17 marca Erdogan spotka się z Macronem i Merkel w sprawie Syrii

12 marca 2020, 08:54
2020-03-11-akparti-22
Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji, podczas przemowy w tureckim parlamencie po powrocie z Brukseli / Fot. tccb.gov.tr
Reklama
Defence24
Defence24

Prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan, poinformował we wtorek podczas powrotu z Brukseli, że 17 marca będzie w Stambule gospodarzem spotkania z francuskim prezydentem Emmanuelem Macronem i niemiecką kanclerz Angelą Merkel. Szczyt ma być poświęcony konfliktowi zbrojnemu w Syrii.

Zarówno Erdogan, jak i Merkel oraz Macron od dwóch tygodni zabiegali o zorganizowanie szczytu, poświęconemu Syrii. Konieczność przeprowadzenia takich rozmów zrodziła się po tym, jak Turcja oficjalnie włączyła się po stronie rebeliantów do działań wojennych w syryjskiej prowincji Idlib, gdzie wspomagana przez wojska rosyjskie armia prezydenta Syrii Baszara el-Asada prowadzi ofensywę.

Starcia zbrojne w Idlibie niosły ryzyko bezpośredniej konfrontacji militarnej między Turcją a Rosją, w związku z czym rosyjski prezydent Władimir Putin kilkakrotnie był przekonywany zarówno przez Erdogana, jak i przez Merkel oraz Macrona, do czterostronnego spotkania w sprawie sytuacji w północno-zachodniej Syrii. Kilka dni temu Kreml oficjalnie oświadczył, że nie jest zainteresowany udziałem w rozmowach z udziałem czworga przywódców. Wobec tego idea spotkania została podtrzymana przez prezydentów Turcji i Francji oraz szefową rządu Niemiec. Niewykluczone, że na rozmowy do Stambułu przyjedzie także premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson.

UE wejdzie do gry?

Erdogan we wtorek wrócił do kraju z Brukseli, gdzie odbył szereg spotkań z przywódcami Unii Europejskiej, przede wszystkim z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Głównym tematem rozmów były relacje na linii UE-Turcja, natomiast w tle dyskusji przewijał się temat napiętej sytuacji na granicy turecko-greckiej i nasilający się kryzys migracyjny. Po spotkaniach nie wydano żadnego wspólnego oświadczenia. Jedynie Michel na swojej stronie zamieścił informację, że szef unijnej dyplomacji Josep Borrell wraz z tureckim ministrem spraw zagranicznych Mevlutem Cavusoglu utworzą grupę roboczą, która zajmować się będzie umową migracyjną, zawartą w 2016 roku między Turcją a UE. Jak pisze agencja AFP, unijni przywódcy w poniedziałek wezwali Erdogana do „przestrzegania zobowiązań”, wynikających z umowy z 2016 r., która w zamian za pomoc finansową dla Turcji przewiduje zatrzymywanie przez nią migrantów pochodzących głównie z Syrii, ale też z Afganistanu czy Iranu.

Jednak na pokładzie samolotu lecącego z Brukseli do Ankary Erdogan powiedział, iż Turcja nie rozważa na razie zamknięcia swoich granic z państwami Unii Europejskiej. Ostro skrytykował także środki podjęte przez Grecję, której wojsko wykorzystuje gaz łzawiący i armatki wodne przeciwko migrantom, próbującym przedostać się na teren UE.

To przestępstwo. Będą musieli ponosić za to odpowiedzialność. Moja rada dla Grecji: otwórzcie swoje drzwi. Ci ludzie nie chcą pozostać w Grecji. Pozwólcie im wejść do siebie i wyjechać do innych krajów europejskich

Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji

Konflikt zbrojny w Idlibie powoduje, że tysiące migrantów z tej prowincji ucieka do Turcji, gdzie próbują wykorzystać deklarację Ankary o otwarciu granic i chcą przedostać się na terytorium Unii Europejskiej. Są jednak zatrzymywani na greckiej granicy, gdzie w ostatnich dniach niejednokrotnie dochodziło do zamieszek. W ostatnich latach Turcja przyjęła 4 mln uchodźców, w tym około 3,6 mln z Syrii, a na mocy umowy z UE z 2016 roku zaostrzyła kontrole graniczne z Europą i zobowiązała się do zatrzymywania migrantów na swoim terytorium. Jednak Ankara od dawna narzeka na brak unijnego wsparcia w opiece nad największą populacją uchodźców na świecie.

Czy rozejm w Idlibie przetrwa?

6 marca o północy wszedł z życie rozejm w Idlibie, uzgodniony przez Erdogana i Putina. Ma on umożliwić kontynuację rozmów pokojowych na linii Ankara - Moskwa. W środę, Erdogan poinformował, że doszło do " incydentów naruszających turecko-rosyjskie porozumienie o przerwaniu działań zbrojnych w syryjskim Idlibie. (..) Powiadomiliśmy o tym Rosję i oczekujemy, że poczyni jakieś kroki."

Turecki prezydent podkreślił, że nie chodzi o znaczące incydenty. Jednocześnie ostrzegł, że jakakolwiek próba ataku na tureckie posterunki obserwacyjne w prowincji idlib "spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią, a działania odwetowe będą silniejsze niż atak".Jak podkreślił, dla Turcji zapewnienie bezpiecznego funkcjonowania wszystkich 12 posterunków obserwacyjnych w prowincji Idlib "jest priorytetowe".

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Danisz
czwartek, 12 marca 2020, 16:30

Piękny jest ten cytat z Erdogana: "Moja rada dla Grecji: otwórzcie swoje drzwi. Ci ludzie nie chcą pozostać w Grecji. Pozwólcie im wejść do siebie i wyjechać do innych krajów europejskich" - nienawiść grecko-turecka i stanowcze działania rządu w Atenach zniszczyły jego piękny plan na zaszantażowanie UE nową falą uchodźców. Biedaczek się przeliczył tak samo jak w Syrii, a teraz może jedynie dawać rady swoim wrogom...

Turecki
czwartek, 12 marca 2020, 14:19

Zapraszamy miłych gości Ostatni wyjazd do Brukseli po pieniądze dał Turcji ZERO kasy

12345
czwartek, 12 marca 2020, 12:16

Erdogan to terrorysta i szantażysta - jawnie wspiera terrorystów w Syrii i wypuszcza na Europę uchodźców. Nie lubię go.

Julian
czwartek, 12 marca 2020, 11:40

Czyżby nowe Monachium tylko zamiast Czechosłowacji Grecja

Danisz
czwartek, 12 marca 2020, 17:15

Ty naprawdę myślisz, że Erdogan namówi Merkel i Macrona by nacisnęły na Ateny ws. przepuszczenie migrantów, którzy zmierzają nie do Grecji a do Niemiec i Francji? piękne bzdury produkuje twoja głowa kolego...

lol
czwartek, 12 marca 2020, 18:14

Niekoniecznie jego głowa. Są państwa, którym jakakolwiek współpraca europejska wadzi. Łatwiej jest rozgrywać kraje europejskie z osobna i jeden przeciw drugiemu.

tut
czwartek, 12 marca 2020, 10:59

Widać kto rządzi Europą. Załatwianie spraw nad głową greków. Dla nas to też powinna być nauka. Wnioski Panowie rządzący, wnioski trzeba wyciągać.

Fanklub Daviena
czwartek, 12 marca 2020, 12:53

Jak ktoś jest baranem, który UE ulega... Normalne państwa to obojętnie co UE nie głosi, to swoje granice przed islamskimi konkwistadorami zamykają vide Węgry. Obojętnie co Merkel z Mikronem ustalą, to Grecja nie powinna imigrantów wpuszczać. Po Brexit żaden kraj UE NIE MOŻE z UE dostawać więcej niż wpłaca (Wielka Brytania to było 17% budżetu UE i największy płatnik netto a UE nie raczyła nawet o 1 euro zmniejszyć budżetu po wyjściu Wielkiej Brytanii ani nie zmniejszyli administracji nawet o 1 urzędnika a co dopiero o 17%!) więc szantażem "wstrzymujemy składki jak wy wstrzymujecie dotacje lub wprowadzacie sankcje" można ugrać co się chce, tylko trzeba mieć jaja jak Orban a nie być "niebinarną płcią społeczną"! :)

lol
czwartek, 12 marca 2020, 12:22

Widać, że Grecja bez wsparcia innych krajów z UE niewiele może zrobić wobec nieprzyjaznych działań swojego sąsiada. Wnioski wyciągnij sam. To czy działania UE wobec Turcji są skuteczne, to już inny temat.

Marek1
czwartek, 12 marca 2020, 10:08

Zadziwiające jest, ze szefowie UE jeszcze ulegają ordynarnemu szantażowi Erdogana, zamiast zamrozić stos. z Turcja i wprowadzić wraz z USA ostre sankcje gospodarcze. Drenowany przez permanentne wydatki wojenne budżet Ankary zawaliłby sie po 1-2 m-cach i sami Turcy pogoniliby "padyszacha" na kopach ...

xzcjkxjkcxjkvzcjxklzv
czwartek, 12 marca 2020, 12:31

Eskalacja nie jest tu potrzebna

panako
czwartek, 12 marca 2020, 10:53

Problem moze byc taki ze USA nie chca wcale sankcji bo potrzebuja Turcji do szachowania Iranu i Rosji. Lokalna wojenka w Syrii ich nie obchodzi... a fala uchodzcow nie przeplynie przeciez Atlantyku. Jak UE wprowadzi sankcje sama to USA momentalnie sie otworza na Trucje i biznes poplynie tam.

Tweets Defence24