę terrorystom.

szamot
środa, 4 lutego 2015, 14:25

A dziecie coś czytałeś o Buku?

qqqq
środa, 4 lutego 2015, 14:19

Ukraińcy równie dobrze mogą wysłać do walki własne su25. Ale nie robią tego zgadnij dlaczego.

A_S
wtorek, 10 lutego 2015, 05:11

Jeśli Rosja sprzedaje sprzęt każdemu bandyckiemu krajowi, który choć po części może stanowić zagrożenie dla USA, to czemu nie dozbroić kraju broniącego wrót Europy ?

Wania
czwartek, 18 czerwca 2015, 21:34

Odpowiedź jest prosta , bo USA i Rosja dogadały się już dużo wcześniej co do losów Ukrainy.

Darek S.
środa, 11 lutego 2015, 02:08

Gdyby Amerykanie dostarczyli nam jakieś swoje haubice z amunicją i jakiś inny sprzęt, moglibyśmy Ukraińcom wysłać Dany i BM-21 Grad z amunicją Feniks-Z. Już od marca zeszłego roku powinniśmy produkować amunicję do tego sprzętu na III zmiany. Ukraińcy potrzebują w tej chwili najbardziej Javelin-ów i to w tysiącach. Przydałyby im się jakieś: Gromy. No i gdyby w pierwszym miesiącu walki nie posłali na śmierć komandosów mogliby teraz kogoś wysłać do Moskwy z Jakimiś Striełami pod Szeremietiewo. Według mnie i Rosja i Europa powinny dowiedzieć się w miarę szybko, że jeżeli Zachód nie pomoże Ukrainie, już niedługo w całej Europie zaroi się od dobrze uzbrojonych terrorystów. Skończą się IED, teraz terroryści będą uzbrojeni w RPG, w Strieły itp. Uważam, że nie powinniśmy żałować kasy Ukraińcom na wojnę z Rosją. Oni tam walczą za Nas, za darmo.

faber
środa, 4 lutego 2015, 08:21

Nie mam żadnego związku z wojskiem i dziękuję za bardzo interesujące wpisy. Proszę napiszcie czy waszym zdaniem sensowne są inwestycje w naszą marynarkę wojenną mam na myśli pozyskiwanie okrętów podwodnych. Mocno mnie to zastanawia. Czy nie lepiej wzmacniać za tą kasę obronę wybrzeża? Udział w misjach NATO jest jakimś argumentem, ale w razie konfliktu zbrojnego długo to okręty długo nie powalczą a Rosjanie i tak ich się nie przestraszą.

Ja
środa, 4 lutego 2015, 10:24

Poczytaj sobie:http://wikipedia.org/wiki/Operacje_podwodne_w_wojnie_o_Falklandy-Malwiny Szczególnie tą 2 cześć o okrętach brytyjskich chociaż argentyńskie mimo przestarzalego sprzętu i niedoszkolonej zalogi też namieszaly (gdyby tylko te wystrzelone argentyńskie torpedy zadziałały prawidlowo to ....).

BugRa
środa, 4 lutego 2015, 09:59

Jeżeli posiadasz srodki nawodne to sensowne jest posiadanie środków podwodnych. Sama obrona wybrzeża bez marynarki to jak nadstawianie tarczy bez zadawania ciosów mieczem.

Mirosław Znamirowski
środa, 4 lutego 2015, 09:35

"Czy nie lepiej wzmacniać za tą kasę obronę wybrzeża?" Tak się dziwnie składa, że ostatnimi czasy kwestia posiadania okrętów podwodnych przez MW RP jest postrzegana tylko i wyłącznie przez pryzmat ewentualnego odstraszania za pomocą pocisków manewrujących, co jest dość naciągane. Najważniejszym zadaniem dla konwencjonalnych okrętów podwodnych jest walka z okrętami przeciwnika. Okręty podwodne najskuteczniej mogą bronić wybrzeża, gdyż są w stanie swoimi torpedami zatopić okręty desantowe wroga kiedy te znajdują się jeszcze daleko od naszych brzegów i tym sposobem zdusić operację desantową przeciwnika w zarodku.

m a
środa, 4 lutego 2015, 08:17

17/09/2009 Obama oglosil ze USA wycofuje sie z aktywnej polityki wshodnio europejskiej. Od tej pory sytuacja taka jak jest teraz na ukrainie byla tylko kwestia czasu. Od czasow Roosevelt'a Obama jest najgorszym prezydentemUSA z ponktu widzenia panstw wshodniej europy i Polski. A to co sie dzieje to efekt glupiej polityki Obamy. USA i UK powinny interwyniowac juz rok temu NA MOCY MEMORANDUM BUDAPESZTANSKUEGO Z 05/12/1994 PODPISANEGO m.in. PRZEZ USA I UK . (USA I UK UDZIELILO UKRAINIE GRARANCJI BESPUECZENSTWA W ZANIAN ZA ROZBROJENIE SIE NUKLEARNE I PRZEKAZANIE POTENCJALU ROSII , okolo 4000 glowic bylo w 1994 na terenie ukrainy ). Na podstawie tych wydarzen latwo bedzie przewidziec stosunek NATO do polski w razie "W" tz: kto i co moze zrobci NATO tj USA , UK, FR, NIEMCA jezeli nie pomoga realnie swoim wshodnim partnera. NATO na chwile obecna glownie skupia sie na ISIS jako na porblemie bezposrednio dotykajacym ich.

kzet69
piątek, 6 lutego 2015, 19:11

W którym punkcie Memorandum Budapesztańskie mówi o GWARANCJACH bezpieczeństwa udzielonych przez USA i UK? Na podstawie którego punktu tegoż memorandum USA i UK miałyby podjąć interwencję? Proszę nie mylić kompletnie różnych spraw, strony zapisujące zagwarantowały że nie naruszą integralności terytorialnej Ukrainy, USA i UK umowy dotrzymują, Rosja - nie. Natomiast memorandum nie daje żadnych podstaw prawnych do interwencji militarnej.

ws.
wtorek, 3 lutego 2015, 17:56

Czy CBU-97/105 da radę przenieść mig-29 ? Takie kaseciaki rozwiązały by problem sowieckich tanków.

MW80
wtorek, 3 lutego 2015, 20:52

Ukraińskie myśliwce nie latają nad tamtym rejonem już od paru miesięcy. Nie latają, bo obszar jest pod kontrolą rosyjskiej opl.

gosc
środa, 4 lutego 2015, 03:55

Ciekawe jak sobie poradza drony w warunkach silnej walki elektronicznej rebeliantow wspomaganych bardzo dobrymi ruskimi urzadzeniami zaklocajacymi. Juz zaklocili prace jednego drona OBWE. Dobry poligon doswiadczalny i testujacy odpornosc dronow na zaklocanie. Donbas to nie Irak czy Afganistan.

Jimmy
czwartek, 5 lutego 2015, 00:46

Czytałem ciekawy komentarz a propos uzbrojenia Ukrainy z konkluzją, że oni nie potrzebują sprzętu tylko żołnierzy i sztabu. Postsowieckiego, porównywalnego z większością rzuconego do walki sprzętu "radzieckiego" mają pod dostatkiem. Ale skoro oni mówią o wojnie totalnej a mają około 50 tys. wojska o to póki co kiepsko dyslokowanego, to jak taki kraj wspierać poświęcając własne interesy. Jestem pro Ukraina, ale nie dowierzam czasem jak oni są nieudolni w tej wojnie.

Tweets Defence24