Reklama

Skurkiewicz: analizujemy możliwości finansowe ws. modernizacji technicznej [Defence24 TV]

7 lutego 2018, 10:28

W Ministerstwie Obrony Narodowej analizujemy, jakie są możliwości finansowe co do programów modernizacyjnych. Będziemy podejmować stosowne decyzje w najbliższym czasie – powiedział Defence24.pl wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz.

Pytany o program Orka, który przewiduje zakup trzech okrętów podwodnych nowego typu wraz z pociskami manewrującymi, Skurkiewicz podkreślił, że MON musi policzyć, jakie ma możliwości finansowe.

Takie programy jak Wisła i Orka są bardzo kosztochłonne. Operujemy wokół określonej kwoty, którą mamy zaplanowaną do roku 2022 i w perspektywie kolejnych lat. Dlatego też w tej chwili w Ministerstwie Obrony Narodowej analizujemy, jakie są możliwości finansowe co do programów modernizacyjnych. Będziemy podejmować stosowne decyzje w najbliższym czasie.

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

Zgodnie z zasadami obowiązującymi w NATO proces planowania i programowania obronnego odbywa się w czteroletnim cyklu planistycznym na dziesięcioletni okres planistyczny. Mówiąc prościej: plan jest opracowywany na dziesięć lat i co cztery lata aktualizowany.

W zakresie modernizacji technicznej nadal obowiązuje przyjęty w grudniu 2012 r. plan na lata 2013-22. Opozycja i część ekspertów, krytykując MON, podkreślają, że nowa edycja Planu Modernizacji Technicznej powinna była zostać przyjęta do końca 2016 r., a wciąż jej nie ma. Skurkiewicz podkreślił jednak, że nadal obowiązuje dotychczasowy PMT (z wprowadzonymi w międzyczasie korektami – przyp. red.). Zdaniem wiceministra nowa edycja zostanie przygotowana w "najbliższym czasie".

Jeżeli mówimy o programie modernizacji technicznej, to on obowiązuje do roku 2022. Przed nami oczywiście kolejne dokumenty, które muszą być w najbliższym czasie przyjęte przez Radę Ministrów, które będą dotyczyły okresu do 2026 r. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie te dokumenty zostaną przygotowane w Ministerstwie Obrony Narodowej i przedstawione Radzie Ministrów do zaakceptowania.

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Umpapa
środa, 14 lutego 2018, 11:29

Czy w tym kraju nie ma już żadnych ludzi którym zależy choć trochę na Polsce Niech już kradną ale niech coś robią nawet tą Orkę Marlina czy inną rybę ....

Z
czwartek, 8 lutego 2018, 13:42

Ksiegowi nabrani z najlepszego sortu - to beda liczyc ile tej kasy maja az do 31 grudnia !!!

Rakle
czwartek, 8 lutego 2018, 09:38

Słuchałem tego Pana i nie wierzyłem własnym uszom. Najpierw antoni i jego gwardia zarzucała poprzedniej władzy, niedbalstwo przy kontrakcie na zakup śmigłowców z powodu którego został on unieważniony, a wczoraj dowiedziałem się, że są winni tego iż nie podpisali umowy szybciej. Kto tu kogo robi w konia.

dropik
czwartek, 8 lutego 2018, 12:48

był czas przywyknąć przez 2 lata.

Saracen
środa, 7 lutego 2018, 22:46

Zmienili się ludzie w MON ale nie zmieniła się mentalność. Nadal gładka i pusta nowomowa o analizowaniu możliwości finansowych ma przykryć realny stan rzeczy jakim jest NIC NIE ROBIENIE. Na Ukrainie realny konflikt, nasi sąsiedzi się zbroją a my tracimy czas na propagandę. Najgorsze jest to że oszukujemy samych siebie.

robertpk
środa, 7 lutego 2018, 15:42

MON musi policzyć jakie ma możliwości finansowe ?? MON pojawiło się wczoraj ?

cooky
środa, 7 lutego 2018, 14:48

oficjalna nazwa powinna być chyba: Ministerstwo Obrony Narodowej - Analiza :)

JSM
środa, 7 lutego 2018, 14:13

W latach 30-tych wydaliśmy gigantyczny majątek na okręty podwodne co skutkowało brakiem myśliwców, czołgów, broni automatycznej, broni p-panc, transportu dla wojska. Choćby rowerów których używali Niemcy. Kpt. Raginis do obrony Wizny dostał 2 Ury i 10 szt amunicji. A naprzeciw miał Guderiana z 350 czołgami. Ale za to jakie mieliśmy piękne okręty podwodne! A jakie były \"dokonania\" tych 5 okrętów? 1 zatopiony na minie kuter rybacki zarekwirowany przez Kriegsmarine. Polacy to chyba jedyny naród na świecie, który nie wyciąga wniosków z historii.

Arek102
czwartek, 8 lutego 2018, 19:35

O ile zgodzę się co do niepotrzebnej budowy okrętów przed wojną nie tylko podwodnych ale i niszczycieli, że była to pomyłka i wyrzucanie pieniędzy w błoto. To nie mogę zgodzić się że kpt. Raginis miał dwa URy i dziesięć szt. amunicji do nich. Kompletacja karabinu wz. 36 UR wyglądała zupełnie inaczej. Problem tkwił w ich utajnieniu do samego wybuchu wojny, zbyt małej liczbie wyprodukowanych około 3000-4000 kompletów i braku w opracowaniu taktyki walki, a co za tym idzie przeszkoleniu obsługi. To tak jak by wyprodukować najlepszą broń snajperską i tydzień przed konfliktem przekazać ją żołnierzom, a niektórym jednostką nawet wcale, chociaż była w magazynach centralnych wojska. Wymagać od żołnierzy mistrzowskiego opanowania tego typu broni tak jak byłby to zwykły karabin. Jego problemem była także i przede wszystkim wadliwa konstrukcja bunkrów, które nie posiadały systemu wentylacji wymuszonej. Nie wybudowano ich ze względów oszczędnościowych-braku pieniędzy. System wentylacji podrażał o około 30% koszty budowy bunkrów. Kolejnym problemem było scentralizowane dowodzenie armią bez odpowiedniej i szybkiej łączności telefonicznej lub radiowej. Spowodowało to złe posunięcia taktyczne WP lub ich brak i to nie tylko na tym odcinku frontu (przypadek Armii Łódź rozbijanej przez Niemców i w tym samym czasie stojącej bezczynnie Armii Poznań z gen. Kutrzebą na czele choć ten chciał uderzyć w odsłonięte flanki niemieckie. Podobny ruch rozbił armię sowiecką w wojnie Polsko-Bolszewickiej 1920r idącej na Warszawę. Gdy gen. Tadeusz Kutrzeba zgodę dostał, było już za późno- Niemcy się przegrupowali, a z Armii Łódź zostały niedobitki.) A najważniejszym problemem był brak czasu na produkcję i dozbrojenie jednostek. Nie było satelitów, internetu czy social-medii, które dały by informacje o zaawansowaniu niemieckich zbrojeń. Na dodatek istniała tajna współpraca III Rzeszy i ZSRR, dzięki której Niemcy mogli ćwiczyć nową taktykę i kupować potężne ilości ropy naftowej bez, której samoloty czy czołgi nigdzie by nie dojechały. Rosjanie na tym dilu zdobywali nową technikę wojskową oraz współpracę polityczną, która kwitła do czerwca 1941 roku. Dzisiaj trochę zmieniło się otoczenie Polski. Mamy wielokrotnie dłuższą granicę morską niż przed wojną oraz gospodarkę opartą na gazie ziemnym i ropie, a nie na węglu jak to było kiedyś. W planach jest elektrownia jądrowa nad M. Bałtyckim. Mówi się także o rurociągu z Norwegii przez Danię do Polski. Bez pilnowania tej rury oraz innymi wrażliwymi instalacji na brzegu to energetycznie będziemy skazani na Rosję i Niemcy. Na dodatek mamy wariata za wsch. granicą i Niemcy chcący znowu wziąć pod but słabsze gospodarczo państwa europejskie. Jak chcemy gospodarczo konkurować z państwami świata zach., NIE TYLKO PŁACOWO, to potrzeba TANICH I BEZPIECZNYCH surowców energetycznych do pilnowania których potrzebne są łodzie podwodne zwłaszcza iż stare kończą służbę w MW.

Maciek
środa, 7 lutego 2018, 23:40

Do op dodaj jeszcze: niszczyciele - kompletnie bezużyteczne (zresztą trzy zwiały do UK), bombowce Łoś - marna konstrukcja, za to droga i rozwijana w czasie, gdy lotnictwo myśliwskie latało na złomie z początku lat 30tych.

Kozi
środa, 7 lutego 2018, 21:26

Nie gorsze niż cała Polska armia. Poczytaj o RP Jastrząb, Sokół i Dzik. Poza tym mamy znacznie większą linie brzegową która trzeba bronić zwłaszcza że mamy ta droga otrzymywać pomoc od Amerykanów

dropik
czwartek, 8 lutego 2018, 12:45

żaden amerykański transportowiec nie wyładuję nawet 1 żołnierza w polskim porcie w razie wybuchu wojny. Wszytko będzie szło przez Hamburg i Rotterdam i Antwerpię. Teraz sobie wyobraź że dojedzie do rozpadu lub zmniejszenia znaczenia nato. Jeśli Niemcy się zmieniliby zdanie to Amerykanie prześlą nam jedynie życzenia powodzenia w samotnej walce z przeważającymi siłami wrogo - co zresztą tak lubimy :P

ck16
środa, 7 lutego 2018, 13:45

Najpierw zamówić OPL to najważniejsze i chyba nastąpi w tym roku, potem zamówić nowe helikoptery bojowe i koniecznie zmodernizować używane, dokupywać co roku po 2-3 F16 i ewentualnie jak się coś trafi sensownego ze 2-3 MiG 29 (nawet używane ale w lepszych wersjach), zamówić wreszcie nowy BWP ale w wersji ciężkiej a na wersję lekką (pływającą) jeszcze można ewentualnie poczekać, zamówić ze 150-200 sztuk zmodernizowanych PT16/17 i dalej co 2-3 lata kolejne wersje tak aby za 7-9 lat powstał w istocie zupełnie nowy czołg ale etapami (budowa jednorazowo przez Polskę nowego czołgu od podstaw to fantastyka a na zakup patentu na cały czołg nas nie będzie stać). Dokupywać nowoczesną amunicję do tego co mamy, nawet w mniejszych ilościach ale co roku. Dokupywać inną drobnicę nawet w mniejszych ilościach ale co roku. Program budowy ewentualnych okrętów podwodnych i nawodnych odłożyć aż będziemy się mogli obronić na lądzie, czyli za jakieś 8 -10 lat.

Marek1
środa, 7 lutego 2018, 13:08

To słuszna droga p. ministrze - wszak nie od dziś wiemy, ze w ANALIZACH z których nie wynika NIC realnego jesteśmy mistrzami świata i klasą sami dla siebie.

dropik
czwartek, 8 lutego 2018, 12:47

nie uczekuj zbyt wiele . Zobacz jak wyglada aktualnie legislacja w sejmie. Tam sie jednak nie podpisuje umow z zagranicznymi kontahentami wiec odpowiedzialności finansowej nie ma. Takie wlasnie elity dorwały się do rządów i efekty widać wszędzie

ewa
środa, 7 lutego 2018, 12:53

No sami towarzysze rozumiecie, siedzimy w tym MON tworzymy jakies plany, ogłaszamy te plany publicznie, bierzemy się za przetargi, ogłaszamy publicznie czego to my nie kupimy i w jakich ilościach i dopiero teraz ktośwpadł na pomysł aby policzyć kasę jaką mamy na te cuda techniki. Nikt do tej pory tego nie zrobił. Nawet Maciarewicz, nasz super hero wszechczasów. Nikt w MON przez te wszystkie lata trąbienia o modernizacji nie ma pojęcia ile na to jest kasy. No bo wiecie....Wisła.....zakup Wisły, tych smiesznych dwóch baterii odsuwa inne zakupy na 20lat.....no nie dziwne...jak MON rocznie ma do wydania na wszystkie zakupy 6mld pln to skąd nagle wytrzaśnie na Wisłę, Orkę, samoloty, czołgi, bwp...etc

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama