Reklama

500 opancerzonych wozów patrolowych dla Kanady

12 kwietnia 2016, 13:10
Fot. textrontapv.ca
Defence24
Defence24

Armia kanadyjska oczekuje wprowadzenia na jej wyposażenie 500 nowych pojazdów Tactical Armoured Patrol Vehicle. Zdaniem brygadiera S.M. Caddena, zajmującego wysokie stanowisko w Sztabie Generalnym armii tego państwa, nowy sprzęt trafi do jednostek jeszcze w bieżącym roku.

Według informacji przekazanych mediom przez brygadiera S.M. Caddena, szefa sztabu wydziału strategicznego Sztabu Generalnego armii kanadyjskiej, do 24 oddziałów trafi 500 nowych pojazdów TAPV - Tactical Armoured Patrol Vehicle. Producent sprzętu, kanadyjska firma Textron Systems Canada Inc., dostarczy je w dwóch wersjach - podstawowej ogólnego przeznaczenia oraz rozpoznawczej.

Brygadier Cadden poinformował o dobiegających końcach testach użytkowych pojazdu TAPV i o docierających do niego doskonałych opiniach żołnierzy korzystających z nowego sprzętu. TAPV wybrano po rygorystycznych wstępnych testach, w ramach których sprawdzano jego mobilność, siłę ognia, przeżywalność i ergonomiczność. Ocenie poddano także dane techniczne i ekonomiczne.

Armia kanadyjska z uwagą śledziła testy tego pojazdu. Uczestniczy w nich ponad tuzin żołnierzy. O nowym sprzęcie wyrażają się z dużym uznaniem. TAPV trafi do jednostek jeszcze w tym roku.

Brygadier S.M. Cadden


Sztab armii kanadyjskiej zakłada, że pełną gotowość operacyjną nowe pojazdy osiągną w połowie 2020 r. - do tego czasu planowane jest zakończenie szkolenia wszystkich użytkowników, dodatkowych prób sprzętu i ćwiczeń potwierdzających opanowanie nowych pojazdów.

Jako pierwsza w nowe pojazdy zostanie wyposażona 2. Dywizja, przygotowująca się do rozpoczęcia cyklu intensywnego szkolenia, którego kulminacją ma być udział w ćwiczeniach pod kryptonimem Maple Resolve 2018. Infrastruktura potrzebna do obsługi nowych pojazdów powstaje w czterech bazach kanadyjskich sił zbrojnych: Petawawa (baza wsparcia dla 4. Dywizji), Valcartier (baza wsparcia dla 2. Dywizji), Gagetown (baza wsparcia dla 5. Dywizji) i Edmonton (baza wsparcia dla 3. Dywizji).

Wspomniane wyżej dwie wersje pojazdu będą się różnić budową wewnętrzną i niektórymi elementami wyposażenia. Wersja rozpoznawcza trafi do szwadronów rozpoznawczych oddziałów pancernych, oddziałów zwiadowczych jednostek piechoty i Szkoły Królewskiego Kanadyjskiego Korpusu Pancernego.

Podczas projektowania pojazdu firma Textron położyła nacisk na przeżywalność załogi w przypadku wybuchu min, improwizowanych ładunków wybuchowych i trafienia bronią przeciwpancerną. W rezultacie producent informuje, że zdecydowanie przekroczono poziom ochrony wymagany przez wojsko Kanady, zachowując jednocześnie wymagany poziom pozostałych cech użytkowo-bojowych.

TAPV to opancerzony samochód pancerny, przeznaczony do długodystansowych operacji zbrojnych, zdolny do operowania na drogach i w terenie nieutwardzonym. Jego głównymi zadaniami ma być prowadzenie rozpoznania, ochrona szlaków, służba patrolowa i eskortowa, nadzór i transport personelu i ładunków. Produkt koncernu Textron może być przewożony na pokładzie samolotu CC-177 Globemaster III (do czterech egzemplarzy jednocześnie). Według deklaracji producenta nowy sprzęt armii kanadyjskiej jest przystosowany do działania w strefach klimatycznych zarówno gorących, jak i zimnych.

Uzbrojeniem TAPV jest bezzałogowa wieżyczka, obsługiwana przez operatora siedzącego wewnątrz pojazdu. Jest ona wyposażona w automatyczny granatnik 40 mm i karabin maszynowy C6, a także sprzęt optoelektroniczny pozwalający na obserwowanie terenu w odległości do 10 km.

TAPV powstał na bazie doświadczeń płynących z budowy i eksploatacji serii pojazdów Commando, zwłaszcza Commando Elite. Producent określa go jako "wysoce zaawansowany technologicznie, głęboko zmodernizowany wariant pojazdu Commando".

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Mirosław
wtorek, 12 kwietnia 2016, 16:34

I oni już to wiedzą ? A przecież nie przeprowadzili nie tylko dialogu technicznego, ale nawet nie opracowali założeń do dialogu technicznego.

Marek
środa, 13 kwietnia 2016, 02:43

Już ty się nie martw. Oni dobrze wiedzą co to jest "dialog techniczny". Swego czasu uwalili u siebie rozwinięty już program supernowoczesnego myśliwca, który gdyby go zrealizowali, postawiłby ich w ścisłej światowej lotniczej czołówce. To coś nazywało się CF-105 Arrow i wówczas nikomu nie śniło się jeszcze o takiej maszynie na świecie. A uwalono to dlatego, że paru kanadyjskich polityków, którzy wcześniej twierdzili, że program się nie uda, po jego sukcesie nie chciało wyjść na idiotów. Prototypy pośpiesznie zniszczono. Starano się także o to, by skrzętnie zniszczyć wszelką dokumentację świadczącą o sukcesie projektu. A pracujący przy tym inżynierowie? No cóż. Najlepszych chętnie przygarnęło USA, które zresztą miało swój udział w podpuszczaniu tych głupich kanadyjskich polityków. A wszystko dlatego, że to cudeńko bez kłopotów mogło przechwycić U2. Takiego na jakim w 1960r. został przy pomocy S-75 spruty nad Rosją Powers.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama