Reklama
Reklama

6 mld USD na myśliwce F-35. "Jednostronne zakończenie rozmów"

3 listopada 2016, 15:39
F-35
Fot. Heath Cajandig/Flickr, CC BY 2.0

Zakończyły się negocjacje amerykańskiego Departamentu Obrony z Lockheed Martin. To już dziewiąta partia produkcji małoseryjnej w programie pozyskania maszyn F-35. Tym razem dostawa ma kosztować ponad 6,1 mld USD. 

Jak potwierdza Pentagon, zakończono 14-miesięczne rozmowy, które Amerykanie prowadzili z przedstawicielami koncernu Lockheed Martin. Ich efektem jest wart ponad 6,1 mld USD kontrakt na dostawę kolejnych maszyn F-35 dla amerykańskich sił zbrojnych oraz wojsk innych krajów. W ramach nowej, dziewiątej już umowy, pozyskają 57 myśliwców, zarówno dla służb Departamentu Obrony, jak i partnerów zagranicznych (dostawy na bazie umowy międzyrządowej w ramach programu FMS). Jak poinformowano, rozmowy zakończono jednostronnym porozumieniem, a koszt jednej maszyny to ok. 107 mln USD, czyli ok. 3,7 proc. mniej niż przy poprzedniej dostawie. Jest to jednocześnie najniższa cena jaką Amerykanie zapłacą za jeden myśliwiec F-35.

Jednostronne zakończenie rozmów przez amerykański rząd miało być związane z brakiem możliwości osiągnięcia porozumienia co do kosztu zakupu maszyn. Pentagon skorzystał więc z klauzuli, którą stosuje bardzo rzadko. Jak podkreślił rzecznik Pentagonu, było to "w najlepszym interesie rządu", a ustalona cena jest "sprawiedliwa i rozsądna". Wiadomo, że Amerykanie starają się zmniejszyć koszty zakupu jednej maszyny do ok. 80 mln USD do końca dekady (w przypadku modelu F-35A dla U.S. Air Force).

Czytaj też: Amerykanie modernizują poligony dla myśliwców V generacji

Wysłane przez Lockheed Martin oświadczenie stwierdza, że nie było to porozumienie zaakceptowane przez obie strony. Co więcej, koncern podkreślił, że jest "rozczarowany decyzją rządu, by wystosować jednostronny kontrakt". 

W ramach dziewiątej umowy Amerykanie pozyskają 42 maszyny F-35A dla własnych Sił Powietrznych oraz Norwegii, Izraela oraz Japonii. Dostarczonych zostanie również 13 modeli F-35B dla Korpusu Piechoty Morskiej oraz brytyjskiej marynarki wojennej. Amerykanie dostaną również dwie maszyny F-35C dla własnej marynarki wojennej. 

Trwają również rozmowy dotyczące kolejnej umowy na dostawę F-35 dla USA (i za pośrednictwem Pentagonu użytkowników zagranicznych). Kontrakt między Lockheed Martin a Amerykanami ma być w fazie negocjacji oraz zakładać pozyskanie 94 maszyn. Planowo, obie umowy miały zostać podpisane równocześnie (z szacowaną na 14 mld USD wartością), ale przedłużające się negocjacje zmusiły Amerykanów do szukania innego rozwiązania. Poprzednia, ósma partia, dotyczyła zakupu 43 myśliwców ze średnią ceną 108 mln USD za samolot i całkowitym kosztem 4,7 mld USD.

Pentagon chce więcej pieniędzy

Komentatorzy wskazują, że plan pozyskania F-35 to jeden z najkosztowniejszych programów w historii Pentagonu. Departament Obrony ma w planach zakup w jego ramach 2443 maszyny w najbliższych dekadach. Łączny koszt cyklu życia tych myśliwców - od prowadzenia prac rozwojowych, poprzez produkcję oraz eksploatację szacowany jest na ponad bilion dolarów.

Czytaj też: F-35 przeleciał nad Atlantykiem

Do sił powietrznych USAF dostarczono już co najmniej sto myśliwców F-35A, w tym roku uzyskały one wstępną gotowość operacyjną. Oznacza to, że osiągnęły ją dwa z trzech odmian F-35. Jako pierwsze status „Initial Operational Capability” uzyskały maszyny skróconego startu i pionowego lądowania F-35B US Marines. Z kolei F-35C, używane przez lotnictwo US Navy, będą zdolne do działań operacyjnych w 2018 lub w 2019 roku.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
dropik
piątek, 4 listopada 2016, 08:57

czy to jest cena za płatowiec jak wcześniej bywało czy już z silnikiem ? obstawiam że to drugie

łowca trolli
niedziela, 6 listopada 2016, 23:41

Ponoć ten samolot miał być tańszy niż ten "plastik" ze Szwecji? Co się stało? Davien! Why?

Davien
piątek, 11 listopada 2016, 01:15

Sprawdż sobie ceny Gripena NG z przetargu dla Brazylii i Szwajcarii z Cenami F-35, to po pierwsze, po drugie cena F-35 wg oficjalnych danych USA ma wynosic za 2 lata 89mln$ za kompletny samolot. Może na drugi raz sprawdż zanim cos napiszesz.

troll
piątek, 4 listopada 2016, 01:36

Jest światełko w tunelu. Po sprzedaży licencji na F-16 V Hindusom, amerykanie będą mogli je nabywać za granicą po konkurencyjnej cenie. Na Su 35 wystarczy jak twierdzą znawcy. I po co przepłacać. A Chińczycy chętnie sprzedadzą swoją wersję J-20 czy też J-31 i te pazerne koncerny wreszcie spuszczą z tonu.

obcy_78
niedziela, 6 listopada 2016, 22:24

No cóż... czas jest nieubłagany... powymierali starzy, dobrzy hitlerowscy konstruktorzy(jak np. Alexander Martin Lippisch), którzy po II Wojnie Światowej znaleźli schronienie w USA i duDa blada... nie ma komu projektować rakiet, nie ma komu projektować samolotów... Myślę, że Amerykanie zarzucą program F-35 podobnie jak odstawili na złom "niewykrywalne" F-117... F-35 to kolejny kanał, w który wpuścił Amerykanów Lockheed Martin... to zbyt drogie samoloty żeby używać ich do wojen z terrorystami czy małymi państwami praktycznie nie posiadającymi lotnictwa, a z kolei w ewentualnym starciu z Rosją ten samolot nie ma szans bo Rosjanie są w stanie zestrzelić go chociażby systemem S-300 w wersji zmodernizowanej, że o S-400 czy S-500 nie wspomnę, innymi słowy nie jest w stanie zbliżyć się do terenu bronionego przez te systemy na odległość mniejszą niż 400km (bo taki jest zasięg rakiet S-400, a w rzeczywistości prawdopodobnie większy), a to czyni go bezużytecznym... Rosjanie wcale nie muszą wysyłać przeciwko niemu własnego lotnictwa, strącą go rakietą, która kosztuje jakiś mikroułamek tego co F-35 i praszczaj drug... Tak na marginesie, fajnie muszą się czuć ci co już kupili F-35 od USA jak Angole i Holendrzy... okazuje się, że de facto latają prototypami... no i wiadomo już dlaczego Kanada chce się wyślizgać z podpisanej umowy na zakup 65 sztuk tego złomu... Może Hollywood zainwestuje w F-35... świetnie nadaje się jako rekwizyt do filmów SF... a może jak ogłoszą plajtę Antoni kupi nam kilka takich po dolarze za sztukę...

znowu rozbawiony
wtorek, 8 listopada 2016, 15:29

W dniu 08.11.2016 roku pojawiła się informacja, że Dowództwo US Marine Corps zajmuje się sprawą pożaru samolotu F-35B Lightning II ze składu Marine Fighter Attack Training Squadron 501 (VMFAT-501). Przedmiotowe zdarzenie miało miejsce 27 października 2016 roku podczas lotu szkoleniowego. Pożar wybuchł we wnęce uzbrojeniowej F-35B podczas lotu nad bazą MCAS Beaufort. Pilot nie odniósł żadnych obrażeń i udało mu się bezpiecznie wylądować. Uszkodzenie samolotu zaklasyfikowano jako wypadek Typu A. Wielkość powstałych szkód oszacowano na kwotę minimum 2 mln USD. W dniu 28.10.2016 roku rozpoczęty został kolejny etap prób operacyjnych samolotów F-35B Lightning II ze składu z eskadr VMX-1 i VMFA-211 US Marine Corps, z wykorzystaniem śmigłowcowca USS "America" (LHA-6). W przyszłym roku planowana jest pierwsza misja ekspedycyjna Lightningów II używanych przez USMC, z udziałem okrętu desantowego USS "Wasp" (LHD-1). Prawdziwym testem efektywności najdroższych myśliwców świata byłby jednak ich udział w realnych działaniach bojowych, ale oczywiście nie w konflikcie asymetrycznym z przeciwnikiem w przysłowiowych sandałach i z kałasznikowem...

Ares
środa, 9 listopada 2016, 01:00

Mój ulubiony blog o nazwie "War is Boring" znany z krytyki programu JSF i wyznawca tezy panów Spreya i Wheelera, że F-35 to złom opublikował artykuł o ćwiczeniach samolotu w których zmierzył się w powietrzu z F-15 i z naziemnymi systemami OPL . Wszystkie pojedynki zakończyły się sukcesem Lightninga II gdzie wszystkie walki w dogfighcie z F-15E były wygrane i wszystkie (oprócz jednej) bomby trafiły w cel. Ale "War is Boring" nie chciał kupić całej tej historii bo nie dawała powodu do rozbawienia, więc w ramach Freedom of Information Act złożył prośbę o udostępnienie więcej informacji z tego testu, aby znaleźć coś do czego mógłby się przyczepić. Sukces F-35 w tych ćwiczeniach nie pasował przecież do lansowanej przez portal tezy o tym że F-35 to drogi złom. Ilustracja jaką USAF przysłało na ten hejterski portal akurat pasuje dla zawodowych hejterów programu JSF i ich wyznawców panie rozbawiony i nic lepszego nie warto było posyłać. Dostali to na co zasłużyli... Jaki portal taki materiał. Z dedykacją także dla Pana panie rozbawiony - prosto od USAF: https://cdn-images-1.medium.com/max/2000/1*k1M2QcbCyqE4j4AJPJytRg.jpeg

Naiwny
czwartek, 3 listopada 2016, 19:16

Reasumując: USA kupuje obecnie super samolot dla siebie i zaprzyjaźnionych kilku Państw po 107 mln $ za sztukę. I to jest podobno drogo. POLSKA MIAŁA KUPIĆ 50 HELIKOPTERÓW (FRANCUSKICH) ZA 13,5 MLD ZŁ CZYLI - 1 HELIKOPTER ZA OK 650 MLN ZŁ. CZYLI JEDEN WIELOZADANIOWY HELIKOPTER MIŁ NAS KOSZTOWAĆ OK. 170 MLN $ (nawet uwzględniając, że cena na helikoptery zawierała szkolenie pilotów oraz serwis to dalej było koszmarnie drogo). Może teraz staje się bardziej oczywiste dlaczego Antek zrezygnował z tego pomysłu. A na tle tej ceny "Caracali" F35 wychodzi taniutko. No ale my w naszej armii dotychczas zawsze mieliśmy to co "najlepsze" (czytaj najdroższe. Oby tak dalej.

adamj
czwartek, 3 listopada 2016, 21:41

13,5 mld /50szt=270mil za szt!

lm
czwartek, 3 listopada 2016, 21:37

Nie wiem jak to liczyłeś 13,5 mld/50 to około 270 mln?

florek0
czwartek, 3 listopada 2016, 21:19

hmm, nie podpisuj sie naiwny tylko glupi... 13,5 MLD ZŁ za 50 helikopterow to 270 MLN PLN (70 MLN $) za sztuke. Nadal wyglada to drogo w porownaniu z Caracalami, ale nalezy wspomniec o koszcie programu JSF wynoszacym 400 MLD $ (które USA dzielilo z innymi uczestnikami), wiec czy ten F-35 wychodzi taniutko... tak przy zamowieniu 10'000 sztuk (strzelam, bo wtedy do ceny za jednostke bedzie trzeba doliczyc 40 MLN $ wczesniej zainwestowanych)

nie podniecaj się
czwartek, 3 listopada 2016, 21:09

Faktycznie jesteś naiwny. LM obniżył cenę do 107 milionów (choć artykuł nie wspomina czy z silnikami - dotąd kupowano oddzielnie), ale zobaczysz ile będzie kosztować serwisowanie, na które monopol ma LM! A na razie nie udało się skrócić czasu między lotami do mniej niż 5.5 dnia i nawet po "optymalizacjach" nie przewiduje się by F-35 latał częściej niż 2x w tygodniu w dającej się przewidzieć perspektywie. Dotąd monopol był na serwisowanie Strykerów, których producent miał na to "własność intelektualną" - dzięki temu eksploatacja Strykerów kosztuje podatników więcej niż Abramsów!

ekonomista
czwartek, 3 listopada 2016, 20:51

13 500 mln/50=270 mln, co więcej to jest z VAT, czyli około 220 mln bez VAT. To około 56 mln USD.

mocno rozbawiony
niedziela, 6 listopada 2016, 15:38

Analitycy wojskowi John Stillion i Harold Scott w raporcie opublikowanym przez agencję prasową Reuters, swoją opinię podsumowali stwierdzeniem: „ Myśliwiec F-35 nie potrafi skręcać, nie potrafi się wznosić, nie potrafi przyśpieszać "...

Ares
niedziela, 6 listopada 2016, 18:38

Zmieniłeś nick i myślisz, że będziesz przez to bardziej wiarygodny? :) Trzeba przyznać, że bardzo się starasz w tym hejcie. Panowie John Stillion i Harold Scott swoje uwagi pisali w 2015r i dotyczyły testowanych w okresie od lutego 2013r. do kwietnia 2015r. wersji Block 2A która to wersja została zaimplementowana we wszystkich maszynach serii LRIP Lot 2 i LRIP Lot 3 oraz jako modyfikacja na nowo wyprodukowanych w latach 2013-2014 samolotach serii Lot 4 i serii LRIP 5.  Block 2A znacznie ograniczał właściwości lotne samolotów do wartości 5G gdyż oprogramowanie systemu sterowania lotem DFCS nie pozwalało jeszcze w pełni wykorzystać własności lotnych maszyny. F-35 nie przeszedł wtedy jeszcze wszystkich testów na loty na wysokich kątach natarcia i wysokich przeciążeniach stąd ograniczenia lotów do 4, 4,5 i 5G. Dopiero wersja block 3F pozwoli uzyskiwać wysokie wartości przeciążeń przekraczających nawet 9,8 G i w pełni wykorzystać zdolności manewrowe samolotu. Jednak obecnie wykorzystywane samoloty F-35 dysponują wysokimi możliwościami lotnymi przewyższającymi możliwości samolotów gen. 4. Znowu powołam się na artykuł norweskiego pilota mjr Mortena "Dolby" Hanche'a i jego artykuł "THE F-35 IN A DOGFIGHT – WHAT HAVE I LEARNED SO FAR?" Dlatego F-35 potrafi skręcać, potrafi się wznosić i potrafi świetnie przyspieszać. Znowu porażka panie rozbawiony.:))

Gosc
czwartek, 3 listopada 2016, 18:34

Zawsze z wypiekami na twarzy czekam na artykuł o F35, takich pięknych starć słownych i nagonki że strony rusofili nie ma w żadnej innej gałęzi dotyczącej techniki wojskowej.

analitycznie myśląc
czwartek, 3 listopada 2016, 19:59

Ale dlaczego rusofile? Przecież Rosja jest zachwycona że Zachód ubrał się w tego bubla. Kto wie czy opóźnienie PAK-FA na rzecz Su-35 nie wynika z tego, że ten ostatni uznali za wystarczająco dobry przeciw F-35 więc po co przepłacac? Są wynalazki USA których Rosja się najwyraźniej nie boi i F-35 czy LCS do takich należą.

Dd
czwartek, 3 listopada 2016, 18:34

Polska również powinna zastanowić się nad zastąpieniem samolotów Mig-29, a zwłaszcza Su-22 nowymi maszynami. W związku z faktem, że wiele krajów decyduje się na F-35 ten typ samolotów powinien być rozpatrywany jako główny kandydat do zakupu przez nasz kraj. Z uwagi na bliskość ewentualnego przeciwnika i jego środków rażenia należałoby zastanowić się nad zakupem F-35 wersji B co pozwoliłoby na istotne zwiększenie elastyczności użycia SP podczas konfliktu (z uwagi na możliwość skróconego startu i pionowego lądowania samolotow a tym samym możliwości rozproszenia maszyn i ich mniejszych wymagań od infrastruktury lotniskowej).

WESOŁE USA
czwartek, 3 listopada 2016, 21:01

Pierwszeństwo w nabyciu F 35 mają kraje, które zainwestowały w jego powstanie, więc polska musi jeszcze trochę poczekać w kolejce po te maszyny. Następna sprawa to cena, tu warto poczekać, może trochę stanieje w przyszłości, a na razie można by pomyśleć o dokupieniu F 16 w wersji V, który jest bardzo nowoczesnym mysliwcem czwartej generacji i na ruskie SU 27/35 wystarczy.

wyjątkowo rozbawiony
niedziela, 6 listopada 2016, 20:58

"Zmieniłeś nick"... Muszę na początek zapewne zmartwić, ale używam nicka < rozbawiony > w kilku wersjach, a to w zależności od okoliczności, a przede wszystkim własnego nastroju... ;-) Natomiast nie przypominam sobie, żebym ostatnio miał przyjemność prowadzić dyskusję z użytkownikiem o nicku < Ares >. Mogłem jednak oczywiście nie zwrócić uwagi na wypowiedzi, które nie zawierały w mojej subiektywnej ocenie, treści wartościowych pod względem merytorycznym... ;-) W kwestii oceny omawianego samolotu, to warto także przytoczyć fachowe wydawnictwo lotnicze „Flight International”, w którym amerykańscy piloci określili osiągi F-35 jako: "żenujące i porównywalne do F-5 i F-4". Z najnowszych informacji przekazanych przez F-35 Joint Programme Office wynika, że podczas rutynowej kontroli wykryto łuszczenie osłon przewodów instalacji chłodzenia awioniki znajdujących się w zbiornikach paliwa tych samolotów. Problem dotyczy 57 maszyn F-35A, z których 42 są jeszcze w trakcie produkcji. Są wśród nich samoloty przeznaczone dla Izraela, Japonii, Norwegii i Włoch. Co prawda według producenta Lockheed Martina, problem nie jest poważny i łatwy do rozwiązania. Dotyczyć ma także tylko jednej z trzech wersji samolotu, czyli F-35A. Wcześnie z raportu Pentagonu przygotowanego dla Kongresu USA wynikało, że najdroższy w historii program budowy myśliwca, trapią "rosnące problemy techniczne i brak dojrzałości konstrukcji". Wyrażę jednak szczerą nadzieję w imieniu amerykańskich podatników i oczywiście pilotów, że program Joint Strike Fighter zakończy się w końcu pomyślnie, po wielu przysłowiowych trudach i cierpieniach... ;-)

Ares
poniedziałek, 7 listopada 2016, 02:29

W swoim poście chciałem tylko zwrócić uwagę Panu na pewien absurd jaki raczył umieścić na tym forum. Przypomnę co kolega napisał: "Myśliwiec F-35 nie potrafi skręcać, nie potrafi się wznosić, nie potrafi przyśpieszać "..." Kolega zapomniał chyba jeszcze dodać do kompletu, że F-35 w ogóle nie potrafi latać co sprawiło by rozbawienie nie tylko u kolegi, ale także u czytających te niesamowite i straszne informacje. Jeżeli zaś przedstawiony fragment wprowadza kolegę w taki dobry nastrój to z pewnością moje sprostowanie nieco popsuło koledze rozbawionemu humor. No ale trudno, takie jest życie. Żeby jeszcze precyzyjniej określić jak F-35 nie potrafi skręcać i się wznosić trochę faktów z osiągnięć samolotu w okresie testów dotyczących jego zdolności manewrowych. Pilot testowy F-35 zaprezentował możliwości samolotu w czasie walki manewrowej z F-16 lecąc w maszynie numer AF-2 w styczniu 2015r. Bez problemu na swoim samolocie wykonywał manewry z przeciążeniem 9G i -3G i loty na wyjątkowo wysokich kątach natarcia dochodzących do 110 stopni. Maksymalne przeciążenie jakie wtedy uzyskano wynosiło 9,88G. Jakoś nie bardzo pasuje to do osiągnięć F-4 i F-5. Testy nie ograniczyły się tylko do lotów na wysokich kątach natarcia.  Cyt. "With the full flight envelope now opened to an altitude of 50,000 ft., speeds of Mach 1.6/700 KCAS and loads of 9g". Źródło: AviationWeek. Norweski pilot F-35 mjr Morten"Dolby" Hanche opisał kiedyś na swoim blogu zdolności manewrowe samolotu z którego to opisu wyraźnie widać, że ze skręcaniem, wznoszeniem i przyspieszeniem samolot radzi sobie tak dobrze, że mogą mu pozazdrościć wszystkie inne konstrukcje i to znacznie nowsze niż wspomniane F-4 i F-5. F-35 reaguje na ruchy pedałów przy zmianie kierunku nosa samolotu z boku na bok szybciej niż F-16 na zmianę położenia drążka dzięki większemu AoA. Pilot pisze nawet wprost, że naciśnięcie pedału zmiany kierunku lotu powoduje imponującą szybkość skrętu, nawet na małych prędkościach. Cyt: "Defensive situations often result in high AOA and low airspeeds. At high AOA the F-16 reacts slowly when I move the stick sideways to roll the airplane. The best comparison I can think of is being at the helm of ship (without me really knowing what I am talking about – I’m not a sailor). Yet another quality of the F-35 becomes evident in this flight regime; using the rudder pedals I can command the nose of the airplane from side to side. The F-35 reacts quicker to my pedal inputs than the F-16 would at its maximum AOA (the F-16 would actually be out of control at this AOA). This gives me an alternate way of pointing the airplane where I need it to, in order to threaten an opponent. This «pedal turn» yields an impressive turn rate, even at low airspeeds. In a defensive situation, the «pedal turn» provides me the ability to rapidly neutralize a situation, or perhaps even reverse the roles entirely.". Czy dalej koledze rozbawionemu do śmiechu? Panie kolego. Nie będę po raz kolejny pisał o fazie rozwojowo-demonstracyjnej samolotu i usterkach które jak najbardziej mają prawo wtedy wystąpić. Gdyby takie problemy nie występowały to niepotrzebne byłyby wszelkie programy testów i prób mających na celu takie usterki wychwycić i je wyeliminować aby w produkcie finalnym już się nie pojawiły. Problem dotyczący 13 samolotów należących do USAF oraz 2 przeznaczonych dla Królewskich Norweskich Sił Powietrznych i tych 42 samolotach pozostających jeszcze w linii produkcyjnej został ostatecznie rozwiązany i dotyczył jednego z kilkunastu podwykonawców kabli dla LM. Mam nadzieję panie rozbawiony, że ubaw z ciężkiej pracy inżynierów nad najbardziej zaawansowanym i ambitnym programem w historii lotnictwa nieco ostygł w pańskiej rozbawionej głowie.

andrzej.wesoly
piątek, 4 listopada 2016, 12:17

Wasze wyliczenia porównawcze cen Caracali i samolotów są bez sensu, bo Caracale miały kosztować 13,5 mld zł razem z offsetem! Cena samych śmigłowców to ok. 8 mld zł (za 50 szt.) co daje 40 mln USD/szt.

123123
piątek, 4 listopada 2016, 15:23

i tu dochodzimy do patologi jedynym offsetem były obroty w produkcji wirników na 5,5 mld w ciągu 30 lat........ 30 lat..... to nie żart....

bob budowniczy
czwartek, 3 listopada 2016, 22:14

naiwny musi się nauczyć liczyć bo 13500 mln pln za 50 caracali to 270 mln pln za sztukę a nie 650 mln pln . a za te 13500 mln pln (3500 MLN USD) otrzymalibyśmy 32 myśliwce f-35 ( 2 eskadry)

kloi
piątek, 4 listopada 2016, 06:58

docelowo polska zamierza wlasnie kupic taka ilosc f35. mam nadzieje ze razem z tym zakupia f16v

Pawlo
czwartek, 3 listopada 2016, 18:01

Dla USA i partnerów widać nie jest za drogi... kwestia zasobności

Naiwny
czwartek, 3 listopada 2016, 21:42

Uzupełniajac ponprzedni wpis apropo cen na sprzęt lotniczy jaie płacą amerykanie i my to może warto przypomnieć, za ile amerykanie kupują od rosjan śmigłowce Mi8 dla afgańskiej armi lub za ile kupili je węgrzy? W październiku FSB rosyjskie kupiło 3 śmigłowce w wersji M8-AMTSc z terminem dostawy 10.2017 za ok 7 mil $ za sztukę (400 mln rubli). Podobno te śmigłowce nie są dwadzieścia razy gorsze od Caracali a o tyle tańsze.

dropik
piątek, 4 listopada 2016, 17:17

W przypadku zop i sar itd caracale byly 100 razy lkepsze niz afganskie mi8

rob
czwartek, 3 listopada 2016, 16:54

107 mln x4=ca 440 mln pln 13 mld pln /440 mln = ca 29 samolotow

dropik
piątek, 4 listopada 2016, 08:55

48 f16 kosztowało ok 4mld usd. F35 miałby kosztować podobnie. Ta cena to tylko dla USA - głównego udziałowca programu, która obejmuje sam samolot bez dodatków, które nam sa potrzebne, żeby to działo. Realna cena za jedną sztukę, przy zakupie całego systemu (szkolenia, urządzenia lotniskowe itd,) to 160-200mln $ plus VAT, który przecież był cenie caracali, a którego nie ma cenie F35 dla USA bo tam nie ma żadnego VAT-u. po drugie samolot nie zastąpi śmigłowca. A ZOP i SAR są dla nas niezbędne od zaraz.

Anty Rus
czwartek, 3 listopada 2016, 16:37

Nie wiem, ale dla mnie ten samolot jest za drogi. Wręcz bym powiedział cena z kosmosu ! Nadal uważam, że Polska powinna dokupić jeszcze z eskadrę F-16 i będzie dobrze. A F-35 ? Może za 10-15 lat zacznijmy o nich myśleć... Polsce nie potrzeba takich drogich samolotów, bo mogą być zniszczone w kilka godzin atakiem z Kaliningradu. Zawsze to mniej szkoda "starych" poczciwych F-16 aniżeli nówki sztuki F-35 za krocie...

Marek1
czwartek, 3 listopada 2016, 19:09

Masz rację - stać nas na zakup kolejnych 45-50 F-16 w najnowszej wersji V. Polska jako członek NATO NIE potrzebuje samolotów stealth do przełamywania obrony powietrznej przeciwnika, ale sprawnych maszyn do obrony swego terytorium + pribaltika. Polski po prostu NIE stać na zakup i utrzymywanie wszystkich komponentów lotnictwa bojowego.

Bartek
czwartek, 3 listopada 2016, 18:24

Drogie fakt, na razie nas nie stać, bo inne ważniejsze wydatki mamy a i nawet nie ma póki co szans na jakieś większe zakupy dla sił powietrznych, bo jak to określono "były stosunkowo niedawno zmodernizowane zakupem F-16, więc mogą na razie poczekać" - szkoda tylko, że Su-22 to już powinny na żyletki być przetopione a i MiG'om niewiele zostało. Co do ceny to ja wiem, czy one aż tak drogie, że jakbyśmy nie mieli innych wydatków to mimo to nie moglibyśmy ich kupić? Za nasze 48 sztuk F-16 wyszło razem z kosztami kredytu coś koło 5 miliardów dolarów, więc te 6,1 mld za 57 sztuk sądzę, że nie tak drogo.

WESOŁE USA
czwartek, 3 listopada 2016, 18:23

Czym chcesz zestrzelic F 35 z Kaliningradu ? masz na myśli system S 300/400, zapomnij o tym, samoot stealth, możesz wykryć w paśmie VHF, ale nie zestrzelisz go tak łatwo, jak piszą fani ruskiej techniki. Co do ceny F 35, owszem jest wysoka, ale polska na razie nie kupi tych maszyn, a w przyszłości będą znacznie tańsze i ich zakup, będzie można porównać do zakupu F 16.

zdegusto
czwartek, 3 listopada 2016, 17:12

Dopóki nie mamy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej kupowanie drogich zabawek za granicą nie ma kompletnie sensu. Warto zauważyć że przy dzisiejszym kursie dolara, za 13.5 mld PLN (cena 50szt. Caracali) moglibyśmy kupić 32 samolotów F-35 , gołych co prawda ale wnioski każdy może wyciągnąć we własnym zakresie....

Stelle
czwartek, 3 listopada 2016, 16:28

To pokazuje, że prawdopodobnie nie uda im się zejść do 80mln dol. za sztukę nigdy.

gregor
piątek, 4 listopada 2016, 12:34

Po komentarzach widać że czytanie ze zrozumieniem to sztuka trudna do opanowania. Czego nie rozumiecie w określeniu: produkcja "MAŁOSERYJNA"? Obecnie tempo produkcji to nieco ponad 4 maszyny miesięcznie, już w roku 2018 ulegnie podwojeniu. Pod koniec dekady wyniesie kilkanaście samolotów miesięcznie. Wiesz co to "efekt skali"?

Tomcat
czwartek, 3 listopada 2016, 20:17

Uda sie odliczając silniki i tak już robiono cena za silniki była liczona osobno

Patcolo
czwartek, 3 listopada 2016, 18:51

amerykańce pozyskali 100 maszyn i już zeszli do 107 mln a mają pozyskać prawie 2500 maszyn na pewno zejdą do 90 mln a i 80 mln jest w zasięgu

yaro
piątek, 4 listopada 2016, 09:55

Z ostaniej prasy wycinek: -------------- "Zbyt duży, bo go zabić" Krytycy od lat podnoszą argument, że podstawowym problemem programu jest system produkcji i zakupu maszyn przez USA. Koncern Lockheed Martin uruchomił linie produkcyjne, zanim myśliwiec był dopracowany w stu procentach. Zamiast przygotować gotowy produkt, firma zdecydowała się na równoległe projektowanie, testy i produkcję Tymczasem szybko okazało się, że koncepcja jest daleka od ideału, a wyprodukowane egzemplarze nie spełniają oczekiwań i są awaryjne. Poważnych poprawek wymagały turbiny silnikowe. Już w 2014 roku program F-35, oprócz tego, że było opóźniony o siedem lat, przekroczył także zakładany budżet o ponad 160 mld. dol. Rok wcześniej agencja Bloomberg oceniała, że projekt urósł już do takich rozmiarów, że jest "zbyt duży, by go zabić". Anulowanie programu oznaczałoby bezpowrotne utracenie ulokowanych funduszy. Trzeba też wiedzieć, że w produkcję F-35 jest zaangażowanych 45 państw, co przekłada się na łańcuch 1,3 tys. dostawców i ponad 130 tys. miejsc pracy. Projekt rozrósł się więc do niebotycznych rozmiarów, zanim wydał faktyczne owoce. Daleko do pełnej gotowości W sierpniu tego roku Amerykanie ogłosili, że 100 samolotów osiągnęło "wstępną gotowość bojową". Maszyny będą służyły w siłach powietrznych (F-35A). W ubiegłym roku ten sam status osiągnęły pierwsze samoloty skróconego startu i pionowego lądowania dla korpusu marines (F-35B). Trzeci i ostatni typ (F-35C), projektowany z myślą o służbie na lotniskowcach, wciąż jeszcze czeka na przyznanie tego statusu. Co w praktyce oznacza "wstępna gotowość bojowa"? Chodzi o osiągnięcie minimalnej zdolności do prowadzenia działań. W przypadku maszyn F-35 mowa o 12 gotowych myśliwcach (eskadra) wraz z zapleczem, które mogą operować także poza granicami USA. Problem w tym, że F-35 są wciąż dalekie od osiągnięcia pełnej gotowości bojowej. I mówi o tym sam Pentagon. Pod koniec sierpnia do mediów przedostała się notatka służbowa dyrektora departamentu testowania i ewaluacji obrony narodowej. W opinii Michaela Gilmore'a samoloty wciąż mają "ograniczenia" związane z oprogramowaniem, fuzji danych, walki elektronicznej i działaniem uzbrojenia. "Przyznanie pełnej gotowości (...) jest istotnym ryzykiem" - ocena kończy się miażdżącym podsumowaniem. ----- Czyli krytykujemy PAK-FA a tu raptem z całego tego wielkiego projektu jest jedna eskadra 12 sztuk, program opóźniony, w 2014 roku opóźnienie sięgało 7 lat, przekroczenie kosztów o 160 mld $. Czyli rację mają tacy forumowicze jak @mity i fakty, @Afgan, @ wyedukowane usa którzy piszą, że Rosjanie bedą mieli wcześniej od amerykanów sprawny myśliwieć V generacji i w 2017 roku również będa mieli 12 sztuk PAK FA ale poczytajmy dalej ----- Jednak specjaliści wskazują, że "dosypanie" pieniędzy, które mają zostać wykorzystane na rzecz testowych oblotów i testów bojowych w latach 2017-2019, może oznaczać kolejne niedotrzymanie terminów. To z kolei pociągnie za sobą następne nieprzewidziane koszty. Sama faza rozwojowa, według ostatnich założeń, miała mieć swój finał w roku fiskalnym 2016, który w USA zakończył się 30 września. Terminu nie udało się dotrzymać, wyznaczono więc kolejny - jesień 2017 roku. Ale i tutaj Michael Gilmore jest sceptykiem. Mając pełen wgląd w projekt, w wypowiedzi dla Bloomberga ocenił, że zakończenie fazy rozwojowej jest nierealne nawet w listopadzie 2018 roku. Jego zdaniem, by przyspieszyć testowanie potrzeba jeszcze więcej pieniędzy. "Do skorygowania jest istotna liczba krytycznych braków, a później kolejnych, nowych braków, które bez wątpienia zostaną wykryte" - pisał dyrektor testów i ewaluacji departamentu obrony. ------------------------ I co na to nasi fan boye ? treści tego artykułu są porażające, chciało by sie powiedzieć, że to dzinnikarska kaczka zwana dezinformacją ... skopiowałem sobie całosc artykułu na-pewno sie poszczególne jego sekcje jeszcze nieraz przydadzą tu na formum ...

miłośnik_fanboyów
niedziela, 6 listopada 2016, 22:07

Autor i tak pisze o tym zbyt delikatnie. W f-35 nie działa prawie nic. Nie mogą latać w nocy. W dzień często latają na ślepo (awarie oprogramowania statystycznie co 15 godzin, nie działają dotykowe ekrany, nie działają/działają źle radary. ). Pilotom nie wolno podejmować prób używania systemu "pionowego" startu/lądowania. Hełmy mają stare (Gen 2 - i nowych nie będzie - projekt skasowany). Wszystkie symulacje wykazują, że nie tylko nie miałby szans na wygranie w walce z przeciętnym 25-letnim myśliwcem, ale nawet by mu nie mógł uciec (przyspieszanie z 0.8 Macha do 1.2 trwa o 43 sekundy dłużej niż w archaicznym f-16). Przeciętny czas lotów w ciągu miesiąca to zaledwie... 7.7 h (!) - ze względu na absurdalnie długi czas przeglądów po każdej godzinie lotu i ich astronomiczne koszty. Nie działa katapultowanie foteli pilota. Wymiana silnika wg specyfikacji trwa 2 h, w rzeczywistości 52 h. I tak dalej, zachęcam do poszukania pełnej listy usterek z raportów Pentagonu. Ciekawa lektura. Ogólnie nazwałbym to ostatecznym triumfem kapitalizmu: prywatne firmy bezczelnie wkręciły 300-milionowy naród w wydatek 1500 miliardów $ (bo tyle to ma kosztować do 2070) i nikt im nie podskoczy. To nie jedyny taki projekt (drony, Zumwalt itd).

SMUTNE USA
piątek, 4 listopada 2016, 20:20

Czytałem cały ten artykuł Pana Parfieniuka dziś na wupe, swoją drogą bardzo krótko "wisiał", mnie osobiście podał się wątek, że program nie był tylko dlatego anulowany, bo pracę straciło by ponad 130 tyś ludzi we wszystkich kooperujących krajach. Dobrze Panie Yaro, że zdążyłeś go "przechwycić".

Ares
piątek, 4 listopada 2016, 17:02

Proponję tak dla rówowagi poczytać sobie tekst norweskiego pilota F-35 mjr Mortena "Dolby" Hanche'a p.t. "Lack of perfection does not mean disaster – how I read test reports as a pilot", a odnoszący się do raportu Michaela Gilmore'a. Morten Hanche to pilot z krwi kości który w odróżnieniu od tego "gryzipórka zza biórka" Gilmora ma nieporównywalnie większe pojęcie o samolocie którym lata (wcześniej ponad 2200 godzin za sterami F-16). F-35 nadal znajduje się w fazie rozwojowo-demonstracyjnej i jest rzeczą zupełnie naturalną, że do czasu jej zakończenia samolot jest poddawany różnego rodzaju testom które mają wykazać wszelkie usterki i niezgodności z założonymi planami zanim trafi do produkcji wielkoseryjnej. Prace planuje się zakończyć w 2018r wraz z docelową operacyjną wersją systemu awionicznego 3F. Od 2021r. planuje się uzyskać na F-35A całkowita zdolność bojową wraz z oprogramowaniem block 4 który pozwoli otrzymać 80 nowych zdolności oraz przystosować 17 kolejnych typów uzbrojenia w tym europejskie Meteory i pociski ASRAAM. PAK-FA w 2017r? W tej chwili T-50 to kilka prototypów które przechodzą testy państwowe czy w ogóle nadają się do produkcji. PAK-Fa nie ma do tej pory docelowych silników ani awioniki a to oznacza że nawet jak wejdzie do linii tych 12 sztuk w 2017r. to ruszy dopiero program rozwojowo-demonstracyjny w trakcie którego nowy rosyjski samolot będzie testowany w warunkach zbliżonych do normalnej eksploatacji. Będzie testowana nowa awionika i nowe silniki co pozwoli wychwycić błędy, usterki i niezgodności z oczekiwaniami zanim wreszcie samolot spełni wymagania rosyjskich wojskowych. T-50 wejdzie dopiero na drogę na której F-35 jest od 2001r. z tym że samolot amerykański jest na końcu tej drogi, a rosyjski jeszcze na nią nawet nie wszedł. Dlatego do tego czasu w Rosji postanowiono zainwestować w Su-35 bo czekanie w nieskończoność na samolot 5 generacji równałoby się z totalnym zestarzeniem floty myśliwskiej FR.

Davien
piątek, 4 listopada 2016, 13:54

Ciekawe bajki ale wartość tego artykułu jest taka sama jak wypowiedzi pana Koppa czy Sprey,a na ten temat, a co do Michaela Gilmore'a to może zapoznaj się o czym i w jakim kontekscie on pisze a nie patrzysz na fragmenty wyrwane z całości. PS USA samolot V gen ma od kilkunastu lat a PAK-FA czyli jego kopia nawet jeszcze prób nie ukończył. Co do 12 T-50 w 2017r to może sobie sprawdż kiedy będzie radar N036 i docelowe silniki zamiast bajki wypisywać

ekonomista
czwartek, 3 listopada 2016, 20:59

Cena F35 dla nas będzie raczej zbliżona lub wyższa od Rafale, czy EF dla zagranicznych odbiorców. EUR 9 000 mln/36 = 250 mln, czyli około 1,1 mld PLN za sztukę Rafale (plus VAT) EUR 8 000 mln/28 = 285 mln, czyli około 1,2 mld PLN za sztukę EF (plus VAT)

HarryHipnotyzer
piątek, 4 listopada 2016, 09:10

A od kiedy MON jest płatnikiem VAT?

łowca trolli
piątek, 4 listopada 2016, 14:54

Jak poczekamy jeszcze z 20 lat to dostaniemy je w cenie pralki lub telewizora od naszych sojuszników

Waldi
sobota, 5 listopada 2016, 18:19

za 20 lat to może chłopcze Polski nie być hahaha ale mnie rozśmieszyłeś

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama