Reklama

Wschodni Mosul zdobyty. Przełom w walce z Daesh [ANALIZA]

20 stycznia 2017, 11:33
Reklama

Armia iracka ogłosiła pełne wyzwolenie wschodniego Mosulu 18 stycznia. To ogromny sukces, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę tempo II fazy operacji. Mimo doniesień o stratach doborowych jednostek irackich dobrze to wróży w odniesieniu do kolejnej fazy operacji – wyzwolenia zachodniej części miasta. Jednak należy się spodziewać, iż operacja ta przeciągnie się co najmniej do późnej wiosny, a całkowite oczyszczenie Iraku z Państwa Islamskiego potrwa jeszcze dłużej - pisze Witold Repetowicz.

Operacja mosulska rozpoczęła się w połowie października, jednak pierwsze walki w samym mieście Mosul zaczęły się 1 listopada, gdy Złota Dywizja ISOF (Iraq Special Operations Forces) wkroczyła do najbardziej na zachód wysuniętej dzielnicy Gogdżali. Jest to istotne, gdyż w oparciu o tempo walk we wschodnim Mosulu można się pokusić o prognozę w odniesieniu do zachodniej części miasta. Należy do tego jednak podchodzić z ostrożnością ze względu na przynajmniej dwie zmienne: inne ukształtowanie terenu oraz straty własne ISOF.

Oceniając tempo należy też pamiętać,  iż w odniesieniu do wschodniego Mosulu nie było ono równe. Przez pierwszy tydzień ISOF zdobył zaledwie jedną, peryferyjną dzielnicę Gogdżali, przyspieszając dopiero w kolejnych dniach. Do końca listopada wyzwolono już około 20 dzielnic czyli niespełna połowę wschodniego Mosulu. Wtedy operacja utknęła na około miesiąc. Na początku grudnia pojawiły się alarmistyczne doniesienia, że Złota Dywizja ponosi gigantyczne straty, sięgające nawet 50% jej potencjału bojowego. Pojawiły się wręcz sugestie, że w takim tempie w ciągu miesiąca Złota Dywizja zostanie unicestwiona.

Bitwa o Mosul
Bitwa o Mosul, mapa: Defence24.pl

Stało się jednak inaczej. Dla zrozumienia tego konieczne jest jednak odniesienie się do układu sił oraz założeń operacyjnych z początku ofensywy. W październiku ub.r. istniały mniej więcej dwie prognozy co do jej przebiegu. Pesymiści uważali, że armia iracka jest wciąż zbyt słaba i zdemoralizowana i przewidywali, że minie wiele miesięcy zanim pojawią się pierwsze, wymierne rezultaty, a w międzyczasie spory między szyitami, sunnitami i Kurdami mogą doprowadzić do wojny między nimi co zapewni Państwu Islamskiemu przetrwanie. Optymiści zapowiadali, że opanowanie Mosulu może zając raptem kilka tygodni.

Założenie to, na pierwszy rzut oka dość oderwane od rzeczywistości, oparte było jednak na przesłance, że Daesh nie będzie bronił Mosulu, lecz wyprowadzi swoje siły do Syrii, uznając, iż tamtejsza, znacznie bardziej skomplikowana sytuacja polityczna zagwarantuje mu przetrwanie, więc zachowanie sił z Mosulu i wzmocnienie nimi sił w Syrii będzie w interesie „kalifatu”. Jednak szyickie oddziały Hashed al-Shaabi podjęły ofensywę w celu przecięcia drogi odwrotu Daesh z Mosulu i osiągnęły ten cel na początku listopada. Tuż przed tym zdarzeniem nadane zostało nagranie audio „kalifa” Abubakra al-Baghdadiego, który wezwał do obrony Mosulu do końca. Eksperci analizujący nagranie sugerowali, iż nie było ono zarejestrowane w Mosulu, a zatem Baghdadi uciekł do Syrii. Jednak na początku grudnia, dowódca Golden Division gen. Fazil Barwari stwierdził, że Baghdadi wciąż jest w Mosulu i ukrywa się w podziemnych schronach razem z sześcioma swoimi najbliższymi doradcami.

W połowie października 2016 r. w celu udziału w operacji mosulskiej skoncentrowano prawie 100 tys. żołnierzy, licząc z kurdyjskimi peszmergami oraz szyickimi oddziałami Hashed Shaabi i innymi oddziałami plemiennymi (sunnickimi). Wykluczono jednak udział Hashed Shaabi i Peshmergi w walce o samo miasto Mosul. To zadanie przypadło elitarnym jednostkom ISOF, a konkretnie 1. brygadzie ISOF nazywanej też Złotą Dywizją. ISOF łącznie liczy trzy brygady, razem około 18 tys. żołnierzy, podlegających bezpośrednio premierowi Iraku i na tle innych sił wyróżnia je wysokie morale, świetne wyszkolenie, bardzo dobra współpraca z amerykańskimi specjalsami (2nd Brigade Combat Team of the 101st Airborne Division) oraz brak podejścia sektariańskiego.

Mi-28 Irak
W operacji bierze udział zarówno koalicyjne, jak i irackie lotnictwo - w tym śmigłowce Mi-28. Fot. Witold Repetowicz.

Liczebność Złotej Dywizji w Mosulu liczyła na początku operacji 10 tys. żołnierzy, natomiast siły IS oceniano na 3-5 tys. Bliższe prawdy są jednak chyba szacunki m.in. Mosul Eye mówiące o 5 tys. doborowych jednostek IS oraz 3-5 tys. słabo wyszkolonych rekrutów, często dzieci, przeznaczonych do ataków samobójczych. To właśnie ta metoda walki dominowała obronę Daesh we wschodnim Mosulu (do końca grudnia doszło do ok. 900 ataków tzw. VBIED). Wsparcie dla Złotej Dywizji zapewniały 4 tys. amerykańskich specjalsów, przy czym liczbę tę zwiększono na początku grudnia o kolejne 460 żołnierzy amerykańskich, a wkrótce ma dołączyć następne 1700.

Nie wiadomo jakie są rzeczywiste straty Złotej Dywizji i innych jednostek ISOF. Pesymistyczne prognozy z początku grudnia, mówiące o wyczerpywaniu się potencjału bojowego, okazały się jednak przesadzone. Grudniowy zastój w walkach wynikał zapewne z konieczności dowiezienia posiłków i niezgromadzenia dostatecznych sił w związku z antycypowanym wycofaniem się Daesh.

Tuż przed rozpoczęciem II fazy operacji (tj. 29 grudnia) skierowano do walk kolejnych 353 świeżo wyszkolonych irackich specjalsów i rozpoczęto dwumiesięczne szkolenie następnych 446. Rezultat był imponujący: w ciągu trzech tygodni siły irackie wyzwoliły ponad 20 kolejnych dzielnic, całkowicie wypierając Daesh z wschodniego Mosulu. Rzecznik Operation Inherent Resolve płk John Dorrian mówił też w listopadzie o wyszkoleniu ośmiu brygad, liczących łącznie 35 tys. żołnierzy. Wprawdzie nie wszystkie one reprezentują taki potencjał jak Złota Dywizja, jednak wydaje się, iż potencjał uzupełniania strat jest duży. Siły irackie (dotyczy to wszystkich formacji) unikają przy tym podawania jakichkolwiek informacji o stratach, więc wszelkie liczby to tylko spekulacje.

Również liczby podawane przez siły irackie dotyczące strat Daesh nie są wiarygodne i należy założyć, że jest ono świetnie przygotowane do walki w zachodnim Mosulu. Odkrycie we wschodniej części miasta fabryk broni i amunicji skłania do wniosku, że podobne obiekty są też w zachodniej części. Z całą pewnością zbudowano również liczne linie umocnień otaczających miasto od północy, zachodu i południa. Od wschodu natomiast płynie rzeka Tygrys, a większość spośród pięciu mostów została całkowicie lub częściowo zniszczona (najpierw przez naloty koalicyjne, by uniemożliwić dostarczanie posiłków z zachodniego Mosulu, a następnie przez Daesh, gdy ISOF zbliżało się do rzeki).

Wprawdzie Amerykanie szkolą żołnierzy irackich do odbudowy przepraw, jednak może się to okazać nieopłacalne (straty osobowe) z uwagi na dość skuteczny ostrzał snajperski terrorystów. Według źródeł własnych autora Pierwszy Most (najbardziej na północ) nie został jednak zniszczony, może to jednak nie wystarczyć, by poprowadzić tamtędy atak. ISOF zatem będzie się musiało przegrupować, a najbliższe funkcjonujące mosty na Tygrysie są dość mocno oddalone (na północ jest to tama mosulska, a na południe Ghayarra), jednak mogą zostać zbudowane prowizoryczne przeprawy w bliższej odległości.

Przejście do III fazy operacji może zacząć się za miesiąc i na pierwszym etapie na pewno nastąpi od strony południowej. Armia iracka, wspierana przez Policję Federalną oraz sunnickie oddziały plemienne już w listopadzie podeszła pod lotnisko mosulskie, znajdujące się na południowych przedmieściach. Wydaje się jednak, że bez sił specjalnych natarcie tutaj nie może ruszyć. Od strony północnej Tygrys opływa miasto i Daesh wciąż kontroluje stosunkowo spory obszar na lewym brzegu rzeki na północ od Mosulu. Chodzi między innymi o północne przedmieścia Mosulu (Ar-Raszidija) oraz największe w tym rejonie miasto Tel Keppe, którego szturm zaczął się jednak już 19.01.

Wydaje się więc prawdopodobne, że Irakijczycy oczyszczą ten obszar, przekroczą Tygrys na południe od tamy mosulskiej i zaatakują zachodni Mosul również od północnego-zachodu. W rejonie Tel Keppe znajdują się też, wyszkolone przez Turków, sunnickie oddziały ex-gubernatora Mosulu Atheela al-Nudżajfiego tj. Hars al Niniwa, włączone w połowie stycznia do Hashed Shaabi i liczące ponoć 25 tys. żołnierzy. Szyickie Hashed Shaabi, znajdujące się pod Tel Afar oddzielają od zachodniego Mosulu dwa pasma górskie, niemniej nie jest wykluczone, że część tych oddziałów zostanie po cichu włączona do operacji (na pocz. grudnia Hashed Shaabi stała się oficjalnie częścią irackich sił zbrojnych) i już pojawiły się doniesienia o konwojach Hashed Shaabi zmierzających w kierunku lotniska mosulskiego.

M113 Irak
Siły irackie dokonują postępów przeciwko Daesh, ale zagrożeniem pozostaje m.in. wojna informacyjna. Fot. Witold Repetowicz.

Walka w Mosulu zachodnim będzie jednak nawet trudniejsza niż we wschodniej części miasta, gdyż to tu właśnie znajduje się jego centrum oraz stara część z jej wąskimi uliczkami. Ponadto kompozycja etniczna wschodniego Mosulu była znacznie bardziej skomplikowana, więc duża część mieszkańców uciekła właśnie stamtąd już w 2014 r. Zachodni Mosul jest znacznie bardziej jednolity (Arabowie-sunnici) i można oczekiwać, że również społeczne poparcie dla Daesh jest tu większe. Wszystkie (skłócone między sobą) siły sunnickie twierdziły też, że mają w Mosulu struktury ruchu oporu, które wywołają powstanie. Znane są nazwy takich sunnickich grup anty-Daesh w Mosulu jak Kata'ib al-Mosul, M-Opór, Brygady Proroka Jonasza, ale póki co nie odegrały one znaczącej roli i wątpliwe, by nastąpiło to też w III fazie operacji.

Mimo zdziesiątkowania po kilku buntach wciąż silni mogą być natomiast baathiści (postsaddamowcy) z Zakonu Naqshabandi Izzata ad-Douriego. On sam jednak prawdopodobnie nie przebywa w Mosulu, ale być może w rejonie Hawidżi, gdzie Naqshabandi wznieciło powstanie przeciw Malikiemu już w 2013 r. (informacje o zabiciu ad-Douriego okazały się fałszywe). Choć ad-Douri wezwał swoich ludzi do walki z Daesh (z którym był sprzymierzony w 2014 r.) to prawdopodobnie będzie on chciał utrzymać większość swych sił na „po wojnie”. Żadna amnestia w Bagdadzie czy ograniczenia de-baathikacji jego nie obejmą, więc zapewne szykuje się on do następnej walki, licząc na nową wojnę domową w Iraku.

Wyzwolenie zachodniego Mosulu nie będzie oznaczało końca wojny z Państwem Islamskim w Iraku. W rękach Daesh pozostaje jeszcze Tel Afar, Hawidża oraz zachodni fragment prowincji Anbar z miastami Rawa, Ana i Al Qaim, wreszcie pustynny obszar ciągnący się między prowincjami Anbar, Niniwa i Salahaddin. Operacja wyzwolenia Tel Afar, liczącego przed 2014 r. ok. 300 tys. mieszkańców (połowę, tj. szyitów, wygnano z miasta) według informacji udzielanych przez Hashed Shaabi, miała się już rozpocząć w grudniu. Niewątpliwie jednak wkrótce zostanie rozpoczęta, gdyż pod miastem stoi wielu wygnanych stamtąd mieszkańców, dziś bojowników Hashed Shaabi. Wyszkolenie tych oddziałów jest jednak znacznie gorsze od ISOF, więc bitwa może potrwać wiele tygodni, a nawet kilka miesięcy. Hawidża jest mniejszym miastem, około stutysięcznym (ludność jednolicie arabsko-sunnicka i probathistowska) i wciąż jest tam silny Zakon Naqshabandi.

Kurdowie, zwłaszcza gubernator Kirkuku, ocenili jako błąd niewyzwolenie tego terenu przed rozpoczęciem operacji mosulskiej i naciskają na jak najszybsze podjęcie tam ofensywy. W listopadzie siły Daesh z Hawidzy dokonały dużego ataku w Kirkuku, a 2 stycznia dokonały przerwania drogi Ghayara (Mosul) – Bagdad na odcinku między Shirqat a Bejdżi (na tym odcinku pas kontrolowany przez siły irackie między obszarem Hawidży a pustynią Niniwy zwęża się do 25 km). Po jednym dniu armia iracka opanowała jednak sytuację i nic nie wskazuje na to, by spieszyła się z wyzwalaniem Hawidży, która nie jest dla Bagdadu zbyt ważna (w przeciwieństwie do Mosulu i Tel Afar). Stanowiąc zagrożenie dla Kirkuku jest też kartą przetargową w relacji Bagdad-Erbil.

Również pozostałe tereny mają drugorzędne znaczenie i władze w Bagdadzie nie muszą spieszyć się z ich wyzwalaniem. Bez kontrolowania tych terenów możliwe jest nawet przeprowadzenie w całym kraju wyborów regionalnych i parlamentarnych, które powinny się odbyć na początku 2018 r.

Witold Repetowicz

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Anuluj
wtorek, 24 stycznia 2017, 21:22

Obawiam się, że zdobycie zachodniego Mosulu, to może być dla Złotej Dywizji "o jeden most za daleko"...

axyz
wtorek, 24 stycznia 2017, 10:50

Czy w Mosulu utworzono korytarze humanitarne dla ludności cywilnej, na wzór tych w Aleppo? Bo jakaś dziwna cisza panuje na ten temat.

dron
sobota, 21 stycznia 2017, 10:13

Czyli Izrael (Daesz-ISIS) przegrywa w Iraku i Syrii.

rob ercik
sobota, 21 stycznia 2017, 07:17

ani slowa o cywilach ...

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
piątek, 20 stycznia 2017, 16:02

tak się zastanawiam czy nie można sprawy zamknąć metodą generała Pershinga tak jak to zrobił na Filipinach czy też Indonezji ...

Boruta
piątek, 20 stycznia 2017, 16:02

Nie robił. Urban legend.

dementor
piątek, 20 stycznia 2017, 15:34

Wygląda na to, że w ciągu najbliższych kilku dni armia iracka opanuje cały obszar na wschód od rzeki Tygrys. Pytanie brzmi, czy w następnym kroku najpierw zdobędą Tel Afar czy też kontynuować będą walki w zachodniej części Mosulu. Zdobycie Tel Afar w pierwszej kolejności umożliwiłby zluzowanie oddziałow blokujących to miasto od strony zachodniej i wykorzystanie ich do oczyszczania innych obszarów w Iraku.

lis
piątek, 20 stycznia 2017, 13:13

Bardzo dobry artykuł brawo.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama