Reklama
Reklama
Reklama

Ukraiński karabin wyborowy na amunicję NATO zastąpi SWD

13 lutego 2018, 12:05
Z-10 Zbrojar (1)
Fot. Zbroyar

Ukraińskie siły zbrojne przyjęły oficjalnie na uzbrojenie karabin wyborowy UR-10 zasilany amunicją NATO 7,62x51 mm. Broń, produkowana przez lokalną firmę Zbroyar, zastąpi w wojskach Ukrainy posowieckie karabiny SWD kalibru 7,62x54 mm.

Karabin UR-10 to wojskowy wariant cywilnego karabinu Zbroyar Z-10 produkowanego od 2007 roku przez tę firmę, oferującą przede wszystkim broń na bazie amerykańskiego AR-10 i AR-15. Jest to broń o dobrych osiągach, zapewniająca wg. producenta zasięg skuteczny 1200 metrów, czyli o 1/3 większy niż dotychczas używane karabiny SWD, noszące ukraińskie oznaczenie SGD-7,62. 

undefined
Karabin Zbroyar Z-10, "cywilna wersja" UR-10, prezentowany w Kijowie w roku 2017. Fot. J. Sabak

Pod względem zasady działania UR-10 powiela układ amerykańskiego oryginału, a więc role tłoka pełni suwadło, do którego wnętrza gazy prochowe doprowadzane są przez długą i cienką rurkę, przez co broń jest wymagająca w konserwacji. W przypadku karabinu dla strzelca wyborowego nie jest to istotny problem.

Nowy ukraiński karabin wyborowy ma lufę długości 20 cali (508 mm) z urządzeniem wylotowym. Na większości egzemplarzy, które dostarczono siłom zbrojnym zastąpiono je tłumikiem dźwięku, również produkcji Zbroyara. Do mocowania celownika i dodatkowego wyposażenia służą uniwersalne szyny montażowe na całej górnej powierzchni łoża i komory oraz opcjonalne szyny na bocznych i dolnych powierzchniach łoża. Powierzchnie zewnętrzne broni pokryto ceramiczną farbą Cerakote. Broń posiada regulowaną kolbę i dwójnóg.

Co istotne, pomimo oficjalnego przyjęcia na uzbrojenie w lutym 2018 roku, broń jest znana i sprawdzona przez ukraińskich strzelców wyborowych. Co najmniej od 2015 roku karabiny Z-10 znajdowały się na wyposażeniu żołnierzy 79 Brygady Desantowo-Szturmowej z Mikołajewa. Jest to jednostka z dużym doświadczeniem bojowym w czasie konfliktu na wschodzie Ukrainy, tak więc UR-10 z pewnością jest skonfigurowany w oparciu o doświadczenia bojowe.

Warto przy tej okazji wspomnieć, że również w Polsce trwają prace nad zastąpieniem karabinów SWD. Ich następcą może być oferowany przez Fabrykę Broni w Radomiu MSBS-7,62N, czyli karabin Grot w wersji na amunicję 7,62x51 mm NATO. Prezentowane dotąd prototypy wyposażone były w lufę 20-calową, tak jak ukraiński UR-10, oraz krótszą wersję 16-calową (406-mm). Alternatywą dla MSBS-7,62N może być prezentowany po raz pierwszy podczas MSPO 2017 samopowtarzalny karabin wyborowy kalibru 7,62x51 mm. O ile jednak MSBS-7,62N ma być wdrożony do seryjnej produkcji przed końcem roku, to losy broni z Tarnowa nie są obecnie znane.

KomentarzeLiczba komentarzy: 32
Krzysztof Andrzej Mróź
wtorek, 6 marca 2018, 00:11

Ale co z tego. Ukraina to panstwo sezonowe i karabinek jej nie pomoze

ito
piątek, 16 lutego 2018, 14:45

Wychodzi na to, że ukraiński to on jest tak, jak Beryl polski- klon AR10

Ur 10
wtorek, 13 lutego 2018, 20:55

Ur 10 ma chromowana lufę gwarancja na 7000 tys strzałów i to broń wyborowa z tłumikiem przy pojedynczym zamówieniu 6500 tys zł a nasz 5,56 grot 9400 zł nigdzie niema tak dobrze jak w Polsce podpisać kontrakt na bezwartościowa broń. Nasz grot to 2500 tys max to moja cena jako broń eksperymentalna i powinni się jeszcze cieszyć że ktoś kupuje.

Karel
czwartek, 1 marca 2018, 22:30

Ho, Ho, ceny to masz z kosmosu

vici
wtorek, 13 lutego 2018, 20:01

Estonia z populacją 1.3 mln ma 60tyś rezerwistów, a wkrótce będzie miała ich 90tyś. To tak jakby 38mln Polska miała 3 mln rezerwistów. Ale my nie mamy nawet 300tyś. Ba, ledwo mamy 300tyś karabinów (głównie przestarzałe AK), a reszta ludności będzie się bronić strzelając chyba z procy. Czy nie można kupić 3mln karabinów (koszt 15mld zł) i 3mln hełmów kevlarowych (koszt 3mld zł) zamiast nędznych kilkudziesięciu tyś sztuk. Czy nie można przeszkolić 3mln rezerwistów, wprowadzając choćby i 2-3 miesięczny pobór dla każdego obywatela w wieku 18-19 lat? I niech nikt nie gada, że tak krótkie szkolenie jest nic nie warte, bo po pierwsze nawet 2 mies. szkolenia to więcej niż jego całkowity brak. A poza tym w czasie gdy pobór trwał w Polsce 9-12 miesięcy, to szeregowi wystrzeliwali po 50 szt. amunicji w ciągu całej \"przygody\", więc dłużej nie znaczy lepiej. 3mln rezerwistów i 3mln sztuk karabinów i nikt nas nie ruszy.

Extern
środa, 14 lutego 2018, 10:40

Niestety ale to od dawna nie prawda że samymi karabinami da się obronić kraj. Ale fakt że taka ilość broni ręcznej w rękach Polaków by sprawiła że utrzymanie terenu by było bardzo kosztowne i zmusiłoby okupanta albo do stosowania absurdalnego poziomu terroru albo co bardziej prawdopodobne do ułożenia się jakoś z tak uzbrojonym narodem. Przykładem takiego podejścia jest obecnie Kaukaz gdzie Rosjanie nie chcąc mieć ciągłego rozlewu krwi muszą dobrze traktować miejscową ludność bo wiedzą że tam każdy ma broń. Żadne ekscesy rozwydrzonych żołdaków tam się po prostu nie zdarzają bo takie patrole przestały by wracać do jednostek.

Dred
środa, 14 lutego 2018, 09:46

Dobrze gadasz:) popieram w 100 procentach

m p
środa, 14 lutego 2018, 01:06

Z tymi rezerwistami wiedziałem, że jest źle, ale że aż tak źle to nie wiedziałem. W planach mobilizacyjnych sami zakładają, że stawi się tylko co drugi, ale to chyba i tak zbyt optymistyczne założenia ;) Mam jeszcze pytanie - skąd wiadomo, że mamy tylko 300 tyś karabinów? Nie twierdzę, że to nieprawda, tylko nie znam żadnego źródła na ten temat (może za słabo szukałem). Żeby było 3 mln rezerwistów to trzeba prawie połowę chłopów z rocznika szkolić. Na dziś moim zdaniem niewykonalne, ale jeżeli komuś się to uda w przyszłości bez wprowadzania przymusu tylko metodą zachęt, ulg itp., to będzie miszczem świata;) Jeżeli chodzi o hełmy, to bym nie przesadzał. Kevlar, o ile wiem ma swój termin przydatności i po jakimś czasie traci swoje właściwości. Nawet Amerykanie dla rezerw trzymają jeszcze M1 . Poza tym brawo dla Estonii.

Bash
środa, 14 lutego 2018, 00:33

Polska jeszcze do niedawna szkoliła 200-400k rezerwistów rocznie, oni wyparowali według ciebie? Poza tym zapewniam cię, że jest dużo więcej broni niż 300k.

m p
środa, 14 lutego 2018, 11:57

Nie wiem , czy chodzi Ci o to, że co roku przybywało 200-400 tyś rezerwistów, czy że tylu szło na ćwiczenia. Domyślam się, że to drugie. Ale zdaje mi się że jednak mogli wyparować - emigracja, choroby, no i czassss. Niedawno przedłużono wiek rezerwistom do 55/63 lat. 20 lat temu jak kończyłem szkołę to do wojska szedł już co dziesiąty z mojej klasy. A po liceach to chyba co setny.

Marek1
środa, 14 lutego 2018, 00:24

vinci - wystarczy powrócić do powszechnego poboru zdrowych facetów(kat A/B/C). Służba zasadnicza ma trwać 6 m-cy, z czego 1 m-c to tzw. unitarka, a pozostałe 5 m-cy to INTENSYWNE szkolenie taktyczne z podst. bronią piechoty wraz z licznymi strzelaniami, zakończone końcowym, 10-dniowym poligonem. Potem, aż do 45 roku życia coroczne 3 tyg. ćwiczenia rezerwy. W tym systemie w 10 lat mamy odbudowane i w miarę ostrzelane rezerwy na poziomie 700-800 tys. ludzi, co przy liczbie 150 tys wojsk operacyjnych daje już przyzwoite x 5. Taki system poboru rozwiązuje również kwestie związane z WOT, bo najlepsi z tej formacji będą mogli przejść do wojsk operacyjnych, albo pozostać w strukturze regionalnych brygad/batalionów.

niki
środa, 14 lutego 2018, 13:17

150 tys dobrze wyszkolonego i świetnie uzbrojonego wojska zawodowego powinno nam wystarczyć do obrony kraju. To już nie te czasy gdzie walczyło się setkami tysięcy ludzi. Trzeba tylko odpowiednio zadbać o wojsko zawodowe a dla całej reszty 1-miesieczne przeszkolenie (młodzież 17-18 lat) a później raz do roku 2-3 dniowe szkolenie dla przypomnienia.

Strzelec sportowy
wtorek, 13 lutego 2018, 16:10

Wiadomo czy ten UR-10 jest dostępny na polskim rynku cywilnym (i za ile)?

krjrkrririjr
wtorek, 13 lutego 2018, 15:02

Założę się że będzie miał kilkanaście umów eksportowych- na głowę pobije Alexa i Tora, tylko dlatego ze nie-polski

domorosła analiza
środa, 21 lutego 2018, 18:59

Nie będzie miał ani jednego! Przechodzenie na amunicję NATOwską to kolejny nóż w plecy ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego. Będzie tak jak z Polską: USA nie pozwoli na konkurencyjną sprzedaż do swoich klientów a inni natowskiej amunicji nie używają...

SLAW69
wtorek, 13 lutego 2018, 18:00

Bo tani. Potem będą pretensje tak jak w Tajlandii, Iraku i Chorwacji.

Autor Komentarza
wtorek, 13 lutego 2018, 16:24

Alex i Tor to zupełnie inna kategoria broni. Odpowiednikiem tego ukraińskiego cudaka (który ponoć skutecznie donosi amunicję 7.62x51 mm o 400 metrów dalej niż sugeroeany zasięg każdego wyprodukowano dotąd karabinu tej klasy), będą tarnowski SKW i wyborowa wersja Grota na amunicję 7.62 NATO.

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 23:21

Jakbys nie zauwazył ma miec większy zasięg niz SWD a nie zachodnie karabiny wyborowe

ito
piątek, 16 lutego 2018, 14:44

Zachodnie karabiny wyborowe na nabój 7,62 NATO mają dokładnie taki sam deklarowany zasięg skuteczny jak SWD (800 m). Większy zasięg deklarowany mają karabiny snajperskie jeśli 7,62 to z reguły .300 WM

Davien
niedziela, 18 lutego 2018, 11:19

Duzo zalezy od konstrukcji broni bo amunicja umozliwia ogień skuteczny na 1200m. przykład to chocby Zastawa M91 któa przy tym samym naboju co SWD ma zasieg deklarowany 1000m.

Urko
piątek, 23 lutego 2018, 11:06

Exactly : M91 ma lufę długości aż 620 mm !

Anders
wtorek, 13 lutego 2018, 14:59

Faje że dwukolorowy

prorok
wtorek, 13 lutego 2018, 13:56

I za parę, paręnaście lat jak Ukraina wróci pod rosyjskie skrzydła znowu się wykosztują na zmianę uzbrojenia, tym razem na rosyjskie...

kołalsky
wtorek, 13 lutego 2018, 20:28

Obyśmy my nie musieli iść w ich ślady przy geniuszach decydujących o przetargach w naszej armii ...

Davien
wtorek, 13 lutego 2018, 17:18

Marzenia z Kremla, ale Ukraina juz do rosji po tym co Rosja tam wyprawia nie wróci.

db+
środa, 14 lutego 2018, 14:13

A po co Rosji Ukraina? Musieli by objąć 45 milionów Ukraińców swoim systemem opieki zdrowotnej, systemem emerytalnym, dostarczać im za darmo gaz i ropę. A tak sprzedają im to co Ukrainie potrzebne, mimo wojny handlują (a na pewno handlowali) sprzętem wojskowym (silniki lotnicze). Potrzebny im był Krym, dzięki któremu mogą sprawować kontrolę nad uważanym przez nich za wyłączną strefę wpływów Morzem Czarnym to załatwili sprawę w kilka dni. Reszta im do niczego nie jest potrzebna. Wystarczy im uzależnienie gospodarcze. A na zmianę status quo w tej dziedzinie nie pozwolą oligarchowie - zarówno w Rosji jak i na Ukrainie.

klopotek
środa, 14 lutego 2018, 22:55

Trochę historii, powstanie rosyjskiego imperium wiąze się w zasadzie z podbojem Ukrainy. To nie przypadek.

db+
czwartek, 15 lutego 2018, 10:58

Myślę, że w kategoriach historycznych mylisz przyczyny ze skutkami. Rosja rozpoczynając podbój ziem obecnej Ukrainy (po przecież państwo takie wówczas nie istniało) była już na tyle silna, że mogła zaryzykować konflikt z Rzeczpospolitą i Turcją - bo te kraje również były tymi terenami zainteresowane. W obecnej dobie naprawdę nie trzeba fizycznie zajmować terytorium jakiegokolwiek państwa - wystarczy uzależnić je od siebie ekonomicznie lub gospodarczo. USA w ten sposób złamały potęgę gospodarczą Wielkiej Brytanii po II wojnie światowej - sprytnie pogrywając swoja neutralnością i programem pomocowym Leand Lease oraz wykorzystując przymusową sytuację Imperium Brytyjskiego do osiągnięcia swoich interesów finansowych. A akurat w sektorze energetycznym uzależnienie Ukrainy od Rosji pozostaje poza dyskusją.

jeremy
wtorek, 13 lutego 2018, 16:17

już nigdy nie wróci :)

Adam S.
wtorek, 13 lutego 2018, 15:15

Wtedy będzie kupować rosyjskie karabiny z Radomia...

dropik
wtorek, 13 lutego 2018, 13:47

Wojna okopowa sprzyja działaniom snajperów i rzeczywiście jest ich tam wielu

Extern
środa, 14 lutego 2018, 10:49

Taka broń i taktyka przydaje się bardzo również w obronie terenu, dlatego nasza armia również powinna się w tym specjalizować.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama