Reklama
Reklama

Amerykańscy kawalerzyści w Elblągu [FOTO]

15 października 2017, 15:31
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka

14 i 15 października w Elblągu gościli amerykańscy żołnierze, którzy wejdą w skład drugiej rotacji wielonarodowej batalionowej grupy bojowej stacjonującej w Orzyszu w ramach wzmocnionej Wysuniętej Obecności NATO (eFP). Do Polski tym razem trafi 800 żołnierzy z 3. batalionu 2. Pułku Kawalerii (3/2CR), dowodzonych przez podpułkownika Scotta Cheney’a. Zastąpią oni swoich kolegów z 2. batalionu 2. Pułku Kawalerii (2/2CR), którzy dotąd wraz z wojskowymi z Rumunii i Wielkiej Brytanii tworzyli stacjonującą w naszym kraju batalionową grupę bojową.

Reklama

Amerykanie, stacjonujący na co dzień w Rose Barracks w miejscowości Vilseck w pobliżu Norymbergii w Niemczech, przemieszczają się do Polski w dwóch rzutach, które wyruszyły z ich stałego miejsca pobytu w dniach 9 i 11 października. W obu przypadkach trasa przemarszu prowadziła przez niemieckie miasto Frankenberg oraz polski Powidz. Drugi rzut, złożony głównie z transporterów opancerzonych, jednostek artylerii i logistycznych, przed dotarciem do miejsca docelowego zatrzymał się na ostatni postój w Elblągu, gdzie żołnierze nocowali na terenie 16. Batalionu Dowodzenia Ziemi Elbląskiej.

Fot. Andrzej Nitka

Czytaj też: Druga rotacja amerykańskich kawalerzystów rusza do Polski

W ramach tej kolumny działał zespół ds. kontaktów z ludnością, liczący ok. 35 żołnierzy. Jego zadaniem było zorganizowanie dwóch statycznych pokazów sprzętu: 14 października w Bydgoszczy na Wyspie Młyńskiej i 15 października na Starym Mieście w Elblągu. W ich trakcie mieszkańcy obydwu miast mieli okazję porozmawiać z żołnierzami 2. Pułku Kawalerii, zobaczyć ich sprzęt i uzbrojenie oraz obejrzeć wnętrze pojazdów.

Fot. Andrzej Nitka

Czytaj też: Dzień NATO w Bydgoszczy

Mieszkańcy Elbląga mogli zobaczyć amerykańskie transportery Stryker w dwóch odmianach. Były to artyleryjski niszczyciel czołgów M1128 Mobile Gun System (MGS), którego uzbrojenie stanowi armata kal. 105 mm, oraz transporter opancerzony M1126 Infantry Carrier Vehicle (ICV) w wersjach uzbrojonych w wkm kal. 12,7 mm i sanitarnej. 

Dla swobodnego przerzutu wojsk istotne znaczenie ma też cywilna infrastruktura, choćby transportowa. Fot. Andrzej Nitka

Fot. Andrzej Nitka

Po przybyciu do miejsca stacjonowania w Polsce 3. batalion rozpocznie proces zastępowania 2. batalionu i ostatecznie obejmie odpowiedzialność za batalionową grupę bojową. Uroczystość przekazania dowodzenia zaplanowano na 20 października 2017 w Orzyszu.

Andrzej Nitka

Fot. Andrzej Nitka

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
Teodor
poniedziałek, 16 października 2017, 12:15

KIedys jeden czlowiek ze wschodu zapytal mnie: - Po co tu ten licznik? Denerwuje tylko! Chyba to samo mozna powiedziec o tych Amerykanach i ich lekkich pojazdach. Sila militarna zadna, ale ile Rosjanom nerwow napsuja?!...

Basenji
poniedziałek, 16 października 2017, 09:32

Sporo ich było. Ładnie się prezentowali.

Kadet
poniedziałek, 16 października 2017, 08:14

M1128 jest naprawdę imponujący!

Teodor
poniedziałek, 16 października 2017, 12:23

Ja tam nie znam sie na tych waszych 105-tkach, ale mozna to chyba porownac do sily bojowej dziala bezodrzutowego... No moze kaliber inny. Do niszczenia sily zywej to pewnie sie to idealnie nadaje. Co poniektorzy stosuja kaliber 30mm, ktory pewnie pruje mury w identyczny sposob. Skoro Dawid ma malego to musi nadrabiac inteligencja czyli know-how, aby osiagnac to samo. BYnajmniej proca tutaj niewiele zdziala, ale juz inteligentne rakiety czy amunicja owszem. Czytalem gdzies, ze donosnosc rakiet przeciwpancernych poza horyzont (R~5km) de facto troche deklasuje bron pancerna niezaleznie od strony zainteresowanej. Ktos nawet dowodzil na tym foum, ze radar lotniczy widzi czolgi z odleglosci 100 i wiecej km.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama