400 Leopardów 2 na sprzedaż?

4 stycznia 2017, 17:59
Leopard 2A4
Fot. Bundeswehr/Modes

Niemcy mogą dysponować nawet 400 czołgami Leopard 2, przeznaczonymi na sprzedaż. Oferta obejmująca pojazdy tego typu miała zostać złożona Wielkiej Brytanii, lecz Londyn zdecydował się na modernizację własnych czołgów Challenger 2.

Jak donosi „The Times”, brytyjskie władze miały otrzymać propozycję sprzedaży od niemieckiego koncernu KMW „między 100 a 400” czołgów podstawowych Leopard 2. Ewentualne wprowadzenie tych pojazdów miałoby pozwolić Brytyjczykom na zastąpienie posiadanych pojazdów Challenger 2, które wymagają modernizacji.

Warto jednak zauważyć, że przekazana przez „The Times” informacja o złożeniu oferty dotyczącej nawet 400 czołgów wskazuje, iż Berlin nadal dysponuje znacznymi zasobami czołgów Leopard 2A4 przeznaczonymi na sprzedaż.

Niemiecka Bundeswehra pierwotnie dysponowała ponad dwoma tysiącami Leopardów 2. Po zakończeniu Zimnej Wojny rozpoczęto jednak procesy redukcji. W ich efekcie rozpoczęto przekazywanie czołgów z nadwyżek niemieckiej armii innym państwom. Trafiły więc między innymi do Polski, Turcji, Grecji, Finlandii, Szwecji, Chile, Hiszpanii, Indonezji, czy Singapuru.

Niektóre z wymienionych państw, jak Szwecja, Hiszpania czy Grecja po pozyskaniu używanych czołgów rozpoczęły licencyjną produkcję nowszych odmian Leopardów, które częściowo lub całkowicie zastąpiły, bądź uzupełniły, pozyskane pierwotnie maszyny.

Po reformie Bundeswehry przeprowadzonej od 2010 roku zdecydowano też o wycofaniu ze służby większości głęboko zmodernizowanych czołgów Leopard 2A5. W efekcie w służbie w Niemczech miało pozostać zaledwie 225 Leopardów, a 105 wozów w wersji 2A5 trafiło do Polski.

W kwietniu 2015 roku, w następstwie kryzysu ukraińskiego władze federalne zdecydowały jednak o wzmocnieniu potencjału wojsk pancernych. Około 100 czołgów Leopard 2A4 ma zostać przywróconych do służby po modernizacji (do wersji 2A7V), przy czym część z nich może stanowić podstawę dla pojazdów specjalistycznych, takich jak mosty samobieżne.

Minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen deklarowała niedawno, że resort jest gotowy do zawarcia umowy. W trakcie debaty nad budżetem obronnym Niemiec na 2017 rok nadal jednak trwały wewnętrzne ustalenia przemysłu.

Czytaj więcej: Więcej pieniędzy na armię w Niemczech [ANALIZA]

 

Według danych ONZ z 2015 roku w Republice Federalnej pozostaje 671 czołgów Leopard 2. Tylko mniejsza część z nich jest lub będzie używana przez Bundeswehrę. Brytyjskie doniesienia wskazują, że nadal znaczna część z nich może trafić na sprzedaż, nawet jeżeli część pojazdów w wersji 2A4 ma zostać przywróconych do służby. Należy dodać, że liczba czołgów według danych ONZ może ulegać dalszym zmianom (np. wskutek planowanego przekazania niewielkiej partii Leopardów 2A6 z Holandii).

Władze w Londynie odrzuciły jednak niemiecką ofertę i deklarują chęć kontynuowania modernizacji posiadanych Challengerów. Program ma kosztować około 700 mln funtów. Obecnie pod uwagę brane są dwie oferty – konsorcjum skupionego wokół BAE Systems oraz Rheinmetall Defence.

Nie jest wykluczone, że liczba wozów Challenger 2 pozostających w służbie zmniejszy się, pomimo modernizacji (obecnie jest ich 227). Jeden z pułków pancernych ma bowiem zostać przezbrojony w bojowe wozy rozpoznawcze Ajax i włączony w skład jednej z tzw. brygad uderzeniowych (Strike Brigades). Resort obrony Wielkiej Brytanii nie potwierdził jednak w sposób jednoznaczny informacji o redukcji liczby czołgów do około 170 – prawdopodobnie zostanie ona dopiero określona.

Zarówno Leopard 2 jak i Challenger 2 zaliczają się do tzw. III generacji powojennej. Brytyjski czołg był jednak eksportowany tylko do Omanu, podczas gdy Leopardy 2 służą w armiach krajów NATO, UE, a nawet Azji i Ameryki Południowej. Challenger posiada też armatę o przewodzie bruzdowanym, wymagającą zastosowania amunicji określonego typu.

Z drugiej strony stan zaoferowanych Leopardów nie jest znany, z pewnością wymagałyby one inwestycji obejmujących modernizację, a być może gruntowne remonty. Najprawdopodobniej bowiem zaoferowane zostały czołgi w wersji Leopard 2A4 lub podobnej, a utrzymanie ich w służbie w takim wariancie po 2020 roku byłoby co najmniej problematyczne z punktu widzenia zdolności brytyjskich wojsk pancernych.

Należy też zauważyć, że nie jest rozstrzygnięta sprawa następcy Challengerów. Na razie nie ma informacji o dołączeniu przez Wielką Brytanię do programu czołgu nowej generacji, roboczo określanego jako Leopard 3, rozwijanego przez przemysł Francji i Niemiec.

W obecnej sytuacji najkorzystniejszym z punktu widzenia zdolności brytyjskich wojsk pancernych wydaje się być głęboka modernizacja czołgów Challenger. Powinna ona więc obejmować nie tylko wymianę przestarzałych elementów, trudnych w eksploatacji (co było pierwotnym założeniem realizowanego programu) ale też rozwiązania pozwalające na zwiększenie siły ognia czy ochrony wnętrza pojazdu (np. poprzez montaż aktywnego systemu ochrony). W oczywisty sposób niekorzystne byłyby też dalsze redukcje (jeszcze w 2010 roku dysponowano 350 czołgami, obecnie w służbie pozostaje 227).

Ostateczny kształt modernizacji brytyjskich wojsk pancernych zostanie jednak zdeterminowany przede wszystkim przez uwarunkowania budżetowe. Te, pomimo zapowiedzi niewielkiego zwiększenia wydatków obronnych nie są optymistyczne. Budżet brytyjskiego resortu obrony jest bowiem obciążony przez duże programy, jak zakup lotniskowców Queen Elizabeth, a dodatkowy wpływ na jego siłę nabywczą mogą wywrzeć wahania kursu funta do dolara. Duża część brytyjskich zakupów uzbrojenia dokonywanych jest bowiem w USA (np. śmigłowce Apache Guardian, myśliwce F-35 czy samoloty patrolowe Poseidon).

Reklama
Tweets Defence24