Reklama

Airbus A330 MRTT do przewozu VIP i rozpoznania? [ANALIZA]

8 listopada 2019, 10:58
web.mrtt.large.9
Fot. Airbus

Koncern Airbus Defence and Space zaprezentował koncepcję dalszego rozwoju programu samolotów do tankowania/transportu powietrznego Airbus A330 MRTT (Multi Role Tanker Transport). Już w 2021 roku maszyna ma uzyskać certyfikat do automatycznego tankowania w powietrzu. Będzie mogła również służyć do rozpoznania elektronicznego ELINT/COMINT oraz jako przekaźnik transmisji danych, m. in. w ramach programu Future Air Combat System (FCAS), którego elementem jest europejski myśliwiec nowej generacji.

Podczas Airbus Trade Media Briefing w Manching zaprezentowano rozwiązania jakie wprowadzane są do pakietu możliwości operacyjnych samolotów A330 MRTT. Już obecnie maszyny mogą realizować szeroki zakres zadań, gdyż bazując na maszynie komercyjnej Airbus A330-200 zachowały zdolność do transportu ludzi i ładunków, bez żadnego uszczerbku dla przenoszonego zapasu paliwa. Dotąd zamówienia obejmują 60 samolotów dla 13 krajów, wśród których w ostatnim czasie znalazły się Czechy, wchodząc do międzynarodowego programu, który kilka lat temu opuściła Polska.

Tymczasem system zyskuje nowe funkcjonalności, będąc integralną częścią szerszej koncepcji zintegrowanego środowiska operacyjnego. Stąd na przykład planowane włączenie A330 MRTT w system wymiany danych. Maszyna, która i tak operuje już i komunikuje z innymi samolotami zostanie w przyszłości wykorzystana do retransmisji danych w ramach w sieci wymiany informacji Network for the Sky (NFTS). Łączy ona różne technologie łączności 5G, radiowej, satelitarnej i laserowej w bezpieczną, zunifikowaną i odporną na zakłócenia sieć informacyjną o wysokiej przepustowości.

image
Art. Airbus Defense and Space

W czerwcu 2019 roku przeprowadzono test, podczas którego sygnał ze standardowej radiostacji wojskowej przesłano z Hiszpanii, poprzez myśliwiec Eurofighter, samolot MRTT i łącze satelitarne do USA, skąd odesłano informacje do Combined Air Operations Centre (CAOC) w Europie poprzez kabel transatlantycki. Pokazało to możliwości tego rozwiązania.

Wraz z włączeniem do systemu łączności A330 MRTT zyska też możliwość zbierania i przetwarzania danych na temat systemów łączności i emisji radarowych przeciwnika. Stanie się w ten sposób maszyną rozpoznawczą w zakresie SIGINT i ELINT. Tankowce operują w bezpiecznej odległości od pierwszej linii walk, jednak na tyle blisko aby wspierać maszyny bojowe paliwem lub jak w tej sytuacji - informacją.

image
Fot. Airbus

Nie oznacza to, że nie są nadal rozwijane podstawowe funkcje MRTT, a więc tankowanie i transport. Sukcesem zakończyły się na przykład próby systemu automatycznego tankowania z użyciem sztywnego łącza (bomu). System samodzielnie naprowadza końcówkę bomu do wlotu paliwa szybciej i bardziej precyzyjnie. Nie tylko przyspiesza to procedurę, ale też obniża zmęczenie załogi i podnosi bezpieczeństwo operacji tankowania w locie. W 2018 i 2019 roku zrealizowano liczne próby tankowania wielu typów samolotów, od myśliwców po duże tankowce i transportowce. Jak poinformował Didier Plantecoste, szef programu tankowców i pochodnych maszyn w Airbus Defence and Space – w 2021 roku planowane jest certyfikowanie zdolności A3R (ang. Automatic Air-to-Air Refuelling) dla pierwszych klientów. Znajdzie się wśród nich najprawdopodobniej Australia, której siły powietrzne brały udział w próbach.

Brak jest natomiast informacji z jakim klientem prowadzone są rozmowy na temat dostosowania A330 MRTT do pełnienia roli samolotu do przewozu najważniejszych osób przy zachowaniu pełnych możliwości tankowania i transportu ładunków na dolnym pokładzie. Zamiast 268 miejsc siedzących lub 117 miejsc siedzących i 18 leżących w konfiguracji medycznej, cały górny pokład zajmie kabina dla specjalnych pasażerów, sala konferencyjna i infrastruktura obsługowa oraz systemy łączności. Didier Plantecoste potwierdził jedynie, że prowadzone są tego typu rozmowy. Najbardziej prawdopodobne jest, iż dotyczą one jednego z klientów bliskowschodnich, który zainteresowany jest co najmniej jedną maszyną A330 MRTT w wersji VIP.

image
Kabina A330 MRTT w wersji VVIP. Fot. Airbus

W przeciągu najbliższych kilku lat A330 MRTT pojawią się w kolejnym kraju sąsiadującym z Polską. Czechy przystąpiły do Międzynarodowej Floty Wielozadaniowych Tankowców-Transportowców, której maszyny mają zostać oddane do służby do 2024 roku. W tym czasie zostanie również zrealizowana certyfikacja Airbusa do tankowania myśliwców JAS39 Gripen. Są to maszyny znajdujące się na wyposażeniu czeskiego lotnictwa, ale dotąd żaden inny użytkownik A330 MRTT nie korzystał z tych samolotów i nie było potrzeby ich certyfikacji do tankowania. Jak poinformował szef programu tankowców Didier Plantecoste, kwestia ta jest ściśle powiązana z terminem w jakim czeskie siły powietrzne planują rozpocząć korzystanie z programu.

Jest to o tyle pilne, że obecnie zaledwie kilku pilotów czeskich Gripenów (z nieoficjalnych informacji wynika, że może być ich dwóch lub trzech) jest wyszkolonych w pobieraniu paliwa w powietrzu. Przyczyna jest podobna, jak w przypadku pilotów polskich – z braku własnych tankowców, należących do sił powietrznych lub współdzielonych w programach międzynarodowych, trzeba tego typu maszyny „wypożyczyć” od innego państwa NATO. Polska niestety wyszła z programu Międzynarodowej Floty Wielozadaniowych Tankowców-Transportowców w ostatnich latach, rozważając pozyskanie własnych samolotów w programie o kryptonimie Karkonosze, jednak wydaje się to mało realistycznym przedsięwzięciem. Samoloty klasy MRTT, których na tynku jest dostępnych niewiele, są kosztowne a eksploatacja mikrofloty 2-3 maszyn wydaje się mieć niską zasadność ekonomiczną i nie gwarantuje wysokiej gotowości operacyjnej. Tymczasem w przypadku niewielkiej liczby samolotów bojowych jakimi dysponuje nasz kraj tankowiec jest istotnym „multiplikatorem siły bojowej”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
Feluś
piątek, 8 listopada 2019, 21:19

Polska, nie potrzebuje samolotów do tankowania w powietrzu bowiem nasz naród woli tankować na twardym gruncie ! ! ! Za to potrzebujemy pilnie rozbudowywać flotę samolotów ucieczkowych. Dlatego pozyskane zostały już pierwsze maszyny VIP zdolne do przerzutu naczelnych organów za wielką wodę.

Fanklub Daviena
niedziela, 10 listopada 2019, 17:24

Bo powinniśmy tankować na twardym gruncie. Co z tego, że samolot będzie mógł być w powietrzu długo jak F-16 z tankowaniem, jak latająca cysterna nie załaduje w powietrzu nowych rakiet? Co jest potrzebne to myśliwce z szybkim odtwarzaniem gotowości bojowej jak Gripen (3x krócej niż F-16) a nie latające cysterny. Jesteśmy w sytuacji jak Wietnam, czyli musimy alarmowo startować, atakować, lądować i odtwarzać gotowość bojową, a nie jak USA, które miało przewagę liczebną i modło długo dyżurować w powietrzu, szukając celów. A teraz jeszcze szaleńcy chcą nas zrujnować na F-35, które mogą latać raz na 3 dni i to przy najlepszym serwisowaniu (a u nas, przez ocean, będzie gorsze!)!

dropik
wtorek, 12 listopada 2019, 09:15

hehe. śmieszne rzeczy opowiadasz. Na patrolach przeciwlotniczych nie zawsze się spotyka przeciwnika i nie trzeba uzupełniać rakiet . Dzięki tankowaniu można uzyskać 50% większą dostępność samolotów nad patrolowanym obszarem. to tak jakbyśmy zamiast 48 F16 mieli ich ponad 60. A do tego można rezygnując z pełnego paliwa przy starcie można zabrać więcej uzbrojenia bo właśnie paliwo można uzupełnić zaraz po starcie.

Fanklub Daviena
wtorek, 12 listopada 2019, 11:43

Patrole, znafco, powinny trwać ok. 2 godzin - potem pilot latający w pampersach i unieruchomiony w fotelu znacząco trafi sprawność psychofizyczną i dłuższe stosuje się przymusowo, jak trzeba np. z Oceanu Indyjskiego dolecieć do Afganistanu. Dlatego nad własnym terytorium nie lata się dłużej. "Na patrolach przeciwlotniczych nie zawsze się spotyka przeciwnika i nie trzeba uzupełniać rakiet" - tylko jak się jest USA i ma 9x przewagę liczebną. Jak się jest atakowanym jak Wietnam (i Polska czy Irak) to się nie wisi w powietrzu, stanowiąc cel dla dużo liczniejszych myśliwców przeciwnika, tylko się jest w silnie bronionych schronohangarach lub na ukrytych improwizowanych lotniskach, oszczędzając maszynę I PALIWO (na wojnie ZAWSZE go mało!) i startuje alarmowo przeciw wrogim samolotom UDERZENIOWYM (nie marnując środków na drugorzędne myśliwce przeciwnika) atakuje i szybko wraca, więc spotyka się przeciwnika ZAWSZE. Dlatego zakup cystern przez Polskę wpisuje się w zakup F-16 w celach uderzeniowych (tylko do 8 z 48 kupiliśmy HMCS, więc tylko tyle F-16 nadaje się do zadań myśliwskich), a ponieważ na Rosję to za mało, to mniemam, że nasi decydenci kupili to by nas wplątywać w amerykańskie wojny kolonialne w Syrii czy Afryce. Ty i bender nie macie pojęcia o zasadach używania lotnictwa. Ponadto z uwagi na rosyjską A2/AD i MiGi-31 z R-37M nie ma mowy by w warunkach konfliktu tankowiec mógł latać nad Polską, musiałby wisieć gdzieś nad Niemcami, nie wydłużyłby więc czasu dyżurowania myśliwców nad Polską, więc tym bardziej latające cysterny do obrony Polski się nie nadają tylko jak Grom czy Błyskawica służyłyby aliantom a nie Polsce, za to za pieniądze polskich podatników. To sprzęt tylko do wojen kolonialnych w przypadku zakupu przez Polskę.

bender
poniedziałek, 11 listopada 2019, 16:51

Jeśli czytam Twoją opinię, że nie potrzebujemy tankowców czy samolotów stealth, to wiem, że jest dokładnie na odwrót.

lewy
piątek, 8 listopada 2019, 18:59

Z MRTT zrezygnował minister Klich. Było to jak zawaliła się hiszpańska inicjatywa utworzenia międzynarodowej floty tankowców. Potem była inicjatywa holenderska, francuska itd. Jak tylko trzeba płacić (państwa mają zapłaćić koszty) program przestaje istnieć i co jakiś czas lobby przemysłowe znowu wyciąga kościotrupa z szafy. Za NATO-wską eskadrę transportową na Węgrzech zapłacili Amerykanie.

Stefan
wtorek, 12 listopada 2019, 12:26

Nie ściemniaj. Program uwalił Macierewicz. Naprawdę duża część społeczeństwa nie ma problemu z pamięcią. A jak chcesz sprawdzić, to nawet na tym portalu znajdziesz informację, co się stało.

dropik
wtorek, 12 listopada 2019, 09:05

nieprawda. przystąpilismy od programu kupna wspólnych samolotów. Wycofanie nastąpiło w ostatniej chwili co wszystkich wprawiło w osłupienie i zrobil to minister Macierewicz.

uopsk%
piątek, 8 listopada 2019, 18:57

Może polska kupi KC 130 hercules?

Fanklub Daviena
piątek, 8 listopada 2019, 14:17

Uważam to za świetny pomysł by VIPów przewozić obok zbiorników z paliwem - to gwarantuje, że w razie nieszczęścia dokumenty w posiadaniu VIP nie wpadną w niepowołane ręce a ranne VIPy do niewoli! :)

ktos
piątek, 8 listopada 2019, 14:08

NO teraz jak nasi spece zobacza ze to moze byc tez transportowiec VIP to na bank wstapimy spowrotem do programu.

jkjhkjhkhjk
piątek, 8 listopada 2019, 13:33

Idealny temat do współpracy wyszechradzkiej.

-CB-
piątek, 8 listopada 2019, 15:05

Przecież Czesi są w programie międzynarodowym, więc nie będą z niego występować, żeby się ładować w jakąś bliżej niesprecyzowaną "współpracę" z nami. Nas z tego programu wypisał AM...

Stefan
piątek, 8 listopada 2019, 12:42

Przecież Macierewicz musiał , przepłacić u Boening-a, bo jak by to było inaczej. Biznes ze specjalistą od uwalania Caracali.

piątek, 8 listopada 2019, 15:30

I to model w którym ostatnio wykryto pęknięcia struktury płatowca po około połowie resursu ...

dropik
piątek, 8 listopada 2019, 12:33

Podziękujcie najlepszemu od czasów Mieszka I ministrowi obrony za to, że kupił Boeingi zamiast takich Airbusów.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama