Reklama

15 lat Rosomaka - połowiczny sukces [OPINIA]

17 kwietnia 2018, 11:31
RosomakGrafika

Minęło 15 lat od podpisania kontraktu na dostawy pierwszych kołowych transporterów opancerzonych Rosomak dla Wojska Polskiego. Wojsko otrzymało nowe pojazdy, które następnie sprawdziły się w Afganistanie. Jednakże, nadal nie otrzymały one uzbrojenia w broń przeciwpancerną, nie wdrożono też części odmian specjalistycznych. 

15 kwietnia 2003 roku podpisano kontrakt na dostawę w latach 2004-2013 kołowych transporterów Rosomak – odmiany fińskiego transportera AMV XC-360P. Wprowadzenie tych pojazdów, produkowanych na licencji w spółce Rosomak SA (dawniej Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach Śląskich) było jednym z najważniejszych programów modernizacji Sił Zbrojnych RP, rozpoczętych tuż po wejściu Polski do NATO.

Wprowadzenie Kołowego Transportera Opancerzonego stało się jednym z priorytetów, obok wielozadaniowego samolotu bojowego (w programie pozyskano 48 myśliwców F-16) i przeciwpancernych pocisków kierowanych nowej generacji (ostatecznie w tym projekcie zakupiono przenośne wyrzutnie ppk Spike-LR). W założeniu nowe transportery miały zastąpić wycofane już wcześniej ze służby wozy OT-64 SKOT, jak i – w niektórych jednostkach – umożliwić wycofanie przestarzałych BWP-1.

undefined
Fot. chor. R.Mniedło/11LDKPanc.

Należy pamiętać, że zakup KTO motywowany był między innymi chęcią wprowadzenia bardziej „elastycznych” jednostek średnich, gotowych do szybkiego przerzutu - zarówno w kraju, jak i w obszarach misji. Pododdziały wyposażone w Rosomaki mogą poruszać się o własnych siłach na drogach publicznych, i w przeciwieństwie do jednostek pancernych czy uzbrojonych w gąsienicowe BWP nie trzeba transportować ich koleją czy za pomocą zestawów niskopodwoziowych.

Kołowe transportery są też bardziej przydatne np. do patrolowania dróg, w czasie misji ekspedycyjnych, od gąsienicowych BWP. W polskim programie KTO postanowiono ponadto początkowo wymóg transportu samolotem Hercules oraz pływalności. To w dużej mierze przesądziło o kształcie i konstrukcji transportera. Utrzymywanie wymogu pływalności przełożyło się jednak na ograniczenie masy wozu, a tym samym bazowego opancerzenia, ale też możliwości dalszych modernizacji transportera.

Zakupy Rosomaków

Pierwotnie w ramach kontraktu założono dostawę 690 transporterów w latach 2004-2013, w tym 313 w wersji bojowej z wieżami Hitfist-30P. Ostatecznie jednak, na podstawie pierwszej umowy armia otrzymała 570 wozów, w tym 359 w wersji bojowej. W 2013 roku zakontraktowano dostawę kolejnych 307 transporterów (podwozi bazowych będących m.in. podstawą dla wersji specjalistycznych).

Obecnie Rosomaki są używane przede wszystkim w 17 Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej (tam transporterów jest najwięcej) i w 12 Szczecińskiej Brygadzie Zmechanizowanej. W obu tych jednostkach stanowią wyposażenie batalionów piechoty zmotoryzowanej (jeden batalion 12 brygady nadal jest na BWP-1). Ponadto, Rosomaki w niewielkiej liczbie, m.in. w wersjach specjalistycznych, używane są w 21 Brygadzie Strzelców Podhalańskich i w 15 Giżyckiej Brygadzie Zmechanizowanej.

image
Fot. Jerzy Reszczyński

Podhalańczycy mają obecnie na wyposażeniu pewną liczbę transporterów bazowych/w wersjach z obrotnicami i pojazdów ewakuacji medycznej. Latem tego roku dołączą do nich moździerze samobieżne Rak. Z kolei w brygadzie z Giżycka służy już jeden moduł ogniowy Raków oraz pewna liczba pojazdów ewakuacji medycznej.

Przewidziane jest wprowadzenie transporterów Rosomak w wersji bojowej do obu tych jednostek. Najprawdopodobniej otrzymają one wozy z opracowywanymi wieżami bezzałogowymi ZSSW-30, uzbrojonymi w armaty 30 mm i wyrzutnie ppk Spike. Produkcja seryjna tych systemów, budowanych na podstawie umowy z 2013 roku przez konsorcjum Huty Stalowa Wola (lider) i WB Electronics przypuszczalnie rozpocznie się w przyszłym roku.

undefined
Drugi prototyp ZSSW-30 na MSPO 2015. Fot. Jerzy Reszczyński

Spike i BMS - oczekiwanie

Wprowadzenie uzbrojenia przeciwpancernego jest też planowane dla istniejących transporterów Rosomak. Warto przypomnieć, że pojazdy z wieżami Hitfist w założeniu w zasadzie od samego początku miały być uzbrojone w wyrzutnie ppk Spike-LR. Z zamiaru tego czasowo jednak zrezygnowano z uwagi na trudności techniczne i koszty. Chodziło m.in. o integrację systemu przeciwpancernego oraz układu kierowania ogniem Rosomaka, a także spełnienie wymogu pływalności przy zwiększonej masie transportera. W efekcie jednak uzbrojone w Rosomaki pododdziały nadal pozbawione są podstawowego uzbrojenia przeciwpancernego, bo pojedyncze przenośne wyrzutnie Spike-LR na poziomie batalionu, przewożone zmodyfikowanymi transporterami z obrotnicami (Rosomak-S), nie zapewniają odpowiedniego potencjału.

Od kilku lat prace w celu integracji transporterów z wyrzutniami Hitfist z wyrzutniami Spike są jednak prowadzone, o czym MON poinformował Defence24.pl na przełomie 2014 i 2015 roku. W tym samym roku na MSPO zaprezentowano demonstrator zmodernizowanego transportera Rosomak-M, uzbrojonego w wyrzutnie ppk i charakteryzującego się większą wypornością pływania. 

W listopadzie 2016 roku MON poinformował Defence24.pl, że wynikiem pozytywnym zakończyły się próby pływania mające na celu podniesienie wyporności Rosomaka, jednak realizowano je nie z wyrzutniami, a z ekwiwalentem masowym. Jeszcze w lipcu ub.r. MON zapowiadał podpisanie umowy w 2017 roku, kontrakt na dostawy transporterów nadal jednak nie został zawarty.

Na razie nie podpisano też umowy na system zarządzania pola walki Rosomak BMS. W lipcu 2016 roku MON anulował poprzednie postępowanie na ten sprzęt, a do nowej procedury zaproszono wyłącznie spółki kontrolowane przez Skarb Państwa. Realizacja programu BMS jest więc opóźniona w stosunku do pierwotnych planów.

image
Jedną z najbardziej rozpowszechnionych odmian specjalistycznych jest Rosomak WEM, używany m.in. w czterech brygadach Wojsk Lądowych. Fot. Oficer prasowy 21 BSP 

Misje ekspedycyjne

Z programem KTO Rosomak nierozerwalnie wiąże się wykorzystanie pojazdu podczas misji zagranicznych, przede wszystkim w Afganistanie. W 2007 roku transportery tego typu zostały rozmieszczone w rejonie działań kontyngentu. Wcześniej w MON pojawiły się wątpliwości, czy transportery są odpowiednio przygotowane do misji, i rozważano nawet wysłanie zamiast nich przestarzałych wozów BRDM-2.

Ostatecznie jednak, po dopancerzeniu, Rosomaki zostały wysłane do Afganistanu i szybko zyskały przychylne opinie użytkowników. Transportery – co pokazał przebieg misji – charakteryzowały się dużą siłą ognia i dobrym poziomem ochrony, zarówno balistycznej i przeciwminowej. Zdolności Rosomaka – co nie powinno zaskakiwać – były zdecydowanie wyższe, niż innych pojazdów używanych w Wojsku Polskim na misjach, np. w Iraku. Dość powiedzieć, że w Iraku najcięższym wozem bojowym kontyngentu, nie licząc pojazdów ewakuacji medycznej Ryś, były sowieckie transportery rozpoznawcze BRDM-2. Transportery były zresztą doposażane w dodatkowe środki łączności czy systemy obserwacyjne.

Oczywiście, w trakcie misji niezbędne okazało się wprowadzanie kolejnych usprawnień, jak chociażby Lekkiego Systemu Osłon, chroniącego przed granatnikami klasy RPG-7, i innych modyfikacji, zastrzeżenia budziły też pewne rozwiązania jeżeli chodzi o systemy pokładowe. Pierwszy polski żołnierz, sierż. Marcin Poręba zginął w tym transporterze we wrześniu 2009 roku, po wybuchu bardzo silnego improwizowanego ładunku wybuchowego (IED).

Generalnie jednak Rosomaki otrzymały po misji w Afganistanie zdecydowanie pozytywne oceny. Były jednym z podstawowych elementów wyposażenia kontyngentu, odgrywały kluczową rolę w działaniach bojowych, przewożąc, chroniąc i wspierając żołnierzy ogniem. Według danych przytaczanych przez Dowództwo Operacyjne RSZ kontyngent był wyposażony w 128 Rosomaków. Bezpowrotnie utracono osiem pojazdów.

Obok „bojowych” KTO w Afganistanie służyły też inne wersje – transportery bazowe, z obrotnicami, jak i Wozy Ewakuacji Medycznej. Te ostatnie były w zasadzie pierwszą, specjalistyczną odmianą KTO Rosomak wprowadzoną do wyposażenia w Wojsku Polskim. Transportery, również w wersji WEM, służyły też na misji w Czadzie.

Kolejną, trwającą misją pododdziałów uzbrojonych w KTO Rosomak jest Polski Kontyngent Wojskowy Rumunia. W ramach wzmocnienia południowo-wschodniej flanki NATO w Rumunii obecna jest polska kompania na KTO Rosomak. Niedawno trzecia zmiana kontyngentu została poddana certyfikacji narodowej. Przypomnijmy, że Rumuni wspierają grupę batalionową NATO w Bemowie Piskim/Orzyszu baterią przeciwlotniczą 35 mm (jest to pierwsza w historii bateria tego kalibru rozmieszczona operacyjnie w Polsce), a Rosomaki ćwiczyły też w Niemczech i w krajach bałtyckich, często wykonując marsz drogowy.

undefined
Rosomak z Lekkim Systemem Osłon. Fot. isaf.wp.mil.pl.

Wersje specjalistyczne

Obecnie, obok wozów w wersji WEM, Wojsko Polskie posiada jeszcze kilka innych specjalistycznych wariantów Rosomaka. Najbardziej znanym są chyba moździerze samobieżne Rak. W module ogniowym na bazie Rosomaka obok samego moździerza osadzono także Artyleryjski Wóz Dowodzenia, transporter będzie też bazą dla opracowywanego Artyleryjskiego Wozu Rozpoznania. Pierwotnie ten ostatni miał być osadzony na bazie wozu Żubr, ale prototyp nie przeszedł badań kwalifikacyjnych.

Na razie MON zakontraktował 64 moździerze i 32 wozy dowodzenia dla ośmiu modułów ogniowych, dostarczono już wyposażenie dla trzech z nich. Pod koniec ubiegłego roku podpisano też umowę na dostarczenie Artyleryjskich Wozów Remontu Uzbrojenia, opartych – podobnie jak Artyleryjskie Wozy Amunicyjne – na pojazdach Jelcz.

Wojsko używa też Rosomaków m.in. w wersji Wozu Rozpoznania Technicznego. Pierwszy pojazd tego typu trafił do służby w końcu 2016 roku. Zakontraktowano też Wozy Pomocy Technicznej.

undefined
Fot. 17 Wielkopolska Brygada Zmechanizowana

Armia potrzebuje jednak również innych pojazdów. Na razie w zasadzie nie ma w służbie wozów rozpoznawczych na bazie Rosomaka, jeżeli nie liczyć pojedynczych pojazdów WSRiD, z Wielosensorowym Systemem Dowodzenia i Rozpoznania. W niedawnym wywiadzie dla Defence24.pl prezes Rosomak SA Bartłomiej Smoczyński zapewnił jednak, że transportery w odmianach rozpoznawczych Rosomak R1 i Rosomak R2 przechodzą badania w akredytowanej jednostce badawczej.

Na razie jednak w kompaniach rozpoznawczych 12 czy 17 brygady służą standardowe Rosomaki w wersji bojowej, co nie najlepiej odpowiada wymogom tego typu formacji. Nadal nie wprowadzono też transporterów na podwoziu kołowym, przeznaczonych dla jednostek inżynieryjnych. W ostatnich latach Inspektorat Uzbrojenia kilkukrotnie rozpoczynał postępowania na realizację prac rozwojowych związanych z pojazdami wsparcia i rozpoznania inżynieryjnego na podwoziu kołowym.

Wreszcie, 9 marca br. IU zawarł ze spółką Rosomak SA umowę na dostawę wozów dowodzenia. Wszystkie jej szczegóły, poza ceną (79,99 mln zł), mają jednak status informacji niejawnej. Pomimo tego prawdopodobnym jest, że zamówione pojazdy to odmiana KTO Rosomak, choć nie można tego na razie określić z całą pewnością.

Podczas kieleckiego MSPO prezentowano też Rosomaka-XP, nową wersję o dopuszczalnej masie całkowitej zwiększonej do 30-32 ton, opracowanej we współpracy z Patrią. Taki transporter w naturalny sposób charakteryzuje się większym potencjałem modernizacyjnym. - Jesteśmy świadomi, że obecnie na rynku nowoczesnych Kołowych Transporterów Opancerzonych preferowane są konstrukcje o zwiększonym DMC (dopuszczalnej masie całkowitej – red.). - mówił w rozmowie z Defence24.pl prezes Smoczyński.

Eksport

Jak na razie jednym kontraktem eksportowym zawartym przez polski przemysł w związku z programem Rosomak jest dostawa do fińskiej Patrii 40 podwozi bazowych, które następnie, po integracji wyposażenia bazowego, zostały dostarczone Zjednoczonym Emiratom Arabskim. Nie powiodły się natomiast, z różnych powodów, wysiłki w celu sprzedaży tych transporterów na Słowację. Prezes Smoczyński zapewniał w rozmowie z Defence24.pl, że pojazdy te cieszą się zainteresowaniem na rynkach. Nie ma jednak nadal konkretnych informacji o podpisanych umowach eksportowych.

Jak więc należy ocenić program Rosomaka, z perspektywy 15 lat od podpisania kontraktu? Z jednej strony sukcesem było na pewno samo wprowadzenie sprzętu na uzbrojenie i zastapienie części przestarzałej techniki z czasów Układu Warszawskiego, pojazd został też z powodzeniem użyty bojowo podczas misji afgańskiej. Program KTO wprowadził też szereg nowych kompetencji w przemyśle obronnym. Z drugiej strony, prace nad częścią odmian specjalistycznych nadal trwają, a eksploatowane transportery nadal nie mają podstawowego uzbrojenia przeciwpancernego. Taki stan rzeczy jest wynikiem połączenia kilku czynników: ograniczeń finansowych, a także postawionych pierwotnie w programie wymagań pływalności i transportu powietrznego, wpływających na budowę transportera i w pewien sposób utrudniających dalszą modernizację. Nie przeprowadzono też w sposób konsekwetny i skoordynowany programu budowy wersji specjalistycznych, nawet jeżeli ich budowa była planowana.

Rosomaki są i pozostaną przez dłuższy czas bardzo ważną częścią potencjału bojowego Sił Zbrojnych RP. Należy mieć nadzieję, że postępowania w celu zwiększenia zdolności wyposażonych w nie jednostek zostaną sfinalizowane, a żołnierze otrzymają zmodernizowane transportery. Wnioski z programu Rosomak, dotyczące racjonalnego definiowania wymagań, stabilnego finansowania i kompleksowej realizacji powinny być uwzględniane w kolejnych planach modernizacyjnych Sił Zbrojnych RP.

KomentarzeLiczba komentarzy: 137
Ryan
niedziela, 21 października 2018, 02:50

Słowacy nigdy nie kupią od nas, ponieważ praktycznie nie mają armii do obrony granic: 2 brygady tylko, jedna saperów a druga remontowo-budowlana.

wizjoner
czwartek, 6 września 2018, 13:11

Poczekajcie jeszcze rok i te wasze ROSOMAKI ,LEOPARDY I SMIGLOWCE SZTURMOWE nie wytrzymia konkurecji z...................tym co przyjdzie

hobbymilitia
wtorek, 24 kwietnia 2018, 23:55

bez wiezy automatycznej i bezzalogowej, bez Spike\'a, zero exportu, a 15 lat !!!

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 09:23

A wieżę automatyczną, samodzielnie lokalizującą i eliminującą cele, jak wiadomo w ofercie eksportowej mają kosmici.

Waldemar Kuli
wtorek, 24 kwietnia 2018, 17:08

Bardzo połowiczny ten ... sukces...

OptymistaPl
wtorek, 24 kwietnia 2018, 12:01

A co gdyby dokupić jeszcze jeden batalion Rosomaków ( wtedy będzie ich 9) i uzbroić trzy pełne brygady składające się tylko z Rośków ( wielkopolska, szczecińska i jeszcze jedna np obrony wybrzeża)? Wg mnie Rośki z uwagi na ich pawdopodobnie słabsze opancerzenie niż te które będzie u borsuka powinny stacjonować po zachodniej części Wisły, z drugiej jednak strony z racji ich dużo lepszej mobilności niż pojazdów gąsienicowych, w razie kryzysu samodzielnie w krótkim czasie mogą być przeżucone na wschodnią ścianę Polski.

Box
wtorek, 24 kwietnia 2018, 04:14

Głównymi problemami rosomaka jak i opracowywanego obecnie borsuka są wymóg plywalnosci oraz mieszczania się w herkulesie, gdzie ich połączenie powoduje znaczące pogorszenie zdolności bojowych i bezpieczeństwa tych wozów i w mojej ocenie ociera się o działania dywersyjne. Gdyby chodziło o sam wymóg pływania, można by zwiększyć masę poprzez zwiększenie wypornosci dzięki powiększeniu powierzchni wozów. Jednak zastosowanie obydwu tych kryteriów uniemożliwia takie działanie, co w sytuacji gdzie nasz potencjalny przeciwnik będzie dysponował sprzętem po pierwsze znacznie cięższy, a po drugie będzie miał bardzo dużą przewagę liczebną, oznacza drastyczne pogorszenie naszych szans w ewentualnej konfrontacji, gdyż właśnie my nie będąc w stanie wystawić podobnej ilości wozów powinniśmy stawiać na jakość, a tymczasem produkujemy za gigantyczne pieniądze poltrasportery i to samo czeka nas w przypadku borsuka. W mojej ocenie najlepszym i optymalnym rozwiązaniem jest po pierwsze: opracowanie dwóch wersji zarówno rosomakow jak i borsukow tj lżejszej plywajacej (z możliwością czesciowego dopancerzenia) i cięższej nieplywajacej, a po drugie zupełne zrezygnowanie z wymogu przewożenia obu tych rodzajów wozów herkulesemi. Wymóg ten jest bowiem zupełnie absurdalny. Sytuacja w której dokonujemy tak drastycznego pogorszenia zdolności bojowych wszystkich naszych wozów, na które wydajemy tak ogromne pieniądze tylko po to żeby raz na ruski rok kilka pojedynczych sztuk móc przewieźć samolotem, jest przepraszam za słowo ale idiotyczna. Absurdalnosc tej sytuacji dobrze ukazuje fakt, że po pierwsze istnieją większe samoloty od herkulesow i gdyby zaszła taka konieczność można poprostu je wypożyczyć czy nawet kupić i wyszło by to nieporównywalnie taniej niż trwałe zmniejszanie zdolności wszystkich wozów i powodowanie konieczności takiego jak obecnie ma to miejsce, kombinowania z różnymi rozwiązaniami zastępczym - ile milionów złotych poszło na opracowywanie jakiś dziwnych rozwiązań naokoło żeby obejść ograniczenia związane z masą pojazdu, ile mamy lat opóźnień? - Przecież tego wszystkiego by nie było gdyby nie wymóg przewożenia herkulesem (to samo przecież dotyczy pogrzebanego juz chyba ostatecznie kryla), a po drugie dotychczasowe doświadczenia pokazują, że i tak większość sprzętu służącego do misji w Afganistanie przewożono... statkami. Warto się więc na poważnie zastanowić nad sensem dalszego utrzymania tych kryteriów. Można też wyobrazić sobie sytuację w której będąc władzami wrogiego do nas państwa i wiedząc że mamy ambicje tworzenia silnej armii i że w kolejnych latach będziemy chcieli przeznaczać na nią coraz więcej środków, a co za tym idzie kupować nowoczesny sprzęt i następnie zastanówic się co byśmy zrobili żeby nasz potencjał jak najbnardziej osłabić. Dla mnie odpowiedz jest prosta: skoro nie można powstrzymać modernizacji wojska to trzeba spowodować żeby ta modernizacja nic tak naprawdę nie wniosła do jego potencjalu, czyli żebyśmy wydali grube miliardy i prawie nic nie zyskali, albo zyskali możliwie jak najmniej. Przecież, nawet jeśli teraz zrezygnujmy z wymogu przewożenia herkulesem w przypadku rosomakow to nie wyrzucimy nagle do kosza tych 900 sztuk i nie kupimy nowych. Oczywiście i tak był by to krok do przodu bo może można by je lepiej dopancerzyc czy przyspieszyć integrację spikow, a w przyszłości może opracowac normalną wersje rosomaka 2.0 ale i tak wiązało by się to z znacznymi komplikacjami które będą ciążyc nad nami przez kolejne minimum 20-30lat. Dlatego nie jest wcale tak, że nie jest to gra warta świeczki dla kogoś kto ma względem nas wrogie zamiary. Tymbardziej że analogiczna sytuacja jest w przypadku wspomnianego wcześniej borsuka. Jednostki niemieckie czy rosyjskie mają po 40ton, a nasze lekkie pływające 25, a ciężkie 30t czyli już na starcie, na etapie projektowania deklaryujemy ze wydamy 40mld zl na sprzęt który na dzieńdobry jest w dużo gorszej sytuacji w ewentualnej konfrontacji z najbardziej prawdopodobnym czy prawdopodobnymi przeciwnikami i to nie przez nasze ograniczenia technologiczne ale na własne życzenie. Co więc należy zrobić? 1) zrezygnować z wymogu przewożenia zarówno rosomakow jak i nowo projektowanych borsukow herkulesem 2) w przypadku rosomakow opracowac nowa normalną juz wersje 2.0 uwzględniająca wszystkie dotychczasowe doświadczenia i normalną juz masą - tutaj można zastanowić się czy utrzymać wymóg plywalnosci ale powinno to zależeć od tego czy uda się zaprojektować dwie rownolegle wersje, pływająca i niepływająca przy oparciu ich o zbliżoną konstrukcję, tak aby nie wpływało to na jakość wersji ciężkiej tzn żeby wersja ciężka nie była gorsza pod względem dopancerzenia i zdolności bojowych niż w sytuacji gdyby była tworzona zupełnie oddzielnie od wersji pływającej. Jeżeli nie było by takiej możliwości należy opracowac przedewszystkim wersje ciężką, niepływającą, tymbardziej, że wersji pływających mamy juz kilkaset i w ich przypadku należało by skupić się tylko na możliwości jak najbardziej efektywnego ich dopancerzenia w razie takiej potrzeby. 3)w przypadku borsuka który jest dopiero projektowany po zrezygnowanie z wymogu przewożenia herkulesem należy zastanowić się czy jest możliwe opracowanie dwóch wersji tego pojazdu tak żeby, podobnie jak to napisałem w poprzednim punkcie w odnośnie rosomaka, w przypadku oparcia ich o jedną zunifikowaną konstrukcję ( juz o zwiększonej powierzchni) nie pogarszać opancerzone i możliwości wersji ciężkiej. Jeśli było by to możliwie należy stworzyć dwie wersje: lżejszą, niepływająca z możliwością jej ewentualnego dopancerzenia (także za cenę pływalności - min 30t przed dopancerzeniem i 35-40t po dopancerzeniu ) oraz ciężką, niepływającą (min 40t). Jeżeli natomiast nie jest możliwe stworzenie dwóch rodzajów wozów opartych na jednej konstrukcji tak aby nie powodowało to strat dla tej cięższej, należy opracować po prostu dwie oddzielne wersje, tak żeby zachować wyżej wymienione masy pojazdów (oczywiście zachowując możliwie duża unifikacja żeby jak najwięcej części była ze sobą zbieżne co ulatwiało by ewentualne naprawy i zmniejszyło ich koszty). I należy to zrobić jak najszybciej, bo odkładanie tej decyzji będzie coraz bardziej ją komplikować i zwiększać jej koszty

Box
wtorek, 24 kwietnia 2018, 15:15

Dodam jeszcze, że wymóg przewożenia samolotem wobec borsuka jest też zbędny z tego powodu, że nawet jakbyśmy się uparli żeby dalej wysyłać jakieś transportery herkulesemi to mamy do tego kilkaset obecnych rosomakow wiec nie musimy teraz na sile okrajac jeszcze borsuka

Adam Struś
wtorek, 24 kwietnia 2018, 17:11

W pełni popieram!

huba
środa, 25 kwietnia 2018, 03:09

Ale słyszałeś że sojusz polega na wzajemnej pomocy, a nie dla pomocy dla Polski? I że Rośki i Borsuki to dwie różne maszyny do różnych zadań? Czy jednak moralność Kalego: jak mi obcy pomóc to dobrze, jak ja innym to nie ma opcji. A jak mam wysłać coś za granicę to tylko złom jak do Iraku - niech żołnierze giną, bo to tańsze niż dostosowywanie nowo kupowanego sprzętu do transportu. Żal aż zęby bolą...

Boczek
czwartek, 26 kwietnia 2018, 11:08

Bravo.Trafiony zatopiony.

Markonn
wtorek, 24 kwietnia 2018, 01:28

Chcecie wiedzieć dlaczego integracja ze Spike trwa już 5-ty rok? A temu, że my niczego do Spika nie produkujemy. I nie mamy pojęcia jak to zintegrować bo nawet nie wiemy co jest w środku. Izrael może nas tak samo rozbroić jak to zrobili z Gruzją. Jeden sygnał wysłany z Ambasady w Warszawie i wszystkie Spiki możemy przerabiać na IED-y.

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 09:27

Bo za darmo nikt niczego nie zintegruje?

Inżynier
wtorek, 24 kwietnia 2018, 14:07

Ile można słuchać tych prasowo-politycznych bajek o magicznych kodach źródłowych i zaszytych w nich sekretnych procedurach wyłączających sprzęt?

Boczek
czwartek, 26 kwietnia 2018, 11:11

\"Ile można słuchać tych prasowo-politycznych bajek...\" - ...a to Pan nie Polak panie Inżynierze? Polacy to taka nacja, co ma 38 mln specjalistów od wszystkiego - od lekarzy, przez inżynierów po budowniczych Fregat i wszechmarszałków wszechpolnych.

jasio
wtorek, 24 kwietnia 2018, 00:10

Ciekawe, bo np. T-34 czołg średni II-wś ważył 32t miał armatę 85mm i 2km, doskonały profil pancerza mocny silnik który z różnymi modyfikacjami utrzymał się do dziś i zap... że hoho, pomijam jakość wykonania czołgów zza uralskich fabryk czy ergonomię itd a \"lekki\" transporter KTO waży 22-26 t i ma armatkę 30 mm,słaby silnik i trzeba dokładać pancerz, gdzie tu postęp techniczny?

Plush*
sobota, 21 kwietnia 2018, 23:06

Rosomak generalnie na PLUS. Posłuży jeszcze parę(naście) latek. Jednak są i minusy. integracja z ppk Spike+ BMS oraz ASOP to mus. Kamuflaż (Lubawy) mile widziany. Nie pozbawiajcie go pływalności (mobilności) bo to jego wielki atut. Opancerzenie nieznacznie można poprawić nie tracąc przy tym pływalności. Rosomak to KTO a nie BWP Nie mylcie !

ccgw
wtorek, 24 kwietnia 2018, 14:46

przecież już tylko po dołożeniu Spike z oprzyrządowaniem Rosomak traci pływalność, o czym mówiono w tekście.... ASOP to kolejne kilogramy. Nie widzisz tu jakiejś sprzeczności?

Challenger
piątek, 20 kwietnia 2018, 11:27

Rosomak to jeden z niewielu prawdziwych sukcesów Wojska Polskiego i rodzimej zbrojeniówki po 1990 roku. Linia produkcyjna tej maszyny powinna funkcjonować jeszcze przez wiele lat, a sprzęt z rozsądku winien być podstawowym wyposażeniem każdego batalionu zmechanizowanego skoro nie zanosi się na szybkie wdrożenie nowych gąsienicowych BWP.

JSM
wtorek, 24 kwietnia 2018, 01:29

Chyba chodziło ci o fińską zbrojeniówkę. Nie słyszałem żebyśmy wykupili Patrię.

Wutrzy
wtorek, 24 kwietnia 2018, 00:56

Owszem, Rosomak to sukces Naszej armii, ale ..... kolejna porażka systemu!!!! Każdy sprzęt wprowadzany do uzbrojenia powinien być modernizowany po 10 latach eksploatacji.

Podbipieta
czwartek, 19 kwietnia 2018, 01:49

Rosomak ma 2 wersje : pływającą 22 t i po rekonfiguracji tejże wersje dopancerzoną 26 t....i armatę 30mm. A taki VBCI waży 28 t i ma armatę 25 mm a cięższy nieco niemiecki Bokserek ma kaemik. Którym chcecie jechać na wojnę ? P.S. Mamy ok. 140 kompletów dodatkowych pancerzy i techno by szybko zrobić następne.Zakupiono też na pewno 270 zestawów RPG-Net.Ma być ich 300 dla 300 KTO BWP .Pozostałe wieżówki ( 58 ) idą pod R i się zobaczy jak będą wygladać .Ale pływać muszą...bo taki mamy klimat.

De Retour
czwartek, 19 kwietnia 2018, 14:06

Doczytaj wreszcie, że już w 2017 roku odebrano 95 VBCI przebudowanych do wersji 32 ton. 25mm jest i zostaje. Do przywalenia mocniej ma być Jaguar z 40mm i PPK (MMP).

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 09:50

Chybione tłumaczenie francuskiego błędu. Jeszcze większego, niż w przypadku wprowadzonego wcześniej Rośka. Jaguar to pojazd rozpoznawczy i nie jest od tego by pełnić rolę M1128. VBCI natomiast zamiast przestarzałej 25mm plujki, od początku powinien mieć T40 z PPK i 40mm. CTA.

De Retour
czwartek, 26 kwietnia 2018, 12:51

Jaguar tylko rozpoznawczy ? Wystarczy przeczytać przeczytać pełną nazwę do końca.\" Engin Blindé de Reconnaissance et de Combat (EBRC). \"

Wojtek
wtorek, 24 kwietnia 2018, 01:33

To po co bierzemy licencję na Bushmastera 30mm?

De Retour
wtorek, 24 kwietnia 2018, 10:19

Ponieważ w przeciwieństwie do Francji nie posiadamy 300 samolotów bojowych, 150 śmigłowców szturmowych i zwiadu, bomby atomowej i kilku innych drobiazgów. Do tego potrzebujemy WL do obrony kraju, a nie na wojny ekspedycyjne. Inne cele, możliwości, doktryna = inny sprzęt.

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 09:54

Prócz tego, mimo skromnego budżetu wiemy, że jeśli nam przyjdzie walczyć, to niestety nie będzie kolonialna wojna z Tutsi, albo Hutu.

xiom
środa, 18 kwietnia 2018, 19:24

W te 15 lat Rosomaka w Polsce, Rosja uczyniła znacznie większe postępy. Kluczową zmianą w Rosji jest to, że Putin prywatyzuje zbrojeniówkę, zachowując pakiet większościowy, ale zarządzanie powierzając w prywatne ręce. Czyli coś, czego Polska - z małymi wyjątkami - do tej pory nie potrafiła. Dla Rosji to prawdziwa rewolucja. Np. Kamaz i jego filie, grupa Kałasznikowa, i wiele mniejszych firm to są teraz spółki publiczno-prywatne. Oligarchiczne, co prawa, ale prywatne - w końcu zarządzane efektywnie (o wiele lepiej niż nasze związkowo-państwowe PGZ) - i tworzące nowe jakościowe produkty, o całą epokę lepsze, o najwyższym standardzie jakości. Polski MON kolejny rok walczy z dialogami technicznymi i unieważnia kolejny przekaż na pojazd Mustang, a Rosja wprowadza nowy świetny kamaz typhoon 4x4, o którym Polska może tylko pomarzyć. Najważniejszy wniosek: z każdym rokiem zbrojeniówka w Rosji będzie Polsce coraz szybciej ODJEŻDŻAĆ, tak jak WB odjeżdża PGZowi.

bobo
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 11:49

Przecież my i tak większość broni kupimy na Zachodzie. A tu produktom rosyjskiej zbrojeniówki jeszcze bardzo daleko.

kajmat
środa, 18 kwietnia 2018, 17:27

A tak a propos wersji afgańskiej, to czy po powrocie z misji przywrócono im pływalność i zdjęto dodatkowe opancerzenie, czy też pozostawiono te modyfikacje?

Podbipieta
środa, 18 kwietnia 2018, 22:47

zdjęto ale pancerze ( c.a. 140 szt.) na magazynie....

Birma is a war zone
środa, 18 kwietnia 2018, 16:28

W jednym z ostatnich nr nowej techniki wojskowej był ciekawy artykuł o bwp, niestety w porownaniach z innymi rosomak to trumna na kolach

Podbipieta
środa, 18 kwietnia 2018, 22:50

Tie... a Amerykanie byli w Afganie byli zaaaa chwyceni Rośkami a na swoje Srajkery mówili kevlar coffin.....

Wesa
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 22:08

Już się nie da tego czytać. Skoro Rosomak to najlepszy transporter w galaktyce, normalnie siódmy cud świata to dlaczego oprócz naszej armii nikt go nie kupuje? Pewnie znowu ktoś nam rzuca kłody pod nogi prawda? Rozumiem zachwalac własny sprzęt to takie PATriotyczne ale robić to bez żadnych podstaw ociera się o głupotę.

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 10:03

Rosomak to Patria. Partię zaś w różnych konfiguracjach jak najbardziej się kupuje. Ta firma dała nam nawet PATRIotycznie umoczyć dziób i zleciła wykonanie 40 podwozi bazowych, które opyliła pod swoją marką. Ciekawe czemu my nie umieliśmy sprzedać pod swoją? Może dlatego, że mamy murzyńskich \"fachowców\" od gospodarki, który uważają, że zamiast za granicę sprzedać, lepiej jest tam kupić?

Rafal
środa, 18 kwietnia 2018, 14:34

Czy Rak na Rosomaku plywa?

kajmat
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:27

Nie, a miejsce po pędnikach zostało zabudowane.

Wang
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 12:07

A szkoda, bo mielibyśmy rozwiązany problem MW ;-)

Napoleon
środa, 18 kwietnia 2018, 14:29

Tak dla wyjaśnienia to przestańmy mieszać transportery opancerzone z bwp.

Lewak
środa, 18 kwietnia 2018, 18:53

Nowoczesne KTO mają podobną odporność balistyczną jak BWP czyli V wg normy 4569 STANAG. Francja posiada wyłącznie KTO VBCI a zrezygnowała w ogóle z BWP. Inne kraje NATO również używają KTO o dużej odporności balistycznej takie jak Boxery czy Partie AMV obok BWP. Obecnie wszyscy montują wieże z armatami 30, 35 i 40 mm z reguły zintegrowane z ppk zarówno na KTO jak i BWP. Zacierają się więc różnice taktyczne pomiędzy KTO i BWP , a jedyna rzeczą które je różni jest rodzaj trakcji W Europie przydatne są zarówno pojazdy gąsienicowe jak i kołowe.

De Retour
czwartek, 19 kwietnia 2018, 10:53

We Francji VBCI to jest BWP na kołach. KTO to jest VAB(18 ton), który jest wymieniany obecnie na Griffona (25 ton) i planują lekkie KTO - 12 do 15 ton. Do tego Francja przyjęła jako chyba jedyny kraj model wszystkich pojazdów \"srednich\" (25 ton KTO - 32 tony BWP) Inni wybrali model \"lekki + ciężki\" i mają BWP ponad 40 ton i lekki KTO około 25 ton. Tak popularne na forum Boxery w wersji KTO zaczynają się od 24 ton. 38 waży Boxer w wersji CRV, czyli \"rozpoznania i wsparcia\" Raz, że zadnego kraju nie jest finansowo stać, by wozić czymś takim całą piechotę. Dwa -wojskowo jest to bez sensu. Masa ma zawsze wpływ na mobilność.

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 10:09

Z VBCI jest taki sam BWP jak dziś z Rosomaka. Niby z lepszym opancerzeniem, ale podobnie jak on bez PPK i z 25mm plujką.

Okręcik
środa, 18 kwietnia 2018, 13:24

Nie zakładamy chyba udziału Rosomaków tylko w misjach zagranicznych, więc wersja cięższa, a przede wszystkim z dobrym uzbrojeniem ppanc to podstawa jeśli myślimy o europejskim teatrze działań. No i nie wszystkie KTO muszą spełniać wymogi pływalności.

Hunter
środa, 18 kwietnia 2018, 16:10

Rosomak to nie BWP. Przewaga bojowa tego typu sprzętu to wysoka mobilność i wysoka świadomość sytuacyjna (tak przynajmniej twierdzą amerykanie ale co oni wiedzą o wojnie..). Tak więc pływanie w naszych warunkach jest ok, ale brak BMS to obniżenie o 50% możliwości tego sprzętu. Zwiększenie osłony balistycznej zawsze by się przydało ale nie kosztem pływalności (w przeciwieństwie do BWP). Tak nawiasem mówiąc zbliża się okres remontu pierwszych Rosomaków i wypadało by mieć opracowany pakiet modernizacyjny aby na kolejne 15 lat ten sprzęt był w miarę nowoczesny.

Troll i to wredny
środa, 18 kwietnia 2018, 15:56

Chyba jednak kupiono go dla wzmocnienia Wuja Sama w różnych wojnach kolonialnych pod kątem pacyfikowania analfabetów broniących swojej Ojczyzny przed grabieżą. Gdyby ktoś myślał inaczej to po pierwsze kupił by sprzęt sprawdzony bojowo (w tamtym czasie oczywiście). Kupiono najtańszy, najwyższy (o ile dobrze pamiętam), bez rozbudowanego programu wersji specjalistycznych. 15 lat temu (tu również odwołuję się do mojej - zawodnej -pamięci) oferowano nam Pandura II .Od niszczyciela czołgów z armatą 105 mm po niszczyciela czołgów z ppk . Od transportera piechoty po samobieżny moździerz .... Jeśli po 15 latach zadajecie pytania o implementowanie środków zwalczania broni pancernej, to oznacza, że z wzmocnieniem polskiego systemu obronnego ten zakup miał naprawdę niewiele wspólnego. Przyjmijmy tezę że jednak kupowali go polscy patrioci, a nie amerykańska agentura wpływu. Z tym przedziałem desantowym ile pojazdów potrzebujesz na pluton ?! Ile na kompanie ?! Ile na batalion ?! Jeśli nie zrozumiałeś ,to poproś o wyjaśnienie specjalistów z tego forum.

Wojtek
wtorek, 24 kwietnia 2018, 01:44

Na dzisiaj nie bardzo co możemy integrować. Spiki żydzi mogą uziemić jedną komendą i nawet nie będziemy wiedzieli co się stało.

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 10:14

I dlatego Niemcy, w ramach pokuty za wcześniejsze winy, także zakupili izraelskie Spiki.

fhdh
środa, 18 kwietnia 2018, 12:49

Te 8 które nie wróciły to chyba łącznie z tymi, które jeździły, a których po prostu nie sprowadzono ?

Xxl007
środa, 18 kwietnia 2018, 12:23

Niema czym się podniecać brak pływalności słaby pancerz a to wynik słabego podwozia itd.Niech się pochwałą jak z manewrów w Niemczech wieźli je na lawetach.Stan tego sprzętu to sabotaż wszystko po taniości. A te ich Raki to może na gąsienice bo zawieszenie pada.

AndrzejM.
środa, 18 kwietnia 2018, 11:11

1. Potrzebujemy szybkiego, mobilnego, pływającego niszczyciela czołgów do pośredniego, pozahoryzontalnego skutecznego operowania z niskimi stratami - nosiciela Spike NLOS z pozahoryzontalnym rozpoznaniem i pozycjonowaniem celów z bsl. Początek zrobiony i pokazany na MSPO2017, aczkolwiek na podwoziu 6x6 - moim zdaniem bez sensu, lepiej, aby była standaryzacja nosiciela 8x8 i uzyskana znacznie większa jednostka ognia [min. 16 Spike NLOS] do łamania zmasowanego natarcia npla. 2. Integracja Spike LR/ER z wieża Hitfist. 3. ZSSW-30 zintegrowany ze Spike. 4. Wersje R-1 i R-2. 5. Ciężki Rosomak [być może na bazie XP] zbliżony do Eitana. Najlepiej z napędem hybrydowym [testowanym przez OBRUM] - wtedy brak pływalności nie jest problemem. 6. Na wszystkie wersje Rosomaka co do jednej sztuki - osłony maskujące [w tym i termiczne] oraz siatkowe/ prętowe lekkie osłony. To akurat powinno być już zamówione - na co MON czeka?.

Sternik
wtorek, 24 kwietnia 2018, 01:51

Zapomnij o Spikach. Nie mamy żadnej kontroli nad tym sprzętem. ŻADNEJ. Nie mamy wglądu w elektronikę ani w oprogramowanie. Nic. W każdym momencie możemy zostać tylko z RPG7. Dlatego nasi weszli w układ z Ukrainą i kupili Pirata. Na produkcję Javelinów nas nie stać a coś trzeba mieć.

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 10:16

Hmmm. Na produkcje Spików nas stać, podczas gdy na produkcje Javelinów już nie? No i Pirat ma być odpowiednikiem Spików? Ciekawe konkluzje...

Lazy Lazer
środa, 18 kwietnia 2018, 18:47

Pan potrzebuje, Pan kupuje !

wuwuzela
środa, 18 kwietnia 2018, 15:39

Powtarzanie wielu skomplikowanych przymiotników nie sprawia, że twoja wypowiedź robi się wiarygodniejsza. Na Ukrainie dość wyraźnie widać, że \'pozahoryzontalny\' to utopia. Żadna ze stron nie używa lotnictwa, a większe drony okazały się łatwymi celami - i to nawet dla stareńkich taczanek ZU-23. Nawet jeżeli założymy, że będzie bieżące rozpoznanie poza horyzont, czyli 14+ km, to upieranie się przy drogim i opancerzonym nośniku dla systemu który może operować z głębi własnego ugrupowania jest demonstracją kompletnej głupoty. Naturalną platformą dla takich systemów są zwykłe, chamskie, lekko opancerzone ciężarówki - czy podwozie plus dopancerzony kontener, czy jak seria tajfun w Rosji, czyli integralny opancerzony \'autobus\'. Hint: za jednego rosomaka możesz takich kupić trzy. Kolejna sprawa - pływalność. Jeżeli system ma zasięg pozahoryzontalny, a przy Spike NLOS to jest nawet więcej bo 25 km, pływalność jest całkowicie bez znaczenia, bo konieczność obejścia przeszkody nie stanowi przy takim zasięgu problemu, a radykalnie zwiększa koszty. Następne - ogromnie kosztowna integracja Spike z Hitfistem (wymaga m.in. dodania stosownego modułu wyposażenia elektronicznego, a także wymiany kamery IR), w sytuacji gry te osiągnęły połowę żywota, jest dyskusyjna. Tym bardziej, że już w Afganistanie dały o sobie znać słabe napędy tej wieży oraz ich nadmierne zużywianie, wynikające z braku celownika dowódcy z torem IR. W efekcie jesli chce on skorzystać z IR, musi każdorazowo na cel nakietować (całą wieżą) urządzenie działonowego. Koszty poprawienia wszystkiego, co trzeba w tej wieży poprawić, zapewne zbliżają się do nowej ZSSW, która wprawdzie wszystkiego nie rozwiązuje, ale też sporo wnosi. Wersje R znowu - nie. Trzeba ustalić nowy standard bazowy dla Rośka, i konsekwentnie wdrożyć go na wszystkich posiadanych. I Ciężki... znowu nie. Trzeba najpierw na twardych statystykach i GiS określić, czy pływalność jest uzasadniona czy nie, i jeżeli wozy nie będą pływać, to jak i za ile trzeba to skompensować wyposażeniem przeprawowym. Dopiero po takiej analizie można racjonalnie zadecydować czy zostajemy przy Rośku, czy wchodzimy w ciężką i niepływającą platformę. A wnioski z perspektyw eksportowych są jednoznaczne - albo negocjujemy twardo pozycję współwykonawcy z monopolem na jakiś zakres wykonawczy w cudzym programie, tak by zawsze mieć \'działkę\' przy wszystkich wozach danego typu, albo budujemy coś sami. Powodzenie z superciężką platformą pływającą Hipopotam demonstruje że nasi naukowcy i inżynierowie sobie poradzą - nawet z najbardziej kretyńskimi wymaganiami.

AndrzejM.
czwartek, 19 kwietnia 2018, 22:33

wuwuzela, ma być rój bsl, w tym tych pozycjonujących. A pierwsza rzecz i pierwszy cel dla nich to właśnie eliminacja środków zwalczających bsl. Potem już jest strzelanie do jednej bramki. Spike NLOS radą sobie bardzo dobrze i mają naśladowców. Nie tylko na bliskim wschodzie. Od RMA pozahoryzontalnych środków walki i pozycjonowania real-time przez bsl - wszystko w ramach sieciocentrycznego C4SRI - odwrotu nie ma. Proszę zapomnieć o wzorcach zimnej wojny - są nieaktualne - technika poszła do przodu. Kto tej lekcji nie przyswoi - bardzo krwawo zapłaci. Notabene w Donbasie większość strat była spowodowana po stronie ukraińskiej ogniem pozahoryzontalnym kierowanym przez bsl. I to była i jest podstawa rosyjskiej przewagi. Jak niby zestrzeliwać bsl z pozycjonerem laserowym o zasięgu 5 km z Szyłek o zasięgu ognia max 2,5 km? To nie Białe, zresztą te z nową amunicją mają w powiewach zasięg ognia do 3,5 km. A jak bsl ma SAR czy dobra głowicę optyczną, to dystans może być i staje się stopniowo coraz większy. Nieraz bywało w Donbasie, że przez hałas i całe zamieszanie nawet nie spostrzegali małego drona, który był przyczyną ich nieszczęścia. A przy użyciu naraz kilku, kilkunastu czy więcej dronów - co da zestrzelenie części, jak reszta zrobi swoje? Bsl to nie samotny wilk - dla maszyn latających naturalne jest zsynchronizowane operowanie saturacyjne w dużej ilości.

Fanuel
środa, 18 kwietnia 2018, 10:31

Biorac pod uwage mozliwosci jakie dawal ten program ,realizacja jego przez MON i Rosomak SA to KLESKA. Ale u nas za kleski rozdaje sie nagrody i stawia pomniki.

Marick
środa, 18 kwietnia 2018, 09:57

Zabrakło w artykule pokazania Rośka 6x6 jako niszczyciela czołgów. Ten projekt pokazał wszystko o możliwościach zakładu Rosomak S.A., czyli jego BRAK. Z podwozia 8x8 zabrali 2 koła i nazwali to 6x6 , zamiast skrócić całą konstrukcję to zabrano 2 koła. Przecież to jakaś parodia była ! Desant nie był w nim potrzebny gdyż to niszczyciel czołgów i od góry miał wysuwane stanowisko ppk. Mało tego w miejscu gdzie zabrali koło powstała WIELKA LUKA i słaby punkt. Jeszcze te CUDO pokazali na jakiś targach. Dlatego nie ma co się dziwić że nikt Rośka nie chce, jak takie \"wynalazki\" pokazują w świat podpisane \"Polska myśl techniczna\".Także po 15 latach tak naprawdę zakład ten jest dalej montownią i brak konkretnych wersji specjalistycznych o tym świadczy. Ktoś napisze że jest WRT, tak tylko czekaliśmy na tą wersję ile13 lat ? O integracji ppk. z wieżą nie ma co pisać , bo ewidentnie MON przyjął strategię zmęczenia opinii publicznej czekaniem na to co nigdy nie nadejdzie. Pozdrawiam

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 10:33

\"Zabrakło w artykule pokazania Rośka 6x6 jako niszczyciela czołgów. Ten projekt pokazał wszystko o możliwościach zakładu Rosomak S.A., czyli jego BRAK. Z podwozia 8x8 zabrali 2 koła i nazwali to 6x6 , zamiast skrócić całą konstrukcję to zabrano 2 koła. Przecież to jakaś parodia była !\" Sugeruję więc przypomnieć sobie MSPO z roku 2005. Tam prezentowano oryginalną AMV Patrię w wersji 6x6. Jak dobrze pamiętam, była taką samą parodią jak ta, o której piszesz. Mimo tego nikt jakoś nie kręci nosem na fińską myśl techniczną. \"O integracji ppk. z wieżą nie ma co pisać \". Tu masz rację. Doktor Judym jest tylko w książce. Dlatego o integracji PPK nie ma co myśleć, dopóki ktoś nie zdecyduje się za nią zapłacić.

Gts
środa, 18 kwietnia 2018, 17:21

Niestety, tak wlasnie tk wyglada ale malo tego za takie kryminaly prezesi dostaja premie, a ministrom stawia sie pomniki. Do dzis za to nie udalo sie zi tegrowac PPK z Rosomakiem, ani tez posadzic na tym wiezy bezzalogowej. Juz pomijam kwestie bezsensownego skrocenia i odciazenia wzgledem oryginalu. Zrobiono to by spelniac wymogi, ktore i tak okazaly sie niespelnialne. Po prostu ktos sobie cos zamarzyl zamowil, ale nie policzyl jak nalezy i dpa. 15 lat minelo a my zamiast isc z duchem czasu jak wszyscy czego przykladem jest sukces Boxera i podnosic DMC a za tym rowniez odpornosc balistyczna to probujemy wepchnac komus produkt odstajacy od tychze trendow. Niestety ale zycie pokazuje ze ponizej nie ma chetnych na KTO ponizej 30t DMC, za to co raz wiecej chetnych znajduja pojazdy jeszcze ciezsze... Mamy wiec swoiste wymagania MON ktore sa wprosto przeciwne do wymagan stawianych w innyvh krajach, nawet tych ze znacznie wieksza iloscia wod srodladowych.

Podbipieta
środa, 18 kwietnia 2018, 23:16

90 % KTO na świecie to lekkie wozy.Takoż samo z zamówieniami ale pan myślisz tylko kilkoma europejskim konstrukcjami ( a nawet mniej niż kilkoma)

filip 71
środa, 18 kwietnia 2018, 01:08

To jeszcze przeciwlotnicze i przeciwpancerne poproszę...

Zajac
środa, 18 kwietnia 2018, 18:50

Dolaczam sie - ale dodam jeszcze Rosomaki podwodne. Akurat uzupalnia luki w MW.

taki jeden
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:13

Świat stawia na ciężkie, mocno opancerzone transportery, bo to zwiększa ich przeżywalność i dobrze chroni załogę, wartość najwyższą każdej armii. Wymóg pływalności dla Rosomaka był najgłupszą decyzją jako podjął MON, bo pływalność niewiele daje, za to mocno osłabia pancerz. Ciekawe, że wymóg ten jest tylko w Polsce i Rosji. Myślenie rodem z PRL sprawiło, że Rosomak stał się potencjalną trumną, gdyż już 12mm KM z utwardzoną amunicją robi z niego sito. Przekonano się o tym w Afganistanie, gdzie na CITO dokupiono dodatkowe osłony, żeby mogły w ogóle wyjeżdżać w teren. Nic to jednak tych debili nie nauczyło. Skoro już są \"osłabione\" Rosomaki, to niech będą, ale wszystkie następne powinny być już w wersji ciężkiej i dobrze opancerzone, bez pływalności. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w batalionach używać obu wersji. Wieże z działkami 30 mm też już przechodzą do historii. Niemcy, Anglicy, Francuzi optują za 35-40mm, bo daje to możliwość używania amunicji programowalnej. A nasi z myśleniem dalej są w epoce średniowiecza. O braku integracji ze Spike lepiej nie wspominać, bo to kolejny wstyd dla MON. Potem się dziwią, że nikt tego spolszczonego \"cuda\" nie chce kupić. Tak samo spieprzą nowy BWP.

Podbipieta
środa, 18 kwietnia 2018, 23:13

A widział pan na you tubie 22 t. Rośka jak się utopił w kałuży i wuzeta go ponad godzinę wyciągała.Polska to nie atlantycki klimat.Cięzsze mogą być u nas tylko gąski

Zajac
środa, 18 kwietnia 2018, 18:52

O tym , ze to powinien byc CV9040 pisze juz od dawna. A MON i tak wie lepiej i robi pod gorke i pod wiatr, albo kompletnie NIC !

De Retour
środa, 18 kwietnia 2018, 11:37

Ogranicze się do Francji. Przenosząc wojska z Estoni do Litwy odstawiła VBCI do garażu i zastąpiła je VHM (zmodyfikowane Bandvagn 210 Mk II) stwierdzając, że jak się ma przeszkodę wodną co 10 km to zdolnośći ich pokonywania przez VBCI są niewystarczające (około 2 metrów). Rosomak przy VHM to czołg. Następnie 40 mm jest montowane na pojazdach\" zwiadu i wsparcia\" a nie na KTO. VBCI ma 25 mm i nikt nie ma zamiaru go zwiększać, ponieważ by to ograniczyło ilość przewożonych żołnierzy desantu. Może kiedyś PPK.

Gts
środa, 18 kwietnia 2018, 17:27

Szkoda ze sami baltowie optuja za Boxerem ktory jest znacznie ciezszy. Nikt nie przeczy ze zwiad czy desant powinny miec pojazdy plywajace, ale cala reszta? Zwlaszcza ze kazdy plywajacy transporter na rzece czy jeziorze pokonujace te przeszkode wodna kilka kilometrow na godzine jest doskonalym celem do utopienia. Owszem jak sie na ich tysiace to nie problem, problem jest jak ma sie ich kilkadziesiat w ogole na danym kierunku.

De Retour
czwartek, 19 kwietnia 2018, 08:04

Kupili Boxery w wersji kołowego BWP do używania jako BWP - dużo ponad 30 ton. Ich transportery to M 113 i nie maja czołgów. Rosomak to KTO. Jak na KTO zapewnia całkiem przyzwoitą ochronę, a pływanie to plus. Nie ma co płakać nad nim, tylko się cieszyć, że jest. Do wypełniania roli BWP trzeba kupić BWP.

Marek
czwartek, 26 kwietnia 2018, 06:45

Słusznie prawisz.

kim1
środa, 18 kwietnia 2018, 11:28

Dobre uwagi. Mam tylko pytanie KTO personalnie w MON jest odpowiedzialny za tworzenie idiotycznych założeń wymogu pływalności transporterów opancerzonych jak i nowych BWP ? Przecież już za chwilę to samo będzie \"kulą u nogi\" w naszym konstruowanym BWP Borsuk. Trzeba jak najszybciej zlikwidować ten wymóg.

Szuwarek
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:13

Po 15 latach produkcji, powinniśmy wymagać od producenta podjęcia starań do opracowania własnego pojazdu. Nie modernizacji, ulepszenia ale nowego transportera. Taki pojazd nie miałby ograniczeń eksportowych, licencyjnych itp. Przez 15 lat można poznać technologię, procesy produkcyjne, oczekiwania użytkowników. Tylko w ten sposób będziemy mogli sami się rozwijać i iść sprawdzoną drogą, jaką poszła np. Turcja.

Infernoav
środa, 18 kwietnia 2018, 11:37

Tylko, że Turcji zależy na pozycji mocarstwa regionalnego i do tego dąży po trupach. U nas uginają się nawet pod presją oddalonego o ponad 1000 km Izraela. Wymóg pływalności pokazuje myślenie naszych wojskowych z czasów 1950-1990. Dzisiaj lepiej wyposażyć oddziały w mosty.

Zajac
środa, 18 kwietnia 2018, 18:56

Bo Turcja, w odroznieniu od Polski byla Imperium (i to swiatowym) juz tysiace lat temu. Tu to nie grozi ... Spijcie spokojnie.

Bertold
środa, 25 kwietnia 2018, 11:52

Polska też była mocarstwem..Co nie ma nic do rzeczy..

Nikt
środa, 18 kwietnia 2018, 16:21

1000km to masz z Podkarpacia na Chorwację

spostrzegawczy
środa, 18 kwietnia 2018, 12:51

Izrael jest może 1000 km stąd, ale żydzi są na miejscu.

ryba
środa, 18 kwietnia 2018, 09:20

pojazd to nie jest problem ,problem to wyposarzenie tego pojazdu !

alkaprim
środa, 18 kwietnia 2018, 13:14

ryba-wręcz odwrotnie-cyt z tego artykułu.... postawionych pierwotnie w programie wymagań pływalności i transportu powietrznego, wpływających na budowę transportera i w pewien sposób utrudniających dalszą modernizację....Powtórzę...utrudniających dalszą modernizację...a więc jego wyposażenia w solidny pancerz ,zawieszenie,silnik,ppk,porządną wieżę..itd

Lazy Lazer
środa, 18 kwietnia 2018, 18:57

I wychodzi czolg 60 ton :^))))) Swietne plany ma MON ...

Gts
środa, 18 kwietnia 2018, 17:31

Ten pojazd z racji tego ze zostal konstrukcyjnie skrocony na nasze zamowienia i dochudzony nie ma zadnych perspektyw na modernizacje. W tym wypadku trzeba znow go powiekszac a to znow kosztuje licencje na Patrie AMV XP. Nasza modernizacja to taka plytka modyfikacja wersji afganskich z dopancerzeniem i pewnymi zmianami, ktore wprowadzono z doswiadczen z misji. Nie jest to jednak zadna modernizacja na zadowalajacym poziomie. Mozna powiedziec ze Patria AMV XP to na dzis wersja wyjsciowa do jeszcze ciezszego KTO.

WERBEL
wtorek, 17 kwietnia 2018, 23:08

ROSOMAK ...w dzisiejszym wydaniu to system schyłkowy ....prawdę mówiąc postawiłbym na dzień dzisiejszy na modernizację BWP-1 w wydaniu Ukraińskim do standardu określanego jako BMP-1 UMD a tak mamy nijakość...

Extern
środa, 18 kwietnia 2018, 11:10

No przecież pojazd gąsienicowy nie zapewni tego co pojazd kołowy (przejazd po drogach, mobilność, mniejsze koszty przerzutu). I to jest potrzebne i to.

Zajac
środa, 18 kwietnia 2018, 18:59

Na wojne potrzebne sa gasiennicowe a na szkolenia Wociokow moga byc kolka. Jest pewna roznica w podstawowym zalozeniu. A MON do czego sie szykuje ?

WERBEL
środa, 18 kwietnia 2018, 14:36

p.Extern ..ma pan racje odnośnie nośników kołowych ..ja tylko powiedziałem że z dwojga złego przy marźmie finansowym na co bym postawił by ulepszyć park maszynowy wojska ..bo co można powiedzieć o Rosomaku wielka stodoła bez kłów ..ot sarkofag dla drużyny... do którego strzela się jak z dubeltówki po lufie nie przykładając się nawet przy celowaniu zawsze jest trafienie ..w BWP omijając aspekty wyposażenia ....sylwetka tego pojazdu jest ponad czasowa i nie ma lepszych na dzień dzisiejszy ..idąc dalej gdyby ubrać go w nową technikę i pancerz zostawiając idee sylwetki byłby najlepszym pojazdem a gdyby BWP \" ubrać\" w podwozie kołowe zostawiając jego parametry gdzie wysokość pojazdu oscylowałaby do wysokości kół gdzie koła stanowiłyby dodatkowe opancerzenie ...

rydwan
środa, 18 kwietnia 2018, 09:24

w tym wypadku modernizacja bwp 1 to jak budowa nowego transportera od poczatku bo tam jest wszystko do wymiany.Jeśli by sie to opłacało to i my i słowacy i czesi modernizowali bysmy je na potege bo mamy ich całkiem sporo w mahazynach

WERBEL
środa, 18 kwietnia 2018, 14:46

p.Rydwan....kwestia budowy transportera od początku...!!!??...skorupa już jest oraz inne aspekty czy to mechaniki czy hydrauliki..czyli odnośnik mamy oraz parę sprawdzonych pomysłów które można byłoby niejako na gotowo wdrożyć do nowego /starego pojazdu .. czyli mamy prawie 35-40 % gotowego pojazdu z którego można zrobić \"novum\" czerpiąc przy tym z pomysłów ukraińskich ....ale to tylko wola decydentów i determinacja wykonawców ...a dodam jeszcze mamy gotowe prawie całe zaplecze produkcyjno -remontowe ..które swego czasu wykonywało BWP-1 .....czy to za mało by \"obudzić\" coś coby było \"kompilacją\" techniki wschodu i zachodu ...

Gts
środa, 18 kwietnia 2018, 17:33

Dajcie se panowie spokoj z modernizacja tego dziurawego jak suto zlomu, ktory jezdzi i plywa tylko dzieki beczce smaru. To juz jest lepiej zezlomowac i budowac nastepce ktorego ponoc projektuje bumar... tyle ze projektuje to okreslenie na wyrost dla tego typu dzialan.

Neo
wtorek, 17 kwietnia 2018, 22:34

Nędza i rozpacz 700 rosomaków i zero inwestycji w nowy produkt zero integracji brak modułowej wersji. Brak integracji zero kontraktów przecież to zwykła montownia i jeszcze na dodatek wyłocznie dla polskiego mon bo nikt tego niechce .

tyle
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:52

A co z potencjalnym kontraktem z Bułgarią?

demaskator ruskich szpionów
środa, 18 kwietnia 2018, 15:46

On wisi na założeniu że Bułgarzy, mający podobne problemy i terytorium, też będą się upierać przy pływalności (którą mają w tym, co używają teraz).

anakonda
środa, 18 kwietnia 2018, 09:27

za słaby marketing aby wejsc na czyjs rynek skoro nawet ze słowakami nie dajemy rady sie porozumiec ,a wiadomo im wiecej bedziemy produkowac w tym regionie tym region bedzie bogatszy.

Jato
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:47

Polska tradycja, kupić lecencję i klepać, klepać i klepać, aż maszyny się rozsypią.

PRS
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:18

,,W 2013 roku zakontraktowano dostawę kolejnych 307 transporterów (podwozi bazowych będących m.in. podstawą dla wersji specjalistycznych).\" Pytanie otwarte ile z tej liczby wykonano? I dlaczego zaprzestano zamawiania odmiany z wieżą załogową? ,,Wojsko używa też Rosomaków m.in. w wersji Wozu Rozpoznania Technicznego. Pierwszy pojazd tego typu trafił do służby w końcu 2016 roku\" ,,Rosomak-WRT, czyli wóz rozpoznania technicznego, został zamówiony przez MON w liczbie 34 sztuk. Jest on pierwszym w polskich Siłach Zbrojnych pojazdem uzbrojonym w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia ZSMU-1276A wraz z 7,62-mm km UKM-2000C dostarczanym przez ZM Tarnów. Wartość umowy dotyczącej wozów Rosomak WRT to 233,56 mln zł. \" źródło http://www.defence24.pl/pierwszy-rosomak-wrt-w-rekach-wojsk-ladowych http://www.rosomaksa.pl/woz-rozpoznania-technicznego-rosomak-wrt.html Na MSPO 2017 zaprezentowano także dwa warianty Rosomaka rozpoznawczego (R-1 i R-2) ,,Na dzień dzisiejszy mówi się o pozyskaniu 50 wozów obu wersji, a w planach przewidziane jest 27 w wersji R-1 i 61 w wersji R-2. Uzbrojenie obu wersji pozostało bez zmian w stosunku do standardowego KTO Rosomak, stanowi je armata 30 mm typu Mk 44 wraz ze sprzężonym karabinem maszynowym.\" źródło http://www.defence24.pl/nowe-warianty-rosomaka-odmiany-specjalistyczne-i-zdolnosci-modernizacji Czyli nie miały to być wozy zabudowane z wykorzystaniem wersji bazowej a prawdopodobnie przerobione z wersji bojowej. Ale MON nie dokonało takiego zamówienia. Warto też wspomnieć o demonstratorze wozu wsparcia ogniowego Wilk na bazie wyposażonego w koncepcyjną dwuosobową wieżę Cockerill XC-8 z 120 mm gładkolufową armatą kompatybilną ze standardową amunicją czołgową NATO zgodną ze STANAG 4385. Co prawda IU prowadził/prowadzi jakieś dialogi techniczne czy inne fazy analityczno - koncepcyjne odnośnie zwiększenia możliwości obrony przeciwpancernej batalionów zmot./zmech. ale nic z tego nie wynika i MON tu też nie jest zainteresowany pozyskaniem takich wozów.

Anty-Che
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:12

Czy te siatki z płotu faktycznie dawały cokolwiek przewko RPG ? Czy to było tylko tak dla sciemy , by można żołnierzom powiedzieć : \"zabezpieczyliśmy was\'

fgh
środa, 18 kwietnia 2018, 13:04

To była specjalna siatka zza granicy

ZZZ
środa, 18 kwietnia 2018, 11:31

50-75% skuteczności przeciwko pociskom PG-7.

Extern
środa, 18 kwietnia 2018, 11:16

Dają dają, to nie jest siatka z płotu tylko specjalna siatka której oczka zaciskają się na głowicy kumulacyjnej zgniatając jej miedziany stożek i sprawiając że eksplozja nie wytwarza strumienia kumulacyjnego lub jest on osłabiony.

Gts
środa, 18 kwietnia 2018, 18:06

Siatka z plotu, dobre. Moze jak ktos zastosowal optymalizacje finansowa to tak, natomiast jesli wszystko jest zgodnie z ksiazka to siatka Q-net jest bardzo skuteczna przeciwko roznej masci RPG.

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 11:18

Nie no, czemu? Na fotkach PzKpfw IV ausf. J. widać ekrany z takiej sieztki o której można powiedzieć, że jest z płotu. Widocznie jak się chce, to można. ;)

MMMM
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:38

Powinni już myśleć o następcy

Ziem
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:46

Nie. On już powinien być dawno w produkcji.

Lucjan 3
wtorek, 17 kwietnia 2018, 18:25

Rosomaków ze Spike-ami nie ma, a tutaj już trzeba zamawiać Rosomaki ze Spike-ami (lub podobnymi) + Pioruny (lub lepiej PK-6). Cóż, może za kolejne 15 lat.

Extern
środa, 18 kwietnia 2018, 11:19

Jako Piorunowozy służą Żubry z Popradami na pace. Szkoda używać takiego fajnego i drogiego podwozia jak Rosomak do czegoś z czym radzi sobie półciężarówka.

rydwan
środa, 18 kwietnia 2018, 09:36

widze kolega sie rozpedził i to mocnohehe proponuje wiec uczynic z rośka łódz podwodna i rosomakolot z tytusem wtedy to juz nam niktnie podskoczy!Jak na dzis to mało ktoma zintegrowane wieże ze spikami a o bzdurnym umieszczaniu jakiegokolwiek opl ( jak na dzien dzisieszy ) to juz nawet w komiksach nie sugeruja , od opl sa specjalne wozy przeznaczone tylko i wyłącznie do tego celu i obsługiwane przez wykwalifikowany personel ( nie na zasadzie ety Józek leci cos nad nami to przycis tenczerwony guzik , ten koło zielonego? nooo)

Lucjan 3
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:33

Niestety nie są na tym portalu publikowane merytoryczne odpowiedzi - szkoda. Poczytaj o trendach światowych: http://www.defence24.pl/polska-moze-zbudowac-mobilny-system-obrony-przeciwlotniczej a potem się wypowiadaj. W 2012 roku w Kielcach został zaprezentowany Rosomak w wersji przeciwlotniczo - przeciwpancernej.

Willgraf
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:48

czas na wersję XXL ..dodatkowe opancerzenie kesonowe zamiast płytowego może by utrzymało wymóg pływalności, dodatkowo czas przestać udawać ,że dostosuję się Rosomaki do Spike ..problem leży w źle podpisanej umowie z Izraelem i ciągłych żądaniach dodatkowych płatności za każdą nową modyfikację, zatem albo inny system PPK albo nagłośnienie tej niby dobrej współpracy z Izraelem i ukazanie opinii publicznej te koszerne gierki

Podbipieta
wtorek, 17 kwietnia 2018, 20:49

Główny problem jest w tym że włoski celownik Rośka nie współpracuje z żydowskimi Spike ami. Inne parametry ma. Bo kwestie wyporności już rozwiązano ( Rosiek-M)

kim1
środa, 18 kwietnia 2018, 11:42

To dlaczego nikt w MON na początku zakupu nie sprawdził tego celownika ? Od czego tam są ci eksperci?

Podbipieta
środa, 18 kwietnia 2018, 22:57

Ano właśnie...dlaczego ? bo ci pancerni od KTO nie gadają z artylerzystami od PPK..? Jakoś tak chyba...

Gts
środa, 18 kwietnia 2018, 18:13

Czasem eksperci nie maaj nic do gadania, bo szefostwo wymaga tak a nie inaczej, jak nie chcesz sie zgodzic to wysla cie do roboty na drugi koniec kraju, w najlepszym wriancie po prostu zostana odsunieci na wieki wiekow amen od programow modernizacyjnych, moze wtedy konserwacja powierzchni plaskich stac sie ich specjalizacja. Czasem muru glowa nie przebijesz, a kopac sie z koniem nie jest w twoim interesie. Nie ty to znajda innego jelenia do podpisania kwitologii.

Grzyb
wtorek, 17 kwietnia 2018, 20:38

Co do Spike\'a zgadzam się w 100%. Powinniśmy wejść w układ z inną firma z innego kraju. Proponuję MBDA. Nasi politycy i wojskowu decydenci strasznie się i parki na USA i Izrael. Ppk z Izraela, rakiety z Izraela, teraz podobno ma być gaz z Izraela. Nie ma na tym globie innych krajów? Dywersyfikacja panowie szlachta! DYWERSYFIKACJA! Żeby się nie uzależnić!

normalny
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:22

Samochody można kupić taniej ... brak konkretnego uzbrojenia i doposażenia czyni je tylko pojazdami ... więc po co za taką cenę.

robertpk
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:14

Od 15 lat WZM dysponuje udostępnioną technologią i ogromnymi środkami z jednego z największych zamówień na tego typu sprzęt w europie: - gdzie są nowe wyroby w ofercie ? - na co poszły te środki ?

Tomasz
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:12

widocznie stwierdzili, że wszelki prace B+R są zbędne.

Dumi
wtorek, 17 kwietnia 2018, 17:03

Czekamy na wilka, na rośka mocno opancerzonego, czekamy na BMS, czekamy na nową amunicję, czekamy na kolejne 500 - 600 sztuk w różnych wersjach. Obyśmy się doczekali. Myślę, że gdyby w armii wdrożono większą ilość opancerzonych Rosomaków ich szanse by wzrosły.

Xxl007
środa, 18 kwietnia 2018, 12:32

To ma problem z zawieszeniem

Harry 2
wtorek, 17 kwietnia 2018, 22:21

\"Myślę, że gdyby w armii wdrożono większą ilość opancerzonych Rosomaków ich szanse by wzrosły.\" Szanse wzrosną gdy będzie miał zamontowane przy wieży ppk i gdy będą dopracowane i wdrażane wersje specjalistyczne. O pociskach programowalnych do luf 30 mm nie wspomnę.

bryxx
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:55

Brak pocisków przeciw pancernych to jedno z \"wybitnych osiągnięć\" byłego ministra obrony pana M . Wszak to on jeszcze w poprzednim 2 letnim okresie rządów PiS zaraz po objęciu władzy unieważnił kontrakt zapewniający pociski zarówno dla Rosomaków jak i naszych śmigłowców bojowych przez co do dzisiaj i jedne i drugie to bezbronne zabawki. Teraz jego wybitne osiągnięcie to doprowadzenie do tego że nasza kawaleria powietrzna została spieszona tak jak i ratownictwo morskie a za chwilkę to całe nasze wojsko. \'

Extern
środa, 18 kwietnia 2018, 11:27

Przecież M podpisał umowę na dostawę 1000 Spików dla Rosomaków. o jakim kontrakcie na jakie pociski dla śmigłowców piszesz?

bryxx
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:03

O tym pierwotnym a nie zakupie doraźnym. Wszak pierwotny przewidywał że miały być montowane na różnych pojazdach oraz śmigłowcach i miały być produkowane w Polsce. Teraz dokupujemy doraźnie bo już używamy a produkowane są w Niemczech. Tyle zwojował pan M.

Gts
środa, 18 kwietnia 2018, 18:18

O jakich SPIKE dla roskow piszesz, chyba dla zolnierzy co wyskocza z tylu i beda zza wegla strzelac, zaden Rosomak nie ma zamontowanej wyrzutni bo sie plywac nie da. Spieszona kawaleria, spieszona marynarka, lotnictwo prawie tez spieszone - ciekawe stwierdzenie podkreslajaxe zaslugi pana M.

Lejek
środa, 18 kwietnia 2018, 02:40

Nie gadaj takich rzeczy o AM, przecież będą remontować Mi-2, he, he.

WW1
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:26

15 lat w Polsce i dalej bez uzbrojenia przeciwpancernego,po prostu WSTYD

Boxer
wtorek, 17 kwietnia 2018, 15:06

15 lat zmarnowane na zrobienie z rosomaka modułowej platformy jak sie ma to w niemieckim transporteze. A podpisany kontrak na spike tragedia I zmarnowana kasa tak jak by jej niebyło a kasa w błoto i jeszcze raz trzeba kupowac .Dymisja i kary finansowe włocznie z pozbawieniem majatku ignorantów .

Podbipieta
środa, 18 kwietnia 2018, 23:03

A jakie to wersje ma Boxer? ( Nie na papierze)

Marek
środa, 25 kwietnia 2018, 11:34

Choćby AGM 155 mm.

red
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:32

A Spikea w rosomaku nadal nie ma .Co za łajzy i jeszcze się dziwią że eksport im nie idzie .

Lewak
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:16

Proponuję by nie integrować wieży Hitfist z Spike LR , a wykorzystać niemiecki pomysł zamontowania przenośnej wyrzutni Spike LR na wieży Mardera. Zamontowanie uchwytu dla przenośnej wyrzutni na wieży Hitfist , nie zwiększy masy wozu i nie będzie wymagało zmian konstrukcyjnych w samej wieży , nie mówiąc już o znikomych kosztach takiej operacji. Spike LR będzie obsługiwany przez operatora stojącego w otwartej wieży a w razie potrzeby wyrzutnię będzie można zdjąć. W przypadku takiego rozwiązania problemu trzeba będzie jednak zbudować wyspecjalizowane ppanc Rosomaki , pozbawione wież , z modułami uzbrojenia z czterema opancerzonymi wyrzutniami Spike LR i km 12,7 mm , tak jak to zrobili Amerykanie w przypadku Strykerów. Takie ppanc wozy będą wspierać zwykłe Rosomaki. Rozwiązanie to nie likwiduje pływalności i nie zwiększa radykalnie masy wozów bojowych.

inne zdanie
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:31

Po co to całe ciśnienie na integrację Spika na Rosomaku? Jako platforma do Spików wystarczą małe zwinne lekkie i trudno wykrywalne pojazdy kołowe typu Polaris lub podobne. Transportery powinny trzymać się z dala od miejsc gdzie są czołgi przeciwnika.

Podbipieta
środa, 18 kwietnia 2018, 10:02

Słuszna uwaga. Bo my wciąż tkwimy w sowieckiej doktrynie.BWP y PPK mają i Rośki mieć mają......Ja bym na Rośka jeszcze Gromy dał i jakiś przeciwminowy trał że o ASOP ie nie wspomnę....A ze nie będzie wtedy pływał to zdaniem większości ( na tym forum) czysta zaleta. Może i jeżdzić nie bedzie mógł....to też zaleta ?

Podbipieta
wtorek, 17 kwietnia 2018, 21:06

Świetna propozycja.Tak jak na Marderze się nie da ( strzelec w luku desantu).Czyli koncepcja BWP 2 z PPK na wieży. Genialne....Brawo...

Szymon
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:40

....I nie pozwala walczyć na skażonym polu walki

tryt
wtorek, 17 kwietnia 2018, 19:09

Chciałbym, żebyś miał możliwość własnoręcznie wyjmować SPIKEa z wnętrza ROŚKA i stawianie go na podstawie wieży. A potem chować go. SPIKE jest dużych rozmiarów, to nie karabin. Trochę wyobraźni.

skiud
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:43

Ale przez górny właz desantu,chyba nie byłoby by tak źle?

Futurolog
wtorek, 17 kwietnia 2018, 14:04

Transporter generalnie bardzo fajny i spełnia swoją rolę, pomijając takie kwiatki, jak pływalność w pojeździe przeznaczonym do poruszania się po drogach. Możnaby zapas z rezygnacji z tej bzdury świetnie wykorzystać na zwiększenie ładowności i opancerzenia. Pomijając to, stworzenie średniej piechoty przy pomocy Rosomaków to najlepsze co spotkało Wojska Lądowe po roku 1989. Kiedy artykuł o BWP? Proponuję tytuł \"52 lata BWP, czyli dlaczego Polska nie ma piechoty zmechanizowanej\"

miras
wtorek, 17 kwietnia 2018, 13:51

15 lat a my już mamy dwa prototypy z nową wieżą

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama