Amerykanie przekażą Kenii trzy samoloty wyprodukowane w Mielcu

14 grudnia 2019, 14:51
Skytrucki_1
Fot. USAF

United States Air Force przekażą w ramach bezpłatnej pomocy wojskowej kenijskiemu lotnictwu trzy egzemplarze samolotów transportowych PZL M28 zakupionych wcześniej w zakładach PZL Mielec i noszących amerykańskie oznaczenie C-145A Skytruck, których wartość wynosi 9 milionów USD.

O planowanej dostawie poinformował serwis "Africa Intelligence". Wcześniej, jeszcze w 2016 roku władze Kenii zwróciły się do Departamentu Obrony USA z prośbą o bezpłatne przekazanie w formie wsparcia dla rodzimego lotnictwa sześciu egzemplarzy samolotów transportowych C-145A Skytruck będących na wyposażeniu USAF. Władze amerykańskie zgodziły się na przekazanie temu państwu trzech maszyn do 15 września 2020 roku. Z informacji służb prasowych USAF wynika natomiast, że w październiku 2019 roku na terenie Stanów Zjednoczonych prowadzono szkolenie kenijskich pilotów i personelu naziemnego.

W sierpniu br. amerykańskie władze przekazały także w ramach bezpłatnej pomocy wojskowej ze swoich zapasów sprzętowych po dwa egzemplarze C-145A Skytruck dla lotnictwa Kostaryki, Estonii i Nepalu, co znacząco podniesie zdolności tych państw zakresie samodzielnego przerzutu i transportu drogą powietrzną.

Amerykańskie siły powietrzne zakupiły około 18 egzemplarzy C-145A Skytruck od polskiej spółki PZL Mielec (będącej częścią Sikorsky Aircraft Corporation, obecnie wchodzącego z kolei w skład amerykańskiego koncernu Lockheed Martin), dostarczano je do 2013 roku. Maszyny te zostały zakupione na potrzeby wchodzącego w skład United States Air Force Special Operations Air Warfare Center (AFSOAWC) 492. Skrzydła Operacji Specjalnych, którego głównym zadaniem jest przerzut drogą powietrzną amerykańskich operatorów sił specjalnych.

W lipcu 2015 roku USAF ogłosiło plan wycofania ze służby 2/3 z posiadanych egzemplarzy maszyn tego typu, które z kolei miały zostać przekazane w formie bezpłatnej pomocy państwom sojuszniczym i partnerskim USA, gdzie będą pełniły dalszą, aktywną służbę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 35
Reklama
Kóma
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:01

Czyli de facto, to Polacy zapłacili za te samoloty dla Kenii....

kukurydza
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 15:43

Od kiedy przekazanie maszyn kupionych przez USA to "zapłacili polacy"? Coś takiego to słyszałem tylko od rosjan, którzy mówili że skoro rządowy Tupolew ze Smoleńska to maszyna rosyjskiej produkcji, to należy do Rosji...

Maniek
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 07:44

Ma ktoś informację jak Amerykanom używało się te maszyny; jakie były; są opinie na temat tego samolotu ? Mam wrażenie że dość szybko z nich zrezygnowali.

kukurydza
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 15:41

AFSOAWC oceniało maszyny bardzo wysoko - tak możliwości operowania w polu, jak zdolność STOL z nieprzygotowanego lądowiska, a także zasięg. Paradoksalnie, losy przypieczętowała zamożność amerykanów - uznali, że dla możliwych oszczędności (na przykład, nie uwzględnianie refuelingu śmigłowców które poleciałyby w zastępstwie) zwyczajnie nie opłaca się im utrzymywanie kolejnego typu statku powietrznego, nawet jeżeli "na dziś" ma on niezaprzeczalne zalety wobec reszty parku. Co nie zmienia faktu, że kilka sztuk sobie wciąż zostawili, a po przejęciu Mielca przez LM i wizycie pani Prezes, natychmiast zorganizowano z jej polecenia kampanię promocyjną w Ameryce Południowej. W odróżnieniu od Sikorsky Aircraft, LM ma w portfelu też C130 i uważa, że C145 są do nich dobrym uzupełnieniem, zwłaszcza dla mniej zamożnych klientów, których odstraszają znacząco wyższe koszty eksploatacji wiropłatów, i ich ograniczony (wobec C145) zasięg.

Name
niedziela, 15 grudnia 2019, 15:38

Czy PZL Mielec jest polską firmą? Jest: 1. Skrót PZL oznacza Polskie Zakłady Lotnicze. 2. Firma znajduje się w Polsce. 3. Kierownictwo składa się z Polaków, podobnie jak w przypadku pracowników. Nie jest: 1. Firma jest elementem amerykańskiego koncernu Lockheed Martin. /według Wikipedii spółką zależną/.

Gość
niedziela, 15 grudnia 2019, 08:09

A narzekaliśmy jak kiedyś nasz sojusznik ze wschodu za ziemniaki płacił nam sprzętem wojskowym a nie dewizami.

andys
sobota, 14 grudnia 2019, 22:23

"Amerykańskie siły powietrzne zakupiły około 18 egzemplarzy C-145A Skytruck od polskiej spółki PZL Mielec (będącej częścią Sikorsky Aircraft Corporation, obecnie wchodzącego z kolei w skład amerykańskiego koncernu Lockheed Martin), .." To zdanie zawiera zagadkę - czy PZL będąc częścią LM jest polską firmą?

Marcin
niedziela, 15 grudnia 2019, 11:55

Nie jest, jest firmą amerykańską.

CB
niedziela, 15 grudnia 2019, 15:36

To tez zależy jak na to patrzeć. Jeśli spółka jest zarejestrowana w Polsce, to de facto jest po trosze polska. Wiele różnych firm ma polskie oddziały, zarejestrowane jako spółki w Polsce, działające na podstawie polskiego prawa, zatrudniające polskich pracowników i w Polsce płacące podatki, a mające tylko zagranicznego właściciela. Czy w takim wypadku są całkowicie obce?

kukurydza
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 15:49

Problem wynika z mieszania języka potocznego z faktami. Nawet "Firma" nie jest poprawne, ponieważ w języku faktów "Firma" to "unikalny ciąg słów i/lub znaków, którego przedsiębiorca używa do oznaczania siebie". Pisząc precyzyjnie: PZL Mielec jest spółką prawa polskiego z kapitałem amerykańskim kontrolowanym przez koncern Lockheed-Martin, prowadzącą działalność gospodarczą polegającą między innymi na projektowaniu i budowie statków powietrznych, na terenie Rzeczypospolitej Polskiej i z wykorzystaniem pracy zatrudnionych wśród których wielu posiada obywatelstwo polskie.

Pro Patria
sobota, 14 grudnia 2019, 21:40

I znów powtórze, wzl powinno odkupić tą konstrukcję wraz z linią wytworczą od Mielca.. Mają już fabrykę silników do bryzy i sokoła.. czas na linię produkcyjną od Mielca.. idealna konstrukcja do rozwoju dronów.. i nisza wśród samolotu STOL.

rob ercik
sobota, 14 grudnia 2019, 19:20

zakupy mialy byc duzo wieksze (w ramach offsetu z F16), no ale bratni kraj zmienil zdanie

michalspajder
sobota, 14 grudnia 2019, 23:20

Ten offset dla Amerykanow nigdy nic nie znaczyl. Pieniadze, jak to bylo w starszym filmie: kasa Misiu, kasa A nasi politycy to lykneli, zawsze twierdzilem, ze wtedy trzeba bylo kupic Gripena. Szwedzi, jak sie zdenerwowali, to stocznie Kockums odzyskali nawet nie do konca legalnymi metodami. I Niemcy im nie podskoczyli. Ale z drugiej strony, dziela sie technologiami. A Amerykanie nie. I taka jest glowna roznica. Terz oczywiscie jest juz za pozno. Ale albo sie szanuje samego siebie, albo wlazi wiadomo w jaka czesc ciala innym. Nasze rzady preferuja opcje nr 2.

Davien
niedziela, 15 grudnia 2019, 22:53

Michał, a czemu nie JF-17 czy innego Tejasa? Tam to bys dostał offset ale w pierwszym starciu pospadayby jak ulegałki.

Roshedo
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 10:54

Chętnie wziąłbym pakistansko-chiński samolot z opcją na pociski Raad ( tak - te z glowica jądrowa) i full offsetem żeby potem rozwijać go swobodnie u siebie. Bułgaria była bliska wziąć właśnie JF-17 swego czasu... Jeszcze chętniej wziąłbym Gripena -zachodnia technika szybszy serwis dobry offset i brak narażania się na sankcje... A wszystko poto by nie uzależnić się od hegemonii USA które może mnie teraz w pełnym zakresie zdalnie wyłączyć jak przestaniemy chodzić na pasku jak salonowy pudełek. Ps. Nasze elity to jednak lubią włazić kiedyś za II RP Francji i Anglii potem ZSRR a teraz USA. I wierzyć nadobre słowo w papierowe sojusze... :-(

Davien
wtorek, 17 grudnia 2019, 03:48

Taak, tyle ze panei Roshedo nikt by ci Ra.,am nie udostepnił a juz najmniej Pakistan. A już z Gripenem to wpadka panei Roshedo, byłbyś bowiem zalezny od USA, WB Szwecji, ot tak na poczatek:)

Gnom
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 08:57

Bo ich wtedy jeszcze nie było - proste , nie!

michalspajder
niedziela, 15 grudnia 2019, 23:28

Zkilku wzgledow. Politycznie: chcialbys kupic cos od Chin czy Indii, gdzie Chiny nawet u nas autostrad na Euro 2012 nie potrafily zbudowac, a program Tejas wlecze sie i wlecze. Rozumiem,ze drwisz, bo jestes wystarczajaco inteligentny zeby wiedziec, ze mielibysmy tylko problemy po wyborze takich samolotow. O czym zreszta napisales, wzmiankujac o ulegalkach. A Gripen w wersji E juz istnieje (a moze raczej wreszcie). No, ale wybralismy F16, wiec juz nie mamy wyjscia. A za F35 dostaniemy taki sam offset jak za HIMARS-nic.Za F16- offsetem bylo wykupienie PZL-WSK Rzeszow przez Pratt&Whitney,. Ale dali nam sie nacieszyc widokiem jakiegos wasatego goscia w roboczym fartuchu i z czapeczka wkrecajacego jakas srubke. I oczywiscie promuja Bryze, jak wiemy z dzisiejszych artykulow. I dzis trzeba bedzie remontowac ich silniki w innej fabryce, czyz nie? Tyle mozna polegac na Amerykanach. Moze i technologie maja najlepsze, ale sie nimi nie dziela za zadne pieniadze.

R
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:08

"gdzie Chiny nawet u nas autostrad na Euro 2012 nie potrafily zbudowac" no tak tyle, ze to nie Chinczycy budowali tylko my, firma owszem Chinska. Zobacz ile autrostad Chinczycy rocznie u siebie buduja.

Davien
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:26

Panei Michale, uzyłem JF-17 i Tejasa jako przykładu ze parcie na offset nei ma sensu zwłaszcza w naszej sytuacji Gripen C był gorszy zarówno od Mirage 2000 jak i F-16 bl 52+, do tego nawet najnowszy Gripen E poza radarem nie jest lepszy od Jastrzebi a w misjach uderzeniowych wręcz gorszy (brak MIL/STD 1760.) A co do Rzeszowa, UTC został jego właścicielem w 2002r a przetarg rozstrzygnieto prawie rok póżniej więc nie mógł być to offset za F-16 wiec proszę nie sciemniać. Do tego P&W to UTC, F-16 to Lockheed, I nie panei Michale, Rzeszów ciagle zajmuje sie silnikami PT-610A, ciagle tez sa w produkcji PZL-10W więc panei Michale moze bez zmyslania p

czesio
sobota, 14 grudnia 2019, 18:23

czyli dostawy skytrucków dla usarmy zakończono w 2013 a już w 2015 postanowili oni 2/3 z nich wycofać ze służby. to jednoznacznie wskazuje na przydatność tych samolotów do czegokolwiek. to że zamiast zezłowować oddaje się je do krajów 3-go świata, gdzie ten lekko tuningowany An-28 może być do czegokolwiek przydatny, jest raczej normalne, sami dostaliśmy trochę amerykańskiego złomu

Ciekawski
sobota, 14 grudnia 2019, 17:54

Zastanawiam się dlaczego USA nieodpłatnie dostarcza sprzęt za miliardy dolarów przeróżnym mamelukom i wątpliwym sojusznikom. A nam, ktorych uważają za swojego jak to określają supersojusznika, sprzedają uzbrojenie po najwyższych cenach w galaktyce. O co tu chodzi? To w końcu my jesteśmy supersojusznikiem czy superfrajerem?

Szczery
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 11:04

No właśnie - słuszne spostrzeżenie. No to w końcu mamy się zachwycać "kwitnącą" współpracą USA z najważniejszym polskim sojusznikiem na flance wschodniej, czy nie? No bo oni właśnie bezpłatnie przykazują Kenii szczytowe osiągnięcie naszej techniki lotniczej. Jakoś nie słychać żeby chcieli wejść we współpracę z Polską i stworzyć naprawdę nowoczesny produkt. Widać że traktują nasz przemysł zbrojeniowy jak technologiczny trzeci świat.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 15 grudnia 2019, 09:54

USA wie że kto nie smaruje ten nie jedzie !! A my jesteśmy bogatym krajem i stać nas na silną i nowoczesną armie bez darowizn choć i takie były kilka razy, to że nie mamy adekwatnej armii do możliwości to tylko wina rządzących którzy to olewają lub jak było za PO celowo rozwalają.

Tadeusz
niedziela, 15 grudnia 2019, 00:34

Mamy od USA pomoc nie w milionach, ale w mld USD. Tyle kosztuje USA przerzut wojska i sprzętu oraz obecność w Polsce.

Davien
sobota, 14 grudnia 2019, 23:43

Panie Ciekawski Polska za sprzęt płaci normalne ceny jak kazdy wiec prosze juz z tymi teoriami spiskowymi dac sobie spokój. A te Skytrucki łacznie to nie miliardy ale całe 9mln usd.

michalspajder
sobota, 14 grudnia 2019, 23:25

Oboma, ale tylko tak dlugo, jak dlugo bedziemy placic bajonskie sumy. Tych biedniejszych zachecaj, jest taka metoda w wedkarstwie, ze sie rzuca kasze i inne jedzenie, ryby podplywaja i jedza. Ale po tygodniu czy dwoch to jedzenie jest juz czeciowo na haczykach, ktore oczywiscie sa dolaczone do wedek. Nas tak zlowili z F16 na kredyt, C130 za symboliczna sume (ile teraz dajemy na naprawy, nikt nie wie chyba), z fregatami Oliver Hazard Perry (patrz: casus C130), a nawet z pierwszym po zmianie systemu politycznego ambasadorem USA w Polsce, ktory nazywal sie Nicholas Rey i ponoc byl potomkiem naszego literata. To tylko pokazuje, za kogo nas maja. I w jak niskim mniemaniu, ale niestety sobie zasluzylismy. Smutno mi to pisac jako Polakowi, ale uwazam, ze taka jest prawda.

Tadam
sobota, 14 grudnia 2019, 16:53

Gdyby Mielec nie był amerykańska montownia to wprowadzałoby właśnie następcę tej 40 letniej konstrukcji. No ale nie jest.

CB
niedziela, 15 grudnia 2019, 04:05

Jasne... Dokładnie tak samo, jak wprowadzamy teraz następcę T-72, następcę BWP-1, następcę ...

123
sobota, 14 grudnia 2019, 16:46

Widac, ile dla nich znaczy ta konstrukcja...

Tomasz33
niedziela, 15 grudnia 2019, 10:29

Bardzo dobry samolot, a amerykanom sprzętu nie brakuje. Wzięli je w ramach offsetu trochę na siłę pewnie to je rozdają, co w tym złego?

Gnom
niedziela, 15 grudnia 2019, 21:42

W ramach offsetu mieli je sprzedawać, a dla swoich wzieli dopiero jak fabryka była UTC i do Afganu do którego ruscy chcieli AN-28..

Davien
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 01:34

A nie przypadkiem w ramach offsetu mieli wspierać spzredaż na rynkach zachodnich bo po katastrofie z 2001r troche się zawaliły plany eksportowe. I spzredawali go do Wietnamu, Indonezji, Wenezueli, Jordanii czy USA.

R
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:11

Ta, ale sie ich na sprzedawali, pare sztuk, tak im zalezalo na sprzedazy. Po katastrofie w 2001, plany sie zawalily, jakie piekne podrecznikowe tlumaczenie :)

Davien
wtorek, 17 grudnia 2019, 03:52

Panie R w 2001r Mielec nie był własnością Sikorsky'ego więc jak widac znowu wtopa. A po rozbiciu sie M-28 własnei sie zawaliły plany spzredaży w Am Południowej. Aco do spzredazy M-28 to 25 maszyn dla Wenezueli czy 22 dla USA ciężko nazwac pojedyńczymi sztukami:)

Tweets Defence24