80 tys. żołnierzy ćwiczy obronę Korei Południowej

21 sierpnia 2015, 15:17
Fot. Staff Sgt. Benjamin Sutton/U.S. Air Force

Siły zbrojne Republiki Korei oraz Stanów Zjednoczonych rozpoczęły wspólne, cykliczne manewry wojskowe oznaczone jako „Ulchi Freedom Guardian 2015”. Ćwiczenia zaplanowano na okres od 15 do 28 sierpnia, weźmie w nich udział ok. 80 tysięcy żołnierzy, z czego ponad 30 tysięcy będzie pochodziło ze Stanów Zjednoczonych. Głównym celem manewrów jest przećwiczenie obrony stolicy Południa, Seulu, przed potencjalną agresją ze strony Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej (KRLD). 

Manewry tego typu są prowadzone od 1976 r. w oparciu o współpracę dowództwa sił zbrojnych Republiki Korei i amerykańskiego United States Combined Forces Command/United States Forces Korea. Odbywanie takich ćwiczeń zakłada traktat o wzajemnej obronie, podpisany jeszcze w 1953 r. przez Republikę Korei i Stany Zjednoczone.

Oficjalnym założeniem „Ulchi Freedom Guardian 2015” jest stabilizacja Półwyspu Koreańskiego oraz ochrona jednego z kluczowych amerykańskich sojuszników. W manewrach biorą udział również przedstawiciele z siedmiu państw oenzetowskiego Command Sending States, mianowicie Australia, Kanada, Kolumbia, Dania, Francja, Nowa Zelandia oraz Zjednoczone Królestwo. Zgodnie z przyjętymi po wojnie koreańskiej zasadami, o manewrach poinformowane zostały odpowiednio wcześnie zarówno agendy ONZ, odpowiadające za kontrolę przestrzegania zawieszenia broni pomiędzy obiema Koreami, jak i, za pośrednictwem tychże agencji, sama Korea Północna.

Eksperci ONZ, reprezentujący państwa neutralne w konflikcie koreańskim, zostali również zaproszeni aby monitorować ćwiczenia. Ich obecność ma wykluczyć możliwość wystąpienia elementów łamiących dotychczasowy status quo na półwyspie. Nie zmieniło to jednak postawy władz z Pjongjangu, które określiły manewry jako prowokacyjne działania imperialistów amerykańskich, zaznaczając jednocześnie, że ich siły zbrojne są gotowe do odparcia jakichkolwiek akcji Amerykanów na Półwyspie Koreańskim.

Trzeba zaznaczyć, że tym razem obyło się jeszcze bez prób rakietowych na Północy, które w poprzednich latach były zwyczajową reakcją na wspólne ćwiczenia sił amerykańskich i południowokoreańskich. Jedna, to właśnie z rozpoczęciem „Ulchi Freedom Guardian 2015, wiąże się niedawną wymianę ognia na 38 równoleżniku.

(JR)

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
zdegusto
piątek, 21 sierpnia 2015, 17:33

to sie nazywa pacific pivot , towarzysze amerykanscy będą bardzo uważnie teraz patrzeć na zachodni pacyfik, tak uważnie aby nie dostrzegać co się będzie działo w Europie.... Nie ważne ile mld $$$ wyślemy im za maszynki robiące bum. Trzeba się zbroić, nie oglądać na nikogo....

111
piątek, 21 sierpnia 2015, 16:22

Tuż po wojnie Koreańczycy z Południa byli 3 najbiedniejszym krajem na świecie. Urodzajne gleby i Cały przemysł znajdował się na północy w strefie komunistycznej a im pozostały nieurodzajne skały. Dziś ich armia zjadła by nasze wojsko na śniadanie. Proponuję zapoznać się z historią gospodarczą tego kraju, ciekawa nauka dla nas.

Polish blues
piątek, 21 sierpnia 2015, 16:09

Co czyni Koreę Płd. jednym z kluczowych sojuszników USA? Cztery dekady temu ten kraj był dość ubogi, a więc w grę nie wchodziły chyba zakupy drogiego amerykańskiego uzbrojenia.

Kosmit
piątek, 21 sierpnia 2015, 18:06

Rygluje Chiny i stanowi bastion chroniący Japonię - to tyle, jeśli chodzi o geografię. A poza tym jest na tyle silna, że może sama zadbać o siebie, a w razie potrzeby nawet pomóc. Tyle mi na razie przychodzi do głowy.

Polish blues
piątek, 21 sierpnia 2015, 16:06

Zazdroszczę Korei Płd. jej armii. Czy dożyję armii z prawdziwego zdarzenia w Polsce? (mój aktualny wiek: 44). Czy mamy szansę na powrót do imponujących liczb z 1989 (ponad 350 tys. żołnierzy).

Nie
piątek, 21 sierpnia 2015, 19:05

Nie, nikomu nie jest potrzebne 350 tys. żołnierzy

rotmistrz
piątek, 21 sierpnia 2015, 17:08

A po co tyle wojska, czasy wielkich armii nie wrócą - i dobrze. Teraz wszystko idzie w kierunku automatyzacji, a więc armia powinna być coraz bardziej nowoczesną i coraz bardziej profesionalna. Żołnierze to będą inyżnierowie, którzy będą osbługiwali zaawansowany sprzęt.

zza
piątek, 21 sierpnia 2015, 15:50

30 tys. amerykańskich żołnierzy w Korei a u nas na ćwiczenia jak przyjeżdżają to ilu jest? :)

fdgf
piątek, 21 sierpnia 2015, 15:34

"ponad 30 tysięcy będzie pochodziło ze Stanów Zjednoczonych". To są prawdziwe manewry, nie jak w Polsce pare chłopków amerykańskich !! Gdy u nas jest udawane tam jest realne ćwiczenie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama