Reklama
Reklama

10. rocznica bitwy w Karbali. Polscy żołnierze w oblężeniu i bez wsparcia obronili City Hall (video)

3 kwietnia 2014, 16:37
Żaden z polskich żołnierzy nie dostał za bitwę o City Hall Krzyża Walecznych– fot. Wikipedia
fot. YouTube

Dokładnie 10 lat temu rozpoczęły się największe i najkrwawsze starcia, w których brali polscy żołnierze od czasu II wojny światowej - w nocy z 3 na 4 kwietnia zaczęła się bitwa o City Hall w irackiej Karbali.

O bitwie w Karbali było cicho przez kilka lat i tak naprawdę o tym, co się wydarzyło w kwietniu 2004 r. Polacy dowiedzieli się dopiero z publikacji w „Gazecie Wyborczej” we wrześniu 2008 r, a więc ponad 4 lata po starciu. Nikt jednak do dzisiaj nie wyjaśnił, dlaczego żołnierze tam walczący nie zostali wyróżnieni krzyżami za odwagę. Może dlatego, że w City Hall nie walczył żaden generał.

Cisza przed burzą

W bitwie o City Hall wzięli udział żołnierze II zmiany, którzy w Iraku wylądowali w lutym 2004 r. Byli to ludzie z różnych jednostek, ale przede wszystkim z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej i 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego z Bielska-Białej. Ich głównym zadaniem była ochrona prowincji Babil, Karbala i Wasit. Szczególnie ważna była sześćsettysięczna Karbala, nie tylko z powodu tego, że jest to święte miasto szyitów, ale również przez swoje strategiczne położenie. Polacy zostali rozlokowani m.in. w bazie „Lima” i „Juliet”, która została ulokowana przy granicach miasta.

Zasadniczo w Karbali było spokojnie, ale sytuacja się zmieniła na początku kwietnia, po przybyciu do tego miasta kilku milionów pielgrzymów na święto Aszura. Razem z nimi pojawiła się uzbrojona „milicja religijna” pod kierownictwem szyity Muktada as Sadr – dowódcy Armii Mahdiego. Amerykański wywiad przekazał Polakom, że terroryści związani przede wszystkim z As Sadrem zamierzają przeprowadzić serię zamachów na pielgrzymów, by pokazać, że wojska koalicji nie panują nad porządkiem w mieście. Przyszedł też rozkaz, że za wszelką cenę ma być obroniona siedziba władz całej prowincji i policji irackiej, która wraz z aresztem mieściła się w zbudowanym z cegły i kamienia budynku ratusza - City Hall. Krwawe starcie, które tam miało miejsce nazwano później „Bitwą o City Hall”.

Początek starcia

O tym, że sytuacja staje się napięta świadczyła nieudana próba sforsowania posterunku pod Karbalą przez autobus 2 kwietnia. Polscy żołnierze zabili kierowcę, ale samochód wpadł w tłum raniąc jednego Polaka i kilkunastu Irakijczyków. Zaczęli również dezerterować iraccy żołnierze i policjanci opuszczając m.in. posterunki przy drogach. 3 kwietnia zaczęły wybuchać bomby w mieście, w których prawdopodobnie zginęło 140 osób a ponad 200 zostało rannych. Wtedy na ulicę wyszły duże grupy uzbrojonych Irakijczyków.

Dla Polaków był to sygnał, że wybiła Godzina W. Walka się zaczęła, gdy na wezwanie o wsparcie od komendanta miejscowej policji Polacy wysłali do City Hall oddział szybkiego reagowania (QRF) z bazy „Juliet” pod dowództwem por. Kląskały.

Bitwa

Starcie rozpoczęło się około godziny pierwszej w nocy 4 kwietnia. Było ono tak intensywne, że trzeba było szybko dostarczyć amunicję. Do City Hall przedarł się konwój 4 samochodów typu Honker (w tym sanitarka z pielęgniarką ze szpitala z bazy „Lima”) oraz 14 żołnierzy z grupy szybkiego reagowania z bazy „Lima”. O tym jaki to wyczyn niech świadczy praktycznie brak opancerzenia w samochodach, które przedzierały się ulicami pełnymi uzbrojonych Irakijczyków.

Później z niewiadomego powodu wycofano z City Hall żołnierzy z grupy QRF „Juliet” i w ratuszu pozostało 15 polskich i ośmiu bułgarskich żołnierzy z bazy „Kilo”, polska pielęgniarka i dwa pojazdy BRDM-2. Przez cały dzień 4 kwietnia trwała seria krwawych zamachów. Z ratusza zaczęli dezerterować iraccy policjanci. W budynku ostatecznie pozostało około 50 żołnierzy (30 polskich i 20 bułgarskich). Nocą z 4 na 5 kwietnia rebelianci ruszyli do zmasowanego ataku. Polacy obsadzili pietra, Bułgarzy bronili parteru.

Według nieoficjalnych szacunków zginęło wtedy ponad 80 rebeliantów, natomiast obrońcy nie ponieśli żadnych strat. Podobny bilans był podczas wszystkich szturmów odpartych przez kolejne trzy noce (napastnicy próbowali się dostać do ratusza tylko pod osłoną ciemności). Oficjalnie tylko jeden z Bułgarów został ranny w pośladek. Dopiero czwartego dnia, gdy zaczęło już brakować amunicji i żywności do City Hall przedarli się z odsieczą komandosi z 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego z Bielska-Białej. Wtedy też rebelianci zrezygnowali z dalszych ataków.

Obrona była skuteczna, chociaż trudna. Wyczyn był tym większy, że Polacy mieli np. tylko jeden karabin maszynowy z noktowizorem i nie było też można wezwać na odsiecz polskich śmigłowców, bo te nie były przygotowane do działań w nocy.

Krzyż Walecznych

Jak się a bitwa zakończyła dla obrońców najlepiej opowiada fragment publikacji z „Gazety Wyborczej”: „…Niedługo potem do City Hall przyjeżdża z Babilonu dowódca polskiego kontyngentu generał Mieczysław Bieniek. Czerwony beret, nienaganne wąsy, odprasowany mundur, okulary w stylu "Top Gun" i amerykańskie gwiazdki generalskie na polskim uniformie. Razem z nim jest telewizja, która pokaże później z Karbali migawkę z generałem, co się kulom nie kłania…”.

Natomiast obrońcy City Hall nie dostali po bitwie, ani odznaczeń amerykańskich, ani polskich. Foksy (bo tak nazywano polskich żołnierzy od kryptonimu radiowego, jaki używali łącząc się ze stanowiskiem dowodzenia) zostaliby zupełnie zapomniani, gdyby nie dziennikarze i filmowcy. To oni wyciągnęli tą sprawę i wtedy na odczepnego wręczono żołnierzom Gwiazdy Iraku, która w rzeczywistości jest bardziej medalem pamiątkowym niż odznaczeniem za odwagę. Dowodzący obroną kapitan Kaliciak został wyróżniony natomiast tytuł „żołnierza roku” – co ciekawe dopiero w 2009 roku.

A przecież w Polsce nadaje się również Krzyż Walecznych, który jest odznaczeniem wojennym i stanowi nagrodę za czyny męstwa i odwagi wykazane w boju. Za bitwę o Karbalę nie dostał go żaden z walczących tam żołnierzy. A szkoda.

KomentarzeLiczba komentarzy: 56
Fox 23
wtorek, 4 września 2018, 06:54

Panie i Panowie, proszę pamiętać że film Karbala jest ekranizacją fabularną i tak go należy traktować, to że taka sytuacjaiala miejsce to się zgadza, zae zginęło wielu Irakijczyków też się zgadza, ale w filmie nie pokazano wozów brdm a to one stanowiły glowną siłę ognia, ci z resztą pominięto w filmie, na planie zdjęciowym byly, dlaczego je usunięt? Mogę się tylko domyślać

RYWAL
środa, 4 kwietnia 2018, 14:29

Obejrzałem sobie wczoraj film Karbala. I jestem oburzony jak mogli tak niekorzystnie przedstawić Polskie Wojsko. Już od początku mamy tam do czynienia z tchórzem który nie wykonuje rozkazów. Całość obrony jest przedstawiona tak jak gdyby Polacy mili zaraz się poddać i ze w ogolę sobie nie radzą. Najkorzystniej z tego filmu wypada bułgarski dowódca. Można było zrobić piękny film, chwalący bohaterstwo i skuteczność Polskich żołnierzy. Ale powstał taki gniot sugerujący tchórzostwo i przypisujący zwycięstwo cudowi.

xxx
piątek, 4 kwietnia 2014, 00:34

A może da sie cos zrobić żeby w końcu zaczęto doceniać naszych żołnierzy ich wysiłek i poświęcenie może jako obywatele ( cywile ) możemy wpłynąć jakos na ten beton na górze jakies pismo z podpisami albo cos ? Nie znam sie na tym ale może ktoś ma jakiś pomysł? Tyle złego się mówi o WP może spróbujmy powiedzieć cos dobrego dajmy tym którzy są prawdziwymi żołnierzami znak ze nie wszyscy są na nie że są ludzie ktorzy są im wdzięczni za ich służbę

Marek
wtorek, 11 sierpnia 2015, 00:49

Chwała !!!

z prawej flanki
czwartek, 3 kwietnia 2014, 23:41

a warto dodać źe byly to jeszcze czasy radosnej propagandy i ówczesnego rzadu Leszka Milera i samego MONu ; czasy propagandy ,która wojne określala jeszcze uparcie mianem "misjii stabilizacyjnej" a dzieki temu naszych źolnierzy poruszajacych sie na patrolach Tarpanami ugniatanymi grawitacja ; bo obloźonymi wszelakim moźliwym zlomem i kamizelkami - sojusznicy zza wiekiej wody określali krótko ; "crazy boys".

kuryn
czwartek, 3 kwietnia 2014, 23:05

Skurwysyństwem oczywiście jest to, że nie przyznano im medali. Jednak najważniejsze jest abyśmy my - naród, pamiętał, że taka obrona miała miejsce, to jest na dobrą sprawę najważniejsze. Jeszcze jedna sprawa. Komu zależało na tym, aby tą sprawę utajnić? Pewnie wielu ludziom na rękę by było, gdyby ci żołnierze po prostu się poddali. Wtedy by można byłoby zrobić wstrząsający film jacy to tchórzliwi są żołnierze Wojska Polskiego. Niedoczekanie.

Maczer
czwartek, 3 kwietnia 2014, 22:59

To że przez 3 dni nie dostali wiekszego wsparcia jeszcze większe.

rebeliant80
czwartek, 3 kwietnia 2014, 22:54

Obronić się przed kozoj...., a obronić się przed Ruskimi to niestety dwie różne rzeczy, i tak nasi żołnierze mieli szczęście, że rebelianci nie mieli jakiejkolwiek ciężkiej broni, bo nic by z naszych wojaków nie zostało, a poza tym to wstyd, że nasza armia nie posiada śmigłowców zdolnych do nocnych operacji, przy okazji tej bitwy wyszło też na światło dzienne jakich mamy sojuszników, wojna w Iraku to nie IIWŚ, jakiekolwiek wsparcie mogli przysłać

pol
czwartek, 3 kwietnia 2014, 22:44

Wstyd i hańba, krzyż walecznych to minimum i powinni szpagatami im go wręczyć z przeprosinami.

Michał
czwartek, 3 kwietnia 2014, 21:57

To, że spuszczono zasłonę milczenia nad tym wydarzeniem, jest po prostu, bardzo przepraszam, czystym skurwysyństwem. Nie mam nic więcej do dodania.

say69mat
piątek, 4 kwietnia 2014, 03:00

Czy zadałeś sobie kiedykolwiek banalne pytanie. Po co tak na prawdę Ministerstwu Obrony ... żołnierze??? Wydaje się, że odpowiedź jest równie prosta, co porażająca. Żołnierze w naszym Ministerstwie Obrony są w zasadzie od tego aby nie ... przeszkadzać.

Michał
czwartek, 3 kwietnia 2014, 21:56

To, że spuszczono zasłonę milczenia nad tym wydarzeniem, jest po prostu, bardzo przepraszam, czystym skurwysyństwem. Nie mam nic więcej do dodania.

fight
czwartek, 3 kwietnia 2014, 21:39

Gdyby taką wolę walki mieli żołnierze ukraińscy to Rosja musiałaby ze 2 lata walczyć o zdobycie Krymu :). A za dobrą robotę pewnie generał sobie odpowiednią premię przyznał, w końcu to on był tak dzielny, że wydał rozkaz obrony :). Na szczęście tych spasionych pasożytów coraz mniej w Armii, może w końcu kiedyś proporcje trutni do faktycznych żołnierzy wróca do jakichś sensownych rozmiarów.

srulu
czwartek, 3 kwietnia 2014, 23:40

Widzisz 2 lata i efekt byl by ten sam, 2 lata poswiecen, niepotrzebnych smierci i rosjanie tak jak sam napisales zdobyli by Krym wiec po co?

ias
czwartek, 3 kwietnia 2014, 21:31

lubie czytać teksty kmdr. Dury, nie dlatego że ze wszystkim się zgadzam ale dlatego że nie patyczkuje się jak trzeba nazwać burdel po imieniu…

Podpułkownik Wareda
czwartek, 3 kwietnia 2014, 21:02

Do Husara! Mam prośbę i apeluję do Ciebie: przestań bujać w obłokach i zejdź na ziemię. Najwyższa pora! Zapewniam, że Wojsko Polskie - z powodów oczywistych - nigdy nie będzie w stanie stawić skutecznego oporu Armii Rosyjskiej. Niestety, smutne ale prawdziwe. Ponadto, w dającym się przewidzieć okresie, Wojsko Polskie nie zostanie szybko zmodernizowane i nie będzie posiadało nowoczesnego sprzętu na tyle, aby być - jak piszesz - "miażdżącą siłą". To jest fizycznie niemożliwe. Jeszcze nie teraz, może kiedyś? To dobrze, że martwisz się o kondycję militarną /jako były wojskowy - ja również/ naszego wojska. Ale realia są nieubłagane. W najbliższej przyszłości, nie należy oczekiwać, zdecydowanej poprawy jakościowej wyposażenia Wojska Polskiego. W naszych warunkach, to wymaga jednak dłuższego czasu. Na koniec, mam prośbę: proszę, abyś przy okazji wyjaśnił mi, kogo miałeś na myśli pisząc " ... odpowiedzialni ludzie HONORU ... "? Będę wdzięczny za udzielenie odpowiedzi.

Husar
piątek, 4 kwietnia 2014, 09:51

Do Podpułkownik Wareda. Ludzie Honoru to tacy, dla których dobro Polski = obywateli będzie dobrem nadrzędnym. A tacy żołnierze będą doceniani i odpowiednio wynagradzani. Obecnie w MON jest wielka awantura kto ma dowodzić wojskami specjalnymi. Efekt jest taki że nikt już nie dowodzi. Wszystko to opisało amerykańskie pismo branżowe (służb specjalnych). Istny skandal. Jeśli chodzi o Armię Rosyjską to w swoim czasie pokazali Finowie że można dać im radę, Afgańczycy (ci ostatni też pokazali USA i sprzymierzonym). Wietnamczycy też pokazali że można się bronić. Jasne że nie mamy aż tylu lasów ale są miasta rzeki itd. Wszystko można wykorzystać do obrony. Polacy potrafią się bić. Pogoniliśmy bolszewików mimo że mieli sporą przewagę. Potrzebujemy tylko doskonale wyposażonej i zorganizowanej armii. Oczywiście pomijam broń atomową która posiadają Rosjanie. A jeśli chodzi o finansowanie to uważam że wszystko się jeszcze może wkrótce zmienić jeśli Rosjanie wkroczą na wschodnią Ukrainę. Może wtedy ktoś jednak zaskoczy że Armia musi mieć 2,5 - 3,5 % PKB. Na razie nie jaka Paradowska (dziennikarka) twierdzi ze modernizacja armii a właściwie posiadanie jej przez Polskę jest głupotą. Pisałem o jej skandalicznych wypowiedziach na portalu TOK FM. Bo dla mnie to albo skrajne lewactwo albo jest opłacana przez Rosję. Tak czy tak powinna być zdjęta z anteny. Z pewnością więcej jest takich durni, którzy mogą mieć wpływ na finansowanie. W ostatnich dniach mamy kolejny powód aby zbroić się na potęgę. To wypowiedź Niemiec o tym że nie można do Polski ściągnąć większych sił bo to łamanie porozumień z Rosją. To wszystko pokazuje nam że nasza geopolityczna sytuacja nie zmieniła się od 1939. Obecnie zmieniło się tylko to że Niemcy są bogaci i nie potrzebują Lebensraum. Jednakże nie są naszymi przyjaciółmi i nie zanosi się aby kiedyś byli. Nie bujam w obłokach a wyrażam swoją opinię. Należy budować świadomość narodową. Niestety NATO nie jest i nie będzie zjednoczone - jest zbyt duże i zbyt europejskie. Uważam też że gdyby nie Polska (czy potrzebnie czy nie nie będę tu roztrząsał) nie podniosła wrzasku w sprawie Krymu to Zachód by wyraził tylko ,, głębokie zaniepokojenie" i zaapelował o pokojowe rozwiązanie.

fanpustychłbów
piątek, 29 maja 2015, 17:28

Myślenie nie boli, trzeba tylko chcieć. Wszystkie bajania o tym ze nie byli na wojnie tylko stabilizacji to pustosłowie.Jeśli na stabilizacyjnej misji pokojowej zostanie zaatakowany mandatariusz to ma nie dać się zabić, a jeśli z tego powodu bierze udział w działaniach porządkowych to należy mu się podziękowanie za wzorowo wykonaną służbę. A gen. Bieniek to gość o, którym polska armia powinna szybko zapomnieć - nie ma większego narcyza i to począwszy od jego początków w 16 i 18 batalionie.

Jas
czwartek, 3 kwietnia 2014, 19:43

To prawda ze wsrod szturmujacych City Hall bylo sporo czeczenskich najemnikow?

kaczor
czwartek, 3 kwietnia 2014, 19:29

Nie ma to jak dobrze się reklamować i robić karierę na krwi i pocie innych. Dobrze, że takiego "malowanego generała" już nie ma w naszej armii i tylko żal, że prawdziwych bohaterów nie nagrodzono. Mam nadzieje, że minister Siemoniak i prezydent RP po 10 latach to nadrobią i nasi żołnierze dostaną odpowiednie odznaczenia a nie medale pamiątkowe. I może warto też coś tym Bułgarom nadać....byleby to nie były medale pamiątkowe:-).

skiud
czwartek, 3 kwietnia 2014, 19:14

Ja pitole, ciągać po sądach to jest komu, a nagradzać??? Kurka, politycy, generałowie, ten sam sort... Wysłać ich tam to by odstrzelili im jaja, dupę i każdy by się taplał w morzu własnego g... Ale wiecie, rozumiecie, Irak to misja stabilizacyjna... Wielki Szacunek dla Uczestników!!!

don_Pedro
piątek, 4 kwietnia 2014, 04:13

Mam nadzieję, że dobrze pamiętasz kto ciągał po sądach polskich żołnierzy... W każdym razie Polacy w Karbali zrobili to co do nich należało najlepiej jak mogli i chwała im za to. Co do Gen. B. to nie chce się go bronić, ale miejsce oficerów jednak jest z dala od pierwszej linii, mają inną robotę. Taki los.

Husar
czwartek, 3 kwietnia 2014, 18:15

Jestem przekonany że jeśli ktoś może stawić Rosyjskim zaczepkom opór w Europie to tylko Wojsko Polskie. Mam głęboką nadzieję, że szybko zostanie zmodernizowane aby miało nowoczesny sprzęt i mogło być miażdżącą siłą. Mam też nadzieję, że w końcu Polską zaczną rządzić odpowiedzialni ludzie HONORU, a cisi bohaterowie zostaną nagrodzeni. Polski żołnierz pokazał na wielu frontach świata, że zawsze walczy do ostatniego naboju a gdy ich zabraknie aż zabraknie krwi. Czołem Wielkiej Polsce !! Chwała Bohaterom, żołnierzom Rzeczypospolitej Polskiej

wienie
wtorek, 8 kwietnia 2014, 19:33

wstyd i tyle!!! szacun dla walczących

asd
piątek, 4 kwietnia 2014, 11:39

Chwała Bohaterom, żołnierzom Najaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej.

Piotr
czwartek, 3 kwietnia 2014, 21:42

AMEN!

Jan
czwartek, 3 kwietnia 2014, 21:14

CHWALA WIELKIEJ POLSCE

xxx
czwartek, 3 kwietnia 2014, 19:43

Chwała!!!

as
czwartek, 3 kwietnia 2014, 18:47

Chwała!

R2
wtorek, 8 kwietnia 2014, 23:24

Minęło 10 lat... to jest przecież świetny scenariusz na film! (jak BlackHawk down) i to w dodatku o wygranej naszych chłopaków. Niestety, nasi twórcy wolą tworzyć gnioty o tym jak to źli Polacy mordowali żydów a TVP kupuje i puszcza filmy o dobrych niemcach w czasach IIWŚ - nie mylić naturalnie z nazistami. Więc na takie produkcje kasy już nie starcza, zresztą, w opinii "twórczych" środowisk to bezsens przelewać krew w służbie krajowi. W latach 80tych, żeby odwrócić negatywne nastawienie społeczeństwa w USA po wojnie wietnamskiej powstawały filmy typu Rambo itd Może ktoś by się zastanowił???

0_N
środa, 6 sierpnia 2014, 22:19

boryka się z kasą od 2009 ale powstaje :) http://www.filmweb.pl/film/Karbala-2014-672274

martinlee
niedziela, 13 kwietnia 2014, 23:59

Zobacz kolego na naszych reżyserów , tępią młodych uważając własne dokonania za doskonałe. Gdyby nakręcić film akcji o Polskich zolniezach uważam że kina były by wypełnione po brzegi. Nasza kinematografia jest nieco podobna do sztabu generalnego ... Stara i zardzewiała. Głęboko jednak wierzę że za jakichś czas nastąpi naturalna zmiana stanowisk

Przemo
czwartek, 10 kwietnia 2014, 04:15

"Platoon", "Full metal jacket", "Heaven & Earth", "Apocalypse Now" i wiele innych... Większość filmów powstałych po wojnie w Wietnamie była krytyczna wobec armii USA i polityków amerykańskich i pokazywała ludobójstwo, którego faktycznie armia i lotnictwo USA się dopuszczały. W każdym normalnym demokratycznym kraju robi się filmy takie, jakie się podobają ich twórcom. Różni ludzie mają różny punkt widzenia i robią filmy bardzo różne, nieraz przedstawiając ten sam aspekt rzeczywistości w sposób zupełnie odmienny i wręcz przeciwstawny, taki urok demokracji i wolności słowa. A propagandówki takie jak "Nasze matki, nasi ojcowie" (czy jakoś tak ) zawsze będą powstawać, Niemcy też chcą się trochę wybielić. A to że pokazano ten film w Polsce? to nawet dobrze bo i tak nikogo w Polsce nie przekona, że Niemcy byli tacy cudowni, a przynajmniej wiadomo co tam Niemcy kombinują u siebie. A co do "Pokłosia", nie wszyscy Polacy byli bohaterami podziemia, szmelcownicy też istnieli. Pomijanie nieprzyjemnych faktów np., że niektórzy Polacy pomagali Niemcom przy eksterminacji Żydów, to wcale nie jest patriotyzm ale fałszowanie historii . Jak chcesz decydować, jaki film może powstać w danym kraju a jaki nie, zastąp Kim-Dzong-Una na stanowisku wodza w Korei Północnej.

Dedlog
środa, 9 września 2015, 10:00

Nic straconego. Na pokazie przedpremierowym był Minister ON, Dyrektor Departamentu Kadr i Szef Sztabu Generalnego może chwila refleksjii spowoduje nadrobienie zaległości wobec żołnierzy z Karbalii

por.AZ-juliet
niedziela, 30 sierpnia 2015, 13:56

Widze, ze duzo komentujacych to Bohaterowie Ii zmiany. Pozdrawiam Was, Towarzysze Broni. Jestem dumny, ze mogłem z Wami tam być. I powiem Wam wiecej, kiedy niedawno bylem w USA spotkalem (zupelnie przypadkiem!) pewnego oficera starszego, ktory byl ze mna wowczas w Juliet. Byl i nadal jest pod wielkim wrazeniem Polskich Zolnierzy z 6Brygady Pow-Des (wtedy Des-Szturm) czego nie ukrywa wsrod swoich. Milo. Oczywiscie slowa uznania naleza sie tez Chlopakom z Miedzyrzecza (camp.Lima) no i Bulgarom (camp Kilo). Pozdrawiam Was Serdecznie i zycze duzo zdrowia i szacunku od spoleczenstwa i wladzy panstwowej (o takiej jak w Stanach nawet nie smiem marzyc). Jestem ciekaw tego filmu.

Zibi
sobota, 5 września 2015, 12:45

Ja jako osoba, która nigdy nie była w wojsku jestem z Was dumny. Mam nadzieję, że film przyczyni się do tego, że Polacy wreszcie oddadzą Wam należny szacunek i nigdy więcej nikt w tym kraju nie nazwie polskich żołnierzy mordercami. Szacun też dla Bułgarów.

mariusz
środa, 9 września 2015, 02:08

i tak wojsko docenia zolnierzy

Adam G
piątek, 4 kwietnia 2014, 15:19

Dziwi mnie informacja, może nieścisłość w tekście, że nie nadano żołnierzom Krzyży Walecznych. Przecież zgodnie z prawem nie można było nadać tego odznaczenia, jest to odznaczenie nadawane w czasie wojny. Podobnie jak np Viruti Miliatari. A przecież Polska w stanie wojny się nie znajdowała wtedy i czy nieznajduje obeznie. Prowadzenie operacji pokojowych, stabilizacyjnych czy jak są tam zwane to co innego niż stan wojny. Co oczywiste powinny być nadane (nie wiem może były nadane) inne znaczne odznaczenia jak np. Krzyże Wojskowe ustanowione właśnie dla żołnierzy.biorących udział w misjach.

klikklak
wtorek, 8 kwietnia 2014, 10:10

Polska była w czasie wojny. Nazywano ją wojną z terroryzmem. Jak nie chcesz to nie dasz jak chcesz to zawsze znajdzie się powód żeby dać

Ania89
środa, 16 września 2015, 18:38

Dlaczego Ci Żołnierze jeszcze nie zostali odznaczeni żadnymi orderami zasługi ? Czy ktoś jeszcze o nich pamięta? Film widziałam jestem pełna podziwu dla ich pracy, poświęcenia. To są wzory prawdziwego męstwa. Młodzi ludzie na ich przykładzie powinni uczyć się co to znaczy prawdziwy Patriotyzm.

robert
poniedziałek, 14 września 2015, 20:29

bohaterzy mam kolege który powiedział mi nie powiedziec ci co robilem w Iraku teraz wiem dlaczego byl taki dziwny ale ja go rozumialem i lubiałem

AnaX
niedziela, 13 września 2015, 11:19

Jestem po seansie. Zakładam, że film ma całkiem spory przekaz o tym, co się tam naprawdę wydarzyło się. Pomijam kontekst polityczny wysłania polskich żołnierzy do Iraku, polskiej racji stanu w tej decyzji, absurd chaosu i ciągłej destabilizacji Bliskiego Wschodu (przy czym uważam, że przede wszystkim sami mieszkańcy tych terenów nie są zdolni do samostanowienia), pomijam też czynnik ekonomiczny, wiadomo że żołnierz też ma rodzinę, też ma zobowiązania finansowe i misja stabilizacyjna, pokojowa jest szansą na zarobienie pieniędzy, nabranie doświadczeń, a jednocześnie powrót do domu w jednym kawałku. Jeżeli jednak znaleźli się w potrzasku, w sytuacji bez wyjścia i w tym piekle potrafili walczyć to według mnie są bohaterami. Przede wszystkim pokonali paraliżujący strach, świadomość beznadziejnego położenia, wykazali się solidarnością. Jako człowiek, który uważa argument siły za prymitywny argument wiem jednak, że taki pogląd sprawdza się jedynie w normalnym społeczeństwie, w wojennej spirali obłędu ekstremalność ludzkich zachowań jest niepojęta. Dlatego potrzebujemy doświadczonych żołnierzy, dla których idee nie przesłaniają racjonalnej, pragmatycznej oceny sytuacji, którzy mają świadomość, jakie piekło mogą wywołać konflikty między zacietrzewionymi w swoich przekonaniach ludźmi. Jestem oburzona, że państwo polskie nie doceniło żołnierzy z Karbali. Mimo krytycznego podejścia do tematu należy Wam się szacunek, Pojechaliście jako zwykli żołnierze, a wróciliście jako niezwykli. Dobrze, że chociaż jest kilku artystów w tym kraju, którzy wyręczyli państwo polskie i złożyło Wam hołd obrazem.

AnaX
niedziela, 13 września 2015, 11:16

Jestem po seansie. Zakładam, że film ma całkiem spory przekaz o tym, co się tam naprawdę wydarzyło się. Pomijam kontekst polityczny wysłania polskich żołnierzy do Iraku, polskiej racji stanu w tej decyzji, absurd chaosu i ciągłej destabilizacji Bliskiego Wschodu (przy czym uważam, że przede wszystkim sami mieszkańcy tych terenów nie są zdolni do samostanowienia), pomijam też czynnik ekonomiczny, wiadomo że żołnierz też ma rodzinę, też ma zobowiązania finansowe i misja stabilizacyjna, pokojowa jest szansą na zarobienie pieniędzy, nabranie doświadczeń, a jednocześnie powrót do domu w jednym kawałku. Jeżeli jednak znaleźli się w potrzasku, w sytuacji bez wyjścia i w tym piekle potrafili walczyć to według mnie są bohaterami. Przede wszystkim pokonali paraliżujący strach, świadomość beznadziejnego położenia, wykazali się solidarnością. Jako człowiek, który uważa argument siły za prymitywny argument wiem jednak, że taki pogląd sprawdza się jedynie w normalnym społeczeństwie, w wojennej spirali obłędu ekstremalność ludzkich zachowań jest niepojęta. Dlatego potrzebujemy doświadczonych żołnierzy, dla których idee nie przesłaniają racjonalnej, pragmatycznej oceny sytuacji, którzy mają świadomość, jakie piekło mogą wywołać konflikty między zacietrzewionymi w swoich przekonaniach ludźmi. Jestem oburzona, że państwo polskie nie doceniło żołnierzy z Karbali. Mimo krytycznego podejścia do tematu należy Wam się szacunek, Pojechaliście jako zwykli żołnierze, a wróciliście jako niezwykli. Dobrze, że chociaż jest kilku artystów w tym kraju, którzy wyręczyli państwo polskie i złożyło Wam hołd obrazem.

Mirosław Znamirowski
niedziela, 6 kwietnia 2014, 12:08

O ile mnie pamięć nie myli, to wcześniej niż w "Wybiórczej" o tej potyczce napisali w miesięczniku "Komandos".

olo
piątek, 4 kwietnia 2014, 12:44

Ilu z nich awansowano, ilu zajmuje wyższe stanowiska oficerskie mające wpływ na szkolenie czy kształt armii? Proszę naszych dzienikarzy o sprawdzenie obecnych karier żołnierzy. Trzeba bteż pytać o to naszych polityków bo to straszny skandal i niewolno odpuścić. Chawła naszym chłopakom za niesamowitą odwagę i profesjonalizm.

Zibi
sobota, 5 września 2015, 12:51

Mam nadzieję, że film to zmieni i Polacy upomną się o swoich bohaterów.

WB
piątek, 4 kwietnia 2014, 11:59

W wojsku się nic nie zmieni, od medali są Ci, a od roboty ci malutcy. I według starego przysłowia jest tak jak zawsze „ SŁUŻ WIERNIE TO CI PIERDNIE”

Adam
piątek, 4 kwietnia 2014, 11:41

Chcecie żeby politycy się przyznali że wysłali wojsko na wojnę tą czy też drugą? Przecież to było tylko szkolenie, no co najwyżej misja ... więc jaki medal za waleczność, no gdyby uratowali psa topiącego się w Wiśle to inna sprawa.

baca
piątek, 4 kwietnia 2014, 10:18

Bo to jest tak, że w wojsku dalej działa zasada negatywnej selekcji. Oznacza to ni mniej, ni więcej że awansuje się beztalencia o mentalności troglodytów, za to o nadzwyczaj wybujałym ego. Nieważne, co potrafi ale z kim pije i z kim chodzi na polowania.

woj
piątek, 4 kwietnia 2014, 23:37

Nikt nigdy tych żołnierzy nie wyróżni za ich niezłomna postawę z prostego powodu bo politycy musieli by przyznać że wysłali wojsko na wojnę a nie na misje stabilizacyjna czyli kłamali, z tego też powodu nakładany jest restrykcyjny kaganiec medialny dotyczący działań żołnierzy na tych ,,misjach stabilizacyjnych" informacje podaje się tylko w razie ostatecznej konieczności czyli śmierci żołnierza lub ciężkiego zranienia zdawkowo i rutynowo informując o okolicznościach zdarzenia. Po prostu w trosce o swój spokojny byt polityczny decydenci blokują informacje o tym że nasi żołnierze biorą udział w regularnych działaniach zbrojnych bo takie informacje mogły by spowodować gwałtowny spadek słupków sondażowych a zarazem panikę i popłoch w oczach kłamców. Nawiązując jeszcze do jednego z pierwszych zdań dotyczących czemu żołnierze nie dostali odznaczeń ,, Może dlatego, że w City Hall nie walczył żaden generał" podam znamienny przykład z Afganistanu. W jednej z małych baz w okresie letnim przebywał około dwóch tygodni antypatyczny służbista pan mrj. ŻW, zdarzyło się że pewnego razu musiał wziąć udział w spotkaniu z sub gubernatorem dystryktu i komendantem miejscowej policji po za tym mieli być jacyś oficjele z Kabulu przybyli helikopterem. Po zakończonym spotkaniu gdy konwój wracał do bazy przy wyjeździe z jednej z wiosek jeden z rosomaków z przodu wyleciał na IED i od razu zaczął się intensywny ostrzał z broni maszynowej i RPG trzeba było walczyć do momentu pojawienia się naszych Mi -24 niestety Rosomak na złom 1 ciężko ranny i 6 lżej. W czasie tego zdarzenia w/w pan mjr. przebywał w jednym z Rosomaków przybierając konsystencje zielonej galarety. Nie przedłużając pytanie za 100 punktów - kto otrzymał wyróżnienie ?

Lapis
niedziela, 13 września 2015, 00:31

Nigdy się nie znalazłem w takiej sytuacji i na pewno się nie znajdę. Chcę powiedzieć tylko tyle, że Nasi Chłopcy odwalili tam kawał dobrej roboty. Wykazali się odwagą i męstwem, dokonali czegoś czego nikt pewnie nigdy nie dokona. Chciałbym kiedyś móc uścisnąć ich dłonie i podziękować za ten bohaterski czyn. Smutne jest jednak to, że o Takich ludziach zwylke się zapomina, w ogóle się o Nich nie mówi, ale mam nadzieję, że w końcu ktoś doceni ich czyny i pamięć o tych bohaterach pozostanie na zawsze. Mam wielki szacunek do żołnierzy, którzy brali udział w tej misji. Niech cała Polska i cały świat zobaczy jakich mamy odważnych żołnierzy i uszanuje to z czym przyszło im się zmierzyć. Raz jeszcze wielki szacunek dla Was wszystkich, ktorzy tam byliście i walczyliście ramię w ramię. Życzę Wam wszystkim dużo zdrowia.

NAVY
piątek, 4 kwietnia 2014, 01:56

...te nasze jenerały proch kiedykolwiek wąchały !? Zatuszowali sprawe ,bo pewnie by wyszło na jaw mase błędów i niekompetencji ze strony jeneralicji naszej .... Czemu my nie mamy wyspecjalizowanej ,jednorodnej jednostki ekspedycyjnej tylko zbieranina z łapanki !?

xxx
piątek, 4 kwietnia 2014, 01:38

Drodzy państwo mam takie pytanko czy nie można by zrobic czegos by w jakis sposób wpłynąć na osoby ktore mają cos do powiedzenia na ten temat? By ktos w końcu uhonorowal i docenił żołnierzy ktorzy walczyli walczą i beda walczyc w imieniu naszym jak i paktu ktorego nasz kraj kest czlonkiem. Zaznaczam ze nie wypowiadam się w imieniu zadnej opcji politycznej ale jako zwykly obywatel (cywil ) który jest dumny że żołnierze którzy reprezentują moją Ojczyznę z poświęceniem wypełniają swoje obowiazki . Może ktos ma pomysł na jakąś akcje społeczną która pomogła by naglosnic tą sytuację? Strasznie boli mnie gdy czytam ciagle ze mozemy sie bronic przez trzy dni albo ze armia to tylko kupa nikomu nie potrzebnego złomu . Może pod względem technicznym nie jest dobrze może na samej górze jest beton ale zwykli żołnierze nie mają na to wplywu i za ich służbę i oddanie należy im sie nasz szacunek. Pewnie wielu sie z tym nie zgodzi pewnie wielu z krytykuje ale dla mnie ci chłopcy to bohaterowie

Zgryźliwy
niedziela, 6 kwietnia 2014, 01:13

Wstyd się przyznać ale dopiero na tym portalu, gdy ktoś kogoś odesłał do Onetu, przypomniało mi się, że taka nazwa funkcjonuje w sieci. Wszedłem, przeczytałem. Kosztowało mnie to tablet i puszkę farby z woreczkiem gipsu - do zamalowania ściany i uzupełnienia ubytku. A przeczytałem tylko wypowiedzi forumowiczów pod krótką informacją z Afganistanu... Tylko czemu tu się dziwić jak mamy takie "gwiazdy medialne" jak np. niejaki Lis czy inna Olejnik? I tzw. "celebrytów" (tylko nie wiem czego)? Historia Polski i Świata to jeszcze w szkołach jest? Czy może już tylko historia ruchu gejowskiego albo syjonizmu?

AK
piątek, 4 września 2015, 11:40

Klasyka M. Konopnicka "A na wojnie świszczą kule, Lud się wali jako snopy, A najdzielniej biją króle, A najgęściej giną chłopy"

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama