Reklama
Reklama
Reklama

70 pocisków JASSM-ER dla polskich F-16. Zgoda Departamentu Stanu

29 listopada 2016, 11:14
F-16 Polska
Fot.SSgt Ian Houlding GBR Army/SFJZ13/NATO/flickr

Amerykański Departament Stanu poinformował o udzieleniu zgody na sprzedaż Polsce 70 pocisków manewrujących JASSM-ER, o zasięgu ponad 900 km. Maksymalną kwotę kontraktu określono na 200 mln dolarów.

Zgodnie z komunikatem agencji DSCA potencjalny kontrakt miałby objąć 70 pocisków AGM-158B JASSM-ER, a także systemy przeznaczone do prób w locie (w tym m.in. odpaleń, jak i przenoszenia pocisków tego typu). Polska miałaby otrzymać też symulatory pocisków AGM-158B. Ewentualny kontrakt ma obejmować również prace integracyjne – w tym z polskimi myśliwcami F-16, przekazanie pakietu wsparcia technicznego, logistycznego, czy wyposażenia do testów.

Maksymalna szacowana wartość programu została określona na 200 mln dolarów, przy czym wcześniej informowano, że Polska może być zainteresowana zakupem 40 pocisków JASSM w wariancie dalekiego zasięgu. Należy pamiętać, że dokument FMS podaje maksymalne kwoty i liczby uzbrojenia, na jakie wyrażono zgodę. Jak podkreślił szef Inspektoratu Uzbrojenia MON gen. bryg. Adam Duda, "do końca roku ta umowa będzie zawarta". 

Amerykanie podkreślają, że sprzedaż pocisków przyczyni się do spełnienia celów polityki zagranicznej i bezpieczeństwa USA poprzez wsparcie sojusznika NATO. „Polska nadal jest ważną siłą dla politycznej stabilności i rozwoju ekonomicznego w środkowej Europie” – czytamy w komunikacie.

Władze USA wskazują również, że pociski JASSM-ER pomogą Polsce zwalczać potencjalne zagrożenia ze strony „obecnych i przyszłych” naziemnych i powietrznych systemów uzbrojenia. Mowa tu zapewne np. o rakietowych środkach rażenia dalekiego zasięgu, stopniowo rozmieszczanych w Obwodzie Kaliningradzkim.

Agencja DSCA zwraca uwagę, że modernizacja pozwoli na rozszerzenie polskich zdolności uderzeniowych powietrze-ziemia, a także wzmocnienie odstraszania „regionalnych zagrożeń” i zwiększenie możliwości obrony terytorium kraju przez Polskę.

Głównym wykonawcą kontraktu na pociski JASSM-ER ma być Lockheed Martin. Formalnie notyfikacja agencji DSCA nie oznacza jeszcze zawarcia kontraktu - zgodę na transakcję musi jeszcze wyrazić Kongres, ale w obecnej sytuacji wydaje się to bardzo prawdopodobne.

"Do końca roku ta umowa będzie zawarta (...) To jest tylko informacja, że Departament Stanu przesłał do Kongresu notyfikację. Teraz kongresmeni mają 14 dni, by ewentualnie zgłosić zastrzeżenia. Jeśli nie, to wtedy 14 grudnia zostaniemy poinformowani, że nie ma przeciwskazań do zawarcia umowy.

gen. bryg. Adam Duda w wypowiedzi dla PAP

W 2014 roku Polska zamówiła 40 pocisków JASSM w odmianie AGM-158A wraz z pakietem modernizacyjnym dla myśliwców F-16C/D. Obecnie dokonywany jest następny krok, gdyż pociski AGM-158B JASSM-ER charakteryzują się zasięgiem ponad 900 km (w porównaniu do około 370 km dla AGM-158A). Zainteresowanie zakupem pocisków o zwiększonym zasięgu sygnalizował jeszcze w trakcie sprawowania funkcji szef poprzedniego kierownictwa MON Tomasz Siemoniak.

Pociski JASSM są naprowadzane za pomocą systemu INS/GPS, a w ostatniej fazie – termowizyjnego układu naprowadzania. Są przeznaczone do precyzyjnego rażenia celów o istotnym znaczeniu, w tym punktów umocnionych czy elementów systemu obrony powietrznej potencjalnego przeciwnika.

Obecnie pociski JASSM-ER są zintegrowane z bombowcami B-1B, w USAF mają też być przenoszone m.in. na maszynach B-52H, F-15E Strike Eagle i F-16 Fighting Falcon. Biorąc pod uwagę, że integracja z F-16 nie jest priorytetem USAF, Polska może stać się pierwszym użytkownikiem pocisków w odmianie dalekiego zasięgu na F-16 w ogóle, a niemal na pewno będzie pierwszym zagranicznym nabywcą JASSM-ER. Pociski AGM-158A zostały bowiem sprzedane również Australii i Finlandii (na myśliwce F/A-18A/B oraz F/A-18C/D Hornet).

Wyrażenie zgody na zakup pocisków JASSM-ER przez Polskę stanowi dowód zaufania do naszego kraju przez władze USA. Zakup 70 pocisków umożliwi wzmocnienie potencjału odstraszania polskich Sił Powietrznych i zwiększenie wiarygodności Polski w ramach NATO. Planowane są również inne zakupy uzbrojenia dla F-16, w tym pocisków przeciwradiolokacyjnych.

Z drugiej strony należy pamiętać, że zdolności odstraszania muszą być budowane w sposób kompleksowy – w powiązaniu z odpowiednim systemem dowodzenia i rozpoznania, oraz systemami rakietowymi ziemia-ziemia i ziemia-powietrze (w tym przeznaczonymi do zwalczania wrogich pocisków balistycznych i manewrujących).

KomentarzeLiczba komentarzy: 200
MemyPolityczne
niedziela, 19 listopada 2017, 01:48

Kiedy będą wprowadzone "na stan"?

Arado
wtorek, 29 listopada 2016, 12:46

Nareszcie jakas optymistyczna wiadomosc.

vdv
wtorek, 29 listopada 2016, 16:48

Dlaczego wszyscy uwazaja zakup tych 70 pociskow za jakis sukces? Pomijam fak za zaplacilismy przeszlo dwa razy drozej niz Filandia. 70 pociskow to lagodnie mowiac jest kropla w morzu. gdy by to bylo 700 to co innego. Pozatym sprawa wazniejsza, te 48 F16 to o wiele za malo raz do kontroli przestrzeni powietrznej a tym bardziej do akcji ofensywnych. rozumiem ze brak funduszy jest, lecz to wszystko wyglada jakos tak dziwnie.

Davien
środa, 30 listopada 2016, 08:32

Finowie zapłacili tylko za same JASSM a za modernizację samolotów oddzielnie i była to wersja o zasięgu 370km. My obecnie kupujemy JASSM-ER, widzisz różnicę ? Także w pierwszym kontrakcie płaciliśmy na raz za pociski i modernizacje maszyn. Dodatkowo nasze F-16 będą najprawdopodobniej pierwszymi wyposazonymi w te pociski.

huzar10p
wtorek, 29 listopada 2016, 18:53

W tej chwili potrzeba minimum 8eskadr typowo myśliwskich i 5 pola walki do wspierania żołnierzy .... ...kłania się program Scorpiona...... Zakup 60-70szt śmigłowców Sokół/Huzar odpowiednik Cobry dla 4eskadr oraz około 70szt typowo transportowych ale z TYLNĄ RAMPĄ ZAŁADUNKOWĄ ..... No i rakiety do zwalczania pocisków zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych i klasycznych dużego ładunku.....

prawieanonim
wtorek, 29 listopada 2016, 18:28

A ty w ogóle wiesz za co zapłaciła Finlandia? Finowie kupili wersję szybującą bez napędu.

mk
wtorek, 29 listopada 2016, 18:18

Mylisz pociski jassm o zasiegu 370 km z pociskami jassm-er o zasiegu 900 km. Przeczytaj jeszcze raz artykul, tym razem ze zrozumieniem

WWW
wtorek, 29 listopada 2016, 12:40

Kontrakt jeszcze nie jest podpisany nie znamy ilości pocisków, ani ich parametrów, nie znamy daty dostarczenia.

DARO
wtorek, 29 listopada 2016, 12:39

SUPER WIADOMOŚĆ- BRAWO!!!

nod
wtorek, 29 listopada 2016, 12:38

Cóż za wielki zapas Po dwa na sztukę Efa widać nie zakładają powrotu do bazy...

brydż w obozie
wtorek, 29 listopada 2016, 15:48

Amerykanie mają teraz 140 JASSM-ER jeszcze z poprzedniego kontraktu Departamentu Obrony, poza tym profil bombowy mają eskadry poznańskie, Łask ma profil rozpoznawczy. Po pierwszym ataku zagłodzeni Rosjanie rzucą się do panicznej ucieczki, rok 1920 jeszcze raz.

K
wtorek, 29 listopada 2016, 20:53

Dla mniej zorientowanych , na razie dla celów wojskowych wojsko korzysta z satelity Włoskiego.

Franky
wtorek, 29 listopada 2016, 12:38

Czegoś tu nie rozumiem. Kupiliśmy 40 AGM-158A za 1 mld zł za kadencji Siemoniaka, obecnie kupujemy dużo droższą wersję w liczbie 70 szt. za nieco ponad 800 mln zł? O co chodzi?

jak nie wiadomo o co chodzi...
wtorek, 29 listopada 2016, 15:07

ER są zamówione z innego kontraktu Departamentu Obrony z Lockheedem, USAF też dostanie pociski z tego kontraktu.

Jaksar
wtorek, 29 listopada 2016, 14:11

o zakres całego pakietu, wówczas trzeba było zaczynać od zera, obecnie część systemu zabezpieczenia, serwisowania, przystosowywania samolotów jest już gotowa!

Halo
wtorek, 29 listopada 2016, 13:56

W cenie zakupu 40 AGM-158A zawarta była kosztowna adaptacja F-16 do przenoszenia tych pocisków. Mogę spekulować, że pociski w wersji ER będą korzystać z tych adaptacji, dlatego kontrakt wydaje się tani w porównaniu z poprzednim zakupem.

Bartek
wtorek, 29 listopada 2016, 13:53

Samoloty trzeba było przystosować do przenoszenia tych pocisków, poza tym też wtedy braliśmy jakieś graty do szkolenia i chyba też pakiet części do samych F-ek.

olo
wtorek, 29 listopada 2016, 13:48

O to że z pierwszą transzą był PAKIET MODERNIZACYJNY F16 aby mógł przenosić JASSM a to była duża część tamtej kwoty. Teraz gdy nasze F-16 mają zmienione oprogramowanie wystarczą tylko detale aby odpalać też ER dlatego jest taniej.

Dropik
wtorek, 29 listopada 2016, 13:27

chodzi o szczególy które gawiedzi nie interesują. ona jednie opanowała dzielenie wiec dzieli wartosc kontraktu na sztuki. tamten kontrakt zawieral modyfikacje f16 i zapewne pare innych rzeczy. nie badz jak gawiedz nie dziel!

Dzidek
wtorek, 29 listopada 2016, 12:34

Pociski to same pięści, teraz potrzeba więcej oczu (rozpoznanie dalekiego zasięgu) i więcej rąk (kolejne F-16 lub nawet F-35).

państwo teoretyczne
wtorek, 29 listopada 2016, 20:42

Jak Polska ma zwalczać rakietowe środki rażenia dalekiego zasięgu w Obwodzie Kaliningradzkim, skoro lotniska, na których stacjonują F-16 są w zasięgu S-400?

prawieanonim
środa, 30 listopada 2016, 00:06

Chyba żartujesz? Zasięg S400 co celów typu zwinny samolot to 120 kilometrów. 400 kilometrów to maksymalny zasięg to celów niemanewrujących typu bombowiec strategiczny, które latają łatwym do przewidzenia kursem.

Kamil
środa, 30 listopada 2016, 21:07

To bardzo dobra wiadomość dla naszej armii. Mam tylko nadzieję, że zakupimy samoloty rozpoznania/dozoru zarówno dla Marynarki Wojennej (Poseidon P-8) oraz AWACSY. To broń której potrzebujemy dla siebie, a nie korzystając z paroma innymi krajami tak jak robimy to do tej pory. Ważne jest też aby posiadać własne satelity. Dla tych którzy powiedzą o 400 km zasięgu rosyjskich zestawów S-400 chcę powiedzieć, że one będą w zasięgu naszych Krabów i Homarów.

dropik
czwartek, 1 grudnia 2016, 08:59

kraby ich nie siegną bo s400 w kaliningradzie mogą stac jakies 50-60 km od granicy. Z homarem powinny sobie poradzić , ostatecznie to system antybalistyczny. Oczywiscie w inteligentny sposob da sie go wyeliminować z ich pomocą.

bmc3i
środa, 30 listopada 2016, 05:46

Się media podniecają, że kupimy JASSMy-ER, o wow! Pocisk ALCM to jednak jedynie samolot i nic wiecej. Zużywalny bezzałogowy samolot jednorazowego uzytku, jaki potrafi wyklepać nie przymierzając student warszawskiego MEL Sam w sobie nic nie znaczy, ani nic nie daje. Jego potencjał bojowy zależy od głowicy która przenosi. Głowice jądrowe możemy sobie darować i wsadzić między bajki, co wiec pozostaje? Klasyczna głowica odłamkowo-burząca, którą można zniszczyć wraży budynek na zapleczu wroga - zapewne to kupi MON. A kupi inteligenta amunicję, np. BAT którą można zniszczyć batalion czołgów? Śmiem wątplić? A równie skuteczną głowicę SFW, którą można wyłączyć z użytku całe zgrupowanie Iskander, S-400, czy lotnisko pod Kaliningradem? A może powinniśmy zaopatrzyć się także w głowice walki elektronicznej, które pomogły by przedrzeć się JASSMom z głowicami eksplozyjnymi przez rosyjski IADS? To są pytania podstawowe, które zdeterminują sposób przyszłego użycia pocisków JASSM, i efektywność ich wykorzystania. Bez odpowiedzi na nie, nie ma co robić burzy w szklance wody.

Dropik
środa, 30 listopada 2016, 10:15

Student powiadasz nam zbudaje takie pociski? Nie rozsmieszaj. Owszem zbudowanie platowca do byle drona nie jest trudne, ale to zaledwie kilka procent calego systemu. W przypadku takich pociskow to juz czyste przechwalki

Ktos
wtorek, 29 listopada 2016, 16:26

Potrzebna jest jak najszybciej kolejna eskadra F-16 i wtedy możemy poczekać na F-35 za MIG-i tak około 2025-27. Warunek jeden żadnego offsetu bo znowu wyjdzie 2 razy drożej

prawda
środa, 30 listopada 2016, 00:07

Coś cie się tak czepili kupowania tych f-35 ??? potrzebne są nam czyściciele nieba no migi polatają jeszcze z 10-15lat ? a potem co ? bardziej bym patrzył na f-22 lub jego następcę lub coś tego typu a nie f-35 które może i ciekawe ale nam nie potrzebne bo w razie w będziemy potrzebować niszczyć lotnictwo a tu f-35 nie wypada za dobrze jak już w wielu testach pokazał

Polanski
wtorek, 29 listopada 2016, 12:08

A te symulatory pocisków to co to?

fx
wtorek, 29 listopada 2016, 13:57

POCISKI TRENINGOWE wielokrotnego użytku które pozwalają na ćwiczenie procedur jakie są przy odpaleniu prawdziwych JASSM. Przecież nie opłaca się ćwiczyć pociskami które kosztują miliony.

sorbi
wtorek, 29 listopada 2016, 13:15

BYć może to pociski telemetryczne - jak zakupione dwa pociski NSM - pozbawione głowicy bojowej, ale wyposażone w dodatkowe urządzenia przeznaczone do monitorowania lotu, czy coś w ten deseń.

bono
wtorek, 29 listopada 2016, 12:04

Brawo! Trafna decyzja.

xyz
wtorek, 29 listopada 2016, 11:59

Antoni pojechał konkretnie :) Bravo!

asdf
wtorek, 29 listopada 2016, 12:52

Najwyższy czas. Po ostatnich doniesieniach o wydaniu środków na modernizacje na poziomie 26 %.

lo
wtorek, 29 listopada 2016, 11:58

1. Czy i ile F-15E Strike Eagle i F-16 Fighting Falcon ma zmagazynowyanych USA? 1 eskadra więcej nie zaszkodzi PL. 2. Argumenty USA: zasięg 900km dla zwalczania celów w o.Kaliningradzkim. Zatem podejrzenia, że F16 PL mają z PL lecieć przed konfliktem do DE a dokładnie bazy USA w DE są zasadne. 3. Częściowo podobne zadanie dla Petersburg, Wyborg, Psków może robić Homar a nawet NDR z terytorium Estonii. Kraje Bałtyckie zapraszaja bataliony NATO. Nasze zadanie tam być liczniej, coraz liczniej z coraz to szerszym zakresem uzbrojenia. Rosja na takie zaproszenie (Iran, Syria) wysyła wojska w 48h (lub decyduje na tak) a My siedzimy u siebie bojąc się postawić ... bo Nam do o. Kaliningradu przywiozą kolejne Iskandery. Jak trzeba będzie to i tak przywiozą a Nas za 10 lat do Estonii już nikt może nie zaprosić.

Dropik
wtorek, 29 listopada 2016, 13:28

f15e sztuk 1 .

Marek1
wtorek, 29 listopada 2016, 16:16

Kolejne 150 rakiet manewrujących zostanie wycelowane w miejsce stacjonowania efów i składowania JASSM-ów. Mamy wszystkiego 48 F-16, a zadań dla nich wystarczy dla 150 maszyn. Komuś w MON znowu się coś pod czapką pokićkało solidnie - "geniusze" kupują powietrzne systemy ofensywne NIE mając kompletnie żadnych ... defensywnych !?!?! CZYM ma zamiar "strateg" Antoni bronić lotnisk ??? Eskadrami kropielnic bojowych i dywizjonami modlitewników plot ?!?!

Kiks
wtorek, 29 listopada 2016, 23:38

Czyli najlepiej nic nie kupować i nie robić, bo przecież mogą coś w nas wycelować. Ochłoń. Poza tym skąd ty chcesz odpalić te setki rakiet manewrujących bez zauważenia? Przecież nie z Królewca. Pomijam już fakt, że to złamanie traktatu INF. Bałtyk? Być może. Ale tam trudno czegoś takiego nie zauważyć.

Misiek
wtorek, 29 listopada 2016, 18:45

Przecież do obrony lotnisk będzie Pilica!

pesymista
wtorek, 29 listopada 2016, 11:29

"W 2014 roku Polska zamówiła 40 pocisków JASSM w odmianie AGM-158A wraz z pakietem modernizacyjnym dla myśliwców F-16C/D." A dostarczono je już ? Jeśli nie to kiedy zostaną dostarczone ? Bo w obecnej sytuacji powinno nam się raczej śpieszyć...

Bolo8
wtorek, 29 listopada 2016, 11:26

wow, jestem pod wrażeniem. Gratulacje dla Pana Macierewicza. Tak, jak wskazano w artykule, Siemoniak sygnalizował chęć zakupu, ale przecież już doprowadzenie do samego zakupu to zasługa obecnej ekipy. Dobra robota Panowie. Jeszcze tylko kontrakt.

Max Mad
wtorek, 29 listopada 2016, 19:20

Nic nie przecież, negocjacje odnośnie nabycia wersji ER trwały od paru lat i obecna ekipa jedynie podpisała papierek na koniec, to nie ich robota a jedynie spijanie śmietanki po poprzednikach. Bij brawo jak zaczną OD ZERA swoje negocjacje, rozmowy, przeprowadzą, doprowadzą do końca i zamówią... wtedy będzie ich zasługa. To było zrobione przez poprzedników a jedynie obecni podpis złożyli. Więc uprasza się o nie przypisywanie komuś czyiś zasług.

obserwator
wtorek, 29 listopada 2016, 12:55

Pewnie bez zakupu poprzedników obecny zakup był by mało prawdopodobny.

Kos
wtorek, 29 listopada 2016, 16:13

To, jak szybko i w jakiej ilości, kupujemy uzbrojenie do naszych efów, moim zdaniem jednoznacznie sugeruje, że w MON muszą jednak pracować nad szybkim dokupieniem dwóch lub trzech eskadr samolotów. W przeciwnym razie takie działanie byłoby całkowicie nieracjonalne. Dziwi tylko, że brak na ten temat jakichkolwiek przecieków. Słyszał ktoś, coś?

gonzo
wtorek, 29 listopada 2016, 11:21

Łyżka miodu w beczce dziegciu.

miki
wtorek, 29 listopada 2016, 12:19

Widać odmienne mamy odczucia. Ja ostatnio po wielu latach postu coraz częściej widzę miodek.

Max Mad
wtorek, 29 listopada 2016, 20:07

Nie otwierajmy jeszcze butelek panowie. Prezydent elekt ma na ten moment niejasne plany w stosunku do "dogadania się" z Kremlem i jednym z warunków tego dogadywania się może być cofnięcie zgody na wersje ER. Więc ostudźmy zapały do momentu aż pociski w naszych magazynach spoczną. Po prostu, nie chwalmy dnia przed zachodem słońca.

analizator
wtorek, 29 listopada 2016, 16:11

Brawo rząd, brawo Panie Maciarewicz. Nie dobrze, ale bardzo dobrze wydane pieniądze będą gwarantem naszego bezpieczeństwa. Nie ma na co zwlekać kupujcie jak najszybciej, bo jak dojdzie do nowych wyborów w USA, to takich zakupów nie zrobimy. Jeżeli pozwolą kupić więcej tych pocisków, to je kupmy. Może się uda. Do tego 40-50 F-16, śmigłowce AH-1Z Viper 100 szt. X 30mln za sztukę, potem Wisła i Narew, a później cała reszta i będzie dobrze. Pozdrawiam.

stg.Rayman
wtorek, 29 listopada 2016, 19:55

Bardzo dobra wiadomosć , teraz potrzeba tylko wysłać na orbite polskiego satelitę wojskowego, który będzie podawał współrzędne dla tych pocisków po odpaleniu....

jaan
wtorek, 29 listopada 2016, 22:28

Współrzędne?. Za pomocą satelitów należy opracować rzeźbę terenu dla wyznaczenia tras dla pocisków manewrujących. Podanie współrzędnych to tylko kropka nad i. Bez takich opracowań pociski manewrujące muszą lecieć na wyższym pułapie.

VII zmiana
czwartek, 1 grudnia 2016, 10:01

Teraz tylko odkupić od Finów ich F-18 wymienić silniki na fabrycznie nowe delikatnie odświeżyć awionikę i mamy realne wzmocnienie naszych sił powietrznych (fińskie eFy są już przystosowane do przenoszenia pocisków typu JASSM) ! Ale czy o takim wariancie ktoś nawet pomyśli w naszym MONie ? Wiem , wiem że F-18 to całkiem inny typ niż te nasze wspólne z Izraelem F-16 :) i że 16 są zajebiste i taki super i w ogóle ale to dwusilnikowy samolot i mamy takich pilotów w wojsku którzy mogą zostać na taki typ szybko przeszkoleni -MiG-29- a dwa silniki to 50%więcej szans na przeżycie i uniknięcie zestrzelenia niż z jednym silnikiem.Taki był też powód odrzucenia przez finów oferty na F-16.

badum tss!
piątek, 2 grudnia 2016, 13:42

wydaje mi się, że powodem były raczej warunki klimatyczne panujące w Finlandii. F-18 lepiej spisuje się na oblodzonych lotniskach, ponieważ jest przystosowany do operowania na lotniskowcach. Poza tym, nasze block52+ jest lepiej wyposażony, niż stare Hornety...,

sw
środa, 30 listopada 2016, 01:14

Dowód zaufania? A co z przystąpieniem Polski do programu Nuclear Sharing?

Kamik
wtorek, 29 listopada 2016, 15:39

Jest to bardzo dobra wiadomość. Martwi mnie jedynie, że mamy raptem 48 sztuk F-16. Przy takiej ilości uzbrojenia (40 JASSM i 70 JASSM-er) oraz planowanego pozyskania pocisków radiolokacyjnych nie mamy maszyn zdolnych do podjęcia walki w powietrzu. Chodzi tutaj o maszyny które własnymi siłami lub z pomocą NATO wywalczyłyby przewagę w powietrzu. I jakieś wciskanie kitu, że nie dany radę sami jest śmieszne, bo Rosja nie wyśle na nas więcej niż 1/3 sił powietrznych chyba, że sama chce być bezbronna. Najlepszym rozwiązaniem byłby chyba Eurofighter lub F-15 w wersji Silent Eagle. Sęk w tym, że pozyskanie 64-104 takich maszyn jest dla nas chyba niemożliwe ze względów finansowych.

czarny bez
wtorek, 29 listopada 2016, 15:36

Brawo PO. Teraz czas na PiS i zakup nośników do tej broni - F-16V i finalizacja programu Narew! Dacie radę.

Tom_BYDG
środa, 30 listopada 2016, 00:09

Z tego co słyszałem w doktrynie Rosji atak na elektrownię atomową mają traktować na równi z atakiem atomowym i taką przewidują odpowiedź......

nikol
środa, 30 listopada 2016, 15:42

to jest bron odwetowa

lejoncy_z_funboyow
środa, 30 listopada 2016, 13:34

Ale skończcie już te bajki o ataku na elektrownie atomowe - kto wam takie głupoty opowiada - reaktor otoczony jest płaszczem betonu który ma wytrzymać trzęsienie ziemi a pocisk nawet taki jak JASSM to jak ukłucie komara - do tego co innego ładunek wybuchowy a co innego pręty uranowe do pozyskiwania energii - w elektrowni atomowej zachodzi KONTROLOWANY proces reakcji łańcuchowej o określonych parametrach - to nie ma nic wspólnego z wybuchem - uderzenie jeżeli nawet skuteczne może co najwyżej uwolnić chmurę radioaktywną z układu chłodzenia - I TO WSZYSTKO - nie ma to nic wspólnego z wybuchem bomby atomowej - a taka chmura akurat z elektrowni w okolicach Petersburga to może skazić nie Rosję a kraje UE w zależności od kierunku wiatru. Wiec naprawdę promień skażenia po ataku na elektrownię atomową co najwyżej sięgnąłby kilku- kilkunastu km i nic więcej - a chmura to wielka niewiadoma bo zależy od wiatru - skończcie pisać te bajki o ataku na elektrownię atomową - co najwyżej po to aby wyłączyć prąd i po nic więcej .

kim1
środa, 30 listopada 2016, 09:44

Nie to jest błąd. Odwracasz "kota ogonem". Dopóki nas nie zaatakują rakietami z głowicami atomowymi to my pierwsi nie wykonamy żadnego ataku na ich elektrownie atomowe. To ma być nasza broń odwetowa choć w mikroskopijnej ilości.

tak tylko...
środa, 30 listopada 2016, 08:56

To niech siedzą u siebie i nie wjeżdżają czołgami do sąsiednich państw, by zbrojnie przesuwać granice. Wtedy nikt nie będzie atakował ich elektrowni...

Łukasz
czwartek, 1 grudnia 2016, 09:05

wreszcie Polskie siły zbrojne będą zdolne realnie odpowiedzieć militarnie na jakakolwiek agresje agenturalnej szajki KGB która trzyma wszystkich Rosjan jak na przysłowiowej smyczy

Willgraf
środa, 30 listopada 2016, 19:53

jakie ponad 900km ..to maksymalny zasięg uzyskany na pustyni, dodatkowo dwa lotniska z F16 będą głównym celem ataku Rosji - a przyjmujemy koncepcje ,że to ROSJA będzie agresorem z zaskoczenie - zatem pociski te nie zostaną wykorzystane...a F16 nie nadaje się na lotniska POLOWE gdyż wtedy jego silnik jest jednorazowego użytku i jest to potwierdzone w wielu misjach tak sam jak śmigłowcowce BH po zapyleniu także trać swoje silniki - no ale w POLSCE NIKT TEGO NIE WIDZI - i dalej lansuje tzw. Paradne Uzbrojenie

chateaux
czwartek, 22 grudnia 2016, 08:15

Która misja potwierdziła ze lotniska polowe to silnik jednorazowego użytku? Może operacje F-16 z zapiaszczonych pustynnych lotnisk w w Iraku?

jarek
czwartek, 1 grudnia 2016, 10:20

kolego, F16 może operować z lotnisk w złym stanie równie dobrze, jak każdy inny samolot. A JASSM-ER ma zasięg ok. 900 km z uwzględnieniem profilu lotu, czyli np. fazy cruise, kiedy manewruje żeby ominąć przeszkody terenowe, stanowiska opl itd.

dropik
czwartek, 1 grudnia 2016, 09:31

co za bzdura z tymi polowymi lotniskami. Wlot powietrza w f16 jest przed podwoziem więc ono nie wzbudza ruchu przedmiotów mogacych byc zassanych do silnika. problem z lotniskami jest innej natury. Zwyczajnie nie ma sensu narazac samolotow w czasie pokoju. W czasie wojny nikt sie nie bedzie zastanawiać na takimi dylematami

jey
czwartek, 1 grudnia 2016, 01:40

f16 jest właśnie idealnie radzi sobie z trudnymi warunkami już nie mówiąc o BH które testowane były w każdych warunkach

Miłosz
środa, 30 listopada 2016, 21:33

F16 może bez problemu startować z autostrad, a tych już trochę wybudowaliśmy i budują się kolejne.

Jaca
środa, 30 listopada 2016, 20:51

Izraelskie F-16 operują na pustyni Negew i nie są jednorazowego użytku. Maksymalny zasięg pocisku JASSM-ER to tak naprawdę ponad 1100 km.

za malo
środa, 30 listopada 2016, 19:44

No tylko jeszcze superhornety ( tak ze 40 szt.? ) do tego bo te efy za delikatne do dzwigania takich ciezarow !

Kamik
piątek, 2 grudnia 2016, 11:30

Jeżeli F-16 może podwiesić maksymalnie 2 pociski Jassm/Jassm-er to czy podczas takiej sytuacji można podwiesić jeszcze pociski typu AGM-88E AARGM (oferowane Polsce) i w jakiej maksymalnej ilości? Będą to tez dwa czy 4 pociski? I co z dodatkowymi zasobnikami na paliwo znajdującymi się nad skrzydłami? Czy masa samolotu nie będzie wtedy zbyt duża?

bmc3i
czwartek, 22 grudnia 2016, 08:00

F-16 nie może prowadzić jednocześnie misji uderzeniowej i jednocześnie misji SEAD. Bez przesady. Nad Jugosławią tego typu misje prowadziły dodatkowe samoloty F-16C Block 52, wyposażone w systemy SEAD, któych nasze Block 52+ nie mają, mimo że stanowią wersję rozwojową Block 52 - opracowanych i używanych specjalnie jako samoloty SEAD.

Gość
wtorek, 29 listopada 2016, 15:18

Polskiemu wojsku jest potrzebna broń o dużym zasięgu, to może znacząco odstraszać potencjalnych agresorów w tym kierunku należy iść z modernizacją armii.

Halo
czwartek, 1 grudnia 2016, 15:26

Ktoś się orientuje, czy JASSM mieści się wewnętrznego zasobnika F-35? Jeśli tak, to taka maszyna może podlecieć bliżej celu i zasięg JASSM będzie jeszcze większy. Jeśli nie, to może nie warto przepłacać:).

prawieanonim
sobota, 3 grudnia 2016, 00:11

JASSM jest wykonany w technologii stealth. Pociski są niewykrywalne do tego stopnia, że Amerykanie montują w nich specjalne nadajniki by móc je obserwować na radarach podczas ćwiczeń. Tak więc możesz taki pocisk podwiesić pod skrzydłem bez obaw że powiększy on RCS płatowca samolotu.

robocopp
wtorek, 29 listopada 2016, 15:11

Super! Ale pamiętajmy, że samoloty f-16 bez obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej są bezbronne. Samolot f-16 jako część systemu wymaga latającego centrum dowodzenia jakim jest np. samolot Awacs. O tym się nie mówi. Wzmocnijmy najpierw wojska rakietowe i przeciwlotnicze a następnie myślmy o detalach.Oczywiście dobrze, że te pociski Jassm-er są już negocjowane.

nilko
wtorek, 29 listopada 2016, 19:13

wystarczy zmiana oprogramowania i mozna podpinac pod f16 ktore moga przenosic zwykle jassm.

chateaux
środa, 30 listopada 2016, 05:13

Nie wystarczy zmiana oprogamowania. Pociski Extended Range są cięższe - w koncu musza zabrac wiecej paliwa - w efekcie trzeba przetestowac płatowiec F16 bo nikt tego nigdy nie zrobił), czy bedzie w stanie uniesc i pracowac pod takim obciązeniem.

Kiks
wtorek, 29 listopada 2016, 23:46

Zasięg z pewnością daje już do myślenia, ale praktycznie tylko lokalnie. To dobre do ewentualnego zneutralizowania może Kaliningradu. Problem polega na tym, że trzeba odpowiednio blisko podejść nosicielem, aby nie stracić wiele z tych prawie 1000km, ale to tylko w najbardziej optymalnym wariancie lotu. Ale nosiciel w takim wypadku będzie już w zasięgu ich skanowania elektronicznego. Najpierw trzeba móc nakryć czapką ich stacje radarowe. Dlatego brakuje nadal z 500km. My potrzebuje czegoś co zdusi w tym rejonie ich nasłuch radarowy OP. Później można sobie posyłać nawet wiadra z granatami.

nad wyraz rozbawiony
środa, 30 listopada 2016, 16:30

"To dobre do ewentualnego zneutralizowania może Kaliningradu"... Niestety nie jest to dobre nawet na scenariusz do filmu z rodzaju political fiction, a tym bardziej technothriller ... W przypadku podjęcia chociażby próby "zneutralizowania" Obwodu Kaliningradzkiego, wobec agresora nie znajdzie zdecydowanie zastosowania III zasada dynamiki (akcji i reakcji)...

olo
wtorek, 29 listopada 2016, 14:40

Jakie jest prawdopodobienstwo przenikania JASS M przez rosyjski system OP?

mikolp
wtorek, 29 listopada 2016, 18:03

jassm to stealth, amerykanie musza montowac gps zeby go widziec na radarach. takze domniemam ze duzy.

edi
wtorek, 29 listopada 2016, 16:20

99,9 % bo JASSM to Stealth i trafienie go przez OPL to jak trafienie w LOTTO.

Dropik
wtorek, 29 listopada 2016, 16:18

150% ;)

pilot efa
wtorek, 29 listopada 2016, 15:31

99,999%

jarek
wtorek, 29 listopada 2016, 15:29

99%. Po to w końcu został stworzony.

Kamil
piątek, 2 grudnia 2016, 10:48

Wydaje mi się, że sensowne byloby pozyskanie przez Polskę rakiet Taurus aby wystrzeliwać je z platform lądowych (jest taka możliwość). Chociażby po to aby skupiły się na niszczeniu Toczek i Iskanderów.

kwazar
środa, 12 kwietnia 2017, 16:19

Przecież po to kupują systemy "Patriot" z rakietami najnowszej generacji i systemu wspomagania pola walki,by wyeliminować Iskandery .Taurus-y ,to uboższa wersja JASSM-ER i maja o wiele krótszy zasięg !!

michu
wtorek, 29 listopada 2016, 14:35

1. Czy nasze F16 nie będą za bardzo obciążone takimi pociskami? Czy przy takim ciężarze nie są szybciej eksploatowane? 2. Jak ma się 900 km do naszych możliwości radarowych?

dfgrwrgwegwerg
wtorek, 29 listopada 2016, 17:08

a co do tego mają ? F16 jest tylko nosicielem, może nim być po integracji C130, dane o celu można bez trudu uzyskać bez jakichkolwiek radarów zazwyczaj myśliwce w czasie pokoju nie przenoszą dużo czegokolwiek

gregor
wtorek, 29 listopada 2016, 16:25

F-16 to koń roboczy i dla niego 2 JASSM to pestka. Tu nie o radar chodzi a o satelitę albo AWACS albo zasobniki które nasze F-16 już mają. Wystarczy namiar z NATOwskiego AWACS albo z włoskiego satelity do którego za opłatą Polska ma dostęp.

czarny bez
wtorek, 29 listopada 2016, 15:42

1. Na co dzień przecież z nimi nie latają. Z tego powodu miały też być samoloty MRTT (np. mniej paliwa przy starcie, brak dodatkowych zbiorników i tankowanie w locie). 2. Amerykański GPS (mogą wyłączyć kiedy chcą), włoskie dane satelitarne (umowa z czasów Tuska), ale mogą być mało aktualne, i jak niektórzy uważają google map:))) (elektrownie, lotniska, magazyny?)

Rumcajs
środa, 30 listopada 2016, 18:54

Najważniejsze jest to że można je w bardzo prosty i szybki sposób uzbroić w głowice jądrowe.

Rumcajs
piątek, 2 grudnia 2016, 10:25

W USA te pociski będą zintegrowane z bombowcem B1B Lancer proszę tylko oczytać sobie do przenoszenia jakiego rodzaju broni służy ten samolot.

Davien
sobota, 3 grudnia 2016, 13:17

B-1B przenosi wyłącznie broń konwencjonalną.

jasiek
sobota, 3 grudnia 2016, 23:59

70 pocisków przypada na nasze 48 F-16. Jak może wyglądać ich użycie w razie konfliktu na dużą skalę, przy założeniu, że pierwsze uderzenie rakietowe będzie na wszystkie lotniska?

ku faktom
wtorek, 6 grudnia 2016, 06:08

w razie napiętej sytuacji aby tylko wcześniej przygotowane ukryte stanowiska to cześć tych może czekać w kamuflażu lasów obok autostrad których nam nie brakuje tak aby uczyć się z wartościowych lekcji luftwaffe w czasie oblężenia II WW / posiadać takich 70 to przywilej i niesamowity wyraz zaufania / pozwolenie już lata czeka a ze i taka to sytuacja to jezeli jakiś tam idiota ograniczy się do 40 to stanie się symbolem czystego sabotażu wobec racji obronności naszej RP / z zasięgiem około tysiąca km to już dla nikogo więcej nie żart

chwilowo nie/rozbawiony
wtorek, 29 listopada 2016, 18:45

W dniu 27.11.2016 roku Departament Stanu USA przekazał do amerykańskiego Kongresu dokumenty niezbędne do zatwierdzenia sprzedaży Polsce 70 pocisków manewrujących AGM-158B Joint Air-to-Surface Standoff Missiles Extended Range (JASSM-ER), 6 pocisków testowych, 2 pełnowymiarowych makiet i 2 pocisków szkolnych. Amerykanie mają dostarczyć także oprogramowanie umożliwiające ich przenoszenie przez F-16C/D Block 52+, eksploatowane przez Siły Powietrzne RP oraz niezbędną dokumentacją techniczną, części zamienne, zasobniki do przechowywania oraz pakiet wsparcia logistycznego. Całkowita wartość transakcji szacowana jest na 200 mln USD, czyli około 830 mln PLN. Głównym wykonawcą będzie amerykański koncern zbrojeniowy Lockheed Martin Corporation. Transakcja nie zawiera umów kompensacyjnych, czyli z punktu widzenia płatności nie istnieje możliwość niepełnego pokrycia towarem wartości dostawy...

Thorsten
wtorek, 29 listopada 2016, 23:01

Wszysto fajnie, tylko mało mamy samolotów... 48, a realnie w gotowości bojowej mniej.

Queequeg
wtorek, 29 listopada 2016, 14:11

Chyba nie wszyscy prawidłowo zrozumieli przekaz. 200 mln USD to górna granica kontraktu ustalona przez Departament Stanu. Cenę pocisku ustali producent i dostawca. Departament Stanu nie ustala cen za sztukę tylko limity kwotowe na całość. Moze sie okazać ze za 200 mln USD da się kupić 20 pocisków a może 40. Do tego jeszcze daleka droga i długie negocjacje. Tak czy inaczej to dobra wiadomość. Nie wiemy tylko czy Polska dostanie prawo do samodzielnej decyzji i kody umożliwiające odpalenie pocisków bez zgody USA.

wolfgang
wtorek, 29 listopada 2016, 14:29

Wydaje mi się, że nie rozumiesz na czym polegają mityczne "kody". One nie działają tak, że na odpalenie użytkownik musi mieć zgodę USA. Nasze F 16 odpaliły przez ostatnie lata sporo efektorów produkcji USA i zapewniam Cię, że żadnej zgody nie musieliśmy uzyskiwać. Dotyczy to każdego innego rodzaju uzbrojenia. Producent zapewne zaś ma możliwość wpływania na to, czy pocisk zostanie użyty prawidłowo. Do samego odpalenia natomiast niczyja zgoda potrzebna nie jest. Raczej zakłócone zostanie naprowadzanie. I zapewniam Cię też, że "kodów" do tego nie dostaniemy, bo np. USA nie dało ich Wielkiej Brytanii do Tomahawków czy Japonii do SM 3. Tak samo postępuje prawie każdy liczący się dostawca uzbrojenia (Rosja też - stąd między innymi pomysł Hindusów na własne BrahMosy, a wobec amerykańskiego uzbrojenia podobną politykę prowadzi Izrael). USA nie tracą nic nie przekazując nam tych mitycznych "kodów" bo to nam zależy na tym zakupie bardzo mocno.

xawer
wtorek, 29 listopada 2016, 14:27

Zazwyczaj końcowa suma jest ok. połowę niższa od maksymalnej(tak wynika z moich obserwacji tego typu kontraktów). Przypuszczam, że zaproponują nam 70 pocisków za niewiele ponad 100 mln $.

kras
wtorek, 29 listopada 2016, 14:11

Brawo ! To znakomita dla Polski informacja !

BOMBONIERKA
wtorek, 29 listopada 2016, 18:27

70 pocisków z ładunkami konwencjonalnymi to kropelka w morzu potrzeb ..niewiele to zniszczy ale jest wydźwięk propagandowy ...gdyby były to pociski atomowe lub chociaż tzw "brudny atom" to rozumiem ..ale jak mawiają lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu ..następne pociski mogłyby mieć 2500 km..lub przerobić na takie pociski nasze SU i MiG sterowane jako drony

rolnik
wtorek, 29 listopada 2016, 22:19

wystarczy takim pociskiem trafić w jedną z atomowych elektrowni a wyrządzisz więcej szkody niż ci się wydaje, nie dość że zanieczyści się teren , to do tego pozbawienie prądu będzie bolesne dla zwykłego społeczeństwa

Krak
wtorek, 29 listopada 2016, 21:16

Świetny pocisk z tymi SU !!!

...
piątek, 9 grudnia 2016, 14:41

Gdzies czytalem ze bedzie jednak 40 jassm er. Lipa jak zwykle

Amrod
wtorek, 29 listopada 2016, 18:17

Wszyscy sie podniecaja ze mamy te rakiety hehe tak jest ok mamy ale czy ktos zadaje sobie pytanie jak je nakierujemy na cel????Nie mammy radarow o takim zasiegu rozumiecie???Nie mamy satelit.Nie mozemy tych rakiet naprowadzic na cel daleko w glebi Rosji zrozumcie to.Te rakiety wystrzelone w glab Rosji beda slepe i nie trafia w cel.To jest element propagadnowy ale Ruscy nic sobie z tego nie robia bo wiedza ze to pic na wode,doskonale zdaja sobie sprawe z naszych slabosci.Smiesza mnie niektore wypowiedzi"rakieta w kreml"hehe albo moze w palac w Petersburgu? Jednym slowem wiekszosc siedzacych ty ludzi nie jest obeznanych z tematem.JASSM to dobra rakieta ale jak sie ma dobry daleki radar albo satelity.Myslcie troche Panowie.

Davien
środa, 30 listopada 2016, 08:26

Pociski JASSM maja naprowadzanie INS/GPS a w końcowej fazie lotu głowice IIR z mozliwościa naprowadzania na zaprogramowany cel, więc żaden radar nie jest potrzebny, wystarczy znać koordynaty celu a budynki czy bazy wojskowe nie poruszaja się . Może zapoznaj sie z tematem który usiłujesz komentować.

=t=
środa, 30 listopada 2016, 00:16

Jak zwykle kanapowa generalicja niczego nie rozumie. Zasięg JASSM-ER jest wystarczający, by F-16 mogły je bezpiecznie odpalić spoza zasięgu OPL nieprzyjaciela. Nawet bezpośrednio znad Łasku/Krzesin można strzelać do celów poza granicami czy na granicach, nie wystawiając samolotów na znaczące zagrożenie. A oczywiście przy założeniu podejścia na niskim pułapie do granic kontrolowanego przez siebie terenu (a więc wciąż bez zagrożenia ze strony wrogiej OPL, chociaż już licząc się z kontrakcją lotnictwa) można sięgnąć naprawdę bardzo głęboko w głąb terenu nieprzyjaciela.

Racjonalista
wtorek, 29 listopada 2016, 22:40

Kolego Amrod, zasięg tego rodzaju pocisku musi być wykorzystany: po pierwsze na odpalenie z takiego dystansu aby S=300 i -400, a niedługo -500 nie zwaliły nam naszego Jastrzębia, po drugie reszta zostaje na dolecenie do celu.

maniek
wtorek, 29 listopada 2016, 20:09

Kolego jeszcze nie słyszałem żeby istniały radary o tak dalekim zasięgu. Dwa satelity mają być wybudowane i myślę że powstaną nie później niż pierwsze pociski otrzymamy.

Lolo
wtorek, 29 listopada 2016, 19:31

Odstraszanie polegajace na mozliwosci ataki na np. elektrownie jadrowa jest wieksz, niz bez takiej mozliwosci.

jaan
wtorek, 29 listopada 2016, 19:24

Satelity są aktualnie dzierżawione od Włochów. W każdy razie podpisana jest umowa. Jak je zamierzają wykorzystać nie wiadomo. Ponadto 9 kobiet w jeden miesiąc dziecka nie urodzi. Pociski nie stoją w magazynie i ne musimy ich jeszcze odbierać. Przecież jeszcze umowy nie ma.

Lerda
wtorek, 29 listopada 2016, 19:12

Jaki radar do wykrywania celów naziemnych działa na ~ 1000 km? Nie słyszałeś o krzywiźnie ziemi i horyzoncie radiolokacyjnym? Takie dane pozyskuje się w inny sposób, m.in. z wymienionych przez Ciebie satelitów, z tym że nie musimy być ich właścicielami. Wystarczy sobie wykupić dane a właściwie dostęp do ich pozyskiwania.

ktyr
wtorek, 29 listopada 2016, 19:02

wiekszosc jassmow bedzie atakowala cele nieruchome ;) a ztymi satelitami to polska ma dostem juz od dawna.

opiol
wtorek, 29 listopada 2016, 19:00

wiekszosc jassmow bedzie atakowala celu nieruchome ;)

Downien
piątek, 2 grudnia 2016, 09:48

Podniecacie się jakimś V1 z rozkładanymi skrzydłami, który łatwo może być zestrzelony przez S-400 lub BUK-M3. Wątpię gdyby nawet odpalić wszystkie 70 na raz to czy jedna doleciałaby na Kreml.

m
sobota, 3 grudnia 2016, 18:32

Przecież takie pociski nie służą do ataku na Kreml :) Wbrew tandetnej propagandzie "Polskich Kłów" to uzbrojenie będzie wykorzystane na potencjalnym froncie lub jego bliskim zapleczu do niszczenia szczególnie wartościowych celów tj. centra dowodzenia, systemy obrony przeciwlotniczej itp.

fermi
sobota, 3 grudnia 2016, 09:32

Ile byśmy nie kupili uzbrojenia to sami z Rosją nie mamy szans, ale to nie o to przecież chodzi.

Hmmm
piątek, 2 grudnia 2016, 23:35

Żaden system przeciw rakietowy nie jest idealny i myślę, że akurat wymienione przez Ciebie systemy nigdy nie brały udziału w bezpośrednim starciu z JASSM-ER. Natomiast co do zasięgu pocisków wiemy, że Moskwa znajduje się w ich zasięgu. Pociski JASSM-ER będą służył bardziej jako broń do odpowiedzi na działania przeciwnika. I myśle, że nigdy nie zostaną użyte, prędzej zastąpione zostaną inną technologią. Ponieważ Rosja bez wsparcia jakiegoś większego sojusznika może tylko pozwolić sobie na prężenie muskuł. Jedyne co to może wciągnąć do swojego terytorium takie kraje jak np. Białoruś. Pytanie tylko po co?

Firewalker
wtorek, 29 listopada 2016, 22:49

Wszystko super i pięknie. Boje sie tylko ze jak przyjdzie go kiedys uzyc to nie bedzie czym :-( Panowie w MON, wiecej samolotow prosze. 48 sztuk to zdecydowanie za malo. Skoro kupujemy takie uzbrojenie to nie wiem czemu nie myslimy o pozyskaniu nastepnych samolotow, osobiscie uwazam ze f-16 bylyby najlepszym rozwiazaniem.

Halo
wtorek, 29 listopada 2016, 14:03

Kupować szybko, żeby amerykanie się nie rozmyślili. Stosunek ceny to wartości odstraszania rewelacyjny. Nikt nie ma prawa zasłaniać się brakiem budżetu. Wystarczy przesunąć 8 % budżetu na heli wielozadaniowe i już. Poza tym ciekawe, jak zaaregują Rosjanie? Znowu przesuną lotniska:)?

wertergre
wtorek, 29 listopada 2016, 17:10

po co mają przesuwać lotniska ? przerzucą do obwodu kalinigradzkiego kolejną baterię lub dywizjon Iskandera lub Kalibra

Jaksar
wtorek, 29 listopada 2016, 14:02

w końcu dobra wiadomość i jeżeli dojdzie do skutku umowa to będzie to faktyczne wzmocnienie naszego bezpieczeństwa. Polska musi jednak kupić wszystkie 70 pocisków, pieniądze na to są w MON a mała liczba jest bez sensu. Użycie AGM-158A wymaga wejścia w bezpośrednią strefę OPL przeciwnika, a więc trzeba by liczyć z utratą części lotnistwy o tyle JASSM-ER mogą być odpalone z odległości 900km, a więc zasięgu poza bezpośrednim zagrożeniem OPL przeciwnika.

prawieanonim
wtorek, 29 listopada 2016, 18:38

No tak. Mityczne 400 kilometrów zasięgu zestawu S400. Ten zestaw jest w stanie trafić z tej odległości cel wielkości bombowca strategicznego który nie manewruje i leci stałym przewidywalnym kursem. Do manewrujących celów musi używać mniejszych rakiet a wtedy jego zasięg topnieje z 400stu do 120stu kilometrów. Zresztą trafienie bombowca z 400 kilometrów też nie jest pewne bo to zasięg graniczny tego zestawu.

jarek
wtorek, 29 listopada 2016, 15:50

AGM-158A ma wg ujawnionych danych zasięg 370km. Gdzie ty tu widzisz "strefę OPL przeciwnika"? Jakoś sobie nie przypominam, żeby ktokolwiek na świecie był w stanie nakierować na taką odległość rakietę przeciwlotniczą na mały cel manewrujący. Wystrzelić owszem można i rakieta tyle przeleci, ale ani nie będzie można nią sterować (bo potrzebne jest odbicie fal od celu - metoda kierowania TVM, a raczej trudno oczekiwać, że ruscy będą trzymać stale włączony radar przez kilka minut, bo to byłoby samójstwo), ani sama nie trafi bez doprowadzenia w pobliże celu. To się sprawdzi raczej w odniesieniu do dużych celów i na większej wysokości.

nikt ważny
wtorek, 29 listopada 2016, 14:27

Niby tak ale jak przepraszam chcesz oznaczyć i zweryfikować cel bez wejścia w strefę OPL przeciwnika bo satelitów póki co nie mamy a bazowanie na tym co ktoś nam powie/pokaże to mimo wszystko działanie w ciemno.

xyz407
wtorek, 29 listopada 2016, 13:58

Bez dodatkowych samolotów w ilości 48 szt i bez odpowiedniej alokacji tego uzbrojenia, co najmniej na 5 lokalizacji, ilość nie przełoży się w jakość. Wszystko to musi iść w parze. Panowie z MON pospieszcie się i do roku 2020 złóżcie zamówienie na kolejne F16 z nowym radarem ( może to być ta sama wersja Block 52+). To chyba najtańsza ścieżka z możliwych. Może przy okazji będzie można uzyskać sensowny serwis samolotów na miejscu. Tylko nie zablokujcie się finansowo przepłacając 40-50 mld zł za WISŁĘ.

bolo
wtorek, 29 listopada 2016, 16:28

do 2020 to powinno zostać złożone zamówienie na F35 i rozpoczęcie modernizacji F16

nareszcie cos konkretnego od AM.
wtorek, 29 listopada 2016, 13:57

Oby jak najszybciej trafiły na wyposażenie naszych efów!

soniak
wtorek, 29 listopada 2016, 13:56

Może pierwszy raz od wielu lat będziemy mieli prawdziwą broń której ruscy naprawdę będą się bać. Świadomość bezkarności się skończy teraz może dla odmiany my ich postraszymy.

Robert
sobota, 28 stycznia 2017, 12:42

Wystarczy na odstraszanie ,nie trzeba atakować miast ; tylko elektrownie jądrowe ,nawet nie trzeba mieć broni atomowej ,myślę że dzięki tej broni ,ktoś się naprawdę zastanowi ..............

ryszard56
środa, 30 listopada 2016, 23:41

przydały by sie samoloty pionowego startu

no
niedziela, 4 grudnia 2016, 01:53

Może by się skończyły głupie komentarze na temat możliwości niemożności skorzystania z pasów startowych. Jeśli byłby planowany f35, ta wersja mogłaby się sprawdzić.

Zenio
czwartek, 1 grudnia 2016, 16:36

A to niby do czego ?

gość111
środa, 30 listopada 2016, 23:08

wychodzi jedna rakieta za 2,87mln dolarów. drogo jak na zniszczenie jednego celu - budynku. to lepiej nie kupować

Halo
czwartek, 1 grudnia 2016, 15:10

Wytłumaczę to najprościej, jak się da. 2,87 mln to taniej niż za jeden czołg, a jeden czołg elektrowni nie zniszczy. Do tego wartość odstraszania bezcenna.

a5a7
czwartek, 1 grudnia 2016, 13:59

Jeżeli dzięki tym rakietom możemy zniwelować możliwości użycia przez FR systemów obrony przeciwlotniczej tudzież rakiet ziemia-ziemia to jest to zakup raczej sensowny.

ja
czwartek, 1 grudnia 2016, 10:04

Pewnie że dla wrogów było by lepiej. Poza tym szkół i szpitali armia polska nigdy nie atakowała i atakować nie będzie.

dropik
czwartek, 1 grudnia 2016, 08:53

jeden zwykły pocisk 155mm krajowej produkcji (bez ładunku miotającego) ponad 20000 zł. żeby zniszczyć cel potrzeba od kilku do kilkudziesieciu sztuk

gość111
środa, 30 listopada 2016, 23:03

i my mamy za to zapłacić 200 milionów! gdyby taką kasę dać naszym naukowcom. czy nie stworzyli by odpowiednich rakiet? takie to trudne?

Grigori
czwartek, 1 grudnia 2016, 03:55

Widać, że mamy kolejnych specjalistów od uzbrojenia wojskowego. A no właśnie że to trudne, bo np. samego prostego Ślęzaka (docelowo 7 Korwet) budują od 2001. Koszt miał wynieść 500 mln, JUŻ JEST 1,46 MLD ! ! a nawet jednej korwety nie ma skończonej ! Przypomnę, że mija już 15 lat a dopiero zwodowano kadłub. Wiele takich projektów upadało przez lata. Otóż, nie mamy ani wiedzy, ani możliwości aby produkować takie rakiety. Każdy kraj mógłby wydać miliardy na projekty i badania takich rakiet, nie tylko Polska, jak widać nie opłaca się. A chwalić rodzimymi projektami, koncepcjami i makietami to my potrafimy, ale tak zaawansowanymi technologiami własnej roboty w WP (lotniczymi) to się nie mamy za bardzo jak pochwalić.

olo
wtorek, 29 listopada 2016, 13:41

SUPER teraz jeszcze HOMAR z balistykami o zasięgu 300+ km z Izraela czy USA.

sorbi
wtorek, 29 listopada 2016, 13:34

Polska wystąpiła o możliwość zakupu m.in: 70 pocisków AGM-158B JASSM-ER, dwóch pocisków AGM-158B do testów w locie, dwóch pocisków AGM-158B w wersji szkolnej będących odpowiednikami masowo-gabarytowymi, jednego pocisku AGM-158B do prób w locie bez jego zwalniania z zaczepu, trzech pocisków AGM-158B do prób zwalania z zaczepu w locie, dwóch systemów symulacji AGM-158B,

VII zmiana
środa, 30 listopada 2016, 11:23

Dowód zaufania ? To danie nam broni takiej którą możemy skutecznie sprowokować rosję do uderzenia odwetowego a to może doprowadzić do pełnoskalowego konfliktu w europiei i na świecie. I to może być ten prawdziwy powód takiej zgody .

silent77
środa, 30 listopada 2016, 16:55

Rozbroić WP do ostatniego kałacha i nie będzie problemu bo bezbronny równa się bezpieczny, prawda? Pozostanie tylko czekać tak jak Gruzja czy Ukraina bo FR bije zazwyczaj tylko tych co nie mogą się odgryźć bo nie mają jak. A teraz krótko i na temat. JASSM wojny nie wywoła tak jak nie wywołują ich iskandery. Może jedynie spowodować, że FR będzie musiała kalkulować czy ewentualny atak się opłaci w ogólnym rozrachunku. Wygrać wygrają - oczywiste. Ale to może nie być dla nich takie bezstresowe a na pewno bezkosztowe ale może być wręcz nieopłacalne i to to jest hamulcem na potencjalne zapędy Władimira "Zdobywcy".

Dropik
środa, 30 listopada 2016, 12:31

Nie znasz sie. Zakup takiej czy innej broni nie jest powodem wojny

gg
wtorek, 29 listopada 2016, 13:25

A moze po cichu zastanowic sie nad zmiana glowicy?

łowca_gimbazy
wtorek, 29 listopada 2016, 21:12

Jasne śrubokręt i kątówka i będzie atomówka...

Emeryt z Intelligence
wtorek, 29 listopada 2016, 17:23

Proponuję wielu nie podniecać się tym zakupem, bo tu bardziej wchodzi w grę polityka niż obronność. To taki gest lojalności w stosunku do USA. Przyjaźń kosztuje. Chciałbym ,żeby wielu zapamiętało raz na zawsze, że my nie będziemy samotnie walczyć z Rosją, bo jej nie zaatakujemy, ani ona nas. W przeciwnym wypadku należałoby zakupić jeszcze z 2000 szt. F-16 , AWACS i kilka Minutemann. Ja patrzę na te rakiety jako strateg, do czego bym je użył? Ale jestem o pól wieku starszy od PiotraEl więc nie palnę głupoty o Kremlu, bo po pierwsze tam nie doleci, a po drugie, tylko islamiści niszczą zabytki kultury, i tylko Rosjanie mogą zaplanować atak jądrowy na bezbronne miasto cywili, jak np. Warszawa. Nie krytykuję tego zakupu, to dobry krok, kupimy ich z 30 szt., Bardzo ważne jest, że będziemy mieli możliwość szkolenia ludzi do obsługi tej broni.Wolałbym jednak zakupić rakiety antyradarowe, dzisiaj wygra ten co ma przewagę w powietrzu. I wierzcie mi cywile, ta rakieta nie zniszczy lotniska, ona zniszczy budynek.

chateaux
środa, 30 listopada 2016, 05:24

Kolego wojskowy, jako cywil z podpowiem Ci że wg amerykańskiego think tanku RAND, jeden pocisk manewrujący z głowicą kasetową, jest w stanie zniszczyć 80 samolotów w standardowym amerykańskim ustawieniu na lotnisku na Bliskim Wschodzie. Według jednego z opracowan o broni precyzyjznego razenia powstałych w poslkim AON, jeden pocisk manewrujący z samonaprowadzającą się przeciwpancerną subamunicją kasetową typu SFW lub BAT,, jest w stanie zniszczyc batalion czołgów w ruchu.

Kiks
wtorek, 29 listopada 2016, 23:34

Na lotniska zrzuca się roje bombek, a nie pojedyncze bombiszcza, bo o pasy chodzi, a nie budynki. A co do wydźwięku zakupu, właśnie o to chodzi. Niektórzy jednak nie pojmują.

Hmmm
piątek, 2 grudnia 2016, 01:25

Patrząc na podany zasięg ".. ponad 900km." Muszę stwierdzić, że Moskwa, a tym samym Kreml będzie w zasięgu tych pocisków, wystarczy, że pocisk zostanie wystrzelony w rejonie Białegostoku (około 920km), a już nie wspomnę o możliwościach wykorzystania przestrzeni Litwy lub Łotwy (500-700km).

bmc3i
czwartek, 22 grudnia 2016, 08:03

Zapominasz ze to pocisk manewrujący, a nie balistyczny, czyli nie leci zwykle do celu w linii prostej najkrótszą drogą, w konsekwencji dystans do Moskwy jaki musi pokonać, jest większy niże owe 900 km. Poza tym, tego typu systemy służą do neutralizacji strategicznie ważnych systemów krytycznych przeciwnika, a nie do siana terroru na jego ludności.

Komentert
sobota, 3 grudnia 2016, 12:08

I bardzo dobrze. Tarcza jeszcze nikogo nie zniechęciła do wojny, ale miecz to co innego :)

as
wtorek, 29 listopada 2016, 17:15

Dobra wiadomość ale do tego potrzeba na cito OPL i Homar oraz bardzo duże nasycenie Spikami i piorunami !

Kamik
czwartek, 1 grudnia 2016, 12:46

Jest to bardzo dobra wiadomość. Martwi mnie jedynie, że mamy raptem 48 sztuk F-16. Przy takiej ilości uzbrojenia (40 JASSM i 70 JASSM-er) oraz planowanego pozyskania pocisków radiolokacyjnych nie mamy maszyn zdolnych do podjęcia walki w powietrzu. Chodzi tutaj o maszyny które własnymi siłami lub z pomocą NATO wywalczyłyby przewagę w powietrzu. I jakieś wciskanie kitu, że nie dany radę sami jest śmieszne, bo Rosja nie wyśle na nas więcej niż 1/3 sił powietrznych chyba, że sama chce być bezbronna. Najlepszym rozwiązaniem byłby chyba Eurofighter lub F-15 w wersji Silent Eagle. Sęk w tym, że pozyskanie 64-104 takich maszyn jest dla nas chyba niemożliwe ze względów finansowych.

badum tss!
czwartek, 1 grudnia 2016, 16:54

Chcesz zdobywać przewagę w powietrzu samolotem wielozadaniowym? I to w dodatku najtańszym? Powodzenia...,

Pytam
czwartek, 1 grudnia 2016, 12:43

Czy tego typu rakiety (Jassm i Jassm-er) mogą atakować cele pokroju S-300/S-350/S-400 po wprowadzeniu koordynatów celu? Czy są to rakiety które mogą atakować jedynie stacjonarne cele pokroju rafinerii, mostów, elektrowni, fabryk itd? Pytam ze względu na to, że jestem ciekaw czy możemy niszczyć w ten sposób obronę przeciwlotniczą Rosjan spoza zasięgu jej operowania. Jak wygląda też sytuacja z wykrywalnością tych pocisków? Czy Pancyry i Tanguski są w stanie je zestrzelić czy mało prawdopodobne jest w ogóle namierzenie tego typu rakiet o obniżonej wykrywalności?

badum tss!
piątek, 2 grudnia 2016, 13:39

Tak mogą, dzięki inercyjnemu/GPS systemowi naprowadzania. Co do wykrywalności, pocisk ma konstrukcję i pokrycie obniżające jego wykrywalność, ale nie zapewnia to mu pełnej "niewidzialności"...,

MPL
piątek, 2 grudnia 2016, 00:06

JASSM jest łątwiejszy do namierzenia i zestrzelenia, niż dedykowane uzbrojenie przeciwradiolokacyjne (np. AARGM). AARGM ER będący w stadium rozwojowym nie wyjdzie całkowicie spoza zasięgu oddziaływania, ale odpowiednio dobrana taktyka zwalczania OP (ugrupowanie, kierunki nalotu, manewry) zapewnią skuteczniejsze oddziaływanie, niż JASSM.

MPL
czwartek, 1 grudnia 2016, 23:57

Prawdopodobieństwo skutecznego zwalczania JASSM przez S-300 i S-400 jest stosunkowo wysokie ze względu na skuteczność wykrycia i oddziaływania (poddźwiękową prędkość i mimo wszystko sporą powierzchnię skutecznego odbicia). Konieczne jest wsparcie ich skuteczności poprzez użycie efektywnego systemu uzbrojenia przeciwradiolokacyjnego. JASSM przeciwko Iskanderom i innym celom strategicznym, AARGM dla skutecznego zwalczenia / czasowego obezwładnienia naziemnej rakietowej obrony przeciwlotniczej osłaniającej Iskandery, AMRAAM dla skutecznego zwalczenia osłony lotniczej. A do tego przynajmniej jedna dodatkowa eskadra F-16 aby wszystkie te zadania wykonać własnymi (polskimi) siłami. Tak widzę niezbędny plan minimum.

Davien
czwartek, 1 grudnia 2016, 18:14

JASSM ma głowicę IIR i może kierowac się na obraz celu więc da rade atakowac cele ruchome, jak sa w polu widzenia głowicy samonaprowadzającej. Pociski sa wykonane w technologii stealth więc ich wykrycie i zestrzelenie jest mocno utrudnione.

rgntrbrtbtr
wtorek, 29 listopada 2016, 17:13

a ja zamiast lub do tego widziałbym 300 nowiuśkich Leopardów2A7 , Homary, Carl Gustav mk3 w każdym plutonie, o i to by było odstraszanie

PiotrEl
wtorek, 29 listopada 2016, 13:12

"1 sztuka na Kreml oczywiście" hahaha.... Dobre Kreml Moskiewski ma ponad 280 000 m2 powierzchni a tutaj celem "odstraszania" 1000 funtowa głowica.... Może lepiej Kazański ma tylko 150 000 m2 powierzchni albo Nowogrodzki 120 000 m2? Co do reaktorów jądrowych - czy głowica rozwali osłony - przypuszczam że wątpię.... Budowany obecnie na Białorusi reaktor ma mieć m.in. jednolitą kopułę o grubości ponad 1500 mm najlepszych stali. Stare mogą mieć mniej ale takich jak w Czarnobylu nie ma (poza Ukrainą).... Jeżeli ktoś tęskni za smakiem jodu to dużo bliżej mam Ukrainę z 20 reaktorami w 4 elektrowniach, a tam dużo jeszcze się może zdarzyć i to bez wojny z Rosją....

Pepe
wtorek, 29 listopada 2016, 20:02

Proponuję obejrzeć ze zrozumieniem Gwiezdne Wojny. Wiem, bajka dla dzidziusiów, ale zawiera obok innych następującą mądrość: nieważne jak coś jest duże, wszystko można zniszczyć znajdując odpowiedni słaby punkt. Nie wiem jak długi jest Nord Stream, czy i jak długi będzie Nord Stream II. Wiem za to, że istnieje miejsce, w które jeśli się trafi, cała ta infrastruktura stanie się bezużyteczna a koszt jej odbudowy a wcześniej wyłączenia z użytku - horrendalny. Nieważne też jakie pancerne kopuły są nad reaktorami jądrowymi. Jeżeli odetnie się dopływ wody, która chłodzi reaktor (każda woda płynie przez większe czy mniejsze, nieopancerzone rurki) albo odwrotnie: spowoduje się, że jest jej za dużo jak w Fukushimie, skutki będą opłakane i to przez dziesięciolecia a może i stulecia. Tak to wygląda. Co do metraży działek pod Kremlem albo panami Kazańskim i innymi, nikt nie chce rozpieprzać tych działek. Chodzi znowu tylko o jedną osobę, grupę osób lub obiekt. Gdyby było inaczej, nie byłoby już całych miast w Pakistanie itp. Tymczasem one stoją jak stały i nikt ich dywanowo nie zrównywał z ziemią aby dopaść konkretnego VIP albo asset. Priviet iz Polszy.

yeti
wtorek, 29 listopada 2016, 16:10

Nie wiem gdzie mieszkasz ale są raczej dwie opcje 1.mieszkanie 2.domek nawet z wielką działką. I do obu tych opcji taka głowica wystarczy aby cię "wybudzić ze snu". W opcji nr.1 wiadomo ,w opcji nr.2 cóż z tego, że powierzchnia duża może i nawet 30.000 m kw jeśli obszar przebywania pewno nie przekracza ułamka tej powierzchni. Pomijając jednak te wszystkie kwestie tutaj głównie chodzi o odstraszanie. Po prostu może w ten Kreml uderzyć i tyle! To podobna kwestia jak z bronią jądrową-rusek może oberwać i dlatego nie zaczął , inaczej dawno by się kotłowało.

sorbi
wtorek, 29 listopada 2016, 13:11

Teraz dokupić eskadrę Viperów, które mogłyby zastąpić kolejną wycofywaną eskadrę SU-22, bo Pocisków namprzybędzie ,ale ich nosicieli już nie, których jest zbyt mało do wykonywania tak wielu zadań

Tom
wtorek, 29 listopada 2016, 13:08

Super wiadomość. Małą łyżką dziegciu w beczce miodu jest fakt iż posiadany trochę za mało nosicieli. Skoro dostaliśmy zgodę na zakup broni którą śmiało można określić mianem strategicznej to powinniśmy za wszelką cenę zrobić dwie rzeczy : 1/ kupić pełną pulę na którą dostaliśmy zgodę tzn. 70 pocisków a nie 40. 2/ zakupić jeden dywizjon (16 sztuk) F-16V. Gdyby do tego doszły pociski przeciwradiolokacyjne to sprawy zaczęłyby wyglądać bardzo korzystnie. Dla Polski.

Bartek
wtorek, 29 listopada 2016, 13:51

Kupimy pełną pulę 70 sztuk + te wszystkie symulatory itd., bo mowa jest o pociskach JASSM-ER a te 40 sztuk wcześniejsze to JASSM, które już kupiliśmy i są właśnie w produkcji.

lopio
wtorek, 29 listopada 2016, 13:08

pieknie

mc
wtorek, 29 listopada 2016, 13:07

Nawet nie będę się zastanawiał "czy za drogie, czy nie ?" - ważne że są (będą). Extra kasy nie ma więc więcej samolotów nie będzie, ale ("z innej beczki") - przydałoby się "trochę" okrętów... Ktoś przez kilka lat doprowadził do zapaści polski przemysł stoczniowy (specjaliści pracują już w innych krajach), a do obrony strategicznych zakładów na wybrzeżu potrzeba nam okrętów. Stare , bo stare, ale zmodernizowane - 2 okręty typu Oliver Hazard Perry są do kupienia w Australii... (sam jestem zdziwiony że piszę takie rzeczy). Do czasu reaktywacji polskich stoczni (pewnie ok. 10 lat) potrzebujemy tych okrętów. Zawsze byłem przeciw, ale... do tego samego poziomu zmodernizować też nasze OHP - bo czasy niespokojne i chyba nie możemy czekać.

razor
wtorek, 29 listopada 2016, 13:20

oj co do reaktywacji (jesli sie powiedzie) to 10 lat to chyba malo wyjade mi sie ze potrzebne jest jedno pokolenie czyli okolo 20lat, ale bede trzymal kciuki zeby sie udalo :D

Gość
wtorek, 29 listopada 2016, 21:18

W razie ewentualnego konfliktu, pierwszym ruchem Rosjan będzie zniszczenie naszych lotnisk przy użyciu iskanderów i lotnictwa. Przy stanie naszej OPL nie będą mieli z tym większych kłopotów. Oby nasze f-16 z JASSM nie okazały się równie mało skuteczne jak bombowce Łoś we wrześniu 1939r.

fx
środa, 30 listopada 2016, 19:20

To NIC nie da bo będą DOL-e gdzie nasze F-16 zostaną przebazowane gdy tylko sytuacja będzie napięta. Iskandery nie zniszczą też tak sobie lotnisk z umocnionymi pasami i bunkrami dla F-16 bo musieli by ich wystrzelić setki a tyle nie mają. W dodatku z celnością CEP 30 metrów to powodzenia nie widzę. Tak to można walić w siłę żywą a nie punktowo w obiekt który ma kilka czy kilkanaście metrów.

mkiol
środa, 30 listopada 2016, 15:46

kazde lotnisko bedzie mialo do 2 bateri patriot. akurat pewnie sie patrioty razem jassm er beda w zblizonym czsie dostarrczone

Tomasz
środa, 30 listopada 2016, 15:27

Bąbowce ŁOŚ były skuteczne tylko było ich mało.

ryszard56
wtorek, 29 listopada 2016, 22:43

Masz calkowita racje rok 39

Luke
wtorek, 29 listopada 2016, 16:58

Bardzo dobra wiadomosc, teraz czeba zamiwic 24-32 nowe F16, kupic system OP I zainwestowac w MW.

zxxc
wtorek, 29 listopada 2016, 12:56

Spokojnie, bez emocji! to jest na razie zgoda Kongresu USA. Po pierwsze, nie mamy jeszcze odebranej pierwszej transzy AGM-158A. Po drugie, nie wiem czy mamy zabukowaną kasę na obie wersje. Po trzecie, nie wiadomo czy nasz rząd ostatecznie weźmie JASSM-ER. Po czwarte w jakiej ilości. 70 sztuk to jest max na co mamy zgodę. A mozemy wziąć 0 lub np.25. Po piąte: rozpoznanie, systemy satelitarne, nawigacja. Po co ślepemu karabin, nawet ultra nowoczesny, laserowy?

Michał
wtorek, 29 listopada 2016, 12:51

Bardzo pozytywna wiadomość. Pan Antoni zasługuje na słowa uznania. JASSM był dobrym krokiem ( i to wcale nie był krok min. Siemoniaka,bo ten tylko wyraził wstępne zainteresowanie Polski),wersja ER to już powód do dumy dla naszych sił powietrznych.Brawo...Tylko F-16 przydałoby się trochę więcej.

Misiek
wtorek, 29 listopada 2016, 13:24

Żartujesz sobie? Cały proces negocjacji trwał ok 5 lat. Od początku rozmawialiśmy o zakupie JASSM-ER. Był nawet moment w 2014 roku, gdy kupa pracy wielu zespołów negocjacyjnych prawie poszła się ..., gdy gen. Pacek. zaczął na twitterze opisywać kulisy, że będą JASSM, JASSM-ER i modernizacja F16...

Galland
piątek, 2 grudnia 2016, 19:32

Dlaczego nie kupimy za symbolicznego dolara 150 szt. A-10 przesuniętych w Stanach do rezerwy- najlepszego sprzętu do niszczenia sił zmech. przeciwnika?

R3ne
piątek, 2 grudnia 2016, 22:04

No dlaczego nie kupicie ? Napewno mogli byście 150 $ uzbierać i sobie z kolegami z gimnazjum kupić.A powazne. Nie kupimy bo nikt ich nie chce sprzedac (za symbolicznego dolara), nie stac nas na ich utrzymanie, i nie sa nam potrzebne.

Łukasz
wtorek, 29 listopada 2016, 12:47

40 pocisków AGM158A kosztowało nas 250 ml $ ( zasięg 370km) teraz pociski AGM 158B w liczbie 70 mają kosztować 200 ml$ ( zasięg ponad 900KM). Widać różnice !! Ktoś chyba 2 lata temu za dużo zapłacił lub nie umiał negocjować :)

maniek
wtorek, 29 listopada 2016, 14:43

pewnie na modernizację naszych F-16 do przenoszenia tych rakiet będzie potrzebny dodatkowy przetarg... i dodatkowe 100mln $...

aRTm
wtorek, 29 listopada 2016, 14:43

Określenie maksymalnej kwoty kontraktu oraz maksymalnej ilości pocisków nie oznacza wcale, że za maksymalną kwote, otrzymamy maksymalną ilość pocisków. Nie zbnaczy to wcale, iż jeden pocisk AGM 158B kosztuje 2,85 miliona $ (200/70) Tak ja rozumiem komunikat..

Morgul
wtorek, 29 listopada 2016, 14:35

policz jeszcze że przy okazji zakupu AGM158A zrobiono modernizację F-16 przystosowując je do używania takiej broni.

Maciej
wtorek, 29 listopada 2016, 14:15

Ta kwota 250 mln zielonych to nie tylko pociski trzeba było zrobić update naszych Jastrzębi dla tych pocisków, po za tym kwota ta miała zawierać pakiet modernizacji, system walki elektronicznej, nowszy system identyfikacji swój obcy Mode 5?, nowe moduły nawigacji GPS, komputery misji, aktualizacja LINK 16, jak dobrze pamiętam to modernizacja obejmowała również zasobniki Sniper XR.

Halo
wtorek, 29 listopada 2016, 14:10

Ktoś 2 lata temu przy zakupie AGM158A zapłacił za bardzo kosztowną adaptację F-16 do przenoszenia tego typu pocisków. Tych kosztów przy zakupie wersji ER nie trzeba już ponosić. Bez poprzedniego zakupu nie było by nowego. Ktoś 2 lata temu wykazał się perspektywicznym myśleniem. Proponuję szukać dziury w całym gdzie indziej.

Laik
wtorek, 29 listopada 2016, 13:55

Dolicz sobie jeszcze cene modernizajcji naszych F-16 do kontraktu z pociskiem w wersjii A.

Bartek
wtorek, 29 listopada 2016, 13:50

Bo trzeba było samoloty dostosować do ich przenoszenia tych pocisków. Poza tym wtedy braliśmy też chyba pakiet części do samych samolotów czy coś takiego.

panako
wtorek, 29 listopada 2016, 13:46

od kwoty za 40 pociskow musisz odjac cene modernizacji F16 zeby miec dokladne porownanie.

olo
wtorek, 29 listopada 2016, 13:46

Bo wcześniejsza wersja była z PAKIETEM MODERNIZACYJNYM ( zmiana oprogramowania) dla F-16 aby w ogóle mógł przenosić JASSM. Dlatego teraz zapłacimy mniej.

m
wtorek, 29 listopada 2016, 13:35

Przecież była jeszcze modernizacja naszych F-16, dzięki czemu teraz już można zamawiać tylko pociski.

Ojciec 7 dzieci
wtorek, 29 listopada 2016, 13:27

Z tego co jest napisane "Polska zamówiła 40 pocisków JASSM w odmianie AGM-158A wraz z pakietem modernizacyjnym dla myśliwców F-16C/D" wynika, że cena obejmowała również modernizację samolotu a nie same pociski.

Dropik
wtorek, 29 listopada 2016, 13:22

bredzisz. to był kontrakt na pociski logistkę i modyfikację F16. szczególy nowego kontraktu nie sa znane. moze bedzie 40 a moze 70. Cena jest zblizona.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama