Reklama

"Zawsze gotowi, zawsze blisko". Gen. Kukuła dla Defence24.pl o zadaniach i szkoleniu Wojsk Obrony Terytorialnej

30 grudnia 2016, 11:42

Sposób prowadzenia działań taktycznych przez WOT nie wpisze się jednak w klasyczne schematy działania Wojsk Lądowych. To stała obecność lub inaczej nasycenie siłami własnymi środowiska walki. Będzie to zdecydowanie bliższe specyfice działania Wojsk Specjalnych i ich modelowi prowadzenia działań taktycznych - podkreślił w rozmowie z Defence24.pl generał brygady Wiesław Kukuła, dowódca formowanych Wojsk Obrony Terytorialnej.

Juliusz Sabak: Panie Generale, Wojska Obrony Terytorialnej to w zasadzie całkowicie nowa formacja. Jakie największe wyzwania wiążą się ze stworzeniem piątego rodzaju Sił Zbrojnych?

Gen. Wiesław Kukuła, Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej: Naszym największym wyzwaniem będzie trwałe wpisanie WOT w system obronny i reagowania kryzysowego państwa oraz przekonanie o wartości formacji tej części społeczeństwa, która wciąż się z nim nie identyfikuje. Będzie to szczególnie trudne zwłaszcza w pierwszym etapie rozwoju formacji kiedy będą weryfikowane przyjęte założenia systemowe, a także zbierane pierwsze doświadczenia z pewnością nie tylko pozytywne. Dla wielu osób - sceptycznych wobec budowy WOT - pewne typowe dla tej fazy zdarzenia będą interpretowane nie jako część systemu zbierania doświadczeń a jako dowody potwierdzające ich założone sądy. Tymczasem zdolność do pełnej realizacji misji formacji – obrony i wspierania społeczności lokalnych - będzie osiągana stopniowo, natomiast docelowe zdolności na terenie całego państwa, wszystkich województw  formacja osiągnie dopiero za kilka lat.

W jaki sposób zamierza Pan przezwyciężyć te trudności?

Uważam, że jest więcej szans niż wyzwań. Podobną sytuację mamy już za sobą. W latach 2007-2014, kiedy budowaliśmy Wojska Specjalne, mieliśmy podobne postrzeganie projektu. W tamtym czasie również tworzyliśmy w polskich siłach zbrojnych całkiem nową jakość i również był to nowy rodzaj sił zbrojnych. Pojawiały się niemal te same pytania. Ta sama retoryka. Podważano sens tej decyzji, wydatków i podejmowanych długofalowych działań. Wojska Specjalne potrzebowały zaledwie 7 lat by dowieść swej wartości. Dziś historia się powtarza ale WOT budują ludzie bogatsi o tamte doświadczenia. Wiem też co zaniedbaliśmy budując Wojska Specjalne skupiając się na zdolnościach bojowych formacji. Tą kwestią była edukacji otoczenia – również tego bliskiego – środowiska wojskowego. Jest ona kluczowa z dwóch powodów – pierwszym jest identyfikacja podatnika z projektem, drugim umiejętność właściwego i pełnego wykorzystania potencjału formacji w wypadku WOT nie tylko przez ludzi w mundurach.

Na czym może polegać „edukacja otoczenia” w odniesieniu do Wojsk Obrony Terytorialnej?

Z jednej strony będzie ona wielowymiarowym procesem komunikacyjnym opartym na merytorycznym przekazie z drugiej - po prostu ciężką służbą na rzecz lokalnych społeczności. Bardzo duże znaczenie będzie miała rola WOT w systemie reagowania kryzysowego państwa. Wojska Obrony Terytorialnej będą m.in. wspierać poszukiwanie zaginionych ludzi przy użyciu dronów, ratować życie i mienie w trakcie powodzi czy innych kataklizmów. Będą dysponować szerokim spektrum użytecznego dla społeczności wyposażenia od wspomnianych dronów rozpoznawczych przez agregaty prądotwórcze dużej mocy po zaawansowany sprzęt inżynieryjny. Mundur polskiego żołnierza stanie się bardziej rozpoznawalny i obecny w społeczeństwie, nie tylko tam, gdzie dziś na stałe stacjonują duże jednostki wojskowe. Motto terytorialsów „zawsze gotowi, zawsze blisko” będzie oddawane w słowie i czynie zgodnie z naszą misją.

Pojawiają się informacje, że mundur będzie przypominał te z dwudziestolecia międzywojennego.

Na dziś dla WOT najważniejsze są mundury polowe. Defilady nie będą naszą domeną. O mundurach wyjściowych pomyślimy, za pewien czas. Myślę, że jest za wcześnie by przesądzać jak będę one wyglądały.

Proces rekrutacji i budowy struktur dowodzenia wojsk OT oficjalnie już się rozpoczął.

Tak. Oba te procesy są prowadzone jednocześnie. Zanim zaczniemy szkolić żołnierzy tzw. Terytorialnej Służby Wojskowej (TSW) potrzebna jest struktura dowodzenia a także baza organizacyjna, administracyjna i szkoleniowa, do której trafią ochotnicy.  To właśnie rozwijaliśmy w ostatnich miesiącach. Teraz koncentrujemy się na programach i planach szkoleń a także szkoleniach metodycznych dla kadry dowódczej.

Czy członkowie organizacji proobronnych, często wspieranych przez MON, będą mieli pierwszeństwo przy przyjęciu do nowego rodzaju wojsk?

Potwierdzam. Członkowie organizacji proobronych będą preferowani w czasie powoływania do służby w strukturach formacji i bardzo liczę na ich zainteresowanie służbą w formacji. Będą jednak przechodzić identyczną drogę powołania do służby jak każdy kandydat do służby wojskowej.

A jakie będą zadania Wojsk Obrony Terytorialnej?

Należy podkreślić że, celem istnienia WOT nie jest prowadzenie wojny, ale jej zapobieganie. Analitycy przeciwnika powinni dojść do wniosku, że przy takim nasyceniu uzbrojonymi, przeszkolonymi ludźmi terenu naszego kraju, jego zdobycie i kontrolowanie będzie nieopłacalne. OT będzie silnie związane z ludnością i rejonem działań, zabezpieczając obywateli i infrastrukturę. Odciążą od tych zadań jednostki operacyjne, które będą mogły skupić się na zasadniczych kierunkach obrony.

Istotnym, także w czasie pokoju zadaniem wojsk OT będzie przeciwdziałanie skutkom sytuacji kryzysowych i klęsk żywiołowych. Nowy rodzaj Sił Zbrojnych nie będzie oczywiście, zastępować służb ratowniczych, ale wspierać i uzupełniać ich działania. Każdy żołnierz OT będzie potrafił między innymi udzielić pierwszej pomocy, naprowadzić śmigłowiec również Lotniczego Pogotowia Ratunkowego a także zorganizować podstawowe działania ratownicze. Stałą obecność należy sprowadzać do współdziałania ze społecznością lokalną a co za tym idzie odpowiedzialności za ludzi. 

Czym jest Stały Rejon Odpowiedzialności?

To pojęcie kluczowe dla istoty WOT. Można powiedzieć, że uzasadnienie istnienia nowej formacji. Stały Rejon Odpowiedzialności to obszar kraju np. powiat, który znajduje się pod ochroną i kontrolą żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej z określonego pododdziału. Ich zadaniem będzie ochrona ludności i infrastruktury krytycznej na tym terenie. Natomiast realizowane zadania taktyczne będą zależne od sytuacji. Proszę już teraz zwrócić uwagę, iż z wojskami lądowymi będzie nas łączyć walka o utrzymanie terenu, a z wojskami specjalnymi zaś walka o bezpieczeństwo populacji.

Sposób prowadzenia działań taktycznych przez WOT nie wpisze się jednak w klasyczne schematy działania Wojsk Lądowych. To stała obecność lub inaczej nasycenie siłami własnymi środowiska walki. Będzie to zdecydowanie bliższe specyfice działania Wojsk Specjalnych i ich modelowi prowadzenia działań taktycznych.

Gen. Wiesław Kukuła
Fot. Juliusz Sabak/Defence24.pl

W dyskusji publicznej zwracano uwagę na słowa szefa MON Antoniego Macierewicza, który mówił o użyciu wojsk OT do walki z siłami specjalnymi potencjalnego przeciwnika.

Choć ta teza wzbudza wiele wątpliwości, realnie głównym przeciwnikiem dla WOT mogą stać się wrogie siły operacji specjalnych. W celu wyjaśnienia tej sytuacji, należy doprecyzować kilka kwestii. Po pierwsze – czym jest tzw. Specnaz. Pod tym pojęciem kryją się w byłych krajach ZSRR, w tym również w Rosji, różnego typu oddziały specjalnego przeznaczenia o niejednolitym potencjale bojowym. Będą to zarówno pododdziały rozpoznawcze różnych rodzajów wojsk, jak też uznawane za elitarne formacje specjalne.

Należy jednak podkreślić, że żołnierz sił specjalnych to nie „wojownik”, szarżujący na przeważającego wroga. Niestety kino akcji wypaczyło pojmowanie operacji specjalnych sprowadzając je do zadań kinetycznych. Ale punkt ciężkości operacji specjalnych  tkwi w zupełnie innym miejscu. Żołnierz sił specjalnych to raczej „architekt” pola walki. Jego zadaniem nie jest zajmowanie i kontrola terenu ale sabotaż, dezinformacja, rozpoznanie i dywersja, tworzenie oraz wspieranie partyzantki. Podczas gdy siły konwencjonalne przeciwnika będą działać liniowo, zajmując teren i niszcząc oddziały wojska na swej drodze do celu, siły specjalne będą tworzyć ogniska zapalne poza kierunkami głównego natarcia lub przed nim. W pewnym uproszczeniu przy braku Wojsk Obrony Terytorialnej dowódcy odpowiedzialni za kontrolę operacji lądowych będą  zmuszeni rozpraszać swoje zasoby by z nimi walczyć, osłabiając własny potencjał na kierunku głównego uderzenia przeciwnika.

Jakie szanse będą mieli żołnierze Obrony Terytorialnej w konfrontacji z komandosami?

Wbrew pozorom duże. Odziały specjalne są małe i największym zagrożeniem dla nich jest znający teren  i infrastrukturę, przygotowany na walkę przeciwnik. Nasycenie środowiska walki wyszkolonymi, dobrze uzbrojonymi oraz zorganizowanymi ludźmi, posiadającymi możliwość wezwania wsparcia, np. artylerii czy lotnictwa, to największe zagrożenie. Może skutecznie uniemożliwiać tworzenie i powiększanie ognisk walki. Muszę również nawiązać do pewnego aspektu praktycznego, pomijanego przez wielu teoretyków. Walka rzadko przypomina tę, którą widzimy w filmach wojennych.  Żołnierz nie ma komfortu wyboru przeciwnika, w wielu przypadkach nawet nie jest pewien do jakich pododdziałów on przynależy. Mamy obowiązek stanąć na drodze każdego, kto nam zagrozi. Moją misją jest przygotowanie terytorialsów do walki z każdym przeciwnikiem. Przygotowanie nie tylko do podjęcia walki ale i jej przetrwania.  Zresztą w mojej ocenie to nie siły specjalne przeciwnika są największym wyzwaniem dla WOT. Jeśli wciąż nie jestem przekonujący, to sugeruję mały eksperyment: proszę spotkać się z innym weteranem polskich wojsk specjalnych i zadać mu pytanie: jak wyglądałaby nasza działalność taktyczna, gdyby w Afganistanie np. Talibowie byli tak zorganizowaną, uzbrojoną i liczną formacją jak projektowane WOT?  

Jakie inne działania będą prowadzić wojska OT w czasie działań zbrojnych?

To będzie zależeć od tego czy ich Stały Rejon Odpowiedzialności będzie znajdował się na kierunku działań bezpośrednich przeciwnika czy też będzie poza tym kierunkiem. W pierwszym przypadku wysiłek terytorialsów będzie skupiony na wsparciu wojsk operacyjnych i ochronie ludności.  Terytorialsi będą min. wprowadzać wojska operacyjne w rejony, prowadzić na ich rzecz rozpoznanie, naprowadzać na cele i przyjmować taktyczne desanty. Katalog tych działań będzie zależny od sytuacji i umiejętności dowódcy, któremu zostaną podporządkowani.

Poza kierunkami działań bezpośrednich WOT będzie skupiony na obronie bezpośredniej, działaniach antydywersyjnych, antydezinformacyjnych a także będzie ograniczać negatywne skutki konfliktu dla społeczności.

W przypadku gdy  Stały Rejon Odpowiedzialności zostanie zajęty przez przeciwnika  WOT zmieni strukturę i formę walki prowadząc przez pewien założony czas tzw. działania nieregularne, które z czasem zmienią formę na działania partyzanckie. Ich celem będzie zapewnienie ciągłości działania państwa na zajętych obszarach i  realizowanie zadań utrudniających funkcjonowanie okupanta. Cele te WOT będzie realizować głównie we współpracy z Wojskami Specjalnymi.

Z Pana wypowiedzi wynika, że przy formowaniu Obrony Terytorialnej w znacznym zakresie będą uwzględnione doświadczenia Wojsk Specjalnych.

Przy procesie tworzenia nowego rodzaju Sił Zbrojnych zamierzam wykorzystać wiele doświadczeń z Wojsk Specjalnych. Pragnę podkreślić, że obie formacje, pomimo oczywistych różnic mają wiele wspólnego. Cechą wspólną jest ich wysoka autonomia, oparcie o strukturę małych pododdziałów i szerokie spektrum działania. Wojska Specjalne są jednak zasobem strategicznym państwa złożonym ze starannie   
wyselekcjonowanego personelu. WOT będzie zaś zasobem taktycznym państwa o zasięgu powszechnym. Do Wojsk Specjalnych rekrutuje się najlepszych kandydatów – bardzo niewielki promil populacji. Do WOT rekrutacja będzie miała inny punkt ciężkości z uwagi na zakładany bardziej masowy charakter.

Czy w takim razie struktura OT ma się w pewnym zakresie wzorować na Wojskach Specjalnych?

Przeniesienie czy zaadoptowanie struktur nie jest do końca możliwe. Mamy jednak sporo doświadczeń wynikających z tworzenia czy szkolenia struktur policyjnych i wojskowych w Iraku, Afganistanie oraz innych państwach. Wraz ze swoim sztabem poświęciłem sporo czasu na wypracowanie modelu struktury formacji najlepiej odpowiadających ich przeznaczeniu i zadaniom. Kręgosłup formacji tworzyć będzie sekcja lekkiej piechoty, tzw. „wspaniała dwunastka”. Wyższymi strukturami będą plutony, kompanie i bataliony. Walka nie będzie jednak przebiegać wzdłuż granic administracyjnych. Dlatego na bazie batalionów będą tworzone tzw. Zgrupowania Zadaniowe WOT, przeznaczone dla realizacji określonych zadań i wsparte w razie potrzeby przez dodatkowe siły i specjalistyczny sprzęt. Brygada, będąca największą jednostką struktury WOT ma stanowić rodzaj „huba operacyjnego i logistycznego”. Jej działalność będzie skupiać się na zapewnieniu wsparcia i zabezpieczenia zgrupowań gwarantując ciągłość walki.

Czym właściwie jest „wspaniała dwunastka”?

„Wspaniała dwunastka” to dość popularna w branży nazwa struktury sprawdzona w formacjach lekkich. W Polsce praktycznie nieznana lub mylnie przypisywana wyłącznie strukturom Sił Specjalnych USA. Łączy zdolności do prowadzenia działań autonomicznych z siłą ognia a także maksymalizuje zyski ze zróżnicowanego doświadczenia żołnierzy wchodzącej w jej skład.  Na dwunastkę składają się: dowódca, zastępca, starszy ratownik pola walki, ratownik pola walki, starszy saper, saper, starszy operator uzbrojenia, operator uzbrojenia, starszy strzelec wyborowy, strzelec wyborowy, starszy radiooperator i radiooperator. Nazwa każdej ze specjalności nie powinna być rozumiane tunelowo. Zakres zadań każdego z żołnierzy na etapie przygotowanie do walki i w jej czasie zostanie określony proceduralnie. Taka struktura zapewnia również wewnętrze przekazywanie doświadczeń. Na wyposażeniu sekcji znajdą się min. karabinki  o zwiększonej celności i donośności, karabiny maszynowe, czy też ręczny granatnik przeciwpancerny. W kompaniach będą również plutony wsparcia złożone z sekcji snajperów, moździerzy i zestawów przeciwlotniczych.

Gen. Wiesław Kukuła
Fot. Juliusz Sabak/Defence24.pl

MON planuje wyposażenie Obrony Terytorialnej w nowy sprzęt, ale komentatorzy wskazują iż może to pociągnąć za sobą istotne koszty.

Żadnej formacji nie można zbudować bezkosztowo, ale należy patrzeć na stosunek koszt-efekt. Lubię posługiwać się pewnym obrazowym przykładem.  Miesięczne koszty utrzymania kompanii lekkiej piechoty wynoszą tyle ile jedna godzina lotu samolotu F-16. Przez najbliższe 3 lata koszty wyposażenia WOT wyniosą około 10% wydatków na modernizację, ale w dalszej perspektywie będą systematycznie spadać, aby około 2022 roku ustabilizować się na poziomie nie więcej niż 3-4 procent. Taki rząd wielkości będzie ponoszony na formację stanowiącą około 1/3 ogółu Sił Zbrojnych. Myślę, że WOT to bardzo dobrze zainwestowane pieniądze.

Dlaczego do WOT ma trafić nowoczesny sprzęt, a nie, jak ma to miejsce w wielu krajach na świece, starszej generacji uzbrojenie i wyposażenie z zapasów armii?

Oczywiście, że mogliśmy potraktować WOT jako miejsce, w którym próbuje się zagospodarowywać zużyte wyposażenie Wojsk Lądowych, które i tak trzeba by poddawać kosztownej modernizacji i częstej wymianie (co niestety permanentnie rujnuje systemy szkolenia).  Jednak postąpiliśmy jak kraje, które środki publicznie wydają racjonalnie. Zdecydowaliśmy się na nowy  i nowoczesny sprzęt, który pozostanie w linii przez 20-30 lat. Do tego będzie to wyposażenie oraz uzbrojenie produkcji krajowej, co da dobry impuls do rozwoju narodowego przemysłu. Stary sprzęt wymaga pieczołowitej konserwacji i specjalistycznej obsługi, na którą zwyczajnie nie będziemy mieć czasu. Przekładałoby się negatywnie na poziom wyszkolenia. Nowoczesny sprzęt jest prostszy w obsłudze, tańszy w utrzymaniu, co ułatwia osiągnięcie przez żołnierzy WOT zakładanego poziomu umiejętności w skróconym reżimie czasowym właściwym dla formacji.

Poziom umiejętności zależy nie tylko od sprzętu, ale też – przede wszystkim – od żołnierzy OT. W jaki sposób będzie utrzymywana, zważywszy że członkowie nowego rodzaju SZ nie będą pełnić stałej służby zawodowej?

Pełny cykl przygotowania żołnierza WOT zajmie 3 lata.  Proces ten spróbuję opisać w uproszczony, a zarazem dostatecznie obrazowy sposób. W pierwszym roku szkolenia żołnierz ten nabędzie podstawowe umiejętności indywidualne i nauczy się przetrwania na polu walki. W drugim będzie szkolić się w swojej specjalności wojskowej. W trzecim zrealizuje on szkolenia taktyczne w składzie plutonu i kompanii. Całość szkolenia zostanie poprzedzona 16-dniowym kursem podstawowym dla osób bez przeszkolenia wojskowego lub analogicznym kursem „wznawiającym” dla osób wcześniej pełniących służbę wojskową. Nie powinniśmy również zawężać czasu szkolenia wyłącznie do dni, w których realizowane będzie szkolenie wojskowe. Do dyspozycji terytorialsów zostanie oddana platforma e-learningowa, aplikacje mobilne i inne narzędzia wspomagające rozwijanie umiejętności w czasie wolnym.  Żołnierze otrzymają do dyspozycji również hale sportowe i trenerów tak by mogli podnosić i utrzymywać swoją sprawność fizyczną.

W jaki sposób definiowana będzie gotowość żołnierza WOT do działania?

Obejmuje ona trzy wymogi, jakie w każdej chwili będzie musiał spełniać żołnierz WOT. Po pierwsze, powinien osiągnąć i utrzymywać wymagany poziom sprawności fizycznej.  Każdy żołnierz TSW będzie musiał najpóźniej w 10. miesiącu służby potwierdzić poziom sprawności przystępując do egzaminu w jednostce wojskowej. Od trzeciego roku służby normy sprawności fizycznej dla żołnierzy TSW będą identyczne jak dla żołnierzy zawodowych. Po drugie, będzie musiał utrzymywać w sprawności środek łączności, który będzie głównym środkiem do jego alarmowania i powiadamiania. Ta gotowość będzie potwierdzana praktycznie, także sygnałami treningowymi. Po trzecie, terytorials powinien utrzymywać w sprawności sprzęt oraz wyposażenie, które otrzyma po powołaniu,  a które będzie przeznaczone do przechowywaniu w jego domu.

Dziękuję za rozmowę.

_______________________________

Gen. bryg. Wiesław Kukuła pełni stanowisko dowódcy formowanych Wojsk Obrony Terytorialnej. Przed objęciem stanowiska, od 2012 roku sprawował funkcję dowódcy Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu. Wcześniej, od 2006 roku pełnił służbę w Dowództwie Wojsk Specjalnych na stanowisku szefa wydziału dowodzenia i łączności, szefa wydziału planowania operacyjnego oraz szefa pionu operacyjnego - zastępcy szefa sztabu. Służył również w 1 pułku specjalnym, na bazie którego sformowano JWK, na stanowiskach dowódcy plutonu, dowódcy kompanii, szefa łączności, szefa sekcji wsparcia dowodzenia i łączności oraz szefa sztabu pułku.

KomentarzeLiczba komentarzy: 108
Max
sobota, 31 grudnia 2016, 19:31

Jako były szkoleniowiec, zakładając czas przeznaczony na szkolenie praktyczne, nie sądzę aby zdolności bojowe WO T pozwalały mu sprostać dobrze wyszkolony i wyposażonym siłom przeciwnika, tym bardziej, że występują pewne ograniczenia finansowe np. Szkolenie strzeleckie BASIC obejmujące static drills wymaga oczywiście po treningu bezstrzałowym (min. 5 dni)ok. 9000 szt. 5.56mm i 6000 szt. 9 mm mamo (minima ) na jednego szkolonego w jednym dniu szkoleniowym. Jakoś nie mogę wyobrazić sobie planu szkolenia, obejmującego jeszcze dodatkowe etapy szkoleniowe, gdzie np. w strzelaniu rytmicznym na jeden 1 to 5 drills do 4 sek. strzelający zużywa 15 szt. Ammo. Dochodzą do tego kontakty ogniowe, gdzie pewnie niektórzy z wypowiadając się tutaj wiedzą jak są niebezpieczne, jeżeli żołnierz nie spędził wielu godzin na ćwiczeniach bez bojowej ammo. Poza tym widząc skład "parszywej dwunastki" widzę kilka specjalności wymagających kursów specjalistycznych i np. przy specjalności paramedic praktyki (wielotygodniowej).Moim zdaniem nie ma takiej możliwości i podam tylko dwa parametry czas i pieniądze. Chyba, że nowy rodzaj wojsk będzie miał doskonałego PR - OWCA i zaczną się Facebooki, pokazy i różnego rodzaju show i będzie to na dmuchana bańka jak wiele innych w armii. Natomiast ponieważ tylko Bóg się nie myli, chciałbym się pomylić i tego życzę nowemu Dcy WO T.

Mat
czwartek, 5 stycznia 2017, 20:20

Nigdzie na świecie nie strzela się 15k sztuk amunicji dziennie na jakimkolwiek szkoleniu. Zresztą broń po takim szkoleniu nadaje się do wymiany bo miałaby mocno przekroczone resursy. 5 dni szkolenia po 15k to 75k sztuk tyle to może wystrzeli gromowiec podczas całej swojej służby.

Fedder
wtorek, 3 stycznia 2017, 00:51

Chyba głupoty opowiadasz, Gdzie tak szkolą aby heden żołnierz 15.000 szt. amunicji wystrzelił w 1 dzień na treningu?

ddt
niedziela, 1 stycznia 2017, 10:48

Trudno się nie zgodzić z takimi argumentami i dlatego im wcześniej WOT rozpoczną szkolenia, tym lepiej. Bardzo dobrze, iż pierwszeństwo w tych strukturach mają żołnierze, oraz organizacje proobronne. Możesz ( jako osoba kompetentna) określić, jaki średni poziom wyszkolenia strzeleckiego reprezentują dziś żołnierze służby zawodowej ( wyłączając oczywiście jednostki specjalne)?

Kruk
sobota, 31 grudnia 2016, 23:45

Powiem tak... W ubiegłym roku, z racji działalności w pewnej , nie tyle nawet paramilitarnej, co bardziej historyczno-patriotycznej organizacji miałem okazję brać udział w kilkudniowym szkoleniu prowadzonym przez instruktorów z jednej z jednostek specjalnych, obejmującym działania nieregularne... HK 416 i M249 składałem bez większych problemów za trzecim razem, wchodzenie na obiekt bez uwag wyszło za razem piątym, natomiast ogień na ćwiczeniach płynnie szedł przy drugim magazynku... 5 godzin zakładania opatrunków, nauki akronimów itd. pod okiem medyka z Sił Specjalnych to więcej niż miesiąc medycyny... Pod okiem ludzi, dla których wojna jest polem działania, a nie hasłem z regulaminu, czy podręcznika pewne rzeczy po prostu się chłonie...

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
piątek, 6 stycznia 2017, 19:32

.zawsze trzeba podejmować ryzyko tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest nasza wielkość... w życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym ale za to prawdziwym... rób to, co możesz, za pomocą tego, co masz, i tam gdzie jesteś docenią to choć tego nie usłyszysz...może historia coś tam wspomni .... bo kto się boi zro­bić błąd, ten nig­dy nie będzie ro­bić historii...ze smut­nych his­to­rii pow­stają dob­re książki ...ale co tam ..szczęśli­wy jest naród, które­go his­to­ria jest nudna.. nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić bo ce­lem wiedzy z przeszłości nie jest ot­wiera­nie drzwi nies­kończo­nej mądrości przeszłości , lecz położenie kre­su nies­kończo­nym błędom przeszłości

Veritas
wtorek, 3 stycznia 2017, 12:25

Cyt. "Analitycy przeciwnika powinni dojść do wniosku, że przy takim nasyceniu uzbrojonymi, przeszkolonymi ludźmi terenu naszego kraju, jego zdobycie i kontrolowanie będzie nieopłacalne." Nie taniej i bardziej demokratycznie jest przywrócić Polakom dostęp do broni palnej? Efekt jeszcze lepszy bo i skala większa? Pytanie czy naszym obecnym nadzorcom na pewno chodzi o dobro i wolność Polaków?

broń nie problem
środa, 4 stycznia 2017, 15:05

przecież obecnie dostępu do broni nikt Polakom nie utrudnia, tylko chcieć i możesz mieć SWD w domu...

Terytorials
piątek, 30 grudnia 2016, 17:53

Ciekawy jestem w jaki sposób WOT chcą zadbać o anonimowość tych prawie specjalsów - terytorialsów? Jeżeli sa to osoby dobrze wyposażone i wyszkolone ( tak czytam w tekście) to oczywistym będzie, że przed planowanym atakiem np. z rejonu Kalinigradu "lokalni indianie" będą obiektem zainteresowania np. specnazu/wywiadu. W momencie konfliktu lub już po wejściu w stan wojny partyzanckiej oni i ich rodziny będą powszechnie znani. Przecież mają wyrastać z lokalnych środowisk, brać udział w likwidowaniu powodzi, itp Słowem nie trzeba będzie zdobywać bazy danych, bo sami będą powszechnie znani, również dla wroga. Gdzie oni mają się wtedy podziać? Wystarczy, że przyjdzie Sasza do żony i trzymając palec na spuście zapyta się.- Gdzie jest twój mąż?.

fort
sobota, 31 grudnia 2016, 09:44

No dobrze, a ile przewiduje dla rezerwisty który ostatni raz widział karabin 15 lat temu? Czyli co? Siadamy i płaczemy bo się nic nie da? Nawet jeśli to będzie tylko 24h chociaż nie wiem skąd masz takie dane to i tak w ciągu 3 lat będzie to ok 70h... 70 to trochę więcej niż 0. Po drugie ten projekt dopiero rusza. Może się myle, ale wydaje mi się ze jeśli ktoś ma jakiekolwiek pojęcie o organizowaniu czegos nowego, zdaje sobie sprawę ze każdy taki projekt wymaga wielu poprawek w pierwszym okresie działania, ale jeśli ktoś ogranicza się tylko do krytyki i stwierdzeń ze skoro coś nie jest idealne na wstępie to nie ma sensu tego robic to efekt jest taki ze za parę lat może conajwyzej obudzić się z reka w nocniku.

Antek
środa, 4 stycznia 2017, 10:29

Potrzebne inwestycje w leśnych ostepach, bagnach czy innych miejscach potrzebnych na: magazyny ,kryjówki dla żołnierzy i więżniów ,składy amunicji.sprzetu itp

stray_gate
środa, 4 stycznia 2017, 13:34

Halo tu Ziemia, mamy rok 2017 a nie 1920.....

eMagdalenka
piątek, 30 grudnia 2016, 17:10

To są opowieści na osnowie filmu, "parszywa dwunastka" okraszone osobistymi doświadczeniami z udziału w wojnie w Iraku. Nijak to się ma do naszej szarej polskiej rzeczywistości i potrzeb. Szkoda pieniędzy i czasu na takie eksperymenty, dla obronności państwa nie będzie to miało żadnego znaczenia. Im szybciej zrezygnujemy z tego nasyconego fantazjami eksperymentu tym lepiej. Chyba że chodzi o przygotowanie masowych, rewolucyjnych bojówek młodzieżowych w celu przeprowadzenia wielkiej rewolucji kulturalnej w Polsce na wzór chiński,ale wtedy staje się to problemem politycznym a nie wojskowym.

Antek
środa, 4 stycznia 2017, 10:15

Panie Generale ,Min.Macierewicz - nie zapominajcie o 60 latkach.W/W mogą skutecznie z przygotowanych wcześniej stanowisk razić druzyne czołgów nieprzyjaciela ,śmigłowców itp.60 -latkowie to ludzie odważni, przeżli już praktycznie życie,nie cofną sie pezd atakiem i obroną , w przeciwieństwie do młodych , kiedy im nad głową bedzie płakała żona z dzieckiem na ręku i teściowa.Warto pomysleć o siwych odważnych facetach.!!!

Kaos
niedziela, 8 stycznia 2017, 15:35

Oraz parytetach, to nieodzowne w nowoczesnej armii.

stray_gate
środa, 4 stycznia 2017, 13:35

Volkssturm? Nie pomyliły ci się wojny przypadkiem?

k.p.
środa, 4 stycznia 2017, 12:03

Nie wiem czy ten komentarz to żart, ale faktem jest, że im człowiek starszy ,to potrzebuje mniej snu. Dla mnie akurat była to największa zmora w czasie służby i zdarzało się szorowanie cegłówką pisuarów za zaśnięcie na posterunku, ale przy 15 godzinach snu tygodniowo po prostu nie wyrabiałem:)

zawszeegoistycznie"wierni",dopuki...
sobota, 31 grudnia 2016, 07:59

Dopóki jest pokój to "Zawsze gotowi, zawsze blisko", w czasie konfliktu to zobaczymy.

tak tylko...
niedziela, 1 stycznia 2017, 13:12

Muszę przyznać, że po okresie niepewności ostatnich dwóch lat co do losów OT w chwili obecnej jestem całkowicie spokojny o jego właściwą realizację. Gen. Kukuła jest w zasadzie gwarantem sukcesu i muszę przyznać, że nawet w najśmielszych marzeniach nie zakładałem, że OT będzie przyjmowało najlepszą z możliwych koncepcję tworzenia. Oczywiście, aby odtrąbić sukces trzeba cierpliwie poczekać te 5 lat, ale już dziś sam projekt wygląda wspaniale - praktycznie za darmo angażujemy najbardziej patriotyczną i "militarnie zakręconą" grupę społeczeństwa, której potencjał był do tej pory niewykorzystany. 3-4% to naprawdę niewiele z budżetu MON na utrzymanie 53 tys. żołnierzy OT, te 3 mld PLN jakie będą potrzebne w ciągu pięciu pierwszych lat na sprzęt i uzbrojenie OT to również drobiazg, dla porównania podam, że tylko na budowę samych dróg i autostrad przewidziano w tym samym okresie kwotę 120 mld PLN...

Mireq
piątek, 30 grudnia 2016, 16:36

Świetna wypowiedź, wygląda na to że to właściwy człowiek na właściwym miejscu.

realista
piątek, 30 grudnia 2016, 16:34

przyjrzyjcie sie temu dzieciakowi z prawej strony nawet maski nie potrafi zlozyc poprawnie -To jakis zart !! W oczach juz widze ich strach przed agresorami z Chin po wygranej wojnie z Rosja ktorych nikt sie w Europie nie spodziewa.

Extern
sobota, 31 grudnia 2016, 09:19

No podobno ma być Polsko Chińska granica na Uralu. Więc może po prostu najedzą się Syberią i będą woleli handlować z Europą niż ją podbijać.

fort
sobota, 31 grudnia 2016, 06:40

Wiem ze dla takiego inteligenta i znawcy zapewne od wszystkiego to pewnie nieistotny szczegół ale ten "dzieciak" prawdopodobnie jest jakimś ochotnikiem i być może miał taką maskę pierwszy raz w rękach i raczej nie groziło mu tam jakieś specjalne niebezpieczeństwo, a formacja która miał prezentować jeszcze nawet nie rozpoczęła oficjalnego naboru, nie mówiąc o rozpoczęciu szkoleń... ale co tam, nie ma to jak wysmiac kogoś bo założył krzywo maskę, ale cóż... człowiek ideał który zapewne sam poświęcił wiele godzin i osobiscie zrealizował wiele pomyslow dla dobra kraju niewątpliwie ma do tego prawo

marsel
sobota, 31 grudnia 2016, 05:15

Najbardziej szokuje mnie zakres obowiązków jakie pan generał rozciera przed "terytorialsami" i artylerie naprowadzi, i specnaz ubije, i helikopter naprowadzi, i zapewni pomoc medyczną, i zrobi rozpoznanie, i.... To są setki godziny treningu i ćwiczeń i tony uznojenia potrzebnego przy realizacji. no chyba ze będzie się to sprowadzać to testu A,B,C ... na kartce papieru.

fort
sobota, 31 grudnia 2016, 09:32

Czyli tak: mamy do wyboru tanim kosztem pozyskanie żołnierza OT który w ciągu pierwszych 3 lat przejdzie około 100 dni szkolenia wliczając w to szkolenie początkowe co jest odpowiednikiem około 20 tygodni czyli jakieś 4,5 miesiąca ( + czas który indywidualnie będzie poświęcał na naukę teorii oraz kondycję fizyczną) oraz żołnierzy rezerwy którzy ostatni raz widzieli karabin 15 lat temu, nie poszerzali w żaden sposób swojej wiedzy na temat procedur, taktyki itd i w miedzy czasie może odbyli tygodniowe szkolenie które traktowali jak wakacje i mieli je daleko w tyle... Ciekawe kto w razie wojny będzie lepiej przygotowany... OT nawet jako zwykła rezerwa jest formacją która warto utworzyć bo tanim kosztem można praktycznie podwoić siły ladowe. Po za tym to właśnie siły OT wraz z lekkimi formacjami wojsk operacyjnych mogą odegrać kluczową rolę dla spowolnienia pierwszego uderzenia nieprzyjaciela, do czasu ściągnięcia większej ilości sił lądowych z zachodniej części Polski, wiec to wlasnie osoby które krytykują dyslokacje większych sił na wschód powinny jak najbardziej wspierać idee OT bo to ona wychodzi na przeciw ich koncepcji, tymczasem mam wrażenie, że te same osoby krytykują jedno i drugie...

endras1
piątek, 30 grudnia 2016, 16:26

Chylę czoła Panie Generale.Sam bym wstąpił ale już trochę za późno.Powodzenia

Dixon
piątek, 30 grudnia 2016, 16:01

Moim zdaniem zdecydowanie przecenia sie wartość bojową kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy OT wyposażonych w podstawową bron strzelecką, słabo wyszkolonych i rozproszonych we wschodnich województwach. W kampanii wrześniowej Polska zmobilizowała prawie milion żołnierzy ale w większości słabo wyszkolonych i słabo dowodzonych. W efekcie 650 tysięcy sprawnych zdrowych i uzbrojonych żołnierzy zamiast prowadzić wojnę partyzancką przez długie miesiące, trafiło do obozów jenieckich już po 3 tygodniach. Hubal i jego 150 żołnierzy to listek figowy przykrywający całkowita bezużyteczność setek tysięcy żołnierzy września z których wielu nie wystrzeliło ani jednego naboju. Podobnie widzę przydatność i skuteczność "weekendowych" wojsk OT . Nie wyobrażam sobie ze obronią most lub lotnisko przed desantem specnazu wspieranego przez Ka-52 lub Mi-24P.

b
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 17:20

Podobnie jak Francuzow w 1940, czy np. Niemcow na zachodnim froncie po sforsowaniu Renu. Wojna 1939 byla przegrana w momencie podpisania paktu M -R . Polska miala 19 lat na stworzenie panstwa od podstaw . O tym ,ze atakowano nas z kazdej strony nawet nie wspominam.

Krzywdzic
piątek, 30 grudnia 2016, 17:25

@Dixon... Po pierwsze to WOT obejmą cały obszar Polski, po drugie wyposażone będą na poziomie sekcji w broń ppanc, a kompanii w plot... we Wrześniu taka broń była najczęściej na poziomie odpowiednio batalionu i dywizji... I wreszcie, WOT będzie stosować właśnie chwaloną przez Ciebie taktykę partyzancką.... Będziesz miał kilkaset takich oddziałów jak Hubala, tylko znacznie lepiej wyposażonych...

Jarek
piątek, 30 grudnia 2016, 16:56

Nie zgadzam się z Tobą.... To poczekajmy jak "będzie już za późno" wtedy kolego DIXON przeszkolisz się na linii i na front - skuteczność to ogół czynników nie pojedyncza jednostka Apropos 39' to Niemcy uderzyły w 100% zmobilizowane a my na życzenie aliantów odwołaliśmy mobilizację... W porównaniu z FRANCYJĄ to nie wypadliśmy aż tak źle...

Nojatotamnwm
piątek, 30 grudnia 2016, 15:52

"Zawsze gotowi, zawsze blisko" hmm... "Silni, zwarci, gotowi"? Jak mawiano w 1939? Wszyscy wiemy czym się to skończyło.

Antykot
sobota, 31 grudnia 2016, 02:02

Jak to bywa w polskim wykonaniu niedoszacowanie widac juz na wstepie. Przedstawie to na przykladzie szkolenia strzelców wyborowych. Kurs sw trwa w WP jak i w innych armiach ok 2 miesiace, na kurs kierowani sa žolnierze , którzy przeluzyli juz jakis okres czasu, posiadajacy juz jakies doswiadczenie žolnierskie. Dwa miesiace o których wspomnialem to ok. 240 godzin szkoleniowych. Po ukonczeniu kursu strzelec nie jest pelnowartosciowy bojowo, brak mu bazy w postaci doswiadczenia nabywanego w trakcie szkolenia w jednostce. Program szkolenia OT przewiduje szkol specjalistyczne tzn £ácznosci dla £ácznosciowcow, dla strzelców wyb, medyków itd- 24 godz w roku!!! Daje to 240 godz kursu strzelców wyborowych w 10 lat. Pozdrawiam

b
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 16:13

Pewne nawyki mozna wyrobic na strzelnicy, to nie przypadek, ze strzelcy sportowi sprawdzaja sie w wojsku.

tak tylko...
piątek, 30 grudnia 2016, 15:46

Zupełnie jak w przypadku zakupów JASSM-ER, Krabów, Piorunów, czy Raków. Im lepsze posunięcie wzmacniające naszą obronność, tym większy protest i krzyk... P.S.Pozdrawiam wszystkich czytelników promujących Rosję i rosyjski punkt widzenia.

marsel
sobota, 31 grudnia 2016, 04:45

A kto tu krytykuje jassm ,kraby czy raki? to jest jak najbardziej prawidłowa droga. natomiast OT to jest podkładanie miny pod obronność!

Szeregowy
sobota, 31 grudnia 2016, 16:22

Panie Generale - Pan w to wierzy czy dostał rozkaz aby w to wierzyć? Najlepszy jest plan szkolenia poprzez platformą e-learningową czyli jak - Counter-Strike? I zgadzam się, że lepszą nazwą dla tej formacji jest nazwa terytorialsi, niż "żołnierze" OT.

T
sobota, 31 grudnia 2016, 01:37

Uważam, że to pierwszy krok do powszechności obrony naszego państwa. Żaden kraj nie jest wstanie obronić się swoimi etatowymi siłami zbrojnymi (chyba, że etat sił zbrojnych to ilość obywateli), to naród powinien być gotowy do obrony swojego kraju, wartości i stylu życia. Jestem zdanie, że WOT lub inna forma powszechnego przygotowania do obrony państwa jest wręcz niezbędna i dlatego szczerze popieram i kibicuję.

takie_pytanie
niedziela, 1 stycznia 2017, 11:37

A do walki ze specnazem wybierzesz się osobiście czy będziesz "kibicował"???

maxiu
niedziela, 15 stycznia 2017, 23:31

bardzo dobry kierunek dla OT

KornelPL
środa, 25 stycznia 2017, 11:13

Terytorialsi, Specjalsi, Eventy, Looki, fokusowanie - ale gwałcimy ten nasz język.

Aaa
sobota, 31 grudnia 2016, 00:04

Szacunek. Powodzenia. Jest bardzo dobrze. Proponuję dodać granatniki at4, javeliny, oraz stare, zmodernizowane, niezawodne 7,62 rpk. Duże nasycenie granatnikami i widzę już trwogę u wroga

Wujek
piątek, 30 grudnia 2016, 14:50

Zamiast dwóch cięzkich dywizji, prawie komandosi z WOT. Wiele razy pisano o bezsensie OT. Szkoda powtarzać argumentów.

lol
piątek, 30 grudnia 2016, 14:43

WOT, to taka bajka o żelaznym smoku

LOL
piątek, 30 grudnia 2016, 14:41

O zadaniach to nawet ja mogę opowiedzieć. Główne zadania: Ochrona Sztabów batalionów/dywizji, tworzenie posterunków kontrolnych, dowożenie zupy na front, rozkładanie namiotów wojskom operacyjnym i pilnowanie pustych koszar żeby ludzie nie rozkradli. I do tego taka formacja jest, a nie do prowadzenia walki z agresorem.

subedej
piątek, 30 grudnia 2016, 14:29

Fajna zabawa w wojsko dla pasjonatów:) Raz na miesiąc, na koszt podatnika - fajna sprawa - każdy by chciał. I do wszystkich "podnieconych":): "celem istnienia WOT nie jest prowadzenie wojny, ale jej zapobieganie" oraz "w czasie pokoju zadaniem wojsk OT będzie przeciwdziałanie skutkom sytuacji kryzysowych i klęsk żywiołowych" Czyli mam nadzieję, że głównym zajęciem "brygad" w centralnej i zachodniej Polsce będzie np. praktyczna nauka sypania wałów przeciwpowodziowych:). No bo do czego chcą się przez lata przydać ludzie z OT np. z okolic Zielonej Góry czy też Nysy? Ciekawe czy generał ma już plany takich ćwiczeń i jak by to to wpłynęło na entuzjazm "patriotycznej części społeczeństwa" jak to ktoś określił ochotników do OT pod innym artykułem:)

b
sobota, 7 stycznia 2017, 20:12

Zglos sie skoro to fajna zabawa, dla mnie ta zabawa to wiecej przeszkolonych rezerw dla WP , to przyszli rekruci dla kontraktowych, to wieksza profesjonalizacja armii bo maja " bonus startowy" .

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
piątek, 30 grudnia 2016, 14:27

OT NO TAK....zawsze trzeba podejmować ryzyko tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest nasza wielkość... w życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym ale za to prawdziwym... rób to, co możesz, za pomocą tego, co masz, i tam gdzie jesteś docenią to choć tego nie usłyszysz...może historia coś tam wspomni .... bo kto się boi zro­bić błąd, ten nig­dy nie będzie ro­bić historii...ze smut­nych his­to­rii pow­stają dob­re książki ...ale co tam ..szczęśli­wy jest naród, które­go his­to­ria jest nudna.. nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić bo ce­lem wiedzy z przeszłości nie jest ot­wiera­nie drzwi nies­kończo­nej mądrości przeszłości , lecz położenie kre­su nies­kończo­nym błędom przeszłości

spokojnie
wtorek, 3 stycznia 2017, 16:07

Panowie, nie stresujcie się komentarzami siejącymi dezinformację. Byłbym zaskoczony, gdyby próba zwiększenia potencjału obronnego Polski nie spotkała się z atakiem informacyjnym. Rosjanie mają w tym duże doświadczenie.

stray_gate
środa, 4 stycznia 2017, 13:36

OT może by zwiększyło potencjał obronny gdzieś tak w okolicy lat 20-30-tych XX wieku, obecnie jedynie osłabia, drenując środki, których brak armii zawodowej.

WWW
wtorek, 3 stycznia 2017, 20:12

Tak OT na pewno zwiększy potencjał Polski dokładnie o 0, wydanie 3 - 4 mld zł na nową dywizję pancerną zwiększyło by ten potencjał faktycznie, a nie teoretycznie. Tak oczywiście każdy kto ma inne zdanie sieje twoim zdaniem dezinformacje?

b
piątek, 30 grudnia 2016, 14:12

Mimo wszystko powinno sie stworzyc, 3 brygady opancerzone OT

Wynalazca
sobota, 31 grudnia 2016, 15:09

Moim zdaniem nalezy zaczac od łączności. Należy niestety zlecić lub kupić sprzęt i licencję i zrobić porządną nową infrastrukturę typu mesh. Należy też od razu założyć współpracę z ludzmi po za OT. Wiele osób chętnie by się przyczyniło do utrzymania infrastruktury gdyby miało z tego minimalny profit. Powiedzmy, kupujesz od wojska sprzet, stawiasz w domu, kościele , urzędzie ale za to możesz używać infrastruktury do wysyłania krótkich informacji bez internetu opłat itp. Oczywiście byłby to np. 1% pasma, ale jednak. Jest nie do przecenienia możliwość komunikacji z rodziną lub rodzina ze sobą. W ten sposób infrastruktura opłaciła by się sama, a mogli by jej używać np. policja czy karetki. tylko czy ktoś z generałów czyta takie strony? Ktoś by mu podsunął pomysł?

Polak Duży
piątek, 30 grudnia 2016, 14:02

wypowiedz logiczna, skladna i z wyznaczonymi celami. Klei sie i tak trzymac. Trzymam kciuki, sam bym sie chcail dostac do WOT, ale mam swoje lata i trudno.

Zorientowany
piątek, 30 grudnia 2016, 13:54

Niestety w temacie wyposażenia wygląda w praktyce to tak, ze np. do NSR i WOT idą hełmy kompozytowe a reszta ponownie zakłada stalowe garnuszki.

Kazik
piątek, 30 grudnia 2016, 15:38

No a czym mają skusić chętnych do OT? Tym, że dostaną nowiutki sprzęt, czy zardzewiały hełm i starego kałacha? Zawsze budowa od nowa daje szybciej widoczny pozytywny efekt wizualny niż remont starego.

Lord Godar
piątek, 30 grudnia 2016, 13:54

Samo przedstawione założenie/teoria jest w słuszne. Podoba mi się to że OT tworzone jest w oparciu o doświadczenia i kadrę związaną z misją w Afganistanie , a inwestycja w nowe wyposażenie i uzbrojenie też jest racjonalna. Ja bym jednak mocniej zainwestował w szkolenie żołnierzy OT poprzez zwiększenie czasu trwania zarówno początkowego przeszkolenia , jak i późniejszych szkoleń teoretycznych i praktycznych. Druga sprawa to stałe dbanie o kondycję tzn np. opłacić OT zajęcia na siłowniach i basenie - niech tam nabierają sprawności , a nie przed telewizorem. Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia , a mianowicie czy nie warto by np w oparciu o stare bazy mieszczące się w rejonie Drawsko - Borne Sulinowo stworzyć ośrodek szkoleniowy dla OT ? Istniejące tam poligony i różnorodność terenu stwarzają dobre warunki do ćwiczeń. Może to być kosztowniejsze rozwiązanie niż szkolenie w istniejących ośrodkach , ale moim zdaniem my i tak potrzebujemy rozbudowy istniejących wojsk manewrowych o wysokiej mobilności i przydała by się nam jeszcze jedna taka jednostka , a te rejony były by dla niej w sam raz , zwłaszcza jeśli amerykanie w tym rejonie ulokowali by część swych sił w tym pododdziały śmigłowcowe. Inna możliwość to np rozbudowa 25 BKP pod Tomaszowem do pełnej dywizji , to też dobre rozwiązanie , ale ja i tam uważam , że potrzebujemy jeszcze jednej jednostki wielkości brygady o "specjalnym" profilu powiedzmy "cyfrowym" , której specjalizacją były by między innymi drony.

Kazik
piątek, 30 grudnia 2016, 15:39

Pomysł z ośrodkiem szkoleniowym nie jest zły, ale znając życie ludzie z MON-u pomyślą o tym dopiero, gdy będą się zbliżać pierwsze szkolenia.

Drzewica
piątek, 30 grudnia 2016, 22:57

Czytam jak domorośli stratedzy wieszają psy na pomysłodawcach powołania wojsk OT, ale oni nie rozumieją wojny współczesnej która nie będzie się toczyć w okopach! Błyskawiczne ataki i zmiany miejsca starcia narzucone taktyką wroga narzucają obrońcom potrzebę bycia obecnym wszędzie i reagowania bez zwłoki. Po to powstają wojska OT!

SzkodaGadac
sobota, 31 grudnia 2016, 11:22

jeden iskander i cała dywizja bum i jej nie ma lasy też spali więc partyzanci nie będą mieli gdzie uciekać a skażenie takie że szkoda gadać, obejrzyj sobie atak rakietowy , chłopie nam potrzebne są rakiety balistyczne w pierwszej kolejce na sam koncu OT , w tym kraju najpierw sługa je potem król , przykład Syrii najpierw ciężkie bombardowania potem dopiero armia wchodzi. JAki jest plan obrony przed taką wojną , odpowiem z góry Żaden!!!

Thor
sobota, 31 grudnia 2016, 09:35

Będzie bardzo dobrze, gdy "żołnierz" OT (celowo w cudzysłowiu), po weekendowym szkoleniu będzie w stanie prawidłowo obchodzic się z bronią i nie mówie tu nawet o oddaniu strzału. Czytając wywiad mam wrażenie jakbym czytał powieśc SF, z wielu powodów. W sumie szkoda, że tyle pieniedzy pójdzie na formacje bez znaczenia operacyjnego. Panie generale, życze powodzenia, przyznam, że rozśmieszył mnie Pan tymi planami wyszkolenia amatorów do walki ze Specnazem, w ogóle do walki z regularnymi jednostkami. I oczywiście zyczę, żeby nigdy nie musiał Pan zobaczyć rzeczywistej przydatności bojowej struktury jaka Pan tworzy. W sumie jedyny sensowny poimysł jaki mi przychodzi do głowy to po zmienie władzy rozwiązanie OT i przekazanie środków i sprzętu na morernizację armii.

gość
piątek, 30 grudnia 2016, 13:49

terytorials - co na to Miodek

wazz
piątek, 30 grudnia 2016, 13:48

Po co te maski p-gaz? Wstydzą się ujawnić tożsamość czy jak?

logik
piątek, 30 grudnia 2016, 14:29

Jakże trafna i ważna uwaga! Brawo Ty! ;-)

tak tylko...
piątek, 30 grudnia 2016, 13:48

Właściwy człowiek na właściwym miejscu... Brawo!

heniek_z_poczty
piątek, 30 grudnia 2016, 13:46

Dobrym pomysłem wydaje się platforma e-learningowa, ale nie wierzmy że ludzie będą się uczyć z ciekawości. Powinno się płacić każdemu żołnierzowi WOT za efekt swoich działań- -przerobienie materiału na e-platformie, z tego egzamin, żołnierz zdaje - otrzymuje kasę, -po całości egzaminów teoretycznych do których sam się przygotowywał - 10% najlepszych awans i dodatkowa kasa - samodzielne przygotowanie do egzaminu z WF- czwórka 1000 pln, piątka 2000 PLN - strzelanie z własnej broni- egzamin wynagradzany w zależności od wyniku. Tak oto każdy sam będzie się podciągał i utrzymywał w gotowości, po pierwsze pieniądz, po drugie rywalizacja. No i oczywiście najpierw patriotyzm by do WOT wstąpić. A nie każdemu dawać po pińcet, geniuszowi czy idiocie.

łowca_gimbazy
niedziela, 1 stycznia 2017, 11:53

Nie taniej wynająć zawodową armię zaciężną???? :)

OPLotka
piątek, 30 grudnia 2016, 13:40

Ciekawie i rzeczowo. Dobra odpowiedź na pytanie o walkę ze Specnazem.

WWW
piątek, 30 grudnia 2016, 13:35

Po pierwsze pięknie wyglądają w tych maskach, po drugie MSBS jeszcze nie w WO, a WOT już z tym paraduje - przecież to nie kompania reprezentacyjna, po trzecie skąd te nokto w WOT. Do rzeczy w Afganistanie każdy członek klanu ma broń i jak tam wygląda sytuacja widać, kraj nie mający w zasadzie struktur zarządzania podzielony pomiędzy wataszków, chyba nie to jest naszym celem. Co do Specnazu, to jego zadaniem jest albo destabilizacja sytuacji, albo zbieranie informacji, albo akcja bezpośrednia, wskazywanie celów tylko na linii frontu szeroko pojętej, podobnie akcja bezpośrednia na linii i jej zapleczu, destabilizacja na tyłach, w zakresie odpowiedzialności WOT byłoby więc faktyczna likwidacja jednostek specnazu - zapraszam do obejrzenia i zapoznania się z taktyką Navy Seals, to podobne jednostki, a potem pomyślmy jak WOT ma niszczyć Specnaz, na naszym podwórku najlepiej obejrzeć filmy ze szkolenia pułku w Hrubieszowie są dostępne, czy 4101. Kompania WOT nie ma szans przetrwać 180 sekund ze Specnazem oczywiście moim zdaniem !0% procent budżetu dotycy całości budżetu, faktyczne te 3 mld zł to około 30% budżetu na modernizację, i opowiadanie, że później koszty spadną do 3-4% nie przekonuje, sprzęt trzeba wymieniać, nokto co 4-5 lat, termo podobnie mundury co roku, pmr o ile będą też kamizelki mają swoją datę przydatności, cały cykl zakupów powtórzy się po 5 latach, tak że WOT jest stałym obciążeniem budżetu MON w tym zabierze około 1/3 budżetu na zakupy, ale jak ktoś będąc żołnierzem wojsk specjalnych uważa inaczej chętnie usłyszę uzasadnienie z wyliczeniami. Powiązanie WOT z powiatami spowoduje, że 80% WOT nie ujrzy nieprzyjaciela, czyli w ten sposób stosunkowo liczne jednostki nie mogą być użyte na linii frontu, gdyby nam udało się utrzymać 35% środków FR z dala od linii frontu byłby to już ogromny sukces naszego wywiadu wart w zasadzie każdych środków.

b
wtorek, 3 stycznia 2017, 01:19

W Stanach tez prawie kazdy ma bron, podobnie w Izraelu -czemu mial sluzyc to zdanie o Afganistanie? Teraz ten nieszczesny specnaz ktory zestawiles w jednym rzedzie z NS wiesz jaka jest liczebnosc "fok"? Teraz pomysl jak sam zauwazyles na zapleczu sa miejsca wymagajace zabezpieczenia mosty, sklady paliw, magazyny wojskowe, elektrownie czy nawet ujecia wody ktos tego musi pilnowac. To raz teraz 2 czemu maja byc miejscowi bo ludzie ich znaja I oni ludzi tez np pan Henio na poll zobaczy obcego -niech juz bedzie ten Twoj specnaz I poinformuje miejscowy OT oni albo poczekaja na wsparcie albo nie. Tak czy siak desant wykryty staje sie zwierzyna lowna. Ostatnie zdania to wymagaja czytania ze zrozumieniem bo podane sa kwoty jakie beda przeznaczone na WOT I w jakim czasie, oraz wysokosc wydatkow na modernizacje I %latwo wyliczyc samemu. Warto tez pomyslec , ze ludzie z OT beda stanowili duza czesc poborowych kontraktowych w kolejnych latach i teraz pomysl wybucha wojna a tu dostajesz zielonych ktorzy nie tyle ie wachali prochu co nie mieli broni w reku. ....

heniek_z_poczty
piątek, 30 grudnia 2016, 13:31

Wszystko ładnie, ale mało powiedziano w temacie przechowywania wyposażenia. Już wiadomo że żołnierz WOT nie będzie miał w domu własnego karabinu. Czyli mówiąc z przekąsem jest wystarczająco dobry żeby ryzykować życie- ale żeby mu dać broń do domu- to nie, tak dobrze się nie znamy :) Moim zdaniem wielki błąd. Wiadomo że do armii ciągną określeni ludzie zafascynowani bronią, przygodą. I tej broni okazuje się że im nie dadzą. Skoro i tak tym facetom niewiele się oferuje to chociaż można było sprawić by poczuli się wyróżnieni i wyjątkowi posiadając w domu beryla. Tymczasem klapa, Będą pod łóżkiem mieć krótkofalówkę, wojskowe kalesony, hełm garnek i szelki. Czy twórcom WOT jest znane słowo "motywacja"? Jak chcą tych ludzi utrzymać w mundurze skoro będą robić to samo co zawodowi obdarzeni przywilejami socjalnymi, a oni będą za friko jechać rejony. To będzie hulać chwilę, silą rozpędu później te chłopaki poczują się frajerami i dadzą spokój. Inaczej gdyby mieli przywilej posiadania w domu broni i np uzupełniania jej o inne wyposażenie taktyczne za własne pieniądze.

Kazik
piątek, 30 grudnia 2016, 15:35

Znam osobiście kilka osób, które poszły do armii i na moje byli to bardziej ludzie bez jakiegokolwiek pomysłu na życie, a nie fascynaci czegokolwiek, no może poza piwem. W każdym bądź razie broni to bym im w ogóle nie dał, nawet gdy są teraz na służbie. Nie twierdzę, że wszyscy są tacy, bo na pewno część chętnych do wojska/OT to osoby, które zawsze chciały się związać w armią, ale z tego co już jest mówione znaczny odsetek chętnych do OT to zwyczajni bezrobotni, skuszeni tymi paroma groszami miesiecznie.

Dropik
sobota, 31 grudnia 2016, 14:13

Zawsze gotowi, zawsze blisko czyli wierne tlumaczenie amerykanskiego oryginału always ready, always there -czy z hasło amerykankiej Gwardii Narodowej.

Marek
piątek, 30 grudnia 2016, 13:29

Z przyjemnością się to czyta. Tylko doświadczeni oficerowie Sił Specjalnych są w stanie zbudować od zera sprawnie działającą OT w Polsce. Mam nadzieję, że Pan Generał dobrał sobie współpracowników głównie z Sił Specjalnych.

Marsel
sobota, 31 grudnia 2016, 19:36

Pan generał jest generałem od miesiąca i sam sie będzie uczył bo nigdy nie dowodził a tym bardziej nie organizował tak dużego przedsięwzięcia. Realizuje to na polityczne zamowienie.Napewno jest świetnym komandosem i operacyjnie zna sie na dowodzeni oddziałami na polu, ale to za duże buty chyba na niego. W świetle tego zrozumiałe sa rezygnacje wysokich ranga oficerów, którym mówiło sie co i jak maja robić. To jest nieodpowiedzialne.

edek47
piątek, 30 grudnia 2016, 13:24

Nareszcie odpowiedni ludzie na odpowiednich stanowiskach !

Marek
piątek, 30 grudnia 2016, 13:14

Obrona terytorialna to strata czasu i pieniędzy

box
sobota, 31 grudnia 2016, 07:00

8 lat rządów PO to zmarnotrawione przynajmniej 500mld zl, które powinny być w budżecie gdyby nie w najlepszym razie ich nieudolność, a obecnie mniej więcej 80mld rok w rok w plecy i to jeszcze przez wiele lat, więc jak ci szkoda 3mld na 3 lata dzięki którym liczebność sił lądowych zwiększy się ponad dwukrotnie to policz co można by zrobić za wyzej wspomniane kwoty bo np w tym roku powinniśmy być jakieś 40mld na plusie zamiast deficytu na kolejne 40

Kazik
piątek, 30 grudnia 2016, 15:28

Dokładnie. Jest tyle innych miejsc w armii, w których te pieniądze przyniosły by większą korzyść.

ddt
piątek, 30 grudnia 2016, 15:24

Dorosła osoba zazwyczaj podaje jakieś argumenty na poparcie swej opinii.

pomz
wtorek, 3 stycznia 2017, 01:21

Nie podniecajcie sie tak... Potrzeba tylko instruktorów. Przyszlo wam do głowy, ze wielu do OT wstapi ludzi którzy uprawiaja strzelectwo sportowe? Ja osobiscie czekam,az beda dla czlonkow OT dawac te 500 zl. Ja za te kase wyrobie pozwlenie na bron. Kupię sprzet, amunicje. Bede kase wydawal na amunicje. Lubie strzelac. I sporo kolesi taki sam ma plan...

były_trep
środa, 4 stycznia 2017, 13:37

Twój post pokazuje jedno, nie nadajesz się do służby z bronią w ręku, armia to nie miejsce dla "kolesi co lubią postrzelać", tacy kolesie to jedynie zagrożenie... dla swoich

Podbipięta
piątek, 30 grudnia 2016, 13:06

Niedowiarków i tak pan generał zapewne nie przekona i bedą prawić o potrzebie budowy kolejnych dywizji WL.Tylko za co? A i zapytam? Lepiej wydać te parę miliardów na 50 tyś. piechoty czy kupić ze 12 nowych F 16.Choć biorąc pod uwagę wieloletnie koszty ich eksploatacji to starczy na jakieś 3,4 szt. Tak ,tak to jest koszt budowy OT. Kilka F 16......

dropik
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 10:02

nie ma żadnej pewności że wydatki na OT są dobrze policzone. łatwiej jednak policzyć koszty zakupu F16. Za chwile się okaże, że na OT trzeba 2 razy tyle. I co wtedy Podbipięto ?

Kazik
piątek, 30 grudnia 2016, 15:26

Zakładasz profesjonalny warsztat samochodowy. Co cię wyjdzie taniej: kupić górnopółkowy zestaw kluczy czy codziennie kupować nowy zestaw "jednorazowych" z supermarketu? Czemu jak kolarz bierze udział w Tour de France to nie ciągnie ze sobą 500 rowerów po 200zł, tylko ma co najwyżej kilka "porządnych"? Polski nie stać (zarówno finansowo, jak i z praktycznego punktu widzenia) na bezużyteczną bieda-armię w postaci OT, bo w potencjalnym konflikcie z wrogiem takim jak Rosja ich drogie wyposażenie zostanie wprasowane w grunt razem z jego użytkownikami, z których część po kilku weekendowych szkoleniach nawet nie będzie potrafiła w pełni wykorzystać jego możliwości. Dlaczego gdy Polska pochwaliła się umową na zakup kilku jassmów, to Rosja od razu oficjalnie zareagowała, a jak Polska pochwaliła się planem utworzenia OT, to Putin zapewne musiał usiąść, żeby ze śmiechu się nie przewrócić? A zakup tych kilku F-16 bardzo dobrze by pasował do zakupu wspomnianych pocisków.

DS
piątek, 30 grudnia 2016, 12:57

Szkoda ze broń nie będzie przez żołnierzu

fort
sobota, 31 grudnia 2016, 07:08

Miejmy nadzieje ze jakiś to dopracuja. Chociażby na początek żeby była np na komisariatach, a np po 3-5latach służby w specjalnych szafach w domach żołnierzy. Alternatywnie musi istnieć jakiś system jej szybkiego rozważenia na raz do wielu punktów zbiorczych żeby żołnierze nie musielicjechsc po nią do jednostek ani też żeby nie było tak ze jeden samochód będzie ja rozwozil po całym województwie i zajmie to cały dzień albo ewentualnie jakaś procedura ze w przypadku podzwyzszonego zagrożenia ta broń była by wydawana za wczasu i ewentualnie po uspokojenie się sytuacji była by zdawała spowrotem, ale w tedy żołnierze musieli by mieć cały czas odpowiednie miejsca do jej przechowywania nawet jeśli przez 99% czasu by jej tam nie bylo

Dixon
piątek, 30 grudnia 2016, 21:22

Formacje takie jak OT mogłyby być skuteczne gdyby Polska miała ukształtowanie terenu oraz infrastrukturę podobną do Afganistanu. Jak widać z mapy 80% to rozległe równiny obsiane "zbożem rozmaitem" przecinane licznymi drogami. Ofensywa na Mosul pokazuje ze nawet fanatycy z ISIS z V-biedami nie potrafią zbudować obrony na bazie wiosek które padają jedna po drugiej. Obrona oparta o infrastrukturę miasta oznacza całkowitą zagładę miasta i setki tysięcy ofiar. Czesi poddali Pragę i starówka stoi nietknięta do dzisiaj. Tyko wojska operacyjne mogą zatrzymać wroga na tyle długo w "polu" aby mogła zadziałać interwencja sojuszników z NATO. Bez niej i tak obrona się nie uda. Więcej pieniędzy na OT oznacza mniej na wojska operacyjne. Dwie czy trzy samodzielne nowocześnie wyposażone brygady o dużej mobilności stanowią dla Npla znacznie poważniejszy problem niz cała armia nie-dzielnych żołnierzy z berylami i rpg-7 na humvee.

tak tylko...
sobota, 31 grudnia 2016, 07:15

Widzę, że ma Pan większą wiedzę i doświadczenie wojskowe niż generał Kukuła. Zapewne niejeden raz dowodził Pan wojskowymi operacjami i tworzył nowe rodzaje wojsk. Geniusza miło poczytać, też jestem zdania, że te 53 tys. żołnierzy zmniejszy nasz potencjał obronny względem agresywnych zachowań Rosji, przecież już w czasach Katarzyny II było wiadome, iż tylko mniejsza armia może zapewnić nam większe bezpieczeństwo...

marsel
sobota, 31 grudnia 2016, 04:28

Podzielam pogląd. OT jako przeszkolone odwody może tak gdyby były pieniądze, jako osobny rodzaj wojsk kategorycznie nie.

rozczochrany
piątek, 30 grudnia 2016, 23:13

Serio wierzysz, że państwa NATO zdecydują się na interwencję, wejście do wojny i ogromne straty w ludziach, infrastrukturze swoich krajów i sprzęcie, by pomóc Polsce? Ja myślę, że możemy liczyć tylko na polską armię i obronę terytorialną. Może dostaniemy jakaś pomoc w dostawach broni i amunicji, doradcach wojskowych i wsparciu wywiadu.

WiN
piątek, 30 grudnia 2016, 12:27

Brawo , tak trzymać i modlić się żeby się udało a nie zostało na papierze .

dk
sobota, 31 grudnia 2016, 13:01

OT jest niezbędna. Niemniej często słyszymy, czytamy o jej także partyzanckim przeznaczeniu. Partyzantka to po pierwsze konspiracja. W wypadku OT, najeźdźca już wkraczając znać będzie listy, adresy członków rodzin itp dane żołnierzy OT. Wszyscy wiemy co to za przeciwnik i jak wtedy postąpi.

Thor
sobota, 31 grudnia 2016, 16:39

OT jest szkodliwym pomysłem. Głownie dlatego, ze zabiera pieniądze i sprzęt potrzebny na modernizację realnej armii. A w przypadku konfliktu, weekendowe wojsko, nawet po dłuższym przeszkoleniu nie sprosta regularnym oddziałom. Pomysły, że będą ich szkolić ludzie z Lublińca czy Gromu to zwykła fikcja. To pomysł na pewno nie na teraz, nie w sytuacji w jakiej jest WP i nie na to w jaki sposób będzie toczona przyszła wojna w Polsce, oby wcale.

mat
piątek, 30 grudnia 2016, 12:21

Bardzo mądre wyjaśnienie i słuszne założenia Generała. Powodzenia!

ctr
piątek, 31 marca 2017, 12:34

Brawo, tak trzymać.

Drzewica
piątek, 30 grudnia 2016, 20:38

Bez sensu czytamy tu krytyczne wypowiedzi na temat powołania wojska OT. Ci żołnierze będą okiem i uchem polskich władz w terenie, a do tego skalpelem mającym wycinać nasłaną przez wroga agenturę jak lekarz gangrenę!

Rafał z Warszawy
piątek, 30 grudnia 2016, 20:25

Czyli wychodzi, że za kilka lat będziemy mieli w Polsce formację liczącą kilkadziesiąt tysięcy zbrojnych, złożoną z ideowych ochotników wychowywanych na Etosie Armii Krajowej, wyszkolonych przez komandosów i uzbrojonych w najlepszy sprzęt z polskich zakładów zbrojeniowych, obejmującą operacyjnie cały Kraj... Nic dziwnego, że media zagranicznego kapitału już szczekają.... Panie Generale, uznanie i szacunek. Nie wiem jak inni teoretycy-komentatorzy z tego portalu, ale ja już od trzech miesięcy ćwiczę do egzaminu ze sprawności... i wielu moich znajomych. Pierwszy raz od wielu lat polski obywatel ma szansę służyć Ojczyźnie nie tylko swoją pracą... Kto nie jest pi#ką-do zobaczenia na selekcji!

etmónt
piątek, 30 grudnia 2016, 22:09

Powodzenia na selekcji. Pozdrawiam.

Stary Wiarus
niedziela, 1 stycznia 2017, 17:16

Minister Morawiecki prezentuje ładne slajdy w Power Point, a pan generał ładnie mówi. Odnoszę wrażenie, że tzw. Stałe Rejony Odpowiedzialności to rodzaj guberni (powiatowej), na czele której stanie Generał - Gubernator. Nie ma co ukrywać, że WOT powstają głównie kosztem WLąd i (w mniejszym stopniu) innych RSZ. P.S. Nic Pan nie wspomniał o użyciu "terytorialsów" (co za dziwne słowo, zgaduję że wzorowane na American English) do tłumienia "zamieszek" niewygodnych rządowi. Sądzę, że to jest pierwsze zadanie dla WOT. Nie powiodło się z Narodowymi Siłami Rezerwy to może powiedzie się z terytorialsami. Szkoda, bo znowu inne władze, będą uchwalały kolejną ustawę "de-terytorialsową" (no, może inaczej ją nazwą)

Jack Bauer
piątek, 30 grudnia 2016, 20:04

Po pierwsze, w takim Powstaniu Warszawskim, stosunek strat wyniósł 100 do 1 na korzyść Niemców. Z naszej strony walczył kwiat patriotycznej młodzieży, ginęli też masowo cywile, zaś Niemcy stracili ok. 3 tysięcy żołdaków najgorszego sortu bandyckich oddziałów. Podobnie będzie teraz, jeśli na drodze silnych rosyjskich formacji pancerno-zmechanizowanych, wspieranych przez artylerię i lotnictwo staną OT i niedoinwestowane wojska operacyjne. Po drugie, mitologizowany opór na terenach zajętych przez wroga skończy się chwilę po opublikowaniu w mediach sceny rozstrzelania dla przykładu kilkudziesięciu polskich zakładników. Czasy się zmieniły. Ludzie są inni niż w latach czterdziestych.

Extern
sobota, 31 grudnia 2016, 09:02

Ludzie nie są aż tak znacząco inni. 70 lat temu widok rozstrzeliwanych rodaków budził chęć odwetu i dzisiaj by tak było, Instynkty kształtowane przez 100 tyś. lat nie zanikły tylko dlatego że teraz możemy lepiej się komunikować.

fort
sobota, 31 grudnia 2016, 06:19

Tylko ze zauważ dwie rzeczy a może trzy... Pierwsza: możliwe ze gdyby nie powstanie nie było by potem żołnierzy wykletych, zrywow społecznych a w konsekwencji solidarności i ducha dążenia do niepodlegej Polski ( tak samo jak być może bez powstań z okresu zaborów nikomu by się nie chciało walczyć o jakaś tam rzeczpospolita na początku XX wieku czy gdyby nie cud nad Wisłą nie było by impulsu do rozwoju kraju w dwudziestoleciu międzywojennym. Dwa: z tych 200 tysięcznych strat ok 50 tys to ludzie ktorzy zostali bestialsko i z pełną premedytacją wymordowani w ramach tzw rzezi woli, a nie zginęli w walkach - inaczej to było zwykle ludobójstwo... I też chciałbym poddać pod rozwagę jeszcze jedna kwestie na którą mam wrażenie mało kto zwraca uwagę krytykując powstanie warszawskie. Oceniając decyzje o jego wybuchu trzeba brać pod uwagę ze w tym czasie Niemcy dopuszczali się bezwzględnego terroru na ludności miasta, między innymi dokonując permanentny sposob łapanek i rozstrzeliwan tysięcy przypadkowych osób. Inaczej mówiąc człowiek wychodząc z domu do pracy, po chleb czy do znajomych nie miał zadnej pewności ze wróci do cały bo w każdej chwili mogła się koło niego zatrzymać niemiecka ciężarówka albo mogli wyjść żołnierze z bramy i mógł zostac postawiony pod ścianę i bez żadnego powodu rozstrzelany... Wyobraźmy wiec sobie ze żyjemy w takich właśnie warunkach, ciągłego beznadziejnego terroru i to trwa nie tydzień ale kolejny rok... Ludzie często oglądając np filmy gdzie są sceny z obozów gdzie stoi kilkuset więźniów i są po kolei powiedzmy 20 osobowymi grupami prowadzeni gdzieś na bok do rowów które wcześniej sami musieli sobie wykopać i tam są mordowani, i tak grupa po grupie, irytują się albo mówią po prostu ze co za dziwni ludzie: jest ich kilkuset a 20 czy 30 żołnierzy morduje ich jak stado baranów a oni nic nie robią... A jednocześnie gdy mowa o powstaniu warszawskim wiele osób krytykuje ze to była głupota, bo nie było szans, niepotrzebne ofiary itp, ale czy nie jest to podobna, tylko może trochę bardziej rozwleczona w czasie sytuacja? Może właśnie ci ludzie, poddani tak ogromnemu terrorowi nie zachowali się jak owce prowadzone na rzeź ale podjęli walkę? tymbardziej ze istniał cień szansy, a przynajmniej wiary w to że jakaś pomoc otrzymamy... a to ze po raz kolejny zostaliśmy wystawieni do wiatru nie powoduje że z dzisiejszej perspektywy, ciepłego fotela, mamy prawo oceniać tych ludzi, ze trzymali się w tej sytuacji w której byli, tej wiary tak jak tonący brzytwy... Oddzielna kwestia jest sama organizacja powstania w tym okoliczności jego rozpoczęcia ale to już inny temat... Wracając jednak do tego co pisałem na początku fakt ze nie jedna walka w naszej historii została przegrana, nie oznacza ze była ona niepotrzebna, bo być może właśnie w dużej mierze, dzięki tym przegranym bitwom jeszcze istniejemy jako kraj i jako narod... A co do opisanej przez ciebie sytuacji to możliwe ze tak by było w takiej sytuacji, że 100 by uciekło ale być może 10 innych podejelo by jeszcze bardziej zdeterminowana walkę i być może kiedyś znowu dzięki tym drugim tysiące będą mogły powiedzieć ze sa wolne:) chociaż miejmy nadzieje ze sam wymiar zniechęcający tym razem wystarczy..m po za tym jak pokazuje właśnie przykład działań Niemców wobec ludności warszawy i to jeszcze przed wybuchem powstania, jak i działania Sowietów na zajętych terenach nie jest wcale powiedziane ze brak oporu przyniesie miej ofiar, bo istotne jest też to jaki jest stosunek okupanta do okupowanego a akurat dla Rosji zawsze bylismy i jestesmy solą w oku... dlatego taki projekt jak ten powinien cieszyć się poparciem wszystkich sił politycznych w kraju, a nie być wykorzystywany do tanich gierek politycznych gdzie ludzi którzy chcą poświęcać czas dla swojej ojczyzny bez skrupułów próbuje się przedstawiać jako nowe SS czy ZOMO bo i takie bzdurne opinie się pojawiaja

Mikołaj Rej
sobota, 31 grudnia 2016, 19:47

Zauważyłem, że pan generał skorygował skład wspaniałej dwunastki. Jest dokładnie 6 par: 1. dowódców, 2. sanitariuszy, 3. radiooperatorów, 4. saperów, 5. strzelców wyborowych, 6. operatorów broni. Rozumiem, że 6. para to celowniczy i pomocnik ukm-2000 7,62, podobnie 5.a snajper i obserwator. Zastanawiam się w której parze będzie granatnik ppanc ( jednorazowy chyba? ) - może w 1. lub/ i w 3.? Przydałoby się w takiej sekcji mieć RGP-40, u kogo? U za-cy dow., młodszego radiooperatora, młodszego sapera? A jeszcze Dragonflay by nie zawadził... Osobiście optowałbym za porzuceniem tej podwójnej struktury na rzecz niepodzielnej a wzmocnionej 12-tki w/w sprzętem.

b
sobota, 7 stycznia 2017, 18:27

Strzelec Wyborowy to nie Snajper, troche inny profil dzialania , przynajmniej teoretycznie.

Virtu
wtorek, 3 stycznia 2017, 00:47

Granatnik może obsługiwać sanitariusz, nie ma w tym żadnych przeszkód.

box
niedziela, 1 stycznia 2017, 15:33

No właśnie. Ciekawe jakie jest planowane nasycenie kompanii OT bronią przeciwpancerna i p-lotnicza. Jeśli zakładamy ze takich 12 osobowych oddziałów będzie w jednej kompanii osiem to jak zostaną wybrane te które będą dysponowały tymi środkami? W mojej ocenie każda kompania powinna dypsonowac przynajmniej jedną wyrzutnia spik ( a te znajdujące się w trzech województwach wschodnich gdzie jako pierwsze zostaną utworzone wojska Ot + w woj. mazowieckim po dwie przy czym początkowo można z nich zrezygnować w woj zachodnich, ale to i tak oznacza konieczność ich dokupienia, przynajmniej w liczbie 3tys rakiet i 500 wyrzutni z czego połowa trafiła by do wojsk operacyjnych. Dalej stosując powyższy schemat (3 woj wschód + maz / woj zachodnie) odpowiednio 4/2 piraty i 2/1 pioruny. Natomiast granatnik p-pnc powinna mieć każda drużyna, to samo jeśli chodzi o drony uderzeniowe (jeśli chodzi ote ostatnie przynajmniej w woj wschodnich)

m
czwartek, 5 stycznia 2017, 18:35

Odnoszę wrażenie, że koncepcja WOT "odleciała". Zamiast np. uzupełniania i wspierania wojsk operacyjnych, wspierania reagowania kryzysowego tworzy się pseudo-profesjonalny zalążek partyzantki. Jeżeli niezbędny jest komponent tj. dawne "stay-behind", to powinna to być organizacja kadrowa, ściśle tajna i niezbyt duża, zorganizowana w czasie pokoju w oparciu o b. żołnierzy sił specjalnych, f-szy SPAT, WZD SG itp., oraz b. żołnierzy i f-szy służb specjalnych. Takie siatki składające się z autentycznych profesjonalistów, okresowo szkolące się w bazach wojsk specjalnych to prawdziwa siła, która w razie zaistnienia konieczności stworzy partyzantkę na miarę XXI wieku, a ich uderzenia prowadzone selektywnie i w sposób skalkulowany mogą być naprawdę dotkliwe dla wroga (o ile dojdziemy do wniosku, że masowy opór w ogóle nam się opłaca - śmiem twierdzić, ze w obliczu bierności Zachodu i miażdżącej przewagi Rosji będzie to mocno dyskusyjne, chyba, ze jesteśmy gotowi powtórzyć Powstanie Warszawskie we wszystkich największych metropoliach). W terenie równinnym, o stosunkowo gęstej zabudowie, a taka jest Polska, w epoce termo- i noktowizji, masowo używanych dronów, oraz defoliantów partyzantka jest niebezpiecznym pomysłem.

Kaos
niedziela, 8 stycznia 2017, 15:33

Obronę lądowa trzeba oprzeć na Wiśle. Obrona terytorialna mogla by wykonywać zadania SAR gdyby jakiś pilot został zestrzelony w rejonie silnej obecności wojsk wroga. Obecna koncepcja przesunięcia jednostek lądowych na wschód pod lufy rosyjskiej artylerii jest głupotą o ile jeszcze nie czymś gorszym.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama