Reklama

Seria tajnych lotów hipersonicznych w Australii

16 lipca 2017, 12:30
Fot. www.uq.edu.au

Stany Zjednoczone i Australia przeprowadziły wspólnie serię tajnych lotów hipersonicznych.

Próby miały miejsce na poligonie Woomera w Australii, wykonano je dla potrzeb programu HiFIRE (Hypersonic International Flight Research Experimentation (HiFIRE). Ze strony amerykańskiej testy nadzorowało US Air Force Research Laboratory, natomiast stronę australijską reprezentowała Defence Science and Technology Group. Zgodnie z oświadczeniem ministerstwa obrony kraju-gospodarza próby zakończyły się sukcesem.

W oświadczeniu minister obrony Australii Marise Payne stwierdzono, że próby potwierdziły osiągnięcie "istotnych założeń" programu, w szczególności stwierdzono "poprawność montażu, procedur przedstartowych pojazdów hipersonicznych i potwierdzono skuteczność skomplikowanego wyposażenia awionicznego i kontrolnego".

Czytaj też: Dalej, szybciej i z większą precyzją rażenia. Broń hipersoniczna (nie)odległa przyszłość?

Nie udzielono informacji na temat osiągniętych prędkości ani przebytej odległości. Zgodnie z oświadczeniem australijskiego oddziału firmy BAE Systems, wspierającej program, w trakcie prób zbierano dane pozwalające na lepsze poznanie wymagań związanych z nową technologią i zrozumienie jej przyszłych, potencjalnych zastosowań.

W poprzednich próbach wykonywanych w ramach programu HiFIRE osiągnięto prędkość mach 7,5. Za prędkość hipersoniczną uważa się prędkość przekraczającą wartość mach 5,5.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
ciekawy
niedziela, 16 lipca 2017, 14:26

Zdjęcie pokazuje trzy rakiety razem sprzęgnięte - czyli trzy człon nośnika - głowice wiadomo zastosuje do potrzeb danego zadania ? Parametry na razie objęte tajemnicą ? Co z tego wyniknie okaże się - wyglądem jak Bajkonur i start rakiety nośnej PROTON ?

prawda
niedziela, 16 lipca 2017, 14:25

dlaczego świat milczy wobec takich zachowań ?? gdyby to rosja lub korea robiła to krzyk płacz i ataki

CB
poniedziałek, 17 lipca 2017, 01:18

Świat to też Polska. Mamy MSZ, MON, prezydenta itd. Wyobrażasz sobie, żebyśmy zaczęli protestować przeciwko USA?

olo
niedziela, 16 lipca 2017, 15:08

rosja przeciez testuje swoje rakiety hipersoniczne...

Kiks
niedziela, 16 lipca 2017, 15:03

Jakie ataki? Przecież ruscy już mają. I jest to tak tajne, że trąbili na lewo i prawo.

dk.
niedziela, 16 lipca 2017, 14:43

Właśnie Rosja już to zrobiła i wdrożyła do produkcji. Następnie sprzedając technologię także państwom trzecim (Indie).

hmm
niedziela, 16 lipca 2017, 13:49

jedyna obrona przed taką rakietą to laser?

ryszard56
niedziela, 16 lipca 2017, 18:44

tak

fxx
niedziela, 16 lipca 2017, 18:18

Działo elektromagnetyczne jest równie dobre co laser jeśli chodzi o AA w atmosferze.

rafix
niedziela, 16 lipca 2017, 15:45

przy predkosci 7 Mach wystarczy rozpylic 1 gramowe stalowe kulki o srednicy 6mm przed rakietą. Każda będzie miała przy zderzeniu z rakietą energię ponad 2kJ - coś jak by z bliska strzelić nabojem 7.62mm w rakietę... o ile dobrze licze.

Ernest Treywasz
sobota, 22 lipca 2017, 10:34

A zatem Angole wciąż w grze... Chapeau bas! Oczywiście te wszystkie oficjalne komentarze to zasłona dymna. Dobrze by się było dowiedzieć jakie są osiągi brytyjskich scramjetów. W prasie amerykańskiej była swego czasu spora afera i NASA musiała się tłumaczyć przed senacką komisją dlaczego to co Angolom udaje się osiągnąć na Woomera za 1.5 mln funtów w Stanach musi kosztować 200 mln$? Z tego co widziałem dotąd na fotografiach koncept brytyjski polega nie tyle na odpowiednio ukształtowanych "długich nosach" i ruchomej (wzdłuż korpusu wehikułu) komorze spalania - tak jak to robili Amerykanie na Boeing X-51Waverider (wcześniej na X-43), ile raczej na bardzo długiej komorze spalania i wlotami ze stożkowym ciałem centralnym, tak jak w dużo przecież wolniejszych ramjetach.. Ciekawe jest też jaki mają czas pracy swoich silników, jak chłodzą krawędzie natarcia wlotów powietrza, jak sobie wreszcie radzą z bąblem plazmy który wytwarza każdy obiekt, poruszający się w atmosferze z prędkościami hipersonicznymi, a który izoluje sygnały radiowe i wszystkie inne fale elektromagnetyczne, ze światłem włącznie. To zjawisko jest chyba głównym ograniczeniem użycia pojazdów hipersonicznych, zwłaszcza poniżej stratosfery, choć bariera cieplna również. Ciekawe jak tym się steruje? Chyba że się nie steruje, jak "Szkwałem" w wodzie? Jeśli ktoś coś wie na te tematy, chętnie przeczytam.

Marek
poniedziałek, 30 października 2017, 11:51

Ernest - ciekawie piszesz. Poradz mi prosze gdzie moge takich informacji szukac. Ja jestem inzynierem w firmie gdzie uzywamy propellantu (gazów pednych) do przecinania/usuwania na dystansie rur w studniach zwiazanych z wydobyciem ropy i gazu. Predkosci gazów opuszczajacych zbiornik sa na razie poddzwiekowe ale zmierzamy do naddzwiekowych predkosci co wiaze sie z wieloma problemami. Chetnie poszerzyl bym swoja wiedze z budowy silników rakietowych, materialoznastwa itp. Podrzucisz cos? (mderen.eng@gmail.com)

Polanski
niedziela, 16 lipca 2017, 17:46

W Australii pewnie dlatego że nikt tej Australii nie obserwuje.

Rain
niedziela, 16 lipca 2017, 16:30

Technologia istnieje od lat 60, patrz antyrakiety Nike, które dopiero teraz klika kopiuje Pekin i Moskwa. Nowość to raczej sterowanie....

prostownik bredni
niedziela, 16 lipca 2017, 23:37

O czym ty bredzisz? Czy fanboizm USA = niskie IQ? Antyrakiety Nike były beznadziejnie przestarzałe i dlatego zostały wycofane. Parametrami było zdecydowanie gorsze niż sowieckie S-200 i stąd do "przechwycenia" celu na Nike polegano na głowicach nuklearnych, bo były komendowo sterowane i błąd na dalekich dystansach był bardzo duży. Były też łatwe do zakłócania. Mimo prób nigdy nie udało się przechwycić pocisku typu Pershing i Nike pozostały pociskami przeciwlotniczymi a nie antybalistycznymi. Nike nie ma nic wspólnego z lotami hipersonicznymi bo w zasadzie Nike nawet nie były rakietami tylko bezzałogowymi samolotami, które swój zasięg miały dzięki dużym skrzydłom delta, i były o maksymalnej prędkości 3.65 Macha, więc z rakietami hipersonicznymi nie miały nic wspólnego.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama