Reklama

„Stalowy deszcz” wraca do łask. Koniec politycznego rozbrojenia [KOMENTARZ]

1 grudnia 2017, 13:27

Władze Stanów Zjednoczonych zrezygnowały z planowanego wycofania większości typów amunicji kasetowej. Wbrew politycznym naciskom, w służbie zostanie utrzymany bardzo skuteczny system broni, odgrywający istotną rolę na współczesnym polu walki. Warto dodać, że wycofana już z większości państw zachodnich amunicja tego rodzaju była z dużym powodzeniem używana przez Rosjan na Ukrainie.

Jak podaje CNN, Pentagon zdecydował się na utrzymanie w służbie posiadanych zapasów amunicji kasetowej do czasu pełnego wdrożenia następców. Pierwotnie planowano, że wszystkie typy podobnych środków bojowych, które pozostawiają więcej niż jeden procent niewybuchów na polu walki, zostaną bezwzględnie wycofane ze służby do końca 2018 roku.

W praktyce oznaczałoby to, że z amerykańskich arsenałów do przyszłego roku musiałaby zostać wycofana zdecydowana większość tego rodzaju amunicji, być może poza środkami z subamunicją kierowaną przenoszonymi przede wszystkim przez lotnictwo, w rodzaju zasobników CBU-97/CBU-105 Sensor Fuzed Weapon. Amerykanie przyznają jednocześnie, że na razie nie udało im się w pełni wdrożyć innych środków, zapewniających takie same zdolności, jak amunicja kasetowa, choć podejmowano szereg prac w tym kierunku.

Należy dodać, że nawet jeżeli nowe typy uzbrojenia zostały wdrożone do produkcji, to w niektórych przypadkach klasyczne pociski kasetowe mogą być skuteczniejsze. Szczupłe zapasy broni precyzyjnej mogą zostać szybko zużyte, istnieje też ryzyko zakłócenia ich systemów naprowadzania.

Dzięki pozostawieniu amunicji kasetowej w służbie Amerykanie jedną decyzją polityczną wzmocnili arsenały zarówno lotnictwa, jak i artylerii. Jeszcze niedawno bowiem planowano bezwzględne wycofanie pocisków kasetowych do końca przyszłego roku nawet, w wypadku gdyby nie wprowadzono bezpośrednich następców, co w październiku 2015 roku potwierdziły w rozmowie z Defence24.pl służby prasowe Pentagonu.

Czytaj więcej: Polityczna lekkomyślność rozbroiła artylerię NATO. Na ustępstwach zyskuje Rosja

Dlaczego Amerykanie zaplanowali wycofanie amunicji kasetowej?

Decyzja o planowym wycofaniu większości typów amunicji kasetowej została podjęta jeszcze w 2008 roku, przez administrację George’a W. Busha. W tym samym roku przyjęto konwencję całkowicie zakazującą użycia amunicji kasetowej z uwagi na niebezpieczeństwo dla ludności cywilnej, wynikające z pozostawiania przez tą amunicję niewybuchów. Po podpisaniu konwencji swoje zapasy amunicji kasetowej zniszczyło większość krajów europejskich, w tym Wielka Brytania czy Niemcy.

Stany Zjednoczone, podobnie jak Rosja, Chiny, a także Izrael, Finlandia, czy Polska nie podpisały tej konwencji, choć zadeklarowały ograniczenie użycia pocisków kasetowych. Do 2018 roku miały zostać wycofane wszystkie typy amunicji, pozostawiające więcej niż jeden procent niewybuchów. Proces wycofania pocisków kasetowych rozpoczął się również w USA. Przykładowo, elementy demilitaryzowanych pocisków artyleryjskich 155 mm z pociskami kasetowymi wykorzystywano w celu zbudowania amunicji dymnej, ćwiczebnej czy oświetlającej.

Uragan BM-30 smiercz
Fot. mil.ru

Przyjęcie konwencji nie zastopowało jednak wykorzystania amunicji kasetowej. Wręcz przeciwnie – w trakcie wojny na Ukrainie nieuczestnicząca oficjalnie w konflikcie Rosja wykorzystywała ją na masową skalę i z dużym powodzeniem, dzięki zastosowaniu nowych systemów kierowania ogniem i dronów do rozpoznania i koordynowania jej działań. Znany jest przypadek zniszczenia większości sił dwóch ukraińskich batalionów zmechanizowanych w ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut, przy użyciu artylerii rakietowej z pociskami kasetowymi i termobarycznymi.

„Stalowy deszcz” – NATO bez podstawowej broni

Amunicja kasetowa, w tym używana jako uzbrojenie pocisków M270 MLRS, była jednym z podstawowych sposobów zwalczania formacji zmechanizowanych czy artylerii Układu Warszawskiego, utrzymywanych przez NATO w czasie Zimnej Wojny. Jednostki amerykańskie i brytyjskie użyły jej z dużym powodzeniem podczas operacji „Pustynna Burza” w 1991 roku. Z uwagi na dużą skuteczność pociski MLRS zyskały miano „stalowego deszczu”.

Pociski kasetowe były też wykorzystywane w innych konfliktach, na przykład w Kosowie i Afganistanie. Ich użycie krytykowały organizacje międzynarodowe, wskazując na zagrożenie dla ludności cywilnej, w tym przez pozostawiane niewybuchy. To doprowadziło do przygotowania i podpisania przez część państw konwencji w Oslo, zakazującej jej użycia. O ile jednak w sytuacji dysponowania miażdżącą przewagą militarną (na przykład w walce z rebeliantami) amunicję kasetową można w dużym stopniu zastąpić choćby precyzyjnymi pociskami odłamkowymi, to w starciu z siłami konwencjonalnymi zapewnia bardzo przydatne zdolności, co wykazały zarówno operacja Pustynna Burza, jak i przebieg wojny na Ukrainie.

W niedawnym raporcie dla Bundestagu dotyczącym przyszłości działań wojsk lądowych wprost przyznano, że jednostronne wycofanie amunicji kasetowej zapewniło potencjalnemu przeciwnikowi przewagę. Również w USA, od dłuższego czasu toczyła się dyskusja w sprawie zmian dotyczących użycia subamunicji. Ostatecznie zdecydowano, że pozostanie ona w służbie.

Czym jest amunicja kasetowa?

Klasyczna amunicja kasetowa jest wykorzystywana przez artylerię i lotnictwo. Jej zasada działania polega na przenoszeniu w zasobniku/pocisku znacznej liczby (na przykład kilkuset) niewielkich ładunków, które następnie rażą cele na dość znacznym obszarze. Pociski kasetowe są skuteczne zarówno przeciwko sile żywej, jak i pojazdom opancerzonym, gdyż atakują najsłabiej chronione, górne partie pojazdów pancernych (choć niektóre nowszej generacji czołgi, czy BWP są w pewnym stopniu zabezpieczone przed subamunicją).

Innymi słowy – pocisk kasetowy może niszczyć sprzęt na dużo większym obszarze niż odłamkowy. Jest to więc bardzo przydatna broń do zwalczania transporterów opancerzonych, ale też (a może przede wszystkim) stanowisk artylerii przeciwnika, pozycji zestawów przeciwlotniczych, czy jednostek logistycznych i punktów dowodzenia. Skuteczne rażenie można uzyskać nawet, jeżeli naprowadzanie jest nieco mniej precyzyjne (choćby wskutek zakłóceń), właśnie dzięki sposobowi działania amunicji kasetowej.

W ramach wysiłków w celu zastąpienia amunicji kasetowej Amerykanie wdrożyli do produkcji między innymi pociski kierowane typu GMLRS AW (Alternative Warhead), które służą do rażenia celów obszarowych wykorzystując inne techniki. Pomimo stopniowego zwiększania produkcji (również na potrzeby wojsk amerykańskich w Europie), zapasy tych rakiet są na razie zbyt małe i mogłyby być niewystarczające w wypadku konfliktu na dużą skalę.

CBU 103
Bomby kasetowe CBU-103 są nadal w użyciu. Fot. Staff Sgt. Jonathan Steffen/USAF.

Zmiana polityki oznacza, że starsze rakiety GMLRS z pociskami kasetowymi będą mogły pozostać w służbie również po 2018 roku. Również konwencjonalne pociski kasetowe przeznaczone dla lotnictwa, jak CBU-87/CBU-103, nie zostały w pełni zastąpione przez amunicję precyzyjną, jeszcze na początku tego roku używano ich podczas ćwiczeń w Korei Południowej. W projekcie budżetu Pentagonu na 2018 rok znalazł się też plan zakupów pocisków z subamunicją precyzyjną (kierowaną), przeznaczonych dla artylerii kalibru 155 mm.

Czytaj więcej: Amerykańska artyleria powstrzyma Rosję? US Army ujawnia szczegóły wzmocnienia wschodniej flanki [ANALIZA] 

Użycie podobnych pocisków jest znacznie mniej niebezpieczne dla cywilów, gdyż po pierwsze zawierają one mniejszą liczbę ładunków wybuchowych, a po drugie zastosowane rozwiązania zapewniają dużo większe bezpieczeństwo samych ładunków. W pewnych sytuacjach prosta, obszarowa amunicja kasetowa może być jednak skuteczniejsza. Co więcej, zbudowanie zapasów precyzyjnych pocisków, pozwalających na użycie ich w dużej liczbie, w trakcie długotrwałych działań, musi być procesem czasochłonnym.

Czytaj więcej:  Korona dla królowej. Polska amunicja do Kraba i Kryla 

Decyzja amerykańskich władz jest i będzie poddawana krytyce przez część komentatorów domagających się bezwzględnego zakazu stosowania amunicji kasetowej. W ten sposób jednak Departament Obrony zdecydował się zachować w służbie ważny i skuteczny system walki, w zasadzie niezbędny w konflikcie na dużą skalę. Oceniono w ten sposób, że nie można jednostronnie pozbywać się zdolności obronnych.

Ryzyko dla ludności cywilnej można ograniczyć rezygnując z użycia amunicji kasetowej w operacjach interwencyjnych – tam, gdzie może być łatwo zastąpiona, a przeciwnik raczej nie odpowie ogniem kontrbateryjnym z użyciem nowoczesnej artylerii rakietowej. W konflikcie konwencjonalnym w wypadku zajęcia terenu przez nieprzyjaciela konsekwencje dla ludności mogą być zdecydowanie bardziej niebezpieczne, niż w wyniku pozostawienia niewybuchów.

Czytaj więcej: US Army Europe cofa wcześniejsze deklaracje ws. lokalizacji brygady artylerii

Jest to też bardzo ważny sygnał polityczny, świadczący o determinacji obecnej administracji amerykańskiej, aby zapewnić żołnierzom jak największe szanse na polu walki, nawet kosztem narażania się na krytykę części społeczności międzynarodowej. Widać wyraźnie, że Amerykanie analizują doświadczenia z konfliktu ukraińskiego i biorą pod uwagę ryzyko wojny na dużą skalę, na przykład na Półwyspie Koreańskim.

MLRS Niemcy Polska
Nieliczne pozostawione w służbie w Niemczech MLRS nie mają możliwości użycia amunicji kasetowej. Fot. Bundeswehr/Marco Dorow.

Z kolei większość europejskich państw NATO, jak Niemcy czy Wielka Brytania, już wycofały ze swoich arsenałów amunicję kasetową, często nie wprowadzając następcy. Dla przykładu, wyrzutnie GMLRS w obu państwach wykorzystują tylko ładunki odłamkowo-burzące, na razie nie wdrożono systemów Alternative Warhead.

Wycofanie amunicji kasetowej motywowano względami humanitarnymi, ale czy przy okazji nie złamano artykułu 3. Traktatu Północnoatlantyckiego, zobowiązującego do „utrzymania i rozwijania swojej indywidualnej i zbiorowej zdolności do odparcia wspólnej napaści”? Pentagon przyjął inne podejście, przez co równolegle z wdrażaniem alternatywnych rozwiązań „stalowy deszcz” pozostanie w linii.

Polska, pomimo międzynarodowej presji nie podpisała konwencji o amunicji kasetowej, według dostępnych informacji armia otrzymała między innymi pewną ilość krajowej produkcji pocisków Hesyt-1 przeznaczonych dla haubic Goździk. Od 2008 roku nie ma jednak oficjalnych informacji o zainteresowaniu MON wznowieniem dostaw pocisków kasetowych.

Decyzja Pentagonu o rozszerzeniu zakresu stosowania amunicji kasetowej może być dobrym momentem, aby MON wziął pod uwagę ponowne zwiększenie potencjału, jeżeli chodzi o pociski tego typu. Artyleria jest jednym z priorytetów Strategicznego Przeglądu Obronnego, a konwencjonalna amunicja kasetowa – niezależnie od planów zakupów pocisków precyzyjnych – może w określonych sytuacjach być ważnym elementem potencjału rażenia na współczesnym polu walki. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 34
warto pamiętać
piątek, 1 grudnia 2017, 22:25

Artykuł taktownie pominął jedną z przyczyn wycofywania amunicji kasetowej: niewybuchy były jednym z głównych źródeł zaopatrywania wietnamskich, arabskich itp. partyzantów w materiały wybuchowe...

Bunio
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 10:23

No to wystarczyło niestosować takiej amunicji w starciach z partyzantami wietnamskimi, arabskimi itp. Oraz nie sprzedawać określonym krajom. Ale żeby zaprzestać produkcji i się zupełnie pozbywać, to mało zrozumiałe.

Trzeźwy
sobota, 2 grudnia 2017, 11:27

Czy aby na pewno warto w ogóle wspominać? Dużo ważniejsze jest ze rezygnacja z Amo kasetowej osłabia siłę obronną krajów o mniejszym potencjale liczebnym swej armii! Za dużo niewybuchów? To trzeba ja TYLKO dopracować! A skoro Rosja taką ma to KAZDA potencjalna ofiara jej agresji powinna taka absolutnie posiadać!

mwa
piątek, 1 grudnia 2017, 17:09

"Ich użycie krytykowały organizacje międzynarodowe, wskazując na zagrożenie dla ludności cywilnej" ok to ilu cywilów zginęło od niewybuchów amunicji kasetowej po Pustynnej Burzy?

Podbipięta
sobota, 2 grudnia 2017, 10:10

A ja tu od lat piszę..Kupujmy amunicję kasetową !!!!!!!!!!Posiadamy technologie do Langust i 122 mm 152 mm ,98 mm.Wprowadzenie 155 mm i 12O mm (Rak) nie stanowi problemu.Ale Wojsko swoje i kombinuje tylko przy pociskach precyzyjnych.Ręce opadają...A twórca owych podpocisków do systemów kasetowych ,którego miałem zaszczyt poznać powiedział mi gdy go zapytałem dlaczego tego nie produkujemy ( teraz się powtórzę) ..Panie..ręce opadają...

KrzysiekS
sobota, 2 grudnia 2017, 17:16

KrzysiekS->Podbipięta 100% racji czasami ważniejsza jest bezmyślna siła uderzenia.

Marzyciel
sobota, 2 grudnia 2017, 09:51

Pomarzyć: Jeszcze ze 2 tys. warmate, oraz jakies drony z podpociskami ppanc. Do tego Kasetowa amunicja ppanc dla Langust, plus naprowadzana ala systemy izraelskie, jakies np. 60 systemów Baobab potem jeszcze pociski Strix i Bonus dla Krabów Kryli i Raków. I wreszcie Spike na Rośkach oraz innych lżejszych pojazdach choćby z AMZ. I wtedy KAŻDY kto chciałby wjechać do Polski bez naszej zgody NA PEWNO się zastanowi!!!

Marek
piątek, 1 grudnia 2017, 16:23

Bo pozbywanie się amunicji kasetowej przez NATO na życzenie pięknoduchów było czystym idiotyzmem. Dobrze, że i my nie podpisaliśmy się pod tą szkodliwą dla obronności państwa pacyfistyczną bzdurą do kwadratu.

Weteran
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 09:42

To ciekawe, że te same organizacje międzynarodowe nie protestowały przeciwko używaniu tego rodzaju broni i innych środków bojowych przeciwko ludności cywilnej w Czeczenii, Gruzji, na Ukrainie a teraz w Syrii.Co to za organizacje międzynarodowe które doprowadziły do rozbrojenia Europy i skąd taka skuteczność?. I ostatnie pytanie czy one dalej działają i kto za nimi stoi?

Marek1
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 17:07

Organizacje protestowały, ale Rosja miała(i nadal ma) to gdzieś. Tak samo było np. z przeciwpiechotnymi minami - durna Europa(kraje UE) całkowicie je zlikwidowała, ku uciesze Moskwy, Waszyngtonu i paru innych stolic. Najmądrzejsi okazali sie Finowie, którzy zlikwidowali stare zapasy min dopiero jak wdrożono produkcję i dostawy dla wojska nowych systemów minowych(2011-12). U nas klasyka - likwidacja całości zapasów min i pozostawienie dziury w potencjale obronnym WP.

Juxta
wtorek, 5 grudnia 2017, 14:51

Najwiekszym zagrozeniem dla ludnosci cywilnej bedzie rosyjska okupacja nie niewybuchy amunicji kasetowej. Co za bzdura

Cf251
sobota, 2 grudnia 2017, 22:16

jedyna ładunkiem który może zastąpić kasetowy jest neutronowy !! czy na pewno warto wracać do tamtych czasów ?!

Marek
niedziela, 3 grudnia 2017, 15:20

Jakich niby czasów? Amunicję kasetową przecież powinniśmy mieć i na szczęście jeszcze mamy. Tyle tylko, że teraz powinniśmy postarać się o 155mm do Krabów i 120mm do Raków.

Dar
piątek, 1 grudnia 2017, 14:30

Jeśli już jakieś rezolucje podpisywać to z pomysłem, Rosja nie respektuje pozbywania się broni ofensywnych, a europejczycy pozbywają się min i broni kasetowej ... czyli coś co moze najlepiej spowolnić Rosyjskie dywizje jesli miałyby fantazję przekroczyć Bug. Powinniśmy mieć tyle takiej prostej i skutecznej broni że Rosja wiedziałaby że wejście na terytorium nasze to tysiące wdów i sierot rosyjskich. Tylko to działa na tamtych dycydentów, że będzie to kolejny Afganistan.

jacek
piątek, 1 grudnia 2017, 14:26

świetny artykuł, duże brawa, zgadzam się z tym że powinniśmy wzmocnić siłę ognia nowymi zakupami amunicji kasetowej...

Podpowiadam wam...
piątek, 1 grudnia 2017, 19:47

Po doświadczeniach z Donbasu i Syrii, polska artyleria powinna być niezwłocznie wyposażona na skalę masową w nowoczesną amunicję kasetową, termobaryczną i fosforową. To powinna być podstawa w środkach rażenia.

ryba
sobota, 2 grudnia 2017, 11:11

i przede wszystkim kal. 120 mm osiagajacve dystans 16 km dla naszych Raków

wewe
sobota, 2 grudnia 2017, 03:04

dokladnie

Funky Koval
sobota, 2 grudnia 2017, 20:03

Polska powinna wrócić do produkcji min przeciwpiechotnych. Ani USA ani Rosja nie podpisały konwencji o likwidacji tych min. To broń typowo obronna, bardziej odstraszająca przeciwko agresji niż JASSM-y, Orki i Homary.

Piotr34
niedziela, 3 grudnia 2017, 17:44

Wlasnie dlatego ze to bron typowo obronna niektore srodowiska tak naciskaja na jej likwidacje-jeszcze sredniej wielkosic kraj mialby szanse na obrone-to niedopuszczalne!!!

Marek1
piątek, 1 grudnia 2017, 14:05

Niestety BRAK jakichkolwiek działań MON w kwestii uzupełnienia posiadanej, niewielkiej liczby pocisków kasetowych Hesyt 122mm(Goździk), czy intensyfikacji prac nad takim pociskiem dla syst. 155mm(Krab/Kryl). To samom dotyczy ładunków kasetowych przenoszonych przez samoloty. Również NIE prowadzi się żadnych prac dot. głowic kasetowych dla rakietowych syst. 122mm(Grad/Langusta). Dlaczego całkowicie lekceważy się ten b. skuteczny środek walki należy zapytać AM&Co.

Smuteczek
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 12:42

Amunicja taka na paradzie przed kamera nie zatanczy. Lepiej inwestowac w chłopakow z OT, a jeszcze lepiej by załadowac ich w mundury z 39roku to dopiero bedzie czad.

aaa
sobota, 2 grudnia 2017, 11:25

Za to WOT ma wspaniale karabiny Grot i piękne mundury którymi zachwycał się pan minister, on pewnie nawet nie ze coś takiego jak amunicja kasetowa istnieje. Pieniądze na modernizację rozejdą się a my zostaniemy z WOT na którym będą wprawiać się artylerzyści przeciwnika.

Podbipięta
sobota, 2 grudnia 2017, 10:17

122 mm rakietowe kasetówki opracowano i przetestowano kilkananaście lat temu a że nie wdrożono to insza inszość....

KK
piątek, 1 grudnia 2017, 13:48

Pytanie: dlaczego nie można wytyczyć pasu na wschodniej flance PL o szerokości powiedzmy 30km, którego przekroczenie wojsk ze wschodu spowoduje dosłowne zaoranie tą amunicją kasetową?

911
sobota, 2 grudnia 2017, 16:49

Dobrze , ale co zrobić z ludnością która tam mieszka ? Też zaorać ?

Marek1
sobota, 2 grudnia 2017, 13:17

KK - zapewne polska ludność zamieszkująca ów 30-km pas przygraniczny będzie b. wdzięczna i zadowolona z twego pomysłu. I napisz nam jeszcze koniecznie skąd weźmiesz te parę mln ton amunicji kasetowej(której WP prawie NIE ma w ogóle) oraz te tysiące środków artyleryjskich lufowych i rakietowych niezbędne do tego "zaorania" granicy ??

krzysiek84
piątek, 1 grudnia 2017, 17:33

Między innymi dlatego, że granica z Ukrainą, Białorusią i Rosją ma długość 1135km. Mnożąc przez 30km masz prawie 35 tys km2 „strefy orania amunicją kasetową” Nikomu nie odwaliło do tego stopnia, żeby poświęcać 1/9 powierzchni kraju na pustynię

jan
piątek, 1 grudnia 2017, 13:38

Prawda , polska armia powinna dokonać zakupów amunicji kasetowej , to jest w interesie naszego państwa .

papuga
piątek, 1 grudnia 2017, 17:02

Nie tylko zakupy, ale przede wszystkim powinniśmy uruchomić produkcję własnej amunicji kasetowej

Bart
piątek, 1 grudnia 2017, 15:41

Posiadamy ZK-300 do Su-22 i kasetową 122mm. Kolejne kroki to pociski 155mm

Mirkuw 1104
sobota, 2 grudnia 2017, 12:07

Nikt nie upokorzył tak USA, jak Chiny w 2001, gdy skonfiskowały w powietrzu, samolot szpiegowski nad Morzem Południowo-Chińskim...

Harry
piątek, 1 grudnia 2017, 18:20

Należy produkować amunicję kasetową i skupić się na zwiększeniu zasięgu pocisków wystrzeliwanych z KRABów do 70 km. "Podobnie jak w wersji gąsienicowej, głównym uzbrojeniem systemu jest haubica 2A88 kal. 152,4 mm z automatycznym systemem ładowania, która pozwala na rażenie celów precyzyjną amunicją korygowaną nawigacją satelitarną GŁONASS na odległość 70 km (w porównaniu z 40 km obecnie pozostającej na uzbrojeniu armatohaubicy 2S19 Msta-S " Powyższy tekst z artykułu pt: Rosjanie ujawnili kołową armatohaubicę 2S35-1 Koalicja-SW-KSz Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?

Davien
sobota, 2 grudnia 2017, 14:46

harry, Krab z Volcano strzela nawet do 80km więc .. jak na razie to Koalicja dopiero dogoniła zachodnie działa a zasieg ognia MSTA-S to całe 29km, Koalicja SW jak wejdzie do słuzby, bo juz róznie z tym działem bywało, to dopiero ok 2020r Krab strzela dowolną amunicją zgodna z JBMOU więc tu problemu nie ma, trzeba by ją jedynie kupić, bo o produkcji to zapomnij

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama