Reklama

Achilles wyruszył z WZM w Poznaniu [FOTO]

22 marca 2019, 14:44
P3221521 (2)
Fot. J.Sabak

Po trzyletnim remoncie w poznańskich Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych niszczyciel czołgów M10 Achilles nie tylko prezentuje się jak nowy, ale jest też w stanie jeździć. Maszyna pozyskana w 2015 roku z Belgii została przekazana Muzeum Broni Pancernej. - Kiedy wracają czołgi i działa przeciwpancerne na których służyli nasi ojcowie i dziadowie, to jakby wracała cząstka tych ludzi, którym nie było dane dotrzeć do Polski – powiedział Ppłk Tomasz Ogrodniczuk, Szef Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu podczas uroczystości przekazania przez WZMot wozu podległej mu instytucji.

Achilles to brytyjskie oznaczenie amerykańskiego niszczyciela czołgów M10 Wolverine, zbudowanego na bazie podwozia czołgu M4 Sherman. Wariant brytyjski został wyposażony w bardzo skuteczną 17 funtową armatę przeciwpancerną, która zdolna była zagrozić nawet najcięższym niemieckim czołgom Tygrys. Dla zrównoważenia bardzo długiej lufy nowej armaty, do tylnej części wieży mocowano charakterystyczne dla Achillesów przeciwwagi. Podczas II wojny światowej w brytyjskiej armii służyło przeszło tysiąc tego typu maszyn.

image
Achilles opuszczajacy o własnych siłach halę fabryczną WZM. Fot. J.Sabak

Pewna liczba niszczycieli czołgów Achilles znalazła się również w 1 Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Maczka, w składzie której brały udział m. in. w wyzwalaniu Belgii. To właśnie tam na poligonie został odnaleziony Achilles, którego w 2015 roku oficjalnie przekazał Polsce szef belgijskiego resortu obrony Steven Vandeput, podczas wizyty w Brukseli ówczesnego ministra obrony Tomasza Siemoniaka.

Maszyna była w bardzo złym stanie, gdyż przez wiele lat służyła jako cel dla artylerzystów. Nawet po remoncie jej kadłub nosi liczne ślady trafień, w tym potężne wgniecenie na prawej burcie poniżej wieży, które jest śladem rykoszetu ciężkiego pocisku artyleryjskiego.

image
Ślady poligonowej przeszłości Achillesa - liczne rysy i potężne wgniecenie bocznego pancerza po trafieniu pociskiem artyleryjskim. Fot. J.Sabak 

Po trzech latach prac specjalistów z WZM S.A. w Poznaniu, ale też licznych pasjonatów pomagających skompletować pojazd, Achilles prezentuje się jak pokryty bliznami weteran, a nie wyciągnięty z bagna pordzewiały wrak zholowany z belgijskiego poligonu. Więcej nawet, pojazd jest w stanie mocą własnych silników poruszać się po terenie, choć układ jezdny nosi ślady solidnego zużycia.

Ten ogromny wysiłek docenił m. in. obecny podczas uroczystości Sebastian Chwałek, wiceprezes PGZ: - Dziękuję pani prezes Wawrzynkiewicz i załodze za wysiłek i pasję, włożone w przygotowanie i odrestaurowanie tego egzemplarza niszczyciela czołgów Achilles. Stanowił on bardzo wymagające zadanie i jest dowodem najwyższych umiejętności - stwierdził wiceprezes. Podkreślił również zaangażowanie zakładu nie tylko w restaurację licznych zabytkowych pojazdów, ale również we wsparcie sprzętu eksploatowanego obecnie przez siły zbrojne.

image
Uroczystość przekazania pojazdu. Na pierwszym planie Achilles, w tle czołgi Leopard 2A5. Fot. J.Sabak

Ten sam watek poruszyła prezes Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych - Achillesy były produkowane w latach 1944-45, ale za państwa plecami stoją Leopardy 2A5, najnowocześniejsze czołgi używane w polskich siłach zbrojnych - oświadczyła pani Elżbieta Wawrzynkiewicz, podkreślając, że od czasu podzielenia przez PGZ kompetencji w zakresie remontów i wsparcia eksploatacji sprzętu wykorzystywanego przez Wojsko Polskie, to właśnie jej zakład ma pod swoją opieka te nowoczesne czołgi, stojące w Poznaniu obok wiekowych BWP-1 czy pojazdów zabytkowych, podobnych do przekazywanego właśnie Achillesa.

image
Ppłk Tomasz Ogrodniczuk, Szef Muzeum Broni Pancernej na tle Achillesa. Fot. J.Sabak

Ppłk Tomasz Ogrodniczuk, Szef oddziału Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu podkreślił, że Achilles jest trzecim już dzieckiem współpracy poznańskich zakładów z muzeum i kolejnym unikatowym pojazdem wojskowym odtworzonym z ruiny. Co ważne, jest to niszczyciel czołgów, jakich dziesiątki znajdowały się w polskiej 1 Dywizji Pancernej generała Maczka. Dziś ten Achilles nie nosi jeszcze oznaczeń ani numerów, ale już niebawem mają się na nim pojawić symbole i znaki konkretnego wozu, którego polska załoga walczyła w Belgii. Jak stwierdził, tamci weterani chcieli dotrzeć tymi wozami do Polski. Oni nie wrócili i już nie wrócą, ale przywracając dawne insygnia i oznaczenia wracamy im pamięć i oddajemy należny szacunek.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 54
Reklama
oyeahhh
poniedziałek, 13 maja 2019, 18:37

Ujawnił się tutaj na forum, fatalny rys w mentalności i sposobie myślenia Polaków (nie wszystkich, ale olbrzymiej części narodu) o sobie samych. Polacy wyremontowali kawałek historii Polski. Ma to sens naukowy, edukacyjny, moralny; służy pamięci o historii Polski. Jednak Polacy krytykują, szydzą z tego faktu, jakby popełniono największe głupstwo świata. Stawiam tezę, że Polak po wielopokoleniowym trwaniu w niewoli wyuczył się postawy buntowniczej oraz niewolniczej! z której to wynika, pogarda dla samego siebie, jako dla niewolnika, który co najwyżej nieskutecznie się buntuje. Ta awersja, to przede wszystkim skutek PRL, która tak raziła swoją bylejakością, że umocniła pogardę dla polskości, jako potępienie nieudolności, bezmyślności, tandety rzekomo typowej dla Polaka i polskości. Tu się nie potępia człowieka z jego przywarami, ale Polaka jako "największego głupca świata", który głupio myśli i głupio robi. Nie wiem, czy jest drugi taki naród, który ma tak silnie zaszczepioną niechęć do samego siebie? Z takim bagażem moralnym Polak jest łatwym celem rozlicznych manipulacji, szczególnie tych, których mechanizm opiera się na pochlebstwach, że już "tacy jesteście nowocześni".

Jaksar
niedziela, 21 kwietnia 2019, 09:18

w koncu jestesmy w stanie sami produkowac wozy pancerne, teraz to sam WoT nas przed ruskimi obroni, szkoda kasy na jakies remonty T72 czy Leopardy.....

Rafal, Bialystok
wtorek, 16 kwietnia 2019, 05:48

Sfrustrowani "Znawcy" juz wylewaja zale nawet pod odrestaurowanymi obiektami muzealnymi. Szkoda mi tych ludzi, ich zycie musi byc pieklem...

Jan
niedziela, 7 kwietnia 2019, 11:16

szkoda, że silnik nie oryginalny w tym wozie (od Wołgi) ale najważniejsze, że całość wyremontowana

konrad
piątek, 5 kwietnia 2019, 09:57

po trafieniu z 88 rozpadał się na kawałki. Ale dobrze, że jest i na chodzie.

sztarszy szerwgowy sztabowy
poniedziałek, 1 kwietnia 2019, 13:55

No i fajnie Dobra robota i tyle.

Kóma
wtorek, 26 marca 2019, 18:36

W sam raz na dozbrojenie którejś brygady pancernej lub WOT. Koniecznie na wschodniej flance !!!!

Maciej
poniedziałek, 25 marca 2019, 15:09

I bardzo fajnie. Kawał świetnej historii. Zeby było lepiej to historii żywej.

JanKowalski
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:29

O Boże !, ile to jadu w piszących, co wam przeszkadza że grupa zapaleńców i pasjonatów wyremontowała pojazd historyczny będący także fragmentem historii naszych wojsk pancernych, nie wnikam w to czy akurat TEN pojazd służył pod biało-czerwoną ale ten typ był używany przez naszych pancerniaków, pamiętajmy o tym bo to nasza przeszłość i historia, a wszystkim malkontentom polecam obejrzenie filmików pokazujących jak ruscy wydobywają wraki i je remontują i czynią to metodami daleko mniej zaawansowanymi niż ma to miejsce u nas. Pozdrawiam pozytywnie myślących.

ktos
poniedziałek, 25 marca 2019, 08:33

Nie bardzo rozumiem te uszczypliwosci. Zaloga zakladu w ramach "relasku" wyremontowala pojazd bedacy swiadkiem historii. I widze ze czesc osob pyta po co... po to zeby wasze dzieci mogly pojsc kiedys do muzeum (chociaz wy nie chodzicie). Co by bylo gdyby setki lat temu ktos powiedzial... a po co komu szczerbiec i tak juz nikt mieczy nie uzywa. Albo Kaplice sykstynska pomalowanoby na bialo bo te freski to tak sie za bardzo w oczy rzucaja...

Michal
niedziela, 24 marca 2019, 11:21

Po co to robią. ???

Bucefal
wtorek, 2 kwietnia 2019, 18:12

Żebyć nie zapomniał kim jesteś.

dv
sobota, 23 marca 2019, 17:51

A czy te Leopardy, co to Gliwice rozłożyły, jesteście w stanie szybko poskładać?

Remi
sobota, 23 marca 2019, 14:31

Tak sobie czytam co po niektóre komentarze poniżej i żal mi tych którzy negują czy ośmieszają absolutną konieczność dbania o pamięć historyczną i narodową! Moim zdaniem tylko niedouczony historycznie ignorant zapomina o swej przeszłości, albo prymitywny prowokator próbuje porównywać nieporównywalne!! W całym świecie stawia się pomniki , w cywilizowanych krajach funduje się "ławki pamięci" - np. w takiej Anglii jest to najpowszechniejsza i najtańsza dostępna forma upamiętniania wszystkich ważnych dla nas osób, wiem bo byłem i widziałem ich setki!!!! Tylko zwyrodnialec albo wróg zapomina o bohaterach i ludziach zasłużonych z tego czy innego powodu. A co robi MON to zupełnie inna kwestia. I nie ma to nic wspólnego z upamiętnianiem dla potomnych zasłużonychnych Polaków w ten czy inny sposób.

Andy
czwartek, 28 marca 2019, 13:34

100/100 !

Kosiarz
sobota, 23 marca 2019, 14:14

Ludzie kiedy wreszcie zaczniecie produkować koreańskie K2 w Poznaniu. Czymś takim przecież się nie obronimy ..... .

Gts
sobota, 23 marca 2019, 10:46

I to byłoby chyba wszystko na co stać naszą zbrojeniówke.

tak sobie pytam
sobota, 23 marca 2019, 10:40

A kiedy z WZM Poznań wyruszy pierwszy mustang?

sd
sobota, 23 marca 2019, 01:47

Znów jakieś wykopaliska a nie realne działania.

Mono
piątek, 22 marca 2019, 22:00

Muzea i pomniki, tablice i pamiątki, parady oraz wzniosłe hasła. W naszym kraju zawsze są bardziej w cenie od realnych działań. Czy to nie zabawne, że u nas robi się wszystko w odwrotnej kolejności?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 22 marca 2019, 20:50

Piękna maszyna

Nec
piątek, 22 marca 2019, 20:15

Do tego nasza zbrojeniówka się nadaje

Jeszuła
piątek, 22 marca 2019, 19:59

Świetna inicjatywa! Szkoda że żaden polski zakład nie produkuje prawdziwego polskiego czołgu. Kto wie może to się zmieni, widać że są w Polsce zakłady które doświadczenie w obsłudze czołgów maja od Achillesa po Leoparda 2A5 ;)

Zizi
piątek, 22 marca 2019, 19:56

Kupować! kupować w jak największych ilościach na złość Rosji

Polo
piątek, 22 marca 2019, 19:48

Powinien stanąć na jakiś czas w Warszawie, żeby można było nacieszyć nim oko ;)

AWU
piątek, 22 marca 2019, 19:36

Piękna robota ! Gratulacje !

generał
piątek, 22 marca 2019, 19:01

powinniśmy kupić takich 500 sztuk

zofia
sobota, 23 marca 2019, 11:26

albo nawet 1000

7plmb
piątek, 22 marca 2019, 18:11

Achilles był całkiem ok ale dziedziczył sporo wad podwozia.Ale M 18 Hellcat ooo ten wymiatał..szybki do 97km/h..super trwały silnik (do 2000h) gdzie przykładowo silnik T-34 "trwał" raptem do maksymalnie 100h a praktycznie nawet nie 50.I przekładnia hydromechaniczna Torqmatic.Działo też całkiem ok.

Marek
sobota, 23 marca 2019, 11:36

Hellcat owszem był bardzo fajny, ale miał ograniczenie właśnie z powodu armaty którą w nim zastosowano. Nie była najgorsza i PzKpfw IV bez problemu mogłeś nią skasować. W przypadku spotkania z kocurami załoga jednak musiała wykorzystywać inne walory tego pojazdu i trochę się nagłowić. Nie bez przyczyny Jankesi do niszczycieli czołgów zaczęli montować 90 mm.

Oko
piątek, 22 marca 2019, 17:38

Hmmm, może to jest właśnie szansa dla polskiej zbrojeniowki. Taka nisza. Na współczesnym rynku nowoczesnego uzbrojenia nie mamy szans więc może się zająć renowacją bagiennych znalezisk?

On
sobota, 23 marca 2019, 14:57

Rosjanie nas ubiegli będą hurtowo odnawiać Shermany ;)

vjk
sobota, 23 marca 2019, 11:27

to jest dobry kierunek

xyz
piątek, 22 marca 2019, 17:32

Remont tak niezwykle zaawansowanego sprzętu w zaledwie trzy lata ? No, no, no, WZM, a mówią, że Polska zbrojeniówka nie istnieje. A jak ten sprzęt podnosi możliwości bojowe i morale naszej armii. Inne kraje mogą tylko patrzeć z zazdrością. Jeszcze trochę, a naprawdę zdobędą kompetencję i technologię, żeby serwisować te nasze T-72.

Dzidzitata
sobota, 23 marca 2019, 18:57

A myślisz że te które teraz są w wojsku to serwisuje Gwiazdor? Aaaa nie Ty na pewno myślisz że jedyne kompetencje w serwisowaniu czołgów maja Niemcy albo ostatnio królowie marketingu KOREAŃCZYCY! WZM i Bumary od dawna naprawiaja te szroty

Dzejson
sobota, 23 marca 2019, 18:02

No to zapraszam w takim razie do pracy przy 80letnim, zrujnowanym, wciągniętym z bagna zardzewiałym czołgiem. I jak na ironię to 3 lata to na prawdę dobry czas. Niektóre znaleziska nawet za granicą (bo przecież tam wszystko jest najlepsze) spędzają po 6-7 a czasem nawet 10 lat

Wawiak
sobota, 23 marca 2019, 01:46

To znajdź do tego części.

Marek
sobota, 23 marca 2019, 11:17

Jest na YouTube film o tym, jak w USA remontowano do stanu jezdnego M18 Hellcata. Pojazd już na dzień dobry był w lepszym stanie od tego tu biedaczka, a i tak było szperanie za dokumentacją, bo sporo części trzeba było niestety na jej podstawie dorabiać.

Zenon
piątek, 22 marca 2019, 17:32

Szkoda, że tak nie postąpiono z Shermanem Firefly którego po remoncie pogrzebano na zawsze w Muzeum II WŚ w Gdańsku:-(

kamyk
piątek, 22 marca 2019, 17:29

No. W końcu jakieś wzmocnienie naszych pancerniaków!

cooky
piątek, 22 marca 2019, 17:19

fajnie, że takie pamiatki pojawiaja się w Polsce ale skupmy się bardziej na tym co trzeba zrobic w armii teraz i w przyszłosci....

PL
piątek, 22 marca 2019, 17:00

Ten niszczyciel ładniej się prezentuje od naszego Borsuka i co najważniejsze on już jest gotowy :) Będzie pięknie wyglądał w boju obok odmalowanych T-72 i latających nad nimi SU-22.Nic tylko brać do służby

Extern
piątek, 22 marca 2019, 16:27

Kiedy zaczęto Shermany robić z walcowanej stali? Jakoś bardziej mi się ten czołg kojarzy jako obły odlewany?

Jul68
sobota, 23 marca 2019, 09:01

Obły jak piszesz to był M4A1, a każda inna wersja to płyta. Był też Hybrid, ale on miał przód odlewany a tył płyta.

zły
sobota, 23 marca 2019, 08:56

Shermany były produkowane w kilku zakładach i potrafiły zasadniczo się różnić. Jedne miały pancerz odlewany inne spawany. Jedne miały silnik gwiazdowy a M4A4 miał silnik Chrysler A57 zbudowany z połączonych pięciu silników samochodowych.

Davien
sobota, 23 marca 2019, 11:05

Silników to było chyba z 5 róznych zestawien, od lotniczego przez diesle do tego potworka z pieciu połączonych, który był jednak zadziwiająco niezawodny. Do tego dwie wersje pancerza, dwa rózne zawieszenia.

-CB-
sobota, 23 marca 2019, 08:35

Podwozie, a kadłub, to dwie różne sprawy. Z Shermana pochodzi tylko podwozie i układ jezdny.

Marek
sobota, 23 marca 2019, 08:32

Przecież to nie jest czołg, tylko posiadające znacznie słabsze opancerzenie od czołgu działo samobieżne. Bazowało na Shermanie, ale tylko dolną część podwozia była odlewaną. Pojazd nazywał się Wolverine i w oryginalnej wersji sprawdzał się tak sobie. Dlatego Brytole wywalili amerykańskie działo i w jego miejsce zamontowali swoje, które potrafiło to samo co niemiecka acht koma acht montowana w Tygrysach. Zresztą Jankesi w końcu też poszli po rozum do głowy i na podobnym podwoziu zrobili M36 Jacksona z dziewięćdziesiątką, która bez większych problemów tłukła niemieckie kocury.

asd
sobota, 23 marca 2019, 19:30

Nie działo samobieżne, tylko niszczyciel czołgów.

Davien
sobota, 23 marca 2019, 11:09

Marek, akurat Wolverine sprawował sie nieżle, Achilles powstał po zamontowaniu w miejsce działa amerykańskiego brytyjskiej 17-sto funtówki kal 76mm, chyba najpepszego działą ppanc w tym kalibrze. Było ono lepsze od niemieckiej 88L56 z Tygrysów. Ztygrysami juz radził sobie i Wolvrerine oraz Hellcat, M36 powstał głownie do zwalczania czołgów typu King Tiger choc i tu działo z Achillesa dawało sobie radę.

Marek
niedziela, 24 marca 2019, 13:26

Podczas DWS od niszczyciela czołgów wymagano na ogół tego, żeby potrafił niszczyć czołgi z dużego dystansu. Stąd zarówno u Rosjan, jak i u Niemców starano się o to, żeby na podwoziach czołgowych zainstalować działo o dużo lepszych możliwościach od tego, które miał czołg bazowy. I tak masz ciężkiego Ferdynanda, który co prawda jak i tygrys miał kaliber acht koma acht, ale ferdynadowa to była KwK 43 o lepszych osiągach. Do Jagdpanthera zamiast panterowskiego działa też wstawiono KwK 43. U Ruskich miałeś kolejne wersje średnich SU. Kiedy T-34 miał działo 76, suka miała 85. Kiedy pojawił się T-34 z tym działem, to od razu na sukach zaczęto montować 100 mm. Wolverine może się i jakoś sprawdzał, bo miał skuteczniejsze działo od bazowego Shermana, ale dla Brytoli takie sprawdzanie się to było za mało i dlatego zamontowali na nim swoją 17-funtówkę zdecydowanie lepszą od amerykańskiego działa. Hellcat zaś to już zupełnie inna bajka. Rzec można, że podobnie jak i Hetzer klasa sama w sobie. Z tym, że ten pierwszy przez małą sylwetkę i ruchliwość był bardzo trudnym celem i doskonale nadawał się do działań zaczepnych. Podczas gdy ten drugi przez małą sylwetkę doskonale sprawdzał się w działaniach obronnych. No i z powodu prostoty był tani oraz bardzo technologiczny, przez co nadawał się do masowej produkcji.

Davien
poniedziałek, 25 marca 2019, 02:15

Marek, w USA doktryna uzycia niszczycieli czołgów była całkowicie odmnienna niz w Niemczech czy ZSRS.Ich niszczyciele miały działąc dynamicznie a nie siedziec w krzakach i czekac az cospodejdzie pod lufe, i wg tej koncepcji powstały wszystkie M10/18 czy M36. A teraz co do reszty: T-34 jak sie pojawił to o Su-85 nie było nawet słychu,pierwsze to rok 1943 trzy lata po wprowadzeniu T-34, natomiast T-34-85 to dosłowinie kilka misiecy pózniej, bo cieżej umiescic działo D-5 w wiezy niz w kazamacie, to dopiero Su-100 powstało jako wzmocnienie Su-85 po wejsciu T-34-85. Ferdynand, tu to jest zabawa: powstał jako przeróbka podwozi Tygrysa Porsche'go w zabójczej ilosci 90 sztuk bo tylko tyle było podwozi, a pierwszym pojazdem z tym działem czyli KwK 43 L71 był Nashorn, miały ja tez Konigstigery i jagtpanthery, tyle ze te pojazdy były bezbronne jak wróg znalazł sie z boku. Amerykanie tez opracowali jeszcze większego potworka od Ferdinanda czy Jagttigera czyli swoje działo T28 Natomiast co do Hetzera to było bardziej wykorzystanie dostepnych podwozi bo Niemcom kończyła sie mozliwośc budowy czołgów,pod koniec przeszli prawie na same działa samobiezne, Był dośc skuteczny, ale z działem 75mm L-48 z czołgami w stylu IS/IS-2 raczej nie mógł sie mierzyć> a co do tej technologicznosci to ... jeden z najpowazniejszych błedów to własnie działo i jego mocowanie: ładowane było z prawej strony ale ładowniczy juz tam nie wszedł bo umieścili je tez z prawej strony pojazdu.

Zaraz się zacznie
piątek, 22 marca 2019, 16:13

Zaraz się zacznie gadanie że nabywanie kompetencji z dziedziny remontu wraków pozycjonuje zakład jako wartosciowego partnera MON.

Marek
sobota, 23 marca 2019, 08:37

Najlepsze jest to, że gdyby czepiający się komentatorzy mieli doprowadzić do stanu jezdnego to biedne, porzucone w poligonowym błocku i robiące za cel dla czołgów samobieżne działo, to każdy z nich by się rozpłakał.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama