Reklama

Wypadek MiGa-29. "Samolot i systemy lotniskowe w pełni sprawne"

22 grudnia 2017, 11:38
Żołnierze WOT z karabinkami MSBS, Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Reklama

Szef MON Antoni Macierewicz poinformował, że Komisja Badania Wypadków Lotniczych i Lotnictwa Państwowego prowadzi działania w celu ustalenia przyczyn wypadku MiGa-29 pod Mińskiem Mazowieckim. Wkrótce ma być dostępny raport lub komunikat podany opinii publicznej w tej sprawie.

Wcześniej Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że "wstępne informacje wskazują na to, że samolot oraz systemy lotniskowe były w pełni sprawne, komunikacja z wieżą odbywała się zgodnie z procedurami a ilość paliwa pozwalała na lądowanie na lotnisku zapasowym."

MON potwierdziło również w komunikacie informacje, które wcześniej przekazał wiceminister obrony Bartosz Kownacki o tym, że pilot najprawdopodobniej nie użył fotela wyrzucanego. Nie wiadomo jednak na dzień dzisiejszy czy pilot w ogóle nie podjął próby katapultowania się czy też fotel K-36 nie zadziałał. 

"Pilot MiG-29 był zawsze dobrze oceniany przez przełożonych, miał ponad 400 godzin nalotu, z tego ponad 200 na samolocie MiG-29. Posiadał aktualne badania lotniczo-lekarskie, treningi oraz niezbędne uprawnienia i dopuszczenia do danego lotu. Ponadto, miał właściwe i przepisowe wyposażenie wysokościowo-ratownicze" - informuje MON. W rozmowie z TVP Info do tej sprawy odniósł się szef MON Antoni Macierewicz, który powiedział, że "pilot(...) nie przekroczył żadnych minimów, ani zdrowotnych, ani technicznych, ani szkoleniowych. Wszystko było z tego punktu widzenia w porządku". 

Macierewicz powiedział również, ze stan zdrowia pilota MiGa-29 jest dobry i święta spędzi on najprawdopodobniej w domu. Pilot przeszedł operację stawu skokowego w Wojskowym Instytucie Medycznym przy ul. Szaserów w Warszawie. 

Minister Obrony Narodowej powiedział także, że wypadkiem polskiego myśliwca interesuje się podkomisja badające katastrofę rządowego Tu-154 w Smoleńsku. Zwróciła się już ona o zdjęcia obrazujące miejsce upadku MiGa-29. 

Czytaj też: 28 lat MiGów-29 na polskim niebie. Koniec okresu bezwypadkowego [ANALIZA]

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Anuluj
sek
sobota, 23 grudnia 2017, 23:50

"Raport" i "komunikat" to zupełnie inny rodzaj informacji. Szanuję Pana Macierewicza za jego pracę dla Polski, ale taki przekaz jest bardzo nieprofesjonalny. MON powinno zatrudnić wysokiej klasy specjalistów ds komunikacji społecznej, bo zajmują się ważnymi sprawami, a informują o tymi w sposób kompletnie amatorski.

oko
piątek, 22 grudnia 2017, 17:26

Już to pisałem ale jeszcze powtórzę. Takie rzeczy możliwe tylko w Polsce i nawet nie w Rosji ale właśnie w Polsce.

Rakle
piątek, 22 grudnia 2017, 13:10

Ostatnie zdanie jest znaczące. Za miesiąc okaże się, że MIGa zestrzeliła rosyjska rakieta lub któryś z członków opozycji podkładając pod fotel pilota bombę termobaryczną.

gts
piątek, 22 grudnia 2017, 12:47

Czyli jak to zwykle w polskim lotnictwie przypisza wine pilotowi? Mam nieodparte wrazenie ze zbyt czesto...

Machiavelli
piątek, 22 grudnia 2017, 12:47

Błąd pilota jest najczęstszą przyczyną wypadków na całym świecie...

ciekawy odpowiedzi
piątek, 22 grudnia 2017, 12:47

A jak 2x (!) nasze MiGi-29 miały urywane skrzydła przy kołowaniu przez zahaczanie o stojące ciężarówki to też pilot niewinny a wina sowieckiej konstrukcji MiGa lub mechaników?

turpin
piątek, 22 grudnia 2017, 12:45

Bardzo ciekawe... Wszystkie spektakularne katastrofy, jakie byly ostatnimi laty udzialem naszego Swietnego Lotnictwa mozna by opatrzec tymze samym komentarzem - 'samolot i systemy lotniskowe byly w pelni sprawne'...

tyle
piątek, 22 grudnia 2017, 12:38

Wypadek Miga jest wyjątkiem potwierdzającym regułę, że takie katastrofy kończą się zazwyczaj śmiercią pilota. To naprawdę był cud. Snucie na kanwie tego wydarzenia jakiś teorii o samolotach ,które bezkarnie mogą lądować w lesie jest bezsensowne i szkodliwe. Ustalić bez ściemniania przyczyny wypadku (będzie łatwiej ,bo pilot żyje) i finito.

mirek
piątek, 22 grudnia 2017, 12:22

dla mnie sprawa jest jasna jak słońce. W tvp-info pokazywali zdjęcia z drona. Według mnie -w samolocie brakło paliwa, pllot obniżył wysokość, by znaleść w lesie jakąś polanę na lądowisko, zaczął kosić drzewa -wytracił prędkość------i szczęśliwie wylądował.

Polanski
piątek, 22 grudnia 2017, 12:22

I nie rozpadł się na 60 tys. kawałków?

CB
piątek, 22 grudnia 2017, 12:22

Polanę w lesie na lądowisko? i do tego w ciemnościach? :O W dodatku, on już podchodził do lądowania, więc gdyby nagle zabrakło paliwa, to tam już nie było z czego obniżać wysokości ani czasu na żadne szukanie. Jeżeli prawdą jest, że samolot sprawny i paliwo było (czyli że znowu nie mataczą), to jednak wszystko wskazuje niestety właśnie na błąd pilota, który zszedł trochę za nisko i zahaczył w ciemności o drzewa. To by wyjaśniało choćby brak katapultowania.

Ciekawy
piątek, 22 grudnia 2017, 12:22

A jak on chciał wypatrzeć jakąś polanę w warunkach zerowej widoczności? Jeśli pilot widzi, że kończy mu się paliwo to się katapultuje, a tego tu nie było.

Maciej
piątek, 22 grudnia 2017, 12:22

Zgłosiłby brak paliwa

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama