128 mln zł na ukraińskie rakiety dla polskich MiG-ów. WB Electronics dostawcą

18 lipca 2016, 13:03
Polski MiG-29 z podwieszonymi rakietami powietrze-powietrze krótkiego zasięgu. Fot. st. chor. szt. Adam Roik/CC DO SZ
Pocisk rakiety R-27 stosowany w myśliwcach MiG-29 - fot. Spets Techno Export

Inspektorat Uzbrojenia przedstawił WB Electronics zaproszenie do zawarcia kontraktu na dostawę pocisków rakietowych kierowanych R-27R1 przeznaczonych dla samolotów MiG-29. Polska spółka oszacowała, iż kontrakt może opiewać na kwotę 128 mln zł.

Jak informuje spółka WB Electronics, zaproszenie do podpisania umowy  zostało wysłane przez Inspektorat 15 lipca br. Jednakże dokładny termin podpisania umowy na chwilę obecną nie został upubliczniony. W ogłoszeniu przetargowym określono, że dostawy mają się zakończyć przed 30 listopada 2016 roku.Polska spółka występuje w tym przetargu we współpracy z Państwowym Przedsiębiorstwem Handlu Zagranicznego ,,Spetstechnoexport” z siedzibą w Kijowie, która oferuje pociski produkcji ukraińskiej firmy Artem.

Inspektorat Uzbrojenia rozstrzygnął w czerwcu br. rozpisany w październiku 2015 roku przetarg na dostawę kierowanych radarowo rakiet powietrze-powietrze R-27R1, które są wykorzystywane jako uzbrojenie polskich myśliwców MiG-29.

R-27R Ukraina
Pocisk rakiety R-27 stosowany w myśliwcach MiG-29 - fot. Spets Techno Export

Są to naprowadzane półaktywnie radarowo pociski średniego zasięgu, przeznaczone do zwalczania celów powietrznych na małych i średnich odległościach, w każdych warunkach atmosferycznych, w dzień i w nocy. Zastosowanie rakiet tego typu wymaga ciągłego podświetlania przez radar myśliwca. Ich zasięg, zależny w dużym stopniu od warunków odpalenia i kierunku przemieszczania celu, to około 60 km. Każdy z jednomiejscowych MiG-29 może przenosić dwie rakiety.

Czytaj też: Wojsko kupuje rakiety dla MiGów-29. „Dopuszczeni wykonawcy z Ukrainy”

Zakup rakiet średniego zasięgu powietrze-powietrze świadczy o dążeniu do utrzymania pełni zdolności myśliwców MiG-29 Sił Powietrznych. Natomiast niewielka liczba (w ogłoszeniu uwzględniono pozyskanie 40 pocisków), wynika z tego, że są one rzadko używane. W misjach typu „Air Policing”, jakie są najczęściej realizowane przez polskie myśliwce MiG-29M, wykorzystuje się niemal wyłącznie rakiety krótkiego zasięgu R-60MK lub nieco nowocześniejsze R-73E.

W trakcie szczytu NATO Protokół między Rządem RP a Gabinetem Ministrów Ukrainy w sprawie wprowadzenia zmian do Porozumienia między Rządem Rzeczpospolitej Polskiej a Rządem Ukrainy o wzajemnych dostawach uzbrojenia, techniki wojskowej i świadczenia usług o charakterze wojskowo-technicznym. Umowa ma na celu umożliwienie rozszerzenia współpracy przemysłowej obydwu państw. Przetarg na zakup rakiet R-27 został rozpisany jeszcze w październiku 2015 roku.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 55
Reklama
Qba
wtorek, 19 lipca 2016, 14:00

Od kiedy to mamy MiG-29M?

andy
poniedziałek, 25 lipca 2016, 20:40

Mam i nie mamy :) Ten typ nazwany przez producenta nigdy w polskich Siłach Powietrznych się nie znalazł. Jednak wszystkie MiGi-29 z 23. BLT zostały zmodernizowane w WZL-2 w Bydgoszczy i to właśnie ta zmodernizowana wersja została tak nazwana na potrzeby polskiego wojska. Tak więc ta nazwa nie ma nic wspólnego z rosyjskimi MiGami-29.

Tap
poniedziałek, 18 lipca 2016, 17:15

Lubię czytać takie posty, tak na pewno MON robi zakup przez internet i na podstawie informacji ze strony internetowej, a umowę o współpracy wojskowej i wymianie informacji podpisał dla jaj. Ten zakup to uzupełnienie znanych i potrzebnych rakiet, sprawdzenie możliwości produkcyjnych Ukrainy ( to mają być nowe i nie używane rakiety ), pewnie jakiś transfer danych ( do WB ). Jak się wywiążą dostaną zapłatę i może zamówimy coś innego, a może będzie współpraca. Rakiety o mniejszym zasięgu są mniej skomplikowane dlatego od nich zaczynamy.

xyz
poniedziałek, 18 lipca 2016, 16:55

To drogo, jak za rakiety, które generacyjne są bliższe AIM-7 Sparrow niż AIM-120 Amraam .... W dodatku posłużą nie dłużej niż 10-15 lat (tyle co nasze MiGi)

pol
poniedziałek, 18 lipca 2016, 16:28

A dlaczego nie można dostosować MIgów do np AIM 120 jakie mamy kupione do F16?

realnie patrzący
środa, 20 lipca 2016, 12:19

Można, ale to niepolitpoprawne! Bo co by było, gdyby z tym samym uzbrojeniem MiG-29 wypadał lepiej od naszych F-16 (a wypadałby - z uwagi na większą prędkość i pułap AIM-120 z MiG-29 miałyby np. większy zasięg niż z F-16!)? To niedopuszczalne! Oczywiście jest to całkowicie technicznie wykonalne: francuski Thales dogadał się z Rosjanami i ma pełną zgodę i dokumentację i oferuje swój radar, który potrafi obsługiwać wschodnie i zachodnie uzbrojenie i zachowuje się wszelkie rosyjskie gwarancje, bo Francuzi swoje rozwiązanie oferują z rosyjskim "błogosławieństwem". Ale nie licz na wolę polityczną w Polsce w tym kierunku.

Urko
poniedziałek, 18 lipca 2016, 18:59

Można np kupić izraelski radar EL/M 2032 albo EL/M2052. Ten pierwszy nie jest niestety AESA, ale jest za to bardzo tani. 4 lata temu Indie za 20 kompletów zapłaciły jedynie 150 mln $. Więc wydaje się, że to jest drożej niż kupować "ruskie" rakiety(?). Ale jeśli się zastanowić, to oszczędność pojawia się w tym, że nie trzeba by wtedy kupować starych poradzieckich rakiet w detalu ( by nie powiedzieć w antykwariacie). Przy możliwości uzbrajania MiG-a w AMRAAM-y i Sidewindery - nie było by problemu co zrobić z niewykorzystanymi rakietami - gdybyśmy zechcieli się wreszcie pozbyć tych naszych latających antyków. Bo w tej chwili będzie tak, że ktoś powie: Przecież kupiliśmy do tych samolotów "nowe" rakiety. Nie możemy ich wysłać na złom póki tym rakietom, wartym przecież sporo pieniędzy, nie skończy się okres "przydatności do spożycia". Bo przecież nikt takich rakiet od nas nie odkupi...

realista
poniedziałek, 18 lipca 2016, 17:25

Bo trzeba by wymienić całą elektronikę.

GUCIO
poniedziałek, 18 lipca 2016, 16:03

CO się tak spinacie i negujecie MIG-29 i rakiety do nich w wydaniu ukraińskim ...wystarczy poczytać artykuły jak to ach ochny izraelski F-16 ( a przecież Izrael ma sprzęt de lux i nie może sobie pozwolić na szajs ) nie mógł strącić latawca wypuszczonego przez stowarzyszenia pastuchów-bandytów z terytorium Syrii na dodatek wspomaganego przez ach ochne "Patrioty" ..więc się tu nie spinać ...tylko palić kadzidełka by ten po "radziecki złom jak to mówi tępa masa" jeszcze bronił naszej ojczyzny ...bo amerykańskie cuda to już nie koniecznie czego mamy przykład z maniany na "Bliskim Wschodzie"

Dron- x
poniedziałek, 18 lipca 2016, 21:27

Panie GUCIO.... IDF zaprzeczył doniesieniom Hezbollachu o wystrzelenia rakiet do drona który tylko na kilka sekund wleciał na terytorium Izraela. Dlatego przestań powielać kłamstwa propagandzistów z Hezbollachu.

Rocco
poniedziałek, 18 lipca 2016, 20:56

ale już nie dodałeś, że to pierwsza taka sytuacja bo w poprzednich latach z powodzeniem zestrzeliwano drony (zarówno patriotami jak i lotnictwem). Nie istnieje system bojowy o 100% skuteczności. Jak już coś przedstawiasz to całościowo,a nie tylko to co pasuje do teorii

WESOŁE USA
poniedziałek, 18 lipca 2016, 19:25

Mig 29 to złom który w walce z F 16 nie ma szans, bo tak twierdzą nawet polscy piloci ,więc się nie napinaj tak bardzo Gucio.

vv
poniedziałek, 18 lipca 2016, 16:00

Żeby nie było tak jak z tymi Migami remontowanymi przez Ukraine dla Chorwacji.

Tom
poniedziałek, 18 lipca 2016, 15:28

Cena jest po prostu powalająca. Mam coraz większe wątpliwości co do intencji i kompetencji ludzi z IU. Szastają nie swoimi pieniędzmi kompletnie bez namysłu.

Trolhunter
poniedziałek, 18 lipca 2016, 17:51

Skoro uważasz że mógł byś dostarczyć takie rakiety taniej to dlaczego nie startowała w przetargu?

Papa
wtorek, 19 lipca 2016, 11:53

Czym jeszcze będzie się zajmować ta firma i co będzie wreszcie robić dobrze?

raffffffffff
poniedziałek, 18 lipca 2016, 15:19

Pytanie jest ile z tego dostanie producent, a ile WB Electronics (i za co???)

Viggen
poniedziałek, 18 lipca 2016, 21:58

Ilu komentatorów ma realny kontakt z armią? słuszny cytat ,,na zastapienie MiGów. Potrzeby są olbrzymie, ilość pieniędzy nie jest nieograniczona więć stopniowo modernizujemy siły zbrojne jednak nie da się tego wszystkiego zrobić od razu.'' NIKT NIEOBIECYWAŁ, ŻE BEZPIECZEŃSTWO JEST TANIE!

nikt ważny
wtorek, 19 lipca 2016, 07:20

W odpowiedzi na pytanie: naliczyłem trzech w służbie i dwóch mających kontakt. Oprócz kilku wyjątków pozostali to w podziale ok 70/30 młodzież przed 16 rokiem życia i emeryci z kategorii tych bliżej wieku ustawowego. pierwsi wiedzę czerpię a "hollywood" i gier, drudzy snują opowieści przez pryzmat wspomnień z młodości a z wiekiem.... W przeważającej ilości autorów komentarzy z wiedzą jest jak u polityków, czyli nawet jak w dyplom mam to w głowie tylko wybrakowany komiks. Zero wiedzy na temat obecnego stanu rzeczy, ekonomii, finansów PAŃSTWA, wojskowości, taktyki, strategii. Zero umiejętności analitycznych czy zdolności do logicznego myślenia.

wt
poniedziałek, 18 lipca 2016, 15:01

Jaki jest sens utrzymywania i ciągłego doinwestowywania archaicznych Migów-29??? Czas wymienić je na 32 egzemplarze F-16 Block 60

Davien
wtorek, 19 lipca 2016, 06:55

F-16 E/F Block 60 to wersja powstała dla ZEA i tylko dla nich produkowana. Najnowszy F-16 to wersja F-16V o wiele nowocześniejsza od starej Block 60.

Jack
wtorek, 18 sierpnia 2020, 14:14

Odrazu do block 70.

Wojtek 39
poniedziałek, 18 lipca 2016, 15:27

Taki sens, że nie mamy środków na zastapienie MiGów. Potrzeby są olbrzymie, ilość pieniędzy nie jest nieograniczona więć stopniowo modernizujemy siły zbrojne jednak nie da się tego wszystkiego zrobić od razu. I MiGi nie zostaną zastąpione w tym dziesięcioleciu. Mało tego, w tym dziesięcioleciu nie rozpocznie się nawet program wyboru następców Su i MiGów.

Jan53
poniedziałek, 18 lipca 2016, 14:33

Ta cena poraza.Prawie milion $ za rakiety z lamusa.Nie wystarczy ze p.Duda i obecny rząd podarowal miliard euro ?

odkłamiacz
poniedziałek, 18 lipca 2016, 14:33

"Zastosowanie rakiet tego typu wymaga ciągłego podświetlania przez radar myśliwca." - Nieprawda! Wersja R1 ma datalinka, którym można naprowadzać pocisk bez podświetlania celu (również naziemnymi bateriami opl!). Różnica z AIM-120 czy R-77 polega tylko na ostatnich 12-20km, wtedy R-27R1 wymagają podświetlenia celu a AIM-120 czy R-77 mogą wtedy cel przechwycić samodzielnie. No chyba, że Polska kupuje wersję R1 a nasze MiG-29 nie mają datalinka...

Davien
wtorek, 19 lipca 2016, 07:03

R-27R1 jest pociskiem półaktywnym i cel musi być stale podświetlany albo pocisk gubi cel. Datalink służy jedynie do korekcji INS dzięki wskazanoim radaru pokładowego. Ciekawe skąd wytrzasnąłeś bzdury o kierowaniu pociskiem z wyrzutni naziemnych jak ich radary pracują w innym paśmie. Może być podświetlany cel przez inny samolot ale nie przez radar naziemny, skończ bajki wypisywać.

Dron- x
poniedziałek, 18 lipca 2016, 21:31

MiG 29 dopiero w ramach modernizacji otrzymał w miarę nowoczesną szynę MilStd 1533B, żeby móc korzystać z data linku konieczna jest nowsza w jaką wyposażone są Jastrzębie MilStd 1760.

Andrzej polskiego brzegu
wtorek, 19 lipca 2016, 10:59

panie janie53 przy kursie <4pln to za szt wychodzi jak 0,8 mln w dolcach. a ostatnie stosowanie rewelacyjnch R-73 to kiedysz i Co zwojowali??

Afgan
poniedziałek, 18 lipca 2016, 14:08

CZY NIE MOŻNA BY BYŁO ZROBIĆ CZEGOŚ RAZ PORZĄDNIE? Zamiast kupować archaiczną już wersję R-27R1 wymagającą ciągłego podświetlania (technologia z czasów Wietnamu i Jom Kippur), można by zakupić warianty R-27T1/R-27ET-1, które mają znacznie lepsze możliwości i tez są oferowany przez ukraiński przemysł. Poniżej zamieszczam charakterystykę tych pocisków. R-27T1 i R-27ET1 to pociski średniego zasięgu przeznaczone do zwalczania celów powietrznych. Pociski posiadają głowicę IR i są w stanie przechwytywać cele o dużych możliwościach manewrowych. Cel może znajdować się w przedniej jak i w tylnej hemisferze. R-27T1 / R-27ET1 może operować w niesprzyjających warunkach oraz w środowisku zakłócanym przez przeciwnika. Cel może znajdować się na lądem i morzem, a pocisk operuje w trybie >>>fire-and-forget<<<. Potencjalnymi nosicielami są samoloty MiG i Su. System namierzania został wyposażony w zaktualizowany algorytm po przechwyceniu celu. R-27T1 napędzany jest silnikiem na paliwo stałe o stałym ciągu natomiast R-27ET1 posiada dwa tryby pracy silnika. System zapalnika obejmuje zapalnik radarowy oraz czujnik uderzeniowy. Podobnie jak w przypadku innych pocisków charakteryzują się one modułową konstrukcją. Za przenoszenie i odpalenie odpowiada APU-470. Podstawowe dane R-27T1 (R-27ET1): Zasięg w przedniej hemisferze: 65 (80)km Masa: 245,5 (343)kg Masa głowicy bojowej: 39 (39)kg Długość: 3,795 (4,49)m Średnica w sekcji kontrolnej: 0,23 (0,23)m Średnica w sekcji napędowej: 0.23 (0,26)m Rozpiętość skrzydeł: 0,773 (0,803)m Rozpiętość sekcji ster.: 0,972 (0,972)m

Davien
wtorek, 19 lipca 2016, 07:08

Skuteczność wersji IR pocisku R-27 jest bardzo mała, w realnym konflikcie używane przez doświadczonych rosyjskich pilotów uzyskały prawie zerowa skuteczność i nie zestrzeliły ani jednego samolotu przeciwnika- wojna Etiopii z Erytreą. Głowica jest stara i ma sporo ograniczeń w użytkowaniu. Jak juz brać pociski IR to o wiele lepsze by były R-73 w nowych wersjach

aom
poniedziałek, 18 lipca 2016, 15:09

ok masz racje....bo to ma sens ;) ale ten zakup jest bez sensu....jest tylko po to zeby udowodnic z MIG-29 moze jeszcze latac....potrzebuja go bo bez nich dwie bazy w stacilyby etaty to samo z SU koleje dwie bazy i etaty...wojskowi przekonali po prostu naszych "inteligentnych" politykow ze ten zakup pozwoli "podwyzszyc wartosc bojowa"...a to pic na wode i fotomontaz wydaja nasza kase zeby bronic wlasnej dupy i kasy... w razie czegokolwiek nasze sily powietrzne to 48 F-16 i nic wiecej bo nie mamy OPL....MIG i SU to muzeum i wlasnie zeby ekspozycja byla kompletna dokupilismy koleje obiekty muzealne za 128.000.000zł

Urko
poniedziałek, 18 lipca 2016, 14:55

Dwie sprawy: 1. Nasi chyba chcieli koniecznie kupić coś naprowadzane radarowo... 2. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na jedną rzecz. Na stronie producenta, czuli firmy Artem, jest taka aplikacja we flashu (chyba). Wersje rakiet R-27ET1 i R-27ER1 wyświetlają się jako rakiety tylko dla samolotu Su-27. Dla MiG-29 zaś są "niedostępne". O ile dla R-27ER1 można to jakoś wytłumaczyć, np. brakiem obsługi przez radar starego typu. To rakieta R-27ET1 wydaje się mniej od niego zależna. Tak, czy inaczej, bez względu na to czy można by ją skutecznie używać w naszych starszych samolotach, na stronie internetowej są dla nas niedostępne. Być może nasi ludzie od zakupów nie zapytali się producenta, jak na prawdę z tymi rakietami jest i nie kupili ich dlatego, że twórca strony internetowej zrobił ją tak, że te rakiety nie są dla nas przeznaczone. Oczywiście bez problemów można było wziąć R-27T1. Byłby pewny i logiczny wybór, szczególnie gdy robi się zakupy na tak "aptekarskie" ilości... Nawiasem mówiąc, rosyjskie media już ten zakup wyśmiały, stwierdzając że Polacy kupują przestarzałe rakiety, kierując się wyłącznie względami politycznymi... To trochę bez sensu, bo gdybyśmy rzeczywiście chcieli robić Ukraińcom prezenty, wykupując od nich jakieś śmiecie, to też miało by dopiero jakieś znaczenie, gdyby chodziło o jakieś poważne ilości i odpowiednio duże sumy....

JEREMI
poniedziałek, 18 lipca 2016, 20:26

N WIKIPEDII JEST TEZ WERSJA R 27 EA -" active radar homing with 9B-1103K active seeker, range of >130 km" PYTANIE: MA KTOS INFORMACJE O TEJ RAKIECIE, NA STRONIE ARTEMA O NIEJ CICHO, CZY TO ROSYJSKA ODMIANA TEJ RAKIETY???

Davien
wtorek, 19 lipca 2016, 06:47

Wersja R-27EA nie weszła do produkcji seryjnej więc jej zakup zarówno przez Polskę jak i FR jest niemozliwy

Urko
wtorek, 19 lipca 2016, 01:41

Tak, ale jeśli znalazłeś stronę Artem-a to pewnie zajrzałeś również na Vympel (?) Nie bez powodu nie ma tam żadnych wersji R-27 z aktywnym naprowadzaniem. Za to są trzy (albo 4 zależnie jak liczyć) nowe oferty eksportowe o zmienionych oznaczeniach: RWW-MD przerobione z R-73, RWW-SD i RWW-AE - obie to rozwojowe wersje R-77 oraz RWW-BD (R-37). Więc jeśli nawet produkują jakieś R-27EA to się tym nie chwalą i na pewno nie ich nie eksportują. Gdybyśmy w ogóle coś od nich mogli kupować, to najciekawsze w tym sklepie są te "nowe aktywne R-77" z nowym zasięgiem 110 km. (Zdaje się że poza nimi, wszystkim innym produktom zasięgi producent trochę zmniejszył...). Indie miały kupić 2000 takich po ok 410 tys. $ za sztukę (podejrzanie tanio!), ale Rosjanie podobno nie potrafili się wywiązać z zamówienia i dostarczyli tylko połowę. Jeszcze jedna uwaga - nam te rakiety oczywiście by się nie przydały...

dropik
poniedziałek, 18 lipca 2016, 13:41

tanio to nie jest . Drozej niz amraam c a tanie j niz amraam d. Szczegolnie że rakiety te mają wątpliwą skuteczność

Baracuda
poniedziałek, 18 lipca 2016, 20:25

Z wymianą technologii jest tak że my im oddajemy swoją a oni nam poradziecką. WB sprzedało licencję na Warmate oraz FlyEye, nie wiem co z Feniksami (Langusta) a w zamian rodzący się w "bulach" Pirat i naprowadzanie laserowe dla amunicji 120 mm. Jeśli za tą transakcją idzie transfer technologii (autopilot, naprowadzanie) to ma to sens bo można to wykorzystać do rozwinięcia i produkcji własnego Pancyrka. Powinni jednak kupić rakiety naprowadzane aktywnie a nie komendowo czy półaktywnie. Niemcy przerobili R73 na IRIS-T prawdopodobnie nasi wykorzystali doświadczenie z R73 do produkcji Pioruna. Same rakiety R1 są przestarzałe .. Z drugiej strony za to co my pomagamy ukrainie powinniśmy dostać to za darmo.

Davien
wtorek, 19 lipca 2016, 06:50

R-73 z IRIS-T ma wspólny tylko typ czyli pocisk naprowadzany na podczerwień a poza tym nie ma nic wspólnego z sowieckim pociskiem p-p nawiasem mówiąc w swoim czasie najlepszą tego typu rakieta na świecie

Młynarz
poniedziałek, 18 lipca 2016, 20:18

Ciekawa jest ta wasza dyskusja. Wiadomo tylko, że WB Electronics ma skasować ok. 130 mln zł za 40 rakiet. Nic nie wiadomo ile i za co rzeczywiście zostanie zapłacone Ukraińcom. Albo będzie transfer technologii, albo będzie tak, że to właściwie jest konstrukcja szkatułkowa kontraktu. Przy tej wielkości kontraktu tak naprawdę opłacałoby się zrobić trochę dewelopmentu w Polsce. Skoro włączają się w to Ukraińcy, to znaczy, że wszystkim się opłaca. Czyli, że jest jakiś deal. A my nie mamy zielonego pojęcia jaki. I tyle. Gdzieś w innych źródłach doliczyłem się, że z Ukraińcami mamy ze 3 projekty rakiet na tapecie. Czyli jak mawiał Smoleń od A do N. Mając trzy modele o różnej sile ciągu, można zrobić właściwie wszystko.

Marek
poniedziałek, 18 lipca 2016, 13:32

Prawie milion dolarów za rakietę , co ona pozłacana jest ?

Franky
poniedziałek, 18 lipca 2016, 13:30

120 mln za 40 stuk archaicznych rakiet których wartość bojowa na współczesnym polu walki jest znikoma, jeśli chodzi o zestrzelenie awionetki to ok ale do walki z Rosyjskimi myśliwcami się kompletnie nie nadaje. Tę kasę możnaby inaczej spożytkować ale cóż Polska.

yuop
poniedziałek, 18 lipca 2016, 21:32

Po co tak się bulwersować, no po co? Czy ktoś będzie potem sprawdzał jaka to faktycznie wersja jest? Nie będzie no bo nie ma jak :) Tak więc informacja ,że kupilismy właśnie takie wersje rakiet jest dla ruskich trolli, niech podskakują z radością że mamy stare rakiety a zderzenie z rzeczywistością będą mieli dopiero jak oberwą tą lepszą i o większym zasięgu.....

Edward
poniedziałek, 18 lipca 2016, 13:25

Najtańsza wersja Wympieła, mają w ofercie rakiety o 130km zasięgu.

andy
poniedziałek, 25 lipca 2016, 20:49

Autor artykułu napisał: "Każdy z jednomiejscowych MiG-29 może przenosić dwie rakiety." Otóż nie - każdy z MiG-ów -29 może przenosić 6 rakiet! Natomiast jeśli mówimy o typie R-27R1 to faktycznie mogą je przenosić jedynie wersje jednomiejscowe (dwumiejscowe nie mają stacji radiolokacyjnej) i w ilości dwóch sztuk, a do tego mogą dołożyć cztery rakiety (R-60 lub R-73) na pozostałe podwieszenia.

Emeryt z Mińska
poniedziałek, 18 lipca 2016, 19:32

Zaraz po rozpadzie ZSRR nasze Migi zostały uziemione. Wynikało to z tego że nagle dostawca nie mógł dostarczać części zapasowych, czy to z winy naszej zmiany orientacji politycznejczy też kłopotów w produkcji podczas ich transformacji, nieważne. Zgłosiliśmy się do Ukrainy po nowe silniki bo jak zapewniali nas mają cała dokumentację techniczną i duże ilości silników na stanie. To co dostaliśmy od nich nadawało się tylko na złom. Nie dość że silnik był bardziej zużyty niż nasz to jeszcze wewnątrz turbiny leżały jakieś metalowe odpady. Od tamtej pory nie braliśmy nawet nakrętki od nich. Drugim ich znanym występem był "remont" rumuńskiego Mig-21. nie dość że trwało to trzy razy dłużej niż zapewniali to na koniec trzeba było samolot przetransportować na lawecie, na remont samolot doleciał sam. Rumuni dopiero u siebie, po dokładnym sprawdzeniu samolotu, odkryli że Ukraina zrobiła im z trzech swoich samolotów, ktore gniły gdzieś w trawie, jeden. Jak teraz czytam że mamy od nich brać rakiety to szkoda mi tych pilotów którzy będą je używać.

panzerfaust39
wtorek, 19 lipca 2016, 09:54

Mnie interesuje tylko jedno czy będzie można strzelać tymi rakietami do rosyjskich samolotów? Aby tylko późnij się nie okazało że nie można bo jakieś dziwne rzeczy się z nimi dzieją

dropik
poniedziałek, 18 lipca 2016, 19:07

W wojsku nadal najwazniejsza jest sztuka!. jak mawiał klasyk sztuka jes sztuka i dzięki takiemu postawieniu sprawy mamy te jakies 90-100 samolotów bojowych choć wszyscy wiedzą , że mamy ich tylko 48. cóż moze w czasie pokoju jest to jakaś oszczedność bo migi29 mogą pełnić klasyczne dyżury w powietrzu dzięki czemu F16 nie muszą być aż tak intensywnie eksploatowane. To jedyna korzyść bo w czas wojny migą będą spadać jak kaczki. Na szczęście wszyscy wiedzą że żadnej wojny nie będzie , w Monie też.

Arturo
wtorek, 19 lipca 2016, 00:15

Przecież jest oficjalne stanowisko z przedwczoraj: mamy pozyskać nowe samoloty wielozadaniowe do 2025r.! Rozmowy trwają ,bo nie wiadomo czy linie produkcyjne będą jeszcze czynne.Pod uwagę brane są: albo 32 sztuki F-35B (!) takie jakie mają mieć Brytyjczycy! albo 48 Tajfunów/48 Rafale/48 Super Hornetów/48 F-15 Silent Eagle albo 64 Gripeny NG.Faworyzowane są maszyny dwusilnikowe,F-35 i nie jest pożądany monotyp.

potok
poniedziałek, 18 lipca 2016, 18:38

Artykuł mówi o zleceniu negocjacji firmie ,,Spetstechnoexport”z siedzibą w Kijowie , może pytanie jest pozbawione sensu, ale dlaczego w tej sprawie MON potrzebny jest pośrednik?

j9zs
poniedziałek, 18 lipca 2016, 18:26

Dlaczego my podatnicy mamy karmić jakieś WB Electronics? Czy MON nie ma ludzi aby dokonać zakupów na Ukrainie bez jakichś darmozjadów pośredniczących? Ile WBE bierze za swoją robotę, czy nie stąd tak wysoka cena rakiet?

=t=
wtorek, 19 lipca 2016, 16:15

Dlatego, że jakby na Ukrainie znowu się "odwinęło" ale w drugą stronę, to bez krajowego pośrednika wojsko mogłoby szukać wiatru w polu. WB najpewniej bierze na siebie ryzyko i obowiązek przeglądów oraz sprawdzania i certyfikowania użyteczności środka bojowego. I tak, za to ryzyko należy się im wynagrodzenie. A co ugadali z ukraińcami w zamian, to ich tajemnica, ale na pewno coś ugadali.

-bolo
środa, 20 lipca 2016, 10:31

Skoro nie stać nas na zakup kolejnej partii F-16 celem uzupełnienia parku maszynowego lub zastąpienia wysłużonych SUczek, to czy nie lepszym (tańszym) rozwiązaniem byłoby dla nas wzięcie pewnej liczby samolotów w leasing? Co o tym sądzicie?

Urko
środa, 20 lipca 2016, 19:26

Nie wiem, czy nas nie stać. LM ostatnio coś sugerował, że jakiś kraj z naszego regionu zamierza kupić kilkadziesiąt F-16V. Aviation Week określił ostatnie wynurzenia co do perspektyw zamówień F-16 jako "bulish" (optymistyczny?) Pytanie: na kogo w naszej części Europy mogą tak liczyć w LM? Więc pewno to kupimy. W końcu to nie my o tym decydujemy tylko szeregowi szefowie amerykańskich koncernów...

pepe
wtorek, 19 lipca 2016, 07:36

Wy się tu spinacie o ukraińskie rakiety do Migów a chyba zapomninacie że szogunu z MONu zostawili w służbie latające bezbronne bezzębne SU22 na dodatek przemalowanie i wymiana zegarów została określona jako "modernizacja" Osobiście obawiam się że 10 lat i nawet 3% PKB to jest za mało żeby naszą zaniedbaną i systematycznie niszczoną przez polityków armie wreszcie postawić na nogi.

Janek Kos
wtorek, 19 lipca 2016, 12:22

To w samolotach są zegary??? Ciekawe.

Tweets Defence24