Reklama

Trump kwestionuje kluczowy układ rozbrojeniowy? "Korzystny tylko dla Rosji"

10 lutego 2017, 14:11
Topol-M
Wyrzutnia rakiet balistycznych Topol-M, fot. mil.ru
Reklama

Podczas rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem Donald Trump miał stwierdzić, że traktat New START ograniczający liczbę strategicznych głowic jądrowych do 1550 po każdej ze stron jest korzystny tylko dla Rosji. Wypowiedź może stawiać pod znakiem zapytania przedłużenie umowy, która wygasa w 2021 roku. To z kolei mogłoby doprowadzić do jeszcze szybszego niż obecnie ogólnoświatowego wyścigu zbrojeń nuklearnych. 

O przebiegu rozmowy pomiędzy Donaldem Trumpem i Władimirem Putinem poinformowała agencja Reuters powołując się na dwóch obecnych i jednego byłego przedstawiciela władz USA. Do rozmowy miało dojść 28 stycznia. W jej trakcie nowy prezydent USA miał stwierdzić, że traktat New START to jedna ze źle wynegocjowanych umów przez jego poprzednika i obecnie daje korzyści wyłącznie Rosji. Czy więc oznacza to, że USA nie przedłużą tej umowy po 2021 roku? Taki scenariusz z całą pewnością oznaczałby przyśpieszenie ogólnoświatowego wyścigu zbrojeń nuklearnych. 

Traktat New START został podpisany 8 kwietnia 2010 roku w czeskiej Pradze pomiędzy ówczesnymi prezydentami Stanów Zjednoczonych i Federacji Rosyjskiej, Barackiem Obamą i Dmitrijem Miedwiediewem. Zakłada on ograniczenie do 2018 roku liczby strategicznych głowic jądrowych do 1550 po każdej ze stron. Negocjacje nie objęły broni taktycznej, w której Rosja ma prawdopodobnie nawet kilkukrotną przewagę nad USA. New START ma obowiązywać do lutego 2021 roku, ale założono możliwość przedłużenia umowy o kolejne 5 lat - do 2026 roku. Na fali resetu z Rosją Barack Obama zapowiadał też jeszcze przed aneksją Krymu i wybuchem wojny na wschodniej Ukrainie możliwość dalszego jednostronnego ograniczenia amerykańskiego arsenału. 

Jednocześnie jednak ciężko zgodzić się z tezą, że New START przynosi korzyści wyłącznie Rosji. Zmniejszenie liczby głowic atomowych w czasach Baracka Obamy de facto zapewniało Stanom Zjednoczonym przewagę biorąc pod uwagę znacznie wyższą celność, a także oczekiwaną sprawność amerykańskiego arsenału. Innymi słowy przy użyciu tej samej liczby głowic USA mogły mieć pewność zniszczenia większej liczby celów niż Rosjanie. Do tego Waszyngton rozpoczął rozbudowę wielowarstwowego systemu obrony przeciwbalistycznej, który wprawdzie nie jest wstanie zabezpieczyć USA przez zmasowanym atakiem rosyjskiem ale prawdopodobnie ma znacznie większe możliwości strącenia części (pojedynczych) pocisków niż przestarzały rosyjski zestaw A-135 chroniący od lat 70. XX wieku stolicę Rosji, Moskwę. Nowe rosyjskie antyrakiety wchodzące w skład kompleksów A-235 i S-500 wciąż przy tym nie weszły do służby, a ich skuteczność pozostaje niewiadomą. 

Sytuacja wygląda podobnie w przypadku lotnictwa strategicznego, wykonane w technologi stealth samoloty B-2 i w przyszłości B-21 będą miały znacznie większe szanse przeniknięcia przez rosyjskie systemy przeciwlotnicze niż rosyjskie maszyny, z których najnowsze Tu-160 są co najmniej o jedną generację przed B-2. Z tego punktu widzenia zmniejszenie ogólnej liczby głowic należy uznać za zgodne z interesem USA. Rozwój nowoczesnych rosyjskich systemów przenoszenia broni jądrowej, takich jak rakiety balistyczne RS-24 Jars, RS-28 Sarmat czy R-30 Buława oraz przenoszone przez bombowce strategiczne pociski samosterujące Ch-102, na razie tylko w niewielkim stopniu zmienia te proporcje. 

Z drugiej strony układ New START nie objął taktycznej broni jądrowej. Barack Obama próbował podjąć negocjacje z Moskwą na ten temat, ale z uwagi na brak chęci Rosji, co wyrażało się m.in. w postawieniu szeregu nierealnych dla Zachodu żądań (takich jak wycofanie bomb jądrowych B-61 z Europy), nie udało się ich rozpocząć. Od aneksji Krymu wszelkie rozmowy w tej kwestii zostały przerwane, a Rosja podjęła szereg agresywnych kroków, takich jak testy rakiet stojących w sprzecznością z traktatem INF (o całkowitej likwidacji rakiet średniego i pośredniego zasięgu) czy rozmieszczenie Iskanderów w Kaliningradzie. Obecne szacunki zakładają, że Rosja ma ponad 2000 ładunków różnego typu (rakiety balistyczne, pociski manewrujące, bomby lotnicze, pociski przeciwokrętowe i obrony wybrzeża, bomby głębinowe) do użycia na polu walki, podczas gdy USA tylko ok. 400 bomb lotniczych B-61, z których część udostępniana jest sojusznikom z NATO w ramach programu nuclear sharing. 

Czytaj też: Rosyjska taktyczna broń jądrowa – straszak czy realne zagrożenie dla Europy?

Ewentualna rezygnacja administracji Donalda Trumpa z negocjacji dotyczących przedłużenia traktatu po 2021 roku otworzyłaby drogę do ponownego zwiększenia arsenału jądrowego dwóch największych mocarstw atomowych, co mogłoby także wywołać analogiczną reakcję innych krajów posiadających tę broń, takich jak Francja i Wielka Brytania, które nie przymuszone żadnymi traktatami zmniejszyły swoje arsenały w stosunku do czasów Zimnej Wojny czy Chin, które zakładają, że założone cele odstraszania jądrowego może w obecnych realiach geopolitycznych wypełniać stosunkowo niewielka liczba głowic strategicznych szacowana na ok. 250 sztuk.

Czytaj też: Międzykontynentalne pazury chińskiego smoka 

Ewentualne zwiększenie liczby głowic rosyjskich i chińskich wraz z rozwojem głowic manewrujących i pocisków hipersonicznych sprawi, że amerykańska tarcza antyrakietowa stanie się jeszcze bardziej ograniczonym środkiem obronnym (od początku była projektowana przeciwko zagrożeniom z Iranu czy Korei Północnej), co prawdopodobnie wymusi także zwiększenie nakładów na rozwój ofensywnych systemów amerykańskich i w konsekwencji powrót nuklearnego wyścigu zbrojeń. Z tej perspektywy należałoby uznać za korzystne przedłużenie New START i rozpoczęcie rozmów między mocarstwami nad kolejną umową, która objęłaby także ograniczenie i kontrolę rosyjskiego arsenału taktycznego zagrażającego Europie. Czy w tę stronę pójdą dalsze kroki Trumpa, a obecne deklaracje służą jedynie wzmocnieniu pozycji USA w rozmowach z Rosją? Na razie jest za wcześnie by wyrokować.  

Czytaj więcej: Koniec iluzji świata bez broni jądrowej. "Trwa modernizacja arsenałów"

KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Anuluj
Patcolo
poniedziałek, 13 lutego 2017, 09:31

Rosyjski system obronny przed amerykańskim arsenałem nuklearnym jest przestarzały toż to niemożliwe. Rosjanie mają wszystko naj lepsze. Hehe. No ale cienkie to NATO i ci Amerykanie skoro z Serbią nie dało ze rady jak Zagłoba twierdzi.

Podpułkownik Wareda
sobota, 11 lutego 2017, 23:16

Do Moderatora! Czy nadal zastanawiacie się nad ewentualnym zamieszczeniem mojego dzisiejszego komentarza? Jestem dobrej myśli i nadal czekam!

Podpułkownik Wareda
sobota, 11 lutego 2017, 17:13

Do Moderatora! Czy Moderator łaskawie zamieści na forum mój dzisiejszy komentarz, który jest odpowiedzią na komentarz internauty o nicku "3M22"?

Marek
sobota, 11 lutego 2017, 12:22

Zagrożenie nuklearne rzeczywiście jest realne. Ostrzega przed nim także Księga Objawienia: „I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali – i dano mu wielki miecz [w tym kontekście oznacza broń jądrową]. A gdy otworzył pieczęć trzecią, usłyszałem trzecie Zwierzę, mówiące: ‚Przyjdź!’ I ujrzałem: a oto czarny koń, a siedzący na nim miał w ręce wagę [żywność będzie racjonowana]. I usłyszałem jakby głos w pośrodku czterech Zwierząt, mówiący: ‚Kwarta pszenicy [ok. litr] za denara [dniówka] i trzy kwarty jęczmienia za denara, a nie krzywdź oliwy i wina! [te gatunki odporne są na długotrwałą suszę]'” (6:4-6). O tej wojnie mówił też Jezus (Mateusza 24:7). Jest o niej mowa także w Księdze Daniela (11:29b,30a). Pisał o niej już Mojżesz w Księdze Liczb (24:23,24). Na razie możemy jednak jeszcze spać spokojnie. Wcześniej powrócić ma, występująca w roli "króla północy" - Rosja (Daniela 11:29a). Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który spowoduje rozpad nie tylko strefy euro, ale też UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci pod skrzydła Moskwy. To będzie już ostatni znak ostrzegawczy przed globalną wojną jądrową. Nie będzie to, ani Armagedon, ani koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus - "początek bólów porodowych" (Mateusza 24:7,8; por. Daniela 11:29b,30a).

Marek1
sobota, 11 lutego 2017, 10:53

Moskwa zakłada(chyba słusznie), że nawet jak użyje taktycznych ładunków A, to NATO nie odpowie bronią strategiczną w której ma jeszcze pewną przewagę. I to jest podstawowy błąd w rozumowaniu decydentów NATO - najnowsza doktryna kremla zakłada wrecz możliwość dokonywania licznych uderzeń bronią A na skale taktyczną(do 100 kT) traktując je jako działanie deeskalacyjne. Czyli np. szybki, skoncentrowany atak konwencjonalny dużymi siłami na wybrany obszar(kraje bałtycki, przesmyk suwalski, itp), opanowanie go i podjecie rokowań grożąc jednocześnie użyciem ładunków taktycznych, by zatrzymać kontrdziałania Paktu. Politycy zachodni takie rokowania podejmą, zatrzymując jednocześnie kontratak własnych sił zbrojnych i idąc na ustepstwa. Moskwa VIN

QQ
sobota, 11 lutego 2017, 07:55

Analiza jest kiepska. USA może nadal poważnie zwiększyć budżet wojskowy. Rosja- nie. I to jest sedno.

a to testowy autor
piątek, 10 lutego 2017, 23:08

To jest testowa tresc

amator
piątek, 10 lutego 2017, 21:10

W życiu nie czytałem bardziej pro-kremlowskiego artykułu na tej stronie. Przypadek? Może. Skandal? Na pewno.

patrzący z góry
piątek, 10 lutego 2017, 19:24

Nie wiem czego naćpał się Trump, ale w poważnych amerykańskich publikatorach takich jak The Diplomat czy The National Interest od paru lat były artykuły jak Obama zabiegał by jeszcze w jego kadencji przedłużyć START, bo w połączeniu z "tarczą" jest korzystny dla USA i niekorzystny dla Rosji i jak Putin go spławiał i jak Rosja grozi, że w przypadku rozbudowy "tarczy" traktatu START nie przedłuży, tylko pójdzie w zwiększanie ilości głowic i środków przenoszenia, bo to tańsza (min. 9x) i asymetryczna odpowiedź na amerykańską tarczę. Dlatego groźbami zerwania START Trump Rosji nie nastraszy. Rosja doskonale wie, że USA nie stać jest na równoczesną rozbudową tarczy i środków przenoszenia (dlatego te ostatnie są ćwierć wieku zacofane, bo kasa poszła na "tarczę"), więc USA będą musiały wybrać - tarcza albo modernizacja broni strategicznej a oba te warianty są dla Rosji lepsze niż obecne limity + amerykańska tarcza zdolna zagrozić Rosji.

Pozdrawiam
piątek, 10 lutego 2017, 15:59

Kilka ciekawostek odnoście tego artykułu i nie tylko. Podczas rozmowy to Putin poruszył kwestię New Start, Trump powiedział, że nie wie co to jest i poprosił o kilka minut przerwy na konsultacje z doradcami. Po tych konsultacjach wrócił i powiedział j.w. w artykule. Ostatnio nt. Białego Domu w amerykańskich mediach pojawiło się wiele przecieków jak właśnie ten. Inne są takie, że Pan Trump chodzi w szlafroku po Białym Domu nawet wśród pracowników. Wieczorami po kilka godzin dziennie ogląda kablówkę, skąd czerpie swoją wiedzę o świecie. W soboty obowiązkowy plan dnia to oglądnąć o 10:30c SNL (saturday night live), kto zna choć trochę angielski może oglądnąć ten program satyryczny na yt. SNL często się z niego nabija a on wtedy mocno się irytuje. Zdarza się, że złoszczą go małe rzeczy i robi afery a do wielkich spraw najczęściej nie przykłada uwagi i ceduje na innych. Ostatnio przebił wszystkich jak ponoć o 3 nad ranem zadzwonił do gen. Flynna ( doradca wojskowy) z pytaniem czy dla USA lepszy jest Mocny czy Słaby Dolar? ( prawdopodobnie ten magnat hotelowy wstydził się zapytać swoich doradców finansowych). Generał odpowiedział mu, że doradza w sprawach bezpieczeństwach a na ekonomii się nie zna. Raporty wywiadu dla nowego Prezydenta nie mogą być dłuższe niż 1 strona z maksymalnie 9 podkreśleniami. O wymianie twardych ręczników na miękkie w Air Force One nie wspomnę. Te informacje podawały ostatnio Reuters, Business Insider i Huffpost można w to wierzyć lub nie ale gdyby to była prawda to znaczy, że Trump nie ma planu na politykę zagraniczną, ekonomiczną i jakąkolwiek. Dodać należy także sprawy kontaktów jego doradców z Rosjanami podczas kampanii i toczącego się śledztwa w tej sprawie. Wygląda na to, że Pan Trump będzie marionetką sterowaną przez odpowiednie siły ( CIA, Pentagon) i nawet nie będzie o tym wiedział. Gdy zacznie podskakiwać to śledztwo zostanie wznowione. Nasza prasa w ogóle nie porusza tego tematu a powinniśmy się zastanowić z kim rozmawiać w Waszyngtonie aby załatwiać nasze sprawy. Jak to wszystko tam wygląda czy to prawda?Jeżeli ktoś nie wierzy w to co napisałem to wystarczy wejść na jego twittera i poczytać jego komentarze i co o tym sądzą inni użytkownicy tego portalu. Jeżeli mamy być poważnym krajem to takie rzeczy powinny być omawiane. Na koniec dodam, że pisze to apolitycznie, powtarzam jedynie przeczytane w amerykańskiej prasie ciekawostki.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama