10 lat Żelaznej Kopuły w boju [FOTO]

7 kwietnia 2021, 17:01
Iron Dome launch_
Fot. Rafael

Minęło 10 lat od pierwszego bojowego przechwycenia systemu obrony powietrznej Iron Dome (Żelazna Kopuła) opracowanego przez izraelskiego Rafaela.

Jak czytamy w komunikacie firmy Rafael, producenta systemu, prace rozwojowe zostały rozpoczęte w 2007 roku, a kilka lat później został on skierowany do użycia operacyjnego. W ciągu niecałego miesiąca po wdrożeniu w Izraelu, wieczorem 7 kwietnia 2011 r. system został użyty w walce po raz pierwszy. Rakieta, która została wystrzelona ze Strefy Gazy została wykryta przez radar Iron Dome. W ciągu kilku sekund przetworzono dane przesyłane do BMC (Centrum Zarządzania Walką), a operatorzy zdecydowali o wystrzeleniu pocisku, który zneutralizował zagrożenie. Przed atakiem rakietowym obroniono miasto Aszkelon, zamieszkałe przez ponad 130 tys. ludzi.

Rok później Iron Dome został użyty po raz pierwszy na szerszą skalę, w trakcie operacji Filar Obrony w 2012 roku. System przechwycił ponad 500 pocisków stanowiących zagrożenie dla różnych części Izraela, w tym jak podkreśla Rafael, również w warunkach zmasowanego ataku.

Od tego czasu Iron Dome odgrywał kluczową rolę w konfliktach, w których terytorium Izraela było zagrożone atakiem rakietowym. Łącznie, według danych producenta, dokonał ponad 2500 przechwyceń ze skutecznością na poziomie 90 proc. 

Iron Dome był wykorzystywany bojowo jako system do zwalczania niekierowanych pocisków rakietowych, pocisków artyleryjskich i moździerzowych (C-RAM), ale może też wykonywać misję obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu (VSHORAD). Jest bowiem również zdolny do zwalczania samolotów, śmigłowców, bezzałogowych statków powietrznych, amunicji precyzyjnej i pocisków manewrujących. Jest też cały czas rozwijany, dlatego dziś ma większą niż przed dekadą strefę rażenia, polepszono też zdolności zwalczania zmasowanych ataków rakietowych.

Reklama
Reklama

W sierpniu 2019 r. Ministerstwo Obrony Izraela i Departament Obrony USA podpisały umowę na zakup dwóch baterii Iron Dome dla US Army (wojsk lądowych Stanów Zjednoczonych Ameryki). Obie baterie zostały dostarczone do USA. Zakupiono je w istniejącej konfiguracji, w ramach pilnej potrzeby operacyjnej. 

W maju 2020 r. Rafael i Raytheon Technologies Corporation podpisały umowę joint venture dotyczącą otwarcia w Stanach Zjednoczonych Ameryki zakładu produkującego zestawy obrony powietrznej i przeciwrakietowej Iron Dome i przeznaczone dla nich pociski. Nowe partnerstwo ma nazwę Raytheon Rafael Area Protection Systems (R2S). 

Iron Dome jest jednym z kandydatów w przyszłościowym programie obrony powietrznej IFPC. Jest integrowany z systemem IBCS i będzie wraz z innymi systemami uczestniczył w strzelaniach testowych, planowanych w tym roku, poprzedzających wybór docelowego rozwiązania dla amerykańskiej armii.

Rafael opracował dodatkowe warianty systemu Iron Dome, tworząc rodzinę, która obejmuje wariant morski C-Dome, zapewniając ochronę elementów marynarki wojennej i instalacji brzegowych. C-Dome jest już w służbie izraelskiej marynarki wojennej. Iron Dome jest również oferowany jako zintegrowany na jednym pojeździe system obrony powietrznej (I-Dome) dla mobilnych taktycznych jednostek lądowych.

Iron Dome jest powszechnie znany w Izraelu i stał się synonimem doskonałości. Jesteśmy dumni z naszych zespołów naukowców i inżynierów, którzy opracowali ten niezwykły system i nadal robią to codziennie. Dzięki nim zdolności Iron Dome są lata świetlne poza jego pierwotną konstrukcją. Widzieliśmy jak przekształca się z projektu w prawdziwy przełomowy system, ratujący życie, zapobiegający eskalacji, umożliwiający wojsko i decydentom politycznym dokonywać spokojnych i wspólnych decyzji. Pozwoliło to Izraelowi działać w ramach codziennej rutyny, nawet będac celem wielu przeciwników. Jesteśmy wdzięczni naszym zespołom z Izraelskiego Ministerstwa Obrony i Sił Obronnych Izraela i naszym partnerom przemysłowy z ELTA, naszej spółki zależnej MPrest i innym. Jesteśmy szczególnie wdzięczni obecnej i poprzednim administracjom USA za wsparcie w produkcji systemu.

Maj. Gen. (rez.) Yoav Har-Need, prezes i dyrektor generalny Rafaela
image
Graf. Rafael
image
Fot. Rafael
image
Fot. Rafael
image
Fot. Rafael
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Reklama
Herr Wolf
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:14

Skuteczny sprzeciw racom i rurką z saletrą!!!

Matołusz
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:48

skoro potrafi trafić ma małą rurkę to tym bardziej w ruski samolot

Kasia
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:46

Skoro pancyr potrafi trafić (a wcześniej wykryć), w stado ptaków, to tym bardziej w metalowe pociski/bomby/samoloty/środy...

AlS
czwartek, 8 kwietnia 2021, 00:54

System jest relatywnie tani i skuteczny, oraz wbrew niektórym głosom, także na tutejszym forum, zwalcza również pociski z wyrzutni wieloprowadnicowych. Co prawda jak dotąd tylko 122 mm Grad, ale nie o wielkość pocisków tu chodzi, tylko o intensywność ataku. Wobec rosnącego zagrożenia ze strony dalekosiężnych pocisków z wyrzutni wieloprowadnicowych - białoruski Polonez, czy będący na etapie zaawansowanych prób rosyjski 9M544 systemu Tornado-S, należy się liczyć z zagrożeniem zmasowanym atakiem rakietowym, przed którym nie obronią nas systemy z drogimi i nielicznymi efektorami. Zakup, bądź opracowanie analogicznego systemu, współpracującego z systemem Narew w dziedzinie zwalczania masowych środków napadu, byłby adekwatną odpowiedzią na zwiększający się potencjał artylerii rakietowej sąsiadów. W przypadku rakiet o większej donośności, a więc atakujących z większego pułapu, lepiej sprawdziłby się u nas jednak pocisk dwustopniowy. Zdjęcia rozbitego efektora systemu, pocisku Tamir, pokazują że wysoką skuteczność, a zarazem bardzo niską cenę pocisku daje się osiągnąć za pomocą dość prostych rozwiązań, w których jest więcej mechatroniki, niż zaawansowanej optoelektroniki. Analizując filmy z przechwyceń można zaobserwować, że bardzo często przed uderzeniem w cel, rakieta Tamir gwałtownie manewruje. Jest to dość dziwne, zważywszy na fakt, że cele z reguły są prostymi rakietami balistycznymi, które raczej ciężko posądzać o wykonywanie manewrów unikowych. To wskazuje z dużym prawdopodobieństwem na fakt, że pocisk często nie jest naprowadzany radiokomendowo, ale stosuje zasadę GOLIS (go-onto-location-in-space), czyli kieruje się na wcześniej zaprogramowany punkt przechwycenia, skąd dokonuje precyzyjnego namiaru celu za pomocą laserowego celownika zbliżeniowego Zdjęcia głowicy rozbitego pocisku Tamir pokazują żyroskop laserowy, zamocowany za pomocą czterech solidnych śrub imbusowych. Na pierwszym planie zdjęcia widać przylegającą do żyroskopu płytkę interfejsu, łączącego żyroskop ze sterownikiem pocisku, są tam chip dekodera i stabilizator zasilania z kondensatorami filtrującymi. Żyroskop laserowy zapewnia bardzo precyzyjne sterowanie, odchyłka kątowa to ułamki stopnia, przekładające się na dystansie maksymalnego zasięgu pocisku na pojedyncze metry. Jeżeli cel manewruje na tyle, że pocisk nie spotka go w wyliczonym punkcie, zawsze można wysłać uaktualnienie do sterownika pocisku drogą radiową. Krótkie impulsy, "frequency hopping" i odbiornik kierunkowy znacznie utrudnią zakłócanie. Jako że miejsce rzeczywistego spotkania z celem może różnić się od uprzednio wyliczonego, pocisk może dokonywać ostrych manewrów, korygujących jego kurs względem celu. Osiąga wówczas dużą prędkość kątową, z przeciążeniami wyraźnie przekraczającymi 50G. Namiaru dokonuje zaskakująco proste rozwiązanie, które doskonale widać na zdjęciach przechwyconego Tamira. Pod spodem górnej płyty głowicy zamontowano zębaty mechanizm posuwisto- zwrotny. Widać uzębione półkole, które współpracuje z zębatym kółkiem napędowym. Mechanizm działa na zasadzie mimośrodu, a jego wyjściem jest przechodzący przez płytę czołową głowicy, solidny aluminiowy korbowód, połączony z wpustem na talerzu mieszczącym namiernik laserowy. Taki układ wywołuje ruch talerza, w postaci kołysania się wokół osi poprzecznej. Drugi mechanizm zapewnia kołysanie się wokół osi względem niej prostopadłej. Tym mechanizmem jest koło, częściowo uzębione, które połączone jest z talerzem na stałe. Koło to zamocowane jest na osi i poruszane jest mechanizmem zębatym, kręcącym się raz w jedną, raz w drugą stronę. Takie rozwiązanie zapewnia skanowanie promieniem pojedynczego lasera bardzo dużego wycinka całej przedniej półsfery. Napędem jest zapewne pojedynczy silnik krokowy, umieszczony w widocznej na zdjęciach osłonie z blachy nierdzewnej. Silnik krokowy jest precyzyjnym napędem i enkoderem w jednym - każdy impuls prądu powoduje obrót o określony kąt, sterownik zna więc położenie wirnika licząc ilość impulsów. Namiernik zapewne składa się z podczerwonej diody laserowej z soczewką skupiającą, osadzonej w środku zwierciadła parabolicznego. Kształt talerza wskazuje niezbicie na taki właśnie układ. Nad lustrem, być może na obudowie lasera, umieszczony jest główny odbiornik, np fotodioda, odbierająca impuls odbity od celu. Ale pocisk ma jeszcze odbiorniki pomocnicze, w postaci trzech zwierciadeł, zamocowanych w prostokątnych oknach poniżej półprzejrzystego stożka głowicy. Jedno z takich luster w oknie korpusu rakiety widać wyraźnie na ostatnim zdjęciu, ilustrującym powyższy artykuł. Ponad wszelką wątpliwość takie rozwiązanie służy triangulacji - pomiarowi odległości do celu poprzez pomiar kąta pomiędzy odbiornikiem głównym i pomocniczym. Nie potrzeba wtedy kodować impulsów lasera, tak jak w lidarze, metoda taka umożliwia skanowanie stałe, impulsami o dużym stopniu wypełnienia, bez czekania na powrót sygnału. Trudniejsze jest również zakłócanie sygnału - automatyka "zobaczy", że fałszywy impuls nie jest nadawany przez uprzednio wykryty cel. Zasięg wykrywania może wynosić około kilometra, co całkowicie wystarczy, biorąc pod uwagę szybkość pocisku. Proste, a zarazem genialne. A zarazem nic, czego nie mogliby opracować nasi fachowcy, wystarczy podpatrzeć jak to robią inni.

Davien
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:40

AiS a co Tamir poradzi na salwe powiedzmy 10 BM21 wjakies miasto czy bazę? Zrozummoże że nie ma systemu zdolnego ochronic przez MLRS. AiS , Tamir nie jest naprowadzany radiokomendowo, ale przez głowice optroniczna wiec może juz skończ i nie wymyslaj jakichć ...

AlS
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:19

Nie ma tam nic takiego. Jest laser i ruchome zwierciadło paraboliczne w głowicy, oraz trzy dodatkowe zwierciadła w wycięciach na kadłubie. Porównaj teraz z głowicą pocisku Derby, który ma namiernik IIR. Jest zdjęcie rozbitego Tamira, opartego o krawężnik, widać na nim wyraźnie jak wygląda talerz namiernika pocisku. Ma parę centymetrów średnicy, nie ma na nim miejsca na żadna optotronikę i jej chłodzenie. Są zdjęcia na stronie Veterans Today, pokazujące dokładnie mechanizmy napędu głowicy i zbliżenie na lustro boczne. Doceniam twoją wiedzę, ale bazuje ona wyłącznie na informacjach znalezionych w necie, więc wybacz, ale nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji o konkretnych rozwiązaniach technologicznych. Do tego trzeba mieć podstawy wiedzy o mechatronice, automatyce i elektronice.

AR
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:37

Derby ma IIR??

AlS
niedziela, 11 kwietnia 2021, 08:56

Sorry, pisałem na szybko, pomyliłem z Pythonem.

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:35

Nie, ma aktywna radarowa ale dla AiS takie rzeczy nie mają większego znaczenia:)

auror
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:11

Zgoda że elementy zapalnika laserowego mogą wspomagać naprowadzanie natomiast na zdjęciu wyraźnie widać umieszczoną pod komułą aperturę prostego radionamiernika ze skanowaniem mechanicznym. Tamir najwyraźniej jest naprowadzany półaktywnie tuż przed przechwyceniem celu

AlS
niedziela, 11 kwietnia 2021, 10:01

Tutaj jest znakomity opis takiego systemu: Design and HCI applications of a low-cost scanning laser rangefinder.

AlS
niedziela, 11 kwietnia 2021, 09:13

Zgoda, może być prosty radar, składający się z pojedynczego modułu, wywodzącego się z dopplerowskiego czujnika ruchu FMCW, ale równie dobrze może to być wklęsłe lustro paraboliczne i dlatego moim zdaniem skanowanie optyczne jest bardziej prawdopodobne. Dowodzą tego 3 lustra po bokach rakiety, które wyglądają jakby odbierały odbicie głównego lasera celem triangulacji. Oczywiście, mogą być jedynie zapalnikami zbliżeniowymi, ale w takim razie dlaczego lustra skierowane są w górę, skoro dla wykrywania przechodzącego obok obiektu wystarczyłoby, aby kierowały się prostopadle. Na krótkim dystansie laser plus wirujące lustro ma więcej zalet niż radar, przede wszystkim trudniej jest go zakłócić, nie mówiąc o taniości takiego rozwiązania. Choć skanowanie mechaniczne na zasadzie- zobaczymy gdzie coś daje efekt Dopplera też jest prawdopodobne. Tyle że w takim wypadku znacznie utrudniony byłby pomiar odległości.

Davien
niedziela, 11 kwietnia 2021, 12:38

Bo jakbys czegos nie wiedział panie AiS przy mijaniu się Tamira z rakietą ich predkosci się sumują więc jakby zrobili to tak jak ty chcesz to zwyczajnie odłamki nie trafiłyby w cel.

ALS
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 06:44

Wcale nie chcę.. Zgoda, tak to powinno wyglądać żeby uniknąć martwego kąta, jeśli cel jest zbyt blisko rakiety i móc odpalić zapalnik odpowiednio wcześnie. Słuszna uwaga. Tyle że to nie wyklucza, a nawet pomaga w wykorzystaniu tego lustra dla triangulacji. Co więcej, lustra z boku nie mają żadnego elementu aktywnego, na jednym zdjęciu widać tylko coś, co zapewne jest detektorem, być umieszczoną na zwierciadle fotodiodą lawinową APD/SPAD, zalaną żywicą. Więc pytanie - co podświetla te lustra? Laser umieszczony centralnie wydaje się najbardziej logicznym rozwiązaniem, a zarazem najbardziej ekonomicznym. Nic nie wiadomo aby system był radarowy jak podaje @auror, więc skanowanie lustro-laser wydaje się najbardziej prawdopodobne. Jeżeli na górze jest rzeczywiście laser i lustro, a IMHO wszystko na to wskazuje, to triangulacja jest całkiem logiczną dodatkową funkcją systemu. Jeżeli dokładny silnik krokowy daje impuls co 1 stopień kątowy, a przełożenie, sądząc po wielkości kółka zębatego i stałego półkola, wynosi około 1:4, na wyjściu przekłada się to na 0,25 stopnia. Różnica między lustrami to około 30 cm, więc licząc liczbami zespolonymi mamy składnik rzeczywisty 0.13, czyli 230 razy mniej. To dawałoby błąd pomiaru zaledwie 4,5 metra na kilometr. Całkiem nieźle więc. Moim zdaniem tak to działa.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 18:53

Rafael panie AiS podaje że Tamir ma głowice optroniczna i nie, laser pod to nie podpada. Boczne okna to zapewne zapalnik zblizeniowy skanujacy obszar w stozku przed pociskiem bo detonacja utworzyła chmure odłamków na drodze przechwytywanego pocisku. Błąd 4.5 metra na km. oznacza że właśnie spudłowałeś .

Davien
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:27

AiS nie opisuj żyroskopu laserowego ok. A co do rozmiarów głowicy IIR to popatrz na Stunnera, gdzie masz głowice w wycięciu anteny radaru AESA. Sam pociskz Ma2.2 jest zwyczajnie za wolny by bez precyzyjnego naprowadzania przechwytywać pociski rakietowe często szybsze od niego Tamir ma tez laserowy zapalnik zblizeniowy . Natomiast Rafael podaje naprowadzanie optroniczne, a ty sie nie możesz panei AiS zdecydować: najpierw radiokomendowo, teraz znowu w jakiś dziwny sposób. Jakos bardziej wierzę Rafaelowi niz tobie, to w końcu ich pocisk:)

AlS
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 15:11

Laser, wirujące lustro i detektor to wciąż optotronika. Podałem wyżej namiar na pracę dyplomową na MIT, ma co prawda 20 lat, ale zasady się nie zmieniły. Dzisiaj szybki oscylator i generator przebiegów - piły, Manchester, itd można kupić na Farnellu. Podobnie konwerter analogowo cyfrowy o częstotliwości próbkowania w Gsps. Przy takich częstotliwościach dokładność pomiaru liczona jest w centymetrach. GOLIS to nie jest „dziwny sposób”, można o nim poczytać nawet na Wikipedii.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 19:00

Aha co do GOLIS to system uzywany w pociskach jak Tomahawk, Trident czy Minuteman.

Davien
wtorek, 13 kwietnia 2021, 18:58

AiS z pe3łnym przekonaniem broniłeś radiokomendeówki, teraz mamy GOLIS czyli kolejny system bez sensu dla antyrakiety gdzie własnie dokładność naprowadzania gra podstawową rolę. Nie zapominaj że cel czesto porusza sie z predkoscią kilku Macha , Tamir z Ma2,2 co daje ułamki sekundy na reakcję. Wszystkie dosłownie pociski antyrakietowe są aktywne albo TVM.

Monkey
środa, 7 kwietnia 2021, 22:03

Sprzęt udowodnił swoją wysoką skutecznośc i tyle. Amerykanie bardzo niechętnie kupuja uzbrojenie z zagranicy, więc byle czego by nie nabyli.

auror
środa, 7 kwietnia 2021, 21:07

Izrael niewatpliwie posiada jeden z najsilniejszych systemow przeciwrakietowych na swiecie ale tez nie mierzy sie z symetrycznymi zagrozeniami konfliktu pelnoskalowego z zaawansowanym przeciwnikiem dysponujacym przewaga w powietrzu, WRE, pociskami przeciwradiolokacyjnymi itp Iron Dome to system obrony przed zagrozeniami asymetrycznymi takimi jak pojedyncze rakiety Grad, chalupnicze pociski np. rury kanalizacyjne wypelnione saletra itp Juz samo oparcie systemu o wielokanalowy radar i proste pociski naprowadzane polaktywnie skresla go z uzycia na linii frontu wspolczesnego pola walki ze wzgledu na bardzo mala pasywnosc zestawow zaleznych od centralnego radiolokacyjnego systemu kierowania i naprowadzania

AR
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:12

Jak bardzo bezsensowny jest ten post jeśli Tamir jest naprowadzany aktywnie?

Davien
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:35

Wg Rafaela ma głowicę optroniczną .

say69mat
czwartek, 8 kwietnia 2021, 07:52

Polecam artykuł: Missiles and Rockets of Hesbollah, w: Missile Threat. Portal szacuje potencjał sił rakietowych Hesbollahu na circa 130 tysięcy pocisków. Tak więc Izrael zmaga się z całkowicie realnym, symetrycznym zagrożeniem rakietowym. Trudo sobie wyobrazić, aby w przypadku konfliktu militarnego, Izrael podjął by decyzję o uderzeniu odwetowym. Wykorzystując pełen potencjał uderzeniowy państwa, wobec celów w południowym Libanie oraz Syrii

Tomek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 06:57

Ale do ochrony infrastruktury krytycznej kraju, jak porty, elektrownie, lotniska czy rafinerie by się przydał.

Tweets Defence24