Amb. Wilczek: W Waszyngtonie dostrzeżono sygnał z Polski

18 czerwca 2021, 10:04
dwnld880487977
Fot: NATO via prezydent.pl
Reklama

W Genewie prezydent Biden pokazał przed Putinem, że reprezentuje państwa zjednoczone wokół zasad takich jak prawa człowieka - powiedział PAP ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek. Dodał, że Waszyngton dostrzegł wcześniejszy sygnał niezadowolenia z powodu braku konsultacji z Warszawą.

Polska Agencja Prasowa: Prezydent Biden mówił w Brukseli i Genewie, że każdy z przywódców podczas szczytu NATO dziękował mu i cieszył się, że spotka się z Władimirem Putinem. Czy dotyczyło to także Polski? I czy przebieg spotkania był zadowalający?

Ambasador Piotr Wilczek: Stany Zjednoczone są naszym najważniejszym sojusznikiem. Doceniamy fakt, że w najważniejszych sprawach, jak np. spotkanie z przywódcą Rosji, Amerykanie również z nami się konsultują. Istotą dyplomacji w dużym stopniu jest utrzymanie otwartych kanałów komunikacji. Prezydent Duda pozytywnie wypowiedział się o tej rozmowie: „prezydent Joe Biden jest niezwykle doświadczonym politykiem. Jestem przekonany, że całą tę rozmowę przeprowadził w sposób przez siebie zaplanowany, przemyślany i ta rozmowa jest elementem prowadzonej przez niego polityki”.

Prezydent podkreślał, że spotkanie prezydentów USA i Rosji ma również bardzo duże znaczenie z punktu widzenia sojuszników Stanów Zjednoczonych zrzeszonych w NATO. Mogę do tego dodać, że celem spotkania w Genewie było m.in. wykazanie przed prezydentem Putinem, że prezydent Biden reprezentuje środowisko międzynarodowe, zjednoczone wokół pewnych pryncypiów, jak przestrzeganie praw człowieka, działanie zgodnie z powszechnie przyjętymi normami międzynarodowymi oraz standardami współpracy gospodarczej. Myślę, że pod tym względem spotkanie było udane. Nakreśliło ono parametry dla dalszej współpracy. Czas pokaże, czy prezydent Putin wyciągnął słuszne wnioski. Sam prezydent Biden mówił podczas swojej konferencji, że potrzeba kilku miesięcy, by dostrzec ewentualne wyniki spotkania.

Polska dyplomacja, w tym jej szef Zbigniew Rau wyraziła niedawno niezadowolenie z powodu braku konsultacji z sojusznikami w regionie. Czy w Waszyngtonie dostrzeżono ten sygnał i czy spotkał się ze zrozumieniem?

Myślę, że sygnał dostrzeżono. Świadczy o tym m.in. inicjatywa prezydenta Bidena spotkania się z prezydentem Dudą przy okazji Szczytu NATO w Brukseli. W tym tygodniu odbyły się też rozmowy ministra Raua z sekretarzem stanu Blinkenem oraz wiceministra Przydacza z jego amerykańskim odpowiednikiem. Ja jestem w stałym kontakcie z wysokiej rangi przedstawicielami Departamentu Stanu i Białego Domu, z którymi na bieżąco omawiam kwestie ważne dla relacji polsko-amerykańskich.

Podczas całej podróży prezydenta Bidena w Europie w oficjalnych komunikatach temat gazociągu Nord Stream 2 niemal nie został podniesiony. O czym to według Pana świadczy?

Nasze stanowisko jest dobrze znane. Jesteśmy przeciwni uruchomieniu tego rurociągu, bo stanowi on zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Europy. Dla Amerykanów kwestia europejskiego bezpieczeństwa energetycznego jest również priorytetem. Niezmiennie jesteśmy głęboko zaangażowani w proces powstrzymania Rosji przed zdominowaniem rynku energetycznego w Europie. Zagrożenie związane z Nord Stream 2 jest wciąż aktualne i nasi sojusznicy nadal poświęcają mu wiele uwagi.

Krytycznie spotkanie w Genewie ocenili Republikanie w komisji ds. zagranicznych Senatu, którzy stwierdzili że prezydent Biden spotykając się z Putinem okazał słabość i tym samym zachęca Rosję i innych przeciwników do dalszego prowadzenia agresywnej polityki. Czy podziela Pan te obawy?

Kwestie bezpieczeństwa transatlantyckiego należy postrzegać wprost, bez emocjonalnych czy politycznych filtrów, które czasami mogą skierować dyskusję na inne poboczne tory. Zgadzamy się z postawioną w oświadczeniu senatorów diagnozą, że NS2 jest zagrożeniem dla europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Przy tej okazji chciałbym podziękować senatorom Tedowi Cruzowi z Teksasu, Ronowi Johnsonowi z Wisconsin, Johnowi Barrasso z Wyoming, jak również wielu innym senatorom, nie tylko republikańskim, ale też demokratycznym, takim jak Robert Menendez z New Jersey oraz Jeanne Shaheen z New Hampshire, za ich dotychczasowe wsparcie i zaangażowanie w powstrzymaniu uruchomienia NS2.

Opozycja wobec projektu jest ponadpartyjna w obu izbach Kongresu USA. Monitorując rozwój sytuacji związanej z projektem NS2, głośno wyrażamy w naszych rozmowach z administracją prezydenta Bidena jednoznaczny sprzeciw wobec jego ukończenia. Nasz silny głos sprzeciwu jest doceniany, stąd uczestniczymy w aktualnie toczącej się dyskusji na temat najlepszego rozwiązania problemu NS2 i określenia przyszłości energetycznej Europy.

Reklama
Reklama

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
gnago
sobota, 10 lipca 2021, 10:40

Dostrzeżono i olano uznając za nieistotny

Palmel
sobota, 19 czerwca 2021, 16:26

Biden pokazał przed Putinem, że reprezentuje państwa zjednoczone wokół zasad takich jak prawa człowieka - to są tylko marzenia z Rosją nie rozmawia się o tym to jest ich wewnętrzna sprawa i Rosjanie w ogóle nie będą podejmować o tym rozmów, prezydent Joe Biden jest niezwykle doświadczonym politykiem. Jestem przekonany, że całą tę rozmowę przeprowadził w sposób przez siebie zaplanowany, przemyślany i ta rozmowa jest elementem prowadzonej przez niego polityki zgodnej planami amerykańskimi jak zrobił to Roosevelt podczas rozmów ze Stalinem a Teheranie w 1943 roku gdzie nas sprzedał Stalinowi i gdzie ustalono naszą granicę wschodnią

gnago
sobota, 10 lipca 2021, 10:40

Wciskanie kitu , a nie przestrzeganie praw człowieka

sobota, 19 czerwca 2021, 21:30

Tak sobie ambasada USA to tłumaczy.

ABC
piątek, 18 czerwca 2021, 23:37

Polska dyplomacja już dostrzegła, że Amerykanie mają prezydenta czy dalej zachwycają się nad jego taktyką? Chyba tak skoro zaczęliśmy od naszej taktyki biegania po korytarzu za strategiem. Myślenie ma przyszłość.

Wuka
piątek, 18 czerwca 2021, 20:04

Biden to nie jest prezydent zdolny do rządzenia w trudnych czasach. To staruszek, który powinien przejść na emeryturę, a nie silny przywódca, zdolny stawić czoła Chinom i Rosji.

środa, 23 czerwca 2021, 10:19

To sobie wybierz "tygrysa młodzieniaszka".

ja
piątek, 18 czerwca 2021, 19:58

A ja myślę że to ściema co mówi ambasador

ciekawy
piątek, 18 czerwca 2021, 18:43

" Świadczy o tym m.in. inicjatywa prezydenta Bidena spotkania się z prezydentem Dudą przy okazji Szczytu NATO w Brukseli" - czy możecie napisać coś więcej o tej inicjatywie?

sża
piątek, 18 czerwca 2021, 18:20

Konsultacje z naszym Prezydentem trwały ok. 3 minuty... To jedno, a po drugie co my mamy przeciwko NS2, skoro sami z własnej głupoty [mesjanizmu?] nie zgodziliśmy się na Jamal II i co nas obchodzi, od kogo Niemcy kupują tani gaz dla swojego przemysłu? My wolimy kupować droższy i nikt nam tego nie zabrania, co najwyżej fabryki produkujące nawozy sztuczne padną, albo żywność podrożeje o 50%.

kaczkodan
niedziela, 20 czerwca 2021, 21:59

Smutna prawda. Na złość Rosjanom rządy polskie odmrożą Polakom uszy :P Od ćwierć wieku widzę jak nasze rządy starają się maksymalnie przeszkadzać Rosjanom nie przejmując się naszymi interesami i zmianą ustroju w Rosji. Samy wepchaliśmy się w rolę dyżurnego chłopca do bicia. A najbardziej bawi mnie to zadziwiające poczucie wyższości nad Rosjanami bez świadomości gdzie w rankingu światowym znajduje się polska nauka i kultura (no tak, w końcu mieliśmy papieża :P).

joja
wtorek, 29 czerwca 2021, 22:34

W całości się zgadzam i popieram.

Wawiak
poniedziałek, 21 czerwca 2021, 15:14

Ruscy spostrzegają samo istnienie niepodległej Polski, jako coś, co jest im wbrew - więc nie ma co się na tym koncentrować, tylko trzeba robić swoje. Nikt za nas nie dopilnuje naszych spraw.

Drakkar
piątek, 25 czerwca 2021, 11:53

Nie. Samo istnienie Polski, Czech itd. jako swoistego bufora na którym zatrzymują się zachodnie wpływy jest im na rękę. Kwestią są tylko odpowiednio ustawione rządy, które będzie można prezentować w Europie jako złe - w ten sposób UE uzna, że nie może się koncentrować na zewnętrznej polityce, skoro ma poważne problemy wewnętrzne.

dim
piątek, 18 czerwca 2021, 17:59

Widzę, że wszystkie media, wszystkich krajów zastanawiają się jakie przyjazd prezydenta Bidena dał rezultaty. Gdyż jeśli faktycznie dał, to raczej mało niewidoczne. Wygląda to, jakby pan prezydent USA chciał po prostu pokazać się. I plan ten zrealizował - widziano go. Z Chinami czy Rosją raczej tym nie wygra. Proponuję zacząć już prognozować jak Europa wyglądać będzie, w tej sprawie, np. za 10 lat ? Gdyż jeśli to prawda, że z prezydentem RP, prezydent USA rozmawiał tylko kilka minut, o niczym i tylko na korytarzu... czyli mamy wolne, urlop przymusowy i niepłatny.

Riddler
piątek, 18 czerwca 2021, 16:15

Mój Boże! Nie da się tego czytać.

Tweets Defence24