Reklama

SKANER Defence24: Trójmorze perspektywicznym projektem dla Trumpa

22 czerwca 2017, 11:49
SKANER PISM

W programie "SKANER Defence24" dr Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych mówi o znaczeniu nadchodzącej wizyty Donalda Trumpa w Polsce.

 

„Nie nazwałbym tego wizytą kurtuazyjną. Rzeczywiście doprowadzenie do bilateralnej wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce z jednej strony jest zawsze przedsięwzięciem trudnym, skomplikowanym, wymagającym wiele wysiłku i dyplomatycznej pracy. Z drugiej strony jest nam nieco łatwiej (…). Donald Trump nie podróżuje dość często, wizyta w Polsce będzie w zasadzie pierwszą bilateralną wizytą prezydenta Stanów Zjednoczonych w Europie (…) i to samo przez się jest dość istotnym wydarzeniem. Utarła się już pewna tradycja, że prezydenci Stanów Zjednoczonych przyjeżdżają do Warszawy, spotykają się z polskim społeczeństwem, wygłaszają ważne przemówienia, a także spotykają się z przywódcami państw regionu. W tym sensie mamy przewagę nad Słowacją, Czechami, państwami bałtyckimi”.

dr Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 47
Dropik
środa, 28 czerwca 2017, 23:49

Trump się zmyje najpóźniej za 3 lata a my zostaniemy sami jak palec

ja
czwartek, 22 czerwca 2017, 17:23

tylko matoły nie widzą pozytywów wizyty prezydenta póki co najsilniejszego militarnie państwa świata. i tyle . zatkałao kakao ?

Olaf
czwartek, 22 czerwca 2017, 19:40

Skoro do uzasadnienia pozytywów wizyty Trumpa używasz słowa "matoły" to chyba masz problem z merytorycznym wskazaniem tych pozytywów.

KrzysiekS
czwartek, 22 czerwca 2017, 17:04

Jedno trzeba przyznać jesteśmy pierwszym krajem w Europie który odwiedza to jest samo w sobie wyróżnieniem.

gk
piątek, 23 czerwca 2017, 11:16

To ile za ten "zaszczyt" zaplacimy? Skoro to dla Nas takie dobre to trzeba placic.Np. walka przeciwko reformom w Unii ktora jak narazie jest wieksza gospodarka niz gospodarka USA.Czyli dla USA bedzie to oslabianie konkurenta.

CB
czwartek, 22 czerwca 2017, 21:28

No co Ty teraz opowiadasz? Przecież Trump już był w Europie chociażby na szczycie G7 we Włoszech czy szczycie NATO w Brukseli. A wcześniej był w Watykanie i nie wiem czy to nie było właśnie pierwsze państwo Europejskie jakie odwiedził.

Gość
sobota, 24 czerwca 2017, 13:01

Wszyscy dyskutują i każdy ma po trosze racji. Jednak proponuję poczytać książki G. Friedmana, dotyczące geopolityki w Europie Środkowej. Szczególnie interesujące są tematy dot. Polski. Tam jest ładnie opisane (Z wyprzedzeniem), co będzie na Ukrainie, że Niemcy się odłączą i zaczną uprawiać swoją geopolitykę, że dojdzie ruchów i rewolt w Europie Zach., że Polska przy poparciu USA stworzy blok, który z czasem stanie się mocarstwem lokalnym, itd. Jest również napisane, że USA nas mocno wesprze, ale Stany nigdy nic nie robiły za darmo i będziemy musieli im zapłacić. nie wiem jak, ale to będzie kosztowało. Jest tam dużo więcej, ale czas i miejsce ograniczone. Uwaga: jego prognozy geopolityczne sprawdzają się w ok. 90% dlatego ma tak duże wzięcie i wiele zamówień. I nie dziwi skoro kiedyś pracował w CIA na wyższych stanowiskach. Proszę poczytać, a zobaczycie. Np. 2004 roku opisał to, co dzieje się dzisiaj na Ukrainie. Miał rację w sprawie Krymu, Niemiec, Francji, Wlk Brytanii, Syrii, itp.

inżynier
środa, 28 czerwca 2017, 23:35

Samo wspieranie niepodległości, niezależności UA jest dla USA cenne. Ich wrogiem jest Rosja. To jest nasza zapłata.

WojtekMat
piątek, 23 czerwca 2017, 11:29

Aby budować jakikolwiek sojusz regionalny potrzebny jest silny i wiarygodny lider. Polska niestety obecnie nie spełnia tych warunków. Trzeba mieć co zaoferować aby inni chcieli się w jakikolwiek sposób z nami zwiazać. My niestety nie mamy obecnie nic do zaoferowania. Obecniy polski rząd jest skonfliktowany z UE i z wiekszością liczących sie państw UE. Politycznie jesteśmy więc odizolowani. Gospodarczo i militarnie także nie mamy praktycznie nic do zaoferowania. Najpierw należy zbudować własny potencjał. Bez tego jakiekolwiek "miedzymorza" czy "trójmorza" to niebezpieczne morzonki. Jak to naprawdę obecnie wygląda : żadne z okolicnych państw nie jest zainteresowane w jakimkolwiek związku z Polską w roli lidera. A bez tego zainteresowania mozna zapomnieć o wiodącej roli w regionie. Samo wielkośc terytorium i liczba ludności to za mało. Liczy się siła gospodarki, wpływy polityczne i siła militarna. Więc wszelkim piewcom „mocarstwowej” Polski przydało by się troche realizmu i pokory.

miki
piątek, 23 czerwca 2017, 17:41

Jesteś dobrze prosperującym przedsiębiorcą szukającym nowych kontaktów na przyjęciu i masz do wyboru kilku rozmówców-przedsiębiorców :1 niegdyś silny i dobrze zapowiadający się ale obecnie z coraz większymi kłopotami odnośnie wiarygodności, 2 cały czas dobrze rozwijajacy się ale obecne jego pomysły są coraz bardziej ryzykowne i wskazują ,że może popadać w kłopoty tym bardziej że jedno dwa ostatnie biznesy nie wypaliły 3 słabszy finansowo ale najszybciej rozwijający się , dotychczas bez wtop i otoczony grupką równie dobrze zapowiadającyh się młodych biznesmenów mających pomyśł na współny biznes. Z kim chcesz pogadać, do którego stolika wolisz się dosiąść?

hermanaryk
piątek, 23 czerwca 2017, 15:59

Świetnie zanalizowałeś sytuację... z lat 2007-2015 :)

Polanski
piątek, 23 czerwca 2017, 14:45

Wpływy polityczne i siła militarna są pochodną siły gospodarki. Czyż nie?

Wojtek
piątek, 23 czerwca 2017, 14:00

Wrecz przeciwnie! Polska pomalu staje sie wiarygodnym partnerem w Europie dla USA. Stabilnosc polityczna przez przynajmniej nastepnych 6 lat, odbudowa potencjalu militarnego, brak konfliktow rasowych w Polsce, olbrzymi potencjal do wspolpracy przemyslow zbrojeniowych Polski i USA

Czaad
czwartek, 22 czerwca 2017, 12:16

Taaa... A świstak zawija sreberka. Z uporem maniaka partia rządząca lansuje teorię Międzymorza, Trójmorza, od Morza do Morza - a żcyie sobie. Własnie ostatnio Czesi pokazali co o idei myślą. To jest polska realpolitik... Nic z tego nie będzie !

dimitris
czwartek, 22 czerwca 2017, 23:45

Już jeżeli, to jest to kalkulacja amerykańska. Grecy zaczęli wspominać od niej, od Amerykanów, jeszcze nim zaczęto o tym mówić w Polsce.

Marek
czwartek, 22 czerwca 2017, 15:44

Tylko, że tu nie o partię rządzącą chodzi, tylko o to, czego chcą Amerykanie no i Donald Trump.

Marek
czwartek, 22 czerwca 2017, 15:41

W tym, że nasz region ma, w ramach UE, własne specyficzne interesy i usiłuje je artykułować nie ma nic złego. To nawet dobrze.

Żołnierz
czwartek, 22 czerwca 2017, 15:05

Czechow nie potrzebujemy.Potrzebujemy Slowacje Wegry Rumunie i czesc balkanow.

Pozytywizm
piątek, 23 czerwca 2017, 11:14

Obecnie Niemcy mają z nami większą wymianę handlową niż z Rosją, dla ich obrony jesteśmy chyba najważniejszym partnerem ( lepiej Polska niż Iskandery pod Poznaniem). Niemcy od setek lat mają predyspozycje do rośnięcia w siłę. Dzięki wspaniałej organizacji, pracowitości, położeniu geograficznemu i populacji. Proszę mi wskazać osobę, z tego portalu która przejeżdżając przez Niemcy nie podziwia ich umiejętności kształtowania swojego kraju? Mają wynalazców, filozofów, muzyków, fizyków, chemików, dowódców i przedsiębiorców, którzy zapisali się w historii świata. Czesi i Słowacy już opowiedzieli się za Niemcami i wcale się im nie dziwię bo Polska nie jest w stanie zaproponować żadnych warunków ani kapitałowych, ani kulturowych (soft power), ani militarnych. Ludzie przestańcie śnić, poczytajcie Makaveliego jak jesteś za słaby to się przyłącz. My potrzebujemy 2-3 pokoleń bez wojny aby się wzbogacić i umocnić. Wiem, że każdy z was chce w imperium już dziś ale tak samo nie każdy biega na 100m poniżej 11 sek. PS. Polska wielce popierała UE dopóki nie pojawił się problem z muzułmanami.

fff
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 20:53

Tak się nie stanie dopóki Niemcy nie zrozumieją że sami są za słabi żeby rządzić w europie i nie zaproponują realnych równych warunków ale na to nie pozwoli im ich pazerność i złudne poczucie wyższości. Już dwa razy próbowali tworzyć imperium i tylko dzięki naiwności anglosasów dalej są na mapie. Co do kształtowania swojego kraju to nie ma się czego wstydzić w końcu to my w ciągu ostatnich 100 lat trzy razy odbudowaliśmy splądrowany i zbankrutowany kraj.

911
niedziela, 25 czerwca 2017, 00:42

Miejmy nadzieję że Niemcy nie zapomnieli , kto im zafundował NRD i je kontrolował przez lata .

KrzysiekS
piątek, 23 czerwca 2017, 20:47

KrzysiekS->Pozytywizm Błędna ocena wystarczy popatrzeć na historię Niemcy mają 2 kierunki expansji Francja i Polska z Francją maja teraz sojusz więc w naturalny sposób prą na Polskę (poparz jak wykupowali polski przemysł na początku lat 90

wezyr
piątek, 23 czerwca 2017, 18:09

35 lat temu słuchałem, że nigdy przenigdy nie wyzwolimy się spod ZSRR. 25 lat temu słuchałem że aby doścignąć średni poziom rozwoju Europy Zach potrzebujemy minimum 50 a może i 100 lat. 25 lat temu słuchałem ,że nigdy nie wiejdziemy do NATO. 20 lat temu słuchałem , że nie dożyjemy wejścia do UE.10 lat temu słuchałem, że bez EURO jako waluty nie damy rady i będziemy mieć wielkie kłopoty.2 lata temu słuchałem że z 500+ budżet się zawali, że trzeba wszystko wyprzedawać i niech Niemcy nas prowadzą . Dzisiaj widzę silny rozwijający się kraj bez deficytu na koniec maja a przede wszystkim bezpieczny a równocześnie czytam o kłopotach w Europie w tej materii i o dalszej transzy dla Grecji aby mogła spłacić wczesniej zaciągane długi na ratowanie gospodarki według niemieckiego planu.Dlatego obecnie czytam te twoje wywody z uśmiechem na ustach bo jestem pewien ,że czas odpowienio zweryfikuje te twoje wywody. I to szybciej niż myślisz...

Anna
piątek, 23 czerwca 2017, 14:43

Ale żeś Pan się zachłysnął tymi Niemcami. trochę wiary w siebie i współbraci.

KrzysiekS
czwartek, 22 czerwca 2017, 16:10

Oby nie było to tylko przemówienie w stylu "kupujcie uzbrojenie w USA a my was może obronimy"

Zoom
środa, 28 czerwca 2017, 14:06

A czego się spodziewasz? Pod pewnymi względami polityka USA jest niezmienna...

tadek
czwartek, 22 czerwca 2017, 12:09

poparcie Trójmorza przez prez. USA TRUMPA uwiarygodni ten projekt w oczach jego uczestników na tyle że nie będą stawiać zbędnych wymagań ani się wahać..to globalny interes USA w którym uczestniczenie da konkretne zyski gospodarcze i zyskowne porozumienia polityczne

bbb
czwartek, 22 czerwca 2017, 14:21

Jeżeli Amerykanie udzielą Polsce wsparcia finansowego i technologicznego jak to robią np. w relacjach z Izraelem to wtedy wszystkie mniejsze państwa regionu będą chciały Trójmorza. Ale Amerykanie raczej tego nie zrobią więc na Trójmorze z Polską na czele musimy czekać aż Rosja i Niemcy kompletnie nie zawalą się od środka. Wtedy w czasie chaosu Polska jako państwo z największym potencjałem będzie chętnie widziana przez naszych mniejszych sąsiadów w roli gwaranta spokoju w regionie.

Teodor
czwartek, 22 czerwca 2017, 20:59

"Trójmorze perspektywicznym projektem dla Trumpa" - dziwne, jakos z tekstu pod tytulem to nie wynika... Ale tak na marginesie to kazdy rozsadny czlowiek uzna, iz lepiej zeby panstwa we wspolnocie same sie bronily, niz dokladac im jeszcze do interesu. Skoro Trump jest businessman'em, chociaz wydaje sie iz jego interesy w znacznej czesci sa niedochodowe, powinien dojsc do wniosku, iz wieksza struktura ekonomiczno-wojskowa w tym rejonie Europy, powinna ustabilizowac troche sytuacje i najwyzszy czas, aby z panstw satelickich stac sie podmiotem miedzynarodowym. Bynajmiej nie nawoluje do tworzenia jednolitego tworu europejskiego z jednym rzadem. Kwestia w tym, aby interesy tych panstewek srodkowo-wschodniej Europy byly - obustronnie korzystne z korzyscia dla tych panstewek i dla regionu. Jest to oczywiscie o tyle trudne, iz np. Czechy, Slowacja i Polska w zasadzie od dluzszego czasu maja rozny punkt widzenia w kwestii np. Rosji czy Niemiec (bierze sie to glownie z doswiadczen historycznych). Tak czy inaczej wszelka stabilizacja gospodarcza i wojskowa jest w tym regionie potrzebna. A trzeba zaznaczyc, iz w zasadzie chodzi o jakis wspolny, wysrodkowany interes panstw od polnocnych wod panstw skandynawskich do greckich wysp! Jak na razie Rosja i Niemcy skutecznie rozgrywaja te wszystkie panstewka i dopoki nie naucza sie one rozmawiac jednym glosem, maja niewielkie szanse na rozwiazanie swoich problemow. Skoro na swiecie istnieja rozne organizacje gospodarcze, wojskowe, naukowe etc. moze najwyzszy czas powolac jakies madre gremium z panstw w tym przygranicznym pasie, na styku interesow Niemiec i Rosji. Ale decyzyjnosc musi byc raczej bardziej ukierunkowana na sukces niz na rozbiezne, lokalne cele. Rozmowy zawsze sa lepsze od wojny, poniewaz nie jest dewastowana gospodarka i struktura spoleczenstwa.

Gość
czwartek, 22 czerwca 2017, 15:45

W tym aspekcie przewaga jest najmniej istotna. Najważniejszą i strategiczną sprawą jest , by zapewnić bezpieczeństwo dla państw regionu. Gdyby projekt Trójmorza został zrealizowany państwa tej strefy mieliby korzyści pod każdym względem , także gospodarczym.

czarny bez
piątek, 23 czerwca 2017, 12:54

Zgoda. Jest jednak małe ale: ale państwa Międzymorza mają rozbieżne interesy. - Słowacja boi się Rosji i najchętniej chciałaby zgody za wszelką cenę (są blisko Rosji, daleko od centrum UE - Czechy najchętniej stały by się kolejnym landem Niemców (powiązania gospodarcze, bliskość Niemiec) - Węgry są za Karpatami, Rosji się nie boją, najchętniej balansowali by ssąc dwie krowy - Rumunia jest tak samo ważna dla USA jak my (wyjście na morze Czarne), więc konkurują z nami o ich względy. - reszta krajów jest małym planktonem, który jest w stanie się przytulić do większego dającego bezpieczeństwo. Międzymorze nie daje go ani militarnie, ani gospodarczo. Jedyne co spaja te kraje to 16+1 (Jedwabny Szlak), który kompletnie nie jest z kolei w interesie USA:(

raz2
sobota, 24 czerwca 2017, 16:30

Tak właśnie rodzi się prawdziwy i realny Układ Warszawski "bis" oraz RWPG czyli inaczej , prawidłowo "Rada Współpracy Polityczno Gospodarczej " jest to wielka szansa dla Europy środkowej i wschodniej . To blok państw o potężnym potencjale gospodarczym , militarnym oraz demograficznym o bliskich związkach kulturowych otwarty na wspólnotę państw narodowych czyli odmienną niż Europa zachodnia z jej wizją UE !!!

Victor
niedziela, 25 czerwca 2017, 21:53

Tak. Zwłaszcza ważne są Węgry ktore zostały właśnie przez Orbana na dziesięciolecia uzależnione od rosyjskich surowców energetycznych. Oczywiście ważne są też Czechy których prezydent ciągle przesiaduje w rosyjskiej ambasadzie lub też odbiera defilady na Placu Czerwonym. Albo ważna jest Słowacja która też podpisuje kontrakty z Putinem. Oczywiście ważna też jest stawiająca pomniki mordercom Ukraina. I jeszcze ważna chęć przypodobania się prezydentowi który został wybrany w niejasnych okolicznościach, prawdopodobnie przy rosyjskiej pomocy. Którego otoczenie współpracowało z rosyjską ambasadą i który wychwalał Putina.

MMMM
niedziela, 25 czerwca 2017, 17:41

Przepraszam , trochę nie w temacie ale czy osoby znające temat mogły by się wypowiedzieć odnośnie pozyskania przez Polskę M1A2. Gdyby rząd USA i kongres zgodziłby się sprzedać Polsce ten czołg jakie wynikały by z tego plusy i minusy dla nas , ile sztuk było nam potrzebne. Co z Leopardami ? do Czech i na Słowację ? Sytuacja hipotetyczna USA godzi się na sprzedaż co robimy ?

inżynier
środa, 28 czerwca 2017, 23:32

Też uważam że jesteśmy zbyt zależni od niemców z Leo. Ale na dzień dzisiejszy są też inne pilne wydatki, po prostu nie modernizowałbym Leo a za 10 lat je wymienił na Abramsy. W pierwszej kolejności Patriot i AH-64. Oczywiście od USA ;-)

andreas
niedziela, 25 czerwca 2017, 00:21

Jest bardzo stare i bardzo aktualne powiedzenie:" Przyjaciół szukaj blisko a wrogów daleko". Nic dodać nic ująć.

Zagłoba
czwartek, 29 czerwca 2017, 12:28

To prawda geografii nie zmienimy. Ale trzeba też wziąć pod uwagę zmiany jakie wokół nas zachodzą. Lotnictwo amerykańskie może być nad Polską z tankowaniem w powietrzu w ciągu kilku godzin. Więc co wolimy ? Amerykanów w ciągu kilku godzin czy Niemców którzy zawsze dogadają się z Kremlem? Taki to właśnie jest wybór. .

Bolo
poniedziałek, 26 czerwca 2017, 01:09

Na tym polega trójmorze. Innych kandydatów brak.

Gregorio
piątek, 23 czerwca 2017, 17:14

Trójmorze to projekt amerykański, więc to USA są w nim liderem. Polska nie musi nic "oferować" bo pozostałe kraje wiedzione swą odwieczną mądrością zawsze wybierają silniejszego. Dywagowanie o tym, że Polska musi się wobec kogoś "spinać" jest naiwne bo zawsze decyduje siła i interesy.

Zoom
środa, 28 czerwca 2017, 13:54

Trójmorze nie jest projektem amerykańskim. USA nic nie wniosło i nie zanosi się na to aby coś konkretnego wniosło w przyszłości w ten projekt, chyba że biznesowo... Jest to projekt już niemłody i obejmować miał początkowo faktycznie strategicznych partnerów USA w Europie, łącznie z Turcją (w czasie kiedy Turcja była jeszcze w miarę przewidywalna), pod słowiańską nazwą ABC (Adriatyk-Bałtyk-Morze Czarne). Obecnie, jest to związek nie tylko głównie słabeuszy ekonomicznych, militarnych, ale i państw niestabilnych politycznie i społecznie. Wiodąca rola Polski jest mrzonką w tym przedsięwzięciu, gdyż państwa ABC bez wspólnego interesu nie podejmą żadnych kluczowych decyzji politycznych, ekonomicznych. Jedyny wspólny aspekt wojskowy - wzmocniona obecność sił NATO w tym regionie związana jest z decyzją NATO, w której obok USA, wiodącą rolę pełnią UK, Kanada i Niemcy. M.in. dlatego też nie zgadzam się z tezą o możliwości wzmocnienia sojuszu Trójmorza w najbliższym czasie.

Wojciech
niedziela, 25 czerwca 2017, 02:34

Mimo wszystko na dzisiaj nic nie jest oczywiste. Tylko prawdopodobne. Siły są 3. Niemcy, RF i potencjalnie kiedyś Polska wsparta przez USA i sąsiadów. Warto wybierać przyszłość ale czasem rzeczywistość skrzeczy pod drzwiami.

Zagłoba
piątek, 23 czerwca 2017, 13:39

Europa na naszych oczach zaczyna dzielić się na trzy bloki. Blok zachodni pod kierownictwem Niemiec, blok wschodni pod kierownictwem Rosji i blok Europy Środkowej z wiodącą rolą Polski. Ideę "miedzymorza" Piłsudskiego sam uważałem dotąd za fantazje dopóki nie włączyli się w to Amerykanie. Dla nich to szansa na pozostanie w grze w Europie. Ta cześć Europy jest mocno podzielona i manipulowana przez Moskwe i Berlin. Jednak w momencie gdy do gry wchodzą Amerykanie sytuacja zmienia się diametralnie. Tak na prawdę mamy z Czechami, Węgrami, Słowakami czy nawet Grekami te same interesy tylko każdy z tych krajów jest zbyt słaby. Wejście Amerykanów to zmienia. Polska ma do wyboru dwie drogi ; włączyć się do projektu niemieckiego tak jak było do tej pory ( i korzystać z rozwoju Niemiec) lub zaryzykować i wejść do projektu amerykańskiego (i korzystać na gwarancjach i transferze technologi jak Japonia, Korea Płd, Izrael) . Obie są dobre ale która lepsza trudno powiedzieć. Jak mawiają Rosjanie "kto nie ryzykuje nie pije szampana".

Wojciech
niedziela, 25 czerwca 2017, 02:37

Ja myślę,że decyzja już dawno zapadła. Gramy o więcej. I to na pełen gwizdek.

WojtekMat
piątek, 23 czerwca 2017, 15:33

"blok Europy Środkowej z wiodącą rolą Polski" A w czym ta wiodąca rola się przejawia ? Jak na razie to pozostałe państwa tego bloku usilnie dystansuja sie od Polski i jej polityki zagranicznej. Także interesy mają odmienne. Przykładem jest tak chwalony Orban. Co do wspólnych interesów, to kazdy rozumie je inaczej. De facto nie ma zadnej współpracy. No i nasi sasiedzi patrzą na nas z nieufnościa. Kazdy z nich majac do wyboru niemcy czy Polskę wybierze Niemcy, bo nie mamy ich czym do siebie przekonać.

Karol
czwartek, 22 czerwca 2017, 18:56

Zrealizowanie projektu Trójmorza jest też w interesie USA. Jeżeli chcą mieć spokój w Europie powinni postawić na Polskę! Wtedy mogą stworzyć przeciw wagę do projektu Berlina, Francji i Rosji. Oczywiście póki istnieje UE to projekt "3 państw" będzie realizowany w wersji gospodarczej, nastawiony na skubanie słabszych, ale przecież już chyba wszyscy wiemy, że dni UE są prawdopodobnie policzone i wtedy wszystko jest możliwe. Jeżeli ma nie być wojny USA nie może dać sie wypchnąć z Europy do czego dąży Rosja i naiwna Francja.

gk
piątek, 23 czerwca 2017, 11:12

Panie Karolu,to Pan jest naiwny. Nie wyglada na to ze Europa sie rozpadnie lecz ze szybciej sie zitegruje. Czy projekt jednosci kilkunastu panstw o tak roznych interesach jest mozliwy? Czy dla USA ma znaczenie zeby robic cos przeciwko glownym panstwom Unii? Teraz Unia to ok. 15 bln $ (bez WB) a wszystkie panstwa "Miedzymorza,trojmorza" nie przekraczaja razem(ich gospodarki) 1 bln $.Dla Unii byloby to szczypanie a dla USA wziecie na garnuszek tych 80 mln biedniejszych Europejczykow.Tylko po to zeby byly przeciwko reszcie Unii i Rosji(2 bln $ PKB). Ktokolwiek bylby prezydentem USA to nie bedzie dzialal przeciwko interesom swojego panstwa.

Ramon
czwartek, 22 czerwca 2017, 23:49

Trump w kampanii wyborczej zapowiadał skupienie się na sprawach Ameryki i Amerykanów, taki zwrot do wewnątrz. Więc nie rozumiem co masz na myśli pisząc że ktoś próbuje Amerykanów wypchnąć z Europy.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama