Reklama

Macierewicz: Włosi i Amerykanie w programie Kruk. Decyzja w przyszłym roku

5 grudnia 2017, 16:35
Mi-24
Fot. st. chor. mar. A.Dwulatek COM CAM DORSZ

Są wstępne rozmowy, które prowadzimy zarówno z firmą włoską, która złożyła bardzo dobrą ofertę, jak i z dwoma producentami amerykańskimi – stwierdził w kontekście programu śmigłowców uderzeniowych Kruk minister obrony Antoni Macierewicz w wywiadzie dla wPolityce.pl. Decyzja ma zapaść w przyszłym roku.

W wywiadzie dla wPolityce.pl minister Macierewicz wskazał iż brane są pod uwagę trzy oferty: dwie amerykańskie i włoska. Nie wskazał konkretnych typów maszyn, ale wspomniał, że „Boeing dysponuje śmigłowcem, który przez dziesięciolecia uznawany był za najlepszy”. Nie jest to pierwszy raz, kiedy szef MON ciepło wypowiada się o tej ofercie. Koncern Boeing oferuje Polsce śmigłowce AH-64E Apache Guardian, najnowszy produkowany wariant śmigłowca rodziny Apache. Znajduje się on na wyposażeniu US Army i kilku odbiorców zagranicznych. W bieżącym roku również Wielka Brytania zdecydowała się na modernizację swoich WAH-64D Apache do standardu „E”.

Drugim amerykańskim oferentem jest Bell Helicopters z maszyną AH-1Z Viper. Maszyny szturmowe AH-1Z Viper i wielozadaniowe UH-1Y Venom służą obecnie w Piechocie Morskiej USA, gdzie wypierają starsze modele maszyn. Oba typy mają 85% wspólnych elementów. Przedstawiciele Bell Helicopter podkreślają, że śmigłowce Viper mogą działać w oddaleniu od stałych baz i przy ograniczonym zapleczu technicznym, mają też charakteryzować się ograniczonym kosztem w cyklu życia, przy utrzymaniu szerokiego zestawu uzbrojenia włącznie z rakietami Sidewinder. Z kolei UH-1Y rozważają obecnie Czechy w programie następcy Mi-24.

Trzecią jest oferta włoska, którą minister Macierewicz określił jako „bardzo dobrą”. Chodzi tu oczywiście o koncern Leonardo Helicopters, jednak z analiz prowadzonych dotychczas wynika, że produkowany przez tą firmę śmigłowiec (AW129) AH-129 Mangusta nie spełnia polskich wymagań a same Włochy planują go zastąpić w najbliższym czasie znacznie nowocześniejszą i cięższą konstrukcją.

Czytaj również: Włoski śmigłowiec szturmowy nowej generacji AH-249 [ANALIZA]

Prawdopodobnie wiec oferta Leonardo Helicopters obejmuje udział Polski w programie nowego śmigłowca AH-249A (AW249), który w zakresie układu napędowego ma być w pełni kompatybilny z AW149 który był Polsce oferowany w programie wspólnej platformy wielozadaniowej. Już w ubiegłym roku MON poinformował o rozmowach prowadzonych ze stroną włoską, odnośnie "wspólnej platformy śmigłowca uderzeniowego". 

Koncern Leonardo Helicopters podpisał w styczniu 2017 r. z włoskim Narodowym Dyrektoriatem Uzbrojenia (NAD) umowę na badania i rozwój, testy prototypu oraz produkcję trzech przedseryjnych śmigłowców określonych jako NESS (New Exploration and Escort Helicopter).

Podstawowy minus tej oferty, to fakt, że śmigłowiec jeszcze nie istnieje a jego wejście do służby planowane jest około roku 2025. Z pewnością możliwe jest natomiast szersze niż w przypadku pozostałych dwóch propozycji zaangażowanie polskiego przemysłu, gdyż uczestniczyłby on nie tylko w produkcji czy dostosowaniu maszyny do polskich potrzeb, ale też w pracach badawczo-rozwojowych. Wybór tej oferty oznacza jednak, że Polska musi zdecydować się na modernizację obecnie posiadanych śmigłowców szturmowych Mi-24 i/lub pozyskać inne uzbrojone wiropłaty w ramach rozwiązań pomostowych. 

Zakup śmigłowców szturmowych jest priorytetem Strategicznego Przeglądu Obronnego, a ich liczba według MON ma ulec zwiększeniu. Jeszcze w drugiej połowie ubiegłego roku resort zapowiadał jednak, że podpisanie umowy w programie Kruk planowane jest w br. Obecnie zakłada się, że kontrahent zostanie wybrany w 2018 roku. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Sailor
wtorek, 5 grudnia 2017, 22:36

Włosi nie maja nic sensownego do zaoferowania. Poza tym w tym przypadku sprawdza się przysłowie, że biednych nie stać na kupowanie tanich i tandetnych rzeczy. Nie jestem ślepym entuzjastom amerykańskiego sprzętu ale obecnie w naszej sytuacji tylko oni mają do zaoferowania odpowiedni śmigłowiec uderzeniowy i na pewno nie jest Viper. Jako państwo, że tak nazwę frontowe powinniśmy mieć najlepszy możliwy śmigłowiec uderzeniowy ze wszelkimi moderkami na jakie Amerykanie zgodzą się nam sprzedać czyli Apache Guardian. Przede wszystkim dlatego, że może to być jeden z podstawowych środków do niszczenia sił pancernych Rosji. Oczywiście zaraz odezwą się zwolennicy rosyjskiej OPL wszelkiego zasięgu i z tymi nie mam zamiaru polemizować. Natomiast chętni mogą przy odrobinie dobrej woli zapoznać się z taktyką użycia tego sprzętu. Opinia pilotów też też raczej jest jednoznaczna. Pewnie zaraz też ktoś wyskoczy z pomysłem, że zamiast kosztownych śmigłowców lepiej kupić zylion Spike-ków dla OT. Tylko z mojego doświadczenia wynika, że były by to pieniądze wyrzucone w błoto. Tak nawiasem mówiąc radosna twórczość pana AM była by na miejscu w sprawie OT i popierałbym ją była by tylko zasadna wówczas kiedy byśmy mieli całkowicie zmodernizowaną i na odpowiednim poziomie armię zawodową. Nasycona najnowocześniejszym uzbrojeniem na jakie nas stać i w pełni skadrowaną. Byłby to pożądany element naszej obrony. Teraz to jest wydmuszka propagandowa i nic więcej. Poza tym to ja bym chciał zobaczyć te śmigłowce co to były obiecane wieki temu.

hermanaryk
środa, 6 grudnia 2017, 02:49

Z mojego doświadczenia natomiast wynika, że w przeciwieństwie do Apache, Spike'a, nawet w rękach żołnierza OT, nie sposób zestrzelić z byle naramiennej rury. I że obsługi Spike'a, znów w przeciwieństwie do Apache, może się nauczyć - i to całkiem szybko - niemal każdy. A przede wszystkim to, że nasza potencjalna wojna z Rosją będzie konfliktem asymetrycznym, do którego naszego przeciwnika bynajmniej nie zniechęci sama armia zawodowa, bo zawsze będzie słabsza od rosyjskiej.

mi6
wtorek, 5 grudnia 2017, 22:10

dwa amerykańskie jeden włoski .... niech będzie nawet samoański byle by w końcu były!!! tylko słychać o planach, przeglądach, potrzebach co to nie będzie a żołnierze nadal dojeżdżają poradziecki sprzęt, który się nadaje na wojny kolonialne a nie na starcie z silnym i dobrze uzbrojonym przeciwnikiem

ekonomista
wtorek, 5 grudnia 2017, 21:33

Tylko AH-249A. Ani Boeing, ani Bell nie tworzą w Polsce miejsc pracy, A Leonardo 3 500 w fabryce plus tysiące u poddostawców.

KrzysiekS
środa, 6 grudnia 2017, 20:20

Panie A.M proszę tylko o jedno nie ogłasza Pan wyniku przed zakupem bo znowu drożej zapłacimy.

Harry
wtorek, 5 grudnia 2017, 21:04

Tak się kończy gdy się sprzedaje krajowe zakłady (PZL Mielec, PZL Świdnik). Kasę zgarną obce firmy (włoskie, amerykańskie) jakkolwiek by nie było w kwestii pozyskania KRUKa. Później będzie jak z F16. Możemy go tylko pomalować, coś drobnego naprawić uzbroić i tyle. Tak będzie z KRUKiem. O kodach źródłowych możemy zapomnieć. Patrz artykuł: " Myśliwiec F35 przyłapany na szpiegostwie."

CB
środa, 6 grudnia 2017, 00:25

Ale my nigdy nie produkowaliśmy śmigłowców uderzeniowych nawet na licencji... Choćbyśmy mieli jakieś zakłady, to i tak nie jesteśmy w stanie zaprojektować i wyprodukować takiego śmigła. Czas troszkę pohamować to nasze wybujałe ego...

cdee
środa, 6 grudnia 2017, 11:03

mozan zmodernizowac wszystkie Mi-24. Nowa elektronika, silniki i sterowanie, uzbrojenie. Ale naszego MON-u to nie interesuje. Oni wola wszystko kupic

Bunio
środa, 6 grudnia 2017, 13:12

Kto miałby to robić i czy wynik przypominałby choć pół Vipera (nie mówiąc o Apache)?

Siu
środa, 6 grudnia 2017, 10:11

Ludzie kochani rodacy kupimy włoskie bo to dopiero za jakieś 10 lat będzie latało czyli można dalej będzie o programie kruk!!!nasz kochany kraj nie ma kasy i nic nie kupi a za 10 lat nikt nie będzie pamiętał o kruku czy raczej wróblu

realista
wtorek, 5 grudnia 2017, 20:22

najlepiej jest brać Apache AH64 tym bardziej że jest sprawdzony na polu walki niema sobie równych i budzi respekt no i jest oferowany w NAJNOWSZEJ WERSJI E decydowanie się na najtańsze warianty niema sensu

czarny bez
środa, 6 grudnia 2017, 14:53

czyli wszystkie 16 w tej cenie?

dim
wtorek, 5 grudnia 2017, 19:54

Niech zgadnę... Amerykanie musieliby oczywiście wykupić w tej włoskiej firmie część udziałów ?

bobo
wtorek, 5 grudnia 2017, 22:46

Wystarczy, że te włoskie śmigłowce będą mieć amerykańskie silniki.

Roshedo
środa, 6 grudnia 2017, 09:38

A gdzie TAI z ATAKIEM (lepszą ersją Mangusty) a ponadto warto za psi grosz wziąć licencje od RPA na Rooivalka (gratis dostalibyśmy ppk Mokopa) ii osadzić go na podwoziu od Sokoła . Jednego składaka Kraba już mamy to i drugi latający nie robiłby problemu. Chińskich wz-10 nie biorę pod uwagę bo to tak naprawdę konstrukcja Kamowa (projekt 941) a i o samej skuteczności w walce niewiele wiadomo (platforma wz-10 będzie pewnie dopracowana jak chińskie podróby Su-27 :-))... Tak więc powinni wziąć pod uwagę tureckie ATAKI ( w końcu Turcja jest w NATO , a ATAK jest tańszy i bardziej podpakowany niż włoski oryginał) i Rooivalka jako ewaluacje do prac rozwojowych nad bojowym Sokołem (żeby wyjść poza studium rysunków W-3B Jastrząb). Co o tym myślicie?

dimitris
wtorek, 19 grudnia 2017, 14:11

UWAGA: Modernizacja Apaczy jest traktowana przez firmę Boeing jako obowiązek armii eksploatującej je, pod rygorem zaprzestania wsparcia. Koszt OBOWIĄZKOWEJ modernizacji 35 mln Euro/sztuka. Sprawdzone, pewne, z wielu źródeł w Grecji cytowanych, w tym z greckiegoo MON. Zacząłbym od porządnej (a nie symbolicznej !) ilości OPL. Następnie porządnej ilości możliwie najbardziej nowoczesnego sprzętu p/panc, z uwagą, że atakujący przeciwnik na pewno wyposaży już przedtem swe pancerki w systemy obrony aktywnej. Plus te makabrycznie wysokie koszty eksploatacji amerykańskich śmigłowców szturmowych, a już zwłaszcza tych ! Pożrą Wojsku Polskiemu budżet w takim stopniu, że zabraknie go na sprawy także bardziej podstawowe. Nawet gdybyśmy te śmigłowce dostać mieli "za złotówkę". Poza tym śmigłowce szturmowe.... - po pierwsze nie wiadomo, czy w ogóle miałyby szanse bronienia się przed zestrzeleniem. Gdyż Rosja to nie pustynni rycerze na Toyotach czy rydwanach, model T-55.

Ślązak
wtorek, 5 grudnia 2017, 19:19

Modernizacja Mi-24 to oczywistość pytanie tylko o jej skale

Kolegos
środa, 6 grudnia 2017, 08:56

1000 szt. W3 Głuszec z 1000 szt. spikami rozwiąże problem śmigłowców.

bender
środa, 6 grudnia 2017, 14:39

Jak rowniez problem gornictwa, lekarzy, autostrad, szkoł i wszystkiego innego

andrzej.wesoly
środa, 6 grudnia 2017, 12:25

1000 głuszców włoska fabryka w Świdniku nie byłaby w stanie wyprodukować (bo skąd pozyskać podzespoły?), a jeśli by je nawet miała, to produkcja takiej ilości zajęła by im jakieś 20 lat...

artur
wtorek, 5 grudnia 2017, 19:10

nie ważne co, byle amerykańskie. Tak kupuje MON.

Lord Godar
wtorek, 5 grudnia 2017, 19:06

Ta włoska maszyna w tej trójce wskazanych śmigłowców skoro nieodpowiednia dla nas , to po co ? Aby dobitniej wykazać konieczność i słuszność zakupu kolejnej drogiej zabawki od amerykanów ? Dla mnie Apache to droga i bardzo wymagająca w serwisowaniu maszyna . Viper z kolei bardziej do mnie przemawia , a to dzięki mniejszym wymaganiom w "dopieszczaniu " i obsłudze . No ale Venom jakoś mnie nie kręci w parze z nim ...

Red@Devil
wtorek, 5 grudnia 2017, 19:02

3 mam kciuki za maszynę Bell Helicopters. Viper a potem i Venom to świetne maszyny z 80% te same części. Tanie i niezawodne w sam raz dla nas, państwa frontowego i niezbyt bogatego zwlaszczas w dobie ogromu potrzeb modernizacji całej armii.

olo
wtorek, 5 grudnia 2017, 18:34

tylko Apache, nie ma innej opcji !

mati
wtorek, 5 grudnia 2017, 18:23

Zawsze to samo po zmianie rządu, pierwsze 2 lata twierdzą, że muszą sprzątać po poprzednikach, robią jakiś śmieszny przegląd, w trzecim roku wybiorą ze 2-3 projekty, wskażą producenta, podpisanie umowy zostawiają dla następców. Następcy mają swój plan na modernizację, ale najpierw muszą posprzątać po poprzednikach, przyjąć oficjalnie swoją strategię i tak w kółko. A gdyby doszło do wojny to cała ta banda pierwsza uciekłaby zagranicę.

aster
wtorek, 5 grudnia 2017, 18:18

AH64E najlepsza maszyna bojowa na swiecie i to Apache powinnismy kupic , ale z ekonomicznego punktu widzenia combo AH1Z +UH1Y , jest bardziej w naszym zasiegu , a AH249 + AW149 pewnie wygra , bo Wlosi beda produkowac dla naszej armii w Polsce obydwa ,a i planowane wejsce do sluzby 2025... swietnie pasuje do planow "oszczednosciowych" rzadu...

JK
wtorek, 5 grudnia 2017, 18:16

Niestety doświadczenia ostatnich czasów wyraźnie wskazują, że śmigłowce bojowe dobre są do zwalczania turbaniarzy w Toyotach a nie regularnej armii. Zarówno konflikt w Donbasie ale i zakończony porażką atak amerykańskich Apaczy na okopana dywizję Iracką (dysponującą zdecydowanie słabszą obroną niż nasz wielki sąsiad) są dowodem, że ten system bojowy nie przetrwa zmasowanego ognia opl przeciwnika. Zamiast tego kosztownego i wymagającego sporego zaplecza technicznego i kadrowego uzbrojenia warto te środki przeznaczyć na amunicję krążącą dalekiego zasięgu.

bibi
środa, 6 grudnia 2017, 00:19

Po Twoich wywodach, to może jeszcze Rosjanie przestaną produkować swoje K50/52.

Pruty
piątek, 8 grudnia 2017, 10:29

Alfonse D’Amato - amerykański Włoch.

Obserwator
wtorek, 5 grudnia 2017, 17:40

Powinniśmy zdecydować się na tandem szturmowe AH-1Z Viper i wielozadaniowe UH-1Y Venom - tanie w eksploatacji i niewybredne w utrzymaniu. Bo w końcu my sobie i tak nie polatamy jak się wojna zacznie. A przyjemniej jest szansa na lokalną produkcję.

korektor
środa, 6 grudnia 2017, 23:02

Weźmiemy 128 Apaczi od naszego amerykańskiego sojusznika, pierwsze 2 egzemplarze do końca roku. Docelowo zakupimy około 360 sztuk. Oczywiście przy zagwarantowaniu dobrego offsetu. Podstawą będzie znaczący udział w pracach "polskich" zakładów. Po 2020 roku rozpoczniemy pracę nad polskim, narodowym, bojowym helikopterem w ramach programu pod kryptonimem "Cyrk".

Obserwator
wtorek, 5 grudnia 2017, 17:35

Powinniśmy zadecydować się na tandem szturmowe AH-1Z Viper i wielozadaniowe UH-1Y Venom - tanie w eksploatacji, oraz proste w konstrukcji i obsłudze. My sobie i tak za bardzo nie polatamy w czasie pełno skalowego konfliktu, a na zielonych ludzików wystarczą. No i większa szansa na transfer technologii.

Harry
wtorek, 5 grudnia 2017, 20:58

Amerykanie nie przekazują technologii jak i Francuzi.

t
wtorek, 5 grudnia 2017, 17:15

Tak oczywiście........

Sceptyk
wtorek, 5 grudnia 2017, 17:12

Mocno kibicuję i popieram AM w modernizacji armii ale jak kolejny raz słyszę obietnicę, że "decyzja zostanie podjęta w najbliższym czasie", lub w "następnym roku" to ogarnia mnie pusty śmiech. Przecież dwa Black Hawki miały być już do końca 2015 a tu kończy się 2017 i nic. I AM składa wiele takich obietnic, z których nic nie wychodzi tylko czcza paplanina i słowa bez pokrycia. Już nic a nic nie wierzę w te zapewnienia. Zobaczę śmigłowce "na żywo" to może wtedy uwierzę, że te kruki będą patrolowały polskie niebo.

vvv
wtorek, 5 grudnia 2017, 20:07

przeciez kruki sa przesuniete na "po 2021" :)

ryba
wtorek, 5 grudnia 2017, 23:29

obawiam sie że oferta włoska wypada najkorzystniej pod warunkiem ze sami bedziemy sobie je obsługiwac 5100 zł aw 249 i aw 149 60/100 4300 zł Apache i S 70 i 60/100 6360 zł VIPER i VENNOm 60/100 jesli nie to oferta amerykańska jest najtansza

falsberg
wtorek, 5 grudnia 2017, 17:11

Po co nam te śmigłowce, lepiej rozbudować artylerię, i zainwestować w rozpoznanie przy pomocy bsl. Będzie taniej i skuteczniej.

aster
wtorek, 5 grudnia 2017, 18:12

Bedzie taniej i skuteczniej ? artyleria ma jeden problem jest malo mobilna (nie przemiesci sie 300 km w godzinne) , i musieli bysmy miec z "10.000" krabow zeby skutecznie "obstawic" cala Polske , a Smiglowec ma ta zalete ze w srodku siedzi "najdoskonalszy komputer na swiece" czlowiek i ma wieksza ocene sytacyjna niz operator bsl , i jeszcze ma dzialko do precyzyjnego scinania piechoty , a artyrelia nie jest "kochana" przez zolnierzy za precyzje...

KrzysiekS
wtorek, 5 grudnia 2017, 17:48

KrzysiekS->falsberg Może dlatego że z przeprowadzonych analiz (prze MON. Fundację Pułaskiego pewnie i innych) wynika że najskuteczniej uderzenie szybkich związków pancernych mogą spowolnić śmigłowce uderzeniowe i dopiero wtedy przyda się artyleria.

Ryszard
wtorek, 5 grudnia 2017, 17:10

Niewątpliwą wartością tej informacji jest pominięcie Tigera.

CB
wtorek, 5 grudnia 2017, 22:05

Nie wiem co w tym wartościowego. To są rozmowy na bardzo wstępnym etapie, wiec się nie powinno pomijać nikogo, choćby ze względu na większą konkurencję i silniejszą pozycję przetargową. Gdyby już na wstępie kogoś wykluczać, to np. z jakiej racji się rozmawia w ogóle z Włochami, którzy obecnie nie spełniają naszych wymagań? Pytanie, czy oprócz tych trzech wymienionych, były w ogóle jeszcze jakieś oferty.

Harry
wtorek, 5 grudnia 2017, 21:07

Z TIGERem były duże kłopoty, masa usterek. Artykuł: "Australijskie problemy z Tigerem"

0libob
czwartek, 7 grudnia 2017, 21:59

Facet i jego Mon ogłoszenia zwycięzcę w postaci apache bo super hiper i tani a wyjdzie jak zawsze ze tani nie jest a dostępny będzie za lat 10. Przypominam sprawe caracali. Drogie bez offsetu itp dyrdymaly. Teraz nie mamy nic.... amerykanie za to daj offset zw hohoho .... Ale OT rośnie w siłę. .................ja Bravo wy

Frank
wtorek, 5 grudnia 2017, 16:46

Jesli partycypowalibyśmy w stopniu znacznym w konstruowaniu i produkcji włoskiego śmigłowca byloby to dla nas korzystne, pytanie jaka cena jednostkowa i serwis...

Kris
środa, 6 grudnia 2017, 13:38

Nie wierz w coś takiego, nie mamy nic do zaoferowania oprócz tańszej siły roboczej, jednak z roku na rok nawet ten atut utracimy. Z resztą ofertą włoska jest tylko po to aby negocjować z Amerykanami.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama