Reklama

Airbus chce odszkodowania za rezygnację z Caracali

11 października 2016, 15:56
Fot. Ramzes Temczuk
Tom Enders, prezes Grupy Airbus. Fot. Airbus Group.

Dyrektor generalny Airbus Group Tom Enders w oświadczeniu, do którego we wtorek dotarła agencja AFP, zapowiedział, że koncern będzie domagał się odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji ws. zakupu 50 śmigłowców Caracal. 

"Będziemy starać się o odszkodowanie" - podkreślił Enders. Jak dodał, Airbus miał wrażenie, że "miesiącami był zwodzony przez obecny polski rząd".

Nigdy nie zostaliśmy tak potraktowani przez rząd klienta, jak zostaliśmy potraktowani przez ten rząd. (...) "Airbus naprawdę chciał inwestować w Polsce i chcieliśmy przyczynić się do stworzenia konkurencyjnego przemysłu lotniczego i kosmicznego w tym kraju. Jednak rząd polski zatrzasnął nam drzwi przed nosem. Bierzemy to pod uwagę

Dyrektor generalny Airbus Group Tom Enders

Czytaj więcej: Airbus: "Jesteśmy rozczarowani decyzją Ministerstwa". List do Prezesa RM [PEŁNA TREŚĆ]

Do listu prezesa Airbus Helicopters, Guillaume'a Faury'ego odniósł się wiceminister rozwoju Radosław Domagalski-Łabędzki. Zaznaczył, że to grupa Airbus Helicopters pierwsza wystąpiła do strony rządowej z propozycją ustalenia terminów zakończenia rozmów. Zapewnił, że polski zespół negocjacyjny wykazał "maksimum dobrej woli, maksimum chęci kompromisu", analizując ze szczegółami propozycje Airbus Helicopters, które - jak dodał - dotyczyły zobowiązań offsetowych i nie miały żadnego związku z umową dostawy.

"Te zobowiązania niestety prowadziły do maksymalizowania korzyści strony francuskiej. Istotą offsetu jest zabezpieczenie interesu ekonomicznego państwa polskiego i bezpieczeństwa państwa polskiego, a nie maksymalizowanie korzyści zagranicznego dostawcy. Bardzo wyraźnie i wielokrotnie podkreślałem w rozmowach z prezesami grupy Airbus, że kryterium interesu ekonomicznego Polski jest bezwzględnym priorytetem w procesie negocjacji" - powiedział. "Z przykrością stwierdzam, że propozycje, niektóre z tych propozycji, naszych partnerów z grupy Airbus Helicopters nie tylko nie prowadziły do zabezpieczenia interesu i bezpieczeństwa państwa polskiego, ale wręcz przeciwnie, stwarzały istotne ryzyko dla jego bezpieczeństwa i to niestety w odniesieniu do zakładów w Łodzi. Co było dla nas szczególnie nieprzyjemną niespodzianką" - podkreślił podsekretarz stanu w resorcie rozwoju.

Jak dodał, wie, że Airbus swoją "ofertę, propozycję, przedstawia jako korzystną ekonomicznie". "Ale to strona rządowa precyzuje, co jest interesem ekonomicznym państwa polskiego i wielokrotnie podkreślała, co jest kwestią priorytetów dla strony rządowej. Naprawdę ubolewam, że te nasze uwagi, sugestie i propozycje nie zostały wzięte pod uwagę przez stronę francuską" - powiedział. Wiceminister zaprzeczył też, by Polska przeciągała negocjacje.

"Strona rządowa nie zerwała procesu negocjacji, tylko zakończyła ten proces w momencie, w którym uzyskaliśmy absolutną pewność, że kontynuowanie dalszych rozmów z grupą Airbus Helicopters jest bezprzedmiotowe" - zaznaczył Domagalski-Łabędzki.

Wyraził przekonanie, że rok to wystarczająco długi okres, by upewnić się, "że wszystkie możliwości uzyskania kompromisu z naszymi partnerami zostały wyczerpane". "Zakończenie takiego procesu negocjacji nie trwa jeden czy dwa dni. To jest pewien proces, który poprzedzało uzgodnienie pewnej agendy czy harmonogramu końcowych rozmów, czy ustalenia protokołu rozbieżności z grupą Airbus Helicopters" - powiedział. 

"Strona polska dopełniła wszelkich niezbędnych starań do tego, żeby upewnić się, czy grupa Airbus jest gotowa spełnić oczekiwania strony polskiej. Niestety w ostatnim etapie nie dostaliśmy żadnych nowych propozycji, które w jakikolwiek sposób zmierzałyby do pozytywnego rozstrzygnięcia tych negocjacji" - powiedział wiceminister rozwoju. Zapewnił, że strona rządowa uprzedzała Airbus Helicopters, że brak pozytywnego odniesienia się do przekazanych oczekiwań będzie skutkować zakończeniem rozmów.

"Grupa Airbus miała odpowiedni czas do tego, aby przenalizować jeszcze raz swoją ofertę, uznać część lub całość zobowiązań offsetowych, którą proponowała strona polska z bardzo obszernej listy" - powiedział.

Wcześniej do problemu możliwych kar umownych związanych z zakończeniem negocjacji na śmigłowce Caracal odniósł się wicepremier Mateusz Morawiecki - Nie sądzę, by groziły nam kary z powodu zamknięcia negocjacji. Każdy etap negocjacji dokładnie dokumentowaliśmy. Miałem nadzieję, że negocjacje zakończą się pozytywnie, ale ich proces przebiegał tak, a nie inaczej. Jesteśmy przekonani, że byliśmy fair wobec naszych partnerów - powiedział dziennikarzom wicepremier Morawiecki w zeszłym tygodniu, podczas rozpoczęcia budowy fabryki baterii elektrycznych do samochodów firmy LG Chem w Biskupicach Podgórnych pod Wrocławiem.

Czytaj więcej: Polska nie kupi Caracali. Ministerstwo Rozwoju kończy negocjacje z Airbus

Wicepremier przypomniał, że negocjacje trwały od września zeszłego roku. - Prowadziliśmy je solidnie i podchodziliśmy elastyczniej do naszego partnera. Jednak offset to offset, polega na tym, że przy bardzo dużym zakupie, a chodziło o kwotę ponad 13 mld zł, (...) chcieliśmy mieć też pewność, że będziemy mieli pewne wartości w Polsce związane z produkcją. Ta wartość nie była wystarczająca z naszej perspektywy (...). Bezpieczeństwo państwa wymagało, by powoli kończyć te negocjacje - powiedział Morawiecki.

O zakończeniu negocjacji offsetowych dotyczących śmigłowca Caracal Ministerstwo Rozwoju poinformowało 4 października. Według MR oferent nie złożył propozycji offsetowej, zabezpieczającej w należyty sposób interesy państwa polskiego. - Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej z Airbus Helicopters związanej z kontraktem na zakup śmigłowców wielozadaniowych Caracal dla polskiej armii. Kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego. - poinformowano w komunikacie. 

Decyzja o wskazaniu śmigłowca H225M/EC-725 Caracal została ogłoszona przez poprzednie kierownictwo MON w kwietniu ubiegłego roku. Oferta maszyny jako jedyna została zakwalifikowana do dalszego etapu postępowania, natomiast dwie pozostałe propozycje zostały odrzucone jako niespełniające wymogów. Obok konsorcjum „EC-725 Caracal-Polska” w składzie: Airbus Helicopters SAS i Heli Invest Sp. z o.o. Services S.K.A., w omawianym przetargu oferty złożyły konsorcjum Sikorsky International Operations Inc., Sikorsky Aircraft Corporation, Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o.o. oferujące maszyny Black Hawk oraz spółka PZL Świdnik, proponująca śmigłowce AW-149.

W Polsce odbyły się też, jeszcze w 2015 roku sprawdzenia weryfikacyjne śmigłowca Caracal. Po wskazaniu oferty planowano pozyskanie 50 śmigłowców (choć postępowanie pierwotnie miało obejmować zakup 70 maszyn), w 2015 roku jej koszt został wstępnie określony na 13,347 mld zł. W grę miało wejść 16 śmigłowców w wersji transportowej i 34 w odmianach specjalistycznych. 

Wskazanie śmigłowca Caracal przez poprzednie kierownictwo MON było krytykowane przez przedstawicieli obecnego kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej, w tym między innymi szefa resortu Antoniego Macierewicza. W listopadzie 2015 roku minister Macierewicz zadeklarował, że decyzja o podpisaniu kontraktu będzie zależna od wyniku negocjacji offsetowych. Obecnie wiadomo, że zakończyły się one niepowodzeniem.

PAP/MR

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 94
Reklama
No
niedziela, 18 listopada 2018, 14:26

Jeśli to było niekorzystne przedsięwzięcie to dobrze że je zatrzymano.

Paweł
wtorek, 11 października 2016, 16:29

I prawidłowo. Sam tracę już cierpliwość do tych baranów z PIS. Będzie szopka jak wygrają te odszkodowanie, co wtedy powiedzą Pisowcy, że to zła zepsuta Europa, która trzeba opuścić.

Bfg
wtorek, 11 października 2016, 16:53

Nie ma szans żeby cokolwiek wygrali.

Maro
wtorek, 11 października 2016, 16:28

PO co ta afera? Przeciez to zlom. Francja chciala nas wykakaowac. Brawo ze anulowanie zakupu.

vvv
wtorek, 11 października 2016, 17:20

zlom? ten zlom bije o glowe s-70i i uh-60m.

bubu64
wtorek, 11 października 2016, 16:41

Jak to po co? Dali na wziątki to teraz muszą sobie to wyrównać:)

Marek
środa, 12 października 2016, 15:33

Jakoś Niemcy, którzy mają udziały w Airbusie dystansują się od tych francuskich bzdur i uważają je wręcz za szkodliwe.

Kuba
wtorek, 11 października 2016, 18:10

Mam szczerą nadzieję, że uda im się uzyskać wysokie odszkodowanie, co pogrąży ten rząd.

Polka
wtorek, 11 października 2016, 20:05

Taki nowoczesny PATRIOTA! Im gorzej dla kraju , tym lepiej!

Tomasz
wtorek, 11 października 2016, 19:06

Rząd /państwo nie posiada żadnych swoich pieniędzy - ewentualnie to stracimy my wszyscy bo zostanie to zabrane z moich podatków

spr
środa, 12 października 2016, 00:34

Francja ,członek NATO zobowiązała się dostarczyć wrogowi NATO Rosji Mistrale. Postawa ta, to skrajne wyrachowanie i absolutny brak lojalności wobec przynajmniej niektórych sojuszników z NATO. PO wiedząc o tym, zamiast bojkotu zaczęła negocjacje w sprawie śmigłowców. Stanowisko kompletnie niepojęte, kolidujące z polską racją stanu. Obecnie niektórzy komentatorzy ubolewają nad biedną Francją , ile to straciła na kontrakcie na Mistrale. Są to już aberracje umysłowe.

matbosman
środa, 12 października 2016, 01:18

Może kłamczuchu przypomnij nam w którym roku Francja podpisała kontrakt na Mistrale a kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę? I jeszcze jedno pływają te Mistrale pod rosyjską banderą czy nie?

wolf
środa, 12 października 2016, 01:05

Przy Mistralach to Polska została wykorzystana przez Amerykanów. USA nie mogła krytykować tej sprzedaży, ponieważ sami sprzedają krajom o dziwnym ustroju (A. Saudyjska). Mistrale nie stanowiły zagrożenia dla Polski (na Bałtyku ten okręt był bezużyteczny) tylko dla interesów USA (miały służyć we flocie O. Spokojnego, więc w okolicach Japonii i w rejonach podarktycznych i tak był wyposażane). Co do zachowania Francji pełna zgoda. To nie tylko Mistrale, ale również optyka, technologia transporterów opancerzonych...biznes za wszelką cenę.

mario
środa, 12 października 2016, 00:23

Powodzenia panie Enders przy zwolnieniach grupowych swoich pracowników. :) Szczerze to nie chce mi się wierzyć, że firma, która ma problemy finansowe i po nieudanym kontrakcie musi zwalniać swoich pracowników, miałaby aż tak bardzo inwestować w Polsce w ramach offsetu.

artm
wtorek, 11 października 2016, 20:51

dla francuskich przedsiebiorstw Gabon czy Polska to jedno i to samo, a wspolpraca wojskowa owszem ale w ramach Legii Cudzoziemskiej

Very Nice
wtorek, 11 października 2016, 23:14

Hehe, jeśli dla Francji, którą od Polski oddzielają tylko Niemcy, Polska to Gabon, to czymże musi być Polska dla USA? Odległego, bez porównania większego i ludniejszego? Wyspami Zielonego Przylądka?

Jacek
wtorek, 11 października 2016, 22:57

Co za bzdury ty piszesz?to dła nas Francja czy Gabon jest jedno samo.

AdamS
wtorek, 11 października 2016, 20:48

Rząd, a w szczególności Antoni nie jest wiarygodny bo jeszcze podczas kampanii wyborczej zapowiadał zerwanie kontraktu na śmigła Airbusa. A to co się dzieje po ogłoszeniu zerwania/odstąpienia od umowy to już zupełna tragedia. Polska jest w UE, odnosi z tego tytułu szereg korzyści ale musi też przestrzegać pewnych zasad. Kontrakty zbrojeniowe muszą być podpisywane na podstawie wyników przetargów, a wyjątki od tej zasady muszą być uzasadnione. Tu praktycznie dwa dni po ogłoszeniu końca negocjacji z Airbusem Antonii ogłasza bez przetargu wybór nowego dostawcy. W mojej ocenie jeśli Airbus wystąpi o odszkodowanie to je dostanie, pytanie tylko jak duże.

X
wtorek, 11 października 2016, 20:47

Ludzie ponad 270mln zł za jeden śmigłowiec przecież za taką kwotę wynegocjować można ah64 z pełnym uzbrojeniem pakietem serwisowym i szkoleniem to chyba bardziej skomplikowane maszyny?

mar
środa, 12 października 2016, 17:42

to bardzo ciekawe, dlaczego więc w przetargu za jednego S70i (bez uzbrojenia!) amerykanie zażądali wyższej ceny niż francuzi za Caracala z uzbrojeniem? A jako offset ametykanie zaproponowali inwestycję w fabrykę w Mielcu - która przypomnę - nie jest polska, tylko należy do firmy amerykańskiej (a więc każdy grosz który by zainwestowali byłby dalej ich własnością)?

Very Nice
wtorek, 11 października 2016, 23:16

Kurcze, że też rząd cię nie zatrudnił do negocjacji. Powinien. Z pewnością już mielibyśmy 10 eskadr F-22 i lotniskowiec na Bałtyku. I to za równowartość jednorocznego budżetu MON na wydatki sprzętowe.

oreg
wtorek, 11 października 2016, 17:56

Wartość umowy to 10,9 mld PLN netto, bo chyba nie będą domagać sie odszkodowania za polski VAT ?

Haha
wtorek, 11 października 2016, 19:43

Polski rząd domagał się offsetu kompensujacego te 2.5 mld zł VAT, więc...

Sebulba
wtorek, 11 października 2016, 20:34

Jeśli Polski rząd działał w złej wierze (a wiele na to wskazuje) odszkodowanie się im należy i je pewnie wygrają. A zapłacimy za to oczywiście my.

=t=
wtorek, 11 października 2016, 23:52

Wydłużenie okresu negocjacji, pierwotnie w przetargu określonego na 120 dni, do prawie roku, to "negocjacje w złej wierze"? Były jasno określone priorytety, były propozycje - do wyboru. Airbus jak kataryna - swoje. Nic nie ugrają.

Heniu
wtorek, 11 października 2016, 17:46

Airbus po pierwsze jest włascicielem dwuch zakładów lotniczych w polsce . Kazdy z nich zatrudnia więcej ludzi niz mielec i swidnik razem wzięte. Po drugie polskie firmy prywatne z doliny lotniczej jakies 40 000 miejsc pracy produkuje 70% jako podwykonawca tegoz oto airbusa. Cena wysoka 34 wersje specjalistyczne sama wyciągarka do takiej wersji to 2 miliony zł . Wersja morska opuszczany sonar 30 000000 zł.......................................itp itd. Swidnik i mielec przegrały bo nie zaoferowały tego wyposzarzenia czego chciało wojsko. Brazilia i inni kupili tylko wersje transportowe bez mozliwosci montarzu uzbrojenia . O uzbrojeniu nikt nie muwi o spike dostarczanych przez mesko........itd itp. Na koniec ani swidnik ani mielec to nie są polskie firmy . Jak amerykanie chcieli w tamtym roku zwolnic 500 osub dobrowolnie 80% załogi wyraziło chęc . Chcieli do sektora prywatnego. Te fabryki to montownie tylko 5% ceny tych smigłowców powstaje w polsce.

Oleg
wtorek, 11 października 2016, 18:49

"Kazdy z nich zatrudnia więcej ludzi niz mielec i swidnik razem wzięte." Wyczytałeś to w GW? Tam takie mądrości piszą? Przecież to jest zwykłe kłamstwo

krzysztof
wtorek, 11 października 2016, 18:11

już po cenach jakie pokazałeś widać że to oszuści - 2mln za wyciągarkę? powinni siedzieć za złożenie samej takiej propozycji...

Ja
wtorek, 11 października 2016, 18:04

O jakich zakladach piszesz czlowieku? Sprawdziles ile zatrudnia Mielec i Swidnik?

kdjdhshsegwg
wtorek, 11 października 2016, 17:46

za Mirage-2000 też sobie liczyli jakby zbudowany był wyłącznie ze złota i tytanu, drogie mają i de facto "przeciętne", i może myśleli że zamówimy 500 sztuk za bwp1 1:1 :D niech się poskarżą do bruksely :D

Mario
wtorek, 11 października 2016, 17:46

A niby za co te odszkodowania? Widac, ze nadal mysla o nas, jako kolonii. Niech spadaja na szczaw zabojady wstretne.

zgred
wtorek, 11 października 2016, 19:57

Ot klasyczny Polak, osamotniony, z łapką w nocniku, ale za to w ostrogach,tylko.... boso

D
wtorek, 11 października 2016, 17:40

Sprzedaj ten złom Francuzom panie Enders jeśli są takie super ... niedawno był komunikat że będą wycofywane z armi francuskiej. Nie wiem jak załatwiliście sobie że było to "jedyny" spełniający kryteria czyli kto i jak pisał kryteria pozostaje ciekawostką. Zamiast 70 miało być 50 za 13,5mld. Katar zapłacił 2 razy mniej ... Wyjątkowe zbiegi okoliczności. Jakoś nie czuję że powinienem utrzymywać francuski model socjalny.

drwalrabarbar
środa, 12 października 2016, 14:19

Ja jako Polak i patriota jestem oburzony, że Francja nie kupuje naszych autobusów. W związku z tym domagam się odszkodowania za zaistniały fakt, odpowiednim francuskim organom podam konto na które trzeba dokonać przelewu. Oczywiście podzielę się z tymi urzędnikami, którzy przychylnie rozpatrzą mój wniosek.

Liluh
wtorek, 11 października 2016, 17:31

Odszkodowania, co? No dobrze, w takim razie niech Polska, jako strona prawna poprzednich umów na dostawy, które zawarte zostały z firmą Airbus w 1939 roku wystąpi o odszkodowanie, w związku z brakiem dostawy na czas samolotów MS-406, mimo zapłacenia przez Polskę ceny za 120 egzemplarzy. "29-30 sierpnia pierwsze 20 MS-406 wysłano drogą morską, dalsze 100 egz. miało być wysłanych partiami do 1.12.1939 r. Wobec napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę statek został skierowany do Konstancy, skąd tranzytem przez Rumunię miały być dostarczone do Polski. Władze Rumunii wobec szybkiego przebiegu działań na froncie nie zgodziły się na wyładunek samolotów. Statek odpłynął z powrotem. Samoloty, które zostały przeznaczone dla Polski trafiły ostatecznie do Turcji. Łącznie na stanie lotnictwa tureckiego znalazło się 40 samolotów, z których co najmniej 30 było przeznaczonych dla Polski." Ewentualnie, z tego samego powodu można pozwać Airbusa za brak dostaw myśliwca d520. A czemu? A temu, że: MS-406 produkowany był przez Aéroplanes Morane-Saulnier który w 1962 przejęty został przez Potez'a, a ten przez Societe de Construction d'Avions de Tourisme et d'Affaires SOCATA w 1966. Ta z kolei firma stała się Aérospatiale w 2000 r., a ta EADS w w 2014 i w końcu Airbus Group NV. W przypadku D520, producentem był Société nationale des constructions aéronautiques du Midi SNCAM który w 1941 przejęty został przez Société nationale des constructions aéronautiques du Sud-Est SNCASE a ten w 1957 przez SOCATA, póżniej Aerospatiale i dalej tak samo.

kronan
środa, 12 października 2016, 13:17

Sprawa tych Moranów jest bardziej złożona niż się panu zdaje.Raz za późno sami je zamówiliśmy bo w swym geniuszu cała Polska stawka razem z Rydzem wyliczyła sobie początek wojny na 42-43 rok więc się za bardze nie śpieszyli z dozbrojeniem armii.W takim przyadku jest się już w niedoczasie przy planowaniu strategicznym niestety.Druga sprawa już bardziej dotycząca samej Francji.Chodzi konkretnie o wyjątkowe niedołęstwo we francuskim depatramencie do spraw uzbrojnienia a konkretnie dotyczyło to lotnictwa akurat.Okazało się że ktoś działał świadomie bądź nie na szkodę samej Francji.Dostawy samolotów do lotnictwa francuskiego określono na poziomie(mniej więcej) 1/3 do wojsk liniowych(bojowych) i 2/3 do rezerwy sprzętowej.Mówiąc krótko Francja miała dużo mniej samolotów w boju niż mogła.Zdaję się nawet że po wojnie ktoś za to beknął i to mocno bo podpięto to pod trybunał stanu.Francuzi byli mocno nieudolni w tym okresie niestety.Tak też było z tym transportami(ale nie tylko to rzecz jasna)Sami też daliśmy ciała nieudawajmy że nie.Bądźmy uczciwi.Zwyczjnie trzeba przede wszytskim samemu zadbać o siebie wystarczająco mocno by innym opłacało się nas bronić.Tylko silni mają przyjaciół.Ale oczywiście znam historię w wystarczającym stopniu żeby pamiętać że Francja i Anglia nas zostawiła.Lubię jednak głębiej patrzeć nakażdą sprawę

Davien
wtorek, 11 października 2016, 20:45

Biorac pod uwagę że D-520 zaczęto produkowac od listopada 1939 roku to ładne bajki wypisujesz:) Co do MS-406, pretensje do rządu Rumuni,że nie pozwolił na wyładunek, a do rzadów ZSRR i NIemiec za szybkie postepy na froncie:)))

mordor
wtorek, 11 października 2016, 19:59

Umowy zawarte w 1939 z Airbusem, który powstał w 1967 roku? Boże internet to rzeczywiście ściek...

GI
środa, 12 października 2016, 10:22

Tok rozumowania decydentów jest pogmatwany. AM stwierdził wczoraj, że ...Airbus Helicopters zrobił źle, że zerwał te rozmowy i odstąpił od możliwości, które stwarzał offset, które Polska była gotowa realizować... Wszak na początku MR poinformował, że to strona polska nie zerwała rozmów a je zakończyła. Logika jest taka, że to AH odmawiając zaakceptowania w 100% nowych żądań MR (np. dot. prochu do amunicji czołgowej) automatycznie zerwał rozmowy. A więc to AH wina, że MON zostało zmuszone dokonać interwencyjnego zakupu w zakładach w Mielcu bez przetargu (i bez offsetu - dostawa z krajowych zakładów).

niemiec
wtorek, 11 października 2016, 17:30

A kto myśli tutaj, że Tom Enders jest Francuzem ?

Realista
wtorek, 11 października 2016, 19:58

to skoro przewiezie 18 typa S-70 12 za te same pieniądze kupimy powiedzmy 16 transportów cena około 48 mln euro stk ... a S-70 z pakietami około 30 ... spławność techniczna pozwoli ruszać 70 % parku ... to czy ma sens ... 192 osoby S-70 24 stk i 198 EC 225... 16 stk Chodzi o lobby Siemoniak pod stołem dogadywał EC a Macierewicz Black Hawka ... wygrał PIS to Zarobi Sikorski ... proste a kto za to płaci przecież wiecie ...

kim1
wtorek, 11 października 2016, 17:26

Niech za przeproszeniem spadają na drzewo. Nie potrzebujemy u siebie takiego koncernu.

Iro
wtorek, 11 października 2016, 19:56

Żądania airbusa niepoważne. Za to "opozycja" dostanie paliwo do dalszych awantur.

marco
wtorek, 11 października 2016, 17:17

Przetarg jest przetargiem prowadzonym od początku do końca zgodnie ze specyfikacją przedstawioną na początku. Jestem całkowicie pewny, że wina leży po stronie polskiej, tj ,,Ptysia i kolesiów z PISu". Cała ta otoczka z wizytami rządowymi w zagranicznych zakładach produkujących śmigła w Polsce to działania propagandowe. MON nie wykona planu do końca roku i zwali winę min. na przedłużające się postępowanie przetargowe i obarczy winą Francuzów, oni zawsze znajdą winnego poza sobą. Rezygnacja z przetargu musi być dokładnie uzasadniona zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych w przeciwnym razie zamawiający musi ponieść kary (zapisane w przetargu) lub prowadzić zamówienie zgodnie z zapisami specyfikacji. Podejrzewam, że strona polska nie będzie miała właściwego uzasadnienia odstąpienia od przetargu a to jest na całym świecie (przetargowym) wysoko wyceniane jako kary, oczywiście w ramach zapisanych obustronnie kar w specyfikacji. Minister MON doprowadzi do ruiny Polskie Wojsko a tworzenie obrony terytorialnej w obecnym czasie, przy braku środków finansowych i ogromnych zaniedbaniach modernizacyjnych wojska to karygodny błąd.

77omka
wtorek, 11 października 2016, 19:41

marco twoja glowa jest bardzo zaniedbana ,bo kiedy chodzi o bezpieczenstwo to tylko PO moglo razpisac ustawiony przetarg

Star
wtorek, 11 października 2016, 18:45

Po pierwsze, kolego co do "Jestem całkowicie pewny, że wina leży po stronie polskiej," i tu się zgodzę ale dlatego ze od początku potrzebowaliśmy co najmniej dwóch rożnych maszyn coś ala Blackhawk czyli taxi z opcja modyfikacji pod różne zadania w tym wsparcie z podwieszonym uzbrojeniem oraz czegoś ala Superhawk jako typowego konia pociągowego do transportu i jakby mało tego było to coś ala Apache do wiadomych zadań, jak myślisz inaczej to jesteś w błędzie nie ma czegoś takiego jak uniwersalny śmigłowiec do wszystkiego, ruskie próbowali i wyszedł im krokodyl (MI-24) mamy ale się już sypią wiec od czegoś trzeba zacząć, zapraszam na poligon weź zdejmij lub załaduj np. moździerz do śmigła bez rampy i zobaczymy jak szybko zmienisz zdanie co potrzebujemy. Po drugie jak już chodzi o przekręty to interesujące jest to dlaczego poprzednia ekipa jako sprawcy zamieszania nie skierowali zapytania do kongresu o uzbrojona wersję a tylko tak mogli dostać zgodę sama fabryka oczywiście ma swój plan B z elektroniką nie projektowaną przez USArmy ale to osobna sprawa i teraz obecna musi posprzątać bałagan gdyż nikt nie zamierza przepłacać. Po trzecie nic tak nie doprowadza do rujny jak szastanie hajsem bez umiaru i tym faktycznie powinna zając się jakaś komisja dlaczego MON chciał wydać w tak nieuzasadniony sposób taka kwotę

KubaG
wtorek, 11 października 2016, 19:44

Nie chcę komentować za mocno, bo mnie tu "banują" ale napiszę tylko, że śmieszą mnie argumenty typu "Francuzi w 1939 roku....". Może dodam równie śmieszny: "Amerykanie w Jałcie i Teheranie...." Byłem zwolennikiem większej liczby godzin historii w szkole ale teraz się waham, bo zamiast uczenia się historii nauczyliśmy się historycznego myślenia i nie potrafimy dostrzec, że świat w 2016 jest "troszeczkę" inny niż w 1939 czy 1945.

gość
wtorek, 11 października 2016, 17:15

Najlepiej w wysokości 13 mld odszkodowanie.... za zerwane negocjacje nie umowy. Polska ziemia też wam się należy bo tak chcecie. Koniec poklepywania po ramieniu i sprzedawania nam paciorków.

PKrzyst
wtorek, 11 października 2016, 22:42

No ja rozumiem ze chcieli za wszelka cenę uwalić Caracala. Chcieli i uwalili... trudno... Będziemy płacić za niekoniecznie takim jaki chcieliśmy helikopter pierwotnie... trudno. Za to amerykanie się cieszą. Zawsze jakiś plus.... No ale na litość boską dlaczego nie poczekali chociaż tak z tydzień albo dwa z ogłoszeniem że zamawiają gdzie indziej tylko od razu nastawiają się na strzał. Naprawdę aż się proszą na te kary.

cicko
wtorek, 11 października 2016, 19:37

smieszni sa. bardzo dobrze sie stalo ze nie wzielismy tego gowna ktorego nawet armia francuska nie chciala dalej kupowac.

Luke
środa, 12 października 2016, 07:38

Jak nic waznego nie podpisal Polski zad to onic sie nie musza martwic!

Max Mad
środa, 12 października 2016, 11:10

Polskie prawo przetargowe mówi co innego. Jeżeli negocjacje były prowadzone w złej wierze przez jednego z partnerów i zostały zerwane druga strona może domagać się odszkodowania celem powetowania sobie strat finansowych jakie poniosła w całym procesie. Więc... jest się o co martwić, no chyba że się nie uznaje prawa obowiązującego w Polsce.

edi
wtorek, 11 października 2016, 17:08

Czyli Airbus i francuski przemysł zbrojeniowy strzela sobie w stopę. Odszkodowanie to może być za kontrakt a tu nie było podpisanego kontraktu tylko negocjacje które Airbus przedłużał wiedząc że Polska potrzebuje śmigłowców i chcieli uwalić jak najwięcej z tego co obiecali.

ZZZz
wtorek, 11 października 2016, 17:35

Co bylo podpisane to tylko dwie strony wiedza, biorac pod uwage wypowiedz naszego rzadu "nie sądzę" to skonczy sie na grubym odszkodowaniu, no ale stac nas.

Naiwny
wtorek, 11 października 2016, 22:27

Niedawno finał sądowy znalazła podobna sprawa (przed sądem arbitrażowym - chyba - w Szwajcarii). Bułgaria zerwała umowę z Rosją na budowę bloku elektrowni jądrowej. Sąd arbitrażowy nakazał zapłatę rosyjskiej firmie odszkodowani - ok kilkuset milionów euro, zwrot kosztów sądowych i nalicza od daty wyroku odsetki w wysokości ok. 160 tys euro dziennie. Bułgaria musiała uznać wyrok i powiedziała, że zapłaci. Defense o ty pisało. Jest duże prawdopodobieństwo, że Polska też przegra przed sądem i też zapłaci. Francuzów chroni prawo zamówień publicznych polski i UE. A nasz Rząd nie ma swobody wydawania pieniędzy publicznych, musi działać zgodnie z prawem UE i musi ponosić konsekwencjie swoich decyzji. Szkoda tylko, że to My podatnicy za to płacimy. I naprawdę nie jest ważneczy francuzi są fajni czy nie i czy przetarg miał sens czy nie i czy był kożystny dla Polski.

Wojtek 39
środa, 12 października 2016, 02:21

Art. 72 par. 2 k.c., jeżeli strona prowadziła negocjacje z naruszeniem dobrych obyczajów, a w szczególności bez zamiaru zawarcia umowy, zobowiązana jest do naprawienia szkody wynikłej u kontrahenta, który liczył na jej podpisanie - nawet nasze prawo jest tu jednoznaczne. Można zrywać nawet zaawansowane negocjacje ale na miłość boską nie w taki sposób, że dajemy twarde dowody, że negocjowaliśmy w taki sposób, aby tej umowy nie zawrzeć. Tez się zgadzam, że nie liczy się to nasze lubienie czy nielubienie Francuzów. Są odpowiednie sposoby na zerwanie negocjacji a robienie tego jak zrobiono to w wypadku Caracali z olbrzymią dozą prawdopodobieństwa bedzie nas kosztowało tak finansowo jak i politycznie. Nie musimy kochac Francuzów, możemy nastawiać się na Amerykanów ale nie musimy od razu pluć Francuzom w twarz i mówić, że to deszcz. Nawet w piaskownicy kilkuletnie dzieci potrafią prowadzić bardziej subtelną politykę.

=t=
wtorek, 11 października 2016, 23:58

No widać że jesteś naiwny. Airbus nie miał tu żadnego "kontraktu". Miał rozstrzygnięcie przetargu i wyznaczone dwa obowiązki: przedstawienie śmigłowca do prób celem potwierdzenia zgodności z deklaracjami (i ten warunek wypełnili) oraz 120 dni na uzgodnienie OBUSTRONNIE AKCEPTOWALNEJ listy zobowiązań offsetowych. Tego ostatniego warunku nie wypełnili mimo upływu trzykrotnie dłuższego czasu. Przestańcie pitolić o kontrakcie, żadnego kontraktu nie było bo strona wezwana do jego podpisania nie spełniła warunków przewidzianych w przetargu - nie wynegocjowała obustronnie akceptowalnej listy zobowiązań offsetowych. To wszystko było czarno na białym, i żadne mityczne "prawo UE" Airbusa nie uratuje, bo nie jest istotne jak ONI oceniają swoją ofertę offsetową - w przetargu zdali się na ocenę nabywcy. Za bardzo przyzwyczaili się że wszystko z góry załatwione na poziomie polityków... albo łapówek, a tu... ups.

Kiks
wtorek, 11 października 2016, 17:04

Coś czuję, że Scorpenów nie będzie. A co o całej sprawy, prawda pewnie jest pośrodku. PiS znowu okazało się grupką nieudaczników, a Airbus próbuje przekonać jakim to oni są filantropema wiadomo, że jak każdy koncern sa nastawieni na zysk za wszelka cenę. Pytanie czyli faktycznie chcieli, żeby Polacy mieli swój, duży udział w tym ewentualnym zysku

kapralek
wtorek, 11 października 2016, 20:06

Prawdopodobnie Airbus Group chciał by Polska stała się piątym partnerem w tym biznesie (obok Francji, Hiszpanii, Niemiec i Anglii) jako najsilniejszy kraj z dawnego RWPG i jednocześnie brama na rynki wschodnie gdzie Airbus stara się mocno rozpychać, więc tak korzystna oferta była po prostu dobrze zaplanowaną iunwestycją (tak jak kiedyś zrobili w ubogiej wówczas Hiszpanii), no ale teraz po ptokach, nie tylko Airbus, ale wszystkie poważne koncerny będą Polskę omijać szerokim łukiem, to jest mały świat wielkiego biznesu i z zasady nie wpuszcza się tam kanciarzy w brudnych butach

edi
wtorek, 11 października 2016, 17:04

Przecież kontrakt nie był podpisany czyż nie. Po drugie ile można prosić o obiecany OFFSET.

ggjjkk
środa, 12 października 2016, 13:25

Pewnie prowizja to zwyczajowe 10% została już podzielona a tu nie ma kto zwracać i kontraktu nie ma. Pewnie o to się wściekają Francuzi ale nie mogą głośno powiedzieć. Opozycja głośno drze ryja bo kasę już rozdysponowali a nie mogą dotrzymać danego słowa. Stąd oburzenie Francuzów i próba odzyskania zainwestowanej forsy. Ich postępowanie jest nieracjonalne skoro oficjalnie nie zaprosili Polaków na targi morskie a potem będą próbowali wcisnąć nam Scorpene a może też inne okręty. Są naprawdę oburzeni:)))

jacek
wtorek, 11 października 2016, 19:16

o odszkodowaniu to oni mogą sobie pomarzyć, Antoni dla nich to za duży kozak, nie mają szans...

jox
wtorek, 11 października 2016, 22:09

Na helikopterach się nie znam, ale wiedziałem od początku, że ten kontrakt dostaną Amerykanie i wcale nie dlatego, że mają zakłady w Polsce. Gdyby Mielec należał do Francuzów, a Lockheed nie miał w Polsce żadnych fabryk, decyzja PiS byłaby taka sama, tj. Mielec straciłby kontrakt na rzecz Lockheeda. Z tych samych powodów, dla których Morawiecki tak gorąco popiera TTIP (CETA). Langley załatwiło PiSowi rządy, Langley wymaga.

[sic!]
wtorek, 11 października 2016, 22:21

Można odwrócić pańską celną uwagę, rząd PO-PSL zakupił Caracale bo są europejskie a przecież dobro naszej ukochanej Europy stawiamy ponad wszystko inne.

Misio
środa, 12 października 2016, 02:39

"zapowiedział, że koncern będzie domagał się odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji" Polecam ten fragment wszystkim którzy nie do końca rozumieją o co chodzi. Nie było żadnego kontraktu. Chcą pozwać Polskę za zerwanie NEGOCJACJI. Negocjacji czyli rozmów o potencjalnym kontrakcie. Mogą wygrać co najwyżej przed sądem francuskim, bo każdy inny zaśmieje się im w twarz. Ale prawda jest taka że tu nie chodzi o wygranie przed sądem, tylko o danie paliwa opozycji i kodziarskiej targowicy aby mieli jakiś powód do plucia na rząd. Ciekawe czy ktoś z tego towarzystwa dostał kopertę za wybór karaczanów? Wcale bym się nie zdziwił. A czy będą musieli teraz oddać?

Vox
środa, 12 października 2016, 11:12

Polskie prawo uznajesz czy ignorujesz, bo przepisy odnośnie postępowania przetargowego mówią że mogą się u nas domagać odszkodowania. I weź skończ to swoje włażenie w zadek Partii, skąd was tylu partyjniaczków wylazło spod kamieni, wleźliście po rozpadzie PZPR i teraz poczuliście wiatr w żaglach?

Luke
wtorek, 11 października 2016, 18:58

A niby za co odszkodowanie zato ze onni nie dostarczyli wymagan ze swoiej strony!

łowca_gimbazy
wtorek, 11 października 2016, 19:49

Odszkodowania powinni dostać czytający i próbujący zrozumieć ten twój bełkot, czy ty nie możesz pisać po polsku i zrozumiale???

Viktor
wtorek, 11 października 2016, 19:12

Czyli czego nie dostarczyli?

Gość
wtorek, 11 października 2016, 18:57

Airbus znał warunki przetargu i jeżeli Rząd wykaże, że producent nie proponował offset w realnych granicach, to sam może pozwać Airbusa.

T.B.
środa, 12 października 2016, 02:03

Udało się uniknąć gigantycznej katastrofy. Zastanawiam się jedynie, co tkwi w głowach polskich obrońców francuskiego przemysłu... Caracal produkowany jest od 11 lat, sprzedano jak do tej pory 60 sztuk tego śmigłowca. Polska (planowano zakupić 50 szt.) mogła być największym użytkownikiem tej maszyny. Black Hawk to ponad 4000 wyprodukowanych i sprzedanych na całym świecie maszyn. Koszt Caracala to 20$mln. (cena katalogowa) wersja proponowana Polsce kosztowała DWA razy drożej. Caracal - brak doświadczenia bojowego (w maju br. członkowie kartelu narkotykowego z Meksyku zestrzelili taką maszynę z ręcznej broni, meksykanie wykorzystywali Caracala jako maszynę zwiadowczą... U nich chyba też w MON zatrudniali psychiatrów). Black Hawk to z kolei długa historia udziału w operacjach wojskowych, co skutkowało wprowadzaniem licznych modernizacji. Armia Francuska wykorzystuje 16 śmigłowców Caracal. Innymi użytkownikami są: Brazylia, Meksyk, Malezja... nie będące członkami NATO, posiadające za to wieloletnią historię walki z.... korupcją. Black Hawki produkowane są w Polsce, a więc offset już tu jest. Fabrykę można rozbudować. Airbus dopiero obiecuje "stworzenie miejsc pracy" co należy tłumaczyć jako: zatrudnimy kilka tysięcy specjalistów relokowanych z Francji. Mając też na uwadze "oszałamiające" wyniki sprzedażowe Caracala na świecie, możemy między bajki włożyć obietnice Francuzów, tak jak w roku 1939. Nieoficjalnie mówi się, że Airbus Helicopters jest w tarapatach finansowych, a polski podatnik miał zapłacić za utrzymanie miejsc pracy francuskich inżynierów. I wciąż zastanawia mnie grupa Polaków żarliwie broniących tej umowy...

Plumke
środa, 12 października 2016, 16:10

"Airbus Helicopters jest w tarapatach finansowych, a polski podatnik miał zapłacić za utrzymanie miejsc pracy francuskich inżynierów. " Dokładnie tak jest jak piszesz. Plany zwolnień pracowników Airbusa we Francji to potwierdzają. I też mi trudno zrozumieć czemu jest tylu krzykaczy broniących interesów Francuskich kosztem Polski. Płatny lobbing czy głupota?

as
środa, 12 października 2016, 14:26

W pełni się zgadzam z osobą T.B. bardzo dobry komentarz, ukazujący istotę sprawy.

dropik
środa, 12 października 2016, 10:43

to co napisałes to są same półprawdy.

S
wtorek, 11 października 2016, 16:49

Na tym złomie latają siły specjalne USA w Afganistanie zamiast na BH.

vvv
wtorek, 11 października 2016, 17:16

dodaj ze amerykanie maja uh-60m a nie s-70i. do s-70i to oni baliby sie wsiasc :)

Bubu
wtorek, 11 października 2016, 18:47

Bardziej ci zależny na pogrążeniu rządu niż interesie Polski i Polaków. To właśnie typowy kodziarz. Polska nie ma znaczenia, ważne aby swoi wrócili do władzy.

łubu\Bubu
wtorek, 11 października 2016, 19:51

Problem w tym że ten rząd właśnie pogrąża Polskę praktycznie na każdej płaszczyźnie od polityki międzynarodowej, poprzez gospodarkę aż do niszczenia obronności i skutki tego będą odczuwane przez wiele lat, ale ty jak klasyczny pisowiec nie widzisz Polski, tylko widzisz Partię i Wodza

Afgan
wtorek, 11 października 2016, 16:45

No to macie co chcieliście. Zamiast na sprzęt kasa będzie szła na............ODSZKODOWANIA! Brawo!

MopsZdzisław
wtorek, 11 października 2016, 16:44

Czego się pisiory nie tkną to zepsują.Bezpieczeństwo kraju mają za nic.Liczy się tylko interes partii i parcie do władzy.W przypadku maciarewicza wchodzi w grę dodatkowo zależność od dziwnych ludzi i układów.

wezy
wtorek, 11 października 2016, 17:54

Mają się zgadzać na wszystko za co POpaprańcy wybrali i za co wzięli w łapę. " Zależność od dziwnych ludzi i układów", człowieku chyba pomyliłeś Maciorę z Komoruskiem, Tuskiem i jego wesołą bandą z Brukseli.

KIR
wtorek, 11 października 2016, 21:27

Czytając znaczną część komentarzy zastanawiam się jak wielkie "odszkodowanie za szkodliwe warunki pracy" należałoby się nauczycielom edukacyjnym w przeszłości tych "komentatorów", za to że przez tyle lat musieli się męczyć z tymi za przeproszeniem "baranami". Kubuś Puchatek to przy tych "znawcach" dosłownie "tytan intelektu".

roman
środa, 12 października 2016, 01:25

Plecenie głupot. Niestety nie znamy szczegółów zamówienia ani tym bardziej offsetu. Kiedyś przy podobnej skali zamówienia na myśliwce Minister po kilku godzinach od złożenia ofert publicznie stwierdził, która oferta jest lepsza. Sama oferta offsetowa miała powyżej 1000 stron, więc musiał wyjątkowo szybko czytać. Co do ceny heli, kiedyś kwotowałem heli oraz sprzęt opto dla przetargu dla straży granicznej => cena gołego śmigłowca 1,5 mln $; cena opto wraz z integracją 0,5 mln $. To tak dla porównania jeżeli chodzi o doposażenie heli ...

ZX72
wtorek, 11 października 2016, 21:22

Jeśli zostanie wykazane, że Airbus zapłacił łapówkę za kontrakt to trzeba będzie obciążyć Airbusa karą. USA się nie op... i walą karami po parę miliardów.

Very Nice
wtorek, 11 października 2016, 23:12

Wiesz coś o tym, że Airbus kogoś skorumpował? Nie? To dlaczego rzucasz takie oskarżenia?

spr
wtorek, 11 października 2016, 16:37

Cytuję słowa dyrektora Airbusa. Będziemy żądali odszkodowania za zerwane NEGOCJACJE. Nie za zerwaną umowę ,tylko negocjacje. Moja ocena, a żądajcie sobie .

Wojtek 39
wtorek, 11 października 2016, 17:26

Jak najbardziej mają szanse wygrać. Z wielu powodów. Po pierwsze AM strzelił sobie nam w kolano, stopę i kilka innych część ciała sposobem, tempem i trybem zakupu BH. Żaden normalny sąd nie uzna, że to AH był problemem przy ustalaniu offsetu ponieważ to co zrobił rząd od razu pokazuje, że chcieli za wszelką cenę uwalić przetarg i kupić coś innego. Jaki wielbłąd jest każdy widzi i nie da się wmówić normalnemu sadowi, że wielbłąd to świnka morska. Kolejny powód dlaczego mają prawo i wygrają jest taki, że w ramach przetargu, który wygrał Caracal zastrzegliśmy (z uwagi na sytuację choćby w lotnictwie MW), że bez względu na to kiedy zostanie podpisana umowa to śmigłowce mają być gotowe zgodnie z harmonogramem więć AH musiał zacząc przygotowania do produkcji. Śmigłowce nie leżą na półkach gotowe do zakupu (o ile nie jest to hokus pokus z zakupem BH dla nas ;p) więc trzeba było zgromadzić już odpowiednie częsci, materiały, itp. Caracal został wytypowany jako zwycięzca przetargu, ostatnim etapem miała być negocjacja offsetu i to niestety polska strona w nagłupszy możliwy sposób zerwała te negocjacje. Cudów nie ma, na Zachodzie sądy nie bedą kierowały się opiniami pseudekspertów z rządowych mediów tylko faktami. Niestety kolejny raz podatnicy i żołnierze poniosą koszta politycznej demagogii i niekompetencji. Raz płacąc odszkodowanie, dwa dostając produkt, który nie spełnia wymagań, trzy tracąc chyba ostatnią szansę na postawienie polskiego (a nie obcego, pod obcą kontrolą ale ulokowanego w Polsce) przemysłu lotniczego, po czwarte brnąc w mnogość typów co przełoży się na znacznie większe koszty eksploatacji i szkolenia no i z uwagi na to jak proces "wyboru" S70i przebiega to nie mamy szansy liczyć nawet na sensowny offset i zabezpieczenie interesów państwa oraz prawiodłowej, w miarę sprawnej i możłiwie najtańszej eksploatacji. Bo wbrew temu co niektórzy myślą, to Polska ma ograniczone możliwości finansowe. W rezultacie albo będziemy przepłacać za utrzymanie smigłowców lub smigłowce będą miały bardzo niski wskaźnik sprawności. Tak czy inaczej mleko już zostało rozlane teraz tylko niewiadomą jest jak duże będą szkody.

vvv
wtorek, 11 października 2016, 17:19

sa zapisy ktore reguluja taki stan. AH musial zagwarantowac termin dostaw niezalezny z terminem podpisania kontraku wiec musial za wczasu kupic podzespoly, zwiekszyc zatrudnienie, wpisac plany produkcyjne do kalnedarza itp itd czyli poniesli ogromne koszty a na dodatek wyglada na to ze to AM negocjowal z zlej wierze a za to jest proces sadowy. AH nas rozjedzie i bardzo dobrze. moze w koncu pis zrozumie ze natura dziala akcja-reakcja a waszczykowski i macierewicz powinni zostac zdymisjonowami

=t=
wtorek, 11 października 2016, 17:16

Racja. Kontraktu nie było - co więcej, o ile pamiętam to kalendarz przetargu dawał na wynegocjowanie offsetu 120, a nie 360 dni. W razie czego, proponuję zażądać odszkodowania za zmarnowanie czasu WP i narażenie bezpieczeństwa państwa na szwank przez przewlekanie postępowania.

wat
wtorek, 11 października 2016, 17:14

Cytuje słowa ministra obrony narodowej "Jesli francja dostarczy Mistrale Rosji to ciężko będzie polskiej stronie wybrać takiego dostawcę dla uzbrojenia naszej armii". Mistrale nie zostały dostarczone, Francja zapłaciła karę, rozumiesz już czy trzeba dalej wyjasniać? Tak nas kochają w Europie że sąd arbitrażowy stanie po stronie francuzów. Jeszcze Waszczykowski bredzi że okręty podwodne chce kupować od Francji. Kto om teraz coś sprzeda?? Moja ocena, żebyś się nie zdziwił sumą która dostanie Airbus.

Zbrozło
wtorek, 11 października 2016, 21:17

Skoro zadna umowa nie zostala podpisana a tym bardziej zerwana, bo to byly tylko negocjacje z jedynym pozostalym oferentem to za co niby odszkodowanie?

focus
wtorek, 11 października 2016, 16:31

jaki będzie offset z strony Swidnika i Mielca?

Obywatel
wtorek, 11 października 2016, 16:30

Jeśli tak to proponuję usunąć Airbusa ze wszystkich Polskich przetargów, w tym przyszłych. Jak im się nie podoba, to do widzenia. Niech Francja kupuje karaczany.

samael
wtorek, 11 października 2016, 16:48

Proponuje usunąć Ciebie i Tobie podobnych (wraz z Macierewiczem i resztą "oświeconych") z Polski raz na zawsze.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama