33 tys. żołnierzy i pracowników MON na misji w Afganistanie

25 czerwca 2021, 12:00
Defence24
Defence24

Misja w Afganistanie to jedna z najdłuższych i najtrudniejszych operacji zagranicznych Wojska Polskiego. Polscy żołnierze byli obecni w Afganistanie prawie 20 lat. Ich obecność była następstwem utworzenia międzynarodowej koalicji po ataku terrorystycznym na World Trade Center 11 września 2001 roku. W misji uczestniczyło przez te lata ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej. Wracająca XIII zmiana jest ostatnią z udziałem polskich żołnierzy - informuje MON.

- Misja w Afganistanie, obok misji w Iraku stanowiła największe wyzwanie dla Wojska Polskiego po II wojnie światowej. To była bardzo trudna misja, skrajnie trudna ze względów wojskowych, geograficznych, klimatycznych, kulturowych. Chcę podkreślić bardzo mocno, że ten czas próby okazał się zwycięski dla żołnierzy Wojska Polskiego. Żołnierze Wojska Polskiego udowodnili swoją gotowość do służby Ojczyźnie - powiedział Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej.

Misja w Afganistanie była sprawdzianem na rzeczywistym polu walki - Jeśli chodzi o korzyści wynikające z misji dla Wojska Polskiego, to niewątpliwe należy wskazać na zdobyte doświadczenie, na poszerzone umiejętności, również na możliwość sprawdzenia sprzętu jakim dysponuje Wojsko Polskie w realnych warunkach wojennych. Bo taka była misja Afganistanie. Trzeba też podkreślić, że dzięki misji w Afganistanie żołnierze Wojska Polskiego poszerzyli swoją wiedzę, stali się bardziej profesjonalni, ale również nabyli te cechy niezwykle istotnej dla bezpieczeństwa – gotowości bojowej – zaznaczył szef MON.

Dzięki wysiłkom polskich żołnierzy powstały oddziały sprawnego wojska, wyszkolono tysiące policjantów i elitarny afgański oddział antyterrorystyczny. Polacy zrealizowali wiele ważnych dla normalnego funkcjonowania Afganistanu projektów, m.in. dróg, sieci energetycznych, szkół i szpitali.

Minister Błaszczak podkreślił także, że misja w Afganistanie była sprawdzianem sojuszniczej współpracy zarówno dla Polski, jaki i całego NATO. To było również wypracowanie silnej pozycji Wojska Polskiego na arenie międzynarodowej. - Trzeba też podkreślić fakt naszej wiarygodności sojuszniczej. Udowodniliśmy, że jesteśmy solidarni z naszymi sojusznikami, z sojusznikami z NATO. Dlaczego jest to ważne dla naszego bezpieczeństwa? Dlatego, że skoro my jesteśmy solidarni z naszych sojuszników, to zakładamy, że nasi sojusznicy w godzinie próby będą solidarni wobec nas – przypomniał szef MON.

Minister pytany o powrót żołnierzy do kraju podkreślił, że wszyscy żołnierze Wojska Polskiego wrócą do Polski do końca przyszłego tygodnia. - Przedstawiciele sił zbrojnych czterech państw, już zakończyli swoją misję, kolejnych kilkunastu kończy swoją misję. Data, która została wskazana, ta data symboliczna – 11 września, do której misja zostanie zamknięta będzie dochowana. W przyszłym tygodniu ostatnia grupa polskich żołnierzy wróci do Polski – powiedział szef MON.

Szef MON przypomniał także o tych, którzy służąc Polsce zapłacili w trakcie misji najwyższą cenę - cenę życia. - 43 żołnierzy nie wróciło z Afganistanu, 200 odniosło rany. Pamiętamy o nich, pamiętamy o ich najbliższych. Wyrazem tej pamięci jest znowelizowana ustawa o weteranach dwa lata temu, znacząco rozszerzająca wsparcie dla weteranów i ich rodzin – mówił minister.

W początkowej fazie do zadań PKW - obok ochrony obiektów kluczowych np. lotniska w Kabulu - należało przygotowanie i zabezpieczenie terenu do działań sił międzynarodowych. Prace inżynieryjne i logistyczne obejmowały m.in. budowę infrastruktury (mosty i drogi) oraz szczególnie niebezpieczne rozminowywanie terenu oraz wyszukiwanie i zwalczanie improwizowanych ładunków wybuchowych (IED).

Resort ze zmieniającą się sytuacją rozwinięto misję stabilizacyjno-szkoleniową, w trakcie której polscy żołnierze pomagali Afgańczykom m.in. w przygotowaniu i obsadzaniu kluczowych posterunków afgańskich policjantów, szkoleniu i przygotowaniu lokalnej administracji  (pomoc w szkoleniu i późniejszym funkcjonowaniu administracji na szczeblu prowincji i dystryktów), przeciwdziałaniu korupcji i zapewnieniu bezpieczeństwa społecznościom lokalnym (ochrona przed atakami rebeliantów,  pomoc w realizacji programów pomocowych MSZ i USAID), ochrona i realizacja projektów i akcji humanitarnych w celu odbudowy i dalszego rozwoju społeczno-ekonomicznego.

Żołnierze z PKW rozdysponowali pośród lokalnej ludności setki ton materiałów pomocowych takich jak: leki, żywność, ubrania, wyprawki szkolne dla dzieci czy podstawowe narzędzia rolnicze. Ostatni etap działalności PKW skupiał się na priorytetach związanych z przygotowaniem i umożliwieniem Afgańczykom  prowadzenia w pełni samodzielnej działalności na wysokich szczeblach (ministerstwa, dowództwa korpusu). Te działania miały charakter doradczy i pomocowy.

W szczytowym momencie zaangażowania w Afganistanie znajdowało się nawet około 2,5 tys. polskich żołnierzy. Dysponowali oni szerokim zakresem sprzętu, w tym śmigłowcami Mi-24 i Mi-17, KTO Rosomak czy haubicami Dana-T współpracującymi m.in. z radarami artyleryjskimi Liwiec i bezzałogowcami FlyEye.

Reklama
Reklama
Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
yhy
wtorek, 29 czerwca 2021, 22:47

200 ??? pan minister chyba trochę mocno zaniża ta liczbę bo tylu rannych to było na jednej VII zmianie no chyba że pan minister za rannych uważa tylko takich którym urwało rękę nogę albo i jeszcze gorzej.

Fanklub Daviena i GB
wtorek, 29 czerwca 2021, 08:40

Na analogicznej zasadzie i podstawach prawnych Zielone Ludziki są w Donbasie! :D

habor
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 07:27

Gdyby nie de facto, przegrana dwudziestoletnia wojna w imię amerykańskich zwidów wojennych /15/19 z ataku na WTC miało obywatelstwo SA, a sam bin Laden albo nic, albo b. niewiele miał wspólnego atakiem/ to "czas próby okazał/by się zwycięski dla żołnierzy Wojska Polskiego"?! Ani słowa o tych, co wrócili w blaszanych trumnach?! Tudzież o wielu tych okaleczonych fizycznie i psychicznie. Bowiem na wojnę wyjeżdżali ludźmi, a wracali nie w całości, albo często zwierzętami.

Chorąży PL
sobota, 26 czerwca 2021, 09:09

Dobre określenie - "pracownicy" na misji afgańskiej, z tego ok. 10 proc. To faktycznie żołnierze bojowi- pozostali to "delegacja" z układów w schronach, da się przeżyć te kilka dni. Ba- jak się chce dostać dodatek / odznakę "bojową", to trzeba pokombinować na koszt podatnika.

Bosman
sobota, 26 czerwca 2021, 05:42

@ niuniu.Amerykanie w swojej naiwności myśleli, że uformują te społeczności na swoją modłę, at tu nic z tego nie wyszło.Dla nas to było wiadome , ale oni nie chcieli tego przyjąć do wiadomości, myśląc że te plemiona się ugną i przyjmą z wdzięcznością wszystko co idzie z Ameryki.

zimny kubek
niedziela, 27 czerwca 2021, 13:53

Amerykanie dobrze wiedzieli, że nie będzie tam demokracji więc nie pisz bzdur. Byli tam w innym celu i nadal by chcieli być ale kasiorki już nie ma i wróg silny się pojawił.

Cat
piątek, 25 czerwca 2021, 22:43

Stracony czas i pieniądze

BUBA
sobota, 26 czerwca 2021, 10:46

Kazdy kij ma dwa konce chociaz oddalone ale powiazane. I tak np. chcialbys zeby w Polsce jezykiem urzedowym byl rosyjski?

Jason
piątek, 25 czerwca 2021, 22:29

Naszych 43 zabitych i 200 rannych a po drugiej stronie? Bo jeśli tylko rozdawaliśmy tornistry i kredki to nie było warto.

Marcin
piątek, 2 lipca 2021, 11:48

43 żołnierzy + 1 cywil ratownik medyczny 44 naszych

Niuniu
piątek, 25 czerwca 2021, 21:50

Czy można zamiast tego patryjotyczno-propagandowego bełkotu podać trochę faktów. Co uzyskaliśmy konkretnie przez te 20 lat. Bo doświadczenie w walce z partyzantami w warunkach górzystego Afganistanu raczej nie da się wykorzystać na polskich nizinach. Partyzantkę sami mamy tworzyć a nie z nią walczyć. Ilu w ogóle z tych 33 tysięcy afgańskich weteranów jeszcze pozostaje w czynnej służbie? Sprzęt używany w tej wojnie na niewiele się przyda w starciu z rosyjską armią. A tak w ogóle to ile tego sprzętu trafiło do Afganistanu. Ile wróciło i co stało się z resztą? Ile kasy wydawał polski budżet co roku na tę wojaczkę? Ile kilometrów dróg, szpitali i szkół tam zbudowaliśmy? Ile to kosztowało? No i może na koniec - ilu zabiliśmy i zraniliśmy afgańczyków. Najlepiej z podziałem na dorosłych i dzieci oraz na płeć. Z tą dumą ilu to wspaniałych żołnierzy wyszkoliliśmy w afgańskiej armii to bym był ostrażny. Albo już zdezerterowali albo wstąpili do oddziałów Talibów. Czyli szkoliliśmy żołnierzy naszym przeciwnikom. sens całej tej awantury w Polskim wykonaniu pozostaje nadal mocno niejasny. Amerykanie bardziej Nas nie pokochali czego ewidentnym dowodem jest konieczność finansowania ich sojuszniczej misji w Polsce (fort Trump). Jak polski minister może w ogóle mówić, że w Afganistanie bronił Polski? A tym bardziej jak tą gigantyczną klęskę można podsumowywać słowmi: "ten czas próby okazał się zwycięski dla żołnierzy Wojska Polskiego". Co tam było "zwycięskiego"? I jeszcze jedno. Tak jak rosjanie opuszczając Afganistan a wcześniej amerykanie opuszczając Wietnam tak dziś My zostawiliśmy w Afganistanie tysiące jak nie dziesiątki tysięcy lojalnych afganiskich obywateli którzy uwierzyli Naszej propagandzie i poszli na współpracę z okupantem (to ci szkoleni żołnierze, policjanci, pracownicy administracji, pracownicy cywilni zatrudniani przez polskie wojsko, dostawcy, kooperanci itd) - Co z nimi teraz się stanie? czy nie ponosimy za nich odpowiedzialności? Gdzie Nasza lojalność i solidarność? Ilu spośród nich umożliwiliśmy ucieczkę wraz z Naszym wojskiem?

Yw
wtorek, 29 czerwca 2021, 08:18

Walka z partyzantką może nauczyć partyzantki:) Ponoć najlepiej uczyć się na cudzych błędach.

Maciek
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 10:12

Uwagi częściowo słuszne, ale... polska armia nie walczyła od 2w. św. To trochę niewygodna świadomość, bo po drugiej stronie stoi armia potężniejsza i gromadząca doświadczenia nieustannie. Dlatego uważam, że jakakolwiek praktyka, nawet tak skromna, jak afgańska, jest cenna. Tu chodzi o proste rzeczy: umiejętność zachowania się pod ogniem, przećwiczenie procedur zwłaszcza komunikacji, ewakuacji rannych, wezwania wsparcia itd. A jeśli chodzi o wyposażenie - jak coś się sprawdziło w Afganistanie, to u nas będzie tylko lepiej. Przypominam, że armia nadal powszechnie używa butów technologicznie opartych na latach 60tych.

gnago
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 16:42

TA... przekazujesz doświadczenia z swoich epopei komputerowych. Gdzie to sowieci i Rosjanie się starli z równorzędna armią ? Też tylko zwalczali partyzantkę i niedojdów w Gruzji

Fanklub Daviena i GB
wtorek, 29 czerwca 2021, 08:52

Przez pierwsze 3 dni Specnaz w Gruzji walczył o utrzymanie tunelu Rooki bez ciężkiego sprzętu ze zmodernizowantmi przez Izrael gruzińskimi czołgami, artylerią kierowaną przez drony i gruzińskimi Su-25... Gruzinami dowodziło 800 izraelskich doradców wojskowych. :D

nick
sobota, 26 czerwca 2021, 08:56

która partia rządziła kiedy zaczynała się wojna?

klawiatura
sobota, 26 czerwca 2021, 01:18

To zwycięstwo polskiego żołnierza to na przykład noszenie amerykańskich oznaczeń zamiast polskich, chyba tylko po to żeby jeszcze mocniej wypiąć się najlepszemu sojusznikowi na świecie. W internecie można znaleźć artykuły, tam nic nie ginie.

Szept
piątek, 25 czerwca 2021, 23:33

Po Afganistanie zastanie afera Nangar Chel. Nasi żołnierze już wiedzą że do wroga strzelać nie można bo za strzelania trafia się do aresztu lub więzienia. Po co ryzykować.

Tweets Defence24