Reklama

T-90 w Donbasie. Moskwa wykorzysta pancerne "lekcje" z Syrii i Ukrainy [KOMENTARZ]

20 kwietnia 2017, 16:33
T-90
Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons.
Reklama

Rosja od 2014 roku wykorzystuje w Donbasie czołgi typu T-90A, a więc najnowsze, używane operacyjnie pojazdy tej klasy w siłach zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Maszyny brały także udział w walkach w Syrii, a wnioski z obu konfliktów będą uwzględniane przy modernizacji rosyjskich wojsk pancernych.

Dziennikarze śledczy z grupy Bellingcat przedstawili materiały, wskazujące na obecność w strefie walk na wschodniej Ukrainie rosyjskich czołgów typu T-90A. Wskazują na to między innymi zdjęcia z mediów społecznościowych, które zostały następnie "umiejscowione" w Donbasie na podstawie analizy danych satelitarnych. Widać na nich wyraźnie między innymi system zakłóceń Sztora-1, będący charakterystyczną cechą wyposażenia tych pojazdów, odróżniający je np. od maszyn typu T-72B3, oczywiście noszą też inne cechy charakterystyczne dla T-90A.

Według danych zgromadzonych przez Bellingcat czołgi T-90A zaobserwowano między innymi w obwodzie ługańskim, w trakcie walk pod Iłowajskiem. T-90A, nowo produkowane i dostarczane w latach 2005-2010, charakteryzują się między innymi spawaną wieżą czy systemem kierowania ogniem z celownikiem termowizyjnym, są też dostosowane do użycia amunicji podkalibrowej o podwyższonej przebijalności.

Należy zauważyć, że już wcześniej pojawiały się doniesienia o wykorzystaniu przez Rosjan T-90 na Ukrainie. Przykładem jest opracowanie “Lessons Learned from the Russo-Ukrainian War – Personal Observations” autorstwa Dr Philippa A. Karbera z Potomac Foundation. Czołgi tego typu miały być używane w niewielkich ilościach, za to na kluczowych odcinkach frontu – np. w rejonie lotnisk w Ługańsku i Doniecku.

Czytaj więcej: Najnowsze rosyjskie czołgi na wojnie. T-90 w Syrii

Według autora dokumentu wozy te były wielokrotnie ostrzeliwane na przykład za pomocą systemów przeciwpancernych Konkurs (kod NATO AT-5). Dzięki zastosowaniu aktywnego systemu ochrony zdołały jednak uniknąć trafienia, a ich zastosowanie, nawet w niewielkiej liczbie, miało istotne znaczenie dla przebiegu walk.

Warto zauważyć, że większość czołgów używanych przez siły prorosyjskie w Donbasie zalicza się do mniej rozwiniętych wersji (przede wszystkim starsze odmiany T-72B). Już wcześniej było wiadomo, że w rejonie walk rozmieszczono głęboko pewną liczbę głęboko zmodernizowanych T-72B3, wyposażonych np. w kamery termowizyjne (przynajmniej jeden z nich został czasowo zdobyty przez stronę ukraińską jeszcze w sierpniu 2014 roku). Nie jest też wykluczone, że czołgi T-72B3 i T-90A są rotowane i obecne na wschodniej Ukrainie okresowo, ale sam fakt ich użycia od 2014 roku nie budzi wątpliwości.

Czytaj więcej: Pancerna Ukraina. Pojedynki czołgów w Donbasie

Dzięki wspieraniu jednostek tzw. „separatystów” kadrowymi siłami rosyjskiej armii, w tym wykorzystującymi najnowocześniejszy sprzęt, Moskwa mogła znacząco podnieść ich wartość bojową i utrudnić Ukrainie prowadzenie działań w celu odzyskania kontroli nad zagarniętym terytorium.

Obecnie w Rosji trwa zakrojony na szeroką skalę proces modernizacji wojsk pancernych. Do służby wprowadzane są głęboko zmodernizowane czołgi oznaczane często jako T-72B3M, stanowiące rozwinięcie pojazdów w wariancie używanym w Donbasie. Natomiast generacyjnie nowe T-14 Armata są nadal testowane i mogą być wdrożone do eksploatacji raczej w ograniczonej liczbie, przynajmniej w najbliższych latach.

Czytaj więcej: Sierpniowa inwazja w Donbasie. Rosyjskie wojska pod Iłowajskiem

Nie jest jednak wykluczone, że – przynajmniej na pierwszym etapie – nowe czołgi będą wykorzystywane w podobny sposób, jak miało to miejsce w wypadku użycia T-90A czy T-72B3 w Donbasie, do wsparcia większej liczby starszych i bardziej narażonych na działanie nowoczesnych środków przeciwpancernych pojazdów. W ten sposób Rosja może w istotny sposób wzmocnić potencjał swoich wojsk pancernych nawet, jeżeli całkowicie przesadzone zapowiedzi np. o dostarczeniu ponad 2 tysięcy czołgów T-14 w ciągu obecnej dekady nie zostaną spełnione. To mogłoby utrudnić przeciwdziałanie wojskom NATO w sytuacji ewentualnego konfliktu.

Czytaj więcej: „Nowe” T-72 w rosyjskich dywizjach 

Należy też zauważyć, że czołgi T-90 zostały również użyte bojowo w konflikcie w Syrii. Wnioski z ich zastosowania będą mogły zostać uwzględnione zarówno przy szkoleniu, jak i przyszłej modernizacji floty pancernej. Już obecnie w Rosji mówi się o wzroście znaczenia aktywnych systemów ochrony, w tym klasy hard-kill (przeznaczonych do fizycznego niszczenia/rażenia nadlatujących pocisków). Doświadczenia z Syrii wskazują bowiem, że nawet w wypadku zapewnienia czołgom pancerzy reaktywnych nie dają one wystarczającej ochrony przed przeciwpancernymi pociskami kierowanymi (szczególnie w wypadku walk w terenie zurbanizowanym, gdzie łatwiej o atak na słabo chronione elementy czołgu).

Warto przypomnieć, że w Izraelu po wojnie w Libanie w 2006 roku wdrożono do służby aktywny system Trophy, uznawany za skuteczny nawet przeciwko nowoczesnym pociskom przeciwpancernym, jak rosyjski Kornet. Nie jest wykluczone, że obok wozów T-14 Armata, które są integrowane z systemem Afganit, głęboko zmodernizowany system Arena zostanie zainstalowany na istniejących wozach T-72 i T-90. Takie posunięcie mogłoby w znaczący sposób utrudnić zwalczanie tych ostatnich za pomocą przeciwpancernych pocisków kierowanych.

Zobacz też: SKANER Defence24: Ukraina poligonem doświadczalnym. Rosja marzy o "koncercie mocarstw"

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
Anuluj
Plush*
piątek, 21 kwietnia 2017, 15:01

Rosjanie prowadzą wojny. Nabierają doświadczenia. Syria i Ukraina pokazały że współczesny MBT musi posiadać System obrony aktywnej. To podstawa. Widać też że czołgi z rodziny T dają radę na współczesnym polu walki i mogą być godnym przeciwnikiem czołgów zachodnich.

antykacap
piątek, 21 kwietnia 2017, 13:55

Udział Rosji Putina w walkach na Ukrainie nie ulega wątpliwości !

Podbipięta
piątek, 21 kwietnia 2017, 11:18

Dobry Moskal to martwy Moskal.Zakopany dwa metry pod ziemią ( na niepoświęconej ziemi ) z dala od grobów katyńskich.

yaro
czwartek, 20 kwietnia 2017, 23:17

Powiem tak, do momentu kiedy Ukraina nie wyrzeknie się korzeni hitlerowskich będę sympatyzował z ruchami pro rosyjskimi w tym kraju!

wuja
czwartek, 20 kwietnia 2017, 23:15

Ohohoho widzę, że ruskie trole internetowe bardzo się uaktywniły w komentarzach!

Piotr
czwartek, 20 kwietnia 2017, 21:11

Brawo Rosja ! Tak trzymać ! Rosja gwarantem pokoju na świecie. USA : 500 bomb atomowych, środek przenoszenia: zwykły samolot. Do tego polityka "nuclear sharing" . Obecnie polityka USA zagraża istnieniu ludzkości !

lol
czwartek, 20 kwietnia 2017, 19:57

Takie czołgi można kupić w każdym sklepie z czołgami

Doktor
czwartek, 20 kwietnia 2017, 19:37

Hmm. Bellingcat przedstawia dosłownie JEDEN film, jako dowód na obecność T-90A w 2014 na Ukrainie. A Defence24 robi sobie "skrót myślowy" i wg. nich to oznacza, ze czołgi są tam OD 2014 do teraz.

Marek1
czwartek, 20 kwietnia 2017, 19:09

A nasze "orły" z MON dalej "myślą, analizują, rozpisują dialogi techniczne, itp) markując medialnie intensywne prace nad wzmacnianiem potencjału WP. W sumie to już dziwi coraz mniej ludzi z portali branżowych, bo ŻADNA krytyka NIE jest w stanie ruszyć "ministra wojny", który wraz ze swą ekipą konsekwentnie kontynuuje dzieło rozbrajania/osłabiania SZ RP tylko już symbolicznie maskując je zasłona medialną ...

underdog
czwartek, 20 kwietnia 2017, 18:31

Z polskiej racji stanu sprawy mają się lepiej niż lepiej. Ukraina zdestabilizowana - służy jako dawca pracowników. Rosja działa jawnie na dwóch frontach, a jak dorzucić Gruzję, Armenię, Azerbejdzan to widać już konkretną zadyszkę. Za chwilę przyjdzie wielka smuta, bo nawet pijany Rosjanin nie będzie co dziennie jadł wyłacznie ziemniaki i brukiew. Wg mnie dla Polski strategicznymi krajami są: Ukraina, Białoruś, Rumunia i Mołdawia, bo jak mówił Piłsudski nasze interesy są na wschodzie, na zachodzie mają nas w d...ie. Jak kto ma ochotę to niech posłucha George Friedmana, facet kręci się ostatnio po środkowo-wchodniej Europie i załatwia w imieniu Ameryki jakieś deale - ciekawa sprawa

Lucek
czwartek, 20 kwietnia 2017, 17:37

Winszuje Rosjanom głupoty jak można modernizować czołgi w oparciu o walki ze słabo uzbrojonymi pastuchami i armią Ukrainy którzy na wyposażeniu nie mają nic porównywalnego do SPIKE czy JEVELIN. W Syrii T-90 trafiały nawet stare TOW.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama