Reklama

Terytorialna katastrofa Państwa Islamskiego. Rakka w rękach SDF [ANALIZA]

18 października 2017, 16:40

Trwająca ponad 4 miesiące bitwa o Rakkę była drugim największym, po operacji wyzwolenia Mosulu przez siły irackie, starciem z terrorystycznym Państwem Islamskim (IS). Choć jego zakończenie ma wymiar bardziej symboliczny, to przebieg walk miał znaczenie fundamentalne dla zniszczenia terytorialnego wymiaru IS.

Zdominowana przez syryjskich Kurdów koalicja Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) rozpoczęła ofensywę na Rakkę na początku czerwca tego roku, gdy dogorywał opór IS w największym mieście kontrolowanym przez tę organizację, tj. Mosulu. Te dwa miasta odgrywały kluczową rolę w zarządzaniu przez IS podbitymi przez siebie terenami w Syrii i Iraku oraz planowaniu operacji terrorystycznych w Europie.

Choć w Mosulu od czerwca 2014 r. przebywało kierownictwo IS z samozwańczym kalifem Abubakrem al-Bagdadim na czele, to za nieformalną stolicę uważana była Rakka. Miasto to znalazło się w rękach IS znacznie wcześniej. Już w marcu 2013 r. wpadło ono w ręce dżihadystów z powiązanej z Al Kaidą al-Nusry. IS, funkcjonujące wówczas jako Państwo Islamskie w Syrii i Lewancie (ISIL), było wtedy sprzymierzone z al-Nusrą i podlegało temu samemu zwierzchnictwu lidera al-Kaidy Ajmana al-Zawahiri. Drogi obu organizacji rozeszły się pod koniec 2013 r. i w styczniu 2014 r. ISIL wyparł Nusrę z Rakki.

Rakka była największym miastem kontrolowanym przez IS w Syrii i choć to czy była faktyczną stolicą IS może budzić wątpliwości, to z całą pewnością odgrywała bardzo istotną rolę w procesie planowania zamachów terrorystycznych w Europie. To tam powstały plany największych zamachów IS dokonanych w Europie tj. ataku w Paryżu w listopadzie 2015 r. oraz w Brukseli w marcu 2016 r. Nacisk na jak najszybsze rozpoczęcie ataku na Rakkę wynikał właśnie z obawy przed kolejnymi zamachami. USA twierdziły bowiem, że amerykański wywiad wszedł w posiadanie wiedzy na temat opracowywania w Rakce takich planów.

W trakcie bitew o Mosul i Rakkę nasiliły się ataki terrorystyczne, gdyż przegrywające w Syrii i Iraku IS musiało zademonstrować swoją witalność ideologicznym zwolennikom na całym świecie. Utrata Rakki oznacza jednak zlikwidowanie centrum operacyjnego, z którego prowadzone było planowanie takich akcji. Oznacza to, że choć determinacja IS dokonywania zamachów będzie jeszcze większa to możliwości będą się zmniejszać.

IS coraz szybciej traci to, co dawało mu przewagę nad Al Kaidą: wymiar terytorialny. Bitwa o Rakkę odegrała przy tym kluczową rolę w pozbawieniu IS terytorium. Organizacja ta postanowiła bowiem bronić swej „stolicy” niemal do samego końca. Nie zmienił tego fakt, że główne kierownictwo IS z al-Baghdadim na czele, po ucieczce z Mosulu w styczniu 2016 r., nie udało się do Rakki ale do miasteczka al-Majedin, znajdującego się w dolinie Eufratu, na południe od Dajr az-Zaur. Tymczasem skoncentrowanie znacznych sił w Rakce umożliwiło przeprowadzenie innych ofensyw przeciwko IS, które walczyło na trzech frontach: przeciwko armii irackiej, Syryjskim Siłom Demokratycznym (SDF) i armii syryjskiej (SAA).

Czytaj więcej: Mosul wyzwolony i co dalej? Scenariusze dla Iraku [PROGNOZA]

W ciągu 4 miesięcy bitwy o Rakkę IS utraciło ogromne terytorium: w Iraku enklawy Tel Afar i Hawidża na rzecz armii irackiej, w Syrii ogromny choć słabo zaludniony obszar wokół miasteczek Akerbat i Suchna oraz południową część prowincji Rakka i północną część doliny Eufratu w prowincji Dajr az-Zaur, z miastami Maadan i at-Tibni (na rzecz SAA). Terroryści utracili także tereny prowincji Dajr az-Zaur leżące między Eufratem i rzeką Chabur, w tym strategiczne pola naftowo-gazowe Koniko (na rzecz SDF), a także rejon Kalamun na libańsko-syryjskim pograniczu (na rzecz Libanu i sił Assada).

W tym czasie SAA odblokowała też oblężone od 3 lat syryjskie siły rządowe w Dajr az-Zaur, a następnie zamknęła w oblężeniu siły IS w dzielnicach pozostałych jeszcze w rękach tej organizacji. Zdobyła też przedostatnią stolicę „kalifatu” tj. miasto al-Majadin, zmuszając mocno przetrzebione bombardowaniami kierownictwo IS do ucieczki do al-Kaim, które będzie prawdopodobnie ostatnią stolicą IS. Znajduje się ono w irackiej prowincji Anbar, na granicy syryjsko-irackiej. Tam też prawdopodobnie przebywa teraz Abu Bakr al-Baghdadi, który mimo deklaracji Rosjan, że został przez nich zabity, zapewne wciąż żyje.

Rakka SDF

Oznacza to całkowitą katastrofę terytorialnego wymiaru Państwa Islamskiego. Mapa Syrii i Iraku wygląda obecnie zupełnie inaczej niż 4 miesiące temu, a czarny obszar IS skurczył się w ekspresowym tempie. Obecnie w rękach IS pozostaje przede wszystkim około 150-kilometrowy odcinek doliny Eufratu między miastami al-Majadin w syryjskiej prowincji Dajr az-Zaur i Ana w irackiej prowincji Anbar (oba są już utracone przez IS), ze 150-tys. Al-Kaim jako ich główną twierdzą. Podobnie jak w Rakce w mieście tym IS ma jednak mocną podstawę społecznego poparcia.

Poza tym IS kontroluje jeszcze kilka małych enklaw w Syrii: przy granicy z Izraelem, w palestyńskim obozie Jarmuk w Damaszku, wokół miasta al-Karatain i w górach we wschodniej części prowincji Hama. W rękach IS pozostaje też część centralnych dzielnic Dajr az-Zaur. Odsiecz SAA dotarła do tego największego miasta wschodniej Syrii już 9 września, jednakże wobec rozpoczęcia nowej ofensywy SDF na lewym brzegu Eufratu armia syryjska starała się przeciąć SDF drogę i nie dopuścić (bezskutecznie) do zajęcia przez SDF pól naftowych. Ponadto można się spodziewać, że obrona IS w Dajr az-Zaur będzie zacięta, a SAA ma problemy z walkami miejskimi. Oznacza to, że miasto to może jeszcze długo pozostać bastionem IS, być może nawet dłużej niż Al-Kaim.

Czytaj więcej: Koniec z Państwem Islamskim w Libanie [ANALIZA]

Bitwa o Rakkę podkopała jednak również morale IS. W ostatniej fazie bitwy, dwa dni przed ostatecznym zdławieniem oporu IS w tym mieście, skapitulowało 275 członków tej organizacji. Był to efekt negocjacji prowadzonych przez lokalnych szejków plemiennych. Wielu z nich w 2014 r. poparło IS i na stronę SDF przeszło w wyniku zręcznych negocjacji Kurdów syryjskich i USA. W połowie sierpnia w okolicach Rakki odbyło się spotkanie wszystkich najważniejszych przywódców plemiennych z przedstawicielami SDF i Amerykanami, w tym ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA Brettem McGurkiem, po którym poparli oni ofensywę na Rakkę.

Na spotkaniu tym zapewne uzgodniono też udział liderów plemiennych w rządzeniu miastem po jego wyzwoleniu. Porozumienie kapitulacyjne odnosiło się wyłącznie do syryjskich członków Państwa Islamskiego. Nie obejmuje natomiast tzw. foreign fighters (czyli członków IS, którzy przybyli z innych krajów w tym Europy), gdyż ci muszą ponieść odpowiedzialność za popełnione przestępstwa. Do końca w Rakce z SDF walczyli m.in. pochodzący z Francji terroryści, odpowiedzialni za zamachy tzw. grupy z Molenbeek.

czołg kurdyjski
Fot. Witold Repetowicz.

Kapitulacja członków IS w Rakce została sfilmowana przez SDF co może mieć potężne znaczenie propagandowe, podkopując morale członków IS na terenach wciąż kontrolowanych przez tę organizację. Już wcześniej, w Tel Afar i Hawidży w Iraku, członkowie IS (w zasadzie z wyłączeniem foreign fighters), masowo poddawali się Kurdom irackim, by uniknąć wpadnięcia w ręce sił rządowych, zwłaszcza zaś milicji szyickich. Gotowość na śmierć tych, którzy innych, często młodych chłopców zmamionych wizją rozkoszy z hurysami, wysyłali na samobójcze akcje, okazała się fikcją. Wcześniej IS dokonywało okrutnych egzekucji na dezerterach ale tych, którzy poddali się w Rakce nie dosięgnie już karząca ręka „kalifatu”. Wielu na terenach jeszcze nie zdobytych przemyśli to i można się spodziewać, że co najmniej jakaś część wybierze życie i kapitulację. Przyśpieszy to zagładę wymiaru terytorialnego IS.

Czytaj więcej: Daesh w potrzasku na dwóch frontach [ANALIZA]

IS nie zdołał przy tym przygotować sobie planu B. Wcześniej „kalifat”, w przypadku upadku w Syrii i Iraku, planował przenieść się do swojego wilajatu w Libii. Ten jednak przestał istnieć i co prawda IS wciąż jest obecne w kilku miejscach na świecie, np. w Afganistanie, ale nigdzie nie jest na tyle silne i nie kontroluje takiego obszaru, by nowy „kalifat” mógł być poważnie traktowany. IS będzie musiała zatem przejść na poziom działalności zwykłej dzihadystycznej organizacji terrorystycznej. Nie należy jednak spodziewać się by idea „kalifatu” szybko zniknęła.

SDF zgodnie ze swym modelem rządzenia stosowanym w innych zajętych przez siebie, etnicznie arabskich terenach (Kurdowie przed 2011 r. stanowili jednak 25 % populacji Rakki), szybko ustanowi cywilną władzę nad miastem, w której kluczową rolę odgrywać będą zapewne lokalni przywódcy plemienni. Ich lojalność wobec SDF nie wynika z pokrewieństwa ideologicznego ale świadomości braku alternatywy, a także elastyczności syryjskich Kurdów. Póki co nie zostało jednak ogłoszone czy Rakka i inne tereny tej prowincji, zajęte w tym roku przez SDF, przekształcą się w nowy kanton (prowincję) Demokratycznej Federacji Północnej Syrii.

W tej chwili składa się ona z trzech regionów: Dżazira (podzielonej na prowincje Hasaka i Kamiszlo), Furat (prowincje Kobane i Tel Abjad) i Efrin (prowincje Efrin i Szahba). Natomiast poza tym systemem administracyjnym pozostaje Manbidż (zdobyte w sierpniu ub. r.) oraz wszystkie tereny zdobyte w tym roku w prowincjach Rakka i Dajr az-Zaur. Władze Demokratycznej Federacji Północnej Syrii planują przeprowadzenie wyborów parlamentarnych 19 stycznia 2018 r. ale nie odbędą się one na terenach pozostających poza ww. regionami, a więc m.in. też Rakką.

Innym palącym problemem, z którym nowe władze Rakki nie poradzą sobie samodzielnie, będzie odbudowa miasta. W wyniku nalotów wspierających ofensywę SDF zostało ono bardzo poważnie zniszczone. Od tego jak skuteczna będzie pomoc humanitarna i odbudowa zależeć będzie skuteczność stabilizacji, deradykalizacji i powstrzymania migracji. 

Zobacz też: Irakijczycy odpierają rakiety TOW i "jeżdżące bomby". Ofensywa w kierunku Syrii [RELACJA Z FRONTU]

 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 31
yaro
czwartek, 19 października 2017, 23:39

Jeśli kogoś interesuje to na popularnym serwisie video można wpisać: SAA have captured gigantic amount of weapons in Mayadeen

Davien
niedziela, 22 października 2017, 06:26

Niewiem czy sie przyjrzałes temu uzbrojeniu ale to praktycznie sama broń rosyjska,

yaro
środa, 25 października 2017, 23:05

Wojska syryjskie (oddziały Gwardii Republikańskiej i "Tiger Force) rozpoczęły operację wyzwalania okupowanych przez ISIS dzielnic miasta Deir ez Zor, wczoraj oczyszczono całkowicie z rąk wroga dzielnicę przemysłową. Niestety od północnego wschodu podeszły zdradziecko oddziały Kurdów i komandosi USA, Syryjczycy spodziewają się tą "drogą" transferu broni zaopatrzenia i medykamentów dla terrorystów "wykrwawiajacych wojska Asada i Rosjan". Sztab rosyjski przebazowywuje swoje lotnictwo i wszelkie próby transportów dla terrorystów będą unicestwiane z powietrza.

Spane
środa, 18 października 2017, 19:28

Kolego antyislamista, generalnie się z Tobą zgodzę, jednakże wątpię czy do SDF ( w szczególności tych budowanych stricte przez Kurdów) jacykolwiek islamiści będą mogli (w jakiś sposób) przystąpić ze względu na sytuacje w ostaniach latach z jazydkami. Myślę, że Kurdowie robią dobrą zabawę. Najbardziej śmieszna jest sytuacja negocjacji z watażkami plemiennymi, gości powinno się normalnie z karać za udział w działalności terrorystycznej. USA dalej się nic nie nauczyło z afganistanu.

Zzz
czwartek, 19 października 2017, 01:08

USA nie uczy się już od wielu lat. Po zdobyciu Sycylii w II WŚ też oddali władzę w ręce mafii

izrael
środa, 18 października 2017, 19:25

Najważniejsze jest w tym momencie powstanie niepodległego państwa Kurdystanu.

bps
czwartek, 19 października 2017, 00:55

...właśnie armia Iracka ich niszczy... smutne

2zdk
środa, 18 października 2017, 19:03

Co sądzicie o tej całej grupie zadaniowej '' Gniew Eufratu'' i jej domniemanym dowódcy Archerze ? Widzę że w internecie np. na Fb są bardzo popularni, zbierają setki lajków, ludzie im gratulują zwycięstw itp. czytałem jednak artykuł, który mówił o tym że są oni zwykłą mistyfikacją stworzoną do zbierania popularności a żadni Polacy tam nie walczą. Ktoś coś wie na ten temat ? Zapraszam do dyskusji

Logik007
czwartek, 19 października 2017, 03:09

Archer wrzuca zdjęcia z Syrii, razem z oddziałami SDF - temu ciężko zaprzeczyć. Więc faktem jest, że jakoś się do Syrii dostał i to ze sprzętem - to już dużo wysiłku i kosztów więc nie widzę żadnego sensu żeby miał się lansować na FB i nie brać realnego udziału w walkach no bo i czemu nie? Nie widziałem ani 1 sensownego argumentu za tym, że to jest mistyfikacja i jaki miałaby mieć cel.

yaro
czwartek, 26 października 2017, 22:31

Wieści fatalne dla Syryjczyków, ale już z wielu źródeł sprawdzone, milczenie w mediach rosyjskich uzasadnione Wojska syryjskie zostały wyparte z lewego brzegu Eufratu przez Kurdów wspieranych przez naloty lotnictwa USA z przyczółka pod Majadin. Kurdowie i siły specjalne USA w ciagu ostatnich 48 godzin przejęli wiele miejscowości w tym 6 uprzednio zajętych przez armię syryjską. Lotnictwo rosyjskie nie interweniuje na lewym brzegu, wspierając wojska syryjskie tylko na prawym brzegu rzeki. Należy domniemywać, że na linii Moskwa - Waszyngton doszło do porozumienia i cała roponośna część Syrii w prowincji Deir ez Zor z polami taftowymi Omar, Tanak i Galban przekazano USA. Siły ISIS nie stawiają oporu wojskom proamerykańskich rebeliantów SDF (w wiekszości Kurdów). Geopolityka, Rosjanie przehandlowali widocznie syryjską ropę za coś innego, pytanie za co. Z drugiej strony dochody z ropy naftowej to jedyne źrółdo za które prezydent Asad mógł odbudowywać swój kraj, 50% właśnie mu sprzed nosa sprzątnęli Amerykanie. Wyścig na południe ku granicy z Irakiem też Syryjczycy przegrywają co widać na mapie.

yaro
środa, 18 października 2017, 18:26

A o przekroczeniu Eufratu przez legalne wojska syryjskie w Al Majadin i wrjściu na tereny złoż naftowych gdzie do urządzeń wydobywczych pozostało im 9 km to tak nic?

DPS
czwartek, 19 października 2017, 00:51

Autor pisze o tworze " Federacja Północnej Syrii" jakby jego dalsze istnienie było przesądzone, z czym trudno się zgodzić. Assad nie będzie musiał go zdobywać, wystarczy że wspólnie z Sułtanem urządzi blokadę ekonomiczną, podobną do tej, która spotkała Kurdystan. Ropy kradzionej z zajętych przez SDF pól naftowych nie będzie gdzie i jak sprzedać, a Amerykanów nie posądzam o chęć utrzymywania" Federacji" . Ewentualne negocjacje w sprawie zakresu autonomii będą trudne, bo Rosjanie są pamiętliwi i mściwi, nie zapomnieli buńczucznych wypowiedzi kurdyjskich liderów SDF przed rajdem na Deir Ez Zor.Kurdowie po raz kolejny przekonają się, że są dobrymi wojownikami, ale słabymi dyplomatami i to ich może drogo kosztować.

yaro
czwartek, 19 października 2017, 12:16

Nie będzie żadnej Federacji Północnej Syrii , należy to sobie wybic z głowy. Po pierwsze Rosjanie do tego nie dopuszczą bo powiedzieli wyraźnie Syria wraca do swoich granic i o żadnej ich zmianie nie ma mowy, niech sie gorące głowy w różnych redakcjach wybiorą pod zimny prysznic. Po drugie Asad również zapowiedział, Syria jest jedna i nie ma mowy o podziałach. Wojska Syryjskie przekroczyły Eufrat i są 9 km od głównych złóz naftowych i je zdobędą. Amerykanie chca sie z Syrii wycofać rakiem ale w ten sposób by wyjść z tego z twarza a nie z piętnem porażki polityczno-wojskowej. W tej chwili to rozmowy w Astanie mają największe przebicie polityczne a nie te w Europie a w rozmowach w Astanie Ameryka jest tylko zapraszana jako obserwator więc może czas otworzyć szerzej oczy jak to będzie wyglądało. Ostatnio redakcja pisała od odbijaniu Deir az Zor przez SDF i pisałem krótko by sobie to również wybić z głowy, że Deir az Zor będzie zdobyte przez siły rządowe i tak się stało, i tak samo będzie teraz. Mozna odnieść wrażenie, że obecnie pomija sie wkład Rosjan w wojne z PI ale faktem bezdyskusyjnym jest to, że to oni właśnie zakończyli działalność tego Państwa w Syrii niszcząc nie tylko ich wojska fizycznie ale zniszczyli całą ich infrastrukturę ekonomiczną w tym kraju i mowy o Federacji Północnej Syrii nie będzie. Pozdrawiam

czytelnik
czwartek, 19 października 2017, 00:09

Nie cała Rakka została wyzwolona bronią się jeszcze cudzoziemskie odziały około 10 % miasta jest w rękach ISIS. Jak SDF mogła zając pola naftowo-gazowe Koniko kiedy nad szybami wywieszone były amerykańskie flagi

DPS
czwartek, 19 października 2017, 21:21

Nad szybami wywieszone były amerykańskie flagi ponieważ ich eksploatacją zajmuje się amerykańska firma CONOCO niezależnie od tego, kto włada tym terenem ...

yaro
piątek, 20 października 2017, 10:36

Rosjanie skierują do Syrii 24 szt. najnowszych śmigłowców MI-28 UB "Nocny Łowca" Śmigłowiec będzie sterowany z obu kabin, wyposażony w kierowane pociski rakietowe "Ataka-W", rakiety powietrze powietrze "Strielec" i wyrzutnie niekierowanych rakiet Б-8В20А kalibru 80 mm i S-13 kalibru 130 mm.

m.h.
środa, 18 października 2017, 17:43

Z chęcią przeczytałbym Pana opinię na temat aktualnej sytuacji Kurdów w Iraku - co dalej po wkroczeniu na "ich" terytorium wojsk tego kraju?

DSA
środa, 18 października 2017, 22:22

armia iracka i PMU wkroczyli jedynie na terytoria zajęte przez Kurdów i znajdujące się poza terenami Kurdystanu irackiego. Zajęli między innymi przejście graniczne z Syrią odcinając od siebie terytoria kontrolowane przez Kurdów w Syrii i Iraku. Co dalej? Koniec projektu "państwo Kurdystan". Bez ropy nie ma możliwości aby takie Państwo egzystowało zbyt słaba i zależna od wrogich sąsiadów gospodarka. Nie bez znaczenia są też podziały pośród Kurdów.

antyislamista
środa, 18 października 2017, 16:50

Jak widać z mapy ISIS zmalała głównie dzięki Rosjanom i Asadowi a nie USA i innym sponsorom islamistów. Teraz SDF może się naprzód posuwać w tempie limitowanym szybkością przebierania się z mundurów ISIS i Al-Kaidy na SDF. Ale mam nadzieję, że Rosja z SDF też zrobi porządek.

Lotnik
czwartek, 19 października 2017, 00:26

Assadowi pustynie łatwo zająć. Rakka i Mosul, największe miasta, zostały wywalczone przez wojska wspierane przez USA.

pg
środa, 18 października 2017, 23:17

Tak się składa, że jest akurat odwrotnie - gros terenów ISIS odbili Irakijczycy i Kurdowie dzięki wsparciu USA, w tym dwa główne ośrodki - Mosul i Rakkę. Tylko do tego trzeba wziąć mapę inną niż taka, które poprzedni zasięg ISIS pokazuje wg stanu z czerwca 2017. SAA przy wsparciu Rosjan zajął głównie tereny pustynne, i to w ostatnim czasie, kiedy siły ISIS zostały już znacząco osłabione i skoncentrowane na innych kierunkach. Natomiast w wykonaniu Rosjan przez wiele miesięcy mieliśmy do czynienia głównie z propagandą, absurdalnymi z punktu widzenia realnych działań wydarzeniami typu eskapada Kuźniecowa, strzelanie rakiet z okrętów podwodnych, przeloty bombowców nad kilkoma krajami itp. Przy okazji mieliśmy możliwość kilkukrotnego świętowania tych samych sukcesów - vide odbijanie Palmiry. O ile na początku Amerykanie rzeczywiście niewiele zrobili, żeby powstrzymać ISIS, o tyle później wzięli się do roboty, a tak naprawdę to Kurdowie i Irakijczycy, którzy przy wsparciu USA uzyskali realne możliwości samodzielnego działania na dużą skalę. Jest to naprawdę duży sukces, biorąc pod uwagę, w jakim stanie była armia iracka w 2014 roku. Tym bardziej dziwi, że Amerykanie jakoś słabo sprzedają medialnie te sukcesy.

m.
środa, 18 października 2017, 21:19

Wogóle mam wrażenie że los tej wojny odmienił się w momencie wejście Rosji do gry i bombardowań Aleppo.

Antylol
środa, 18 października 2017, 20:14

Amerykanie wspierali przede wszystkim działania wojenne w Iraku tam ISIS również poniosła dotkliwe straty nie zapominajmy też o wsparciu Kurdów.

Yu
środa, 18 października 2017, 18:30

Niekoniecznie. Ofensywa iracka oraz SDF-u mogły związać walką znaczną część sił ISIS, co pozwoliło Asadowi i Rosjanom zyskać sporo terenu. Przecież widać jak wielki teren zyskali Kurdowie wcześniej z pomocą USA. Teraz ISIS dogorywa (i dobrze), bo miało zbyt wielu wrogów.

yaro
środa, 18 października 2017, 18:28

Zgadza sie, Rosjanie zauważyli dziwne zjawisko ze swoicj satelitów zwiadowczych i dronów. Otóż jak wojska SDF i wojska USA chcą się gdzieś przesunąć to nagle oddziały PI ustępują im pola? Ot ciekawostka.

LW
środa, 18 października 2017, 21:42

"SAA ma problemy z walkami miejskimi" dlaczego tak Pan uważa? Czy przykład błyskawicznego wyzwolenia Aleppo temu nie przeczy? Przy czym Aleppo nie zostało zburzone, a mieszkańcy nie wymordowani. A jeżeli rzeczywiście SAA ma problem z walkami miejskimi to jak nazwać zdobycie Mosulu i Rakki, które obecnie leżą w gruzach, kryjących dziesiątki tysięcy cywili? Operacje zaplanowane i wspierane przez najpotężniejszą armią świata.

QVX
czwartek, 19 października 2017, 07:58

Akurat główną rolę w zdobyciu Aleppo odegrali szyici a nie armia syryjska.

bps
czwartek, 19 października 2017, 00:53

skorzystaj przyjacielu z wikipedii aby dowiedzieć się ile czasu zajęło "wyzwolenie" Aleppo oraz z youtube aby zobaczyć jak wyglądało po zakończeniu walk. Mosul jest w Iraku i SAA (wojsko rządowe Syrii) tam nie walczyło. O Rakkę walczyli Kurdowie, a nie SAA. ... i nie pisz już bzdur...

DSA
czwartek, 19 października 2017, 17:03

"wobec rozpoczęcia nowej ofensywy SDF na lewym brzegu Eufratu armia syryjska starała się przeciąć SDF drogę i nie dopuścić (bezskutecznie) do zajęcia przez SDF pól naftowych." pojawiły się informacje że SDF zgodził się przekazać Koniko w ręce Rosjan (docelowo zapewne Syrii)

yaro
niedziela, 22 października 2017, 16:35

Pierwsze 4 śmigłowce Mi-28UB już w listopadzie trafią do Syrii. Poza tym śmigłowcowce Mi-28 i Mi24 zostały przebazowane na lotnisko w Deir az Zaur w celu wspieranie ofensywy prawowitych wojsk rządowych po drugiej stronie Eufratu. Jest to również ostrzeżenie dla SDF i wspierających ich USA by nie wkładali rąk tam gdzie im je przytrzasną.

Davien
niedziela, 22 października 2017, 21:24

I co te śmigłowce zrobią? Jak zaatakuja SDF albo USA to zostana zestrzelone jak syryjski Su-22 który wsadził ns gdzie nie powinien i tyle

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama