Amerykańskie bomby spadają na Irak

9 sierpnia 2014, 08:13
Fot. USAF
Reklama

Amerykańskie lotnictwo rozpoczęło ataki na oddziały islamskich rebeliantów w północnym Iraku. Tego samego dnia w którym prezydent Obama zapowiedział ich użycie, samoloty US Navy zrzuciły pierwsze bomby na siły Państwa Islamskiego zagrażające Irbilowi, stolicy kurdyjskiego rejonu autonomicznego.

Pierwsze bomby zrzuciły w piątek, we wczesnych godzinach rannych dwa samoloty F/A-18 Hornet startujące z operującego w Zatoce Perskiej lotniskowca George H.W. Bush. Maszyny zaatakowały pozycje rebelianckiej artylerii rozlokowane około 30 km od Irbilu. W misji użyto bomb 500 funtowych (227 kg) naprowadzanych laserowo.

Tego samego dnia, jak poinformował Pentagon, ataki na oddziały Państwa Islamskiego przeprowadziły jeszcze cztery samoloty F/A-18 Hornet i maszyna bezzałogowa, prawdopodobnie MQ-1 Predator. Kolejne misje z pewnością są realizowane. 

Rozpoczęto również pomoc humanitarną dla Jazydów, to mniejszość religijna która również jest celem ataków terrorystów z Państwa Islamskiego. Samoloty C-130 Hercules i C-17 Globemaster III eskortowane przez F-18 Hornet przeprowadziły zrzut pomocy humanitarnej dla uwięzionych w rejonie miasta Sindżar. Podczas lotów na małej wysokości maszyny transportowe zrzuciły tysiące pakietów wojskowej żywności i wody.

Zezwalając na działania lotnictwa amerykańskiego w rejonie Irbilu Barack Obama stał się kolejnym, czwartym już prezydentem który wydał amerykańskim lotnikom rozkaz bombardowania Iraku. „Złą passe” rozpoczął w 1991 roku George H.W. Bush, którego imię nosi lotniskowiec wysyłający dziś samoloty nad ten kraj. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
tarpon
sobota, 9 sierpnia 2014, 16:20

Haha bush kolejny raz w Iraku, powinni jakies lotnisko nazwac jego imieniem skoro ma az taki sentyment :P

gosc345
poniedziałek, 11 sierpnia 2014, 19:52

czas najwyzszy zlikwidować totalnie radykalny islam

qqqq
sobota, 9 sierpnia 2014, 14:26

Z Zatoki Perskiej do Irbil jest tyle co z Gdańska na Słowacje. Już bliżej by mieli z morza Śródziemnego, nawet lecąc nad Turcją zamiast Syrią. Poza tym wygląda na to, że Hornet to najbardzej użyteczny wielozadaniowiec świata. Kałasznikow wśród myśliwców amerykańskich :))

z prawej flanki
sobota, 9 sierpnia 2014, 12:50

nie wiem z czym dotąd zwlekał ten niezdecydowany Obama ; taki tylko z tego zwlekania pożytek ,iż sam się przekonał jaka jest wartość NAI i motywacji jej materialu ludzkiego - sama przesiadka na abramsy żołnierzy z nich nie czyni. Mam nadzieje ,że Stany nie uczynia też kolejnego głupstwa realizując im kontrakt na dostawę F-16 ,bo widocznym się staje że najwyraźniej irackie państwo straciło w tej "demokracji" rację bytu.

Pablo
niedziela, 10 sierpnia 2014, 10:54

B.dobrze. Czas aby chrzescijanie pomogli swoim braciom w wierze. Nie powinniśmy Ich zostawiać samym sobie. Właściwie taka polityka pobłazania muzułmanskim fundamentalistom już się na ans mści. Polityka multi-kulti kompletnie w lewackiej Europie sie nie sprawdza.

wróg
sobota, 9 sierpnia 2014, 11:24

To będą musieli odpowiedzieć ISILowcy ogniem kontrbateryjnym zdaje się :) Jakiegoś "drona" zdobyć metodami operacyjnymi i na wysokim budynku roztrzaskać, albo przynajmniej pociągi wykoleić na terenie wroga. Chociaż coś się zapowiada, że za te bombardowania to po nosie dostanie RFN jak wrócą bojownicy z Kalifatu otwierać kolejny nad Renem.

Wojtekus
sobota, 9 sierpnia 2014, 16:09

Bo u siebie to nie maja zadnych pociagow.

RR
sobota, 9 sierpnia 2014, 10:40

Najwyższa pora!

Tweets Defence24