1000 AARGM dostarczony. Parlament zgadza się na zakup dla Niemiec

16 grudnia 2019, 09:47
Tornado AARGM
Fot. Bundeswehr/Piz Luftwaffe

Northrop Grumman poinformował o dostarczeniu tysięcznego naddźwiękowego rakietowego pocisku przeciwradiolokacyjnego klasy powietrze-ziemia AGM-88E AARGM (Advanced Anti-Radiation Guided Missile). Z kolei niemiecki parlament zgodził się na dostawę tych pocisków do Luftwaffe, a także pozyskanie nowych europejskich pocisków powietrze-powietrze Meteor i modernizację bojowych wozów piechoty.

 

Ceremonia z okazji dostarczenia tysiąca pocisków rakietowych AARGM odbyła się w zakładach produkcyjnych Northrop Grumman w Northridge w Kalifornii w USA. W wydarzeniu tym wzięli udział przedstawiciele US Navy w postaci wyższych oficerów, przedstawiciele podmiotów przemysłowych współpracujących ze spółką przy tym projekcie oraz obecni i byli pracownicy Northrop Grumman pracujący przy programie AARGM.

Ponieważ nasi przeciwnicy nadal ewoluują i udoskonalają swoje systemy obrony powietrznej, AARGM jest niezbędny dla naszych wojowników do wykrywania i pokonywania różnych zagrożeń, oraz osiągnięcie to zapewnia, że ​​U.S. Navy i nasi sojusznicy mają zdolności możliwościci wymagane do zaspokojenia naszych potrzeb operacyjnych.

Kierownik Programu U.S. Navy ds. programu Direct and Time Sensitive Strike (PMA-242) kpt. Matthew Commerford

AARGM został opracowany w wyniku współpracy międzynarodowej pomiędzy Departamentem Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych i Siłami Powietrznymi Włoch. Powstał w wyniku ewolucyjnego rozwinięcia AGM-88 HARM (High-speed Anti-Radiation Missile). Dysponuje nową, cyfrową pasywną głowicą radiolokacyjną, aktywnym radiolokatorem milimetrowym oraz układem INS/GPS. Jednocześnie wykorzystano istniejące elementy konstrukcji, układu napędowego oraz głowicę bojową pocisków HARM. 

Trwają też prace rozwojowe nad nową wersją AARGM-ER, dostosowaną do przenoszenia przez myśliwce 5. generacji w komorach wewnętrznych, charakteryzującą się m.in. zwiększonym zasięgiem i prędkością lotu.

Pociski AARGM uzyskały wstępną gotowość operacyjną w lipcu 2012 roku i zostały już wprowadzone na uzbrojenie lotnictwa amerykańskiej marynarki wojennej i korpusu piechoty morskiej, a także włoskich i australijskich sił powietrznych. System ten został już zintegrowany z maszynami takimi jak FA-18C/D Hornet, FA-18E/F Super Hornet, EA-18G Growler czy Tornado ECR. Australia jest pierwszym państwem, które zakupiło ten system w trybie FMS.

Fot. Northrop Grumman
Fot. Northrop Grumman

Zgodę Departamentu Stanu USA na pozyskanie AARGM w trybie FMS uzyskały także Niemcy, które - podobnie jak będące uczestnikiem programu Włochy - zamierzają wykorzystać te rakiety na samolotach Tornado.

Niedawno zgodę na transakcję obejmującą pozyskanie AARGM i integrację ich z Tornado wyraził niemiecki Bundestag, o czym w wydanym w czwartek 12 grudnia komunikacie poinformował tamtejszy resort obrony.

Niemcy planują modernizację 85 pocisków AGM-88B do standardu AARGM i ich zintegrowanie z maszynami Tornado. Budowa tych pocisków każdorazowo odbywa się poprzez wykorzystanie istniejących rakiet AGM-88B/C i ich konwersję.

Według komunikatu niemieckiego resortu obrony zakup AARGM ma kosztować 127 mln euro, natomiast realizowana odrębnie integracja - 68 mln euro. Maksymalna wartość transakcji w trybie FMS została wcześniej określona przez Departament Stanu na 122,86 mln dolarów, ale poza tym będą podejmowane też prace w trybie bezpośredniej sprzedaży komercyjnej (DCS), dotyczące m.in. integracji na Tornado.

Fot. Bundeswehr
Fot. Bundeswehr/Johannes Heyn

Posłowie, na podstawie obowiązujących w Niemczech przepisów, zgodzili się również na realizację kilku innych projektów modernizacyjnych, w tym dotyczących pozyskania stu rakiet Meteor (za kwotę do 185 mln euro) czy ulepszenia istniejących BWP Marder 1A5/1A5A1 (71 wozów, 109 mln euro).

Pozyskanie AARGM umieszczono również w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP w perspektywie do 2035 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Marek
wtorek, 17 grudnia 2019, 08:16

My to coś pozyskujemy? Czy tylko piszemy o tym?

krisss
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 15:32

A nasz MON jeszcze nie podjął decyzji o kupnie tych rakiet :(

tak se myślę głośno
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:05

tak się zastanawiam czy przeciwnik przypadkiem nie będzie tworzył "fałszywych radarów", czyli sprzętu emitującego fale radarowe (ale nie namierzającego i nie połączonego z prawdziwym systemem wykrywania) po to by ściągnęły na siebie AARGMy. Ewentualnie jednoczesna praca radaru namierzającego i "fałszywych radarów". Wówczas NATO wystrzelało by się z AARGM na, nic nie warte z bojowego punktu widzenia, "fałszywe radary".

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 19:47

Nawet jak by przeciwnik tworzył takie przynęty to i tak właściwy radar zostanie ostrzelany tyko to wymagać może więcej rakiet. choć bardziej prawdopodobne że rozpoznanie radio elektroniczne zweryfikuje prawdziwe cele od pozornych, AWACS da rade to zrobić z kilkuset kilometrów, ale przede wszystkim AGM-88 to rakiety do obrony przed uaktywniającą się OPL która była wyłączona i ukryta albo przed OPL jadącą z wojskiem w natarciu, na inne lepszy jest atak rakietami manewrującymi z dużej odległości i z zaskoczenia.

Davien
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 18:37

Musiałyby po pierwsze nadawac na tej samej czestotliwościi, po drugie radar zestawu nei mógłby działać a po tzrecie AARGM zapamietuje pozycję a po dolocie w rejon celu uzywa tez głowicy milimetrowej do jego odszukania. Więc musiałby ten"wabik" być kolejnym radarem 30N6 lub 92N6.

MPL
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 14:17

Tak tylko przypomnę, że AARGM oprócz pasywnej głowicy wykrywającej promieniowanie i systemu analizy sygnałów radarowych, systemów nawigacji inercyjnej oraz GPS posiada także własny radar zakresu milimetrowego, co zwiększa możliwości dyskryminacji "fałszywych radarów". Przyjmuję, że deklaracja producenta o systemie odpowiadającym na znane zagrożenia oznacza zdolność identyfikacji i skutecznego zwalczania systemów S-300, 400 i innych. Osobiście, przed rozpoczęciem głośnego myślenia próbowałbym zasięgnąć informacji. D24 sporo już opublikowało informacji nt. AARGM i jego aktualnie rozwijanej wersji AARGM-ER.

Stefan
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 14:06

Lepiej użyć by było wielu reflektorów radarowych a odbiorniki radarowe pasywne spiąć w sieć. Same reflektory są o wiele tańsze niż "całe" radiolokatory i dają efekt "światła bocznego", zwiększającego powierzchnię aktywnego odbicia. Można by też do obrony radiolokatorów aktywnych i oddzielnych reflektorów radarowych zastosować pociski przeciwradiolokacyjne bardzo krótkiego zasięgu. Gdy AARGM włączyłby radar ostatecznego naprowadzania, to byłby widoczny dla takich pocisków. Ewentualnie można wykorzystać automatyczne armaty małokalibrowe, naprowadzane na radiolokator AARGM.

MPL
wtorek, 17 grudnia 2019, 13:06

Z założenia pomysł wydaje się całkiem dobry. Tym niemniej należałoby w nim uwzględnić prędkość AARGM: średnia prędkość pocisku na maksymalnym zasięgu (100 km) to 2Ma, czas dolotu 5 minut. Według deklaracji producenta. W przypadku AARGM-ER zasięg i prędkość będą zdublowane.

GB
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 12:26

Ale w tym czasie prawdziwe radary musiałyby być wyłączone. Czyli OPL i tak byłaby wyeliminowana z walki.

Voodoo
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 13:11

Nie muszą wabik mają silniejszy sygnał wyjściowy od radaru właściwego...ale znacznie krótszy zasięg. Wabiki od S400 są umieszczone max do 2 km od radaru, ma to na celu zmniejszenia czasu reakcji operatora rakiety na korektę lotu ( w zależności od trybu naprowadzania )

aby
wtorek, 17 grudnia 2019, 10:12

stosowało się do 500m w obrębie radaru, kilka nadajników (najczęściej 4), miało przeciwdziałanie jedynie na pociski radiolokacyjne wcześniejszych wersji, w końcowej fazie dolotu pocisku emitowały na danej częstotliwości podobną wiązkę radaru(sam radar był wyłączany-odbywało się to automatycznie, włącznie z doborem aktywacji wybranych emiterów). Na tą chwilę nie śledzę postepów tych systemów, wróżono ich koniec, najnowsze glowice są dokładniejsze co wymuszało ściśniecie systemu na mniejszym obszarze przy radarze, a dodanie radaru milimetrowego do końcowej fazy... Sumując, aktualnie WRE + nieśmiertelna metoda zrzutu anteny (w przykładzie s400 możliwość ściągnięcia z nasypu, wzniesienia) i modlitwy ;) PS uszkodzenie radaru (głównie anteny) powoduje jego eliminację dlatego nie jest wymagane bezpośrednie trafienie

Davien
wtorek, 17 grudnia 2019, 23:55

Akurat wyłaczenie radaru, a nawet zmiana pozycji niewiele da bo AARGM nei tylko apamiętuje pozycje ale jeszcze dysponuje radarem milimetrowym by samemu odszukać cel. Podobnie jak te nadajniki nic nie dadza bo musiałyby nadawać na tej samej długości fal co oryginalny radar, z taka sama siła i do tego byc tym radarem( głowica aktywna sie kłania) W Serbii nie pomogło radarom stacjonarnym nic, zostały praktycznie wszystkie zniszczone, przetrwały jedynie mobilne i to jak nie były właczane.

Davien
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 18:35

Voodoo, znowu... Po pirwsze żaden operator pocisku jeżeli już leci cos w stylu NSM w ta wyrzutnię nie nabierze sie na wabiki, po drugie do S-400 nie ma żadnych wabików a po trzecie jak sobie wyobrazasz wabik o silniejszym sygnale od poteznej anteny radaru której pozucja jest do tego zapamietana przez GSN pocisku?

GB
poniedziałek, 16 grudnia 2019, 14:29

To jeden niszczy wabik, a kolejny radar. Poza tym nie rozumiem jak mogą mieć krótszy zasięg skoro mają silniejszy sygnał wyjściowy od radaru.

Davien
wtorek, 17 grudnia 2019, 23:58

Ale dlaczego AARGM miałby zareagowac na wabik, który: A nie znajduje sie tam gdzie radar, nie nadaje w tym samym pasmie i z ta sama moca jak radar i B nie wyglada jak radar. A to wszystko odróznia głowica AARGM.

Tweets Defence24