Reklama

Wielki przerzut rosyjskiego sprzętu do Białorusi w 2017 roku. Manewry, agresja czy nowa baza wojskowa?

25 listopada 2016, 17:17
Transport rosyjskich czołgów
Fot. mil.ru
Reklama

Rosyjskie ministerstwo obrony planują w 2017 roku przerzucić na Białoruś ponad 80 razy więcej żołnierzy i sprzętu niż w latach ubiegłych. Oficjalnie są to działania związane z przyszłorocznymi ćwiczeniami „Zapad-2017”, jednak białoruska opozycji alarmuje, iż mogą to być przygotowania do przejęcia militarnej kontroli nad terytorium kraju, lub agresji na terytorium Ukrainy, krajów bałtyckich czy Polski.

Alarmujące informacje na temat planowanych działań Rosji na Ukrainie pochodzą z całkowicie jawnych dokumentów, dotyczących przyszłorocznych kontraktów. Jak co roku, rosyjskie ministerstwo obrony rozpisało przetarg na usługi międzynarodowego militarnego transportu kolejowego. Krótko rzecz ujmując, chodzi o przewóz sprzętu i materiałów wojskowych na specjalnych platformach kolejowych. 

Jak podają białoruskie media, w roku 2015 kontrakt na transport kolejowy do Białorusi opiewał na 125 wagonów, a w 2016 roku zaledwie na 50 wagonów. Przetarg na rok 2017 opiewa na usługę transportową w wymiarze 4126 wagonów. To pond 80 razy więcej niż w roku bieżącym. Samo to porównanie pokazuje skalę operacji rosyjskich wojsk na terenie Białorusi planowaną na przyszły rok.

Rosyjskie ministerstwo obrony uspokaja, informując, że są to działania związane z dużymi ćwiczeniami białorusko-rosyjskimi „Zapad 2017”, które regularnie odbywają siły zbrojne obu krajów. Tym razem, jak zapowiedział na początku listopada minister Sergiej Szojgu – „Przy opracowywaniu koncepcji scenariusza manewrów, będzie brana pod uwagę sytuacja związana ze zwiększoną aktywnością NATO w pobliżu granic Państwa Związkowego”. Jednak skala zapotrzebowania na transport wskazuje, że musiałby brać w tych manewrach udział siły rosyjskie liczone w dywizjach.

Cześć białoruskich opozycjonistów i aktywistów sugeruje, że celem tak znaczących transportów może być rozlokowanie na stałe na terytorium Białorusi rosyjskich jednostek wojskowych. Mówią wprost o przerzuceniu na Białoruś części sił utworzonej w 2014 roku 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej Zachodniego Okręgu Wojskowego. Zadaniem nowo sformowanej armii rosyjskich sił zbrojnych jest zgodnie z deklaracjami rosyjskiego ministerstwa obrony „osłona Moskwy przed zagrożeniem z kierunku Białoruś-państwa bałtyckie-Finlandia”. Jednostka kontynuuje tradycje 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej stacjonującej w czasach Zimnej Wojny w Niemieckiej Republice Demokratycznej i rozformowanej w 1998 roku.

Wśród potencjalnych zadań jakie miałyby pełnić na Białorusi rosyjskie siły i sprzęt przerzucone czterema tysiącami wagonów pojawia się obsadzenie stałej bazy wojskowej, ale też możliwość agresji wobec północnej Ukrainy, krajów bałtyckich czy nawet Polski.

Potencjalna agresja zdaje się być wyjątkowo mało prawdopodobna, ale nie jest wykluczone, że w wyniku działań politycznych, ekonomicznych i militarnych Rosja planuje w przyszłym roku zmusić Łukaszenkę do przyjęcia na stałe dużych rosyjskich kontyngentów. Mogą one, z perspektywy rosyjskiej polityki obronnej i przekazu propagandowego, stanowić odpowiedź na pojawiające się w 2017 roku siły NATO oraz amerykańską brygadę zmechanizowaną która będzie stacjonować w Polsce. Z pewnością obecność rosyjskich żołnierzy, lub taka możliwość, ma stanowić dodatkowe wzmocnienie dla sojuszu Kremla z Mińskiem. W ostatnich latach Łukaszenko próbował się nieco dystansować od Rosji i jej konfliktu z Ukrainą, ale możliwości w tym zakresie zdają się być coraz bardziej ograniczone. Wskazują na to również ostatnie deklaracje prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który podkreślił w publicznym wystąpieniu – „Dzisiaj światem wstrząsa terroryzm i konflikty zbrojne. Wielokrotnie dyskutowałem te kwestie z rosyjskim prezydentem i podzielamy wspólne poglądy w tej kwestii. W głównych kwestiach nie istnieją miedzy naszymi krajami rozbieżności w polityce międzynarodowej”.

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
Anuluj
Miroslawa
niedziela, 27 sierpnia 2017, 00:33

Może i dobrze .Równowaga być musi .I nie chodzi im o Polskę ,tylko to co wyprawia się na zachodzie .Widzisz to co chcą abyś widział.

G
niedziela, 25 czerwca 2017, 14:47

Trochę jednak za BARDZO demonizujecie siłę wojska Rosyjskiego a obnizacie NATO. Rosjanie to mogą NATO sznurowki WIĄZAĆ. Pod każdym względem czy to jakościowym czy liczebnym. ALE ROSJAN TRZEBA PILNOWAĆ i jeszcze raz pilnować. Nie żyjmy historią a spójrzmy na to ze każdemu państwu NATO zależy na tym aby każde państwo rozwijało sie ekonomicznie bo wtedy oni też. NATO to siła i lepiej panowie z Rosji niech sie trzymają z dala on naszych granic.

Kocik
poniedziałek, 27 lutego 2017, 21:26

Mi się wydaje że wprowadzenie podatku na Białorusi było celowe i ma za zadanie wywołać bunt i chaos jak na Majdanie. Rosja będzie już na terytorium Białorusi i zaprowadzi porządek. Lukaszenko ucieknie do Rosji.

kirek
niedziela, 5 lutego 2017, 21:52

najpierw iskandery,atak lotniczy i po Polsce,czołgi przejadą bez niczego cały kraj w parę dni,uswiadomcie sobie ze nie mamy szans z wojskiem rosyjskim i nigdy nie bedziemy mieli,sojusznicy nam nie pomogą,kto rzuci sie na rusków ktorzy maja 10tys glowic nuklearnych,no kto?oby nie było wojny,nasz kraj za duzo juz wycierpiał.

satelita
niedziela, 5 lutego 2017, 21:52

nie rob paniki chloptasiu, i nie demonizuj rosyjskiej armii. W polse sa oddzialy jedne z najlepszych na swiecie, oczywiscie sa braki w sprzecie, ale latwo ruskim nie pojdzie. W polowie stycznia amerykanie przywiezli do polski bomby atomowe,to bylo efektem podniesionego promieniowania jodu 131

afdsasdffsda
niedziela, 5 lutego 2017, 21:52

ahah tylko zapominasz jednym tam sa rosyjscy dowódcy i morale chyba nie zawszr wysokie ,pozatym wiekszosc to wciaz modernizowane t 72 .rosja jest tak na prawde sama i wrazi konfliktu kto wie czy nie ugryza w syberie Chińczycy np nato zje rosje w tydzien ale to tylko ze wzgledu na powierzchniue i brak dróg

abc
wtorek, 29 listopada 2016, 11:14

Niektórzy uważają, że te "3 dywizje" nie są w stanie opanować naszego kraju jednak jeśli weźmiemy pod uwagę "mały atak wstępny" z Iskanderów to potem zostaje już chyba tylko "przejechać" granicę? No chyba, że się mylę?

Raptorek
wtorek, 29 listopada 2016, 11:14

4 dywizje i kilka dodatkowych batalionów pancernych plus wydzielony korpus armii białoruskiej.

Elo
poniedziałek, 28 listopada 2016, 14:58

Najpierw bedzie przerzucenie duzego zgrupowania wojsk rosyjskich na cwiczenia na Bialorusi. Zakladam, ze po cwiczeniach te wojska z Bialorusi juz nie wyjada. Bedzie ich za duzo, zeby je wygonic lub nie bedzie jak ich ewakuowac (zmyslone problemy z koleja, torami, logistyka, itp.). Tak wiec wojsko rosyjskie w 2017 juz na Bialorusi pozostanie i bedzie szachowac bialoruska wladze, ktora odda de facto kraj pod pelna kontrole Rosji. Pamietacie Sejm Niemy z historii? Potem bedzie aneksja poprzez referendum. Nikt nie bedzie strzelal. Bedzie powtorka sytuacji z Krymu, tyle ze bez zielonych ludzikow. Skutek: - Rosja przyblizy sie do granic Polski przez co uzyska wieksza mozliwosc nacisku i szantazu naszego kraju. Do Warszawy beda mieli tylko 200 km przez polskie pola i rowniny (idealna geografia do wyprowadzenia ataku, ktory moze tez nastapic z Kaliningradu); - okrazy Ukraine, jak nas Niemcy przed II Wojna Swiatowa, przez co bedzie jej latwiej opanowac/szantazowac tej kraj. Rowniez uzyska swietny przyczulek do wyjscia na Kalinigrad; - powiekszy swoj rynek i terytorium (przesunie swoje linie obrony dalej od Moskwy), oraz poprawi rosyjska marna demografie (+10 mln ludzi).

Wieloletni_czytelnikWyborczej81
poniedziałek, 28 listopada 2016, 14:58

Dlatego Białoruś powinna być w EU i NATO. Nieważne za jaką cenę. I gdyby nie Kolczuga i Kuczma czy jak mu tam to Ukraina też by była.

hmm
poniedziałek, 28 listopada 2016, 12:47

armia gwardyjska będzie umacniała przyjaźń w zbirze :)

Kos
niedziela, 27 listopada 2016, 14:49

Rosjanie na Białorusi będą mieli za zadanie nas i Pribalticę na razie straszyć i szachować. Oni wiedzą, że ten region jest zbyt ważny dla USA i samych Niemiec. Dlatego pierwsze i zasadniczy kierunek to Odessa i dalej Naddniestrze, a następnie całe Bałkany. Tam opór będzie mniejszy i "wolny świat" tak bardzo się tym nie oburzy. Wreszcie jest to region który bardziej im odpowiada mentalnie, geopolitycznej i religijnie. Jeżeli skonczą się dopłaty z UE nic nie zatrzyma takich krajów jak Bułgaria, Grecja, Macedonia, Serbia czy Czarnogóra przed odtworzeniem wielkiego sojuszy z Imperium Rosyjskim , spadkobiercą Bizancjum.

Ernest Treywasz
niedziela, 27 listopada 2016, 14:49

Klausewitz uczy, że demonstracja jest mniej efektywna od akcji. Jeśli zatem miałaby to być jedynie demonstracja, to byłaby niezwykle kosztowna (Rosja ma coraz mniej zasobów). Klausewitz przypomina równiez, że obrona jest silniejsza formą walki, zatem koncentracja dużo większych sił od tego, czym dysponujepotencjalny protagonista, sugeruje co najmniej demonstracje zdolności do agresywnej akcji. Jeśli koszty tej demonstracji nie "zwróca się", czyli Rosja nie uzyska tego, co juz ogłosiła jako swoje oczekiwanie (powrót do militarnego status quo ante sprzed 2013, to nie pozostanie im nic innego niz tych sił użyć, inaczej straca twarz i włądza w Rosji może się zachwiać jak w 1991, z podobnymi skutkami. W czasie konfliktu rosujsko-chińskiego w latach 60 kierownictwo KPCh i rząd ChRL wysyłał Sowietom setki "poważnych ostrzeżeń" w formie not dyplomatycznych. Przygotowania do koncentracji wojsk to jest poważne ostrzeżenie bez cudzysłowiu, a sama koncentracja może być uznawana za casus belli.

bender
niedziela, 27 listopada 2016, 14:49

Mozesz rozwinac ten kawalek o Moskwie bedacej spadkobierca Bizancjum? Moze byc wesolo :-D

Kuba1750
niedziela, 27 listopada 2016, 13:54

Co takiego zrobiło i zakupiło PO i PSL przez 8 długich lat?

bender
niedziela, 27 listopada 2016, 13:54

Tak z glowy bez sprawdzania to pamietam o Rosomakach, Leopardach, JASSM i NDR. Zwodowali Gawrona (jako Slazaka) i Kormorana. Dogadali sie z Wlochami co do dostepu do satelitow i zaczeto budowe osrodka komunikacji z satelitami. Acha, zakonczyli tez epopeje Kraba.

mixi77
niedziela, 27 listopada 2016, 13:19

a czy to czasem nie łukaszenka prosi o ciężkie sojusznicze dywizje u siebie ? mu nie wolno?

Bolo8
niedziela, 27 listopada 2016, 13:19

w tym problem że nie prosi. nie wolno mu być przeciwko?

Red Nose
niedziela, 27 listopada 2016, 09:13

NaTo ma pełne gacie. Cóż lata ślepej polityki lewaków z zachodu zrobiło swoje. Tam nikt za Europę wschodnią bić się nie będzie.

xXx
niedziela, 27 listopada 2016, 08:15

A może militarne przebudzenie Federacji Rosyjskiej?

spartan
niedziela, 27 listopada 2016, 07:27

Od liczby wagonów, obliczam Rosjanie przemieszczają około 3 dywizje na Białoruś. Tyle dywizji nie wystarczy do inwazji całej Polski. Jednak to wystarczy, aby zająć przesmyk Suwalki co oznacza że działania wojskowe wobec krajów bałtyckich są możliwe.

lufa
niedziela, 27 listopada 2016, 07:27

a jeśłi zrobią 2, albo 3 kursy?

Polo
niedziela, 27 listopada 2016, 05:57

Dramatem jest m.in. to, że granatniki przeciwpancerne planujemy kupic w...... 2021 r..

Łukasz
niedziela, 27 listopada 2016, 05:57

MON żyje w innej rzeczywistości. Dla nich najważniejsza jest biurokracja, dokumentacja, uroczystości i medale. Brak zakupu względnie taniej broni przeciwpancernej przeczy argumentowi o braku pieniędzy. Inny argument o chęci opracowania i zakupu w polskich fabrykach jest naiwna. Nowo opracowywana broń już po wyprodukowaniu potrzebuje miesięcy i lat na usunięcie błędów wieku dziecięcego. Nic nie stałoby na przeszkodzie aby zamówić zagraniczną partię broni przeciwpancernej i jednocześnie opracowywać własną, która w pewnym momencie zastąpiłaby tą kupowana w wyniku naturalnego procesu zużycia. Ale wtedy trzeba by było coś robić. A po co coś robić ? Pensje, awanse i medale i tak się dostanie.

szajswaffe
niedziela, 27 listopada 2016, 03:14

Moim zdaniem to wojsko tam jedzie żeby w razie czego szybko zająć Ukrainę. Nigdy nie wiadomo co odwali temu Trumpowi, pewnego dnia Trump może powiedzieć - że dozbroi Poroszenkę, wtedy sądzę że Putin uruchomi czołgi, zanim "lend liz" dotrze do Odessy. No ja bym tak przynajmniej zrobił na miejscu Putina. Lepiej mieć swoje czołgi na Białorusi niż amerykańskie czołgi w Donbasie Na razie te wojska to taki "szach". Tyle w temacie.

Kos
niedziela, 27 listopada 2016, 03:14

Wtedy Lend lease nie dotrze do Odessy, bo Turcy zablokują Bosfor.

Tomasz
sobota, 26 listopada 2016, 21:57

Spokojnie, MON, Inspektorat Uzbrojenia i "dialogi techniczne" nas obronią. Oni tam planują wprowadzenia nowoczesnego uzbrojenia gdzieś w okolicach 2025 - 2030 roku. Oczywiście jak przez ten czas nie będzie żadnej "redefinicji". Czyli żadnego zagrożenia nie ma, bo jak by realnie było to przecież nie planowaliby takich długich terminów. Nie po to odwleka się istotne przetargi jeden za drugim, aby była wojna.

Igor
sobota, 26 listopada 2016, 21:48

Nam nic nie grozi , co najwyżej Łotwie i Estonii . A ten sprzęt służy do powolnej i nieubłagalnej aneksji Białorusi ... na własne życzenie ...

oldyear
sobota, 26 listopada 2016, 20:27

No cóż, któregoś pięknego dnia 2017 roku dowiemy się, że ....... ubiegłej nocy na granicy Polski i Białorusi przyjechały kolejowe platformy ze sprzętem i zaczęło stacjonować tysiąc rosyjskich czołgów z tysiącem transporterów i kilkuset haubicami, kilka baterii S-300S, S-400. A my pokrzyczymy i....... będziemy dalej prowadzić "dialog techniczny" w temacie Orki, Miecznika, Homara, śmigłowców i Wisły i Narwi ......

Bazaar
sobota, 26 listopada 2016, 20:27

Trzeba zlikwidować linię kolejową LHS Sławków - Ukraina.

tomaaaa
sobota, 26 listopada 2016, 18:50

Czytając komentarze można zauważyć dwa rodzaje trolli. Pierwsi krzyczą, że to USA jest agresorem, a Rosja się tylko broni. Twierdzą że Rosyjska technika to cud i miód. Nie ważne są tu argumenty, że to co Rosjanie mają przy naszej granicy starczyłoby z nawiązką do pokonania całej wschodniej flanki, a nawet połowy zachodu. Dla nich brygada USA ćwicząca obronę to straszna prowokacja, a kilka rosyjskich dywizji ćwiczących desant, atak wyprzedzający oraz atak atomowy na Warszawę to tylko zwykłe manewry. Drugi rodzaj trolla krzyczy, że Rosja jest beznadziejnie słaba, że zaraz się rozpadnie i najlepiej się nią nie przejmować i lepiej zająć się czymś innym i w ogóle po co nam te wojsko lepiej zajmijmy się czymś pożytecznym. Nie ważne jest że Rosja modernizuje swoją armię w ekspresowym tempie i ciągle tworzy nowe formacje wojskowe. Pytanie brzmi: która postawa groźniejsza dla polski?

tak tylko...
sobota, 26 listopada 2016, 18:50

Druga postawa jaką pan opisał nie występuje na forum, tutaj nikt nie bagatelizuje Rosji, owszem dużo czytelników pisze krytycznie o Rosji przedstawiając jej faktyczny stan gospodarczy i dalsze perspektywy, próbując w ten sposób ukazać prawdę, którą starają się zafałszować rosyjskie trolle. Nikt Rosji nie bagatelizuje, bo nawet kulawy słoń, który pada może kogoś przygnieść... Jeśli chodzi o trolle, to są tylko rosyjskie, tylko Rosja jest tutaj ponad miarę wychwalana i promowana.

Afgan
sobota, 26 listopada 2016, 18:50

Zdecydowanie grozniejsza jest opcja numer 2.

Polanski
sobota, 26 listopada 2016, 18:50

A nie wydaje ci się dziwne, że Rosję stać na takie zbrojenia? Stać ich na wyrzucanie miliardów na Igrzyska Olimpijskie, na prowadzenie wojny w Syrii, na badania naukowe, na budowę dróg, ochronę zdrowia obywateli, na emerytury, renty, szkolnictwo. Kupują złoto, budują fundusz rezerwowy i tak dalej. Na wszystko ich stać. Pozostałe kraje Świata zmagają się z trudnościami, a Rosja to oaza dobrobytu. Nie wydaje się to dziwne?

Plush
sobota, 26 listopada 2016, 18:50

Błąd. Jedni piętnują Rosję za to że to Rosja. Drudzy bronią jej ale nie zauważyłem by wychwalali. Obie strony co zresztą je łączy zapominają o Polsce w tym wszystkim. Jak dla mnie propaganda działa sprawnie z obu stron skutecznie zarażając ich umysły.

Johny Popchik
sobota, 26 listopada 2016, 18:23

Wiele się wydarzy w 2017 roku. Punktów zapalnych na świecie jest wiele: 1. Topniejące lody na północy tworzą korytarz północny - dotychczas jeszcze oficjalnie nie podzielony, a w nim liczne bogactwa naturalne i prawo nakładania danin od żeglugi. 2. Wyspy Spratley czy jak je tam nazywają na morzu poludniowo-chińskim... 3. Syria - chyba nie trzeba nic wyjaśniać - najbardziej prawdopodobne miejsce wybuchu działań na szeroka skale... 4. Krym i Ukraina... Jak wiadomo do wszczęcia konfliktu potrzebny jest odpowiedni pretekst... Wiec albo odpowiedni pretekst wytworzy się sam, albo taki "odpowiedni" pretekst się sfabrykuje pod "fałszywą flagą" (ot coś na zasadzie zielonych ludzików, czy tez 9/11 w NY... Tak ze, te wszystkie armie nie przemieszczają się bez powodu... Nikt wam przecież otwarcie nie zadeklaruje ze przemieszcza cale dywizje bo przygotowuje atak na inny kraj. Oni tylko jadą na "ćwiczenia" a potem w trakcie "ćwiczeń" dostaną rozkaz zamienić amunicję ćwiczebną, na ostrą i pojechania czołgami na zachód... Narody przygotowują się do dużej konfrontacji... Bankierskiej międzynarodówce nie spodobał się nie tak dawno utworzony Azjatycki fundusz walutowy o nazwie BRICS (Brasil, Rosja, India, China, South Africa) Wschodni świat ma już dosyć używania Dolara jako głównej waluty rozliczeniowej na świecie, i chce się uniezależnić od walutowej hegemoni narzuconej światu przez Rothschildów i Rockefellerów. Po latach 70 kiedy Amerykanie odeszli od parytetu złota, dolar stal się papierem toaletowym drukowanym na masowa skale! Jego wartość jest podtrzymywana sztucznie przez Amerykański FED i Europejski MFW za pomaca licznych baz wojskowych, i flot lotniskowców rozsianych po całym świecie... Po za tym, gdy wybucha światowy konflikt, nie trzeba tłumaczyć tłumowi głupków który zainwestował swoje emerytalne oszczędności w nic nie warte fundusze inwestycyjne, gdzie się podziały jego wieloletnie oszczędności!!! Inna korzyść to taka, ze pod pretekstem zagrożenia, można łatwo wprowadzić liczne zarządzenia ograniczające prawa, przywileje i inne wolności osobiste obywateli... innymi słowy chodzi o wprowadzenie globalnego zamordyzmu - a gawiedź się nie sprzeciwi bo przecież chodzi o tzw "wyższą konieczność" A najwyższą koniecznością w tym wypadku jest podzielenia świata na nowo, i częściowe pozbycie się kolosalnego samoregenerującego się zadłużenia narodów u bankierów - praktycznie nie do spłacenia - ale jakoś to trzeba renciście wytłumaczyć - ze kiedyś miał bułkę z masłem i miodem i kieliszek wina, a od teraz będzie miał razowy chleb i wodę...

bender
sobota, 26 listopada 2016, 18:23

BRICS to nie jest fundusz walutowy. Zapewne myslales o Azjatyckim Banku Inwestycji Infrastukturalnych (AIIB). Do ktorego przystapily tez takie europejskie kraje jak UK, Francja czy Polska.

dariusz
sobota, 26 listopada 2016, 18:23

Nic dodac nic ujac.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama