Reklama
Reklama

Abramsy i Bradley'e na Litwie. Reakcja Białorusi

23 października 2019, 16:23
original
Fot. U.S. Army

Około 500 amerykańskich żołnierzy wraz z ciężkim sprzętem znalazło się już na Litwie. To element rotacji jednostki, która - jak pisze Defense News - będzie przygotowywać się do udziału w ćwiczeniu Defender 2020.

Świeżo przybyli Amerykanie i ich sprzęt trafili do jednego z centrów szkoleniowych armii litewskiej. Pozostaną na Litwie do wiosny przyszłego roku, zwieńczeniem pobytu tej rotacji żołnierzy armii amerykańskiej będzie udział w ćwiczeniu Defender Europe 20, największych manewrach NATO w Europie od czasów zakończenia Zimnej Wojny. Będzie to najdłuższy z dotychczasowych pobyt wojsk amerykańskich na Litwie - do tej pory żołnierze z tego kraju znajdowali się na terytorium tego państwa głównie w trakcie międzynarodowych ćwiczeń Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Na Litwie znaleźli się żołnierze 1. batalionu pancernego 9. pułku 1. Dywizji. Ich wyposażenie to 30 czołgów M1A2 Abrams, 25 bwp Bradley i 70 innych pojazdów towarzyszących. Głównym miejscem ich stacjonowania jest ośrodek szkoleniowy w Podbrodzie, 15 km od granicy z Białorusią.

Dowództwo wojsk amerykańskich w Europie informuje, że oprócz relokacji batalionu pancernego na Litwę, transport do Europy rozpoczęły też inne oddziały 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii. Zastąpią one jednostki 1. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Piechoty, które obecnie prowadzą działania na kontynencie i są dowodzone z Żagania.

Przedłużona obecność wojsk amerykańskich to rezultat starań rządu litewskiego, starającego się o uzyskanie na terytorium państwa obecności wojsk amerykańskich o zwiększonym wymiarze czasowym. Amerykanie są postrzegani jako czynnik odstraszający Rosję. Po przebazowaniu 1. batalionu na Litwę, oddziały U.S. Army stacjonują obecnie po obu stronach korytarza suwalskiego - wąskiego przesmyku lądowego, łączącego Polskę z Litwą, a poprzez nią państwa Sojuszu z Łotwą i Estonię. Po jednej stronie przesmyku leży rosyjski Obwód Kaliningradzki, po drugiej Białoruś.

W reakcji na czasowe przerzucenie na Litwę amerykańskiego batalionu pancernego, prezydent Białorusi zlecił przygotowanie planu działań związanych z rozmieszczeniem żołnierzy i broni pancernej USA. Sekretarz białoruskiej Rady Bezpieczeństwa, który wraz z ministrem obrony tego państwa ma przygotować wspomniany plan, stwierdził, że wobec "rosnącego napięcia w regionie i w świecie" pojawienie się wojsk amerykańskich na Litwie stwarza dodatkowe napięcia. Podobna sytuacja występuje też, jego zdaniem, w związku z ćwiczeniami Defender Europe 20, planowanymi na wiosnę 2020 roku.

Te manewry, przypomnijmy, mają na celu sprawdzenie możliwości rozmieszczenia w Europie dywizyjnej grupy bojowej US Army w reakcji na zagrożenie. To największe podobne ćwiczenia od ponad 25 lat, zorganizowane w odpowiedzi na agresywne działania Rosji w regionie, w celu zwiększenia potencjału odstraszania. W tym szkoleniu weźmie udział łącznie 37 tys. żołnierzy, w tym 20 tys. Amerykanów przerzuconych ze Stanów Zjednoczonych.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 35
Reklama
Walenty
piątek, 25 października 2019, 13:19

Zabawna ta Białoruś, wydalają 1 Rosyjskiego szpiona a nie przeszkadza im rosyjski okupant na ich ziemi. No ale z drugiej strony skoro boją się 1 batalionu USA to znaczy , że albo Białoruś jest taka słaba albo ten batalion taki mocny :) Pozdrawiam Białorusinów bo obywatele tego Państwa nie są winni za choroby psychiczne rządzących ich państwem .

Trzaskowianka
czwartek, 24 października 2019, 15:04

Kraje Bałtyckie i tak są nie do obrony.

Roxolan
czwartek, 24 października 2019, 22:53

Dlatego właśnie chodzi o to by nie trzeba było ich bronić. Odstraszanie agresora.

krajan
czwartek, 24 października 2019, 14:34

Czemu prezydentowi Bialorusi nie przeszkadzają rosyjskie tanki, rakiety i sołdacy z pod czerwonej gwiazdy, a przeszkadzaja w bezbronnej Litwie jankeskie abramsy

Hugo
czwartek, 24 października 2019, 16:27

Nie mogą przeszkadzać, bo oba wymienione przez Ciebie państwa są członkami Związku Białorusi i Rosji (ZBiR :) ) i sojusznikami militarnymi. Pewnie na Bialorusi mogą pojawić się ruskie tanki :). Według rankingu Global Firepower (2014) białoruskie siły zbrojne stanowią 52. siłę militarną na świecie, z rocznym budżetem na cele obronne w wysokości 725 mln dolarów. Posiadają: T-72B- 446 sztuk, Т-80B- 69, Т-72B3 -24, więc moga uznać ,że to za mało, a Putin skwapliwie im dopomoże :). Białoruś sprzeciwia się wzmocnieniu obecności wojskowej USA u swoich granic i przypomina o sojuszu militarno-politycznym z Rosją, z którego zamierza się wywiązać. :)

MAZU
czwartek, 24 października 2019, 10:57

Prawidłowy tok myślenia, też powinniśmy go stosować, w związku z obecnością wojsk rosyjskich na Białorusi i wspólnych Rosyjsko-Białoruskich ćwiczeń. Ćwiczenie NATO powinny uwzględniać element ataku nuklearnego jako odpowiedź na rosyjski atak. M

Grzyb
czwartek, 24 października 2019, 09:18

Wiadomość nie do przecenienia. Wreszcie kraje bałtyckie zaczynają upominać się o swoje prawa członka NATO. Dla naszego wspólnego bezpieczeństwa obecność Amerykanów w krajach bałtyckich jest ważna. A dla Polski oznacza odsunięcie zagrożenia ewentualnym konfliktem. Jakby co, to wojna odbędzie się nie na naszym terytorium.

njdrnsd
czwartek, 24 października 2019, 13:10

kluczem do podbicia państw bałtyckich jest NAJPIERW podbicie Polski. To odetnie wszelką pomoc lądową i morską i państwa bałtyckie same się poddadzą. To już było w 1939 - padła Polska i za chwilę nie było bałtyckich. Tak samo kluczem do obrony bałtyckich jest obrona wschodniej granicy Polski (tej z Białorusią póki co, ale jak Rosja przejmie Ukrainę to także tamten kierunek będzie treba obstawić a to już będzie bardzo trudne bo jednocześnie trudno obskoczyć ochronę przed atakiem z Kaliningradu, z Białorusi i na dodatek z kierunku Ukrainy).

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 25 października 2019, 17:39

nie wiemy co dla kogo kluczowe . Skoro -0 1939 mowa, dlaczego nie o 1950? Zaatakowali namawiani przez Kima, przy BRAKU obecnych wojsk USA w Korei, a napewno bez obecnych MBT (tank). Pierwsza bitwa III wojny to podobno odbyta o punkt 981 (n.p.morza, taki teren jak od Sanu do Sanu, odcineczek granicy typu "kreska na mapie). Przeciw "chotnikom" z Chin - -czy to nie podobne jak " urlopowicze" w Donbasie?! Mosty bombardowane, a ci i tak przetupkali po lodzie, w sile z 9 dywizji. Po stratach - z odtajnionej historii - wiadomo o ochocie Mao do "zostawienia Korei

andys
czwartek, 24 października 2019, 19:47

Niech mi ktoś wytłumaczy czym przeszkadza Rosji niepodlegla Litwa, Łotwa i Estonia.

Davien
niedziela, 27 października 2019, 22:06

Andys, a co im przeszkadzała niepodległa Gruzja, Ukraina Czeczenia ? Czy np państwa bałtyckie w 1940r?

andys
wtorek, 5 listopada 2019, 12:01

Kulturalny człowiek nie odpowiada pytaniem na pytanie. Tak mnie uczono, ale może do róznych szkół chodzilismy?

Adrian
sobota, 26 października 2019, 00:04

Rosja upomina się o swoich np.na Łotwie większość to Rosjanie

Infernoav
piątek, 25 października 2019, 22:20

Tutaj chodzi o rozmontowanie NATO i zaufania do USA. Jeśli USA nie zagwarantuje bezpieczeństwa Bałtom to jakie gwarancję ma Rumunia, Polska, Słowacja, Turcja ect. Chodzi tutaj o to, żeby USA straciło wpływy w Europie, a chętnie takowe zagospodaruje Rosjanie.

andys
niedziela, 3 listopada 2019, 11:23

Pierwsza część twojej przepowiedni może sie spełnić (jeśli tak dalej pójdzie w polityce globalnej), nawet bez udziału Rosji, aktywnego czy pasywnego. Rosja zagospodaruje wpływy USA w Europie? Ciekawe! Przecież wpływy USA w Europie wynikają z zagrożenia Zachodu przez ZSRR/Rosję. Przeciwko komu przyjaźnilibyśmy się wtedy ?

Ktoś
piątek, 25 października 2019, 17:12

Hmm niepodległe może i w niczym ale podległe USA bardzo

Davien
sobota, 26 października 2019, 20:23

A co boli ze wykopali agresorów z Rosji co ich okupowali 50 lat i teraz sami o sobie decyduja.?

Clash
piątek, 25 października 2019, 12:19

To dotyczy też Polski. Samo istnienie tych krajów ze stopą życiową wyższa niż w Rosji jest dla Rosji śmiertelnyn zagrożeniem. Rosjanie postrzegaja mieszkańców tych krajów jako podobnych do siebie i widza jak im sie żyje. A więc moga wystapić przyciwko władzom Rosji i żądać zmiany która by najpewniej doprowadziła do dezintegracji Rosji. Tak więc zniszczenie tych krajów i Polski to Rosyjskie być albo nie być.I tak jest od 500 lat ...

mat
czwartek, 24 października 2019, 16:12

Wystarcz ze Ukraina wejdzie do UE i NATO i zmieni sie myslenie Putina. Ukraina to miekie podbrzusze rosyjskiego niedzwiedzia.

Ktoś
piątek, 25 października 2019, 17:13

A kto normalny ich chcę w NATO i UE?

Adam S.
czwartek, 24 października 2019, 15:52

I tu jest odpowiedź, dlaczego Polska powinna stanąć na głowie, i nawet zainwestować spore pieniądze w to, żeby Ukraina utrzymała niepodległość.

Brys
sobota, 26 października 2019, 10:04

Strefa buforowa

andys
czwartek, 24 października 2019, 04:29

"Po przebazowaniu 1. batalionu na Litwę, oddziały U.S. Army stacjonują obecnie po obu stronach korytarza suwalskiego - wąskiego przesmyku lądowego, łączącego Polskę z Litwą, a poprzez nią państwa Sojuszu z Łotwą i Estonię. Po jednej stronie przesmyku leży rosyjski Obwód Kaliningradzki, po drugiej Białoruś." Istnieja dwie koncepcje obrony Litwy, Łotwy i Estonii. 1. Rozmieszczanie coraz wiekszej ilosci obcych wojsk w tych krajach. 2. Odwrotnie, wycofanie obcych wojsk z tych krajów, przy czym Rosja wycofuje swoje siły z terenów przygranicznych np. na 100km (ewentualnie bez usuwania stacji radarowych) , po obu stronach granicy mozna byloby umiescić stanowiska kontrolne . Ograniczeniu uległyby również wojska rosyjskie w Obwodzie Kaliningradzkim do parytetu z naszymi wojskami i marynarką NATO na Bałtyku. Dyplomaci ! do dzieła!

mfie
czwartek, 24 października 2019, 13:14

punkt 2 jest nierealny dlatego, że Rosja może przerzucić swoje wojska na sporny obszar w ciągu godzin, a NATO zanim się zmobilizuje to miną tygodnie (i po drodze będzie wiele dyskysji politycznych pt."czy pomagać" a Rosja dodatkowo będzie próbowała na te decyzje wpływać). Dlatego wojska muszą być cały czas na miejscu. Gdyby wojska Anglii i Francji stacjonowały w Polsce w 1939 roku to nie doszłoby do ataku Niemiec - bo pan malarz Adolf miałby pewność, że rozpoczyna wojnę światową, a tego akurat nie chciał. W 1939 zaryzykował atak na Polskę myśląc, że rozejdzie się po kościach i nikt nie przystąpi do wojny. Przeliczył się i tak zaczęła się wojna światowa.

andys
czwartek, 24 października 2019, 19:42

1. "Gdyby wojska Anglii i Francji stacjonowały w Polsce w 1939 roku to nie doszłoby do ataku Niemiec - bo pan malarz Adolf miałby pewność, że rozpoczyna wojnę światową, a tego akurat nie chciał." Była taka teoretyczna możliwość, aby wojska francuskie i angielskie stacjonowały w Polsce - gdyby rozmowy Anglii, Francji i ZSRR prowadzone w Moskwie w lipcu -sierpniu 1939 r zakończyły sie podpisaniem układu. Polska mogłaby powiązać zgode na wkroczenie ACz na teren Polski (brak tej zgody był powodem przerwania rozmów przez ZSRR) z obecnoscią wojsk francuskich i angielskich. W takiej sytuacji układu R-M nie byłoby. 2. "W 1939 zaryzykował atak na Polskę myśląc, że rozejdzie się po kościach i nikt nie przystąpi do wojny. " Z jednej strony to tak, z drugiej jednak musiał Hitler gdzies sprawdzić swoje wojska, szczególnie przed atakiem na Francje i/lub ZSRR.

Konik
sobota, 26 października 2019, 23:29

W 1939 istniała realna groźba, że Sowiety wejdą i już nie wyjdą z Polski. Ponadto, wszystko wskazuje na to, że Stalin handlował, czyli w rozmowach z Aliantami oczekiwał propozycji, których ci nie mogli mu dać, a które dał Hitler. Hitler zaś dał pół Polski, Besarabię i Pribałtyki. Czy to jest jasne?

Davien
piątek, 25 października 2019, 12:22

Andys, może zanim cos napiszesz to zapoznaj sie z historią tego okresu, tylko nie z jej kremlowska wersją jak teraz ale z realna.

andys
sobota, 26 października 2019, 01:46

Konkrety prosze.

Davien
sobota, 26 października 2019, 20:29

Jak chcesz: delegacje Francji i Angli nie miały uprawnien do podpisywania układów z ZSRS, o czym Stalin doskonale wiedział. Polska po doswiadczeniach z 1920r nigdy by nie wpusciła Rosjan do siebie bo doskonale było wiadomo ze juz tam zostana, do tego nie było mozliwości transferu wojsk rosyjskich . Dodatkowo Stalin nie po to od 1933r hołubił i prowadził Hitlera do coraz większej władzy w Niemczech by zrezygnowac z wojny jaka była mu zwyczajnie potzrebna. To wszystko panie andys masz w materiałach archiwalnych w Moskwie,polecam zajrzec.

andys
poniedziałek, 28 października 2019, 10:38

1."delegacje Francji i Angli nie miały uprawnien do podpisywania układów z ZSRS, o czym Stalin doskonale wiedział. " Ten fakt świadczy raczej o determinacji Stalina w sprawie dogadania sie z Zachodem (rozmawia z Zachodem mimo braku upowaznień jego delegacji, zapewne miał nadzieje, że beda one dosłane później, gdy układ bedzie gotowy, była o tym rozmowa na spotkaniach ) . 2. "Polska po doswiadczeniach z 1920r nigdy by nie wpusciła Rosjan do siebie bo doskonale było wiadomo ze juz tam zostana, do tego nie było mozliwości transferu wojsk rosyjskich . " Przeczytaj uważnie mój wcześniejszy post , w którym mówi sie, że była szansa na obecnośc wojsk Anglii i Francji w Polsce w 1939 r. Taki warunek mogłaby postawić Polska, w zamian za zgode na wejście wojsk ZSRR. W propozycji układu (Woroszyłow) bylo powiedziane, że w przypadku zaatakowania którejś ze stron ukladu, druga strona wystawia 75% sił, które wystawia strona napadnieta. Podobnie można byłoby przyjąć w stosunku do liczebności sił obcych na terenie Polski. 3. "Dodatkowo Stalin nie po to od 1933r hołubił i prowadził Hitlera do coraz większej władzy w Niemczech by zrezygnowac z wojny jaka była mu zwyczajnie potzrebna." To poważnie?

Davien
poniedziałek, 28 października 2019, 21:51

Nie panie andys, to była zwyczajna gra. Panie andys, naprawde do fantazji z wojskiem Francuskim i Angielskim w Polsce nie ma sensu sie nawet odnosic, A co do Hitlera, to działania Stalina pomogły NSDAP zdobyc władzę, to Stalin cały czas wspierał Hitlera w jego dażeniach do wojny a potem wspierał go tez materialnie ze wszystkich sił bo chciał na plecach Hitlera zając potem Europę. Naprawde panei andys, dokumenty nie kłamią.

andys
niedziela, 3 listopada 2019, 21:47

"Naprawde panei andys, dokumenty nie kłamią." Proszę wskazać te dokumenty.

Antytroll
czwartek, 24 października 2019, 02:02

Białoruś już przepadła szkoda

Zosiek
czwartek, 24 października 2019, 12:22

Wszystko zależy od siły Rosji, wewnętrznych napięć (np. na Kaukazie) i stanu rezerw finansowych. Jeśli pozycja Rosji osłabnie, Białoruś może z dnia na dzień, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki zmienić się w kraj pragnący demokracji i wolności, i żeby było śmieszniej to prawdopodobnie nadal z Łukaszenką na czele.

Adam S.
czwartek, 24 października 2019, 15:55

Dokładnie. A kluczem do siły Rosji jest wielkość jej dochodów z eksportu węglowodorów. Ile środków będzie miała na zbrojenia, finansowanie FSB i przekupstwo krajów typu Białorusi.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama