Reklama

Zatrzymanie b. szefa SKW gen. Piotra Pytla [AKTUALIZACJA]

6 grudnia 2017, 10:50
Fot. Wikipedia, CC BY-SA 2.0

Żandarmeria Wojskowa zatrzymała w środę byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. rez. Piotra Pytla - poinformował rzecznik Komendanta Głównego ŻW ppłk Artur Karpienko.

Informacje o zatrzymaniu Pytla pojawiły się w środę rano w mediach społecznościowych. Rzecznik Komendanta Głównego ŻW ppłk Artur Karpienko potwierdził w rozmowie z PAP te doniesienia.

Jak podaje RMF FM, Pytel dziś o 12:00 ma zostać przewieziony do prokuratury w Warszawie.

O zatrzymaniu Pytla przez Żandarmerię Wojskową informowała za pośrednictwem Twittera żona byłego szefa SKW Dorota Pytel. "ŻW u nas jest. Zatrzymują męża" - napisała. RMF FM podało również, że zgodnie z nieoficjalnymi wiadomościami, gen. Pytel miał wczoraj stawić się w prokuraturze, ale nie zrobił tego ze względu na złe samopoczucie. 

Nie była to pierwsza wizyta Żandarmerii Wojskowej w domu gen. Pytla. O poprzednich, także za pomocą mediów społecznościowych, regularnie informowała żona generała. 

Sprawę skomentował już minister Antoni Macierewicz. Szef resortu obrony poinformował, że "wobec gen. Pytla jest prowadzone śledztwo, stawiane są mu zarzuty w związku z nielegalnym współdziałaniem z FSB". Minister podkreślił również, że "nie sądzi" aby doszło do jakichkolwiek działań wykraczających "poza prowadzone postępowania, związane ze stawianiem zarzutów". 

W grudniu 2016 r. warszawska prokuratura potwierdziła informacje mediów o zarzutach przekroczenia uprawnień, które postawiła b. szefom Służby Kontrwywiadu Wojskowego - gen. Januszowi N. i jego następcy gen. Piotrowi P. - oraz oficerowi SKW Krzysztofowi D. Grozi im do 3 lat więzienia.

"Zarzuty wobec nich polegają na przekroczeniu uprawnień funkcjonariusza publicznego wskutek podjęcia współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody prezesa Rady Ministrów, wymaganej przez ustawę o SKW i SWW" - mówił ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Dziekański. 

Art. 9 ustęp 2 ustawy o służbach kontrwywiadu i wywiadu wojskowego stanowi, że podjęcie przez szefów obu służb współpracy z "właściwymi organami i służbami innych państw" może nastąpić po uzyskaniu zgody prezesa Rady Ministrów, który przed wyrażeniem zgody zasięga opinii ministra obrony narodowej.

W tym śledztwie w kwietniu br. jako świadek zeznawał b. premier Donald Tusk. 

W 2016 r. media informowały nieoficjalnie o zarzutach w tej sprawie. Według TVN i "Gazety Wyborczej", chodzi o umowę zawartą przez SKW w 2010 r. z rosyjskimi służbami specjalnymi, związaną z koniecznością wycofania z Afganistanu polskiego kontyngentu wojskowego, dla którego droga powrotna prowadziła przez teren Rosji. "Umowa pozwalała na sprawne, bezpieczne wycofywanie naszych żołnierzy oraz sprzętu z Afganistanu" - podała TVN, powołując się na rozmówców ze służb.

"Gazeta Polska Codziennie" podawała z kolei, że "pod lupą śledczych znalazły się m.in. wizyty Rosjan w siedzibie SKW oraz delegacje gen. Janusza Noska oraz Piotra Pytla w Rosji". "Umowa pomiędzy SKW a Federalną Służbą Bezpieczeństwa została zawarta z pominięciem Donalda Tuska, który wówczas nadzorował służby specjalne. Dawała ona rosyjskim służbom specjalnym możliwość infiltracji polskiego kontrwywiadu wojskowego" - dodano.

Jak podkreśla reprezentujący generała mec. Antoni Kania-Sieniawski, "zarzut stawiany b. szefowi SKW gen. bryg. rez. Piotrowi Pytlowi dotyczy kontaktów z przedstawicielami FSB, a nie współpracy z Federalną Służbą Bezpieczeństwa". W rozmowie z TVN24, mec. poinformował, że z udziałem b. szef SKW zostaną w środę przeprowadzone "czynności" w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. "Wiem, że czynność ta miała się odbyć wczoraj, ale z uwagi na badania, które generał przechodził, nie mógł się stawić wczoraj w prokuraturze i o tym został prokurator poinformowany" - przekazał. "Dzisiaj były zaplanowane kolejne badania pana generała, ale już nie udał się na te badania, ponieważ został zatrzymany" - dodał. 

Wezwanie prokuratory

B. szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusz N. został wezwany na środę do prokuratury - poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński. Zaznaczył on również, że – w przeciwieństwie do gen. Piotra P. - Janusz N. nie został zatrzymany, lecz zostało do niego skierowane wezwanie i „planowane są z nim czynności”.

Wcześniej prok. Łapczyński powiedział PAP, że do zatrzymania Piotra P. doszło w środę rano na polecenie wydziału ds. wojskowych tej prokuratury. Dodał, że po przewiezieniu do prokuratury usłyszy on zmieniony zarzut w śledztwie, w którym ma już status podejrzanego. 

Prok. Łapczyński nie wyjaśnił, czemu jeden z podejrzanych został zatrzymany w celu doprowadzenia do prokuratury, a drugi – wezwany w zwykłym trybie.

Opozycja reaguje

"Generał Piotr Pytel jest uczciwym oficerem, który w warunkach zagrażających nieraz życiu i zdrowiu służył Rzeczpospolitej i takie jego traktowanie w tej chwili jest absolutnie haniebne. Ci, którzy tak działają poniosą za to odpowiedzialność" - zapowiedział Tomasz Siemoniak w środę na konferencji prasowej w Sejmie. 

"To jest krytyczny moment, jeśli chodzi o Antoniego Macierewicza, przekroczenie wszelkich granic" - oświadczył polityk Platformy.

Siemoniak poinformował, że w związku z zatrzymaniem gen. Pytla, PO będzie wnioskowała o zwołanie nadzwyczajnych posiedzeń sejmowych komisji: obrony narodowej i komisji ds. służb specjalnych. "Nie może tak być, że z jakichś politycznych powodów, tego rodzaju działania są podejmowane, a opinia publiczna o nich nie jest poinformowana" - podkreślił. 

PAP/RMF FM

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Stary Trep
czwartek, 7 grudnia 2017, 15:12

Generał Pytel został po przesłuchaniu wypuszczony do domu, chociaż Macierewicz zarzuca ma zdradę. Przynajmniej w mediach. Mamy więc do czynienia z sytuacją kuriozalną - zdrajca chodzi sobie na wolności. Jak to rozumieć? Wersja pierwsza, cała ta sprawa to zwykła hucpa, która ma przykryć medialnie sprawę pani oficer, która rozpracowywała osobę podejrzewaną o współpracę z rosyjskimi służbami, której to osobie Macierewicz zlecił tłumaczenie na rosyjski raportu WSI. Sprawa z panią major wygląda dla Macierewicza fatalnie, więc postanowił rzucić publice inny temat aby publika się nim zajęła. Tym tematem jest generał Pytel. Wersja druga, rządzą naszym krajem kompletni nieudacznicy. Chociaż twierdzą, że Pytel dopuścił się zdrady to ... puszczają go do domu. Czemu nie został aresztowany na 3 miesiące skoro dopuścił się zdrady? Czy tak postępują profesjonalne służby? Jak by nie patrzeć, żadna z wersji nie wygląda dobrze dla Macierewicza. I taki człowiek, który plecie co mu ślina na język przyniesie, obiecuje gruszki na wierzbie, każdemu mówi to co chce usłyszeć, jest ministrem ON w kraju NATO. Wstaliśmy z kolan, nie ma co.

Rocznik 1969
czwartek, 7 grudnia 2017, 10:09

Jak czytam Wasze komentarze to zastanawiam sie do czego doprowadziło 25 lat "demokracji"??? Jedni pozwalali biegać? ruskim po terenie SKW... Drudzy sadzają kązdego kto myśli inaczej... Może całe pokolenie obecnych żołnierzy, polityków, lekarzy , sędziów itp itd powinno byc wysłane na księżyc aby w tym umęczonym kraju wreszcie zapanował spokój??

kdkdrjrjrjru
czwartek, 7 grudnia 2017, 10:06

W Polsce bardzo łatwo jest kogokolwiek oskarżyć o cokolwiek bez konsekwencji, dotyczyc to i prawa karnego i cywilnego. Dość instytucje mogą zmanipulować "dowody". Za bezpodstawne oskarżenie do sądu i ciąganie ofiary powinne być gigantyczne odszkodowania- dopiero wtedy instytucje oraz osoby prywatne i podmioty przestalyby rzucać pozwami

SAS
czwartek, 7 grudnia 2017, 12:32

Masz rację. Bardzo łatwo oskarżyć, ciężko zebrać dowody, skazać prawie niemiżlowe.

Bartek 1
środa, 6 grudnia 2017, 21:04

Ciekawe jakie przestępstwo popełnił Pan generał? Musi być poważne, bo za kradzież ogórków Policji ani Żandarmerii nie wysyłają. A jeśli odpowiedź na to pytanie jest tajna a myślę że jest ściśle tajna, a może i bardzo ściśle tajna - to dlaczego przez tyle lat służby naszych sprzymierzeńców, w tym i z USA, tego nie wiedziały i do takiego człowieka miały pełne zaufanie?

hermanaryk
czwartek, 7 grudnia 2017, 01:29

Wiedziały i nie miały za grosz zaufania.

abc
środa, 6 grudnia 2017, 15:42

To tak jak z panią major z SKW, która zdegradowano bo wyciągnęła z białoruskiego więzienia polskiego oficera. Jak tu walczyć za ten kraj, gdy politycy tak postępują?

LOL
środa, 6 grudnia 2017, 22:24

Spokojnie- sąd administracyjny unieważnił decyzję MON o degradacji pani major Magdaleny E., uznając ją za bezpodstawną. Generał Nosek został oczyszczony z zarzutów, a ABW przywróciła mu dostęp do informacji niejawnych. Mam dziwne przeczucie że z generałem Pytlem będzie dokładnie tak samo- Jak do tej pory wszystkie strzały MONu były ze ślepaków. Wszystko wskazuje na to, że chodzi tylko o to by w okół konkretnych ludzi narobić smrodu.

dim
środa, 6 grudnia 2017, 15:28

Ten hałas medialny... ? A fuj ! Postąpiono nierozważnie i nieelegancko. Poza tym wydaje się aż czysto abstrakcyjnie niewłaściwy. Bo skoro nie zachodzi podejrzenie zdrady (z artykułu rozumiem, że takiego zarzutu nie ma ?) byłaby to kolejna, zbędnie, zbędnie spadająca z budowli cegiełka podkopywania zaufania obywateli do służb. z Czy to pierwszy raz taka niezręczność ? Czy może raczej styl działania ? Wciąż nie mogę zapomnieć tej akcji skutecznego rozbicia patriotycznego polskiego rządu, w roku 1992. Wracając do spraw: Jasne, że ludzie mogą potem obawiać współpracy. Także gdy patriotyzm podpowiada im, że w czymś należy pomóc.

Darek
środa, 6 grudnia 2017, 15:28

Bravo, czas najwyższy, widać, że MON jest jednym z niewielu ministerstw, które wciela w życie zapowiedzi wyborcze PIS.

T
środa, 6 grudnia 2017, 15:07

Aż przykro patrzeć panowie co z wami robią - naprawdę współczuję. Mam nadzieję, że ludzie się obudzą, a i armia nie będzie taka potulna.

Emeryt z Intelligence
środa, 6 grudnia 2017, 18:39

Zmiana statusu generała oznacza, że pójdzie siedzieć PAN GENERAŁ O TYM WIE I ZACZĄŁ KOMBINOWAĆ ZE ZDROWIEM.Podoba mi się reakcja prokuratorki, sam nie chce przyjść, trzeba mu pomóc. >>>Jak podkreśla reprezentujący generała mec. Antoni Kania-Sieniawski, "zarzut stawiany b. szefowi SKW gen. bryg. rez. Piotrowi Pytlowi dotyczy kontaktów z przedstawicielami FSB, a nie współpracy z Federalną Służbą Bezpieczeństwa".>>>>>>Typowa mowa-trawa czyli bełkot prawniczy.Szef kontrwywiadu nielegalnie spotyka się z agentami wywiadu potencjalnego wroga???? Czyli nie było oficjalnej umowy wspólpracy, bez zgody Premiera i MON. I co teraz Siemoniak chce powiedzieć NATO?Że jak by nam Rosjanie nie pomogli to byśmy z Afganistanu nie wyjechali?I co wyjechaliśmy przez Rosję???? A już to głupawe zdjęcie z AURORY dyskwalifikuje tego Pana jako żołnierza,powinien zostać zdegradowany.

Emeryt z rozumem
środa, 6 grudnia 2017, 23:16

SKW nie wolno kontaktować się z obcą agencją wywiadu (jak najbardziej urzędowo, z pełną osłoną itd) zanim nie podpisze umowy? To jak w takim razie ustalić treść tej umowy? Brednie. Paragraf 22. Oczywiście agencje się kontaktują i czynienie z tego zarzutu jest tak dęte, że aż boli.

Harry
czwartek, 7 grudnia 2017, 00:31

Czyli zarzucają mu że rozmawiał z FSB w sprawie przejazdu przez terytorium Rosji polskiego kontyngentu wycofywanego z Afganistanu? A to z jaką służbą miał o tym rozmawiać, z wywiadem Kolumbii?

Krist
czwartek, 7 grudnia 2017, 15:06

Wycofanie kontyngentu via Rosja jest ściemą Pytla. Wg dyr. NATOWSKICH kodowany sprzęt łączności nie może być przewożony przez terytorium potencjalnie wrogiego państwa. A więc konieczność demontażu sprzętu z wozów itd. Wielkie koszty. A więc słabo się to układa.

ZZ
czwartek, 7 grudnia 2017, 11:10

Zarzucają, że zrobił to nie informując premiera, do czego był zobowiązany przepisami.

aptekarz
czwartek, 7 grudnia 2017, 10:54

Zarzucają mu , że na podpisanie jakiejkolwiek umowy o wspolpracy musial mieć zgode premiera tuska. A tusk zeznał że takiej zgody mu nie udzielał. Jasne? A bieganie FSB po siedzibie SKW to już konsekwencje ..

Gość
środa, 6 grudnia 2017, 17:20

Nareszcie , przyszedł już czas by zająć się tą sprawą.

Kristo
środa, 6 grudnia 2017, 22:46

Oby czasy , gdy FSB hulała po SKW nigdy już nie wróciły...Krok w dobrej sprawie właśnie nastąpił.Ważne , by odpowiedzieli za to też ci , którzy wówczas rządzili i pozwalali na to Rosjanom.

ito
czwartek, 7 grudnia 2017, 08:11

Kristo- spójrz na mapę. Co widzisz między Polską a Afganistanem? No więc żeby pokonać ten kawałek świata należy rozmawiać z jego właścicielem, a ponieważ masz transportować wojsko musisz dokonać ustaleń z odpowiednimi służbami bezpieczeństwa,czyli? No właśnie. Oczywiście można było jeszcze nic nie robić tylko zachwycać się, jacy to jesteśmy świetni, przedmurze i tak dalej- bez kontaktów z FSB.

Maczer
środa, 6 grudnia 2017, 12:54

Bardzo jest mi źle z tym, że bezpieczeństwo Państwa i naszych żołnierzy oraz wizerunek międzynarodowy są przedmiotem politycznych przepychanek.

Darek
środa, 6 grudnia 2017, 15:29

Mi też było źle jak ruscy agenci za tego pana generała chodzili po siedzibie kontrwywiadu wojskowego. To był dobry wizerunek wg ciebie, że szpieguje wróg gdzie chce, kiedy chce i kto chce?!

Robert
środa, 6 grudnia 2017, 14:47

Masz rację, przynajmniej w tym zakresie, że Pytel był elementem politycznej układanki. Co do reszty to mam nadzieję że z każdym miesiącem będzie wam gorzej i gorzej

Korniszon
środa, 6 grudnia 2017, 12:52

Wreszcie!

Szymon
czwartek, 7 grudnia 2017, 11:31

Minister koniecznie nie chce wylecieć. I dlatego montuje nowe akcje. A to list z propozycją do BBN, a to "sprawa" Pytla, a to "za chwilę podpiszemy kontrakt na...wstaw sobie co tam chcesz". Wyznawcy i tak to poprą, niezależnie od faktów. Na fakty są impregnowani od czasu bomby helowej.

kuligen82
czwartek, 7 grudnia 2017, 14:35

Rozumiem że ty " ateisto " znasz szczegóły lepiej niż prokuratura, która notabene skazała już w tej sprawie dwóch kolesi co wynika z tego artykułu

polak mały
środa, 6 grudnia 2017, 12:29

Czekam z niecerpliwością na komentarze zwolenników AM i jego rzekomo pozytywnego wpływu na naszą obronność.

AMW
środa, 6 grudnia 2017, 21:17

Taaaa. Strach się bać. Szkoda mi żołnierzy. A tymczasem doniesienia pana Piątka nawet nie zaprzeczone. Niestety chcą go zniszczyć tak jak gen Pytla

Bunio
środa, 6 grudnia 2017, 16:04

Określenie tych zarzutów jako "dęte" to najłagodniejsze co można powiedzieć. Rutynowe i niezbędne kontakty między służbami. A teza o "pomijaniu" kogokolwiek cokolwiek śmieszna - tak jakby Siemoniak i Tusk nie wiedzieli o tym. Nawet jeśli zabrakło papierka (podkreślam - jeśli), to nie jest powód do zatrzymywania nad ranem! A co do komentarzy o których piszesz: na pewno się nie zawiedziesz. Pierwszy już jest.

Polanski
środa, 6 grudnia 2017, 15:22

Czekam z niecierpliwością na komentarze zwolenników BK i jego pozytywnego wpływu na nasza obronność. Zwłaszcza w kontekście Raportu, opublikowanego parę lat temu, o braku zagrożeń militarnych w najbliższym otoczeniu Polski. I to w perspektywie wielu lat.

Blady
środa, 6 grudnia 2017, 14:40

AM ma pozytywny wpływ na obronność Polski. Zadowolony kolega?

man42
środa, 6 grudnia 2017, 14:05

to co sie dzialo prawdopodobnie nie wyplynie na wierzch z roznych przyczyn najwazniejszy agentura obca jest za silna

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama