Reklama

Amerykański bombowiec przyszłości będzie działał z trzech baz

5 maja 2018, 11:24
B-21 Raiders
Fot. Northrop Grumman

Amerykanie ujawnili, że samoloty B-21 Raider, które w przyszłości mają zastąpić bombowce B-1 Lancer i B-2 Spirit, będą operowały z trzech baz w Missouri, Południowej Dakocie i Teksasie.

Decyzja amerykańskich sił powietrznych o zmniejszeniu liczby baz przystosowanych do przyjmowania bombowców strategicznych ma zmniejszyć koszty utrzymania tych statków powietrznych i usprawnić ich zabezpieczenie logistyczne. Dlatego ustalono, że samoloty bombowe dalekiego zasięgu B-21 Raider będą stacjonowały tylko w bazie lotniczej Whiteman w Missouri, bazie lotniczej Ellsworth w Południowej Dakocie i bazie sił powietrznych Dyess w Teksasie. Audyt wykazał bowiem, że są one najlepiej przygotowane na przyjęcie bombowców B-21.

Przypuszcza się, że prace nad nowymi statkami powietrznymi prowadzone przede wszystkim przez koncern Northrop Grumman w zakładach w Palmdale w Kalifornii zakończą się około 2025 r. To właśnie wtedy pierwsze bombowce mają trafić do już wyznaczonych baz lotniczych. Szacuje się, że planowany zakup stu samolotów B-21 ma kosztować Amerykanów około 80 miliardów dolarów.

Do czasu wprowadzenia tych statków powietrznych nie planuje się żadnych działań związanych z wycofaniem obecnie wykorzystywanych bombowców – w tym także B-1 Lancer i i jeszcze starszych B-52 Stratofortress. Te ostatnie po gruntowej modernizacji mają być w linii do około 2050 r. Do tego czasu będą one stacjonowały w dwóch innych bazach lotniczych: Barksdale w Luizjanie i Minot w Północnej Dakocie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
Zajac
niedziela, 6 maja 2018, 11:49

I znow Polska nie kupi B-52 za $1 sztuka ... A tak liczono na ten cud.

Polanski
niedziela, 6 maja 2018, 11:16

A nie mogą przerobić F-15 i podwiesić Pershinga? Było by taniej i nowocześniej. No i analog do Kindżała by się znalazł.

Geoffrey
poniedziałek, 7 maja 2018, 13:34

Nie warto. Rosjanie powiedzieliby że to cyfrowy sprzęt i że dalej w świecie nie ma analogów Kindżała.

Pawel108
niedziela, 6 maja 2018, 03:24

Ciekawe ze takie rzeczy sie ujawnią.

male be
niedziela, 6 maja 2018, 01:37

usa zwyczajnie nie stać na tak zaawansowaną broń w praktyce. bo ta broń jest. tylko nie ma funduszy, żeby za nią w znacznej ilości zapłacić. liczę że się planiści a zwłaszcza decydenci pukną w czoło i dopracują tańsze i powszechne rodzaje broni. w sumie sherman swego czasu był skandalicznym czołgiem ale było go tak dużo że swoje zrobił.

Marek
niedziela, 6 maja 2018, 13:44

Uzasadnij twierdzenie, że Sherman był skandalicznym czołgiem.

Arseniusz Chudek
sobota, 5 maja 2018, 23:45

Nic nie ma takiej projekcji siły jak B-52, koszt tych bombowców jest relatywnie niewielki wobec siły ognia tego samolotu...

Szept
sobota, 5 maja 2018, 21:13

Zawsze się zastanawiam czy w dobie pocisków manewrujących budowanie takich broni ma jakikolwiek sens. Przecież te bazy przestaną istnieć w pierwszych minutach wojny. Czy nie lepiej budować konstrukcje uniwersalne mogące korzystać z wszystkich lotnisk?

-CB-
niedziela, 6 maja 2018, 22:01

To samo się ciągle pisze o naszej marynarce wojennej, samolotach, czołgach, bazach itp. Nie można wciąż rozpatrywać sytuacji zero-jedynkowo, bo są jeszcze stany pośrednie. Istnieje też coś takiego jak patrole, odstraszanie, pokaz siły itd. Rakiet OPL nie wyślesz na patrol, a np. okręt w celu odstraszenia można. Pomijając już to, że gdyby rzeczywiście zaatakowano i zniszczono te 3 bazy, to by już oznaczało konflikt totalny na niespotykaną skalę.

Davien
niedziela, 6 maja 2018, 13:32

A niby jakie manewrujące zagrożą bazom w USA??? Kalibry?

Szept
poniedziałek, 7 maja 2018, 02:25

Devian ty chyba niedokładnie czytałeś ten text, bombowiec będzie w przyszłości, a prace nad pociskami manewrującymi dalekiego zasięgu już trwają i penie takie rakiety wejdą wcześniej niż USA wprowadzi i uzbroi te samoloty. Zresztą i dziś bez problemu można rozwalić te bazy tradycyjnymi rakietami balistycznymi i przy obecnej mocy głowic wcale nie trzeba trafiać w lotnisko. Moim zdaniem Amerykanie nie wierzą w przyszły globalny konflikt, dlatego pakują kasę w takie monstra nie przejmując się centralizacją baz.

Davien
poniedziałek, 7 maja 2018, 14:49

Doprawdy, a niby kto je opracowuje, bo na pewno nie Rosja.. A co do ataku ICBM-ami top nie zapominaj ze USA ma ich nie dość że wiecej to jeszcze celniejsze i dysponyje obrona przeciwrakietową a przeciwnicy Stanów nei wiec powodzenia :0

komedia
sobota, 5 maja 2018, 17:41

Hehehe: w amerykańskich filmach sci-fi z lat 60. ubiegłego wieku to w 2050 na Marsie i wokół Jowisza miały latać gwiazdoloty a tymczasem ciągle latać będą 100 letnie B-52...

Marek
niedziela, 6 maja 2018, 13:47

A po co mają wydawać pieniądze na budowę samolotów nowej generacji, mających zastąpić B-52, które operują daleko poza zasięgiem OPL przeciwnika?

erekta plus
sobota, 5 maja 2018, 15:41

Ani trochę nie będę zaskoczony jeśli B-52 będzie normalnie służył w 2060.

Myśliciel
sobota, 5 maja 2018, 22:12

A kto bogatemu zabroni ?

Pablo75
sobota, 5 maja 2018, 21:07

Może w polskich barwach

Davien
sobota, 5 maja 2018, 20:40

Obecnie B-52 to po prostu platforma dla pocisków ALCM/CALCM a OPL o zasiegu 2400km długo nie bedzie istniałą.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama