Reklama

Stoltenberg: ośmiu członków NATO wyda w tym roku minimum 2 proc. PKB na obronność, w 2024 r. – co najmniej piętnastu

13 lutego 2018, 14:53
Jens Stoltenberg NATO
Fot. NATO.int

Z danych, jakie napływają do kwatery głównej NATO, wynika, że w tym roku wydatki obronne ośmiu państw Sojuszu osiągną zalecany poziom 2 proc. PKB, w 2024 r. ten cel ma osiągnąć co najmniej 15 sojuszników – poinformował sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Zapowiedział też decyzje ws. misji szkoleniowej w Iraku oraz ustanowienia nowych dowództw, choć bez decyzji o ich lokalizacji.

Na szczycie w Newport w 2014 r. sojusznicy zobowiązali się, że do 2024 r. będą przeznaczać co najmniej 2 proc. PKB na obronność oraz inwestować więcej w kluczowe zdolności wojskowe. W 2017 r. państwa NATO zdecydowały, że będą co roku raportować o postępach. W środę i czwartek, gdy w kwaterze głównej NATO w Brukseli spotkają się ministrowie obrony państw Sojuszu, raporty mają zostać po raz pierwszy podsumowane.

Stoltenberg przypomniał, że po latach, kiedy wydatki obronne europejskich sojuszników i Kanady spadały, od 2014 r. co roku te państwa odnotowują wzrost, który przyniósł w sumie dodatkowe 46 mld dolarów. – Krajowe plany pokazują, że możemy się spodziewać dalszych wzrostów – powiedział sekretarz generalny NATO. Z szacunków kwatery głównej wynika, że w 2017 r. wydatki obronne wzrosły o prawie 5 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

Sekretarz generalny wyliczał, że w 2014 r. tylko trzy państwa Sojuszu wydawały na obronność co najmniej 2 proc. swojego PKB. – Spodziewamy się, że w tym roku 8 państw osiągnie ten cel, a w 2024 r. co najmniej 15 sojuszników będzie wydawało na obronę 2 proc. PKB lub więcej – powiedział Stoltenberg na konferencji prasowej w Brukseli. – To jest znaczny postęp i dobry początek, ale mamy jeszcze wiele do zrobienia – podkreślił.

Do NATO należy 29 państw.

undefined
Przyrost wydatków obronnych europejskich państw NATO i Kanady. Źródło: NATO.int

Stoltenberg dodał, że w ciągu ostatnich trzech lat europejscy sojusznicy i Kanada zainwestowali 19 mld dolarów w – jak to ujął Stoltenberg – "główne wyposażenie", czyli modernizację swoich sił zbrojnych. Według przewidywań kwatery głównej Sojuszu w 2024 r. 22 państwa będą inwestować w modernizację swoich sił zbrojnych co najmniej 20 proc. budżetów obronnych, co jest poziomem zalecanym przez NATO.

W 2014 r. zobowiązaliśmy się wydawać więcej i lepiej. Potrzebujemy jednego i drugiego – powiedział Stoltenberg pytany o sojuszników, którzy nie są chętni, by zwiększać wydatki obronne, lecz argumentują, że ich wydatki są lepszej jakości.

Stoltenberg powiedział także, że oczekuje, iż ministrowie obrony podejmą decyzje w sprawie modernizacji struktury dowodzenia NATO. – Oczekuję, że zgodzimy się ustanowić Dowództwo Sił Połączonych dla Atlantyku. Skupi się ono na ochronie morskich linii komunikacyjnych pomiędzy Ameryką Północną a Europą oraz na infrastrukturze krytycznej. Dowództwo odgrywałoby kluczową rolę w czasie kryzysu i konfliktu – powiedział sekretarz generalny NATO. Zwrócił przy tym uwagę, że 80 proc. obszaru odpowiedzialności naczelnego dowódcy sojuszniczego w Europie (SACEUR) to akweny.

Oczekuję, że zgodzimy się ustanowić nowe dowództwo wsparcia, by poprawić szybkość przemieszczania żołnierzy i sprzętu w Europie – dodał Stoltenberg.

Poinformował także, że ministrowie zdecydują także o ustanowieniu centrum cybernetycznego w Naczelnym Dowództwie Sił Sojuszniczych w Europie (SHAPE) w belgijskim Mons oraz o "innych poprawkach w strukturach dowodzenia".

Dopytywany sekretarz generalny NATO powiedział, że w tym tygodniu zapadnie decyzja o ustanowieniu nowych struktur, lecz nie o ich lokalizacji. Te decyzje mają zapaść w tym roku, ale w późniejszym terminie niż spotkanie ministrów w tym tygodniu. Tym samym sekretarz generalny NATO nie odniósł się do informacji niemieckich mediów, według których dowództwo atlantyckie powstanie w USA, a logistyczne – w Niemczech.

Stoltenberg zapowiedział też, że ministrowie w czwartek zdecydują o rozpoczęciu planowania misji szkoleniowej NATO w Iraku. Obecnie działa tam niewielka misja szkoleniowa Sojuszu. Teraz ma się ona zwiększyć. Decyzja o jej rozpoczęciu ma zapaść na szczycie Sojuszu w lipcu. Stoltenberg podkreślał, że większość terytorium Iraku i Syrii została już odbita z rąk tzw. Państwa Islamskiego, więc globalna koalicja przesuwa centrum swojej uwagi z operacji bojowych na budowę zdolności, a tym samym wsparcie szkoleniowe ze strony NATO będzie istotne.

Spotkanie ministrów obrony NATO to część przygotowań do szczytu Sojuszu, który odbędzie się w Brukseli. Spotkanie rozpocznie się we środę od sesji grupy planowania nuklearnego. W programie są także rozmowy z udziałem szefowej dyplomacji Unii Europejskiej Federiki Mogherini oraz ministrów obrony Szwecji i Finlandii, które należą do UE i są państwami partnerskimi NATO. Ostatnim tematem będzie zwiększenie sił NATO w Afganistanie. Nie odbędzie się natomiast spotkanie komisji NATO-Ukraina. Zablokowały je Węgry, które spierają się z Kijowem w sprawie ustawy dotyczącej języków mniejszości narodowych na Ukrainie.

W spotkaniu ministrów obrony NATO po raz pierwszy weźmie udział szef MON Mariusz Błaszczak. Polskie ministerstwo w komunikacie zwróciło uwagę na przygotowania do szczytu NATO, wydatki obronne oraz adaptację struktur dowodzenia NATO  do nowych wyzwań, a także na podsumowane rozmieszczenie batalionowych grup bojowych w ramach wysuniętej obecności NATO na flance wschodniej (eFP).

Szef MON weźmie udział w spotkaniu przedstawicieli państw uczestniczących w grupie bojowej na Łotwie (Kanada, Łotwa Hiszpania, Włochy, Polska, Słowenia, Albania). Ma także zaplanowane spotkania bilateralne z ministrami z USA, Wielkiej Brytanii oraz Niemiec, Rumunii i Chorwacji.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Kowalskiadam154
wtorek, 13 lutego 2018, 20:51

Dla zach stolic są ważniejsze wydatki jak eko emigranci rozbuchany socjal czy budowa postępowego obozu ZSRE

WP01
wtorek, 13 lutego 2018, 18:15

Polska wydająca 2% PKB na obronność to pic na wodę i fotomontaż,z tych 2% idzie 400 milionów dla MSWiA,będą budowane pomniki,strzelnice i remontowane drogi....

LOL
środa, 14 lutego 2018, 10:40

Nie mówiąc już o tym, że jesteśmy chyba jedynym krajem w EU gdzie zakupy dla wojska są opodatkowane- od każdego kontraktu, 23% wartości wraca do ogólnego budżetu jako VAT.

WP01
środa, 14 lutego 2018, 13:20

Jednym słowem modernizacja armii po Polsku :) obecny MON już niżej upaść nie może,oni udają że modernizują armię to i obywatele będą udawać że bronią kraju w razie nie daj Boże wojny.W razie W nogi za pas i długa,politycy od modernizacji armii będą bronić tego kraju

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama