Reklama
Reklama
Reklama

Ameryka odbuduje armię [5 PUNKTÓW]

10 czerwca 2018, 09:03
size0 (1)
Fot. U.S. Army
Defence24
Defence24

Amerykanie chcą odbudować i wzmocnić potencjał wojsk lądowych, w szczególności do udziału w konflikcie o dużej intensywności i odstraszania takich potencjalnych przeciwników, jak Chiny czy Rosja. Liczebność czynnej U.S. Army ma przekroczyć pół miliona żołnierzy.

Amerykanie opublikowali "wizję" wojsk lądowych na lata 2018-2028, dokument aktualizujący i definiujący zadania i role stawiane przed armią Stanów Zjednoczonych w kolejnej dekadzie jej istnienia. Nowa wizja US Army wyraźnie sygnalizuje wzrost roli wojsk lądowych i dążenie do zwiększenia ich zdolności.

Dokument The Army Vision stwierdza, że biorąc pod uwagę zagrożenia i wyzwania dla USA ze strony Chin i Rosji, części państw Bliskiego Wschodu i regionu indopacyficznego, aktorów niepaństwowych (terroryzm), a także zmieniające się uwarunkowania technologiczne, można przyjąć z wielką dozą prawdopodobieństwa, że armia amerykańska będzie zmuszona do stawienia czoła nowym zagrożeniom związanym z uzbrojeniem, wyposażeniem i taktyką działania potencjalnych przeciwników, zmierzających do zakończenia jej obecnej dominacji.

Misja U.S. Army nie zmienia się - nadal jest nią prowadzenie walk i wygrana w konfliktach poprzez nieustającą gotowość do działania i zdolność do zdominowania działań lądowych przez siły amerykańskie w pełnym spektrum konfliktu w ramach Sił Połączonych. Zmianie uległy jednak cele, jakie ma osiągnąć armia Stanów Zjednoczonych do roku 2028. Pod dokumentem podpisali się szef sztabu U.S. Army gen. Mark Milley i sekretarz armii Mark Esper.

Armia roku 2028 będzie gotowa do rozpoczęcia działań, do walki i zdecydowanego zwycięstwa nad każdym przeciwnikiem, w dowolnym czasie i miejscu na świecie, w ramach konfliktu o dużej intensywności z udziałem wszelkich rodzajów sił zbrojnych, w tym samym czasie pozostając zdolna do odstraszania innych państw i utrzymując zdolność do prowadzenia działań nieregularnych. W tym celu Armia będzie wykorzystywać pojazdy załogowe i bezzałogowe, statki powietrzne, systemy wsparcia i uzbrojenie, działając w ramach silnych formacji broni połączonych, w połączeniu z nowoczesną taktyką działania bazującą na nowoczesnej doktrynie, opierając się o nadzwyczajnych dowódców i żołnierzy dysponujących niedoścignioną siłą rażenia.

Wizja US Army
image
Fot. U.S. Army

 

Wskazano pięć punktów, których realizacja jest niezbędna do wypełnienia tych założeń. Są to:

1. Ludzie. Regularna armia USA ma liczyć ponad 500 000 żołnierzy. Powiązane z tym jest zwiększenie liczebności Gwardii Narodowej oraz rezerwy. Zwraca się uwagę na konieczność rekrutacji i utrzymywania w służbie odpowiednio przygotowanych żołnierzy. Przypomnijmy, że jeszcze na początku 2016 roku administracja Obamy planowała zmniejszenie liczebności czynnej U.S. Army - docelowo do 450 tys. żołnierzy. Kongres zdecydował jednak o zwiększeniu liczebności do 476 tys. w 2017 roku i 483,5 tys. w roku 2018, planowane jest dalsze podniesienie liczebności amerykańskich wojsk lądowych. Osiągnięcie poziomu ponad 500 tys. pozwoli na odwrócenie przynajmniej znacznej części redukcji wprowadzonych w latach administracji Obamy, w związku z Budget Control Act. Daje to też możliwość formowania nowych jednostek, czy np. uzupełniania formacji wsparcia.

2. Organizacja. W ramach tego punktu wymieniono zapewnienie armii wystarczająco licznych oddziałów bojowych - piechoty i pancernych, jednostek inżynieryjnych, wsparcia artyleryjskiego oraz obrony przeciwlotniczej. Jednostki szczebla od brygady do korpusu muszą również posiadać integralną zdolność prowadzenia długotrwałych działań rozpoznania powietrznego i lądowego, nadzoru i zwiadu, a także działań cybernetycznych zdolnych do kształtowania przyszłego pola walki. Jednostki bojowe muszą także mieć dostęp do stałego i zdolnego do szybkiego działania wsparcia lądowego i powietrznego oraz logistycznego.

3. Szkolenie. Dokument kładzie nacisk na szkolenie związane z działaniami w konfliktach o dużej intensywności, ze szczególnym uwzględnieniem operacji w gęsto zabudowanym terenie miejskim, w realiach obniżonej efektywności działania sprzętu elektronicznego i z uwzględnieniem ciągłej obserwacji przez siły nieprzyjaciela. Szkolenie musi być ciężkie, realistyczne, angażujące i dynamiczne - związane z pozostawaniem w ciągłym ruchu, stosowaniem innowacji pola walki, manewrami sił połączonych, uwzględnieniem działań sił sprzymierzonych. Autorzy zwracają uwagę, że prowadzenie szkolenia tego rodzaju będzie wiązało się z gwałtownym rozwojem symulatorów oraz zdecydowanym zwiększeniem możliwości prowadzenia symulacji szkoleniowych już na poziomie kompanii.

4. Wyposażenie. Postulowana jest zmiana istniejącego sposobu pozyskiwania sprzętu i unifikacja wysiłków modernizacyjnych poprzez połączenie systemu pod jednym dowództwem, odpowiadającego za terminowe dostarczanie U.S. Army broni, pojazdów, systemów wsparcia i logistycznych oraz wyposażenia innego rodzaju. W zakres tego punktu wchodzi rozwój systemów autonomicznych, Sztucznej Inteligencji i robotów. Głównym celem jest zwiększenie skuteczności działania jednostek oraz zmniejszenie potrzeb logistycznych.

5. Dowodzenie. Dostrzeżona została potrzeba wyszkolenia nowych liderów, zdolnych do skutecznego, sprawnego działania w warunkach prowadzenia przyszłych konfliktów. Chodzi tu o osoby zdolnego do dowodzenia na poziomach od taktycznego do strategicznego, doskonale dające sobie radę w zmiennych uwarunkowaniach przyszłego pola walki. Zgodnie z postulatami dokumentu szczególny nacisk należy położyć na stworzenie systemu szkolenia, pozwalającego odnaleźć takie osoby wśród oficerów i podoficerów. W połączeniu ze znacznie bardziej elastycznym systemem awansu w armii ma to pozwolić na przyciągnięcie, identyfikację i wyszkolenie osób odpowiednich do pełnienia roli przyszłych liderów.

Dokument stwierdza także, że wypełnienie powyższych postulatów będzie wymagać znacznie bardziej oszczędnej gospodarki zasobami armii USA - ludzkimi, technicznymi, finansowymi i czasowymi. Konieczne będzie przesunięcie części środków tak, by zmaksymalizować działania realnie wpływające na realizację wymienionych punktów, przy zmniejszeniu znaczenia lub wręcz rezygnacji z działań i badań nie wpływających realnie na przyszłe możliwości bojowe U.S. Army.

Wizja na rok 2028 ("The Army Vision") jest dokumentem wyraźnie świadczącym o dążeniu do odbudowy i zwiększenia zdolności U.S. Army. Zakłada nie tylko zwiększenie stanów liczebnych i modernizację, ale też zmiany w podejściu do szkolenia i systemu zakupów. Bardzo wyraźnie widać, że wojska lądowe stają się na powrót jednym z priorytetów rozbudowy sił zbrojnych USA. Wielu komentatorów uważa, że to właśnie U.S. Army dotyczyły największe cięcia wprowadzane od początku tej dekady i związane z Budget Control Act, gdyż w U.S. Navy i USAF cały czas kontynuowano szeroko zakrojone programy modernizacji. W armii niedawno ogłoszono "wielką szóstkę" - priorytetowe programy modernizacji, mające skokowo zwiększyć jej zdolności i przystosować do działania w konflikcie o dużej intensywności. Pierwsze kroki w celu zwiększenia potencjału armii już podjęto, co widać po zatwierdzonych ustawach budżetowych na rok 2017 i następnie 2018 rok, a projekt na rok 2019 zakłada dalsze zwiększenie potencjału "lądowców".

Amerykańska armia, po latach zaangażowania w operacje stabilizacyjne, chce odtwarzać potencjał do walki ze skomplikowanym przeciwnikiem, co jest zapewne związane z zagrożeniem ze strony Rosji i Chin. Wysiłki w tym kierunku zdecydowanie popiera obecna administracja i należy je ocenić korzystnie z punktu widzenia sojuszników USA, w tym Polski. Należy jednak pamiętać, że odbudowa potencjału U.S. Army będzie zależna od możliwości finansowych, a także od sytuacji politycznej, zarówno w USA jak i poza nimi, oraz od stabilności relacji międzynarodowych i zaangażowania Stanów Zjednoczonych w sojusze. Realizacja "wizji" to trudne i czasochłonne zadanie, ale dzięki temu U.S. Army może zostać dostosowana do działań na przyszłym polu walki.

Artur Marciniak, Jakub Palowski

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
Troll i to wredny
wtorek, 12 czerwca 2018, 15:24

Te pół miliona...to z najemnikami, czy bez ?!...

Ekekdkdk
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 15:48

Za kilka-kilkanaście lat okaże się że najlepszą formacją/jednostka będzie ta która nie ma połączenia z internetem....nie wrażliwa na E-zniszczenie

MirooS
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 01:40

Amerykanie już dawno nie wygrywają dzięki wojskom lądowym - wygrywają tylko tam, gdzie mają miażdżącą przewagę powietrzną - a i to idzie im naprawdę wysokim kosztem... budżet tego kraju nadwyrężają wszelacy faceci w sandałach w Azji i trochę w Afryce... na których zrzucają bomby warte dziesiątki tys USD i spalają paliwa i roboczogodzin niebotyczne ilości.. nawet 50 tys żołnierzy wojsk lądowych w tę lub drugą stronę w związku z tym nie zmieni za bardzo ich zdolności do wygrywania wojen...

Extern
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 15:18

Żadnej wojny nie da się wygrać samym tylko lotnictwem.

Zenio
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 11:38

tylko tam wygrywają ? A kojarzysz jakiś konflikt z ostatnich 40 lat gdzie takiej przewagi nie mieli ?

Rafal
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 17:26

Hmm, w Wietnamie mieli i jak sie skonczylo, od czasow wojny w Korei US nie prowadzilo, zadnego kofliktu na pelna skale.

pabieda w krzakach
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 23:30

Za Wietkongiem stał cały blok wschodni, kraje jak Polska które po II wojnie nigdy porządnie się nie podniosły, musiały wysyłać tam miliardową pomoc. Na tej samej zasadzie przetrwał Castro, a teraz sztucznie trzymany jest przy życiu reżim Syrii i Wenezueli, na szczęście już bez nas ale wystarczy spojrzeć na głęboko niedorozwiniętą Rosję żeby zrozumieć ile to kosztuje. Jeszcze budują pierwszą szutrówkę do Władywostoku, do niedawna była tylko carska kolej.

Olgierd
niedziela, 10 czerwca 2018, 16:24

To marzenia o amerykańskiej dywizji nad Wisłą odpływają w siną dal.

Gieniu112
niedziela, 10 czerwca 2018, 13:07

Wielki brat potrzebuje zasobów i pieniedzy szykuje się wojna pelno skalowa pewnie z chinami a wcześniej zniszczenie Iranu. Rosja po blamazy w Syrii nie jest zadnym zagrożeniem. I to wszystko w kraju w którym co szosty obywatel nie ma ubezpieczenia zdrowotnego a przecietnir żyje się kilka lat krócej niz w innych krajach Europy Zachodniej

anda
niedziela, 10 czerwca 2018, 16:57

Jaki blamaż Rosji w Syrii? to USA dało d..y aż miło

Extern
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 15:41

Dokładnie, nawet na rozmowy pokojowe w Astanie nikt USA nie zapraszał i to Rosjanie zadecydują jak będzie wyglądał ten region. Ten konflikt to porażka USA,

Aleksander
niedziela, 10 czerwca 2018, 13:40

Nie wiem czy Stany Zjednoczone szykują się na wojnę, na pewno chcą utrzymać dominująca pozycję. Natomiast zastanawiam nie co to są \"blamazy\" ?

Idiota
niedziela, 10 czerwca 2018, 13:52

Jak nie umiesz czytać, to oznacza - głosowanie na PiS...

Kaczy
niedziela, 10 czerwca 2018, 12:47

Czy zatrudniają Polaków

Nieździwiony
niedziela, 10 czerwca 2018, 14:58

Taa i głupich wagnerowców .........ehhhh...... Ich poziom nieraz dobija. Nie ma tam żadnego moderatora dyskusji? Już takie ciecia mają pod Pieterburgiem ?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama