Reklama

Walki z islamistami w Egipcie. Zginęło 54 funkcjonariuszy policji

22 października 2017, 18:49
Fot. Gigi Ibrahim/wikipedia.com/CC BY 2.0

Co najmniej 54 egipskich policjantów zginęło na południowy zachód od Kairu, kiedy doszło do strzelaniny z zaatakowanymi w kryjówce islamistami. Było to jedno z najkrwawszych starć z siłami bezpieczeństwa w ostatnich latach w Egipcie.

Informację podała w sobotę agencja AP, powołując się na źródła w siłach bezpieczeństwa. Jednak według egipskiego MSW, w którego gestii znajduje się policja, straty były o wiele mniejsze - 16 zabitych policjantów oraz 15 bojowników zabitych bądź rannych.

Strzelanina wywiązała się w piątek wieczorem w rejonie Wahat el-Bahrija w prowincji Gizy, około 135 km od Kairu, kiedy siły bezpieczeństwa tropiły w tym rejonie bojowników, kierując się informacjami wywiadowczymi. Według władz wiele wskazuje na to, że siły policyjne wpadły w dobrze zastawioną pułapkę. Sprawa ma być przedmiotem dochodzenia.

Wśród zabitych starszych rangą policjantów znaleźli się dwaj brygadierzy, pułkownik i 10 podpułkowników. Liczba ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć.

Czytaj też: Synaj. Zapomniany front walki z terrorem

Poprzedni raz, kiedy egipskie siły poniosły większe straty, miał miejsce w lipcu 2015 roku. Bojownicy tzw. Państwa Islamskiego (IS) przeprowadzili wtedy na półwyspie Synaj serię skoordynowanych ataków na wojsko i posterunki policyjne i zabili co najmniej 50 ludzi. Wówczas jednak wojsko podało, że zginęło jedynie 17 żołnierzy, a zabitych została ponad setka bojowników.

W Egipcie doszło do nasilenia ataków bojowników po obaleniu przez wojsko w 2013 roku prezydenta Mohammeda Mursiego związanego z Bractwem Muzułmańskim.

Od kwietnia w Egipcie obowiązuje stan wyjątkowy, ogłoszony po zamachach na Koptów, których zginęło od grudnia ponad 100. Do zamachów przyznało się IS.

Czytaj też: Egipscy Koptowie celem kolejnego zamachu. 28 ofiar śmiertelnych 

Według Egiptu bojownicy napadający na Koptów byli szkoleni w Libii i stamtąd przenikali. Kair zaostrzył w związku z tym bezpieczeństwo na pustynnej granicy z Libią.

PAP - mini

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
realista
poniedziałek, 23 października 2017, 12:54

10 podpułkowników w jednej akcji????? Coś się tutaj kupy nie trzyma.

lider
niedziela, 22 października 2017, 23:07

Egipt od lat 70-tych XX wieku dysponuje bronią produkcji amerykańskiej , wszech obecnie chwalonej pod niebiosa a na całym bliskim wschodzie kompletnie się ona nie sprawdza ( mały wyjątek Izrael), no chyba że w amerykańskich bajkach propagandowych...

Losio
poniedziałek, 23 października 2017, 13:13

Armie krajów arabskich od dawna uważane są za słabo wyszkolone. Nieważne jakim sprzętem by dysponowali zawsze sobie nie radzą, zwykle przegrywają i nie tylko z Izraelem.

ppp
poniedziałek, 23 października 2017, 10:44

dlaczego nie sprawdza się na bliskim wschodzie, z małym wyjątkiem izraela? może dlatego że tylko tam szkoli się personel?

Ms
niedziela, 22 października 2017, 22:35

Policjanci o tak wysokich stopniach uczestniczyli w akcji bezpośrednio? Dziwne

Air
poniedziałek, 23 października 2017, 13:10

Pilnowali tego by podwładni w przypadku oporu nie wycofali się.

oszolom
poniedziałek, 23 października 2017, 11:44

Każda akcja może być pułapką. Trzeba zawsze beać to pod uwage, w szczególności w tak skorumpowanym wschodzie.

Roman
poniedziałek, 23 października 2017, 18:27

Bardzo dziwna ta informacja, jeśli zostały prawidłowo przetłumaczone stopnie służbowe poległych policjantów to w jednej akcji (zasadzce) miało zginąć dwóch generałów brygady, jeden pułkownik, 10 podpułkowników. Przy takiej plejadzie wyższych oficerów, którzy zginęli w jednej akcji to ilu jeszcze zginęło majorów, kapitanów itd. a ilu jeszcze zostało rannych? Przypominam sobie, że pierwsze informacje na ten temat zostały przekazane na paskach u dołu ekranu kilku telewizji informacyjnych, gdzie napisano, że 54 policjantów egipskich zginęło w wyniku nalotu (!) na pustyni zachodniej. Później ten nalot zniknął. Tylko, co do licha, robiło w jednym miejscu tak wielu wyższych oficerów policji? Można chyba wysnuć wniosek - prawdopodobnie zebrali się w jednym miejscu gdzieś na odludziu w celu zawiązania jakiejś konspiracji przeciwko obecnie rządzącemu prezydentowi Egiptu marszałkowi polnemu Abd al-Fattah as-Sisi, który też doszedł do władzy dzięki zamachowi stanu. Dowiedziały się o tym władze, a najpewniej wszechwładny w Egipcie wywiad wojskowy MIRA (Military Intelligence and Reconnaissance Administration) (as-Sisi był też kiedyś jego szefem) i wydano rozkaz fizycznej likwidacji zebranych w jednym miejscu wielu wyższych oficerów policji np poprzez nagły atak z powietrza (stąd te pierwsze informacje o nalocie). Być może mogli to być zwolennicy obalonego prezydenta Mursiego i zwabiono ich w śmiertelną pułapkę dzięki jakiejś przemyślanej operacji MIRA. Na islamistów można na Bliskim Wschodzie zrzucić teraz wszystko, a obecnych władz Egiptu i rządzącego twardą ręką marszałka as-Sisi z pewnością też nie można zaliczyć do najszczerszych demokratów. Oczywiście są to tylko przypuszczenia, ale w tamtym rejonie świata rządzący potrafią użyć wszelkich będących w ich dyspozycji środków aby unieszkodliwić najlepiej fizycznie i na zawsze ewentualnych przeciwników, szczególnie gdy dowiedzą się o prawdziwym bądź sprowokowanym przez służby specjalne możliwym spisku.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama